Logo Artemidy
Krzak Bzu
-Oh? - Zwróciła swój pysk ponownie na rozmówczynie i z lekkim, lecz niedowierzającym uśmiechem dodała. -Nie spodziewałabym się, szczerze mówiąc, że Sztormowy Pazur mówi o takich rzeczach, chociaż... Jesteś jego siostrą, a on sam wydaje sie być... Sobą. Mówił coś jeszcze? - Nie miała zamiaru się włóczyć w swoich myślach, lecz bombonierka klanowa już pomyślała, że złoty mówi takie rzeczy i jej przemyślenia komuś, kogo widzi raz csy dwa na ceremonii, chociaż... Czy to nie znaczyło, że rdzawy wojownik zna więcej osóbek niż ona sama? Ha, wyzwanie przyjęte!
Orientalka machnęła ogonem, po czym dodała. -Wiesz, szczerze mówiąc nie jesteście podobni. Pamiętam jak ja z rodzeństwem prawie wszyscy mieliśmy pyski po ojcu, a do tego matka nie mogła nas rozróżnić od czasu do czasu. - Tego, że wszyscy byli już martwi, czekoladka niechętnie wspominała w rozmowach.
Dwójka zaginęła, reszta zginęła, a jeszcze inny odszedł w stronę pieszczochowego życia wśród dwunogów i ich zabawek.
- Cztery drzewa. Słyszałaś o tych historiach, że były tu kiedyś zebrania pomiędzy klanami?
[Obrazek: dcr367b-e4ff92cd-6cb6-495e-8d8f-a8b97f35df3a.png]
LVL 4 215 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gronostajowa Łapa akurat nie miał nic do roboty; było późne popołudnie, niebo zaczynało zachodzić przyjemną, różową barwą, a słońce, zmieniwszy swój kolor na nieco ciemniejszy, zaczęło powoli zniżać się ku horyzontowi, by w niedługim czasie całkiem się za nim schować. Jednakże na razie było jeszcze dość jasno, na tyle, że terminator znajdujący się na terenach Wichru nie postanowił zawrócić jeszcze do domu; szedł dalej, dochodząc wreszcie do Czterech Dębów. Niepewnie początkowo przekroczyć granicę, jednak wiedział, że znajdują się one na ziemiach nienależących do żadnego z Klanów, więc mógł sobie na to pozwolić.
Rozejrzał się wokół, okalając wzrokiem obszerny pień - definitywnie na terenach ani w obozie nigdy nie spotkał się z podobnym zjawiskiem.
Przysiadł obok krzaku bzu, nachylając się nad nim; nie był on może tak piękny i intensywny, jak mógłby być jedną porę wstecz, dalej jednak bez problemu można było go dostrzec.

/zapraszam kogokolwiek\
<center><span class="gronotlo"><img src="https://thumbs.gfycat.com/FewFittingGibbon-size_restricted.gif" width=380px;></span>
<span class="gronobrazek"><img src="https://i.imgur.com/2Je22hN.png" width="350 px"></span>
<div class="gronocien"></div><span class="gronotext">I COUNT THE CORPSES ON MY L<s>EF</s>T<br>I FIND I'M NOT SO TIDY<br>»★«
SO I BETTER GET AWAY<br>BETTER MAKE IT TODAY
BUT I CAN'T CO<s>NTR</s>OL IT<br>MY FACE IS DRAWN</span>
<span class="gronotext1">My instinct still emotes it</span>
</center>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Beth+Ellen&family=Carter+One&display=swap" rel="stylesheet">

<style>.gronotlo img{filter: sepia(0.75) contrast(90%) blur(0.6px); border: 1px solid #E76F3A; margin-top: 50px; margin-bottom: -380px;} .gronobrazek img { filter: sepia(0.25) contrast(110%); position:relative; top: 37px; left: 10px; margin-bottom: -500px;}.gronotext{ position: relative; bottom: 30px; right: 35px; font-family: 'Carter One'; font-size: 10px; color: #ffffff; text-shadow: 0 0 3px #E68953;}.gronotext1{ color: #ffffff; position: relative; bottom: 30px; right: 35px; font-size: 14px; font-family: 'Beth Ellen', cursive; text-shadow: 0 0 6px #869BA8;}.gronocien{ height: 215px; width: 170px; background-color: rgb(0,0,0,0.25); position: relative; top: 51px; right: 35px; filter: sepia(0.75) contrast(90%) blur(0.6px); border-right: 1px solid #E76F3A; border-left: 1px solid #E76F3A; margin-bottom: -100px;}</style>
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Co mógł robić Karaczan, takim późnym popołudniem, przy Czterech Dębach? Zwiedzać! Wiadome było, że nie będzie siedział w obozie, skoro ma już możliwość wyjścia. Może i nie potrafi walczyć, ale co z tego? Może przecież iść gdzieś, gdzie nie zostanie zaatakowany. Właśnie takim miejscem są Cztery Dęby. Liczył, że spotka tam kogoś ciekawego, z kim będzie mógł porozmawiać. Oczywiście przy tym miał nadzieję, że to będzie ktoś, kto nie należy do Klanu Gromu. Nie po to się wysilał i tu szedł, aby spotkać gromiaka.
Gdy tylko przekroczył granicę swojego klany, wciągnął powietrze do płuc. Tyle obcych zapachów! Rozejrzał się uważnie, starając się zlokalizować potencjalnego kandydata to rozmowy. Nie miał zbyt dużego wyboru. Jedynym kotem jakiego dostrzegł, był duży, biało szary kocur. Z którego może być klanu? Karaczan, mimo że go widział, zdecydował się zachować pewną odległość od nieznajomego. Zamiast bezpośrednio podejść, kopnął w jego stronę mały kamyczek, licząc na to, że trafi właśnie w nieznajomego.
[Obrazek: wc1L8Qz.png]
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Będąc szczerym, Gronostajowa Łapa raczej nie liczył na towarzystwo. Nie był fanem rozmówek i zawierania nowych przyjaźni, a już na pewno nie międzyklanowych; krytycznie patrzył na Różaną Łapę i sam nie wyobrażał sobie podobnego zachowania. Początkowo nie wyczuł niczyjej obecności, dopóki nie dotarł w jego okolice kamyk, który, jak wynikało z praw fizyki, raczej sam się ruszyć nie mógł, a dziś wiatr nie wiał na tyle mocno, by zdołać go popchnąć. Wbił w niego wzrok a następnie odwrócił łeb ku źródłu, z którego "przybył" kamyczek, a do jego oczu dotarł widok tak zdumiewający, że przymknął gwałtownie oczy, by móc spojrzeć jeszcze raz.
Na horyzoncie zobaczył coś kotopodobnego, o uszach zająca i posturze jelenia bądź gigantycznego pająka; mimowolnie na jego pysk wkradł się kpiący uśmieszek. No proszę, nie sądził, że inne klany mają w swoich szeregach tak zabawne wynaturzenia. Czyżby skutek przyjmowania do Klanu przybłęd? Jeśli tak, kwestionowanie decyzji Lawendy weszło na nowy, wyższy poziom.
...— W jakim Klanie produkują takie paskudy? — zawołał, nie będąc pewien zapachu kocura; mógł wykluczyć Cień, bowiem woń tą znał doskonale, ale w Czterech Dębach zapachy mieszały się, a Gronostaj z tej odległości nie mógł go doprecyzować.
<center><span class="gronotlo"><img src="https://thumbs.gfycat.com/FewFittingGibbon-size_restricted.gif" width=380px;></span>
<span class="gronobrazek"><img src="https://i.imgur.com/2Je22hN.png" width="350 px"></span>
<div class="gronocien"></div><span class="gronotext">I COUNT THE CORPSES ON MY L<s>EF</s>T<br>I FIND I'M NOT SO TIDY<br>»★«
SO I BETTER GET AWAY<br>BETTER MAKE IT TODAY
BUT I CAN'T CO<s>NTR</s>OL IT<br>MY FACE IS DRAWN</span>
<span class="gronotext1">My instinct still emotes it</span>
</center>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Beth+Ellen&family=Carter+One&display=swap" rel="stylesheet">

<style>.gronotlo img{filter: sepia(0.75) contrast(90%) blur(0.6px); border: 1px solid #E76F3A; margin-top: 50px; margin-bottom: -380px;} .gronobrazek img { filter: sepia(0.25) contrast(110%); position:relative; top: 37px; left: 10px; margin-bottom: -500px;}.gronotext{ position: relative; bottom: 30px; right: 35px; font-family: 'Carter One'; font-size: 10px; color: #ffffff; text-shadow: 0 0 3px #E68953;}.gronotext1{ color: #ffffff; position: relative; bottom: 30px; right: 35px; font-size: 14px; font-family: 'Beth Ellen', cursive; text-shadow: 0 0 6px #869BA8;}.gronocien{ height: 215px; width: 170px; background-color: rgb(0,0,0,0.25); position: relative; top: 51px; right: 35px; filter: sepia(0.75) contrast(90%) blur(0.6px); border-right: 1px solid #E76F3A; border-left: 1px solid #E76F3A; margin-bottom: -100px;}</style>
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szczerze powiedziawszy, Karaczan spodziewał się milszego przywitania. W ogóle sądził, że spotka jakiegoś słabego frajera lub w ostateczności kogoś podobnego do niego. Niemiłe zaskoczenie. Został przez biała wywłokę nazwanym paskudą. Ta. W ogóle nie uważał się za paskudnego. Nie był. Przeciwnie! Przez swoje ego sądził, że to on jest tym najpiękniejszym, a inni nie dorastają mu do stóp. Wraz z wiekiem trochę się opanował, ale w dalszym ciągu jego samoocena jest wysoka.
- uważaj na słowa, biały brrrudasie - mruknął cicho, zbliżając się do nieznajomego. Co planował? Jak na razie nic. Był tu pokojowo, aczkolwiek nie wykluczał walki. Chciał znaleźć się bliżej kocura, aby nie krzyczeć. - Dla wszystkich jesteś taki niemiły? - spytał Karaczan. Może i to nie było w jego stylu, ale on doskonale o tym wiedział. Chciał zachować pozory, chociaż przez chwilę. Spokój, opanowanie, cierpliwość, czy coś.
/Przepraszam za gniota :ohnie:
[Obrazek: wc1L8Qz.png]
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jeżeli Karaczanowa Łapa spodziewał się przyjemnej pogawędki, to zdecydowanie nie trafił na dobrego rozmówcę; bowiem Gronostaj nie tyle, co był niemiły, co wyjątkowo szczery i nie silący się na miłe słówka. Jego rozmówca wyglądał jak pajac i nie miał żadnych przeszkód, by wprost mu to powiedzieć, a przecież nie zrobił tego bez celu - chciał dowiedzieć się, z jakiego Klanu pochodzi, ale Karaczan nie uraczył go żadną, najprostszą odpowiedzią, a odbił zamiast tego piłeczkę i również go obraził. Zapowiadało się naprawdę miłe, pokojowe spotkanie.
...— Biel raczej niewiele ma wspólnego z brudem, ale nie wiem, czego uczą was w — wciągnął nosem powietrze, gdy jego rozmówca znalazł się bliżej, by jeszcze raz spróbować ocenić jego pochodzenie — Gromie? — rzucił, będąc w zasadzie prawie pewien, że zgadł.
Terminator Węglowego Pyłu raczej nie był agresywnie nastawiony, rzadko bowiem cokolwiek pobudzało go do walki; tym bardziej, że był kocurem opanowanym i spokojnym, a jego umysł działał klarownie i raczej przemoc fizyczna nie była pierwszym, co przychodziło mu do głowy podczas konfliktu; niemniej jednak nie miał z nią większych problemów ani zahamowań.
...— Oh, przecież nie jestem niemiły. To szczerość. — odezwał się, siadając przed gromiakiem, który zbliżał się do niego — Wady genetyczne? Romans matki z zającem?
<center><span class="gronotlo"><img src="https://thumbs.gfycat.com/FewFittingGibbon-size_restricted.gif" width=380px;></span>
<span class="gronobrazek"><img src="https://i.imgur.com/2Je22hN.png" width="350 px"></span>
<div class="gronocien"></div><span class="gronotext">I COUNT THE CORPSES ON MY L<s>EF</s>T<br>I FIND I'M NOT SO TIDY<br>»★«
SO I BETTER GET AWAY<br>BETTER MAKE IT TODAY
BUT I CAN'T CO<s>NTR</s>OL IT<br>MY FACE IS DRAWN</span>
<span class="gronotext1">My instinct still emotes it</span>
</center>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Beth+Ellen&family=Carter+One&display=swap" rel="stylesheet">

<style>.gronotlo img{filter: sepia(0.75) contrast(90%) blur(0.6px); border: 1px solid #E76F3A; margin-top: 50px; margin-bottom: -380px;} .gronobrazek img { filter: sepia(0.25) contrast(110%); position:relative; top: 37px; left: 10px; margin-bottom: -500px;}.gronotext{ position: relative; bottom: 30px; right: 35px; font-family: 'Carter One'; font-size: 10px; color: #ffffff; text-shadow: 0 0 3px #E68953;}.gronotext1{ color: #ffffff; position: relative; bottom: 30px; right: 35px; font-size: 14px; font-family: 'Beth Ellen', cursive; text-shadow: 0 0 6px #869BA8;}.gronocien{ height: 215px; width: 170px; background-color: rgb(0,0,0,0.25); position: relative; top: 51px; right: 35px; filter: sepia(0.75) contrast(90%) blur(0.6px); border-right: 1px solid #E76F3A; border-left: 1px solid #E76F3A; margin-bottom: -100px;}</style>
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No tak. Biel raczej kojarzyła się z czystością, lecz nie zawsze oznaczała czystość. Karaczan doskonale się o tym przekonał, z resztą nie raz. Widząc zaniedbane, zakurzone i brudne, przede wszystkim białe futra kotów z klanu Gromu, miał ochotę wzdychać z zawodu. Jak można się tak zapuścić? On nigdy nie pozwoliłby, aby na jego futrze znalazł się choć jeden, mały kawałek kurzu. Akurat w tej kwestii Karaczan bardzo się pilnował. Trzeba przecież być pięknym i schludnym, to sprawia, że może świecić jeszcze bardziej.
- Ta, w Grrromie. - Odpowiedział, patrząc na niego spod byka. Nie widział sensu, żeby kłamać. Co prawda mógły to później jakoś dobrze wykorzystać, jakoś na niekorzyść dla Gronostaja, ale... Nie chciał. Nie tym razem. Może nie był w humorze, może to właśnie nieznajomy mu go zepsuł. Kto wie?
- Masz pszczoły w mózgu. - rzucił sucho kocur, wpatrując się prosto w oczy Gronostaja. Nie uważał, że wygląda jak zając. Jedyne podobieństwa jakie istniały między nim, a zającem to trochę większe niż u przeciętnego kota uszy. - Poważnie, nigdy nie widziałeś kogoś tak wspaniałego jak ja? Twój klan jest taki... Zwykły. - spytał, podchodząc jeszcze bliżej. Zatrzymał się dopiero będąc od Gronostaja na długość lisiego ogona, a może i dalej.
[Obrazek: wc1L8Qz.png]
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W przypadku wichrowego terminatora, biel definitywnie mogła kojarzona być z czystością; bowiem syn Pohukującej Sowy dbał o swoje futro na tyle, na ile pozwalał mu czas, którego nie poświęcał na ewentualne polowania czy patrolowanie granic, wyznaczone, bądź samozwańcze. Mimo to nie pozwoliłby sobie, by pokazać się komukolwiek z choć zakurzonym futrem, szczególnie jego białych części, na której wszelkie zanieczyszczenia rzucają się w oczy bardziej, niż na ciemniejszych partiach.
Na odpowiedź rozmówcy ten jakby skinął łbem sam do siebie, będąc zadowolonym, że udało mu się odgadnąć pochodzenie kocura; w końcu musiał potrafić je oceniać bez żadnego zawahania, więc przynajmniej do ćwiczeń mogły mu się przydać te sporadyczne kontakty z członkami obcych Klanów.
Na obelgę Karaczanowej Łapy zareagował jedynie rozbawionym wypuszczeniem z nozdrzy powietrza, a tym samym na jego pysku zawitał delikatny, zawistny uśmieszek. Nie dawał wyprowadzić się z równowagi; gromiak wyglądał w oczach Gronostaja na tyle absurdalnie, że nie potrafił traktować go poważnie.
...— Wspaniałego? — powtórzył, nie dowierzając, że słowa te wypłynęły z ust kogoś tak szpetnego — Masz zaskakująco wysokie ego, jak na kogoś, kto wygląda w ten sposób. — dokończył, dokładnie lustrując go chłodnymi, niebieskimi ślepiami. Czy jego Klan był zwykły? Koty wyróżniały się gabarytami czy umaszczeniem i terminator nie uważał, by była potrzeba wprowadzać w krew wichrowców geny, które powodowałyby, że wyglądaliby oni jak owy gromowy kocur. — Wolę, by był, jak to mówisz, zwykły, niż by ktokolwiek wyglądał jak nieskładnie złożony przez medyka kaleka.
<center><span class="gronotlo"><img src="https://thumbs.gfycat.com/FewFittingGibbon-size_restricted.gif" width=380px;></span>
<span class="gronobrazek"><img src="https://i.imgur.com/2Je22hN.png" width="350 px"></span>
<div class="gronocien"></div><span class="gronotext">I COUNT THE CORPSES ON MY L<s>EF</s>T<br>I FIND I'M NOT SO TIDY<br>»★«
SO I BETTER GET AWAY<br>BETTER MAKE IT TODAY
BUT I CAN'T CO<s>NTR</s>OL IT<br>MY FACE IS DRAWN</span>
<span class="gronotext1">My instinct still emotes it</span>
</center>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Beth+Ellen&family=Carter+One&display=swap" rel="stylesheet">

<style>.gronotlo img{filter: sepia(0.75) contrast(90%) blur(0.6px); border: 1px solid #E76F3A; margin-top: 50px; margin-bottom: -380px;} .gronobrazek img { filter: sepia(0.25) contrast(110%); position:relative; top: 37px; left: 10px; margin-bottom: -500px;}.gronotext{ position: relative; bottom: 30px; right: 35px; font-family: 'Carter One'; font-size: 10px; color: #ffffff; text-shadow: 0 0 3px #E68953;}.gronotext1{ color: #ffffff; position: relative; bottom: 30px; right: 35px; font-size: 14px; font-family: 'Beth Ellen', cursive; text-shadow: 0 0 6px #869BA8;}.gronocien{ height: 215px; width: 170px; background-color: rgb(0,0,0,0.25); position: relative; top: 51px; right: 35px; filter: sepia(0.75) contrast(90%) blur(0.6px); border-right: 1px solid #E76F3A; border-left: 1px solid #E76F3A; margin-bottom: -100px;}</style>
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Iskra zaczynała powoli mieć dosyć tych całych gadożerów. Utrudniały jej niesamowicie treningi z jej terminatorkami, bo nie chcąc ryzykować musiała odrzucić prawie całe tereny klanowe. Nie było ani miejsca na naukę polowania, ani zwierzyny odpowiedniej do przećwiczenia zdobytych umiejętności. Więc musiały skupiać się przede wszystkim na teorii i liczyć na to, że Lawenda wkrótce rozwiąże problem ptaszysk. Albo zrobi cokolwiek w tym kierunku.
Ale nie tylko terminatorów nie było dokąd zabierać, sama bura wojowniczka miała ograniczone opcje spacerowe. Dzisiaj, nim słońce zdążyło dotrzeć do szczytu nieba, skierowała swoje kroki w kierunku Czterech Dębów. Ostatnio miejsce zgromadzeń często było celem jej wycieczek i nie była w stanie ocenić czy po prostu nie było zbyt dużego wyboru, czy jednak większy wpływ miała na to nadzieja na zobaczenie pewnej szylkretowej mordki za gromową granicą. Tym razem również nie dostrzegła nigdzie nawet śladu Promyczka, ale przecież (musiała sobie o tym przypomnieć) przyszła tu by wyrwać się z obozu, a nie by siedzieć pod drzewem z miną zbitego kociaka.
Do ceglastego nosa doleciał słodki zapach z kwiatów koło Pękniętej Skały. Gdzieś z tyłu głowy pojawiła się myśl, że przecież obiecywała wyprawę w poszukiwaniu kwiatków Ciepło, a tymczasem od rozpoczęcia treningu, nawet z koteczką nie porozmawiała jeszcze. Będzie musiała to nadrobić. Teraz jednak podeszła do kwitnącego krzewu zaciągając się jego intensywną wonią. Taką... po prostu przyjemną. Otarła się mimochodem o roślinę, licząc na to, że przejdzie na nią chociaż trochę tego zapachu, nim dotarło do niej, że w sumie... co jej szkodzi? Z nieco większym przekonaniem do tej akcji, weszła między liście. Nie chciała zrywać bzu by się w nim wytarzać, chociaż to pewnie przyniosłoby najlepsze skutki. Nie, zdecydowanie wolała w miarę możliwości nie uszkadzać rośliny. Po paru rundach dookoła jak i przez nią, Roziskrzona Noc usiadła przed krzakiem zadowolona. Jej własny zapach nie drażnił aż tak wyraźnie jak zwykle, przyćmiony aromatem fioletowych kwiatów. Nie było idealnie, ale było miło.

//Chmurka B)
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A co przywiało tu Chmurkę? Ciekawość? Nuda? Chęć zobaczenia tych sławnych Czterech Dębów z bliska? Może wszystkiego po trochu? Teoretycznie nie powinna była zbliżać się do granicy z Wichrem sama, może w ogóle nie wychodzić z obozu sama, w końcu nie umiała jeszcze walczyć, ani nic takiego, ale czy mały spacer kiedykolwiek komuś zaszkodził? Na wszystko musi być ten pierwszy raz. A przez tyle księżyców grzecznie ciągnęła kogoś ze sobą na przechadzki, to teraz może raz sama, o.
Oczywiście była ostrożna, patrzyła raz po raz na niebo, czy te wielkie ptaszyska, które ponoć dręczą Wicher się nie pojawiają, ale oprócz tego nie miała się o co martwić. Dotarła do Czterech Dębów bez problemu. Nie podeszła zbyt blisko, bo nie wydawało jej się, żeby duże drzewa ładniej było widać z bliska. Za to jej uwagę przykuł krzaczek bardzo ładnych i mocno pachnących kwiatków. Tak się nim zachwyciła (i pachniały one tak mocno), że nie zauważyła z początku wojowniczki Klanu Wichru siedzącej po jego drugiej stronie. Wyciągnęła za to łapkę do najbliższej gałęzi i dotknęła kwiatów, jakby chciała się upewnić, że nie śni. Było ich tak dużo! Już wcisnęła pyszczek w krzak, złapała zębami za gałązkę tam, gdzie kończyły się kwiaty, gdy nagle zauważyła między liśćmi i płatkami coś futrzastego. Widziała tylko jakieś skrawki, bo w końcu krzew był gęsty, ale wystarczyło to, żeby porzuciła plany o przyniesieniu do swojego legowiska nowego kwiatka. Zamiast tego zrobiła kilka ostrożnych kroków wokół rośliny, aż zobaczyła sylwetkę - Gwiezdny Klanie dzięki! - innego kota.
- O, hej! Jak się nazywasz? Ja jestem Chmurka! Mieszkasz tu? - zarzuciła nieznajomą słowami, kompletnie nie zastanawiając się nad tym, co ktoś może robić w takim miejscu sam. Może ona chciała być sama, a szylkretka tak jej niemiło przerwała? Swoją drogą kompletnie nie rozpoznała zapachu Wichru w kotce, która obecnie pachniała w większości jak krzew tu obok, który dodatkowo przytępił zmysł węchu terminatorki. Nie żeby miało to jakieś znaczenie, pewnie i tak nie rozpoznałaby zapachu innego klanu zamaskowanego wonią kwiatów.

Why
bother remaining
No
more ruminating
Take
a chance I bet you won’t regret

We’ll
take life by the horns and
Ride
it into the sunset
Go
on without a thought
☁
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wygrzewała rdzawą mordkę w słońcu, delikatnie mrużąc oczy. Nie można było powiedzieć o Iskrze, że należała do kotów, które najbardziej w życiu ceniły sobie ciszę, spokój i sielskie dni, a jednak miło jej się siedziało. Przez moment, może dwa, bo jej mózg nigdy nie zwalniał obrotów i nie mijało wiele czasu nim wracały wesołe wyrzuty sumienia, że marnuje czas. Coś jej mówiło, że za tymi myślami stały księżyce propagandy Czerwonego Pazura, ale czy wtedy świadomość, że to głupie podejście skutecznie nie blokowałaby tych myśli? Specjalistką od psychiki nie była, ani nie znała żadnego, by o to zapytać.
Nagłe wyłonienie białej kotki zza krzaka, przyjęła zdziwionym mrugnięciem. A brązowe uszy drgnęły niespokojnie, zaś ich właścicielka spięła się lekko w pierwszym odruchu. Dopiero, gdy dotarł do niej przyjazny ton nieznajomej mogła odetchnąć.
- Hej Chmurko, Płomyk jestem. - odparła bez mrugnięcia okiem. Dopiero drugie pytanie spowodowało krótkie zwarcie z mózgu. - Nie? Chyba? Nie, raczej nie, nie wydaje mi się. Bo o ten krzaczek chodzi? To nie. To wolny krzaczek.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Płomyk. Ładnie! - powtórzyła po burej, po czym pochwaliła jej imię. Chmurka nigdy w życiu nie widziała żadnego płomyka, ale wyraziste, ciepło ubarwione futro wojowniczki z pewnością pasowało. Jakoś w głębi serduszka tak właśnie czuła. A to, że nie było to nawet prawdziwe imię Wichrzaczki, to szczegół, o którym terminatorka nie musiała wiedzieć.
- Oh. Bo pachniesz tak, jak te kwiatki, to myślałam, że tu mieszkasz i to twój krzaczek. - wyjaśniła swój tok myślenia. Gratulacje, Iskierko, zmyliłaś szylkretkę. - To skąd jesteś? Musisz być z jakiegoś klanu, nie? - spytała w końcu. Skoro kotka nie mieszkała tutaj, w Czterech Dębach (skąd pewnie i tak byłaby przegoniona przez klanowe koty, ale to nic), to musiała być z jakiegoś klanu. Bo chyba nikt by jej od tak nie przepuścił pomiędzy granicami tylko po to, żeby mogła posiedzieć sobie pod krzakiem bzu? Chociaż nigdy nic nie wiadomo, w końcu może inne klany były milsze względem kotów chcących odwiedzić kwieciste krzewy przy prawie świętym miejscu. Chmurka nie wnikała, bo to nie był jej problem.
- Co tu robisz? Czekasz na kogoś? Jak czekasz na kogoś z Klanu Rzeki, to mogę pójść poszukać i powiedzieć. - spytała jeszcze, bo w sumie były niedaleko granic, to też możliwe było, że wojowniczka czekała na jakiegoś swojego Rzecznego przyjaciela, czy coś. Z innymi klanami, niestety, pomóc nie mogła. Nie zauważyła nawet, że zarzuciła nieznajomą wielką ilością pytań, na które ta mogła nie mieć ochoty odpowiadać. Ale nie mogła się powstrzymać, była ciekawa i chciała rozmawiać!

Why
bother remaining
No
more ruminating
Take
a chance I bet you won’t regret

We’ll
take life by the horns and
Ride
it into the sunset
Go
on without a thought
☁
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skinęła nieznacznie łbem na pochwałę. Wiadomo, że ładnie, aż szkoda że nie jej. Płomyk zawsze brzmiało tak przyjemniej, płynniej, a Iskra? Jakby ktoś się zakrztusił kłaczkiem. Co prawda późniejsze wariacje jej imienia brzmiały już lepiej, Roziskrzona miała w sobie coś, a jednak bura kotka nie mogła oprzeć się wrażeniu, że jej brat lepiej trafił.
- A, no tak. Chyba po prostu już tu trochę siedzę, dlatego nimi pachnę. - wyjaśniła, licząc że jak sprzeda kotce taką teorię, to tej nawet przez myśl nie przejdzie, że Iskra mogła specjalnie pokręcić się przy kwiatkach, żeby przesiąknąć ich zapachem. Nie wydawało jej się co prawda, żeby cokolwiek złego było w tej prawdzie, ale jednocześnie, za sprawą propagandy ojca, nie mogła pozbyć się wrażenia, że zostałoby to odebrane jako zwyczajnie głupie. - Mm, z Wichru jestem, a ty... - zrobiła dramatyczną przerwę, mrużąc zielone oko, niby przyglądając się Chmurce. - Z Rzeki? - zgadywała, prawie w stu procentach pewna swojego strzału. Co jak co, ale woń Rzeczniaków chyba najmocniej wyróżniała się na tle pozostałych leśnych kotków.
Mimo, że dzielnie odpowiadała, pytań ciągle przybywało. I nie można powiedzieć, żeby Roziskrzonej Nocy to przeszkadzało, bo każdy dzień, gdy traciła na bardziej rozgadanego kota był z góry zaliczany do udanych, ale nie chciała ignorować żadnej kwestii, a z tym już... no było gorzej.
- Nie czekam w sumie... - odparła powoli, niezbyt przywykła do tego, by ktoś wyrażał zainteresowanie jej życiem, ale zachęcona przyjazną postawą koteczki zaczęła wyjaśniać całą sytuację. - Liczyłam, że spotkam tu przyjaciółkę z Gromu, ale chyba jest zajęta... albo przyszła wcześniej jak mnie nie było. Chyba tak musi być, wiesz? Ciągle głupio się mijamy, a żadna przecież nie będzie czekać tu cały dzień na drugą. - nawet nie dopuszczała do siebie myśli, że Promyczek zwyczajnie mogłaby tutaj nie przychodzić, no bo przecież... na pewno nie unikałaby spotkania z Iskrą, to pewne. Ale zamiast myśleć o nieobecnej przyjaciółce, bura postanowiła skupić się na obecnej tu kotce. - Z Rzeki jeszcze nikogo nie poznałam w zasadzie.
Cała jej wiedza o sąsiadach opierała się na tym co usłyszała na treningach, ciekawe ile z tego było prawdą.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Aaah, no to ma sens. - stwierdziła, mrużąc oczy w zamyśleniu. Może powinna sobie zabrać do obozu gałązkę tegoż krzewu, skoro tak ładnie i mocno pachnie? Chociaż pytanie, czy innym kotom w klanie by to nie przeszkadzało. Ale z drugiej strony przecież medycy pachnieli mocno ziołami i kwiatkami i w ogóle, nikt na to nigdy nie narzekał, więc może i ona by mogła?
- Mhm, jestem z Rzeki! - odpowiedziała, notując, że wojowniczka jest Wichrzaczką. No w sumie miało to sens, znowu, bo oni sobie mieszkali na równinach głównie, a kwiatki jakoś tak wyglądały mało Gromowo, czy Cieniście. No i jeszcze, że kotka była nieco wysoka, ale jednocześnie nie wyglądała, jakby mogła złamać Chmurkę na pół. Jak Rzeczne brzózki trochę. Tylko nie aż tak wysoka. Zakładała, że Gromiacy to raczej tacy umięśnieni są i w ogóle, a Cieniści pewnie jacyś tacy mniejsi? Nie wiedziała w sumie, to wszystko były tylko teorie bez żadnej podstawy.
- A nie możesz spytać kogoś z patrolu? Zamiast się tak bez sensu mijać mogłybyście się zwyczajnie umówić. - zasugerowała. - No chyba, że Gromiacy raczej nie są przyjaźni. Nie wiem, nie spotkałam żadnego Gromiaka. - zmarszczyła nieco czółko. Jeśli Grom nie był zbyt miło nastawiony do przyjaźni międzyklanowych, to jasne, że nie było takiego wyjścia. Nikt nie chciał przecież dostać w nos, czy narobić problemów przyjaciołom. Ale sam pomysł umówienia się nie był już aż tak ryzykowny, ot mogłyby sobie powiedzieć "co ileś wschodów słońca o tej porze" i nie musiałyby czekać bez celu, nie wiedząc, czy ta druga w ogóle to będzie.
- To teraz poznałaś, o! - wyprostowała się nieco i uśmiechnęła się promiennie do nowej znajomej. Nie wiedziała, czy robiła dobre wrażenie jak na Rzeczniaczkę. Pewnie nie. Była mała, rozgadana i przyjazna, kompletnie nie myśląc o tym, że nie wszystkie koty mogły mieć dobre intencje. Za to ta ważniejsza część Rzeki była kompletnie inna - inteligentna, rozważna. Obu z tych cech Chmurce, najwyraźniej, brakowało. Ale miała niezłe szczęście, że jeszcze nikt jej naiwności nie wykorzystał. - Swoją drogą, często spotykasz koty z innych klanów? To jest mój pierwszy raz, zazwyczaj siedzę sobie grzecznie w obozie, albo jak idę na patrole to nikogo nie zaczepiam, no bo wszyscy są zajęci. - to akurat niekoniecznie było prawdą, bo może z raz, czy dwa zdarzyło jej się zamienić kilka słów z kimś z innego klanu, ale nie było to nigdy jakieś szalenie ważne wydarzenie, więc zwyczajnie wyleciało jej z głowy, jak zdecydowana większość kiedykolwiek usłyszanych przez nią informacji.

Why
bother remaining
No
more ruminating
Take
a chance I bet you won’t regret

We’ll
take life by the horns and
Ride
it into the sunset
Go
on without a thought
☁
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poruszyła ciemnym uchem. Cudownie, to miało sens i tyle, to był koniec tematu, a Iskra mogła wyrzucić wszystkie zapasowe wyjaśnienia z głowy, bo i tak się już nie przydadzą. Nie żeby narzekała. Kiwnęła głową, z widmem uśmiechu, gdy dostała potwierdzenie co do pochodzenia koteczki. Nie była do końca pewna, czy właśnie w ten sposób wyobrażałaby sobie Rzecznego kotka, pewnie nie, bo zawsze zdawało jej się, że Rzeczniacy bardzo dużo pływają, a puchate futerko musiało zbierać wodę niczym mech. A także, jak ten mech nieszczęsny, trzymać całą zebraną wodę długi czas.
Zamrugała zdziwiona na kolejne słowa.
- To... no to jest całkiem rozsądne rozwiązanie, dziwne, że wcześniej o tym nie pomyślałam. - chociaż niezwykle prawdopodobne było to, że już nie raz czy dwa taki pomysł przeciął jej umysł, ale albo nie przywiązała do niego większej wagi, albo zapomniała o nim docierając na miejsce. - Nie rozmawiałam zbytnio z innymi Gromiakami, więc nawet nie umiem ci powiedzieć jacy są, ale chyba nie zaszkodzi spróbować, racja? - taką przynajmniej miała nadzieję. Przecież nie musiała od razu wyskakiwać z imieniem przyjaciółki, mogła najpierw wybadać grunt i dowiedzieć się czy ten napotkany patrol jest sympatyczny czy niekoniecznie. Z drugiej strony... co jeśli Promyczek wolałaby się nie przyznawać do znajomości z jakimś Wichrzakiem? Roziskrzona nie wiedziała czy taka przyjaźń to jakikolwiek powód do wstydu, ale chyba najbezpieczniej byłoby to obgadać najpierw z szylkretową pointką.
- Nie da się ukryć. - odparła pokazując kiełki w rozbawionym uśmiechu. - Miło poznać. - dorzuciła standardową formułkę, kołysząc końcówką ogona, jak to miała w zwyczaju. Przy kolejnym pytaniu pokręciła przecząco rdzawym lbem.
- Nie. To znaczy... wiesz, na patrolach to średnio są warunki do rozmów, więc tego bym chyba nie liczyła? - zdecydowanie nie liczyłaby, zwykle po wymienieniu krótkich uprzejmości wszyscy ruszali dalej w swoje strony. - Często tu przychodzę, pod Cztery Dęby w sensie, ale o dziwo ciężko o towarzystwo. - zdążyła jeszcze dodać nim przypomniała jej się ostatnia sytuacja, gdy spotkała nieco kotów z innych klanów. - O, ale na Zgromadzeniu było ich całkiem dużo, może wtedy wyczerpałam jakiś limit i dlatego już marnie z wpadaniem na innych. - malutka przerwa na złapanie oddechu, a następnie zupełna zmiana tematu, na nurtującą ją kwestię. - Właśnie, wy, znaczy w Rzece, całkiem dużo pływacie, nie? To twoje futro nie ciągnie wody jak szalone? Bo tak patrzę i nie wydaje się zbyt, nie wiem, praktyczne, wybacz, dla kota, który dużo pływa. Przeszkadza ci to jakoś czy masz metody by nie biegać potem pół dnia przemoczona?
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości