Logo Artemidy
Duży Grąd
Szkiełko przybył, Szkiełko odszedł, Szkiełko wrócił. Wrócił, i teraz - jak to już wcześniej miał w zwyczaju - wyniknął przed Cierpką Jagodą niemal znikąd. Płomieniste futro lśniło w promieniach szybko niknącego słońca. Przejrzyste, sztuczne oko błyszczało martwo.
- Więc jeszcze-śmy nie wszyscy pomarli? - zapytał, dziwnie bezpłciowym, zachrypniętym, ale melodyjnym i dźwięcznym głosem. - Więc jeszcze na świecie są żywi? Lecz na co, lecz po co - by przeżywać ciągłą karę za nasze grzechy, nim wreszcie powiedzą nam wieczne dobranoc. Wszystko, wszystko przełajdaczone...
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie wiedziała, jak zareagować, ani trochę. Szkiełko przybył znikąd, zaczął pleść bez sensu, komplikując jej zamiary. Oj nie, to z całą pewnością nie będzie łatwe. Ona jednak zbyt rozpaczliwie potrzebowała czyjegoś ciepła, by zrezygnować. Przyjrzała mu się dokładnie, jego oku szczególnie. Ono było takie same jak u... Karaczana. Zamarła. Ci dwoje definitywnie mieli ze sobą coś wspólnego, ale nie w dobrym sensie. Musiała się dowiedzieć, nawet jeśli miało to oznaczać użeranie się z niezrozumiałymi tekstami.
- Tak, jeszcze żyjemy. Dużo kotów mieszka w lesie, bardzo dużo - poinformowała go niepewnie, bo naprawdę nie wiedziała, jak z nim mówić. - Ty jesteś Szkiełko, prawda? - wolała się upewnić, chociaż miała absolutną pewność. - I w pewnym sensie Cię rozumiem... Niedawno przecierpiałam swój grzech, chociaż był on niesłuszny. Wiesz, niedawno zmarła mi moja ukochana partnerka... - czy go to w ogóle interesowało? Może potrzebował tego do użycia swoich czarów, przepowiedzenia przyszłości? - Według patroli jesteś w stanie przepowiedzieć mi przyszłość. Zrobiłbyś to dla mnie? Potrzebuję wiedzieć, czy znajdę kiedykolwiek partnera i czy kiedykolwiek moja miłość się spełni... - podsunęła do niego swoją zdobycz, żeby ten mógł zrobić z nią co tylko chciał, może i nawet po prostu zjeść.
Obrazek
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Lepiej by dla nas było, gdybyśmy pomarli. Najlepiej przy samym urodzeniu. Potem robi się tylko gorzej - poinformował ją kocur od razu. - Szkiełko, albo i Nieszkiełko, albo Dwaszkiełko lub Trochęszkiełko, albo Czasemaleniezawszeszkiełko. Ale myślę, że to o mnie myślisz. Przynajmniej w pewnym sensie.
Reszty jej wypowiedzi wysłuchał, kładąc się na ziemi i zwracając na nią spojrzenie martwego oka. - To jeszcze nie ostatnia. To czwarta - oznajmił dobitnie, gdy skończyła, po czym sięgnął po podsuniętą mu mysz i zaczął ją rozkrawać. Dymiące narządy upadały, jeden po drugim, na ziemię.
- Koniec - ogłosił Szkiełko wreszcie i znieruchomiał, wpatrzony w truchło. - Wielki koniec się zbliża. Wielki Nic pochłonie las. Nikt z nas, nikt z tego lasu, nie ocaleje. Ciemności pochłoną nieba, a my będziemy wszyscy ukarani.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie rozumiała Szkiełka w żądnym stopniu. On był po prostu... Jakiś dziwny. Mówił, a bardziej plótł, wszystko, co mu tylko przyjdzie do głowy, robiąc to bez ładu i składu. Nie mogła zgodzić się z jego słowami, niezbyt również wiedziała, czy powinna się bać jego poglądów, czy lepiej pozwolić mu gadać i dopiero pod koniec wyciągnąć z tego wszystkiego wnioski. Może mówił od końca? Albo był to jakiś specjalny szyfr, którego jej mózg nie był w stanie pojąć? Albo patrole naprawdę miały rację i jest to tylko wariat, nic poza tym...? Nie chciała w to wierzyć. Zdawał się mówić, jakby czymś go oświecono i tej myśli się trzymała. Musiała wiedzieć, czy kiedykolwiek się zakocha czy nie. Albo czy Dymek będzie kiedykolwiek zasypiał u jej boku, zastępując Żurawinę...
- Moja Żurawina była czwarta? Ale to była moja pierwsza partnerka! Chyba, że mówisz, że mam jeszcze trzy przed sobą... - Może coś nie tak zrozumiała? Może miała przed sobą już jakieś partnerki? Ale ona przed poznaniem Żurawiny siedziała cały czas w lecznicy... Co to były za dziwne wróżby?
- Klany? Wszyscy umrą? To jakaś interpretacja, czy mówisz prawdę? Trzeba ostrzec Klany, jeśli tak... - wymruczała zlękniona
Obrazek
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Czwarta ofiara - wyszeptał drącym się głosem - przynieś trzy, a może, może ten las uwolni się od przekleństwa. Oni wszyscy są martwi, oni wszyscy umarli, tak, każdy, co do jednego, jest teraz zimny i pod ziemią, ale ich dusze nie znalazły spokoju, tak jak spokoju nie ma dla mojej duszy, bo nie ma spokoju dla tych, którzy nie umieją być pochowani, i którym w grobach i za życia jest zbyt ciasno.
Zielone ślepie łysnęło niespokojnie i jakby z niepokojem na jej następne słowa. - Nie przeżyjemy. Za późno na ostrzeżenia. Jedyne, co możecie zrobić, to naprawić grzech z przesz... - wpół słów Szkiełka jego pysk zamknął się gwałtownie, Szkiełko przez chwilę wyraźnie walczył ze sobą, próbując zmusić się, by mówić dalej, ale nie mógł - z jego zaciśniętego pyska wyrwał się jedynie cichy jęk, a potem jego głowa upadła w martwą trawę. Przez chwilę drżał mocno, wreszcie znieruchomiał na chwilę, aż wreszcie podniósł się gwałtownie. Teraz miał wypisane na zmienionym pysku straszliwy lęk, duszący lęk, lęk, ból, panikę. - Nie krzywdź ich! Nie chcieliśmy przekraczać granicy, przysięgam, że nie wiedzieliśmy, proszę, nie krzywdźcie ich, weźcie mnie, ale nie ich! Pozwólcie im odejść! Na moich oczach zabiliście mojego synka, taki był mały, taki był kochany, jego futro pachniało mlekiem, nie ma dla mnie dalszego życia, ale oni mają przed sobą przyszłość, proszę, zostawcie ich! - zaskomlał tak przejmującym głosem, że kamienie by zapłakały, a rzeki zaniosły się szlochem...
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Trzy ofiary?! - spytała natychmiastowo, bez manier wcinając mu się w wypowiedź. Jeśli trzy piszczki miały uratować las, mogła je nawet złowić teraz, jeśli chciał. Tylko co by to dało? Czy on mówił prawdę? - Mam złowić jeszcze trzy zwierzyny i uratuję las? - spytała go jeszcze, tak dla pewności, bo może i nie rozmawiała z nim długo, ale wiedziała, że nie mówił jasno. Albo to ona była taka niemądra i nie rozumiała jego słów?
Obserwowała go uważnie, najpierw jak walczył sam ze sobą, jak niby umierał, gdzie wtedy pochyliła się nad nim troskliwie, patrząc, czy to jego dziwne sztuczki czy może za bardzo wczuł się w rolę - Wszystko dobrze? - zapytała wtedy, a po chwili Szkiełko wstał, śmiertelnie przerażony.
- Moje dziecko umrze? Puszczyk?! Puszczyk nie może umrzeć! Siedzi bezpiecznie w obozie, z całą pewnością nic mu nie jest, proszę, nie strasz mnie - z całą pewnością interpretowała coś źle, lecz nie wiedziała co. Tylko usłyszawszy, że ktoś mógł komuś zabić synka na oczach, serce ją zabolało. Puszczyk, nie ważne jakim dzielnym kocurkiem by nie był, z całą pewnością nie pakowałby się do paszczy borsuka czy innego drapieżnika.
Obrazek
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Trzy to nie dwie, nie jeden i nie cztery - jęknął smutno Szkiełko, przewracając zielonym okiem. Nie wyjaśnił nic więcej; drugi głos przejął kontrolę nad nim już całkowicie.

- Wszyscy pomrą! Wszyscy! Ale wyście zabili mojego syna, mojego, zabijcie mnie, ale jeżeli macie serca i sumienia, pogrzebcie mnie nad brzegiem rzeki, tak, by wymywały mnie jej fale, a mojego syna ułóżcie na mojej piersi - skowyczał, wznosząc pysk ku niebu. Nie grał. Gdziekolwiek teraz był i cokolwiek teraz czuł, był naprawdę przerażony i naprawdę cierpiał. Przez chwilę mokre, przerażone ślepia (tak, ślepia, bo nawet wypełniony szkłem oczodół okrył się łzami) zwrócone były prosto na Cierpką Jagodę, a chwilę później kocur przypadł pyskiem do ziemi, tuląc policzki do ziemi. Trawa tłumiła jego długi, mętny szept. Słowa mieszały się. - O słodcy bogowie nieba, ukojcie mój ból i przytulcie mnie do swojego łona, niech już zawsze będzie spokojnie i ciepło tam dokąd odejdę z głębin wiecznej zimy...
these tears you cry
HAVE COME TOO LATE
take back the lies
____________________the hurt
__________________________________the blame
and you will weep when you'll face the end alone
» you're lost, you can never go home «
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cierpka mocno zatrwożyła się jego słowami. One były takie... Szczere, jakby faktycznie to, o czym mówił, miało się wydarzyć. Odetchnęła powoli, poważnie analizując jego słowa. Zaraz wszystko się wyjaśni, a te całe szkiełkowe brednie zaczną nabierać sensu. Ona potrzebuje tylko odrobinę czasu, żeby to przetworzyć, nic poza tym, prawda? Nie musi mieć jakiś magicznych mocy, żeby móc rozumieć te całe sentencje?
- Czyli trzy ofiary wystarczą, tak? - spytała powoli, gotowa skoczyć w każdej chwili i zapolować. Choćby miała spędzić pół dnia szukając jednej piszczki, zrobi to, może nie dla całego lasu, ale dla swoich córek, Puchacza i Puszczyka.
Jego brednie jednakże nie ustały, lecz zaostrzyły się. Szkiełko dość emocjonalnie wziął się za sprawę. Odetchnęła szarpanie. To nie miało sensu, po prostu nie miało. Czym jest zima? Czemu modlił się do Gwiezdnych?
- Uh, będzie dobrze, Gwiezdni z całą pewnością cię zaraz pocieszą, jeszcze nie czas do nich odejść... To ja pójdę szukać tych zwierzyn, dobra? - odrzekła powoli, uważnie obserwując jego reakcję.
Obrazek
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Niekiedy niewiele potrzeba, by ukoić kontyngent cierpień - załkał rzewnie wróżbita, unosząc łeb ku niebu. Skierował po chwili spojrzenie na wojowniczkę i zdało się wtedy, że to już nie Szkiełko, a inny kot przemawiający przez jego ciało: w oczodołach lśniły łzy, pysn wykrzywił się strasznie. Na następne słowa kocicy magik nagle znieruchomiał i wpatrzył się w nią dziwnie, z lękiem i zdziwieniem jednocześnie.
- Już za późno, Gwiezdni już mnie zdążyli zabić. Szukaj, a ja powiem ci, gdzie znajdziesz moje zwłoki. Musisz nakarmić duchy. Niespokojne duchy nic ci nie powiedzą.
LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Gwiezdni zdążyli zabić? - uniosła brwi, decydując się pominąć jego wcześniejsze słowa. Nie rozumiała go całkowicie. Choć starała się mocno zrozumieć jego słowa, niczego nie była w stanie pojąć, po prostu nie. Czy tak czuje się kot po kocimętce? Że nic nie rozumie? Wszystko wydaje mu się być obce? Chyba tak. Tylko jaka w tym przyjemność, skoro koty potrafią się od tego uzależnić?
- Czekaj, ale Gwiezdni chyba nie mogą zabijać, prawda? Czy mogą? Ale jeśli są źli, to gdzie jest moja Żurawinka? Żurawina na pewno nie trafiłaby do miejsca, gdzie jest źle i niedobrze. Ona nie jest morderczynią. Czyli gdzie trafiła, wedle twojego rozumowania? I skąd ten pomysł, że jesteś martwy? Przecież ty żyjesz, mówisz do mnie. Chyba mnie nie nawiedziłeś, nie? Bo ja do ciebie przyszłam, nie ty do mnie... Czekaj, jakie duchy? Gdzie są twoje zwłoki?! Mów, jak mogę tobie pomóc! - słowa Cierpkiej były coraz bardziej zlęknione i... Rozkojarzone.
Obrazek
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Gwiazdy... - załkał. Widać było, że coraz trudniej było mu mówić. - ... zabijają łapami kotów, które im wierzą! - wydał z siebie wreszcie zduszony krzyk. Widać było, że wykańcza go mowa, ruchy, samo istnienie w tym ciele. - Nie ma jej tu, gdzie ja jestem. Tu, w tym wiecznym strachu i wiecznej zgryzocie... Wiedziałbym, że ktoś tu jest, gdyby był... - wyjęczał słabo, zacisnął zęby, aż na rudych policzkach wystąpiły grudki, pot spływał po czole i skroni. - Chciałbym spać, tak bardzo chcę po prostu spać... Trzy ofiary, i będę móc zasnąć... - wył, jęczał, szlochał jednocześnie.
LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxxUważała, że należy jej się odpoczynek od przygód jakie ostatnio miała, ale ile można było odpoczywać? Wycofała się trochę ze wszystkich interakcji, na dodatek nadal nie poszła znaleźć Oriona, jakby trochę czasem... zapominała? No tak leciutko, tyle nowych rzeczy i osób, prawie umieranie też się znalazło! Można się trochę zapomnieć.
xxxxSiedziała sobie właśnie na drzewie, niedaleko Cienistej granicy, a zarazem klanu, z którego jeszcze nikogo nie poznała. Ciekawe... Miała zamiar nawet poczekać na jakąś ofiarę, ale napatoczył się ktoś... inny. Nie wiedziała jeszcze kto to dokładnie jest i czy skądś jest, ale... zaryzykowała. Bez ryzyka nie ma zabawy, prawda?
xxxx– Unik! – krzyknęła zeskakując z gałęzi i lądując na cztery łapy prosto przed pyskiem... podobnego do niej kompana. Ciekawie.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
WOLNOŚĆ!
Nie do końca, ale kiedy on ostatnio był tak daleko od Gromu? Z ustęsknieniem wybiegł za granicę, biorąc głęboki wdech w płuca. Łaskotało go w nosie, a więc wiosna była tu całą parą. I dobrze, niechaj się rozciepli, niech będzie lepiej i milej, aby to i on, i jego młode mogły się cieszyć ciepłą porą.
On już się cieszył. I cieszyć miał nadal, póki nie usłyszał "unik" - który bez problemu wykonał. Zwinnie uskoczył w bok i uwidział kotkę... młodszą. Brew do góry. Tuż po niej kąciki ust poszły ku górze.
- Żeś mnie zaskoczyła! - miauknął wesoło. Kimkolwiek była, tak, zaskoczyła go!
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxxOch? Takiej reakcji się nie spodziewała, nowy dżentelmen, który zareagował na nią wbrew pozorom bardzo przyjaźnie i wesoło! Czyżby były w tych rejonach koty, które znają się na chociaż jakichkolwiek manierach?
xxxx– Taki był plan, jak najbardziej... – mruknęła delikatnie, acz gardłowo. Tylko ten... – Zapach... czyżbyś był kotem Gromowym? – zapytała podnosząc brew do góry. – Dopiero się uczę o waszych klanach i tak samo zapachy macie niby różne, ale jednak... podobne – powiedziała wesoło i uśmiechnęła się lekko. Co mogła innego powiedzieć? Były różne, ale dla niej, nie rozeznanej - potrafiły zlać się w jedno i nie można było nawet odróżnić rzeczniaka od wichrowicza. Pewnie niedługo ogarnie co i jak, ale zabawa w zgadywankę trwała aktualnie.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Aha! Silny, trochę śmierdzi, nie? Ale uwierz mi, Rzeka to... - pomachał łbem na boki nie kryjąc obrzydzenia. Nie miał nic do sąsiadów, skąd! Lubił ich wszystkich, byli mili, ciekawi, najchętniej to by każdego z nich poznał. Może poza Bawełną, która była... mniej miła, ale hej! Była ciekawa. No, i może miała gorszy dzień? Ją też lubił. - A ja mam przyjemność z samotnikiem, co? Nie widziałem cię tu nigdy.
Może dlatego, że ostatnio nigdzie nie wychodził!
- Chyba, żeś się zgubiła? Kiedyś podobnego kota do ciebie prowadziłem do Klanu. Chociaż, nie... bo inaczej byś się nie uczyła o Klanach, bo byś wiedziała już coś z góry. A może?... - uniósł brew do góry. Nie powinien chyba myśleć na głos, ale... no, czy Wąż się tym przejmował? Skąd. Miał to gdzieś. Jak zawsze.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości