Logo Artemidy
Królicze Nory
Kocur miał ostatnio ochotę na królika, więc nie było lepszego miejsca na złapanie takiego niż królicze nory. Jako że był mały i lekki nie musiał się martwić ich spłoszeniem, jednak... W okolicy nie mógł znaleźć żywej duszy, jakby wszystkie kąski się schowały. Może miał pecha i musiał po prostu szukać dalej?
Nie minęła chwila, a dostrzegł coś... Dziwnego. Czarną plamę między wysokimi trawami, znajdującą się ponad długość lisa przed nim. Wrona? Kruk? A może Gawron? Nie mógł tylko potwierdzić swojej teorii przez ten króliczy smród... uh. No ale najważniejsze, że wyglądało na zjadliwe. Ostrożnie w pozycji łowieckiej podszedł bliżej, chowając się między trawami i zastygając w miejscu, by nie zostać zauważonym. Gdy czuł, że znalazł się wystarczająco blisko, wyskoczył i... Cóż. Nie było to gawronem. Ułamek uderzenia serca przed wylądowaniem schował pazury, lądując na cielsku jakiejś samotniczki. Zamrugał kilka razy zdezorientowany - ...ups - Zabrał z niej łapy równie szybko, co się tam pojawiły - To dlatego nie było żadnych królików... Sory - dodał po chwili, przypominając sobie, że chyyyba powinien przeprosić. Nie było mu przykro, ale zawsze warto to robić z grzeczności, by chociaż nie dostać po pysku.

⋆ ✦ ☁ ✦ ⋆
the city sleepsxxxx
xxxxxxxwith autum leaves
on the side streets, uninvitingnever g
onna givei spend my days in a summer haze
xxxby the pine trees
LVL 3 90 / 200
MedLVL 0 50 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxxOdpoczywanie miało dzisiaj pójść w dobrym kierunku, ale poszło w innym... oczywiście, że była czujna nawet podczas leżakowania podczas traw. Wszystko mogło na nią czyhać, każdy drapieżnik, a nawet i innych kot, który chciałby zrobić jej krzywdę, ale ktoś był na tyle dobry, że nie dał się wypatrzeć jej od razu. Albo był nijaki i ona za bardzo się rozleniwiła. Ważniejsze było to, że chwilę przed skokiem wypatrzyła nowego przybysza w rzepaku i jedynie uśmiechnęła się pod nosem dając się zaatakować. W najgorszym wypadku zginie w najlepszym będzie zabawnie.
xxxx– A zgadłeś to przeze mnie nie było królików – odpowiedziała filuternie, nadal nie ruszając się z miejsca, w którym ją przygwoździł. Trochę siły na niej użył, ale nie tyle by nie wytrzymała, prawda? I jakimś cudem chyba schował pazury albo ona jeszcze nie poczuła bólu przez skupienie się na sile w jaką w nią wpadł? Dowiemy się później. – Jak zgaduje po wszystkim to polowałeś na króliki, dla siebie? Czy może dla kogoś? – zapytała układając się wygodniej na ziemi i zaczynając myć futro. Nie wydawał się groźny, na razie.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zachowanie kotki było… zaskakujące. Spodziewał się kontrataku, pisków, wrzasków oburzenia, jakiejkolwiek reakcji, a dostał… dosłownie nic. Kotka nawet nie ruszyła się z miejsca, po prostu przyjęła ten cios na siebie, bez wyrazu najmniejszego bólu. Nawet dumna z siebie potwierdziła, że to przez nią nie ma królików. Niesamowite.
- Dla siebie. Miałem po prostu ochotę na jednego… ale najwidoczniej zadowolę się czymś innym. - Dodał, jeszcze bardziej się zadziwiając, gdy samotniczka zaczęła się… myć. Wow. Niebieski chciałby być tak wyluzowany jak ona. Niestety raczej nie mógł se na to pozwolić, szczególnie z jego pechem.
- A co, chciałabyś jednego? Leżąc na ich norach żaden ci w łapy nie wpadnie - dorzucił po chwili, siadając przed kotką i owijając swój ogon dookoła łap. Zaciekawiła go na pewien sposób, więc krótka rozmowa chyba nie zaszkodzi, nie?

⋆ ✦ ☁ ✦ ⋆
the city sleepsxxxx
xxxxxxxwith autum leaves
on the side streets, uninvitingnever g
onna givei spend my days in a summer haze
xxxby the pine trees
LVL 3 90 / 200
MedLVL 0 50 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxxGdyby nie lizała futra prawdopodobnie skinęłaby głową, że rozumie co zostało jej właśnie przekazane, ale patrząc na odpowiedź i brak podejrzliwości o to czemu pyta, kocur był po prostu samotny. Nie musiała się więc na dobre osiemdziesiąt procent obawiać, że ktoś jej rzuci się na plecy.
xxxx– Najwidoczniej będziesz musiał. – przerwała na chwilę nie oddalając nawet dalej głowy, niż na parę centymetrów i tylko kończąc zdanie wróciła do mycia się. Kątem oka obserwowała co poczynia nowy przybysz i czy oddanie takowemu swojego zakopanego jedzenia będzie miało jakieś przydatne sytuację w przyszłości. Mogła być oczywiście po prostu miła, ale czy na pewno chciała i miała taki powód? Spotkała w sumie Żabcię, która była zadziwiająco troskliwa nawet jak przez tylko uderzenie serca... spotkała też Rosę, która emanowała dobrocią na każdą możliwą stronę. Odwróciła ucho w kierunku zielonookiego, gdy ten znowu otworzył paszczę.
xxxx– Czy chciałabym? A nie chcesz mi żadnego upolować? W końcu i tak polowałeś – odpowiedziała neutralnym tonem i ruszyła się, by przeciągnąć kości, a następnie podniosła się do siadu. Wystarczyło jej tyle leżenia. Bok powoli zaczynał boleć, ale nie było raczej śladów pazurów, bo by to już raczej poczuła. Wzrok czarnowłosej w końcu spotkał się ze spojrzeniem nieznajomego. Była ciekawa jakiej odpowiedzi dopuści się nierozważnie dobierający słów kocur.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Najwidoczniej będziesz musiał. Ta, miło, że czarna tak otwarcie wyraziła chęć pomocy samotnikowi. Niebieski przewrócił oczami, gdy tylko kotka wróciła do mycia. Mogłaby chociaż przeprosić, czy okazać odrobinę współczucia, że przez nią kocur będzie musiał zmarnować więcej czasu na polowanie. No ale przynajmniej sprawiała wrażenie szczerzej i nie odgrywała jakiś śmiesznych szopek.
Zamrugał dwa razy. Polować? On dla niej? Jeszcze czego. Może przy okazji ma wyskubać kości, zostawiając najsmakowitsze kąski dla czarnej, a resztę dla siebie? No i nareszcie przerwała swoją higienę, prostując się i oddając więcej uwagi prawie obcemu kotu. Niesamowite. - Może... gdyby było co polować. Króliki raczej prędko nie wyjdą ze swoich kryjówek - dodał, wzruszając barkami i w ten piękny sposób delikatnie zwalając winę na czarną. Nawet gdyby nie wcisnął połowy królika, to resztę by pewnie prędzej wywalił niż jej oddał, ale wolał tego nie przyznawać na głos. Szczególnie gdy kotka nie wydawała się zła, tylko… Trochę irytująca na swój sposób.

⋆ ✦ ☁ ✦ ⋆
the city sleepsxxxx
xxxxxxxwith autum leaves
on the side streets, uninvitingnever g
onna givei spend my days in a summer haze
xxxby the pine trees
LVL 3 90 / 200
MedLVL 0 50 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxxUśmiechnęła się szczerząc kły, mogła wyglądać nawet jak najgorszy koszmar, ale nie obchodziło ją to. Zabawnie było psuć innym dzień, jeśli wystarczająco długo kocur będzie się tak śmiesznie zachowywał i dostarczał jej rozrywki to chętnie mu rzuci królika pod nogi. Chyba nie myślał, że jako jedyny przyszedł polować.
xxxx– Zawsze możesz mi upolować coś innego. – zauważyła prędko. – A oprócz polowania co Cię tutaj sprowadza? – dopytała wpatrując się zielonymi ślepami prosto w oczy nieznajomego towarzysza. Nie wyglądał na dziecko, ani nastolatka, sprawiał wrażenie dorosłego. Nawet bardzo, a mimo to czuła się jakby rozmawiała ze zwykłym dzieciakiem co dopiero ogarnia jak to życie w ogóle wygląda. Zabawnie.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poczuł się trochę... zagrożony? Na widok uśmiechu kotki. Widział wiele wyjątkowych wyrazów pyska podczas swoich wędrówek, ale musiał przyznać, że ten którym czarna kotka zaszczyciła niebieskiego, należał do jednych z piękniejszych. Co ciekawsze była od niego zdecydowanie młodsza, jednak wciąż przez swój wygląd i sposób bycia, zdołała wywołać niepokój w głowie samotnika.
Upolować coś innego, ta jeszcze czego. Może zaraz wyskoczy z listą preferowanych zdobyczy? W sumie nie zdziwiłoby to aż tak kocura. Tak więc zignorował pierwszą część wypowiedzi, nie chcąc dalej droczyć się na ten temat. - Po prostu wędruje. Nie lubię stać długo w jednym miejscu... A ty? - Odpowiedział, również spoglądając w oczy kotce. Tak samo jak jego były zielone, jednak o bardziej intensywnym kolorze, a spojrzenie mogłoby pewnie doprowadzić kociaka do płaczu. Oj jak bardzo by chciał mieć takie.

⋆ ✦ ☁ ✦ ⋆
the city sleepsxxxx
xxxxxxxwith autum leaves
on the side streets, uninvitingnever g
onna givei spend my days in a summer haze
xxxby the pine trees
LVL 3 90 / 200
MedLVL 0 50 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxxWędrujący kocur, brzmiało zwyczajnie i nudno, mało ekscytująco, ale zawsze dało się jakoś pociągnąć rozmowę, więc mogła równie dobrze zaraz powoli acz skutecznie ciągnąc go za język. Na tyle długo na ile by sobie pozwalał. Oczywiście powinna zachować maniery, ale humor nie dopisywał jej wcześniej, więc teraz musiała go sobie jakoś poprawić.
xxxx– Szukam, zwiedzam, szukam i zwiedzam. Poluję. – oblizała wargi na ostatnie słowo, które wypowiedziała. Ciekawym było, czy kocur zaraz nie wybuchnie ze złości albo popłacze się jak mały kociak, czy może wręcz przeciwnie zacznie ją błagać o jakąś zdobycz. Było o wiele więcej opcji, ale tylko te trzy napawały Onyks dreszczami. – Dowiedziałam się o czterech klanach ostatnio. W miejscach gdzie bywałam nie istniały takie śmieszne grupki, no i nie osiedlały się w lesie. Ostatnie miejsce jakie odwiedzałam było w bardzo ładnym miasteczku, wiesz? Było tam mnóstwo przyjemnych zapachów – wypowiedziała już delikatniej chcąc tym samym nakłonić towarzysza do rozmowy i wyjawienia swoich sekretów. Czasami działało, czasami nie. Spróbować zawsze można było.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie spodobało mu się, w jaki sposób kotka podkreśliła słowo poluje. Przypominała mu, że to przez nią nie złapał żadnego królika, czy może o coś innego chodziło? Nie znał odpowiedzi, więc po prostu zignorował słowa kotki, chwilowo spoglądając na swoje łapy, zamiast na pysk kotki. Jednak gdy tylko kontynuowała powrócił do niej, bardziej zainteresowany. Czyli mógł wykluczyć, że była kiedyś klanowiczem… W pewnym sensie trochę zazdrościł. Czarna nie wyglądała na starą, a już mogła się pochwalić licznymi odwiedzonymi przez nią miejscami. Może gdyby nie wymiękł podczas pory nagich drzew mógłby, też się podzielić swoimi wycieczkami? - Jeśli cię to zainteresuje, to kilkadziesiąt księżyców temu też należałem do klanu, ale nie podobało mi się tam więc odszedłem. Mnóstwo przyjemnych zapachów… Brzmi pięknie. Nie byłem jeszcze w żadnym miasteczku, jedynie osiedla, które głównie śmierdzą a nie pachną - dorzucił, pozwalając ciągnąć się za język ile się da. Co mu szkodzi podzielić się kawałkiem swoich przygód? Oczywiście mógłby skłamać, że widział lepsze i piękniejsze miejsca, ale w tym nie byłoby najmniejszego sensu. Raczej nie spotka tej kotki nigdy więcej, więc równie dobrze może mieć gdzieś budowanie swojego wizerunku i dać się ponieść rozmowie.

⋆ ✦ ☁ ✦ ⋆
the city sleepsxxxx
xxxxxxxwith autum leaves
on the side streets, uninvitingnever g
onna givei spend my days in a summer haze
xxxby the pine trees
LVL 3 90 / 200
MedLVL 0 50 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxxPrzyjrzała się kocurowi z zaciekawieniem, gdy usłyszała, że nie podobało mu się w klanie... trochę dziwnie. Ile to ona kotów już nie spotkały z takim samym planem i nijakim przywiązaniem do swoich klanów, które tak chronią. Jak oni jeszcze tak żyli?
xxxx– Czemu nie podobało? – pociągnęła temat. – Woda była tam bardzo czysta, a przy rzeczce zawsze słyszałam przyjemne szumienie wody, zero smrodu samochodów i jeszcze same kwiaty – powiedziała kończąc na razie swoją wypowiedź o miasteczku. Oczywiście mogłaby to pociągnąć dalej, ale czy chciała? Się zaraz okaże. Aktualnie nie musiała zdradzać wszystkich szczegółów, mogła jedynie cicho spoglądać na towarzysza zastanawiając się ile tak naprawdę skrywa.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rzepak. Rzepak wymieszany ze smrodem ryb, który chociaż nie był aż tak mocno kłujący w nos, zdecydowanie przedzierał się w te neutralne zapachy. Choć ciekawość sprawiała, że miał ochotę zbliżyć się nieco bardziej do smrodu, zobaczyć kto tam faktycznie żyje - ostatecznie postanowił jeszcze trzymać się z daleka, jedynie obserwować kto się tam kręci i jak się upewni, że nie wchodzi do bezpośredniego zagrożenia - wtedy spróbuje się z którymś z tych kotów zgadać. Póki co, będzie żył słodką niewiedzą.
Na łanie rzepaku, w prawdzie, nie miał wiele do roboty. Być może dlatego, po chwili spaceru przeniósł się ciut dalej, gdzie zobaczył pojedyncze nory. Ha! Nawet jednego z ich mieszkańców, który teraz zdawał się myć. Jak na raz uśmiechnął się pod nosem, już z góry układając się do odpowiedniej pozycji, zbliżając się do zobaczonej ofiary... aż wyskoczył, i jak na złość, źle wymierzył, mordą uderzając o śnieg. A szarak, w tym czasie, zdążył uciec w akompaniamencie cichych przekleństw ciągnących się spod mordy kocura.

[KUKU!!!]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
1
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kukułka zwiedzała coraz więcej. I choć miała gdzieś z tyłu głowy, że następnym etapem jest już osiedle, to nadal się kręciła dookoła terenów klanów. Szczególnie, że choć stawy już jej tak nie przeszkadzały i nie bolało, ani nie miała problemów z równowagą, to Toń ostatnio nabawił się rany na łapie. Nie wiedziała w jakim jest ona stanie i choć ten mógł chodzić, to nie wiedziała, czy pójście aż na osiedle nie sprawiłoby mu problemu. No i, nadal nie powiedziała mu o swoim pomyśle, nie wiedziała więc, czy będzie chciał jej towarzyszyć, czy nie, ale dla niej pomysł przezimowania tam wydawał się kuszący. A śniegu było coraz więcej...
Przechadzała się akurat po łanie rzepaku, bo wiedziała, że było tu całkiem sporo uszatych, a była głodna, po całym dniu niejedzenia, gdy nagle jej uwagę od rozglądania się za czymś do jedzenia przykuł... jakiś nowy zapach. Nie króliczy, nie rzeczny, który się tu przebijał, a... samotniczy. Uniosła zaalarmowana łeb. Nie, nie zaalarmowana ze strachu, tylko z radości bardziej. Chciała się dowiedzieć skąd zapach płynie, a następnie do samotnika zagadać, a co. Jeszcze nie spotkała nikogo nadwyraz agresywnego, więc nie bała się podchodzić do każdego, kto się jej napatoczył pod łapy.
I akurat dojrzała czarną (ile samotników miało tu czarne futro, hę?) plamę, która wylądowała pyskiem w śniegu. Zagryzła zęby, coby się czasami nie roześmiać, a następnie podtruchtała do samotnika.
- Prawie ci wyszło! No byłeś tak, tak blisko! Ale spoko, króliki są głupie, zaraz zapomni, że go goniłeś i pewnie nawet wróci w te rejony. Kukułka jestem - rzuciła na jednym tchu szczerząc się głupkowato.
[Obrazek: GmfzCOn.png]
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 2 / 100
15
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przez ciało przeszedł mu dreszcz. Tak mrożący, tak okropnie... straszny, że przez parę kolejnych sekund pozostawał w miejscu bez ruchu, wstrzymując aż oddech. Bo usłyszał głos. Nie kpiący - dzięki bogu - ale to nie szkodziło. Dostał jasną sugestię, że wszystko co się stało, było jak najbardziej uwidziane, i... i cóż. Z jednej strony, czuł się głupio, bo przecież odniósł porażkę i miał naocznego świadka, z drugiej strony - to jeden obcy kot... Który najpewniej podobnie jak "głupi królik", za jakiś czas o tym zdarzeniu zapomni. Przełknął ślinę, zmarszczył brwi, w końcu się otrzepał i zmierzył ją wzrokiem.
I aż uchem strzelił, bo na pierwszy rzut oka, czuł się jakby spojrzał w odbicie wody. Wzrostem byli podobni, o kolorze i długości futra nie było sensu nawet wspominać, jedynie co - jego sierść była zdecydowanie bardziej poczochrana, a oczy ciemniejsze. Z daleka, nikt by nawet tej różnicy nie zauważył.
- Madara... - wymruczał pod nosem, poświęcając ostatnie sekundy na przypatrywanie się jej. Po tym, wziął krótki oddech, już w zupełności skupiając się na rozmowie ze starszą. - Mam nadzieję, że wróci. Wyobrażasz sobie ile tu jest jedzenia ostatnio? Niemal nic! Jakiś czas temu złapałem mysz, gdzieś tam niedaleko stajni, ale to w sumie wszystko. Jak uszak nie przyjdzie, to chyba sam wejdę mu do tej nory.
Burknął oburzony na to zajście. Bo przecież, to nie jego wina że mu nie wyszło, tylko wszystkiego wokół.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
1
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ostatnim, co wpadłoby jej do głowy, to wyśmianie porażki kocura. Jasne, że było zabawne jak wyrżnął o ziemię pyskiem, ale samo to, że poniósł porażkę śmieszne nie było. Wiedziała już, po paru księżycach życia samotnika, że nie należy ono do najłatwiejszych i że taka porażka naprawdę boli. Dlatego też zdecydowała się podejść i zagadać, no i pocieszyć, że następnym razem będzie lepiej.
Uważnie przyglądała się kocurowi, gdy się przedstawił. Wyglądał niemal identycznie, jak ona, oprócz tego, że tamten miał ciemniejsze, pomarańczowe oczy, podczas gdy jej były złocistożółte. No i to była największa w sumie różnica między nimi.
- Ciekawe imię... skąd się wzięło? - zagadnęła, bo nie miała kompletnie zielonego pojęcia czym ów "madara" jest, ale wiedziała, oczywiście, że tylko leśne koty nazywały swoje potomstwo od czegoś leśnego, znanego im, a samotnicy często dobierali przypadkowy zlepek liter, więc ciekawiła się, czy to jakaś roślina, czy może zupełnie przypadkowo się tak nazywał, hm?
- No, pora nagich drzew to nie są przelewki. Ale pewnie już o tym wiesz? - rzuciła, poruszając ogonem w zamyśleniu. Ile w sumie kocur mógł mieć księżyców? Czy to była jego pierwsza pora nagich drzew w życiu? Znaczy się. Zima. Lekko drgnęła, gdy zdała sobie sprawę, jaką gafę strzeliła, bo przecież nauczyła się już samotniczego określenia, a mimo to jej klanowe pochodzenie dało o sobie znać. - W siedlisku koni, w stajni... łatwo da się coś złowić, z tego co słyszałam. Sporo tam myszy, im zimniej się robi, może następnym razem znajdziesz ich więcej, niż jedną - zasugerowała. - W samym lesie jest o wiele ciężej, bo to wszystko się chowa i... no, jak widać - dodała, ogonem wskazując kierunek w którym wykicał kicaj.
[Obrazek: GmfzCOn.png]
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 2 / 100
15
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Z dwunożnych. To w istocie pomysłowe bestie, wymyślające rzeczy takie, jakich kot nie byłby w stanie sam stworzyć... Chociaż... Nie, byłby. Zlepek przypadkowych liter, jeśli brzmi i da się go wypowiedzieć - imię idealne - tudzież wyjątkowo brzmiące, bo czy idealne? Było to chyba opinią zależną od jednostki. Madara nie miał problemu z żadnym imieniem, ktoś mógłby się nazywać Bobek czy Sik, a młody by temu przyklasnął i pochwalił za pomysłowość. Wszak to tylko imiona! I owszem, one zaczynały mówić coś o kocie, który je nosił - kto by się bał Bobka? No właśnie. A ten mógłby być największym zbirem w okolicy!
- Głównie patrząc na to jak przyjemnie się chodzi i zrzuca z siebie śnieg - cmoknął cicho. - Ale to chyba coś, co chyba ciebie też męczy, więc nawet nie muszę mówić jak bardzo to irytuje. Choć z drugiej strony, mimo tej irytacji, chyba wolę się przemęczyć w tym, niż ryzykować chorobą bo prawie nie mam futra... Jak wyobrażam sobie jak zimno musi być tym, co mają te króciutkie futerka, to aż im współczuję.
Nie do końca, niespecjalnie czuł względem nich cokolwiek. Jeśli byli samotnikami bez miejsca do spoczynku? Współczuł. Ale te niby-Klany mogły się wspierać i wzajemnie ogrzewać, chyba. To podejrzewał. A może to tylko wyobrażenie? Coś zbyt pięknego, by miało przekład na realizm? W końcu Klisza uważała, że było tam tak źle...
- W stajni? Jak coś usłyszy, że moja przyjaciółka w ogóle oddycha, to chyba ucieknie od razu na tereny Klanów, w jak największe zaspy - bo gadała dużo i głośno. Nie miał jej tego za złe, lubił to, ale zdecydowanie, nie sprzyjało to polowaniom. - Ale można próbować, lepsze to niż głodowanie. A ty, Kukuło, właściwie skąd jesteś? Jak większość okolicznych kotów kojarzę, tak ty mi jesteś absolutnie obca.
Większość to całe dwa - Klisza i Lete. Ale to szczególik. Nieistotny nawet. Nie musiała wiedzieć.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
1
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości