Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
Pokiwała głową i przytuliła się do niej mocno, mimo wszystko ciesząc się że mogła się z nią dziś zobaczyć, kochała siostrę. Jej słowa sprawiły, że zaczęła się zastanawiać czy nie powinna odwiedzić na granicy również innych członków rodziny, choć nie była pewna jak mogą zareagować. Spojrzała na swój duży okrągły brzuch i uznała, że lepiej z tym będzie jednak poczekać i nie narażać kociąt, postara się jednak znaleźć na to czas później. Po pożegnaniu z Truflą niezwłocznie ruszyła w miejsce, gdzie czekała Słoneczna Plamka, która to odetchnęła z ulgą widząc że z niebiesko-srebrzystą kotką rzeczywiście wszystko jest w porządku. Nie minęło wiele czasu kiedy niedługo potem obie wojowniczki oddaliły się stąd spokojnym krokiem, ruszając ku obozowi Klanu Rzeki.
[zt]
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Pięknooki! Tak o nim... nie mówiono. Chabrowa Łapa był bowiem jedynie zwykłym kocurem z klanu rzeki. Cóż mogłoby połączyć takiego nierozgarniętego, prostego kocura z klanu wichru, z takim... no właśnie... jaki w sumie tak do końca był Chaber? Lis chciał go poznać bliżej. Siedział przy granicy już... z pół dnia? Dziś zapewnił sobie nietykalność, bo bardzo bardzo bardzo ładnie poprosił Sosnę o wolne, bo on chce zapolować i wgl to nie czuje się na siłach i blabla. Coś tam coś tam. Obiecał, że potem zrobi co mu będzie kazała i tyle, es. Chaber, Chaber, Lisek przywołuje cię siłą woli....!
/Chabrowa Łapa
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Drobny i smukły, niebieski dymny kocur, trochę podrósł i z pewnością nie przypomina kulki. Pysk i budowę ma typowo Europejską, wzrostu również jest przeciętnego. Prawe oko ma niebieskie, jak matka, a lewe żółte, jak ojciec. Nosek ma różowy nakrapiany trzema ciemno brązowymi plamkami.
Mimo braku pręg, przy odpowiednim świetle, da się zauważyć lekko rozmyte wzory na futrze. Uroku dodaje mu duża ilość białych znaczeń, czynią go nietypowym. Znajdują się one na całym ciele, zaczynając od prawej strony pyszczka, ciągnąc się przez białą brodę i brzuch oraz ciapki na plecach, na końcówce ogona kończąc. Plamy są poszarpane i nieregularne. Również łapki ma pokryte bielą, wyglądają jakby przed chwilą biegał po śniegu. Skarpetki ma nie do pary, prawy przód zaczyna się robić biały, trochę poniżej łokcia, a prawy tył poniżej okolic stawu skokowego, lewy przód i tył chociaż podobnie w oko nadgarstka i stępu, to od tej ostatniej, wychodzi plama pokrywająca połowę długości łapy.
Długie futro ma wiecznie w nieładzie, często da się w nim znaleźć wplątane liście, gałęzie, pióra i wszystko inne co było po drodze.
Gwiezdni kierowali ich losem? Lis miał magiczne zdolności lub dużo szczęścia? A może był to tylko zbieg okoliczności?
Nie ważne, która z opcji była prawidłowa. Ważne było, że szczęśliwym trafem, akurat dziś Chaber udał się na patrol wzdłuż granicy z klanem wichru.
Myślał, że będzie to spokojny, może nawet nudny obchód, ale gdy tylko zobaczył rude futerko przy Żabim Schronieniu, rozumiał, że się mylił. Pobiegł w jego kierunku, licząc, że to jego przyjaciel, a nie lis.
— Hej Lisie! Też lubisz żaby? — Zawołał do niego kiedy był już pewny, że to Wichrzak, a nie drapieżnik.
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Ha! Przywoływanie Chabrowej łapy zadziałało! Roześmiana Łapa zrobił 3 susy na wyprostowanych łapach do Chabra, wyglądając jakby unikał ogórków na jego drodze, po czym przystanął tuż przed nim. - Chaaabeeeer! Cześć! - Krzyknął, mimo że niebiesko-biały już przy nim był. - Są śmieszne. kumkają, dziwnie skaczą i są dość grubaśne. No ale nigdy ich nie jadłem na przykład. A ty jadłeś? Wiesz jak smakują? - To czas, aby poznać jego preferencje - o tak.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Kocur zaszedł na granicę. Był wojownikiem! I bardzo chciał wiedzieć jak idzie trening Chabra... nie mógł się z nim jednak spotkać, bo los nie chciał ich ku sobie popchać. A Lisek naprawdę tęsknił i miał nadzieję, że jeszcze się zobaczą. Chciał znów spojrzeć w oczy niebiesko-białego kocura...
Doszedł nad żabie schronienie. Koniec końców nie dowiedział się, czy Chaber lubił jeść żaby, bo coś im przeszkodziło. Teraz co prawda nie było tu żadnych żab, ale nazwa nie zmieniała się z powodu zmiany pory na chłodną. Nie zmieniło się także to, że Lisiątko zaglądało na rzeczne tereny. Może dziś? Może to ten dzień, kiedy się uda?
//Wilczomlecz
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Pokryty niebieskawym, krótkim futrem, Wilczomlecz nie jest ani nadto wysoki, ani nadto niski. Komfortowo wpasowuje się w kategorię średniaka – wzrostem jak i szerokością. Większość ciała rzeczniaka pokrywają cętki, które w górnych partiach kończyn oraz przy karku przechodzą w pręgi, aby następnie ponownie przyjąć formę drobnych cętek bliżej łap. Przednie łapy, tak jak dolna część głowy, szyja i brzuch są rozjaśnione, natomiast pięty tylnych łap są przyciemnione, w kolorze cętek. Dalej warto wspomnieć jeszcze o parze ciekawskich, dociekliwych zielonych oczu z przodu oraz biczowatym ogonie z przyciemnionym koniuszkiem z tyłu.
Ciekawy świata | Nadmiernie myślący | Optymista i idealista | Zdeterminowany | Dobra pamięć |Naiwny
Samotne patrole nie były takie złe, pozwalały by spokojnie sobie myśleć i robić coś pożytecznego dla Klanu jednocześnie. A o czym się myślało przechodząc obok granic? Ano o sąsiadach.
Klan Wichru go fascynował. Na ten moment znał tylko Czarnego Konia, która chętnie wysłuchała jego problemów oraz podała pomocną łapę, a także Uśpione Echo, Mentorkę, której niekonwencjonalne metody nauczania pozostawały dla niego enigmą. Miał okazję usłyszeć jeszcze przelotnie o Traszkowym Grzbiecie oraz Kraśnej Klaczy. Ciekawe, czym kieruje się Roziskrzona Gwiazda podczas nadawania imion, bo do tej pory wszystkie jakie usłyszał brzmiały bardzo ładnie!
W końcu jednak coś dostrzegł, a raczej kogoś. Rudy, wysoki kot, na wichrowej części. To ci heca, pora się zainteresować! – Cześć! Ten śnieg mógłby już zniknąć, co? Łatwiej by się spacerowało… – Zagaił gdy był jeszcze dobre kilka lisich długości od rudego, wciąż się zbliżając by można było komfortowo sobie pogadać. Wichrzak miał krótkie futro, więc chyba też nie pałał miłością do Pory Nagich Drzew?
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Spojrzał w bok - niebieskie futro! Ale... nie to. Najpierw się uśmiechnął, potem uśmiech zniknął - co mogło wyglądać dość smutno, jakby Lisiątko odczuło rozczarowanie, ale potem znów się uśmiechnął i przybliżył nieco do kocura. - Heja, nooo, totalnie, buuuu. Chciałbym już pobiegać po zielonej trawie, a nie białym puchu, bo mi łapy odmarzają. - Pokiwał mu głową. - Roześmiany Wąs jestem. Co tam w Rze- w sumie. W sumie mógłbyś mi powiedzieć jak się ma Chabrowa Łapa? - Uznał, że temat samego klanu jednak nie interesuje go tak bardzo, jak interesuje go po prostu niebiesko-biały. Lisek oczywiście stał uśmiechnięty, czekając na dobre informacje odnośnie Chabra.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Pokryty niebieskawym, krótkim futrem, Wilczomlecz nie jest ani nadto wysoki, ani nadto niski. Komfortowo wpasowuje się w kategorię średniaka – wzrostem jak i szerokością. Większość ciała rzeczniaka pokrywają cętki, które w górnych partiach kończyn oraz przy karku przechodzą w pręgi, aby następnie ponownie przyjąć formę drobnych cętek bliżej łap. Przednie łapy, tak jak dolna część głowy, szyja i brzuch są rozjaśnione, natomiast pięty tylnych łap są przyciemnione, w kolorze cętek. Dalej warto wspomnieć jeszcze o parze ciekawskich, dociekliwych zielonych oczu z przodu oraz biczowatym ogonie z przyciemnionym koniuszkiem z tyłu.
Ciekawy świata | Nadmiernie myślący | Optymista i idealista | Zdeterminowany | Dobra pamięć |Naiwny
Trafił swój na swego.
Rudy wichrzak szybko zmieniał swoją mimikę – robił to i Wilczomlecz. Gdy pręgowany się uśmiechnął, cętkowany odpowiedział tym samym. Po uśmiechu? No to ten zmarszczył brwi, nieco skonfundowany czy zdążył już coś zepsuć. Potem uśmiech zawitał u rudego ponownie, więc młody wojownik, bez większego zastanowienia, znowu wrócił do spokojniejszego wyrazu pyska.
Przytakiwał z ferworem na komentarz odnośnie śniegu, a więc się rozumieli, bardzo dobrze. Rudzielec miał raczej luźny styl mowy i wydawał się dosyć otwarty. Szybko się przedstawił i… Oh. Równie szybko temat zszedł na smutniejszą ścieżkę. – Wilcza Góra. – Zaczął, jeszcze z uśmiechem, bo głupio byłoby zapomnieć się przedstawić. Dalej jednak owy uśmiech powoli znikał. – Chabrowa łapa… Byliśmy wspólnie mianowani na wojowników z cztery księżyce temu. Został wtedy Chabrową Dróżką. Niestety… Jakiś czas potem zniknął. Nadal nie wrócił do Obozu.
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
- Fajowe imię. - Wyszczerzył ząbki do nowo poznanego kolegi i wysłuchał co tam z Chabrem. Został mianowany, a to ci dopiero! To tak jak Lis! Jak się spotkają to będą mieli o czym rozmawiać i czym się chwalić! Ale... no właśnie. Jak się spotkają... a do tego chyba jednak nie dojdzie, skoro Wilcza Góra wspomniał potem o tym, że "jakiś czas potem zniknął". Uszy Roześmianego Wąsa poleciały do dołu, uśmiech zniknął, blask w oczach zgasł. Zniknął? Nie wrócił do obozu. - Al-a-ale- szukał go ktoś? A jeśli coś mu się stało? Co jeśli ktoś go porwał albo... albo coś go zaatakowało? Co jeśli--- - Zaczął przestępywać z nogi na nogę, a także przeskakiwać z lewej na prawo, niespokojnymi ruchami. Wyglądało to trochę jakby chciał złapać jakąś muchę, która tam latała, ale natrętnej muchy nie było. Zamiast niej były natrętne myśli. - Nie... nie mógł tak sobie zniknąć! - Rzucił w końcu, dalej się ruszając. Jakaś taka jego forma na wyrzucenie emocji.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Pokryty niebieskawym, krótkim futrem, Wilczomlecz nie jest ani nadto wysoki, ani nadto niski. Komfortowo wpasowuje się w kategorię średniaka – wzrostem jak i szerokością. Większość ciała rzeczniaka pokrywają cętki, które w górnych partiach kończyn oraz przy karku przechodzą w pręgi, aby następnie ponownie przyjąć formę drobnych cętek bliżej łap. Przednie łapy, tak jak dolna część głowy, szyja i brzuch są rozjaśnione, natomiast pięty tylnych łap są przyciemnione, w kolorze cętek. Dalej warto wspomnieć jeszcze o parze ciekawskich, dociekliwych zielonych oczu z przodu oraz biczowatym ogonie z przyciemnionym koniuszkiem z tyłu.
Ciekawy świata | Nadmiernie myślący | Optymista i idealista | Zdeterminowany | Dobra pamięć |Naiwny
Jak miło! Cętkowany dumnie uśmiechnął się na komplement. Szkoda, że nie był dostatecznie szybki by również pochwalić imię rudego, bo temat Chabra wziął priorytet.
Smutno było patrzeć na reakcję nowo poznanego towarzysza i nieco kłuło, że to słowa cętkowanego ją spowodowały, ale koniec końców chyba lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć, prawda? – Nocna Gwiazda na pewno wysłał jakiś patrol, chociaż w nim nie uczestniczyłem… – Odpowiedział nieco zmieszanym głosem na słowa coraz mniej spokojnego wichrzaka. – Sam nie rozmawiałem z nim dużo, ale wiem, że Chabrowa Dróżka spędzał czas z moim rodzeństwem. Chyba lubił podróżować, więc może po prostu gdzieś powędrował..? – Głos nie był zbyt przekonujący, ale istnieje szansa, że Roześmiany Wąs doceni próbę wstrzyknięcia optymizmu w gdybanie. – Trzeba być dobrej myśli, koty czasami wracają po zaginięciu. – Chociaż Zwinka, Śledź i Jesiotr do tej pory nie wrócili. Nagłe wspomnienie zaginionego rodzeństwa spowodowało, że momentalnie opadły mu uszy. Wolał wrócić do tematu Chabra. – W sumie… to skąd się znacie, jeśli mogę spytać? Spotkaliście się kiedyś na granicach? – Generalnie pytanie, na które pewnie sam sobie odpowiedział, ale jeśli Roześmiany Wąs je łyknie, to może jednocześnie się uspokoi, a syn Srebrzystego Jeziora odpłynie od tematu zaginionego rodzeństwa. Idealny scenariusz dla obu stron. Spoglądał więc na rudzielca, z głową synchronicznie śledzącą jego przeskakiwania z łapy na łapę.
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Lisek uspokajała się z każdym słowem, bo po prostu, co tu dużo mówić - lubił niebieskiego i jego nagłe zniknięcie po prostu nie spodobało się rudemu, zasmuciło go zwyczajnie. - Sory, po prostu się... zdziwiłem. - Powiedział, przystając w końcu w miejscu i spoglądając niemrawo na Wilczą Górę. - Spotkaliśmy się kiedyś na granicy, dobrze nam się rozmawiało, potem jeszcze udało nam się złapać kilka razy i po prostu... wiesz, zakumplowaliśmy się. - Nie powie mu przecież nic o swoich głębszych rozterkach! No a poza tym to Lisek miał swoje emocje, a Chaber swoje, zapewne całkowicie inne od tych lisich. - Może faktycznie poszedł coś pozwiedzać, ale wróci. Meh. - Trzepnął ogonem i westchnął. - To... jak tam w rzece? - Spytał, chociaż może trochę od niechcenia. Bardziej z obowiązku, że powinien się zainteresować stanem Klanu Rzeki, jako dobry sąsiad.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Pokryty niebieskawym, krótkim futrem, Wilczomlecz nie jest ani nadto wysoki, ani nadto niski. Komfortowo wpasowuje się w kategorię średniaka – wzrostem jak i szerokością. Większość ciała rzeczniaka pokrywają cętki, które w górnych partiach kończyn oraz przy karku przechodzą w pręgi, aby następnie ponownie przyjąć formę drobnych cętek bliżej łap. Przednie łapy, tak jak dolna część głowy, szyja i brzuch są rozjaśnione, natomiast pięty tylnych łap są przyciemnione, w kolorze cętek. Dalej warto wspomnieć jeszcze o parze ciekawskich, dociekliwych zielonych oczu z przodu oraz biczowatym ogonie z przyciemnionym koniuszkiem z tyłu.
Ciekawy świata | Nadmiernie myślący | Optymista i idealista | Zdeterminowany | Dobra pamięć |Naiwny
Pokiwał głową ze zrozumieniem, każdy przeżywał takie rzeczy na swój sposób! Po chwili padła także odpowiedź na improwizowane pytanie cętkowanego. – Rozumiem rozumiem. Wicher i Rzeka to chyba tak już mają, co nie?? W sensie, że łatwo się zakumplować. W końcu nie ma na to lepszego dowodu niż przyjaźń Łabędziej i Roziskrzonej Gwiazdy! – Czy sparingi na granicach zwiększają szansę zostania przywódcą? Pewnie nie i raczej nie był to morał, który Łabędź chciał przekazać gdy opowiadał tę historyjkę. Ale warto mieć to z tyłu głowy… Kwestia Chabrowej Dróżki jednak jeszcze się utrzymywała. – W to trzeba wierzyć! On i wszyscy inni, którzy zaginęli. – Ciekawe jaką minę mieliby Śledź, gdyby zorientowali się, że Wilczomlecz jest już pełnoprawnym wojownikiem! Czy Jesiotr wciąż jest trudną do rozszyfrowania enigmą? Oraz czy cokolwiek zmieniło się w balansie pomiędzy nieśmiałością a gadatliwością u Zwinki? Ah, znowu poleciał z myślami. – Jeśli dowiem się czegokolwiek więcej o Chabrowej Dróżce, to postaram się dać ci znać.
Na szczęście Roześmiany Wąs rzucił też klasycznym, przyjemnym pytaniem. Takie lubimy! Cętkowany spróbował już w pełni się na nie rozpromienić. – Jakoś płynie! – Hehe. – Było trochę zmian… Ale myślę, że każdy w Klanie jest zgodny co do tego, że Nocna Gwiazda jest dobrym przywódcą. Poza tym przez te mrozy na stosie jest mniej ryb niż zwykle, mamy tylko kilku oddanych sprawie poławiaczy, którzy bez przerwy łowią pomimo temperatur… A, no i tak u mnie, to głównie spędzam czas trenując mojego pierwszego terminatora! – A gdy go nie trenuje, to wymyśla nowe strategie jak zdobyć jego aprobatę. – A jak się ma Wicher? W ogóle, też już masz jakichś terminatorów? Może kogoś wytrenowałeś?? – Rudy wyglądał jakby był w podobnym wieku co Wilk, ale kto wie, może akurat natrafił na kolejnego świetnego wichrowego mistrza??
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
- O, tak, tak! - Przyznał, chociaż na przykład Lis nie wiedział o czym mówi Wilczomlecz. Jego uszom nigdy nie obiła się żadna historia o tym, że Roziskrzona Gwiazda i Łabędzie Gwiazda mieli jakieś bliższe relacje... ale szczerze? TO nawet byłoby fajne. Dwójka przywódców, taka trochę zakazana, ukryta pod pozorem przyjaźni - miłość. Piękna bajka by to była!
Słysząc tekst "jakoś płynie" kocur prychnął. - PFFFRTTT, DOBRE! - Zaśmiał się, doceniając żart. Jako młody kocurek był tym zapalnikiem klanowiczów, do sprawdzenia czy przypadkiem nie usiądą na igle, rudy nie podłoży im nogi albo nie zostaną ugryzieni w ogon. Te czasy przeminęły, ale dobrze było do nich czasem wrócić wspomnieniami.
- Ooo, powodzenia z twoim terminatorem! Jak się dogadujecie? - Kiwnął głową kilka razy, zainteresowany tematem. - Sam zostałem wojownikiem dosłownie....... dosłooooownie.... nie dalej jak księżyc temu może? Wiesz, ja mam okropne problemy z pamięcią. Nauczenie się imion trójki klanowej waszego klanu tooooo nooo to był wyczyn dla mnie. - Mruknął wesoło, nie martwiąc się tym swoim problemem. Miał wrażenie, że cały świat o tym wiedział i już dawno wszyscy pogodzili sie, że tak jest, choć przecież wiedziały tylko pojedyncze koty.
- Hmmm... a w Wichrze... - Spojrzał na swoje łapy. Chętnie by odpowiedział, ale co? - Chyba dobrze? Nooo... Roziskrzona Gwiazda... - Odsunął wzrok w bok, widac było jego zamyślenie i niepewność. W końcu spojrzał na rozmówcę. - Ostatnio chyba uczy zastępców urządzać ceremonie? Bardzo miłe z jego strony. - No bo co, nie powie przecież, że przywódca czuje się beznadziejnie? - O, a wiesz, że my też łowimy ryby?
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Pokryty niebieskawym, krótkim futrem, Wilczomlecz nie jest ani nadto wysoki, ani nadto niski. Komfortowo wpasowuje się w kategorię średniaka – wzrostem jak i szerokością. Większość ciała rzeczniaka pokrywają cętki, które w górnych partiach kończyn oraz przy karku przechodzą w pręgi, aby następnie ponownie przyjąć formę drobnych cętek bliżej łap. Przednie łapy, tak jak dolna część głowy, szyja i brzuch są rozjaśnione, natomiast pięty tylnych łap są przyciemnione, w kolorze cętek. Dalej warto wspomnieć jeszcze o parze ciekawskich, dociekliwych zielonych oczu z przodu oraz biczowatym ogonie z przyciemnionym koniuszkiem z tyłu.
Ciekawy świata | Nadmiernie myślący | Optymista i idealista | Zdeterminowany | Dobra pamięć |Naiwny
Na pysku rzecznego wojownika pojawił się uśmiech satysfakcji. No, to była godna reakcja na żarcik, lepsza niż zakładał! Rzeczywiście był tak zabawny? A może po prostu ma talent do rozmów z Wichrzakami?? Będzie to wymagało dalszych badań w przyszłości… – Dzięki! Jak się dogadujemy? – Uśmiech zamienił się na chwilę w zmarszczone brwi i drobne zmieszanie. – Tak. Dogadujemy się. Można powiedzieć, że się uzupełniamy! – Bo jak to tam szło? Że różne charaktery dobrze współpracują czy tam się przyciągają? Coś było.
Miło było słuchać jak rudy dzieli się swoim edukacyjnym słabym punktem i nie robi z tego końca świata. – Oo, też miałem z tym problem! Znaczy, może nie z samym zapamiętywaniem, to chyba idzie mi całkiem dobrze, ale jak pierwszy raz zostałem zapytany o trójki w innych klanach, to zupełnie nie miałem pojęcia, skąd kociak mógłby o tym wiedzieć?? – Poza naukami oczywiście, ale jest tyle ciekawszych tematów, które da się na nich poruszyć, a władza i tak może się do czasu treningu zmienić! – Kiedyś się stresowałem jak czegoś nie wiedziałem, ale jednak od tego był ten trening aby właśnie się uczyć, prawda??
Roześmiany Wąs wydawał się na chwilę sięgać gdzieś w głąb swojego umysłu, aż uraczył cętkowanego kolejną dawką informacji, tym razem stricte klanowych. Rzecznemu wojownikowi nie umknęło określenie "jego" odnośnie Roziskrzonej Gwiazdy, chociaż nie poświęcił temu większej myśli. Przytaknął co do nauk ceremonii, rzeczywiście dobra sprawa, pewnie Ogniste Serce też prędzej czy później otrzyma taki trening! Miał coś na to odpowiedzieć, ale szybko zamknął pysk na pytanie rudego. Niewinne pytanie, zdecydowanie niewinne, ale zabrzmiało jakoś tak podejrzanie, jakby stał za tym szerszy kontekst. Dlaczego my też? Że z rodziną? Mistrzem? Albo całym klanem?? Trzeba dowiedzieć się więcej, wilczy agent wkracza do akcji. – Oh! Wiem, że macie wojowniczkę, która świetnie łowi ryby – Uśpione Echo! Ledwo po mianowaniu na terminatora miałem okazję ją spotkać przy granicy i mnie nauczyła, złowiłem wtedy kilka linów i jazgarza, pamiętam jak dziś!! Czyli więcej kotów tam u was łowi??
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
- Totalnie, jednym idzie szybciej, drugim wolniej, ale kwestia, żeby po prostu zapamiętać w końcu i zczaić, no nie? Także yeah, prawda! - Luźno przyznał mu rację. - Ciekawe jaki będzie mój pierwszy terminator. - Pokiwał głową na boki, jakby odbijał głowę od barków. Pomachał ogonem zaciekawiony.
- No nic dziwnego, że kogoś poznałeś, bo tak - wszyscy łowimy! Całkiem ciekawa sprawa, chociaż hmmm trochę nudne. Bo siedzisz ciągle w miejscu i nie robisz nic specjalnie niesamowitego. Nie wiem w sumie czemu łowimy, Roziskrzona Gwiazda tak zarządził. Kazdy na treningu przechodzi przez naukę łowienia, chyba po to, żeby mieć więcej opcji, skoro też mamy dostęp do wody. o, no i może przez przyjaźń dwóch Gwiazd? - Nie był pewny, ale tak sobie wymyślił. Iskra mówił niby czemu tak było, ale... czy naprawdę ktoś sądził, że Lis będzie to pamiętał...?
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .