Logo Artemidy
Piaszczysta Mielizna - zachód
Wojowniczka, jeszcze nie znająca losów swojego towarzysza, po prostu kontynuowała drogę. Na ten moment nic nie znalazła, była jednak zdeterminowana, aby przynieść dzisiaj coś od siebie do stosu. Zawsze jak się zmęczy spacerem to będzie mogła usiąść i połowić ryby, prawda? Ale teraz jednak skupiła się na znalezieniu zwierzęcia, które mogłaby złapać... A niekoniecznie wyłowić.
[Obrazek: k2n2s6P.png]
what a glorious feeling!
i'm happy again!
° i'm laughing of clouds °
= so
dark up above =
the s u n is in my heart
and I am ready for love!
LVL 5 85 / 400
MedLVL 1 80 / 200
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zboże, jak to Zboże, korzystało z ostatnich faktycznie ciepłych promieni słońca jak tylko mogło. Miejscami nie mogło już usiedzieć w obozie, więc kręciło się po okolicy, ale i zioła inaczej rosły i kwiaty inaczej kwitły i kolejna pora nagich drzew zbliżała się olbrzymimi krokami. I tak, było wojownikiem! I tak, miało terminatorów pod swoimi skrzydłami! Ale w sumie co z tego? Czuło się od tego wszystkiego tak zupełnie oderwane i czasami dalej tylko wspominało widoki krwi, i widoki paskudne, zupełnie niesamowite widoki które można było zaznać w klanie tylko raz na milion obiegów pór roku. Tragiczne wydarzenia, też czegoś sobie, raczej dość zabawne wydarzenia, nawet jeśli wszyscy wokół zareagowali szokiem - Zboże nie pogardziłoby widokiem kolejnego paskudnego truchła w samym środku obozu. I być może widokiem szoku na pyszczkach innych kotów, bo te też były bezcenne.
Ale zamiast takich widoków miało nudę i trochę ciepełka, więc spacerowało po piaszczystym brzegu i przyglądało się płynącej wodzie, myśląc sobie przy tym o krwi i flakach. Ot, przyjazne popołudnie.

//cześnia :3c
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czereśnia, całe szczęście, miała w głowie jedynie kwiatki i słońce. Korzystała z ciepłych dni, bez wątpienia ostatnich w tym obiegu pór, jak tylko mogła, zdecydowaną większość czasu spędzając poza Obozem, czy był do tego powód, czy nie. Jeśli nie miała nic konkretnego do roboty, zwyczajnie szlajała się po terenach lub nawet zapuszczała gdzieś poza nie, podziwiając przyrodę i zbierając kwiatki.
Teraz łapy zaniosły ją nad wodę, gdzie mgliście liczyła na to, że może uda jej się złapać rybkę czy dwie, lecz Gwiezdni najwidoczniej mieli dla niej inny plan. Zamiast ryb na brzegu zastała Zbożowy Kłos.
— Dzień dobry! — zawołała już z daleka, cała rozpromieniona i uśmiechnięta. — Mam nadzieję, że nie straszę żadnych ryb, co? — Nie czekając na zaproszenie rozsiadła się obok Zboża, przyjacielsko trącając je barkiem w bark, niezwykle wdzięczna za to, że los postawił na jej ścieżce towarzystwo. Jezioro była zajęta odchowywaniem swojego drugiego (drugiego! na Gwiezdnych! Czereśni nadal było to ciężko pojąć) miotu, Barwinek jak to Barwinek zaszył się w najgłębszych ciemnościach lecznicy, większość kotów, które uznawała za przyjaciół wyparowała z Klanu jak woda a jej terminatorzy nie wykazywali szczególnej chęci zjawiania się na treningach. Między Gwiezdnymi a prawdą, czuła się odrobinę samotna. Oczywiście, sama przed sobą nie przyznawała się do tego zbyt często, zamiast tego desperacko próbując wypełnić samotność kwiatkami i byciem użyteczną dla Klanu. Zboże było przynajmniej znajomą mordką i Czereśnia uczepiła się jej obecności.
— Jak się czujesz? — zagadnęła. — Teraz musisz mieć dużo spokoju skoro już twoje dzieci zostały terminatorami, co? — Nie by Czereśnia miała na ten temat jakiekolwiek pojęcie. Mogła co najwyżej zapytać Jezioro — ta to miała już za dużo doświadczenia. Nie, by Czereśnia oceniała jej wybory życiowe, skądże znowu. Jeśli już kogoś oceniała, to tylko i wyłącznie jeziorowego partnera.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zboże podniosło wzrok gdy tylko usłyszało, że ktoś się zbliża i posłało Czereśniowej Gałązce przyjazny uśmiech. Ah, była mistrzyni, która była tą mistrzynią przez jakieś pięć uderzeń serca. Nie zdążyli się zakolegować podczas tego czasu, ale wcale nie była zła. No i była ładna, co nigdy Zbożu nie umknęło, a wręcz sprawiało, że czuło pewną zazdrość względem długiego, szylkretowego futerka kocicy.
- Nie straszysz! Co najwyżej jakieś przyciągniesz - zażartowało sobie gdy kocica się przysiadła. - A wiesz, że trochę mi tego brakuje? Tego, że jak wracałom do obozu to wiedziałom, że mogę zanieść komuś od razu jedzenie a nie rzucać je na stos? Ale to pewnie dlatego, że to nie ja byłom matką, która musiała tam stale być! Tojad była trochę mniej zadowolona z takiej sytuacji - dodało, z pewnym rozczuleniem w głosie. Jasne, Tojad była niezadowolona, ale Tojad była urocza, gdy była niezadowolona, co Zboże bardzo lubiło. Zboże w ogóle bardzo lubiło Tojad, i zmiana wymówki na widywanie jej z kociarni gdzie ciągle ktoś był, na treningi gdzie byli tylko we dwójkę, bardzo się Zbożu podobało.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Obawiam się, że nałapałam w życiu tyle ryb, że wszystkie by uciekły, gdyby tylko zobaczyły mój pyszczek — parsknęła. — Cóż, jeśli tak bardzo ci tego brakuje, zawsze możesz nosić jedzenie innym matkom, chociaż domyślam się, że to nie to samo. — Na zdobycze Czereśni mógł czekać co najwyżej Barwinek, któremu czasem podrzucała piszczki do lecznicy, nie mając pewności, czy jej brat ma w ogóle głowę do poprawnego odżywiania się. — No tak, bycie uziemionym w kociarni nie może być przyjemne. Ja sama tyle czasu spędzam poza Obozem, że chyba bym osiwiała. Chociaż... niektóre koty zdają się to lubić. Moja siostra na przykład wróciła tam całkiem szybko — dodała z przekąsem, niezadowolony grymas marszczący jej ładny pyszczek i znikający tak szybko, jak tylko się pojawił. Ciężko było ukryć, iż temat kociąt siostry był cierniem w jej boku. Być może myślała o tym więcej, niż było to zdrowe, lecz ta myśl jeszcze nie przyszła jej do głowy.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zboże zaśmiało się lekko w odpowiedzi. Być może zwyczajnie nie dane im było polować na ryby, chociażby z tego powodu, że nie chcieli, nie mówiąc o tym, że Zboże nigdy się do końca nie nauczyło jak to robić. Dlatego zamiast przynosić ryby przynosiło cokolwiek innego co złapało, i to było tyle, no, może nie tylko tyle, bo przynosiło też kwiaty i zioła, a bo były ładne, a bo ładnie pachniały, a bo miało nadzieję, że jak zainteresuje dzieci ziołami to może któreś wpadnie na pomysł, że chciałoby zostać medykiem... Ale żadne z nich tak nie pomyślało, co sprawiało, że Zboże było trochę smutne.
- Powiem ci tak w pół sekrecie, że wydaje mi się, że Tojad trochę wykorzystała ten czas by odłożyć trening - powiedziało Zboże, schodząc do teatralnego szeptu. - Dzieciakami na pewno moja mama mogła się zająć już od jakiegoś czasu i odciążyć Tojad, no ale, jej wybór. A twoja siostra to w ogóle jest jakaś specjalna - dodało Zboże, nagle przypominając sobie kto w ogóle jest siostrą Czereśni.
No bo i Czereśnia i Księżycowe Jezioro mogły być super śliczne, ale Zboże nie miało za dobrej pamięci do imion i kotów. Więc chwilę zajęło, zanim Zboże skojarzyło fakty, ale jak tylko je skojarzyło to palnęło pierwsze co jej przyszło do głowy i być może to był błąd. Yea, prawdopodobnie to był błąd.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Najwidoczniej nagle przeszły do omawiania najróżniejszych rodzinnych plotek, co Czereśni było jak najbardziej na łapę. Nigdy przecież nie miała oporów przed wsadzaniem nosa w nie swoje sprawy, zawsze przekonana, że jej wkład będzie dobry i pożyteczny w każdej możliwej sytuacji.
— Oh. Trująca Łapa miała problemy z treningiem? Kto w ogóle był jej mistrzem? Bawełniana Nić? — Nie, była to informacja szczególnie zaskakująca. Trująca Łapa była znacząco starsza niż przeciętny terminator. Niektóre koty w jej wieku zdążyły już w pełni wyszkolić własnych terminatorów. — ...specjalna? Co masz na myśli? — zapytała, marszcząc grzbiet nosa. Nie brzmiała na złą czy oburzoną — jeszcze nie, najwyżej na zaciekawioną. Jezioro urodziła swój pierwszy miot, zniknęła z Klanu, powróciła i natychmiast wydała na świat kolejną partię kociąt. Nic dziwnego, że inne koty mogły patrzeć na to krzywym okiem. Osobiście jeśli już Czereśnia miała kogokolwiek obarczać winą, byłby to Skrzące Słowo. Musi go wreszcie wyciągnąć na rozmowę. Poważną rozmowę.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zboże nie do końca miało czas zastanowić się nad tym co gada, co sprawiło że już żałowało że nie pilnuje swojej gęby. No ale powiedziało A to trzeba powiedzieć i B, racja? No poza tym to tylko sterta plotek i w ogóle, drobnostki, nikt się tym nie przejmie.
- Ano, Bawełniana Nić. Wybitnie się nie dogadywała z moją siostrą, co w sumie jest zrozumiałe, bo nie wiem czy ktokolwiek się dogaduje z Bawełną. No ja się z nią na pewno nie dogaduje - odpowiedziało, trochę odraczając swój wyrok jeśli chodzi o wymyślenie by powiedzieć coś o Księżycowym Jeziorze.
No bo. No bo Zboże serio myślało, że Jezioro musiała być jakaś specjalna, albo walnięta w łeb, żeby ledwo co wrócić i już mieć kolejny miot. I to ze Skrą! Niedorzeczne! I jeszcze jak Zboże słyszało, co Skra czasami głosi to się wręcz skręcało z jakiegoś takiego... No jakby Skry nie było, to byłoby lepiej. Na przykład wtedy ktoś sensowniejszy miałby szansę u Jeziora. Tak na przykład.
- Wiesz... Potrzeba kogoś naprawdę specjalnego, by związać się ze Skrzącym Słowem - odparło w końcu, siląc się na neutralny ton. Teraz musiało poczekać na reakcje Czereśni, by wiedzieć co dalej z tą konwersacją.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Przyznam, że nie miałam wiele kontaktu z Bawełnianą Nicią — powiedziała powoli. Kojarzyła wojowniczkę z widzenia, owszem, lecz nie mogła powiedzieć o niej wiele więcej. — Ale może to i dobrze, sądząc po tym, co mówisz — dodała z uśmiechem. Nie mogła jednak skupić się na tym temacie wiele dłużej skoro poruszyły przy tym wszystkim temat Księżycowego Jeziora. Chociaż, jak już wcześniej zostało powiedziane, doskonale rozumiała dlaczego inne koty mogły oceniać Jezioro, sama Czereśnia nie była wolna od ocen i opinii, wręcz przeciwnie, wciąż była mowa o jej siostrze. Ciekawość mieszała się w niej z naturalnym instynktem bronienia rodziny.
A jednak słowa Zboża sprawiły, że Czereśnia poczuła swego rodzaju ulgę. A więc nie była jedyną, która krzywo patrzyła na związek dwójki wojowników?
— Ah. Wiesz... zanim zniknęłam z Klanu, kojarzyłam Skrzące Słowo jedynie jako brata Płonącego Nieba. Słyszałam tylko, że jest dobrym wojownikiem. Kiedy wróciłam, trochę zdziwiłam się, że Jezioro ma już partnera i kocięta, ale... minęło sporo czasu, rzeczy się dzieją, wiadomo. A później porozmawiałam z moją siostrzenicą, Zmierzchową Łapą i o Gwiezdni. Najpierw pytała mnie, czy partnera ma się tylko po to, żeby mieć razem kocięta, co wydało mi się trochę dziwne, no ale młoda jest, nie musi wiedzieć, jak działa świat. Ale później zaczęła mówić coś o tym, że Skrzące Słowo specjalnie się o nią troszczy, bo jest jego jedyną córką, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie i że skoro jest kotką, oczekuje od niej wnuków. Zmartwiłam się tym, nie powiem, bo kto wie, co jeszcze ojciec jej do głowy kładzie. A teraz jeszcze ten drugi miot Jeziora natychmiast po powrocie do Klanu, co razem z tym wszystkim nie pachnie mi zbyt dobrze. — Westchnęła. — Z oddali Skrzące Słowo wydawał się być... normalny. Może tylko trochę napuszony. Czasem mam wrażenie, że zachowuje się, jakby już został zastępcą. No ale Łabędzia Gwiazda mu ufa, zresztą nie słyszałam, by wiele kotów mówiło o nim niepochlebnie więc czasem czuję się, jakbym miała paranoję. Nie wiem. — I chyba właśnie dlatego tak po prostu wylała Zbożu wszystko, co leżało jej na sercu. Nie miała z kim porozmawiać o swoich wątpliwościach dotyczących związku jej siostry ze Skrzącym Słowem i rzuciła się na pierwszą okazję, by wreszcie móc to zrobić. Miała tylko nadzieję, że Zboże nie uzna jej za zamartwiającą się wariatkę czy kogoś w tym rodzaju.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zboże kiwało głową słuchając wywodu Czereśniowej Gałązki, z każdym kolejnym jej słowem orientując się, że coraz mniej ją to obchodzi. Z jednej strony jasne, to było ciekawe, bo ta rodzina była dziwna i to w prawdopodobnie najgorszy możliwy sposób, i Zboże samo się przekonało, gadając chociażby ze Zmierzchową Łapą, ale z drugiej... Zboże zwyczajnie szybko traciło zainteresowanie.
- Ha, brzmi jakby rozwiązaniem tego mogło być pokazanie twojej siostrze jak faktycznie wychowuje się kocięta - rzuciło Zboże pół-żartem pół-serio.
Zasugerowałoby wręcz, że Księżycowe Jezioro mogła się uczyć od Zboża i Tojad, ale coś miało takie bardzo intensywne poczucie, że ani Jezioro ani Skra nawet nie popatrzyliby w ich stronę by się czegoś nauczyć. A Zboże było bardzo mocno przekonane, że co jak co, ale robienie sensownych dzieci szło jej o niebo lepiej niż tej dwójce dziwacznych wojowników.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Całe szczęście, Czereśni nie obchodziło szczególnie, czy Zboże rzeczywiście było zainteresowane jej słowami, czy nie. Zupełnie wystarczyło jej, że mogła wyrzucić z siebie to, co leżało jej na sercu i wyobrazić sobie, że Zboże waliduje jej zmartwienia. Nie potrzebowała nawet jakichś szczególnych rad — z tym prędzej zwróciłaby się do brata, gdyby tylko nie martwiła się tym, że zbytnio go zmartwi. Barwinek i tak miał już przecież tyle na głowie i wiecznie wszystkim się przejmował, nie chciała mu jeszcze dokładać problemów.
— Ha, chciałabym — W założeniu miało to brzmieć żartobliwie lecz wyszło bardziej jak smutne westchnienie. — Od dawna myślałam o kociętach, ale co zrobić... Jednak do tego trzeba dwojga a mnie nigdy nie trafił się nikt odpowiedni. — Wzruszyła barkami. Był to kolejny temat, który od dawna leżał jej na sercu lecz z którego raczej nie zwierzała się innym, no ale skoro Zboże zaczęło...

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zboże popatrzyło na Czereśnie z autentycznym zdziwieniem, gdy ta powiedziała, że faktycznie myślała o kociętach. Zboże sądziło, że no tak, zażartuje sobie, kocica to zbędzie i tyle będzie z tematu, a tu proszę! Uśmiechnęło się figlarnie i trąciło Czereśnie barkiem.
- Wiesz - zaczęło, przybierając tylko trochę flirtacyjny ton. - Zawsze możesz kogoś poprosić o wstęp, a później zająć się kociętami sama, albo z pomocą innych. Kto powiedział, że do kociąt od razu potrzeba związku.
Popatrzyło na długowłosą kocicę zmrużonymi oczami i w sumie? Yea, nie byłoby złe, gdyby Czereśnia stwierdziła że w sumie czemu nie. Ale jednocześnie najbardziej spodziewało się paniki i zbycia tematu, co w sumie brzmiało jak coś z czego można się pośmiać. W każdym razie nie mogło się doczekać reakcji Czereśni.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zamrugała, trochę zdziwiona, trochę zmieszana.
— Ah, wiesz... — zaczęła — o tym też myślałam. — W końcu jej matka wychowywała ją samotnie, za pomoc mając hordy krewnych, więc Czereśnia dobrze zdawała sobie sprawę, że bez partnera również można wychować kocięta, które daleko w życiu zajdą. Była zresztą starsza niż jej matka gdy ta zaszła w ciążę, miała więcej życiowego doświadczenia. Poradziłaby sobie, albo tak przynajmniej lubiła myśleć. — Ale nie wydaje mi się, żeby którykolwiek kocur w Klanie się nadawał... — Chciała powiedzieć coś więcej, lecz urwała nagle, spoglądając na Zboże jakby pytająco. Z pewnością wyobraziła sobie jakąkolwiek sugestię w jej tonie, prawda?

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zboże, tak gdzieś mocno z tyłu umysłu, zdawało sobie, że jest głupie. Całe życie było głupie i podejmowało głupie decyzje, pod wpływem chwili, pod wpływem emocji, czasami mijając się z rzeczywistością, czasami trafiając w rzeczywistość jak w drzewo z rozpędu, boleśnie się przy tym raniąc. I co tym razem z tego wyniknie? Samo nie wiedziało, ale wiedziało, że to głupia decyzja.
Nie sprawiło to jednak, że zaniechało swojego posunięcia.
Chwilę później Czereśnia mogła się zorientować, że leżała na ziemi plecami, a nad nią stało Zboże z szelmowskim uśmiechem na pysku.
- Kto powiedział, że to musi być kocur - wymruczało kotce do ucha.
Jednak nie zrobiło ani kroku dalej. To wciąż dało się wyśmiać, jako żart. No chyba, że Czereśnia faktycznie by tego chciała. Wtedy... Wtedy stanie się coś, czego Zbożu zaczynało nieco brakować.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nim Czereśnia zdążyła zorientować się co właściwie się dzieje, Zboże już stało nad nią. Czuła, jak serce podchodzi jej go gardła. Ah, czyli jednak nic sobie nie wyobraziła? Cóż. Z pewnością był to... nieoczekiwany obrót spraw, lecz ciężko powiedzieć, że zupełnie niechciany.
— Właściwie to nikt — przyznała lekko. Szeroki uśmiech rozświetlił jej pyszczek. Musnęła nosem szyję Zboża i bez dalszej zachęty odwróciła się na brzuch.
Jeśli popatrzeć na to trzeźwym okiem, Zboże nie wydawało się być złym kandydatem na drugiego rodzica, chociaż może wciąż powinny były porozmawiać o tym wszystkim bardziej szczegółowo nim przeszły do jakichkolwiek czynów. To byłoby to rozsądne wyjście. Tak się jednak jakoś złożyło, że Czereśnia porzuciła zdrowy rozsądek gdzieś w chwili, gdy znalazła się na ziemi.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości