Logo Artemidy
Łan Rzepaku
I poszedł? Tak po prostu? Nieprawdopodobne. I w końcu nie odpowiedział na jej zagadkę, którą zresztą sam chciał, żeby mu zadać. Wyjątkowo niekulturalnie. A miała zamiar go nazwać Kuropatwą, tak w ramach przyjaźni, bo też jest taki rudawy. Aktualnie nazwałaby go-- czymś innym, na pewno mniej przyjaznym niż ptactwo. Ale skoro zbierał się z jej pola, to chyba już nie będzie ku temu okazji. Pf.
Wsunęła się za przyschnięty krzak i obserwowała jak się oddala. Poczekała aż będzie dobre kilkanaście metrów przed nią i po cichu ruszyła za nim. W końcu obiecała, że jak jej nie odpowie, to go pogryzie. Może jeszcze trafi się okazja. A może doprowadzi ją do jakiegoś źródła jedzenia. Wszystkie okoliczne miski wystawiane przez ludzi miała już obejrzane, ale może coś pominęła. Warto to sprawdzić.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gigantyczne uszy orientala nie znajdowały się na jego głowie jedynie dla ozdoby. Wręcz przeciwnie, dzielnie chłonęły wszystkie dźwięki z otoczenia. W tym także dreptanie łapek gdzieś za nim. Nie musiał się obracać, żeby określić kto to taki za nim podążał – raczej żadne inne zwierzątko o czterech łapach nie wyrosło z błota przy miedzy.
Ale jeśli wychudzona szylkretka nie zwróciła uwagi na to, że cynamonowe uszka zwróciły się teraz odrobinę bardziej w tył, mogła sobie przyznać order z ziemniaka za umiejętność skradania. Bo innych reakcji i zmian w zachowaniu ze strony Oriona nie stwierdzono.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie. nie miał kto nauczyć jak się skradać, więc jeśli nie uciekał i się nie obracał to nie zauważył - proste. Być może wychowywanie się z psem sąsiada nie wpłynęło pozytywnie na jej bycie kotem. Być może. Istotne, że wydawało jej się, że jest kompletnie niewidoczna.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kto by się spodziewał – oriental miał rację. Faktycznie obrał dobry kierunek, a za granicą pola małego wypłosza, rozpościerały się znajome, łyse krzaki o kłujących gałązkach. I skoro już dotarł do tak istotnego punktu kontrolnego na mapie, mógł zaadresować tego rzepa ciągnącego się w lekkim oddaleniu.
– Te chaszcze też należą do ciebie czy tu już sobie odpuścisz śledzenie? – podniósł głos i odwrócił nieznacznie łeb, by spojrzeć kątem oka na kleszcza. Niezręcznie jak jednak faktycznie inny osobnik wyrósł z błota, ale nic czego Orion nie będzie w stanie przeżyć.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Aha? Więc jednak wiedział i nie raczył po sobie okazać że wie, że Nie. za nim idzie. No nic, nie traćmy skupienia. Myśl, Nie., myśl.
- Nie. - Odpowiedziała, tak słodko, że brakowało tylko emotikon uśmiech na końcu dla pełni słodyczy. - Możesz już sobie iść.
Usiadła na ziemi kilka metrów za nim, tym razem porządnie, najładniej jak umiała. Wyglądałaby oficjalniej gdyby nie piasek obsypujący się z jej uszu i wąsów. Na ten moment jednak zamierzała wyglądać jakby oficjalnie go żegnała na granicy swojego pola.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No co za mały aniołeczek, aż chciałoby mu się powiedzieć, że musi starać się odrobinę mniej, by nie tracić na wiarygodności. Ale to by była uprzejma rada, a Orion wyczerpał limit darmowych wskazówek na dziś. Chyba jeszcze przed wkroczeniem na pole.
– Jak uprzejmie z twojej strony, dziękuję za pozwolenie. – odwzajemnił cukierkowy uśmiech, nim ruszył lekkim krokiem przez zarośla. Może niekoniecznie w tym konkretnie miejscu, ale już kawałek dalej równie dobrze mógłby iść z zamkniętymi oczami i się nie zabić o zdradzieckie korzenie, które prześwitywały przez glebę.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poszedł. A spodziewała się że to jednak będzie blef i zdąży ją jeszcze obrazić trzy razy zanim wreszcie sobie pójdzie. Może i lepiej tak.
Siedziała wpatrując się w krzaki w których zniknął i odliczając w głowie do stu. Trzy razy, tak dla pewności. A potem westchnęła głęboko i ruszyła dzielnie w zarośla, żeby po chwili zniknąć pomiędzy kłującymi gałązkami. I to wszystko bardzo, bardzo cicho.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Orion nie potrafił liczyć do stu. Był tylko kotkiem w lesie, tak abstrakcyjne liczby nigdy nie zaprzątały jego umysłu. To jest, lubił się do nich odwoływać, czy do jeszcze większych, abstrakcyjnych konceptów jak tysiąc. Albo pięćset. Ale już liczenie do dziesięciu potrafiło go znudzić, przy dwudziestu konieczność remixu była nieunikniona.
Ale no, trzysta to dużo. Więc tym razem chyba faktycznie przyduże uszka nie wychwyciły szelestu gałązek za sobą. Dziwna sprawa, był niemal w stu procentach przekonany, że będą się tak bawić jeszcze kawałek trasy. Może do Grzmiącej Ścieżki.

z.t
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przedzieranie sie przez krzaki było trudniejsze niż przypuszczała. Gorsze nawet niż jej wcześniejsze wędrówki przez las. Teoretycznie podążała jakąś wydreptaną ścieżką, w dodatku świeżo przetartą przez rudego- właśnie, co jest rude i mało przyjazne w obyciu? Hm. Lisy, ale lisy przynajmniej są całkiem ładne. To nie jest dobre imię dla kogoś takiego. Może gąsienice, te takie puchate i tłuste, które wyglądają na smaczne, ale wcale takie nie są. Wyjątkowa podłość, tak przypominać smaczki--
Pogrążona w rozmyślaniach, nie zauważyła wystającego korzenia i była bardzo blisko pokrycia się dodatkową warstwą piasku. W ostatnim momencie złapała równowagę, ale zdążyła już syknąć i narobić hałasu poruszając gałązkami. Poruszanie się po gąszczu zdecydowanie nie było jej mocną stroną. Teraz pewnie już ją usłyszał, ale prawdę mówiąc zaczynało jej być wszystko jedno. Cała ta gęstwina zdążyła ją zmęczyć i powoli żałowała, że po prostu nie odpuściła mu tego ugryzienia i nie została w polu.
zt.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

Rzepak kwitnął, a to oznaczało wiele rzeczy. Różnych. Dla Nocnego Szkwału oznaczało to jednak, że najwyższy czas zabrać ukochaną na obiecaną randkę. Tematów do poruszenia miał w zasadzie kilka, na pewno jeden dość istotny, ale chciał to jakoś naturalnie wpleść w rozmowę, żeby nie brzmiało to tak, jakby zaprosił ją tutaj tylko po to. Dlatego na razie, spotykając się przy wejściu do obozie, czekał aż ona zacznie jakiś temat.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie czuła, żeby chciała tu przychodzić. Od czasu pogrzebu córki wolała przez większość czasu przebywać samotnie, towarzystwo innych kotów było w jakiś sposób przytłaczające. Jednak nie mogła zostawić akurat Nocy, jeśli ktokolwiek miał ją zrozumieć to właśnie on, przecież tylko on też przeżył to samo. Jednak czy na pewno? Czy myślał teraz o tym samym co ona?
- …Jak się czujesz? – spytała po dłuższej chwili ciszy. Wszystko wokół, piękne miejsca w które się wybierali i te, które mieli minąć po drodze, wydawały się teraz nic nie znaczyć, zupełnie jakby wcale nie istniały. Trudno było jej też rozmawiać o czymkolwiek konkretnym, wszystko stało się jakby mniej ważne. Nawet jeśli ich pozostałe dzieci trenowały, spotkała ostatnio po raz pierwszy kocie Drobinki, było tyle rzeczy, na które można było zwrócić uwagę… to czy cokolwiek z tego naprawdę miało sens?
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tragedia, jaka spotkała ich rodzinę, była nie do opisania. Los zadał najboleśniejszy cios, jaki tylko był w stanie. Ledwo zdążyli pojednać się z córką, której nie widzieli długie księżyce, a ta już została im odebrana. Tym samym było to pierwsze dziecko, które przyszło im pochować. Nocny Szkwał znosił to lepiej niż swoja partnerka, ale bynajmniej nie dlatego, że mniej się tym przejął. Miał po prostu więcej na głowie. Miał obowiązki, musiał opiekować się klanem, pomagać Łabędziej Gwieździe. W jego życiu od dawna nie było miejsca na personalne dramaty, i czy mu się to podobało czy nie, był już do tego przyzwyczajony. Pogodził się z tym, że tak już po prostu będzie, szczególnie teraz, gdy Łabędź był już stary i ciążyło nad nim widmo objęcia władzy, a sytuacja z klanem Cienia była... taka jaka była. Gdyby Skała tutaj był, gdyby mógł liczyć na pomoc brata, jedynego żywego jaki mu został, może Topik otrzymałaby wsparcie na czas. Może to wszystko potoczyłoby się inaczej.
- Bywało lepiej. A ty..? - zapytał, choć znał odpowiedź. Siniak zawsze przeżywała wszystko bardziej i mocniej, szczególnie jeśli chodziło o ich dzieci. Jedyne co mogli w tej sytuacji to być dla siebie i się wspierać. Jak rodzice, którzy stracili swoje dzieci. Jak partnerzy, którymi byli już od pięćdziesięciu księżyców.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pokręciła głową. Oczywiście, że u niej też nie było najlepiej. I w przeciwieństwie do Nocy nie miała nic innego poza swoimi dziećmi, nic, czym mogłaby się tak naprawdę zająć. Może ratowało ją jedynie to, że niedawno zdecydowała się jednak wrócić do bycia wojowniczką – przynajmniej miała trochę więcej obowiązków, które nie polegały na patrzeniu na inne rodziny cieszące się z kociąt. I mogła mieć pewność, że przynajmniej jedna z córek nie wychodzi z obozu bez jej opieki. Jakby to było w stanie cokolwiek zmienić.
- Boję się, że z nimi wszystkimi stanie się niedługo to samo. I nie będziemy mogli nic zrobić, by im pomóc. – Mieli jeszcze tyle dzieci, wnuków… Czy każdego z nich miał spotkać ten sam los, co Topik? Czuła, że nie dadzą rady ich ochronić. Jakby mogło się to wydarzyć w każdej chwili, jeśli kiedyś jakkolwiek mogli być bezpieczni, to teraz ostatecznie zostało im to odebrane. Nie mogli spodziewać się już niczego dobrego, bo każda chwila szczęścia miała być tylko zapowiedzią czegoś zdecydowanie gorszego, tak jak powrót Topik doprowadził jedynie do jej śmierci.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- To wszystko... to niefortunny zbieg zdarzeń. Topik miała pecha, okropnego. Całe życie. - przyznał niechętnie. Topik była w jakiś sposób naznaczona przez los. Od zawsze miała pecha i choć jest to niezwykle bolesne dla całej rodziny, taki był jej los. Niesprawiedliwy, okrutny i podły. Pozostali radzili sobie dobrze i nic nie wskazywało na to, by w najbliższym czasie miało im się coś stać, choć prawda była taka, że takie sytuacje były niespodziewane. Uderzały znikąd. Nie można było się na nie w żaden sposób przygotować. Plus tego wszystkiego był jedynie taki, że Topik, Spalona Łuska, już nie cierpiała. Oby.
- Wszystko się w końcu ułoży, będzie tylko lepiej, kochanie. Nie mogę ci obiecać, że już nigdy nic złego nas nie spotka, ale zrobię wszystko, żeby tak było. - polizał ją delikatnie po policzku. Co więcej mógł powiedzieć? Siniak kochała swoje dzieci, były dla niej wszystko. Zawsze się zamartwiała. Jako jej partner, zastępca, mógł jedynie spróbować zapewnić jej bezpieczeństwo. Sprawić, żeby czuła się bezpieczna.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Gwiezdny Klan musi nienawidzić nas wszystkich, że na to pozwolił. – Westchnęła, myśląc o wszystkim, co spotykało biedną Topik przez całe jej życie. Jak mogła umrzeć akurat teraz, gdy powinna być już znów bezpieczna ze swoją rodziną, w swoim domu? Nic nie było już w stanie zmienić tego, że się to wydarzyło. Nie ważne jak bardzo Noc dalej będzie się starał. A nawet, jeśli Przepiórcza Pieśń wiedziała, że będzie to robił, to wciąż równie dobrze zdawała sobie sprawę z tego, że w pewnym momencie to nie wystarczy.
Musieli jednak chronić swoje pozostałe dzieci, jak tylko było możliwe. Z nimi nie mogło stać się to samo. Nie mogły zostać zabite przez drapieżniki, porwane przez dwunogów, powinni trzymać się też najlepiej z dala od wychodzenia poza ich tereny, czy chociaż zbyt bliskiego zadawania się z kotami z innych klanów… A tym, którzy zaczęli już zbliżać się do tego wszystkiego, do losu, który choć trochę przypominał ten Topik, należało się zająć, by jeszcze ich przed tym ustrzec.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości