Logo Artemidy
Młode Sosny
Zastrzygła uszami na słowa Jasnej Kropli. Na chwilę nadymała poliki, aby się namyślić i później rzucić w odpowiedzi:
- Czy obco, nie wiem. Na pewno mi brakowało lasu, rodziny i przyjaciół, aczkolwiek... Dwunożni są dziwni, mają wielkie rzeczy, większe od gór, a pomiędzy nimi są takie małe laski. Czasami tam się kociaki Dwunożnych bawią czy coś takiego. Ale takie bardzo młode... Ale wróciłam! To jest ważne. Może kiedyś odwiedzę tamte okolice, ale dopiero gdy zostanę wojownikiem. Nie chcę być znowu porwana - wymruczała z sympatią w stronę kocicy. A później znowu wróciły do tematu jej i Chłoda. Słuchała uważniej lekko uśmiechnięta. Czuła się lepiej, gdy słuchała tego, co mówi Jasna Kropla, gdy już zrzuciła każdą swoją obawę. Każde słowo niebieskiej kotki poprawiało humor białofutrej, gdyż ta w końcu poczuła się komfortowo z tym, co czuje do przyjaciela. Westchnęła cicho, ale na jej pysku cały czas widniał uśmiech. Wojowniczka roztrząsnęła każdą sprawę, która mąciła łeb zakochanej. To, że Jasna Kropla nie zaakceptuje faktu posiadania w rodzinie kocicy, której prowadziła nauki, to, że związek wojownika z terminatorką nie jest dziwny czy chociażby sprawę z Ciemną Tonią.
- Dziękuję - odparła w końcu miękko z ciepłym uśmiechem na mordce. - Bardzo mi pomogła ta rozmowa, nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, jak bardzo. Teraz tylko liczyć na to, że Chłód też coś do mnie więcej czuje - dodała ciszej ostatnie zdanie. Nagle postawiła uszy. - Znaczy, ja nie chcę go zmuszać do tego, aby coś do mnie czuł, co nie. Po prostu... jest dobrym przyjacielem i nie chciałabym go stracić od tak. Pomógł mi trochę z tym, jak teraz postrzegam samą siebie, a Astrowej Łapy coś teraz nie widzę w obozie. Nie wiem co z nią, ale mam nadzieję, że wszystko dobrze.
[Obrazek: mini-graphics-food-and-drinks-027148.gif]
tell me did you sail across the sun
did you make it to the milky way
to see the lights all faded
and that heaven is overrated
LVL 3 145 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jasna Kropla czułaby się koszmarnie uwięziona w kompletnie dziwnym miejscu. Bez przyjaciół, bez rodziny, bez partnera. Takie porwanie przez dwunożnych to jej najgorszy koszmar. Nigdy, prze nigdy nie chciałby tego doświadczyć. W końcu nawet nie wychodzi poza tereny własnego Klanu, bo nie widzi takiej potrzeby. Nie ciekawi ją jak tam jest. Wyszła tylko raz i spotkała tak czarnego kocurka, który był cały umazany bodajże w miodzie. Wyglądało to strasznie. Kiwnęła łbem na odpowiedź Mleko. Ona na jej miejscu nie chciałby tam wracać. Ale może biała terminatorka tam kogoś poznała? Może ma tam jakiś znajomych?
Wojowniczka nie widziała nic złego w tym co czuje Mleko. Powinna się cieszyć, że się zakochała. Ale z drugiej strony ma prawo mieć obawy. To zrozumiałe. Jasna Kropla za to ma nadzieję, że Chłód rzeczywiście też coś do niej czuje. Bo jeśli nie... to złamie serce Mlecznej Łapy. Czego bardzo by nie chciała. Nie chce widzieć córki Wrzosowej Ścieżki załamanej.
- Cieszę się, że mogłam ci pomóc Mleko. Pamiętaj, że zawsze jestem pod łapą. Od tego są przyjaciele - uśmiechnęła się ciepło i lekko się nachyliła - Mam nadzieję, że uda wam się zostać razem.
Niebieska wojownicza szczerze miała nadzieję, że ta dwójka stanie się partnerami. Nie wie co prawda nic o tym co czuje Chłodny Szept. Ale pewnie się nie dowie do póki nie powie jej o tym Mleko lub sam Chłód. Ale w tą drugą opcję wątpi. Nawet go nie zna.
- Hm. Astrowa Łapa. Nie znam jej, to chyba ta brązowo-ruda terminatorka tak? Też jej chyba nie widzę od dłuższego czasu.
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zamruczała ciepło na jej słowa, kiwając głową. Cieszyła się, że miała w Kropli przyjaciółkę do której mogła się zawsze zwrócić o pomoc czy po prostu, aby porozmawiać. Posłała jej pewny uśmiech, aczkolwiek na kolejne słowa kocicy nerwowo się zaśmiała.
- No, pewnie się domyślasz, że ja też bym tego chciała - poruszyła wibrysami lekko rozbawiona ową sytuacją, jednak westchnęła ciężko, wypuszczając każdy problem z głowy i z serca. Nie musiała się już o nic martwić. Znaczy, no mogła się martwić, jeśli chodzi o to, co powie Chłód, ale tak? Tak to bułeczka z masłem. - Zapewne będziesz pierwszym kotem, który się dowie o tym, czy wyszło czy nie. Kurzej Ziarno bałabym się powiedzieć czy rodzicom - dodała jeszcze, na koniec zanosząc się śmiechem, już pewniejszym. W sumie to wolałaby Jasnej Kropli pierwszej powiedzieć o jakimś dużym i dość ważnym kroku w jej życiu. Rodzicom, mimo tego, że ich kochała, najzwyczajniej bałaby się przyznać, że kogoś ma, tym bardziej siostrom! Oh, przecież tak niedawno mówiła Czapli, że nie wyobraża sobie siebie w związku.
- Owszem. Mam nadzieję, że wszystko z nią jest dobrze. Jest to moja przyjaciółka od kociaka, tak na prawdę - uśmiechnęła się do niebieskiej kocicy z błyskiem zmartwienia w oku. Jednak znała Aster! Musi być z nią wszystko dobrze, na pewno po prostu katar ją dopadł albo coś podobnego.
[Obrazek: mini-graphics-food-and-drinks-027148.gif]
tell me did you sail across the sun
did you make it to the milky way
to see the lights all faded
and that heaven is overrated
LVL 3 145 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A Jasna Kropla cieszyła się, że poznała Mleko tak dawno temu. Kotka była zawsze pogodna i rozmowy z nią były takie ciepłe. Spotkanie terminatorki w pochmurny dzień od razu rozpromienia każdego. Dobrze, że są takie koty jak ona. Tak to Klan Cienia byłby smutny i gburowaty.
Przymknęła oczy w szerokim uśmiechu. Na dobrą sprawę cieszy się, że Mleko odnalazła się w Klanie z powrotem i znalazła nawet miłość. Kochać kogoś to cudowne uczucie. Wie coś o tym. Jest to bardzo tajemnicza rzecz, ale im więcej się odkryje jak to jest kochać to staje się to cudowniejsze i mocniejsze.
- Miło mi to słyszeć. Swoją drogą nie widzę dlaczego miałabyś się bać powiedzieć rodzicom czy siostrze. Myślę, że to dobra wiadomość.
U niej sprawa z powiedzeniem bratu była nietypowa. Teoretycznie mu nie powiedziała, ale Topniejący Lód dobrze wiedział, że są razem. Już pomijając to, że niedługo przed tyum jak zostali parą z Mknącą Zawieruchą zaprzeczyła, że są partnerami. Więc wyszło dosyć... dziwnie.
- Rozumiem co czujesz. Mojej najlepszej przyjaciółki niestety nie ma w Klanie, ale rozumiem jej decyzję. Jednak martwię się czasem czy żyje, czy sobie daje rade, gdy sobie przypomnę o niej.
Z Cis była to dosyć inna sytuacja. Dobrze wiedziała o tym, że ta została samotniczką. To nie tak, że nagle zniknęła jak Aster na przykład. Chociaż ma nadzieję, że bura koleżanka Mleko jest w Klanie tylko jej nie widzą ostatnio.
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Hm, no wiesz, dla rodziców to jeszcze jestem małą Mleczko. Czapli niedawno co powiedziałam, że nie widzę siebie w związku, a Kura... nie wiem w sumie, z Kurą to bym chciała odbudować relację. Może też taka wieść trochę nas scali... Nie wiem, no ale w końcu sami się domyślą, to chyba lepiej, żeby to usłyszeli ode mnie. Oh, nie będę tego planować, nie wiadomo co wyjdzie - zaśmiała się już cieplej i rozglądnęła dookoła.
- Na pewno daje sobie radę... o, oh! Przy okazji, co u ciebie? Bo tak się zaczęło od rozmowy o moich uczuciach i przy tym zostałyśmy, a ja jestem ciekawa co u ciebie w życiu się dzieje. Coś nowego? - zagadnęła z szerokim uśmiechem na pysku. Może coś Jasna planuje na kolejne księżyce, może akurat coś ze swoim partnerem? Niczego oczywiście Mleczko nie podejrzewała, ale w sumie... wziąć na nauki kociaka Kropli, kocicy która prowadziła jej nauki... byłoby miło. Historia zatacza koło i takie tam.
[Obrazek: mini-graphics-food-and-drinks-027148.gif]
tell me did you sail across the sun
did you make it to the milky way
to see the lights all faded
and that heaven is overrated
LVL 3 145 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jasna Kropla nie miała nigdy problemu powiedzieć matce o jej związku. Była już wtedy dorosła. Zresztą myśli, że tak w wieku Mleko swoją drogą.
- Kiedyś musi być ten moment kiedy przestaniesz być tą małą Mleczko - powiedziała z uśmiechem - [/b]co do odbudowywania relacji to rozumiem o co ci chodzi. Też bardzo długo chciałam się zbliżyć bardziej do brata bo byliśmy sobie obcy. Jednak nie dogadujemy się za bardzo. Tak jakbyśmy byli na dwóch innych krańcach świata. Ale tak pewnie same się domyślą co pomiędzy wami jest Chłodnym Szeptem. Tak jak Topniejący Lód, że ja jestem z Mknącą Zawieruchą.[/b]
Z tym bratem i jej relacją z partnerem to pokręcona historia. A nie da się też ukrywać, że kocury za sobą nie przepadają. To ich silne złe uczucie wobec siebie tak nad nią krąży. Dlatego lepiej po prostu to znosić i nic nie dodawać. Nie pogodzi ich. Zresztą jest w stanie zrozumieć, że się nie dogadują. Topniejący Lód miał trudny charakter. Mknąca Zawierucha też potrafił się irytować i złościć. Tacy już są kocury.
- Oh u mnie! Um. U mnie po woli wszystko idzie. To, że Mknąca Zawierucha bardzo pomaga mi w wróceniu do siebie po śmieci matki. Staram się jednak nie martwić. Takie jest może życiowe przekonanie. A tak poza tym... czy ja wiem. Chyba nic nowego. Po staremu jak zawsze. Moi terminatrzy średnio zjawiają się na treningach co mnie czasem tak odrobinę tylko martwi. Bo chciałbym dla nich jak najlepiej, żeby szybko ukończyli trenig wiesz. Ale oni chyba nie są tak zaangażowani. W szczególności Koścista Łapa, który na treningach zjawia się co parę księżycy. Ale tak to wszystko dobrze.
Dni szły po woli. Z dnia na dzień Jasna Kropla coraz mniej myślała o pustym legowisku jej matki. Jest szczęśliwa w Gwiezdnym Klanie. Jest tego pewna. Na pewno na dużo jedzenia ha ha! I są razem z rodziną...
//not this time, czaso starsze od sesji z Wieruszkiem
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- No, tylko kiedy - zażartowała z czystym śmiechem na pyszczku, po czym skinęła łbem na jej kolejne słowa. - Tego jestem pewna, są to mądre koty - zamruczała cieplej, wiedząc, że jej rodzina jest jednak inteligenta. Wcześniej czy później ktoś się dowie, a tak to się chociaż dowiedzą o możliwym związku z jej pyszczka. Z pierwszego źródła, że tak powiem.
Następnie wysłuchała tego, co też i Kropla miała do wysłuchania. Zmarszczyła lekko czoło, słysząc, że terminatorzy Jasnej Kropli się obijają.
- Jestem pewna, że za niedługi czas do ciebie wrócą. Oby wrócili! I to dobrze, że się zbierasz po tym co się stało. Wiem, że to było dla ciebie bolesne, ale to dobrze, że Mknąca Zawierucha o ciebie dba. Fajnie jest mieć kogoś takiego - wymruczała ciepłym tonem głosu, spoglądając z lekkim uśmiechem na niebieską kocicę. Ciężko westchnęła i podniosła łeb na niego. Słońce było w jego prawie najwyższym punkcie, a i chyba niebieskooka kocica odpoczęła od natłoku obowiązków. Terminatorka odwróciła pysk w jej stronę.
- Chyba czas wracać. Ha, może Porzeczkowa Pestka mnie będzie chciała zabrać na trening! - powiedziała głośniej i zaczęła się kierować do obozu.
Kiedy doszły już do wejścia Mleko pożegnała się ze swoją przyjaciółką i poszła szukać swojej dymnej mentorki.

[zt, dziękuję za sesję uwu]
[Obrazek: mini-graphics-food-and-drinks-027148.gif]
tell me did you sail across the sun
did you make it to the milky way
to see the lights all faded
and that heaven is overrated
LVL 3 145 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Krogulec słyszała od paru wiarygodnych źródeł, że jeden z terminatorów jest praktycznie gotowy do mianowania, jednak jego mistrz z jakiegoś powodu zwlekał. Pewnego poranka podeszła więc do Pękniętej Łapy, który mocno odstawał od rodzeństwa swoją rangą, a od innych terminatorów odstawał wiekiem. Syn Olchowego Szeptu pewno nie miał łatwo, ale skoro umie więcej, niż by wskazywał postęp jego treningu, przywódczyni Klanu Cienia zdecydowała się zaprosić go na rozmowę. Ruszyła w kierunku Młodych Sosen, których teren pozwalał zarówno na spacer, jak i przetestowanie jego praktycznych zdolności, gdyby się okazało, że bury kocur potrafi więcej, niż Krogulec o tym wiedziała.
- No to opowiadaj, co tam wiesz - poleciła terminatorowi, gdy byli mniej więcej w połowie trasy do miejsca docelowego. Chciała na razie skupić się na suchej wiedzy, a dopiero potem dopytać o to, co się działo z Kurą. Pstrokata kocica wyglądała na porządną wojowniczkę, dlatego powierzyła jej trening Pękniętej Łapy, by został przeprowadzony szybko i bezproblemowo. Jak widać, trochę się przeliczyła i mogła pod jej opiekę dać kogoś mniej ambitnego, by mogła najpierw się wykazać. Cóż, każdy kot się uczy na błędach, nawet Krogulec.
[Obrazek: d86kpls-359c10b8-1779-4663-b5ec-7066fd2dd134.png][Obrazek: d86kp7h-7066584f-fa2b-4e29-acfe-58d17d385b0e.png]

I look inside myself and see my heart is black.

I see my red door and must have it painted black.

Maybe then I'll fade away and not have to face the facts.

It's not easy facing up when your whole world is black.
LVL 7 30 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie wiedziałem kto poinformował Krogulczą Gwiazdę na mój temat. Miałem przez moment podejrzenia, że mógł być to Wirujące Pióro, jednak...Wątpiłem aby akurat on miał w tym jakiś interes. Owszem, widocznie nie był zbyt przychylnie nastawiony co do Kurzego Ziarna po tym jak usłyszał, że zwleka z moim treningiem, jednak rozmowa z Krogulczą Gwiazdą w tej sprawie nawet jakby mnie lubił; nie była raczej jego sprawką. Dlatego gdy szylkretowa przywódczyni zaczepiła mnie informując, że chce wypytać o moje nabyte umiejętności, byłem tym...zaskoczony. Nie słyszałem o tym, aby przywódca musiał sprawdzać stan wiedzy swoich przyszłych wojowników, a z taką wiedzą czułem się co najmniej niekomfortowo. Nie wiedziałem co bardziej mnie frustrowało; to, że fakt zastoju mojego treningu był tak widoczny, że nawet sama przywódczyni się tym zainteresowała, czy to, że mogła pomyśleć sobie o Kurzym Ziarnie coś niezbyt pozytywnego, chociaż jej zwłoka nie była podyktowana chęcią specjalnego opóźnienia mojego awansu (a przynajmniej nie moment w którym była chora). Nie sprzeciwiłem się jednak i u boku z kocicą opuściłem obóz kierując kroki w stronę Młodych Sosen, szykując w głowie słowa i informacje które mógłbym podać gdyby padło oczywiste pytanie "co potrafisz". Owszem, nie byłem pozytywnie nastawiony do perspektywy setnego powtarzania tego samego, do czego byłem wręcz zmuszony przez ostatnie księżyce, ale skoro Krogulcza Gwiazda o to prosiła - wolałem nie robić sobie pod górkę i możliwie jeszcze bardziej przedłużyć sobie bytowania na ośmieszającej randze terminatora gdy już dawno powinienem sam przejmować się czyimś treningiem a nie swoim własnym. Zatem gdy kocica rzuciła oczywiste hasło gdzieś w połowie drogi, skinąłem łbem i odchrząknąłem chwile milcząc by ułożyć sobie wszystko jeszcze raz w jakąś rozsądną, składną całość.
— A więc, Krogulcza Gwiazdo. Znam całe szesnaście punktów Kodeksu Wojownika do których za moment wrócę jeżeli pozwolisz. Poza tym opanowałem podziały rangowe funkcjonujące w Klanach oraz ich obowiązki. Nie ominąłem również granic, a niedawno doszlifowałem praktykę walki wraz z Wirującym Piórem po wcześniejszym poznaniu teorii, podobnie z polowaniem. — mruknąłem spokojnym, niższym tonem, spoglądając prosto w oczy przywódczyni przez całą długość swojej wypowiedzi co jakiś czas kontrolując trasę jaką kroczyliśmy. Odczekałem więc chwile i lekko poruszyłem uszami przed tym jak zabrałem się do omawiania kodeksu wojownika. Nauczony chociażby kawałkiem treningu z Olchowym Szeptem, nie zamierzałem czekać, aż Krogulcza Gwiazda zacznie mi po kolei wskazywać jak tępej kociej gliździe co i jak mam wymieniać, a żeby nie marnować czasu; zabrałem się do tego sam.
— Kodeks Wojownika zaczyna się od punktu mówiącego o obronie klanu nawet za cenę własnego życia oraz o tym, że możemy zawierać przyjaźnie poza nim, jednak mieć świadomość, że kiedyś przyjdzie nam walczyć z przyjacielem. — zacząłem własnymi słowami rozwijając pierwszy punkt, a później - gładko przeszedłem do następnych. — Dalej mamy; nie wstępuj i nie poluj na terenie innego klanu, starszyzna oraz kocięta powinni zostać nakarmieni w pierwszej kolejności przez terminatorami i wojownikami, terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia ich mistrzów oraz zwierzynę powinno się zabijać tylko by ją spożyć. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie. — na nowo zaczynała się moja męka, a im więcej słów powtarzałem, tym bardziej niedobrze mi się robiło. Ile razy mam jeszcze udowadniać, że znam i rozumiem kodeks? Nie dałem jednak poznać po sobie wewnętrznej irytacji, bowiem mój pysk dalej był pogodny i opanowany gdy nieugięcie recytowałem wręcz poznane punkty kodeksu. — Kocię musi mieć co najmniej sześć księżyców aby móc być mianowanym na terminatora, a wojownik po otrzymaniu swojego imienia musi odbyć milczące czuwanie. Kot nie może być mianowany zastępcą, dopóki nie wyszkoli jednego terminatora, zastępca staje się przywódcą gdy poprzedni umrze, a nowego zastępcę należy wybrać nim księżyc dojdzie do szczytu nieba od śmierci poprzedniego. Granice muszą być codziennie sprawdzane i odświeżane, należy przegoń każdego, kto śmie je naruszyć. Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w potrzebie, musi również wyzbyć się życia pieszczocha, a słowo przywódcy jest prawem. Wojownik nie potrzebuje zabijać w walce aby wygrać. Dozwolone to jest dopiero gdy przeciwnikiem jest kot wyjęty spod kodeksu, oraz ostatni punkt: zgromadzenia klanów odbywają się z woli przywódców. Skończyłem. — ostatnie słowo dorzuciłem jakby sam dla siebie informując, że kolejny raz nie będę się powtarzać, chyba - że na treningu. Po skończeniu kodeksu, lekko poruszyłem końcówką ogona.
— Czy przejść teraz do opisu rang, oraz teorii z polowania i walki?
[Obrazek: jVDxOdu.png]

i tried to be someone else
but nothing seemed to change
i know now, this is who i really am inside

- ̗̀ finally found myself ̖́-
fighting for a chance
i know now, this is who i really am
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Słuchała uważnie tego, co bury kocur ma do powiedzenia, jednocześnie obserwując teren dookoła i tylko okazjonalnie spoglądając na swojego rozmówcę. Jednocześnie w głowie odhaczała sobie wszystkie punkty, które wymienił.
- Zgromadzenia odbywają się po wyrażeniu woli przywódców w najbliższą pełnię księżyca i podczas nich musi panować pokój, o co nie trudno w tych czasach. Ale ta, wszystko się zgadza - odpowiedziała synowi Olchowemu Szeptu, nie mając mu nic więcej do zarzucenia. A informacja o terminie była tak przydatna, jak zdechły lis na stosie zwierzyny. Czyli zupełnie. Zgromadzenie nie odbywało się od kiedy się urodziła, jedyne, co miało miejsce, to spotkanie przywódców na jakiejś łodzi przed przeprowadzką na nowe tereny. I potem cisza. Wszystkie informacje były przekazywane na patrolach, o czym na pewno Pęknięta Łapa wiedział, bo pewno sam nie raz uczestniczył w takiej wymianie informacji.
- O walce nie musisz opowiadać. Wiem, że Wirujące Pióro cię odpowiednio przeszkolił. Opowiadaj o rangach, władzach i polowaniu - poleciła jako następne. Nie zamierzała sprawdzać swojego własnego syna, którego szkolił sam Wiewiór, bo wiedziała, że w tym to jest praktycznie tak dobry, jak jego matka. Rzuciła kocurowi uważne spojrzenie, nim rozpoczął mówić. Wydawał się wiedzieć, co się dzieje, dlatego Krogulec nie miała żadnych powodów, by go wstrzymywać. Przynajmniej na razie.
[Obrazek: d86kpls-359c10b8-1779-4663-b5ec-7066fd2dd134.png][Obrazek: d86kp7h-7066584f-fa2b-4e29-acfe-58d17d385b0e.png]

I look inside myself and see my heart is black.

I see my red door and must have it painted black.

Maybe then I'll fade away and not have to face the facts.

It's not easy facing up when your whole world is black.
LVL 7 30 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiwnąłem krótko łbem na poprawiony przez kocicę punkt, na co powstrzymałem się od wywrócenia oczami. Właściwie - powiedziałem dokładnie to samo jeżeli chodzi o pierwszą część, więc nie widziałem wyraźnego powodu dlaczego kocica w ogóle go powtórzyła. Druga część punktu była...całkiem oczywista i chociaż mój brat jej nie wymienił, raczej szło sobie to samemu wyobrazić. Zgromadzenie po to, aby parskać i fukać na koty z drugiego klanu byłoby szczytem umysłowego zacofania - mimo to nie skomentowałem tego przysłuchując się następnym słowom i poleceniom kocicy. Po pewnych słowach na temat umiejętności Wirującego Pióra, które nie muszą być sprawdzane, jeden z kącików mojego pyska drgnął nieznacznie. Owszem, buro-biały był świetnym wojownikiem i nie zamierzałem tego podważać, jednak...Podczas walki, która miała "doszlifować" moje umiejętności okazało się, że kocur miał wyjątkowy niefart do ataków i obrony przegrywając i ostatecznie samemu się poddając ledwo w drugiej rundzie. Nie miałem jednak zamiaru o tym mówić; dotrzymywałem słowa. Gdy więc dostałem polecenie aby od razu przejść do rang, władz oraz polowania, ponownie skinąłem łbem i w krótkim czasie zabrałem się do omawiania pierwszego zagadnienia.
— Najważniejszym kotem w hierarchii klanów jest przywódca. To kot, który otrzymuje dar dziewięciu żywotów od Gwiezdnego Klanu, aby mógł jak najdłużej prowadzić klan, bronić go i walczyć o jego chwałę. Drugi człon jego imienia po nadaniu ów przywileju zostaje zmieniony na "Gwiazda". Prowadzi ceremonie, nadaje miana wojowników, mianuje i rozdziela terminatorów do treningu, dba również o porządek w Klanie. Należy respektować jego słowa. Po śmierci przywódcy na jego miejsce wchodzi zastępca, który również pilnuje w Klanie porządku i zastępuje przywódce w razie niedyspozycji. Kontroluje prawidłowy przebieg treningów, rozdziela patrole. — to była jedyna rzecz, którą w całości przerobiłem pod okiem ojca, dalej pamiętając jego uszczypliwe poprawki jakie wprowadził po moim opisie roli przywódcy, które...Zresztą uwzględniłem. Po chwilowej ciszy, odchrząknąłem cicho i kontynuowałem. — Medyk. Kot, który zajmuje się lecznicą oraz kontrolą zdrowia kotów. Obowiązuje go Kodeks Medyka jak i Kodeks Wojownika, nie może mieć partnera i kociąt. Ma kontakt z Gwiezdnym Klanem oraz szkoli terminatora na pomocnika medyka, który staje się pełnoprawnym medykiem po śmierci poprzednika. Dalej mamy wojowników, koty, które ukończyły trening i uzyskały imię. Musza przestrzegać zasad Kodeksu i respektować przywódcę oraz zastępce, polują i walczą za klan oraz szanują jego członków. Wojownicy również szkolą terminatorów, czyli koty, które ukończyły możliwie wiek 6 księżyców i są gotowe na rozpoczęcie nauki. Następnie mamy matki, czyli kotki wychowujące kocięta aż do osiągnięcia przez nie wieku 6 księżyców. Jest to zarówno chwilowa jak i stała ranga. Kocięta to najmłodsi członkowie klanu. Są chronione przez Kodeks a w wieku 4 księżyców mogą odbyć nauki. Ostatnią rangą o jakie powiem będzie starszyzna. Należą do niej koty, które po wielu księżycach służby klanowi odchodzą na zasłużony odpoczynek, za co należy im się szacunek. — zakończyłem lekkim drgnięciem wibrysów, dając przywódczyni czas na możliwe poprawki, chociaż...Skoro nawet Olchowy Szept ich nie miał, wątpiłem, aby miała je Krogulcza Gwiazda, chociaż kto ją tam wie; nie tracąc zbyt wiele czasu niż było to potrzebne, przeszedłem więc od rang do władz, które były proste i - co najważniejsze - krótkie! A przynajmniej na takie wyglądały.
— Obecnie najważniejsze rangi piastują w klanie Gromu, Żubrza Gwiazda, Cyprysowa Łuska jako jej zastępca oraz Truskawkowy Gąszcz, która zajmuje się treningiem Wieczornej Łapy. Wcześniej klanowi Gromu przewodził Trzmiela Gwiazda, a medyczką była niegdyś Ognisty Żar, a wcześniej Gwieździsta Ścieżka. W klanie Wichru mamy obecnie Lawendową Gwiazdę, Barwną Ścieżkę jako jej zastępce oraz Lśniącą Sadzawkę z dwójką terminatorów, Olchową i Krwawnikową Łapą. Natomiast klanem Rzeki dowodzi Czerwona Gwiazda u boku z Ćmim Zmierzchem jako zastępcą, medykiem jest Księżycowy Pył, terminatorem Barwna Łapa. — po tym wziąłem głębszy wdech, w tym samym czasie pozwalając by końcówka mojego ogona drgnęła nieznacznie. Byłem sfrustrowany tym, że musiałem powtarzać coś tak...oczywistego by udowodnić, że nadaje się na wojownika. Kocica chociaż oszczędziła mi udowadniania, że potrafię walczyć, na Gwiezdny Klan. Zostało mi więc polowanie, a nim zabrałem się za jego omawianie, znów zrobiłem krótką przerwę i dopiero po jej upłynięciu - zabrałem się za odhaczanie ostatniego punktu, który być może dzielił mnie od wystawienia opinii.
— Najważniejszą zasadą polowania jest: "ptak zobaczy, mysz wyczuje, a królik usłyszy". Podchodząc ptaka należy pamiętać o tym, by ukrywać się co jakiś czas za naturalnymi ułatwieniami, bądź zastygać w bezruchu. W trakcie podchodzenia myszy przenosimy ciężar na tylne łapy by kroczyć jak najciszej i lżej, a w przypadku królików należy ściszyć oddech. — powoli bolała mnie głowa i język od tego ile już zdołałem powiedzieć, mimo to, mój pysk dalej był pogodny i opanowany. Nie mogłem w końcu pokazać się od innej strony - teraz stałem przy przywódczyni jako dumny, opanowany i przede wszystkim; dojrzały kocur i przyszły, obowiązkowy wojownik. I tak też miało pozostać. I choćbym teraz wyklinał w myślach przymus powtórek tak miałem niepowtarzalną okazję na zrobienie na kocicy dobrego wrażenia. Zawsze coś. — Prawidłowa pozycja do pochodzenia zwierzyny powinna zawierać w sobie lekko ugięte łapy, głowę i ogon w równej linii z grzbietem oraz ustawienie pod wiatr. Ponadto, należy nie odrywać spojrzenia od zwierzyny, chyba, że aby sprawdzić trasę. Pilnowanie głośności swoich kroków również jest ważne. Gdy zwierzyna zacznie uciekać, bez wahania należy ruszyć w pogoń. To wszystko, Krogulcza Gwiazdo. Czy potrzebujesz demonstracji moich umiejętności łowieckich? — lekko uniosłem brew gotów aby takowe przeprowadzić, co pokazywałem całym sobą. Bo...cóż, nie miałem co ukrywać, że mimo wszystko dorzucałem zwierzynę na stos, a więc polowanie przed kocicą nie byłoby problemem gdyby tylko mi to nakazała.
[Obrazek: jVDxOdu.png]

i tried to be someone else
but nothing seemed to change
i know now, this is who i really am inside

- ̗̀ finally found myself ̖́-
fighting for a chance
i know now, this is who i really am
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Krogulec nawet nie zdziwił fakt, że bury kocur wiedział o medykach dużo. W końcu jego brat był medykiem, a pewno mieli ze sobą jakiś kontakt. Chyba. Przywódczyni nigdy nie wnikała w relacje rodzinne, ale nie spodziewała się, że ktoś z rodziny Olchowego Szeptu by minął okazję do zdobycia cennych informacji.
- Dobrze. Kot ma szanse przejść do starszyzny w wieku stu księżyców lub później, raczej nie robi się tego wcześniej, chyba że kot doznał takich kontuzji, które uniemożliwiają mu normalną pracę dla klanu - powiedziała, jednocześnie dzieląc się ze swoimi przemyśleniami. Wojownik, który w walce stracił dwie łapy, nie będzie zbytnio przydatny nawet przy uczeniu terminatorów, którzy wymagają, prócz teorii, również przeprowadzenia praktyki. A szkoda trochę dobrego kota, który oddał swoje własne zdrowie za klan wysyłać do dwunogów z odpowiednią eskortą. Rozmyślała w ten sposób, gdy dowiedziała się o ranach Mroźnego Serca, jednak ten dawał sobie jakoś radę i parł cały czas do przodu. I nie była to jakaś bardzo uszczypliwa uwaga, jedynie uzupełnienie wiedzy kocura, co może uznać za przydatne. Lub też nie.
- Tak, zapoluj. Jedna zwierzyna starczy - odpowiedziała na jego pytanie, nie widząc żadnych błędów przy jego teorii i pozycji łowieckiej. Zobaczymy jak z podchodzeniem do zwierzyny, bo wiedza teoretyczna istnieje jedynie w teorii, a praktyka jest czymś zupełnie innym. Widziała, że kocur dorzuca zwierzynę na stos, ale wolała na własne oczy zobaczyć, w jaki sposób poluje. Widziała już różne dziwne wygibasy podczas polowań, takie jak Grzybowej Polany, która niby była wojowniczką, a nie przestrzegała podstawowych zasad. A była nauczana dobrze. Nie wnikała tutaj w kompetencje kota, który przeprowadzał Pękniętej Łapie trening, ale wolała się upewnić. Szczególnie że Kurze Ziarno była młodą wojowniczką i bury kocur był jednym z jej pierwszych podopiecznych. Jak kocur ruszył na polowanie, to ruszyła parę metrów za nim, by jednocześnie móc go obserwować, jak i mu nie przeszkadzać.
[Obrazek: d86kpls-359c10b8-1779-4663-b5ec-7066fd2dd134.png][Obrazek: d86kp7h-7066584f-fa2b-4e29-acfe-58d17d385b0e.png]

I look inside myself and see my heart is black.

I see my red door and must have it painted black.

Maybe then I'll fade away and not have to face the facts.

It's not easy facing up when your whole world is black.
LVL 7 30 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na rozwinięcie definicji starszyzny, skinąłem łbem kodując sobie to, co dopowiedziała szylkretowa kocica. Mimo, że było to raczej oczywiste, wolałem sobie to zapamiętać i wkleić do już nauczonej i zapamiętanej przeze mnie definicji podanej wcześniej przed ojcem. Tak jak też przypuszczałem, większej ilości "błędów" i niedomówień nie popełniłem, gdyż Krogulcza Gwiazda od razu przeszła do sedna mojego ostatniego pytania; albowiem demonstracji praktyki polowania. Skinąłem ponownie łbem, tym razem nieznacznie i bez zbędnego wahania odszedłem kawałek na bok i przyjąłem pozycję łowiecką, jaką wcześniej opisałem; ugiąłem łapy, zrównałem łeb i ogon z linią grzbietu i kontrolując powiewy wiatru, ruszyłem pod niego z brzuchem nisko nad ziemią, jednak tak, aby nim nie szurać; nauczony również faktem, że nie stąpałem najciszej, starałem poruszać się lekko i swobodnie, nie tracąc przy tym na szybkości. Rozwarłem nieznacznie szczęki rozchylając dolną wargę aby lepiej wyczuć zapach zwierzyny, a gdy zostawiłem Krogulczy Szpon jakiś kawałek ode mnie w całości skupiłem się na poszukiwaniu piszczki, która posłuży za idealną demonstracje szlifowanych umiejętności.
[Obrazek: jVDxOdu.png]

i tried to be someone else
but nothing seemed to change
i know now, this is who i really am inside

- ̗̀ finally found myself ̖́-
fighting for a chance
i know now, this is who i really am
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pęknięta Łapa musiał trochę się nachodzić w celu znalezienia zwierzyny. Nie było to łatwe zadanie, głównie z tego powodu, że cały czas rozmawiali, informując okoliczną faunę o ich obecności. Piszczki wolały się pochować, nie chcąc ryzykować utratą życia niż beztrosko ruszać na podbój swoich terenów czy inne przygody. Jednak kocur zdołał znaleźć coś, co nadawałoby się na stos. Był to padalec, aktywny nawet w tak późnej części Pory Opadających Liści, prawdopodobnie przez suszę, jaka miała miejsce ostatnio. Wygrzewał się on w promieniach jesiennego słońca, a jego brązowe łuski na walcowatym ciele lśniły w świetle dnia. Nie była to zwierzyna, którą Kra wymienił w swoich opisach, dlatego może być mu ciężej podchodzić do gada. Albo będzie mógł sobie bezproblemowo poradzić, nauczony doświadczeniem z poprzednich polowań, jakie odbywał. Czy jednak miał okazję polować na wężopodobne twory Gwiezdnego Klanu?
[Obrazek: d86kpls-359c10b8-1779-4663-b5ec-7066fd2dd134.png][Obrazek: d86kp7h-7066584f-fa2b-4e29-acfe-58d17d385b0e.png]

I look inside myself and see my heart is black.

I see my red door and must have it painted black.

Maybe then I'll fade away and not have to face the facts.

It's not easy facing up when your whole world is black.
LVL 7 30 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie byłą to najbardziej oczekiwana przeze mnie zwierzyna - jednak po dość długich poszukiwaniach, aby na jakąkolwiek natrafić, nie mogłem wybrzydzać. Dojrzałem charakterystyczną gadzinę bez większego problemu, na chwile zastygając by ułożyć plan działania. Nie była to żadna z piszczek o których istniały jasno określone zasady jak je podchodzić, dlatego też były to pewnie zmory nie jednego terminatora bądź już nawet wojownika. Ja jednak nie zamierzałem odpuszczać nawet z wizją zostania popryskanym nieprzyjemnie pachnącą wydzieliną, którą też zwierze opryskiwało delikwenta czającego się aby je zabić. Wykorzystując fakt, że dalej byłem w pozycji łowieckiej, ruszyłem w kierunku wężo-podobnego stworzenia robiąc lekki łuk, stawiając łapy jak najciszej i najlżej przenosząc ciężar na tylne łapy, nie chcąc by jaszczurka zorientowała się o moim zbliżaniu za pomocą drgań powierzchni na której się wygrzewała. Dalej z łbem i ogonem w jednej linii i ugiętych łapach, ściszyłem oddech i balansując ciałem pod wiatr obrałem w miarę prosty kurs na piszczaka nie spuszczając z niego wzroku, czasem kontrolując trasę. Co jakiś czas zastygałem, a gdy byłem już byłem odpowiednio blisko - bez wahania wybiłem się z tylnych łap, przednie z obnażonymi pazurami wyciągając przed siebie w celu przygniecenia padalca do ziemi, a zębami chciałem jak najszybciej ukręcić mu kark możliwie unikając nieprzyjemnego zapachu spowodowanego niepowodzeniem polowania.
[Obrazek: jVDxOdu.png]

i tried to be someone else
but nothing seemed to change
i know now, this is who i really am inside

- ̗̀ finally found myself ̖́-
fighting for a chance
i know now, this is who i really am
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości