Logo Artemidy
Samotna Wierzba
Gdyby Artem zdawał sobie sprawę z tego jakie myśli krążą teraz po głowie Oriona to pewnie nieźle by się nimi zdziwił i prawdopodobnie zgubił się w tych zawiłościach orionowych zachcianek. Jednak Artem nie był żadnego rodzaju wróżem, więc czytać w myślach nie mógł, co z kolei dało mu uniknąć łamania sobie głowy nad logiką swojego młodszego kolegi, która czasami dla ciemnobrązowego pointa była po prostu… dziwna. Tak… dziwna. To chyba najdelikatniejsze ujęcie tego tematu.
-Może samemu też ci się uda, jeśli bardzo ci na tym zależy. Może ci przywódcy nie są aż tacy bezduszni, żeby odprawiać kota, który pokaże, że jest tak zainteresowany? -zaproponował, próbując rzucić czymś co mogłoby dać nadzieję na dołączenie po tej całkiem pesymistycznej wypowiedzi cynamonowego pointa. Mimo że nie miał co liczyć na pomoc kogoś od wewnątrz to chyba nie znaczy, że wszystko było stracone, prawda?
W sumie bukiet polnych kwiatów w zimie nie był łatwy do zdobycia to fakt, ale faktycznie… niepraktyczny. W porze roku kiedy o zwierzynę jest dość ciężko raczej średnio z zainteresowaniem się kwiatkami i Artem tutaj musiał przyznać rację temu drugiemu.
-No to mam nadzieję, że ci się uda -pożyczył Orionowi szczerze, bo z jego opowieści wynika, iż ten drugi kot nie zadowoliłby się byle myszą jako ten praktyczny prezent.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Hm, oby tak było. Chociaż słyszałem, że zdarzają się sytuacje, w których przywódcy nie chcą przyjąć z powrotem kota, który urodził się w danym klanie, ale zniknęło mu się na jakiś czas. – machnął długą kitą niechętnie. Potrafił zrozumieć, że przywódcy podchodzili sceptycznie do znikających kotów, ale dzikusy (z tego co zdążył zauważyć) niezwykle ceniły sobie więzy krwi, pochodzenie i inne takie. Co to za odrzucanie swoich, gdy wracali jak ten syn marnotrawny, co? Czy to dotyczyło tylko marginalnych przypadków? Korzeń nie miał zbyt wielkiej wiedzy w tym zakresie, więc Orion został z dużą ilością pytań bez odpowiedzi. A teraz ta wiedza by mu się przydała z bardziej praktycznych względów niż zwykły głód wiedzy.
– Ale to myślisz, że jak można udowodnić takiemu przywódcy, że mi rzeczywiście zależy? Masz jakieś pomysły? – spytał, bo co mu szkodziło skoro już o tym rozmawiali. Starał się ułożyć rozsądny plan działania, a Artem był wystarczająco miękki żeby zaproponować coś co rzeczywiście by mogło podejść takiemu przywódcy. No, znaczy to było zależne od charakteru kota, ale póki Lawendowa Gwiazda była jedynie zasłyszanym imieniem, oriental zamierzał przygotować się na każdą ewentualność.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Hmm… pewnie jeśli takie coś się zdarza to mają do tego powód, bo nie wydaje mi się, żeby tak robili, bo akurat tego dnia mieli jakiś zły humor czy coś w tym stylu -powiedział to co myślał. W końcu skoro tak im zależy na więzach krwi i tak dalej to nie odrzucali by swoich od tak, prawda?- Może w czasie zniknięcia zmienił się albo stał niebezpieczny? Kto tam wie. Kotom różne rzeczy wpadają do głowy.
Nad kolejnym pytaniem znowu musiał się chwilę zastanowić. Co zrobić, żeby udowodnić, że kotu zależy? Ciemnobrązowy point musiał przyznać, że dostał w tym momencie deja vu z niedawnego pytania o podobnej strukturze co to obecne.
-Pomysł mam taki, że raczej nie możesz podejść do tego z nastawieniem “a usłyszałem se o was i chcę do was dołączyć” tylko raczej przygotować w miarę mocne argumenty. Typu miłość, chęć wzmocnienia grupy w zamian za przyjęcie, może zapewniaj takiego przywódcę, że nie pożałuje swojej decyzji i zrobisz wszystko żeby to udowodnić? Że może nawet wyznaczyć ci kogoś kto będzie nadzorował twoją asymilację? -zaproponował kilka luźnych propozycji. On z dołączeniem do Nowego Świtu takich problemów nie miał, więc trochę ciężko było z powietrza wziąć propozycje, które mogą coś zdziałać.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Może, ale niewykluczone, że w przypadku niektórych przywódców to rzeczywiście jest kwestia humoru danego dnia. – skrzywił się. Czasami nie lubił mieć racji. Jak na przykład w tym wypadku, gdzie akurat wolałby nie być specjalistą od tego jak różnorakim kotom udawało się dorwać do władzy. Ale niestety usłyszał zbyt wiele niekorzystnych historii by naiwnie wierzyć, że w klanach nie ma szans na taką ewentualność.
Początek odpowiedzi nie nastrajał pozytywnie, bo tyle to Orion wiedział. Klany były na tyle zamkniętymi kręgami, że nie było co udawać, że guzik o nich wie, ale chciałby dołączyć prosto z ulicy, bo raz się żyje.
– Miłość by była... zabawnym argumentem, ale przywódca może zechcieć porozmawiac wtedy z tym drugim kotem i wiadomo, cały misterny plan coś strzeli. – a szkoda, bo podobała mu się ta opcja. Tak całkiem nieironicznie. Ale może to dlatego, że brakowało mu okazji do zarzucenia poezją w Bogu ducha winnego rozmówcę. – Czy chęć wzmocnienia grupy nie zostanie odebrana tak... na opak? Jako sugestia, że teraz grupa jest słaba i beze mnie sobie nie poradzą, że to gest litości jakiejś z mojej strony? – znaczy... jasne, mógł wnieść kaganek oświaty do ciemnego świata leśnych dzikusów, ale nie taki był jego cel tym razem. Nie chciał niczego zmieniać na lepsze. – Z ta asymilacją to coś na wzór opiekunów w Nowym Świcie czy masz na myśli kota, który będzie chodził za mną krok w krok i zdawał raporty przywódcy z moich poczynań? – spytał z kwaśnym uśmiechem. W sumie to nie była zła opcja, niezależnie od formy jaką by przybrała, Orion bez trudu odnalazłby się w sytuacji.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-No cóż, to są tylko moje sugestie… z dołączeniem do Nowego Świtu nie miałem specjalnych problemów, więc trochę ciężko mi tak z powietrza wymyślić przykłady -odparł szczerze, bo nie było co kłamać czy udawać wszystko wiedzącego. Może i był starszy od Oriona, ale to nie znaczy, że wszystko wiedział najlepiej i takie tam brednie.
-Wydaje mi się, że to zależy w jakim świetle przedstawisz tę opcję takiemu przywódcy. Może mógłbyś powiedzieć, że czułbyś się w takiej grupie bezpieczniej a dodatkowa para łap to zawsze większe bezpieczeństwo czy coś takiego -odparł, wzruszając barkami. Takie rzeczy już raczej przydałoby się dopasować do konkretnego charakteru i użyć trochę wyobraźni w połączeniu z dyplomacją. Zależy też od tego co Orion chce osiągnąć. Artem został poproszony o podanie propozycji, więc takie podaje- Raczej chodziło mi właśnie o takich opiekunów, coś takiego. Nie wydaje mi się, że chodzenie za kimś krok w krok i dychanie mu na szyję przyniosłoby cokolwiek dobrego dla obu stron. Prawdopodobnie tylko frustrację.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Czy ja wiem, czy z powietrza... rozważałeś dołączenie do klanów, ciężko uwierzyć, że nic a nic nad tym nie myślałeś. Choćby wstępnie. – zauważył przy czym wzruszył barkami, by całokształt wybrzmiał mniej... atakująco. Bo kto wie jak Artem zrozumie uwagę, Orion już w tej odpowiedzi wychwycil defensywną nutę i wolał dmuchać na zimne.
– Ech, ale aż tak kłamać nie chcę. Bo lubię życie bez miliona śmiesznych obowiązków, nie? I mogę to przemilczeć, bo rozumiem, że zachwalanie samotniczego życia w momencie, gdy chce się dołączyć do klanu jest niestrategiczne, ale kłamanie, że tam bym się czuł bezpieczniej to już... w ostateczności. Ale nie chce mi się wierzyć by rzeczywiście było bezpieczniej w takich klanach. Jakoś tak wcale często na mordercze lisy nie wpadam jak to oni starają się wmówić. – czy narzekał? Nie do końca, jedynie zarzucał dodatkowym tematem jak kołem ratunkowym, na wypadek gdyby zasoby Artemowej kreatywności były już na wyczerpaniu i wolał wrócić do rozmów o niczym. Taki oriental był dzisiaj miły.
– Ja bym się świetnie bawił. – rzucił beztrosko. Nie potrafił sobie wyobrazić scenariusza, w którym byłby przegranym w takim układzie. Nie, prosze państwa, dla niego byłaby to rozrywka na najwyższym poziomie. Przypisany własny kot do nękania. A to, że miałby nad nim pozorną władzę i możliwość nakablowania przywódcy?? Ciekawe na co, Orion był mistrzem w subtelnym obchodzeniu panujących reguł. Poradziłby sobie z tym. – Ale no. Opcja z opiekunem byłaby milsza, wiadomo, chociaż klany chyba nie mają w ofercie takich usług. Trzeba by zasugerować przywódcy takie rozwiązanie. Ale tak żeby myślał, że to był jego własny pomysł. – osiagalne w sumie.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Niby tak, ale zanim to się stało to wszystko się sypnęło, a potem już przestałem o tym myśleć dopóki nie napatoczył się Nowy Świt, który można powiedzieć, że dał mi szansę na pójście w kierunku leczenia -zauważył. Artem od samego początku chciał leczyć kiedy tylko usłyszał o takiej możliwości. Pomagać tak jak ta nieznajoma kocica pomogła kiedyś jemu. Dlatego głównie dołączył do tej grupy za drugą stroną Grzmiącej Ścieżki.
-To nie do końca wiem w takim razie nie wiem jak chciałbyś to zrobić. Wiesz chociaż coś o przywódcy tego Klanu? Coś co mogłoby przejść? -zapytał, bo już coraz bardziej się w tym wszystkim zaczął gubić. Każda propozycja Artema chyba jak do tej pory została przez cynamonowego pointa odrzucona. Szczerze powiedziawszy jak na taką ilość informacji jaką dostał to pomysłów zaczynało chłopowi brakować.
-Bardzo możliwe, ale wierzę, że akurat ty byś sobie z tym chyba poradził -odparł z uśmiechem na ostatnią wypowiedź Oriona.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– No ogólnie to wiem jak się nazywa. Lawendowa Gwiazda. A tak poza tym to nic, bo wcześniej nie interesowałem się dołączaniem do klanu. – delikatne kłamstwo gładko przeszło mu przez gardło. To nie tak, że wcześniej o tym nie myślał, bo pomysł ten już kilka razy pojawił się w klinowatej głowie pod hasłem a co gdyby... jednak nigdy nie opuszczał swojej kategorii, nie dołączył do szufladki planów w realizacji – jak chociażby poszukiwanie mordercy. Co prawda ostatnio ta misja przymarła, ale cynamon wierzył, że jeszcze uda mu się do tego wrócić.
– Ha, wiadomo, że bym sobie poradził. – pptwierdził zadowolony, nie bawiąc się w fałszywą skromność.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-No cóż, to może mógłbyś kogoś z wewnątrz się wypytać o to jaka ona jest i dopasować do niej strategię? -zarzucił jeszcze pomysłem chyba ostatnim na to spotkanie, bo już zaczęli zbliżać się do Grzmiącej Ścieżki, która zaczęła pojawiać się na horyzoncie- Mówiłeś, że rozmawiałeś z kimś z rodziny tego poznanego kota, więc może warto go podpytać jeśli jeszcze tego nie robiłeś?
Takiej odpowiedzi od Oriona się spodziewał. Artem chyba zacząłby się wręcz martwić gdyby była ona inna, bardziej skromna. Chyba by aż sprawdził czy nie ma gorączki i nie trzeba mu coś na nią przynieść. Ale tej wypowiedzi już nie skomentował, bo raczej nie miał już za bardzo jak.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Mm, musiałbym też znaleźć koty spoza Wichru, które miały z nią styczność, by sobie poskładać z różnych opisów coś sensownego. – odparł, bo wiadomo, klanowicze znali przywódczynię najlepiej, ale bez wyjawiania swoich zamiarów Orion mógł liczyć raczej jedynie na same pochlebne opinie o Lawendzie. A przynajmniej nie wydawało mu się by Izabela czy Korzeń wspomnieli, w luźnej rozmowie, o czymkolwiek złym na jej temat. Przydałby mu się taki jeden liliowy oriental, który raczej nie miałby oporów przed przedstawieniem władzy w negatywnym świetle.
Dotarli w międzyczasie do Grzmiącej Ścieżki, a Orion nie zamierzał sztucznie przedłużać spaceru. Sterczenie w miejscu przy tym słońcu było samobójstwem, przynajmniej podczas marszu przez trawy można było liczyć na jakiś wiatr. Zresztą od jezdni mocno grzało w ostatnim czasie, z tego co zdążył zauważyć. W każdym razie pożegnał się i korzystając z chwilowej ciszy na drodze – przeszedł na drugą stronę.

z.t
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-To ma sens, chyba dobrze tak zrobić, żeby mieć różne spojrzenie na sytuację -odparł, zgadzając się z Orionem w tej kwestii.
I na tym chyba skończyło się ich spotkanie. Cynamonowy point się pożegnał, więc Artem zrobił to samo. Starszy point patrzył jeszcze przez chwilę za przebiegającym przez drogę kolegą. Chciał skontrolować czy na pewno jest bezpiecznie. Dopiero po tym jak Orion znalazł się w bezpiecznym miejscu Artem ruszył w stronę obozu Nowego Świtu.

//zt
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wskoczyła giętkim ruchem na jedną z niższych gałęzi, mrucząc przy tym cicho. Chyba naukę wspinaczki to już opanowała do perfekcji! Mieszkając w samym centrum miasta nieco odzwyczaiła się siedzenia na ziemi, o wiele bardziej wolała miejsca ułożone wyżej, jako, że właśnie w takich miejscówkach wcześniej przesiadywała. Dzięki tez temu jej umiejętności wysokiego wskoku i wspinaczki były wręcz doszlifowane do perfekcji, całe szczęści, bo gdy na początku nie szło jej tak gładko, miała przez to małe problemy. Ale już nie miała! Już było dobrze, pomimo, że chłodny wiatr wciąż sprawiał, że wzdłuż jej kręgosłupa przelatywał nieprzyjemny dreszcz.
W pysku trzymała niedużą nornice, którą upuściła tak, by nie spadła na ziemię. Gałąź była dość gruba, dzięki czemu mogła się i położyć, co również zrobiła, zadowolona nachylając się nad jeszcze ciepłym jedzeniem. Jej kolorowy ogon zwisał w dół, łapiąc drobne płatki śniegu, które spadały mozolnie z góry, z nieba. Było pięknie, ale czy ta temperatura była tego warta?

pokrzywa
[Obrazek: dcpubj1-0a2b084b-7ae4-4a86-803f-fe193a4d...ye1fClOiLI]
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi go za mało
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi jego brak
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi go za mało
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi jego brak
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
XXXWraz z nasilającymi się opadami śniegu Pokrzywa co raz częściej wykraczała poza tereny Nowego Świtu w poszukiwaniu ziół. Możnaby się pokusić o stwierdzenie, że tych było jak na lekarstwo, ale nie - było zdecydowanie gorzej. Szczęśliwie mieli w składziku rzeczy potrzebne do zajęcia się najczęstszymi dolegliwościami, więc nie musiała się bardzo stresować, że nie będzie miała czym leczyć. Dlatego też odłożyła na bok poszukiwania, gdy do jej nosa dotarł znajomy zapach. Nie od razu była w stanie go odpowiednio zaszufladkować, ale z góry wykluczyła wszystkich członków rodziny - ich nigdy by nie pomyliła. Więc kto?
XXX- Znów przyleciałaś w rodzinne strony, hmm, Pszczółko? - zagaiła, unosząc pysk ku górze, gdy po podążeniu za nie dającym jej spokoju tropem, dostrzegła znajoma postać na drzewie. - Przy trzecim spotkaniu chyba już wypada wymienić się imionami, jak sądzisz? Jestem Pokrzywa. I smacznego, tak przy okazji - dodała przy okazji. Jakims dziwnym trafem każde z ich spotkań kończyły się tak, że żadna z nich nie wyjawiała imienia drugiej.
LVL 4 210 / 300
MedLVL 5 120 / 700
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ziewnęła przeciągle, kiedy zajęła się tym, co miała między łapami. Nim jednak w ogóle zdołała ugryźć ciepłą, tłustą zwierzynę, a tym samym jej dzisiejszy obiad, dosłyszała z dołu przyjemny, dźwięczny głos. I nawet wiedziała do kogo należał! A odkąd tutaj była nie zdołała usłyszeć znajomego głosu.
- Pokrzywa - przemieliła jej imię, uśmiechając się ciepło. Rzeczywiście, pomimo, że widziały się już nie jeden raz, wciąż nie znały swoich imion. I kolorowa kotka sama nie wiedziała jak to się stało, niemniej fakt, że nazywały siebie pszczółkami był dla niej dużo bardziej atrakcyjny. - Jeśli miałabym być szczera, jesteś moim ulubionym owadem, a z reguły ich nie lubię - zaśmiała się krótko, doskonale wiedząc, że nawiązują do ich rozmowy obok pszczelich pni. Nie spodziewała się, że kotka będzie o nim pamiętać. Jak i ogólnie o postaci córki Dzikiej Wiśni. - Klisza. I dziękuję, przy okazji - miauknęła, po czym zastanowiła się chwilę. - Wróciłam, żebyś się umarła z tęsknoty, wiesz, trzeba dbać o swoich - zaśmiała się melodyjnie, ponownie, ruszając skocznie swoim zwisającym ogonem w powietrzu.
[Obrazek: dcpubj1-0a2b084b-7ae4-4a86-803f-fe193a4d...ye1fClOiLI]
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi go za mało
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi jego brak
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi go za mało
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi jego brak
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ziemniaczek w pełni kochał swoje życie. Ciągle widział coś nowego, znajdował coraz to różniejsze kwiatki, których wcześniej nigdzie nie było i ogólnie uważał, że życie jest przepiękne. Nawet nauczył się jako normalny krok przybierać radosny, skoczny trucht, żeby dorównać krokiem Mruk, bo wcześniej miał z tym problem.
- OCH MAMO, MAMO, POPATRZ JAK TU PIĘKNIE! - Wydarł się tyle, ile siły w klatce dały, po czym wyprzedził kotkę i popędził w stronę wierzby, zaraz atakując zwisające nisko listki. Drobnymi pazurkami rozdzierał te bardziej niefortunne okazy, czerpiąc z tej zabawy naprawdę ogrom radości. - Chodź Mruk, pobaw się ze mną!! - Okręcił się w stronę opiekunki, pazurkami nadal mocno trzymając gałązkę i uśmiechnął się szeroko. Zabawa była przednia, nie widział powodu, dla którego miałaby do niego nie dołączyć!

//Mruk <33
LVL 2 55 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości