Jest wyjątkowo zgrabna i elegancka w ruchach, które potrafi skoordynować tak, by uzyskać zniewalający efekt, podkreślający atuty. Jest nieco wyższa od przeciętnych kotów, dzięki czemu może robić to, co wyjątkowo jej się podoba - patrzeć na innych z góry, nie nadwyrężając wątłego karku, za którym znajdują się delikatne, niewieście barki. Jej ciało o idealnych, wzorcowych wręcz proporcjach okryte jest krótkim, kremowomlecznym futerkiem o miękkiej teksturze, które na całym tułowiu pokrywają ciemnobrązowe cętki o nieregularnych kształtach, natomiast na łapach i pysku przepasają pręgi, ciemniejące na końcach. Między jej tylnymi łapami natomiast rozlana jest śnieżnobiała plama, która dalej ciągnie się przez podbrzusze pod postacią cienkiego pasma, które na pierwszy rzut oka ciężko jest jakkolwiek dostrzec. Duże ślepia natomiast są koloru mroźnego błękitu.
Niegdyś każda niesprawiedliwość, nawet ta wymierzona wobec obcych, bodła ją w moralność, a teraz? Jest zobojętniała na czyjąś krzywdę i pogrążona w nieczułej apatii. Żywe serce, ze względu na przebytą drogę i doświadczenia, zamieniło się w kanciastą skałę, skutą dodatkowo grubą warstwą lodu, co by przebicie się do uschniętego wnętrza nie było za łatwe. Córka Kolorowego Wiatru zdecydowanie wydoroślała i nie widać w niej praktycznie żadnych pokładów dawnej buntowniczości oraz młodzieńczego zapału do wykazania się przez przyjaciółmi. Jest chłodna, niezwykle zdystansowana i obiektywna, a każdą informację przetrawia kilka razy, nim podejmie decyzję, by przypadkiem nie popełnić żadnego błędu przeszłości. Ma w sobie pokłady surowego wigoru i wymaga od kotów znacznie więcej, niż dotychczas (...)
Pszenica [KG], Jesionowa Łapa [GK]
Co trening to trening. Żmii się przyda, podobnie zresztą jak i mnie, zważywszy na to, że najlepsza w te klocki zdecydowanie nie byłam. Musiałam jednak zacisnąć zęby i przeć przed siebie, by później nie mieć problemu z samotnikami, których przeganianie wciąż przede mną.
Widząc kolejny ruch wichrzanki od razu przymrużyłam oczy, by piach się do nich nie dostał, a przynajmniej nie w takiej ilości, w jakiej powinien, po czym ugięłam kończyny i uskoczyłam w bok, wspomagając się ogonem, by zachować przy tym wszystkim równowagę.
✦ ✦ ✦ go ahead,you'vetakenmedownnow giveme,giveme,giveme,givemewhatyoudon't know go ahead,.,,.,.takeme alloutnow get this,get thisintoyourgame
Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
Spokojny; nieufny; paranoik; duża samoocena; realista; inteligentny; z dysocjacyjnym zaburzeniem osobowości; obserwator; poważny
Żmijowa Łapa spróbowała oślepić gromową wojowniczkę tym razem przez sypnięcie ziemią w oczy. Niestety nie udało się jej trafić i wszystko przeleciało tuż obok głowy Lamparciej Cętki, nie zahaczając w ogóle o jej oczy. Po tym podjęła próbę ataku, celując w łapę i chociaż dobrze wycelowała, to jednak cętkowana kotka okazała się być szybsza. Sprawnie wykonała unik i odskoczyła w bok, całkowicie unikając tego ciosu, a łapa Żmijowej Łapy przeleciała po prostu w powietrzu, w ogóle nie trafiając. Co teraz?
.................................♣ ............................................ Lights areflashing, colors are blurring ..............................................There are patterns in my mind ................................................Things are hidden to the world around me ..................♣BUT STILL THEY SAY I'M BLIND
................................................They wrap me up in a web of lies ◊ ................................................Meet the man who's locked inside .....................................................I'm too many people in too many places ..........................................................I've...a...split...personality .................................._______________________
Jest wyjątkowo zgrabna i elegancka w ruchach, które potrafi skoordynować tak, by uzyskać zniewalający efekt, podkreślający atuty. Jest nieco wyższa od przeciętnych kotów, dzięki czemu może robić to, co wyjątkowo jej się podoba - patrzeć na innych z góry, nie nadwyrężając wątłego karku, za którym znajdują się delikatne, niewieście barki. Jej ciało o idealnych, wzorcowych wręcz proporcjach okryte jest krótkim, kremowomlecznym futerkiem o miękkiej teksturze, które na całym tułowiu pokrywają ciemnobrązowe cętki o nieregularnych kształtach, natomiast na łapach i pysku przepasają pręgi, ciemniejące na końcach. Między jej tylnymi łapami natomiast rozlana jest śnieżnobiała plama, która dalej ciągnie się przez podbrzusze pod postacią cienkiego pasma, które na pierwszy rzut oka ciężko jest jakkolwiek dostrzec. Duże ślepia natomiast są koloru mroźnego błękitu.
Niegdyś każda niesprawiedliwość, nawet ta wymierzona wobec obcych, bodła ją w moralność, a teraz? Jest zobojętniała na czyjąś krzywdę i pogrążona w nieczułej apatii. Żywe serce, ze względu na przebytą drogę i doświadczenia, zamieniło się w kanciastą skałę, skutą dodatkowo grubą warstwą lodu, co by przebicie się do uschniętego wnętrza nie było za łatwe. Córka Kolorowego Wiatru zdecydowanie wydoroślała i nie widać w niej praktycznie żadnych pokładów dawnej buntowniczości oraz młodzieńczego zapału do wykazania się przez przyjaciółmi. Jest chłodna, niezwykle zdystansowana i obiektywna, a każdą informację przetrawia kilka razy, nim podejmie decyzję, by przypadkiem nie popełnić żadnego błędu przeszłości. Ma w sobie pokłady surowego wigoru i wymaga od kotów znacznie więcej, niż dotychczas (...)
Pszenica [KG], Jesionowa Łapa [GK]
Hop hop, jak zajączek, i już byłam obok, unikając nie tylko kupki piachu, ale także szarżującej Żmii. Zachichotałam wesoło, bo... bo mogłam, o. Nie tylko nie miałam oczu zaklejonych piachem, ale także dzięki temu wszystkiemu nie myślałam o tym, co własnie działo się w moim klanie - jak koty popadały w chaos bez przywódcy, który ich zostawił, ani o tym, co czeka mnie po powrocie. Być może powinnam zapuszczać się na granice częściej? A być może wystarczyło mieć tylko i wyłącznie jakieś lepsze towarzystwo, ot, z górnej gałęzi, sortu ponadprzeciętnego, do którego mogłam zaliczyć naprawdę niewiele kotów, a jednymi z nich byli Cyprys i Wilczur, rzecz jasna, po części również Plamka, choć ta z kolei ostatnimi czasy rozklejała się i dygotała coraz bardziej, przez co nie mogłam znaleźć z nią wspólnego języka. Uniosłam wyżej podbródek i zakręciłam ogonem w powietrzu. - Lubisz na ossstro, co? - wymruczałam zalotnie, przyglądając się jej uważnie spod przymrużonych powiek. Wolała słodko zabawiać się na ziemi? Romantycznie tarzać w trawie? Patrzeć w płynące chmury i marzyć? Brzmi rozkosznie i może bym się zgodziła, gdyby nie fakt, że jest to zarezerwowane dla kogoś innego.
W kilku gibkich susach okrążyłam kocicę dookoła, właściwie to skakałam wokół przez cały czas, lecz nic nie mogłam poradzić na nadmiar energii. Miałam zamiar ustawić się odpowiednio pod słońce, by to padło prosto na jej oczy. Oślepiona na pewno będzie miała problem ze skupieniem spojrzenia, dlatego też w odpowiedniej chwili wyskoczyłam do przodu, chcąc pacnąć ją lekko w bark.
✦ ✦ ✦ go ahead,you'vetakenmedownnow giveme,giveme,giveme,givemewhatyoudon't know go ahead,.,,.,.takeme alloutnow get this,get thisintoyourgame
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Popielate Niebo (wicher)
Byłoby tak pięknie gdyby tylko Lamparcia Cętka nie usunęła się spoza jej zasięgu! Czy tak właśnie wyglądają prawdziwe walki: na skakaniu wokół siebie i wzajemnym pudłowaniu? Szkoda że tak kolorowo nie jest przy drapieżnikach. Chociaż teraz to tylko zabawa, która gromowej kocicy bardzo się podobała. Żmijowa Łapa też zachichotała głupio. Za to słowa kocicy ją zaskoczyły. Nie miała pojęcia o co chodzi, zalotny ton wypowiedzi w ogóle nie pasował do obecnej sytuacji.
- Nie wiem, nie mam dużo okazji do walk - wybąkała niepewnie. Pewnie zadałaby jej jakieś pytania mające na celu rozjaśnienie tej sytuacji gdyby nie fakt, że znajdują się w środku sparingu. Poprzednio się nie udało, ale to jeszcze nic nie znaczy, praktyka czyni mistrza. Barwna znów spróbowała sypnąć ziemią w niebieskie oczy przeciwniczki, a łapą zdzielić ją w szyję.
Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
Spokojny; nieufny; paranoik; duża samoocena; realista; inteligentny; z dysocjacyjnym zaburzeniem osobowości; obserwator; poważny
Lamparcia Cętka, pełna energii, idealnie ustawiła się pod słońce w ten sposób, że promienie dotarły prosto do oczu Żmijowej Łapy. Oślepiona terminatorka przez chwilę nie będzie mogła celować tak, jak zwykle. Wojowniczka zamachnęła się także łapą i idealnie wycelowała w bark szylkretki, która oberwała wcale nie aż tak słabo. Żmijowa Łapa ponownie spróbowała za pomocą ziemi oślepić Lamparcią Cętkę i jej także się udało. Brudna ziemia zmieszana z piachem trafiła prosto w pysk gromowej wojowniczki, a grudki z podłoża wpadły jej prosto do oczu. Ona także będzie miała utrudnione celowanie. Poza tym, Żmijowa Łapa zamachnęła się łapą i uderzyła prosto w szyję, jednak nie jakoś bardzo mocno.
Żmijowa Łapa: lvl: 1 | S: 10 | Zr: 6 | Sz: 2 | Zm: 2 | HP: 60-12=48 | W: 35-3=32/40 |
- od następnej tury celność obniżona o 2 na dwie tury (oślepienie)
Lamparcia Cętka: lvl: 3 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 75-4=71 | W: 39-3=36/45 | przerzuty 0/2
- od następnej tury celność obniżona o 2 na dwie tury (oślepienie)
.................................♣ ............................................ Lights areflashing, colors are blurring ..............................................There are patterns in my mind ................................................Things are hidden to the world around me ..................♣BUT STILL THEY SAY I'M BLIND
................................................They wrap me up in a web of lies ◊ ................................................Meet the man who's locked inside .....................................................I'm too many people in too many places ..........................................................I've...a...split...personality .................................._______________________
Jest wyjątkowo zgrabna i elegancka w ruchach, które potrafi skoordynować tak, by uzyskać zniewalający efekt, podkreślający atuty. Jest nieco wyższa od przeciętnych kotów, dzięki czemu może robić to, co wyjątkowo jej się podoba - patrzeć na innych z góry, nie nadwyrężając wątłego karku, za którym znajdują się delikatne, niewieście barki. Jej ciało o idealnych, wzorcowych wręcz proporcjach okryte jest krótkim, kremowomlecznym futerkiem o miękkiej teksturze, które na całym tułowiu pokrywają ciemnobrązowe cętki o nieregularnych kształtach, natomiast na łapach i pysku przepasają pręgi, ciemniejące na końcach. Między jej tylnymi łapami natomiast rozlana jest śnieżnobiała plama, która dalej ciągnie się przez podbrzusze pod postacią cienkiego pasma, które na pierwszy rzut oka ciężko jest jakkolwiek dostrzec. Duże ślepia natomiast są koloru mroźnego błękitu.
Niegdyś każda niesprawiedliwość, nawet ta wymierzona wobec obcych, bodła ją w moralność, a teraz? Jest zobojętniała na czyjąś krzywdę i pogrążona w nieczułej apatii. Żywe serce, ze względu na przebytą drogę i doświadczenia, zamieniło się w kanciastą skałę, skutą dodatkowo grubą warstwą lodu, co by przebicie się do uschniętego wnętrza nie było za łatwe. Córka Kolorowego Wiatru zdecydowanie wydoroślała i nie widać w niej praktycznie żadnych pokładów dawnej buntowniczości oraz młodzieńczego zapału do wykazania się przez przyjaciółmi. Jest chłodna, niezwykle zdystansowana i obiektywna, a każdą informację przetrawia kilka razy, nim podejmie decyzję, by przypadkiem nie popełnić żadnego błędu przeszłości. Ma w sobie pokłady surowego wigoru i wymaga od kotów znacznie więcej, niż dotychczas (...)
Pszenica [KG], Jesionowa Łapa [GK]
Gdy opadłam na ziemię syknęłam przeciągle, zaczynając agresywnie przecierać oczy. Niech to szlag! Nie, niech ją szlag! Nienawidziłam tego uczucia. Piach w oczach był mi znany aż za dobrze, zważywszy na nasze terytorium, toteż byłam do tego poniekąd przyzwyczajona, ale i tak nieprzyjemnie uwierało i szczypało. Przeszły mnie ciarki, które uniosły futro, a zaraz za nimi wysunęłam pazury obnażyłam lekko prawy kieł. Kłuje, kłuje, kłuje! Niechże ciemny las ją porwie i wypluje tył na wywrót! - Tch - wycedziłam przez zęby, by po uderzeniu serca zachichotać i puścić jej niemrawe oczko. No, już, zaraz się tego pozbędę i ból przeminie. Wydawałoby się, że już jest lżejszy, przekleństwo. Nie czułam się nawet szczególnie usatysfakcjonowana swoim ruchem, zapominając o tym, że w ogóle miało to miejsce.
Atakowanie z piaskiem w oczach byłoby co najmniej bezmyślne, zważywszy na moje umiejętności, lecz z drugiej strony miałam okazję, by to w jakiś sposób przećwiczyć. Lis czy borsuk nie zaczekają, no, Żmija też nie, ale teraz za błąd nie przypłacę ani zdrowiem ani życiem, a nabyte doświadczenie może mi uratować skórę w przyszłości. Raz kozie śmierć!
Nieco otumaniona syfem w oczach, wyskoczyłam zwinnie do przodu, nie celując w żadne szczególne miejsce. Wiedziałam, że w obecnej sytuacji może być to trudne, dlatego też chciałam po prostu pchnąć kocicę na ziemię.
✦ ✦ ✦ go ahead,you'vetakenmedownnow giveme,giveme,giveme,givemewhatyoudon't know go ahead,.,,.,.takeme alloutnow get this,get thisintoyourgame
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Popielate Niebo (wicher)
Kotka syknęła, gdy słońce błysnęło jej prosto po oczach. Mimo usilnego mrugania ciągle miała kształt ognistej kuli przed oczami w postaci plam zasłaniających jej widok. Po raz pierwszy została oślepiona. Ku jej zdziwieniu po reakcji Lamparciej Cętki domyśliła się, że tamta oberwała piachem. Zmartwiła się, że niepotrzebnie sprawiła kocicy ból, lecz wyrzuty sumienia przeszły, gdy poczuła silny cios ze strony cętkowanej. Barwna też ją trafiła, lecz jej cios nie był tak silny jak przeciwniczki. Potrząsnęła głową i cofnęła się o krok. Niewiele widziała, na domiar złego kocica znów atakowała. By zyskać na czasie postanowiła wykonać usunąć się w bok poprzez szybki odskok. Przy odrobinie szczęścia wojowniczka przeleci obok niej i straci równowagę.
Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
Spokojny; nieufny; paranoik; duża samoocena; realista; inteligentny; z dysocjacyjnym zaburzeniem osobowości; obserwator; poważny
Atak Lamparciej Cętki: 50% (słaby) Atak Żmijowej Łapy: 150% (krytyczny) Ostateczny atak Lamparciej Cętki: 0% (nieudany)
Obie kocice zostały oślepione w różny sposób, jednak w zasadzie wyszło na to samo. Trudniej im było zwyczajnie celować. Lamparcia Cętka skoczyła do przodu z zamiarem popchnięcia terminatorki na ziemię, jednak Żmijowa Łapa wykonała bardzo szybki unik. Bez problemu odskoczyła na bok tym sposobem unikając ataku wojowniczki. Cętkowana kotka nie straciła jednak równowagi. Po prostu wylądowała na ziemi, a obie kocice stały teraz bokiem bo siebie.
.................................♣ ............................................ Lights areflashing, colors are blurring ..............................................There are patterns in my mind ................................................Things are hidden to the world around me ..................♣BUT STILL THEY SAY I'M BLIND
................................................They wrap me up in a web of lies ◊ ................................................Meet the man who's locked inside .....................................................I'm too many people in too many places ..........................................................I've...a...split...personality .................................._______________________
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Popielate Niebo (wicher)
Pomimo zamazanego pola widzenia Żmijowej Łapie udało się wykonać unik. Trzeba przyznać, że ta zabawa zaczynała jej się podobać. Sądziła, że Lamparcia Cętka rozłoży ją na łopatki w parę sekund i ciosów, tymczasem wciąż trzymała się na łapach i nawet udało jej się dosięgnąć wojowniczki. Postanowiła iść za ciosem i wyczuwszy, że kotka jest zaraz obok niej spróbować rąbnąć ją bokiem w bok i zwalić ją z łap. Jej znajoma była wysoka, ale smukła i nie napakowana po same uszy mięśniami, natomiast barwna jest masywniejsza i taki manewr może się powieść. Tak naprawdę wszystko zależy od reakcji jej przeciwniczki oraz zwykłego szczęścia.
Jest wyjątkowo zgrabna i elegancka w ruchach, które potrafi skoordynować tak, by uzyskać zniewalający efekt, podkreślający atuty. Jest nieco wyższa od przeciętnych kotów, dzięki czemu może robić to, co wyjątkowo jej się podoba - patrzeć na innych z góry, nie nadwyrężając wątłego karku, za którym znajdują się delikatne, niewieście barki. Jej ciało o idealnych, wzorcowych wręcz proporcjach okryte jest krótkim, kremowomlecznym futerkiem o miękkiej teksturze, które na całym tułowiu pokrywają ciemnobrązowe cętki o nieregularnych kształtach, natomiast na łapach i pysku przepasają pręgi, ciemniejące na końcach. Między jej tylnymi łapami natomiast rozlana jest śnieżnobiała plama, która dalej ciągnie się przez podbrzusze pod postacią cienkiego pasma, które na pierwszy rzut oka ciężko jest jakkolwiek dostrzec. Duże ślepia natomiast są koloru mroźnego błękitu.
Niegdyś każda niesprawiedliwość, nawet ta wymierzona wobec obcych, bodła ją w moralność, a teraz? Jest zobojętniała na czyjąś krzywdę i pogrążona w nieczułej apatii. Żywe serce, ze względu na przebytą drogę i doświadczenia, zamieniło się w kanciastą skałę, skutą dodatkowo grubą warstwą lodu, co by przebicie się do uschniętego wnętrza nie było za łatwe. Córka Kolorowego Wiatru zdecydowanie wydoroślała i nie widać w niej praktycznie żadnych pokładów dawnej buntowniczości oraz młodzieńczego zapału do wykazania się przez przyjaciółmi. Jest chłodna, niezwykle zdystansowana i obiektywna, a każdą informację przetrawia kilka razy, nim podejmie decyzję, by przypadkiem nie popełnić żadnego błędu przeszłości. Ma w sobie pokłady surowego wigoru i wymaga od kotów znacznie więcej, niż dotychczas (...)
Pszenica [KG], Jesionowa Łapa [GK]
Gdy opadłam na ziemię, gdzie nie było Żmii, obraz zaczął mi się rozmazywać, a łzy wypełniły oczy, wypłukując coraz to więcej piachu. Nareszcie. Nieprzyjemne kłucie powoli odchodziło w niepamięć, ale przez to wszystko i tak wcale nie widziałam więcej. Zamrugałam szybciej i pospiesznie przetarłam łapą po pysku, by poprawić sobie pole widzenia, a wtedy kątem oka zauważyłam szykującą się do ataku Wichrzankę. Nie miałam zbyt wiele czasu do namysłu i ruchu, przy czym wiedziałam, że uskoczenie w bok może nie załatwić w tej sytuacji sprawy, dlatego też spięłam mięśnie i wyskoczyłam wysoko w powietrze, chcąc po prostu nad rozpędzoną kocicą przeskoczyć. Nie należała do zbyt wielkich kotów, toteż nie powinnam mieć z tym problemu, aczkolwiek wzięłam pod uwagę to, że w gruncie rzeczy widziałam jedno wielkie nic i równie dobrze mogłam wpaść prosto pod jej łapy, jeśli źle ocenię odległość i czas, co było dość kluczowe w zaistniałej sytuacji.
Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
Spokojny; nieufny; paranoik; duża samoocena; realista; inteligentny; z dysocjacyjnym zaburzeniem osobowości; obserwator; poważny
Wciąż obu kocicom było trudniej celować, ale nie powstrzymało to ich od dalszej walki. Żmijowa Łapa, chcąc przewrócić ją na ziemię zamierzała uderzyć ją swoim bokiem w jej własny bok. Prawie by się udało, choć i tak nie byłoby tak mocne jakby szylkretka chciała. Lamparcia Cętka szybko zareagowała i odwróciła się, by po prostu spiąć mięśnie i odbić się łapami od podłoża. Przeskoczyła nad terminatorką i wylądowała w ten sposób, że była odwrócona tyłem do kocicy, które zaś cały czas stała bokiem.
.................................♣ ............................................ Lights areflashing, colors are blurring ..............................................There are patterns in my mind ................................................Things are hidden to the world around me ..................♣BUT STILL THEY SAY I'M BLIND
................................................They wrap me up in a web of lies ◊ ................................................Meet the man who's locked inside .....................................................I'm too many people in too many places ..........................................................I've...a...split...personality .................................._______________________
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Popielate Niebo (wicher)
Niestety nie udało jej się uderzyć kocicy. W ogóle nie udało jej się wyprowadzić żadnego silnego ciosu, jednakże, ku jej niepomiernemu zdumieniu, Lamparciej Cętce również. Skutki oślepienia powoli zaczynały mijać, obraz znów się wyostrzył, lecz pojawił się kolejny problem: zmęczenie. Szczerze mówiąc miała dość, chociaż przepełniało ją samozadowolenie, że nie dała się pokonać. Uznajmy, że to remis. Naciągany, ale remis, bo jednak żadna nie padła bez sił na ziemię.
- Chyba już wystarczy, co? Z twoimi oczami już lepiej? - miauknęła zmartwiona, że zadała znajomej niepotrzebny ból i dyskomfort. Nie wiedziała, że to będzie takie nieprzyjemne, uch.
Jest wyjątkowo zgrabna i elegancka w ruchach, które potrafi skoordynować tak, by uzyskać zniewalający efekt, podkreślający atuty. Jest nieco wyższa od przeciętnych kotów, dzięki czemu może robić to, co wyjątkowo jej się podoba - patrzeć na innych z góry, nie nadwyrężając wątłego karku, za którym znajdują się delikatne, niewieście barki. Jej ciało o idealnych, wzorcowych wręcz proporcjach okryte jest krótkim, kremowomlecznym futerkiem o miękkiej teksturze, które na całym tułowiu pokrywają ciemnobrązowe cętki o nieregularnych kształtach, natomiast na łapach i pysku przepasają pręgi, ciemniejące na końcach. Między jej tylnymi łapami natomiast rozlana jest śnieżnobiała plama, która dalej ciągnie się przez podbrzusze pod postacią cienkiego pasma, które na pierwszy rzut oka ciężko jest jakkolwiek dostrzec. Duże ślepia natomiast są koloru mroźnego błękitu.
Niegdyś każda niesprawiedliwość, nawet ta wymierzona wobec obcych, bodła ją w moralność, a teraz? Jest zobojętniała na czyjąś krzywdę i pogrążona w nieczułej apatii. Żywe serce, ze względu na przebytą drogę i doświadczenia, zamieniło się w kanciastą skałę, skutą dodatkowo grubą warstwą lodu, co by przebicie się do uschniętego wnętrza nie było za łatwe. Córka Kolorowego Wiatru zdecydowanie wydoroślała i nie widać w niej praktycznie żadnych pokładów dawnej buntowniczości oraz młodzieńczego zapału do wykazania się przez przyjaciółmi. Jest chłodna, niezwykle zdystansowana i obiektywna, a każdą informację przetrawia kilka razy, nim podejmie decyzję, by przypadkiem nie popełnić żadnego błędu przeszłości. Ma w sobie pokłady surowego wigoru i wymaga od kotów znacznie więcej, niż dotychczas (...)
Pszenica [KG], Jesionowa Łapa [GK]
Po kicnięciu nad rudą głową Żmii odwróciłam się do niej przodem, unosząc zgrabny zadek ku niebu i oczekując tym samym kolejnego ataku, lecz ten nie nadszedł. Przetarłam oczy raz jeszcze, czując już względną ulgę i brak jakichkolwiek pyłków i paprochów pod powiekami. - Mhm, można się przyzwyczaić. Piach w oczach jest jak drugie imię Klanu Gromu. Mamy go zdecydowanie za dużo - uśmiechnęłam się koślawo, mierząc ją nadal nieco mętnym spojrzeniem. Mrugałam szybciej, niż zazwyczaj, byleby tylko upewnić się, że piachu już tam nie ma. Po chwili dopiero usiadłam i pospiesznie ułożyłam futerko, by znów wyglądać idealnie i przebojowo, a nie jak potargany dzikus, który dopiero co stoczył bitwę z krzakiem. W tej samej chwili do mojej głowy wpadł pewien pomysł. - Co byś powiedziała na dłuższy spacer? Nie teraz, tylko tak, hmm, powiedzmy... - spojrzałam na zachodzące już słońce, które rzucało szkarłatny blask na okolicę i wyciągało przy tym cienie. Później zwróciłam uwagę na księżyc, którego połowa tarczy była już widoczna - ... powiedzmy, że w dniu, kiedy będzie pełnia - uniosłam wyżej brwi, spoglądając na nią pytająco. Od razu nie miałam zamiaru zdradzać wszystkiego, gdyż byłoby nudno! Niech się zastanowi przez chwilę, no, niech pokąsa ją ciekawość.
✦ ✦ ✦ go ahead,you'vetakenmedownnow giveme,giveme,giveme,givemewhatyoudon't know go ahead,.,,.,.takeme alloutnow get this,get thisintoyourgame
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Popielate Niebo (wicher)
- Naprawdę? A ja myślałam, że wy w jakimś lesie mieszkacie. Macie jakieś wydmy za tym lasem, czy co? - Piach kojarzył jej się tylko i wyłącznie z wodą, z brzegami rzek i z opowieści o morzach, gdzie ponoć było mnóstwo piachu i coś, co nazywało się wydmy. Żmijowa Łapa bardzo chciałaby zobaczyć to miejsce, lecz nie mogła opuścić swojego klanu na długie tygodnie.
Kotka usiadła z lepszym niż wcześniej humorem, ponieważ mała potyczka z Lamparcią Cętką pozwoliła jej oderwać myśli od śmierci siostry. Nie przejmowała się swoim wyglądem i siedziała właśnie jak taki potargany dzikus. Dobrze, że nie ma deszczu i błota, ponieważ gdyby się w nim wytaplała nie zadałaby sobie wysiłku, by doprowadzić się do porządku i po prostu by tak siedziała, niewątpliwie wzbudzając grozę w swojej znajomej z klanu gromu.
- A dokładnie jak długi? Wiesz, mam treningi i nie mogę zniknąć na nie wiadomo ile - rzekła z wahaniem, ale i ciekawością. Gdzie Lamparcia Cętka chciała ją zabrać? Żmijowa Łapa powinna zachować ostrożność i nie ufać pozaklanowej kotce, lecz ona to ona. Jest naiwna, a cętkowaną znała już jakiś czas, poza tym przecież powie matce czy komuś znajomemu, że nie będzie jej jeden dzień lub parę godzin, by się nie martwili.
Jest wyjątkowo zgrabna i elegancka w ruchach, które potrafi skoordynować tak, by uzyskać zniewalający efekt, podkreślający atuty. Jest nieco wyższa od przeciętnych kotów, dzięki czemu może robić to, co wyjątkowo jej się podoba - patrzeć na innych z góry, nie nadwyrężając wątłego karku, za którym znajdują się delikatne, niewieście barki. Jej ciało o idealnych, wzorcowych wręcz proporcjach okryte jest krótkim, kremowomlecznym futerkiem o miękkiej teksturze, które na całym tułowiu pokrywają ciemnobrązowe cętki o nieregularnych kształtach, natomiast na łapach i pysku przepasają pręgi, ciemniejące na końcach. Między jej tylnymi łapami natomiast rozlana jest śnieżnobiała plama, która dalej ciągnie się przez podbrzusze pod postacią cienkiego pasma, które na pierwszy rzut oka ciężko jest jakkolwiek dostrzec. Duże ślepia natomiast są koloru mroźnego błękitu.
Niegdyś każda niesprawiedliwość, nawet ta wymierzona wobec obcych, bodła ją w moralność, a teraz? Jest zobojętniała na czyjąś krzywdę i pogrążona w nieczułej apatii. Żywe serce, ze względu na przebytą drogę i doświadczenia, zamieniło się w kanciastą skałę, skutą dodatkowo grubą warstwą lodu, co by przebicie się do uschniętego wnętrza nie było za łatwe. Córka Kolorowego Wiatru zdecydowanie wydoroślała i nie widać w niej praktycznie żadnych pokładów dawnej buntowniczości oraz młodzieńczego zapału do wykazania się przez przyjaciółmi. Jest chłodna, niezwykle zdystansowana i obiektywna, a każdą informację przetrawia kilka razy, nim podejmie decyzję, by przypadkiem nie popełnić żadnego błędu przeszłości. Ma w sobie pokłady surowego wigoru i wymaga od kotów znacznie więcej, niż dotychczas (...)
Pszenica [KG], Jesionowa Łapa [GK]
Zmarszczywszy lekko czoło wywróciłam oczami z rozbawionym parsknięciem. Przecież nie tarzaliśmy się w jednej wielkiej piaskownicy, a nawet stąd mogła dostrzec zieleń, porastającą nasze długie i szerokie terytorium, któremu urodzaju nie brakowało, pomijając tę wyspę pośrodku. - Otóż to - mruknęłam - W centrum znajduje się olbrzymie piaszczyste połacie, którego nie sposób ogarnąć spojrzeniem. Ale jest super - przynajmniej było na początku. Niegdyś uwielbiałam się tam bawić, uwielbiałam rzucać piachem prosto w pysk tego zapchlonego wieprza, którego już nie ma, ale... tak. Niegdyś. W chwili obecnej wolałam unikać piachu, gdyż wysokie temperatury wcale nie są sprzyjające w takiej okolicy. - To zależy od nas samych. Pół dnia maksymalne, choć najpewniej uwiniemy się szybciej - oznajmiłam, wciąż nie siląc się na żadne tłumaczenia - Jeśli masz ochotę na odrobinę przygód, spotkajmy się o świcie przy Pszczelich Pniach w umówionym dniu - uśmiechnęłam się cierpko i podniosłam z ziemi, zamierzając wrócić natychmiastowo do obozu. Na odchodne skinęłam jej łbem i przesunęłam ogonem pod podbródkiem w sposób filuterny, by po kilku uderzeniach serca zniknąć za wzgórzem.
//Zt. x2
✦ ✦ ✦ go ahead,you'vetakenmedownnow giveme,giveme,giveme,givemewhatyoudon't know go ahead,.,,.,.takeme alloutnow get this,get thisintoyourgame