Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Nie do pomyślenia. Zupełnie nie do pomyślenia... Jej podejście znów zmieniło się, gdy pojawiły się kolejne owady. Nie takich nowości się spodziewała, przychodząc na brzeg, ale było to chyba nawet lepsze od jakiejkolwiek niespodzianki, jaka mogła ją czekać w wodzie. Jej myśli gnały jak stado saren. Co się właśnie działo? Co to spowodowało? Sięgając pamięcią do swojego przybycia, szukała kluczowego czynnika. Czy to możliwe, że tak właśnie zachowywały się ważki Porą Zielonych Liści i dotąd nikt jej o tym nie powiedział?
Jedyne, czego wciąż jej brakowało, to możliwości ich obejrzenia. Bardzo powoli – chyba z większą ostrożnością, niż zwykle poświęcała na utrzymanie bezruchu podczas polowania – spróbowała podnieść wyciągniętą łapę do góry tak, że gdyby usiadł na niej owad, mogłaby go zobaczyć w części pola widzenia, której nie zasłaniała jej rozmazana linia tuż nad jej nosem.
Niesamowitym było jak niewiele trzeba, aby nagle zaburzyć całą piękną, subtelną i tak intymną chwilę. Podniesienie łapy mogło sprawić właśnie to... a jednak! Było kompletnie inaczej! Dzikiemu Czartowi udało się podnieść kończynę na tyle powoli uważnie, by dwie z trzech ważek się nie przestraszyły. Ta z nosa widząc ruch uciekła, ale pozostałe dwie zostały na kocicy. Musiała ona dość długo trzymać tak łapę, co sprawiało coraz większe zmęczenie, ale po dłuższej chwili ta jedna wazka, która uciekła, postanowiła wrócić. Wylądowała na łapie zawieszonej w powietrzu i odpoczywała. Wyjątkowo musiała polubić swoje nowe "drzewo", choć to było dość ruchliwe, jak się przed chwilą okazało. Czy jednak gałęzie normalnych drzew nie ruszały się wcale a wcale? Nie! I może to ją przekonało.
Oczy wojowniczki mogły oglądać teraz zielono-żółte ubarwienie ważki, jej potężne skrzydła, dziwnie wielkie oczy i długie ciało.
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Z zapartym tchem obserwowała lądującego na jej łapie owada – jak ofiarowany jej najpiękniejszy prezent. Oczywiście zdarzało jej się już oglądać ważki nieraz, niejednokrotnie z dość małej odległości, ale tak blisko nie była jeszcze nigdy. Raz po raz przesuwała wzrokiem po długim, pręgowanym ogonie; ze swojego miejsca mogła łatwo doliczyć się ośmiu czarno-żółtych segmentów. Dalej dziwacznie krępy, wzorzyście zielony garb, na którym dwie pary niemal identycznych skrzydeł siedziały jedna za drugą niczym magicznie podwojone. Czemu ważki potrzebowały aż czterech, skoro wielu innym owadom wystarczały dwa? I co znaczyły drobne ciemne plamki, które widniały przy krawędzi każdego z nich? W gorączce chwili przypatrywała się, porównywała, zapamiętywała.
Aż wreszcie – głowa. Ten odstający amalgamat z wyłupiastymi kulami oczu, wielkimi jak tylko przystało latającej istocie, zwrócony – ach! – zwrócony ku niej, nie skręcony odrobinę i nie przekrzywiony, a naprawdziwiej odwrócony i obracający się dalej, tak jak tylko ważka chciała! I oczy! Oczy tajemniczo i metalicznie niemal rozmyte, a jednak zawierające małą, ciemną plamkę, która niezależnie od obrotów głowy celowała zawsze i niezmiennie prosto w te jej...
Siedząc jak zaczarowana, patrzyła tak długo, aż nie zaczęła jej drętwieć uniesiona łapa. Z żalem, ale i pewną skruchą przyjęła to przypomnienie o upływie czasu.
– Do widzenia – szepnęła cicho, opuszczając nogę i przekrzywiając lekko ciało, aby ważki – o ile dotąd tego nie zrobiły – na powrót wzbiły się w powietrze. Odprowadziła je wzrokiem z delikatnym uśmiechem, ciekawa tego, gdzie tym razem wylądują, po czym otrzepała się i powoli wróciła do obserwacji wody.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Ważki wystraszone nagłym ruchem pofrunęły wszystkie w górę, po czym skierowały się na drugą stronę wody. Tam zniknęły wśród wysokiej trawy wodnej... piekne spotkanie, warte zapamiętania chwile.
Jeśli chodzi o przygody z łowieniem, to Dziki Czart została pobłogosławiona w istocie widokiem ryby po pewnym czasie. W wodzie kręciło się 30cm cielsko z króciutkim wąsikiem, a okrągłe ciało upstrzone było złocistym połyskiem. Kręcił się niedaleko kotki, niezainteresowany póki co niczym.
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
O tak, wspomnienie tego dnia pozostanie z Dzikim Czartem na długi, długi czas, choćby nawet nie złapała zupełnie nic. Ale każdą rybę, która chciałaby dołożyć się do tego śladu w pamięci, także przyjęłaby z otwartymi łapami.
Zwęziła oczy, dostrzegając błysk łusek pod powierzchnią wody. Zazwyczaj w tym momencie siedziała z jedną łapą już zanurzoną i strategia rysowała się prosto. Brak przynęty nieco komplikował jej rutynę, ale koty łowiły przecież i tak, osiągając przy tym podobne sukcesy. Zaczekała więc w bezruchu – ile by to nie trwało – aż ryba znalazła się w dogodnej pozycji, śledząc jej zgrabne ruchy i uważając na to, by nie spłoszyć jej cieniem. Kiedy podpłynęła bliżej – wyrzuciła do wody łapy z pazurami, chcąc schwytać ją, wyciągnąć i dobić na miejscu.
Koniec końców głupiego lina nic nie zaciekawiło, po prostu pływał slalomem po rzece, aż w końcu dotarł trochę za blisko brzegu, a wtedy kotka skorzystała z okazji. Rzuciła się ciałem do przodu z obiema łapami i trafiła nimi w wodę, gdzie widziała rybę. Z łatwością trafiła pazurami w łuski po bokach ciała, ich właścicielka wyleciała ponad taflę i bum. Ryba długo na powierzchni nie pożyła i się nie nawierciła, bo została ukatrupiona całkiem szybko. Może ten sposób nie był wcale taki zły, skoro nie trzeba było siedzieć i moczyć paluszka?
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Aha! Przyjrzała się z zadowoleniem upolowanej rybie. Nie była bardzo wielka, ale i nie mała, a przede wszystkim błyszczała się pięknym złotym kolorem. Minę miała za to dosyć głupawą. Rozpoznała w niej lina i po niedługiej chwili odłożyła zapobiegawczo nieco dalej, żeby bez zbędnych ceregieli wrócić do łowienia. Faktycznie poszło jej podobnie dobrze, co zwykle, więc zdecydowała się pociągnąć tę samą metodą raz jeszcze. Uważając, by nie straszyć ryb cieniem, szła powoli wzdłuż brzegu, czujnie wpatrzona w toń.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Dobrym wyborem było tym razem chodzenie nad wodą, bo najwyraźniej ryby nie lubiły być obserwowane przez siedzących na brzegu. Cenna lekcja. Tym razem pojawiła się ukleja - jasna, srebrna ryba, że złotym paskiem na ciele. Ta jednak nie była taka spokojna jak tamta ryba, o nie, ta płynęła szybko przed siebie jakby chciała czym prędzej przepłynąć długość rzeki i schować się gdzieś na dnie Topiołków (Topiołek?). Warchlak musiała myśleć szybko!
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Być może zabrzmi to głupio, ale widok pośpiesznie płynącej przed siebie ryby w ogóle nie podsunął Warchlakowi myśli, że mogłaby spróbować ją złapać. Zamiast tego podążyła za nią na tyle szybkim krokiem, jakiego wymagało dotrzymanie jej tempa, chcąc poczekać, aż zwolni i zacznie kręcić się przy brzegu... albo przynajmniej zobaczyć, dokąd jej tak śpieszno. Wciąż starała się uważać na cień, przynajmniej na tyle, na ile była w stanie.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Wow, Warchlak miała w sobie chyba coś z ryby, bo doskonale obmyśliła strategię. Po co się rzucać jak na nie wiadomo co, jeszcze może w ogóle zmoczyć całe ciało, jak można przeczekać i los podsuwa ci rybę? Ukleja być może zobaczyła jakiś lekki ruch gdzieś nad taflą, ale ten rozmył jej się nagle. Mimo to zaczęła zwalniać i teraz płynęła spokojnie, jakby wyczekiwała co nadejdzie dalej i nie chciała rzucać się w oczy. Była gotowa do tego, żeby zmienić się w motorówkę i dać susa, ale jeszcze nie teraz, nie teraz...
Warchlak doskonale ją widziała, ryba była teraz jak każda inna, z tym, że nie płynęła tak blisko brzegu jak kotka by chciała. Nie była niczym zainteresowana, żaden paluszek jej nie zachęcił. Ale w jednym z miejsc był spory kamień, który musiała ominąć i wtedy właśnie zbliżyła się do brzegu. Teraz albo nigdy!
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Skoro ryba zwolniła, zwolniła też Warchlak, teraz sunąc już przy brzegu spokojniej i ostrożniej, by samej przypadkiem nie skłonić ryby do szybszego ruchu. Może to właśnie stało się wcześniej – małą ukleję przepłoszył w jej stronę jakiś drapieżnik? Na przykład niedoświadczony terminator z Rzeki... albo coś dużo bardziej niebezpiecznego. Wypadałoby to sprawdzić, ale nie zanim skorzysta z podsuniętej okazji. Widząc, że prawdopodobnie lepiej nie będzie, spięła mięśnie i rzuciła się przednimi łapami do wody, by spróbować wyrzucić rybę na brzeg, gdzie mogłaby ją przyszpilić i zabić celnym ugryzieniem w grzbiet.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Koniec końców chociaż plan był dobry i Warchlak dała temu więcej czasu oraz ruszyła w momencie, gdy ryba była bliżej, to jednak srebrne łuski były szybsze i oddalily się sprzed łap kocicy, która nie musnęła wodnej piszczki. Efekt: mokre łapki, a ryba przestraszona popłynęła daleko w stronę Topiołek, ale teraz już zdecydowanie oddalona od brzegu.
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Doświadczona w ten sposób Warchlak prychnęła cicho i strząsnęła wodę z łap. Skoro jej pościg okazał się wart funta kłaków, wypadało się zająć drugą stroną sytuacji, potencjalnie mniej błyszczącą, a bardziej ryzykowną. Nie kwapiła się do wbiegania prosto w szczęki potencjalnego drapieżnika, więc ruszyła z powrotem wolniejszym krokiem, nie skradając się, ale rozglądając czujnie. No i uważając, by nie rzucać cienia na wodę, na wypadek gdyby jakaś ryba postanowiła pokazać jej się w tym czasie. Na rzekę zerkała częściej, niż rzeczywiście na otoczenie.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
I tutaj do jej oczu teraz doleciało coś ciekawego. Pod taflą pokazało się coś dziwnego, czerwonego. Nie do końca dało się stwierdzić co to. Nie ruszalo się jak ryba i nie pływało jak ryba. Nie było płaskie, nie miało ogona i płetw, zamiast tego widoczne było długie ciało i para kończyn. Po chwili jednak zaczęło wychodzić nie tyle na brzeg, co po prostu w połowie wynurzyło się z wody i osiadło na nim wygodnie, ogrzewając się słońcem. Wyszło tyłem do kocicy i jej nie widziało. Ruszało rytmicznie szczypcami góra dół. Po bokach głowy wystawaly równie czerwone co reszta długie wąsy. Rak! I to taki nietypowy, bo nie typowo brązowy co te rzadko, ale jednak czasami, spotykane.
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Najpierw pomyślała, że coś jej się przywidziało; zatrzymała się, żeby ustalić, czym tak naprawdę był dziwny, czerwony kształt, z daleka przywodzący na myśl raczej śmieć Dwunożnych niż jakąkolwiek rybę. Wtedy zaczęły docierać do niej szczegóły budowy dziwnego stworzenia i ze zdumienia aż lekko otworzyła pysk.
Chociaż stworzenie zdawało się żyć w rzece, nie przypominało ryby, wodnego ptaka czy ssaka. Miało twardy, nieco połyskliwy pancerz i długie, zakrzywione czułki. Było... robakiem. Wielkim niczym szczur, z długim ciałem zakończonym płetwą, z parą groźnych szczypiec u frontu, ale niezaprzeczalnie robakiem, który właśnie wyszedł z wody. Już spotkanie z ważkami przekroczyło jej oczekiwania, ale coś lepszego niż to, co właśnie miała przed oczami, mogłaby zobaczyć chyba tylko w swoich najśmielszych snach. Stojąc nadal kawałek od przybysza, czuła się tak, jakby właśnie doświadczała cudu. I to ryby były tym, co tak zachwalali wszyscy klanowicze!?
Pilnując ułożenia ciała z torturującą ostrożnością – jednocześnie rozrywało ją niemal z ekscytacji – trwała w bezruchu, wpatrzona w zwierzę niczym w zstępującego Gwiezdnego. Chciała wchłonąć ten widok w najdrobniejszych szczegółach, poznać każdy detal budowy niezwykłego stwora... i wreszcie mogłaby. Miłośnicy ptaków czy kwiatów pozostają błogo nieświadomi trudności, z jaką wiąże się zwykła obserwacja, kiedy przeciętny obiekt czyichś zainteresowań jest długości mniejszej od wyciągniętego pazura. Zwierzę tak duże, jak to przed nią, banalnie proste do zbadania wzrokiem, mogłoby jej przynieść nieproporcjonalnie wielką porcję informacji. Oczy Warchlaka zwęziły się w skupieniu. Po początkowym zachłyśnięciu wreszcie zmierzyła się z dylematem – pozostawianie stworzenia w środowisku naturalnym dostarczało ciekawych obserwacji, ale jeśli rzeczywiście miała je obejrzeć tak dokładnie, jak zawsze marzyła, zdecydowanie musiała je schwytać.
Bardzo powoli opadła do pozycji łowieckiej. Jej cień już padał w inną stronę, także nie musiała się nim martwić. Jaką zasadę należało zastosować w przypadku rzecznego robaka-giganta? Po uderzeniu serca namysłu znalazła prostą odpowiedź: wszystkie. Ciężar ciała przeniosła na tylne łapy, oddech wyciszyła na tyle, na ile tylko było to możliwe, a gdyby tylko zwierzę zdradziło niepokój jakimś poruszeniem, zatrzymałaby się natychmiast, żeby uspokoić jego nerwy. Mięśnie paliły ją od całego tego wysiłku, ale decydowała się na niego nie bez kozery – czuła, że to jedno z najważniejszych polowań jej życia. Przez całą drogę śledziła sylwetkę stwora, szukając miejsca, w które najlepiej byłoby uderzyć, aby nie uszkodzić go za bardzo... i samemu nie zostać przezeń uszkodzonym. Podobne szczypce widywała już wcześniej u drobniutkich zaleszczotków i chociaż tamte były kompletnie niegroźne, kończyny tej wielkości budziły w niej naturalny respekt. Szczególnie jeśli dodać to, jak się poruszały.
Ogon. Być może ogon byłby dobry. Ramiona innych robaków nie wyginały się zwykle mocno w tył, a przedni pancerz wydawał jej się zbyt mocny, żeby mogła łatwo naruszyć go ugryzieniem. Jeśli jej przewidywanie okazałoby się słuszne, mogłaby ocenić siłę zwierzęcia i pozostać bezpieczna, natychmiast go nie zabijając. Zdecydowała się właśnie na taki plan. Jeśli udało jej się podejść odpowiednio blisko, w decydującej chwili wyskoczyła, starając się chwycić zębami za płaski, czerwonawy tył i pociągnąć dalej w stronę brzegu.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz