Logo Artemidy
Wietrzne Wzniesienia
Choć nie planowałem kierować swoich łap ku osiedlu dwunogów, lubiłem okazjonalnie wyjść poza granice Klanu Cienia. Poruszałem się głównie wzdłuż Siedliska Koni, choć raz zdarzyło mi się zawędrować aż na pole rzepaku, które aktualnie było pozbawione charakterystycznych roślin. Nie spodziewałem się żadnego towarzystwa, ale po cichu liczyłem, że uda mi się natrafić na kota, który również postanowił na chwilę opuścić ziemie swojego klanu, by odetchnąć świeżym powietrzem. Mimo wszystko nie byłem typem samotnika, nawet jeśli nauczyłem się doceniać spacery w swoim własnym towarzystwie. Lubiłem mieć do kogo otworzyć pysk, być może przy okazji dowiedzieć się czegoś interesującego. Póki co jednak szedłem zwyczajnie przed siebie między wzniesieniami, które niespecjalnie mnie zakrywały, bo choć byłem niewiele wyższy od przeciętnego kota, to daleko mi było do bycia niskim.

//Królik.
<center><table><tr><td>[Obrazek: O5u4QFO.png]</td><td> </td><td>
boli łeb i dzień mi umyka
tuż przed mym nosem trzaskają drzwi
mój bóg z ł y nie mówi o n i c nie pyta

- ̗̀ ★ SAM NIE WIERZY W NIC ★ ̖́-


coś się wierci w mej duszy....................
....................coś kotłuje się w g ł o w i e
jakby chciało się przebić na drugą połowę
w głowę walą jak w bęben słowa z ekranu

「xTRZEBA DUSZĘ OCZYŚCIĆx」
「xTYLKO POMAŁUx」


trzeba ciągle wiosłować wieczorem i r a n o........
........trzeba zraszać nadzieją to co jeszcze zostało
xxx
</td></tr></table></center>
LVL 4 100 / 300
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odkąd Kuni Syk został wojownikiem, mam o wiele więcej wolnego czasu. Jasne, niby miałem jeszcze tego drugiego terminatora, Świerkową Łapę, czy jak mu to tam było, jednak nie był on jakimś wielkim fanem częstego stawiania się na treningi (czy też stawiania się w ogóle, tak właściwie). Nie winiłem go za to, a właściwie to nawet trochę rozumiałem, w końcu trening nie był niczym specjalnie ciekawym, a już zwłaszcza z tak mało sympatycznym mistrzem. Nie miałem zamiaru go też za to w żaden sposób karać — w końcu to było jego życie i jego decyzje, a mnie nic do tego. Nie mówiąc już nawet o tym, że jego nieobecność była mi raczej na łapę, gdyż, jak już powiedziałem, miałem przez to więcej czasu dla siebie. Czasu, który mogłem wykorzystać na długie spacery, tak jak robiłem to teraz. Opuściłem ziemie Gromu, nie widząc powodu, dla którego miałbym się do nich ograniczać i zapuściłem się w okolice siedliska koni, co chyba okazało się być dobrą decyzją — jak zwykle wyglądałem kogoś, z kim mógłbym sobie pogawędzić i tym razem chyba udało mi się na na kogoś takiego natrafić. Wyszedłem więc temu kotu naprzeciw, nieco spięty, bo w końcu nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi, jednak szybko rozluźniłem się, rozpoznając sylwetkę.
— Pluskający Potok — powiedziałem w ramach przywitania, kiwając lekko głową. Pozwoliłem, by mój pysk rozjaśnił lekki uśmiech. — Nie powiem, miło cię znowu widzieć. — I tak, miałem to na myśli dosyć dosłownie, bo poza tym, że wojownik był dobrym towarzystwem, to był też zwyczajnie atrakcyjny.
★彡 • 彡★
maybe i should ???? a little more about what ????????? thinks
but i just don'thave the time for ?????? but me
the mood i'm in keeps ???????? like the weather

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx- ̗̀ so you can keep the ???
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx'cause i like ??? ????????? better [Obrazek: dahv5ix-5050786b-631b-4a20-a117-4aee6041...Z70c44QjpI]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poruszyłem uszami, gdy moim oczom ukazał się fragment jasnej sylwetki. Postanowiłem dalej iść przed siebie, jednak spojrzenie wlepiłem prosto w idącego w moim kierunku kota. Stosunkowo szybko dostrzegłem, że nie był to samotnik, a właściwie nawet jakikolwiek obcy, losowy kot. Uśmiechnąłem się promiennie, gdy rozpoznałem Królika, a moje kroki nabrały sprężystości. Zatrzymałem się dopiero przed kocurem.
- Cześć - przywitałem się, odwzajemniając gest Gromiaka. - Ciebie również. Widzę, że tym razem bez swojego przydupasa, hm? - zażartowałem, zwracając uwagę na fakt, że zdawaliśmy się być jedynymi kotami w okolicy.
Choć nie miałem nic do Kuniej Łapy, zdecydowanie bardziej odpowiadało mi to, że go tu nie było. Ostatnim razem wyraźnie denerwował Królika, i nawet jeśli wywoływało to interesujące i niemal urocze reakcje u kocura, to zdecydowanie lepiej jak była to tylko jednorazowa sytuacja. Króliczy Sus był zdecydowanie atrakcyjniejszy od burego terminatora, a na dodatek miło się z nim gawędziło.
<center><table><tr><td>[Obrazek: O5u4QFO.png]</td><td> </td><td>
boli łeb i dzień mi umyka
tuż przed mym nosem trzaskają drzwi
mój bóg z ł y nie mówi o n i c nie pyta

- ̗̀ ★ SAM NIE WIERZY W NIC ★ ̖́-


coś się wierci w mej duszy....................
....................coś kotłuje się w g ł o w i e
jakby chciało się przebić na drugą połowę
w głowę walą jak w bęben słowa z ekranu

「xTRZEBA DUSZĘ OCZYŚCIĆx」
「xTYLKO POMAŁUx」


trzeba ciągle wiosłować wieczorem i r a n o........
........trzeba zraszać nadzieją to co jeszcze zostało
xxx
</td></tr></table></center>
LVL 4 100 / 300
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przez mój pysk przemknął grymas, gdy tylko Pluskający Potok wspomniał o Kunie. Naprawdę nie potrzebowałem, by ktoś mi o nim przypominał.
— Na całe szczęście tak — powiedziałem. — Na szczęście, chyba pozbyłem się go na dobre. Wiesz, został wojownikiem, więc nie musimy się zbyt często widywać — dorzuciłem jeszcze w ramach wyjaśnienia, ot, w razie, gdyby cienistego interesowało, co tam akurat działo się u mnie, albo u mojego już-nie-terminatora. — Ale dość o nim. Powiedz mi, zadziało się ostatnio coś ciekawego w Klanie Cienia? — Miałem ochotę sobie kogoś po obgadywać, nawet jeśli miałby być to ktoś, kogo w życiu nie widziałem. Żałowałem tylko, że nie miałem żadnych historii z mojego Klanu, którymi mógłbym się ewentualnie odpłacić; ostatnio w Gromie nie działo się nic specjalnie interesującego, a przynajmniej mnie nic nie rzuciło się w oczy, co mogło wynikać z tego, że spędzałem więcej czasu poza Obozem.
Jakaś część mnie zastanawiała się, czy Szczypiący Mróz przekazał wojownikowi moje pozdrowienia, jednak nie miałem zamiaru się o to pytać, w razie, gdyby tego nie zrobił.
★彡 • 彡★
maybe i should ???? a little more about what ????????? thinks
but i just don'thave the time for ?????? but me
the mood i'm in keeps ???????? like the weather

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx- ̗̀ so you can keep the ???
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx'cause i like ??? ????????? better [Obrazek: dahv5ix-5050786b-631b-4a20-a117-4aee6041...Z70c44QjpI]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zaśmiałem się krótko, widząc reakcję wojownika na wspomnienie Kuny. Nie żebym mu się dziwił, bo doskonale pamiętałem nasze spotkanie w trójkę. Na dłuższą metę sam byłbym poirytowany zachowaniem terminatora, który przeszkadzał nam w prowadzeniu normalnej, przyjemnej rozmowy. Jako że Królik nie chciał mówić o nim nic więcej, sam postanowiłem nie kontynuować tego tematu.
- Dobrze, ale w takim razie może się przejdziemy, hm? - zaoferowałem, wspaniałomyślnie obierając kierunek, w którym wędrował biały kocur. Szedłem powoli, bo przecież nigdzie mi się nie spieszyło. - Niestety, wiele się nie wydarzyło. Och, chociaż jest taki jeden kocur, za którym nie przepadam. Miał na imię Płonący Las, ale został zdegradowany do rangi terminatora za rzucenie kociakiem w trakcie pogrzebu swojego syna. - Moje usta wydłużyły się w usatysfakcjonowanym uśmiechu. - Jego kocięta to moi siostrzeńcy, bo zrobił je mojej siostrze, która dopiero co wtedy wróciła do klanu. O ironio, niedługo po porodzie zmarła. Teraz prowadzę trening jednej z ich córek, Wroniej Łapy, która zaczęła później od rodzeństwa, bo chorowała. Wcześniej prowadziłem jej też nauki, żeby nie zanudziła się na śmierć w oczekiwaniu na swoją ceremonię. W przeciwieństwie do rodziców trzyma poziom, chociaż bywa nieco sztywna. Świetnie się razem dogadujemy - opowiedziałem, kołysząc leniwie ogonem.
Nie wyobrażałem sobie nawet jak paskudna musiała to być sprawa, kiedy nie dogadywało się z własnym terminatorem. Na szczęście nie miałem jeszcze takiej sytuacji w moim życiu i preferowałem, by tak pozostało.
<center><table><tr><td>[Obrazek: O5u4QFO.png]</td><td> </td><td>
boli łeb i dzień mi umyka
tuż przed mym nosem trzaskają drzwi
mój bóg z ł y nie mówi o n i c nie pyta

- ̗̀ ★ SAM NIE WIERZY W NIC ★ ̖́-


coś się wierci w mej duszy....................
....................coś kotłuje się w g ł o w i e
jakby chciało się przebić na drugą połowę
w głowę walą jak w bęben słowa z ekranu

「xTRZEBA DUSZĘ OCZYŚCIĆx」
「xTYLKO POMAŁUx」


trzeba ciągle wiosłować wieczorem i r a n o........
........trzeba zraszać nadzieją to co jeszcze zostało
xxx
</td></tr></table></center>
LVL 4 100 / 300
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skinąłem lekko głową i ruszyłem za wojownikiem. Rzeczywiście, spacer był nieco przyjemniejszy niż takie stanie w miejscu jak kołki.
— Rzucił kociakiem? — powtórzyłem, marszcząc brwi. — Dlaczego? — zapytałem, licząc na jakieś szczegóły. Nie, żeby takie rzeczy były jakoś bardzo niezwykłe, przynajmniej nie na pogrzebach, gdzie emocje zawsze były duże, a kocięta, których rodzice nie wpadli na pomysł, że może powinno się zaznajomić ich dzieci z konceptem śmierci, potrafiły zachowywać się jak prawdziwa dzicz. — W przeciwieństwie do rodziców? Jest z nimi aż tak źle? — Istnienie siostrzeńców Pluskającego Potoku jakoś bardzo mnie nie interesowało, ale jako ktoś, kto nie trafił zbyt dobrze z rodziną, zawsze byłem gotów posłuchać, jak ktoś narzeka na własną. — Dogadywanie się z własnym terminatorem brzmi świetnie. Być może kiedyś doczekam się dnia, kiedy Trzmiela Gwiazda przydzieli mi kogoś, z kim będę mógł złapać wspólny język — powiedziałem z westchnieniem. Znaczy się, idealną sytuacją byłaby taka, gdzie nie musiałbym prowadzić żadnych treningów, jednak jeśli już musiałem, to jednak wolałabym kogoś, kto nie byłby totalnym gburem jak Kuna czy Świerk.
★彡 • 彡★
maybe i should ???? a little more about what ????????? thinks
but i just don'thave the time for ?????? but me
the mood i'm in keeps ???????? like the weather

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx- ̗̀ so you can keep the ???
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx'cause i like ??? ????????? better [Obrazek: dahv5ix-5050786b-631b-4a20-a117-4aee6041...Z70c44QjpI]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Bo matka nie nauczyła tego kociaka, że po trupach się nie skacze - odparł, krzywiąc się z lekkim niesmakiem. - Nie żebym zamierzał w tej kwestii stawać po stronie tego zdegradowanego frajera... ale mam wrażenie, że niektórzy nie powinni mieć kociąt, jeśli nie potrafią nad nimi zapanować. Nawet najgłupsza część mojego rodzeństwa nigdy nie odwaliła czegoś takiego, gdy byli małymi gnojkami - kontynuowałem, mrużąc oczy i kołysząc miarowo ogonem.
Westchnąłem dramatycznie na pytanie o rodziców moich siostrzeńców. Miałem wrażenie, że wyraziłem się dostatecznie jasno, czemu są tacy źli. Jednak jeśli Króliczy Sus potrzebował dłuższego wywodu na ten temat, to nie zamierzałem się powstrzymywać.
- Mhmm. Ojciec - Płonąca Łapa - kiedyś próbował napastować moje przyjaciółki, mimo że jedna z nich wyraźnie okazała, że jej się to nie podoba. Jest nieudacznikiem po swojej mentorce, która nie umiała go niczego nauczyć. Mój tata musiał osobiście sprawdzić jego wiedzę ją skorygować oraz uzupełnić. Mimo to został wojownikiem szybciej niż ja. Zaczął się kleić do mojej siostry, Wydrzej Łapy, która mu uległa bez wahania, mimo że próbowaliśmy jej z resztą rodzeństwa wybić ów pomysł z głowy racjonalnymi argumentami. Później ją wywiało z klanu na jakiś czas, a gdy wróciła, oddała się Płonącemu i umarła tuż po tym jak spłodzili kociaki. Nawet nie poczekali aż ona ukończy trening. Nie zdziwiłbym się, jakby to był pomysł tego nieudacznika - parsknąłem bez rozbawienia w głosie. - Jeśli chodzi o dogadywanie się z własnym terminatorem, warto samemu próbować znaleźć z nim wspólny język, nawet jeśli nie dogadacie się na starcie. No i warto też się zorientować w jakim stopniu twojemu podopiecznemu zależy na zostaniu wojownikiem, bo to może pomóc w obraniu konkretnej strategii. Jeśli bardzo, to największy problem z głowy, bo możesz mu rzucić jakąś formułkę o tym, że to od ciebie zależy czy zostanie mianowany, to jest, jeśli naprawdę sprawia ci duży problem i wyczerpałeś swoją cierpliwość. Jednak z reguły tacy starają się po prostu przejść trening jak najszybciej. Bywają też okropnie, okropnie sztywni. Jeśli jednak twój terminator nie ma takiego parcia na rangę, to po prostu staraj się prowadzić trening w luźnej atmosferze, z założeniem "miejmy to po prostu z głowy". Oczywiście, są jednostki, z którymi się nie dogadasz mimo najlepszych starań. Wtedy najlepiej po prostu powiedzieć o tym przywódcy, żeby dał temu terminatorowi jakiegoś ciętego, twardego mistrza, coby mu skopał zad - wytłumaczyłem, być może niepotrzebnie, ale zawsze istniała szansa, że ta rada w jakiś sposób pomoże Króliczemu Susowi. Złość piękności szkodzi, plus wychodziłem z założenia, że nie warto sobie niepotrzebnie strzępić nerwów, jeśli są inne rozwiązania.
<center><table><tr><td>[Obrazek: O5u4QFO.png]</td><td> </td><td>
boli łeb i dzień mi umyka
tuż przed mym nosem trzaskają drzwi
mój bóg z ł y nie mówi o n i c nie pyta

- ̗̀ ★ SAM NIE WIERZY W NIC ★ ̖́-


coś się wierci w mej duszy....................
....................coś kotłuje się w g ł o w i e
jakby chciało się przebić na drugą połowę
w głowę walą jak w bęben słowa z ekranu

「xTRZEBA DUSZĘ OCZYŚCIĆx」
「xTYLKO POMAŁUx」


trzeba ciągle wiosłować wieczorem i r a n o........
........trzeba zraszać nadzieją to co jeszcze zostało
xxx
</td></tr></table></center>
LVL 4 100 / 300
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Cóż, kocięta na pogrzebach zwykle zachowują się tak, jakby w życiu o czymś takim jak wychowanie nie nie słyszały — mruknąłem. Tak jak już wcześniej powiedziałem, małe smarki zdzierające gardło, histeryzujące i szturchające zmarłych były standardem. Na szczęście w Gromie zawsze znajdywał się ktoś, kto potrafił je ogarnąć, zanim dochodziło do bardziej ekstremalnych sytuacji. Klan Cienia najwidoczniej jednak nie miał żadnej Cyprysowej Łuski, która mogłaby w razie czego złapać za kark. — Ale racja, niektóre koty definitywnie nie powinny zostawać rodzicami. Jeszcze ich dzieci się w nich wdadzą — prychnąłem. W końcu niedaleko pada jabłko od jabłoni, czy coś takiego, i chociaż to, że dzieci nie będą w niczym przypominać rodziców, nie było niemożliwe, to jednak ciężko było uniknąć ich wpływów. Widziałem to zresztą na własnym przykładzie — w końcu sam wyglądałem niemal dokładnie jak matka i czasem zachowywałem się bardziej jak ona, czy ojciec, niż by mi się to podobało. — Och, rozumiem. W takim razie dobrze, że z tego co mówisz, przynajmniej jednego dzieciaka w porządku się dorobili. — W końcu mógł im się trafić cały miot niewypałów, zatruwających Klan Cienia jak jakieś robactwo. — Hm, to... dobra rada. Postaram się to wziąć pod uwagę następnym razem. — Znaczy, nie żeby mi zależało na tym, żeby był jakiś następny raz, ale jak już, to zdecydowanie wolałbym się z moim terminatorem dogadywać. Co prawda wszystko to brzmiało tak, jakbym to ja musiał wkładać w tę relację więcej pracy, niż ta druga strona, ale cóż, czasem trzeba było się wysilić, czy mi się to podobało, czy nie. Do Trzmielej Gwiazdy za to ze swoimi problemami wolałem nie latać, ale może to też była jakaś myśl? — Brzmisz, jakbyś miał na ten temat spore doświadczenie — rzuciłem jeszcze luźno, domyślając się, że kocur pewnie sam rozwinie temat. Nie trudno było zauważyć, że należał raczej o tych gadatliwych typów, które nie potrzebowały zbyt wiele, by zasypać cię całą falą słów. O dziwo, nie przeszkadzało mi to.
★彡 • 彡★
maybe i should ???? a little more about what ????????? thinks
but i just don'thave the time for ?????? but me
the mood i'm in keeps ???????? like the weather

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx- ̗̀ so you can keep the ???
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx'cause i like ??? ????????? better [Obrazek: dahv5ix-5050786b-631b-4a20-a117-4aee6041...Z70c44QjpI]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cieszyłem się, że Króliczy Sus przyznał mi rację w tej kwestii, szczególnie że wiedziałem co mówię. Na szczęście Wronia Łapa nie wdała się w swoich nieudanych rodziców. Podejrzewałem, że to zasługa Krogulczego Szponu, która pomagała w ich wychowaniu, gdy byli kociętami. Z drugiej strony to by też wyjaśniało czemu moja siostrzenica była taka sztywna.
- Myślę, że reszta też jest w miarę w porządku? Nie słyszałem, by ktokolwiek się na nich skarżył. Jednak nie miałem okazji z nimi rozmawiać, więc nie jestem pewien czy naprawdę tak jest - powiedziałem. - Moja mama pomagała w ich wychowaniu, więc możliwe, że coś porządnego z nich wyrośnie - dodałem jeszcze po chwili.
Byłem zadowolony z tego, że Królik uznał moją poradę odnośnie terminatorów za dobrą. Miałem przy okazji nadzieję, że nieco ułatwi mu życie. Mimo wszystko nie warto było ściągać na siebie negatywnej uwagi własnego przywódcy, bo to oznaczało tylko kłopoty.
- Mhm, można tak powiedzieć. Miałem okazję trenować parę różnych kotów. Niestety dwóch treningów nie mogłem dokończyć, bo zostałem porwany - wyjaśniłem pokrótce. - Poza tym, nie lubię sobie niepotrzebnie utrudniać życia, wiesz? Czasem łatwiej jest po prostu trochę odpuścić i pójść na jakiś kompromis niż się męczyć nie wiadomo ile.
<center><table><tr><td>[Obrazek: O5u4QFO.png]</td><td> </td><td>
boli łeb i dzień mi umyka
tuż przed mym nosem trzaskają drzwi
mój bóg z ł y nie mówi o n i c nie pyta

- ̗̀ ★ SAM NIE WIERZY W NIC ★ ̖́-


coś się wierci w mej duszy....................
....................coś kotłuje się w g ł o w i e
jakby chciało się przebić na drugą połowę
w głowę walą jak w bęben słowa z ekranu

「xTRZEBA DUSZĘ OCZYŚCIĆx」
「xTYLKO POMAŁUx」


trzeba ciągle wiosłować wieczorem i r a n o........
........trzeba zraszać nadzieją to co jeszcze zostało
xxx
</td></tr></table></center>
LVL 4 100 / 300
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
_____________

Ostatni raz była na Wietrznych Wzniesieniach wraz z matką kiedy poszukiwała brata - Koniczyny. Poszukiwania zakończyły się sukcesem, jednak nie takim jaki kotka sobie wyobrażała; jej brat był pieszczochem, chociaż wtedy już samotnikiem - i do tego szczęśliwym. Wtedy nie mogła sobie tego wszystkiego wyobrazić; znalazła brata, który nie chciał wracać do klanu w którym się wychował i dorastał. Wyszło jednak, że nie czuł się w nim komfortowo i kotka...Próbowała go zrozumieć. Dopiero z czasem przyszło jej tak naprawdę poznać cierpliwość i wyrozumiałość, a jakim kosztem? Zdawało się, że jej przeszłość była skupiskiem niepowodzeń, błędów i bólu; teraz ponownie go doświadczyła po księżycach spokoju - klan Cienia również nie był w najstabilniejszej sytuacji. Kociąt było bardzo mało, a wcale nie tak dawno nastąpiła chwiejność we władzy. Sama Popielica przeżyła spory szok - jej młodsze rodzeństwo zginęło przez drapieżnika, jej brat został wygnany, a ostatnie z jej kociąt; Fasolka już kompletnie zniknęła. To samo tyczyło się dopiero co odzyskanej Pietruszki, która znowu nie pojawiała się w obozie i pewnie również na treningach - kocica była tym wszystkim przytłoczona, jednak powoli wychodziła na prostą, tak jak i Trzcinowa Sadzawka. To nie zmieniało jednak faktu, że Popielica miała dość ciężkich, przytłaczających myśli i jak tylko uporała się z treningiem Biedronki i zamieniła parę słów z Dębowym Cieniem, wyszła na samotny spacer, a jej własne łapy zaprowadziły ją poza granice jej klanu. Nie pamiętała kiedy ostatnio odważyła się na taki spacer, jednak teraz czuła, że go jak najbardziej potrzebuje. Przyszła w okolice Wietrznego Wzniesienia trochę...odsapnąć. Panowała tutaj cisza i spokój i chociaż pogoda nie była najlepsza; Popielicy to nie przeszkadzało. Przechadzała się gładkimi zboczami ciesząc uszy szumem wiatru, nozdrza zapachem trawy, a ślepia bezkresem. Nie mogła sobie wyobrazić lepszego miejsca na chwile odpoczynku.

/Dziwnooka
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Podróże w okolice klanowych terytoriów nie były czymś nadzwyczajnym, nawet jeśli pogoda nie należała do najpiękniejszych. Mróz był czymś, co kocica lubiła na swój sposób - dodawał jej energii im dłużej czasu na nim spędzała. Tego dnia jednak postanowiła trzymać się w miarę z daleka od terenów jej dawnego klanu, woląc unikać spotkań z dawnymi klanowiczami. Przynajmniej przez jakiś czas. Była szczęśliwa w domu dwunożnego, spędzając czas ze Śnieżką, lecz nadal odczuwała swego rodzaju poczucie winy po pozostawieniu swojej dawnej rodziny, nawet jeśli mało kogo wciąż za taką uważała. Gdy ostatni raz opuściła obóz... Nawet nie chciała myśleć o tym, ilu z nich tam pozostało, ilu z nich jeszcze o niej pamiętało.
Nie spodziewała się, że w okolicach terenów Klanu Gromu trafi na ten jakże znajomy zapach, należący do nikogo innego jak członka Cienia. Nagle przerwała swój spacer, stając jak wryta i zaczęła się rozglądać - czy istniała jeszcze szansa, aby ulotnić się nie zauważoną? Czy może był to kot, który jej nie znał? Przecież została zabrana przez człowieka tak wiele księżyców temu, jeszcze kilka i minie pełen obieg pór od tamtego dnia.
there's so much more here, a life worth living
and with time you drown the FEELING out
it's so n o s t a l g i c
maybe all the love was worth the pain?
[Obrazek: wAuc6Vj.png]

<style>.tloCieńsz{height:110px; width:170px;background:url('https://imgur.com/wAuc6Vj.png');border-style: solid; border-width: 0.2px; border-left-width: 0.2px; border-right-width: 0.2px; border-color: transparent; border-radius: 0px 0px 0px 0px} .Cieńsz1{height:54px; width: 240px; margin-top:45px; font-size:10px; text-align:center; line-height:11px; background-color: rgb(105, 95, 86, 0.35);border-style: solid; border-width: 0.0px; border-left-width: 0.0px; border-right-width: 0.0px; border-color: #000000; border-radius: 0px 0px 0px 0px} .Cieńsz2 {font-family: 'Shippori Mincho B1'; font-size: 14px; line-height:14px}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Shippori+Mincho+B1&display=swap" rel="stylesheet">}<style>.Cieńsza3 {font-family: 'Cormorant Unicase'; font-size: 15px; line-height:14px;text-shadow: 0.45px 0.45px white;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cormorant+Unicase:wght@300&display=swap" rel="stylesheet">}<style> .Cieńśny3 {text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style> <style> .Cieńśny {font-family: 'Homemade Apple'; font-size: 11px; line-height:14px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Homemade+Apple&display=swap" rel="stylesheet">}
LVL 5 235 / 400
MedLVL 8 591 / 1300
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chwile spokoju ulotniły się w momencie w którym do nozdrzy kocicy wpadł zapach, który jej mózg rozpoznał z lekkim opóźnieniem - pieszczoch? Zmarszczyła brwi zwalniając nieznacznie, by w pewnym momencie już kompletnie się zatrzymać i rozejrzeć. Ostatni raz kiedy spotkała pieszczocha nie skończył się najlepiej; była nim Króliczy Pląs, matka jej partnera, która...Nie była do końca zdrowa i spotkanie z nią mogło się dla młodziutkiej jeszcze Popielicy skończyć naprawdę nieciekawie. Otworzyła mordkę by lepiej wyłapać z której strony wiatr przywiał dziwny, rzadko spotykany zapach i poruszyła nieznacznie ogonem lokalizując stronę. Gdy przeszła następne parę kroków dojrzała długie, białe futro zastygła w zaskoczeniu, jednak jej mózg za pierwszym razem nie rozpoznał, że miała przed oczami nikogo innego jak Ciernisty Kwiat. Minęło tyle czasu odkąd medyczka zniknęła, że nawet Popielica zaczęła tracić nadzieje, że ta w ogóle zostanie odnaleziona. Założyła więc, że ma przed sobą po prostu zgubioną pieszczoszkę, która możliwie oddaliła się za bardzo od Osiedla i teraz błądziła w tych rejonach. Dlatego też spokojnym krokiem ruszyła bliżej nieznajomej podchodząc do niej od boku.
- Przepraszam, zgubiłaś się? - miauknęła spokojnym, łagodnym głosem ustając kawałek od pieszczoszki nie widząc jeszcze dokładnie jej mordki, za to blizny zdobiące jej grzbiet i poszarpane uszy - już tak. Z lekkim dreszczem współczucia odnotowała, że coś naprawdę okropnego musiało jej się przydarzyć, że jej ciało nosi tak dobitne ślady cierpienia. Poruszyła lekko końcówką ogona i dodała nadal łagodnym głosem. - Nie musisz się mnie obawiać.
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie rozpoznała jej. Dziwnooka dziękowała w myślach Gwiezdnym, że cienista kocica jej nie rozpoznała. Pamiętała Popielny Żar i wojowniczka była chyba jedną z najgorszych możliwych klanowiczy, na których mogła wpaść. Z całego Cienia, musiala trafić akurat na partnerkę swojego siostrzeńca. Co prawda stan mentalny dawnej medyczki zdecydowanie poprawił się pod opieką jej dwunoga, lecz poczucie winy, gdy tylko do jej nozdrzy docierał zapach Cienia nie zniknęło z dnia na dzień. Nie miała do tej pory szansy poprawnie rozprawić się ze swoją przeszłość i nie była pewna, czy w ogóle tego chciała. Zawiodła swoich przodków, rodzinę, klan i złamała jedną z zasad Kodeksu Wojownika, kiedy zdecydowała się na pozwolenie, aby na jej szyi zawisła czerwona, wybijająca się na tle białego futra, obroża ze srebrzystą zawieszką. Powinna się tego wstydzić, nieprawdaż? Przecież dla jakiegoś pieszczoszka nie będzie miejsca w Gwiezdnym Klanie po jej śmierci, a nawet jeśli się nad nią zlitują - czy ktokolwiek by jej przebaczył tak haniebny, zdradziecki wręcz wybór?
Z rozmyślań wyrwał ją głos kocicy. Dziwnooka przycisnęła pozostałości uszu do czaszki i przymknęła ślepia, kręcąc lekko głową. Nie zgubiła się, była tutaj z własnej woli, co jedynie bardziej pokazywało, że w każdej chwili mogła wrócić. Wolała nie wypowiedzieć ani słowa, licząc, że dzięki temu Popielny Żar nie zauważy, na kogo trafiła. Czy takie spotkanie można było nazwać przypadkiem, czy też może była to jakaś podła zagrywka ze strony Gwiezdnego Klanu, mająca ukarać Dziwnooką za jej grzechy? Któż to wiedział - na pewno nie sama kocica, która w ciszy stała nie daleko wojowniczki.
there's so much more here, a life worth living
and with time you drown the FEELING out
it's so n o s t a l g i c
maybe all the love was worth the pain?
[Obrazek: wAuc6Vj.png]

<style>.tloCieńsz{height:110px; width:170px;background:url('https://imgur.com/wAuc6Vj.png');border-style: solid; border-width: 0.2px; border-left-width: 0.2px; border-right-width: 0.2px; border-color: transparent; border-radius: 0px 0px 0px 0px} .Cieńsz1{height:54px; width: 240px; margin-top:45px; font-size:10px; text-align:center; line-height:11px; background-color: rgb(105, 95, 86, 0.35);border-style: solid; border-width: 0.0px; border-left-width: 0.0px; border-right-width: 0.0px; border-color: #000000; border-radius: 0px 0px 0px 0px} .Cieńsz2 {font-family: 'Shippori Mincho B1'; font-size: 14px; line-height:14px}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Shippori+Mincho+B1&display=swap" rel="stylesheet">}<style>.Cieńsza3 {font-family: 'Cormorant Unicase'; font-size: 15px; line-height:14px;text-shadow: 0.45px 0.45px white;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cormorant+Unicase:wght@300&display=swap" rel="stylesheet">}<style> .Cieńśny3 {text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style> <style> .Cieńśny {font-family: 'Homemade Apple'; font-size: 11px; line-height:14px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Homemade+Apple&display=swap" rel="stylesheet">}
LVL 5 235 / 400
MedLVL 8 591 / 1300
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przyglądała się dłużej kotce i gdy ta docisnęła resztkę uszu do czaszki i pokręciła nią przecząco na zadane pytanie tym samym odwracając w jej kierunku mordkę z przymkniętymi oczami - Popielny Żar się nieco zaniepokoiła. Pieszczoszka zdawała się czymś zestresowana, a przez to małomówna i być może nieufna względem niej. Nic dziwnego, na pewno nie pachniała zbyt przyjaźnie a dobrze wiedziała jakie panuje przekonanie o kotach żyjących w lesie. Jej spojrzenie zjechało delikatnie na wyróżniającą się spod białego futra obrożę, którą widziała również dawniej na szyi swojego brata, próbując ją zresztą z niej zdjąć, chociaż marne były tego skutki. Tu jednak sprawa była zupełnie inna - biała kocica przed nią - a wierząc jej odpowiedzi - nie zgubiła się, a więc była na Wietrznych Wzniesieniach z własnej woli, a co za tym możliwie szło; raczej nie chciała pozbyć się obroży.
- Wszystko w porządku? Potrzebujesz pomocy? Zdajesz się strasznie zestresowana. - westchnęła przyglądając się kocicy łagodnym, ciepłym spojrzeniem. Jej usposobienie nie pozwalało na jakąkolwiek inną reakcję; mimo tego, że gdzieś z tyłu głowy paliła jej się lampka nieufności, wygląd i zachowanie nieznajomej sprawiało, że nie czuła zagrożenia, a chęć pomocy. Niecodziennie spotyka się na swojej drodze kota tak okaleczonego i...Dziwnie znajomego. Im dłużej przyglądała się kocicy tym bardziej miała wrażenie, że gdzieś już kiedyś spotkała to futro. Mogła się jednak mylić - było tyle białych kotów, a znała co najmniej ze dwa, trzy jak nie więcej. Po swoich słowach odczekała chwilę i uniosła nieznacznie ogon, posyłając kotce ciepły uśmiech oczekując jakiejś dłuższej odpowiedzi niż skinienie łba.
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Doprawdy, Dziwnooka miała albo talent do pakowania się w stresujące sytuacje, albo los lubił z niej żartować. Cóż, ostatecznie mogła jedynie pogratulować młodszej kocicy jej empatii - była to przecież cecha godna podziwu, przynajmniej w oczach dawnej medyczki. Szkoda jedynie, że tej samej empatii zabrakło jej klanowiczom, gdy ona sama mdlała z wycieńczenia, poniewać przepracowywała się i powoli wyniszczała własne ciało. Teraz mogła winić za to tylko siebie - wszakże "powinna wiedzieć lepiej". Tak czy inaczej jej decyzje jak i te innych doprowadziły te dwie kocice do dzisiejszego spotkania. Chyba ostatecznia powinna się odezwać, aby uspokoić zaniepokojoną wojowniczkę, choć mogło ją to wydać.
- Tak, jedynie lekko się zestresowałam. To nie twoja wina - jej wyjaśnienie było spokojne i raczej szczere. Stres, jaki odczuwała Dziwnooka, nie był spowodowany przez Popielny Żar samą w sobie, a jedynie ciężar jej własnych decyzji, który spadł na nią wraz z pojawieniem się kogoś z Klanu Cienia. To nie wojowniczka tutaj zawiniła, a biała kocica, która starała się zrelaksować mięśnie i nieco odetchnąć. Pewnie przesadziła z reakcją, prawda? Nie mogło być tak źle, zapewne cieniści i tak o niej zapomnieli - nawet jeśli nieco kłuło ją to w serce - a tym samym nie zwróciliby uwagi, że kolejny klanowy kot wylądował pod opieką ludzi bądź włócząc się gdzieś po świecie. Dziwnooka miała po prostu nieco zbyt bujną wyobraźnię, która płatała jej figle.
there's so much more here, a life worth living
and with time you drown the FEELING out
it's so n o s t a l g i c
maybe all the love was worth the pain?
[Obrazek: wAuc6Vj.png]

<style>.tloCieńsz{height:110px; width:170px;background:url('https://imgur.com/wAuc6Vj.png');border-style: solid; border-width: 0.2px; border-left-width: 0.2px; border-right-width: 0.2px; border-color: transparent; border-radius: 0px 0px 0px 0px} .Cieńsz1{height:54px; width: 240px; margin-top:45px; font-size:10px; text-align:center; line-height:11px; background-color: rgb(105, 95, 86, 0.35);border-style: solid; border-width: 0.0px; border-left-width: 0.0px; border-right-width: 0.0px; border-color: #000000; border-radius: 0px 0px 0px 0px} .Cieńsz2 {font-family: 'Shippori Mincho B1'; font-size: 14px; line-height:14px}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Shippori+Mincho+B1&display=swap" rel="stylesheet">}<style>.Cieńsza3 {font-family: 'Cormorant Unicase'; font-size: 15px; line-height:14px;text-shadow: 0.45px 0.45px white;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cormorant+Unicase:wght@300&display=swap" rel="stylesheet">}<style> .Cieńśny3 {text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style> <style> .Cieńśny {font-family: 'Homemade Apple'; font-size: 11px; line-height:14px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Homemade+Apple&display=swap" rel="stylesheet">}
LVL 5 235 / 400
MedLVL 8 591 / 1300
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości