Któż by pomyślał, że tyle radości może dać takie zwierzątko. Nietypowe, nie ma co kryć, ale jednak Dziki Czart wyjątkowo ucieszyła się z danej jej okazji. Za to rak już mniej. Nie zorientował się do końca, że ktoś czyha na jego ogonek i gdy ten został nagle pojmany, wichrzaczka mogła poczuć jak szybkim zrywem obraca się w drugą stronę i szczypie ją w palec u nogi, który wysunął jej się trochę za daleko. Może to dobrze, że tak się stało? Zawsze mogła dostać po nosie albo w oko! Szczypce dosięgnęły i złapały, ale puściły. Raczek miał jednak zamiar dalej walczyć o życie, jeśli to będzie potrzebne. Wywijał się w różne strony, próbując dosięgnąć jakiejś jej części ciała. Gdzie on miał czuły punkt?! Jeśli patrzyła uważnie, to przy wyginaniu ciała widać było bardziej miękki, nie tak dobrze chroniony brzuch. Z niego wystawały nóżki i szczypce.
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Z zaskoczenia o mało nie puściła ogona, kiedy szczypce trafiły jej biedny, odsłonięty palec. Nie przewidziała zupełnie, że zwierzę, zamiast odginać kończyny, mogłoby po prostu wygiąć się całe! Ale miało to sens, ach, tyle sensu – tak samo robiły choćby prosionki, gdyby je postraszyć... Nie miała jednak czasu cieszyć się tym podobieństwem, bo oto wpadła już w wir szybkiej akcji.
Orientując się już lepiej, na co było stać stwora, uważała, aby nie dać się dosięgnąć szczypcom po raz kolejny – wyginała się i odskakiwała od strony, w którą wywijał się pancerz, nadal usilnie trzymając za płetwę. I, o tak, rzuciły jej się w oczy nogi. Miejsce, z którego wychodziły całym tłumem, wyglądało niemal na centrum witalne zwierzęcia i własne serce ścisnęło jej się na myśl, że najprawdopodobniej to ten punkt będzie musiała zaatakować, żeby pozbawić go życia. Tyle odnóży do pokaleczenia... Robak-gigant szarpał się jednak na tyle mocno, że wiedziała, że nie da rady dociągnąć go do obozu żywego. Trzeba było dokonać przykrych poświęceń.
Odczekała na moment, kiedy zwierz znajdzie się u początku kolejnego skrętu. Kiedy to się stało, puściła wreszcie ogon i zamiast tego spróbowała przytrzymać go łapami – jedną w okolicy głowy, drugą bliżej ogona – tak by tuż przed jej pyskiem znalazł się właśnie bardziej miękki, pełen nóg środek. Wystawiła się tym samym zarówno na uderzenia odnóży, jak i kłapnięcia szczypiec, ale zdecydowała się podjąć to ryzyko. Ostatnie szczypnięcie przyniosło jej więcej szoku, niż rzeczywistej krzywdy. Przechyliła tylko łeb i zacisnęła powieki, tak żeby żadna z kończyn nie trafiła jej do oka, po czym na wpół na oślep rzuciła się z zębami na bardziej tylną część robaczego brzucha, mając nadzieję oszczędzić jak najwięcej zewnętrznej struktury.
...I jeśli udało jej się tym samym uśmiercić stwora, odetchnęła, poprzyglądała mu się z podnieceniem dłuższą chwilę, po czym wraz z wcześniej złowioną rybą zapakowała do foliówki i wciąż przepełniona emocjami, rozpoczęła podróż w stronę obozu.
//zt, jeśli wyszło
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Dziki Czart bardzo dobrze postąpiła w kwestii zrozumienia anatomii - brzuch faktycznie był tym, co rak chciałby chronić. Był jednak jeden problem - to było to, co chciał chronić. I fakt, że ktoś próbuje go tam trafić i uśmiercić, bardzo go rozsierdził. Gdy Wichrzaczka złapała go za głowę i ogon, rak zaczął szamotać się tak bardzo, że przeciął skórę na jej poliku, wyrwał się tym samym z uścisku, a potem odwrócił się i popędził do wody. Nim Warchlak zdążyła coś zrobić, nawet gdyby próbowała nagle złapać go łapkami za ogon po raz kolejny, ten był już w wodzie i odpływał hen, w siną dal, jak najbliżej dna, by nikt nie próbował znów zrobić mu krzywdy.
Dziki Czart pozostała więc z bolącym polikiem, paluszkiem i dumą. I sercem.
Dziki Czart: lvl: 5 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 12 | HP: 73-11=62/80 XD | W: 44-4=40/60
> rana 1 st. - lekkie uszczypnięcie w palec prawej, przedniej nogi
> rana 1 st. - lekkie zadrapanie na lewym poliku
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Była przygotowana na ból, przynajmniej tak sądziła. Ostatecznie chwyt szczypiec był kolejnym szokiem, ale nic nie mogło zranić jej aż tak bardzo, jak ucieczka stwora. Kiedy poczuła, że zwierzę wymyka jej się spod łap, rzuciła się, żeby znów je schwytać; szczypnięcie opóźniło ją jednak skutecznie, uderzyła tylko w wodę. Wpadła przednimi łapami, wreszcie prawie połową ciała do rzeki, rozpaczliwie starając się dosięgnąć robaka – na próżno. Uciekł po dnie tak szybko, że wkrótce całkiem zniknął jej z oczu.
Wyszła z powrotem na brzeg, niepewna i rozedrgana, z przyśpieszonym oddechem. Wszystko się w niej teraz mieszało – olbrzymi żal i gorycz porażki z pocieszającą lekko myślą, że zwierzę przeżyło w jednym kawałku. Z trudem starała się określić, co dalej zrobić, gdzie dalej iść i co łapać, aż rana na policzku wreszcie o sobie nie przypomniała. Ach. Krew. Zapach mógł przyciągnąć drapieżniki, tym powinna zająć się w pierwszej kolejności.
Nie mogła wylizać bolącego miejsca, więc zamiast tego potarła je mokrą prawą łapą. Na palcach został rozmyty lekko ślad ciemnej krwi. Zastygła na moment, przyglądając się mu spod zmarszczonych brwi. Oczyszczanie dokończyła drugą łapą, a pokrwawione palce pierwszej zanurzyła delikatnie w wodzie, mimo wciąż buzujących w niej emocji starając się zachować względny bezruch.
(I nie rzucała cienia na wodę).
(Bo cień był w jej sercu).
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Smutek był nie do opisania. Ciężko patrzyło się światu na to jak została potraktowana Warchlaczek, a narrator do dziś przeżywa wynik rzutu. Jeśli zaś chodzi o dalsze łowienie, na które kotka się jednak zdecydowała, to może faktycznie zostanie jej wynagrodzone takie traktowanie? W jej okolice podpływał właśnie pstrąg źródlany! Brązowawa ryba o czerwonym brzuchu, nie do pomylenia! Nie był to co prawda spory, dorodny okaz, ale hej, żyło, ruszało się, nie było plastikowe i dało się to zjeść. A do tego to trochę taki rak jakby nie patrzeć, bo to czerwone i to czerwone, poniekąd... Ryba krążyła sobie po dnie, skubiąc je w poszukiwaniu jedzenia. Dostrzegła w końcu paluch wystający z wody i zaczęła podpływać do niej bliżej, a potem rozpoczęła delikatne skubanie ciekawa.
Dziki Czart: lvl: 5 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 12 | HP: 62/80 | W: 40/60
> rana 1 st. - lekkie uszczypnięcie w palec prawej, przedniej nogi
> rana 1 st. - lekkie zadrapanie na lewym poliku
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Pstrąg. Śledziła go pełnym napięcia spojrzeniem, kiedy ta podpływała do jej łap. Żadna ryba nie mogła jej zastąpić utraconego obiektu marzeń, ale nie zamierzała wzgardzić żadną potencjalną zdobyczą, która wypływała z toni. O ile tylko rzeczywiście uda się ją złapać, w co ponuro powątpiewała.
Spięła się jednak i skupiła, by w bezruchu (i nadal nie rzucając cienia) zaczekać na odpowiedni moment. Kiedy ten nadszedł, wyrzuciła obie łapy w głąb wody, chcąc uchwycić pstrąga i wyciągnąć go na brzeg, gdzie mogłaby go jak najprędzej zabić.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Nie sprawiło jej żadnego problemu złapanie pstraga! Zachowała każdą zasadę i szybko dostała nagrodę. A ryba nawet nie zdążyła zareagować, więc 30cm pstrąg właśnie zawitał w kolekcji Warchlaczka.
+10 exp
Dziki Czart: lvl: 5 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 12 | HP: 62/80 | W: 40-3=37/60
>> od następnej tury obniżenie celności o 1 z powodu spadku W do 2/3
> rana 1 st. - lekkie uszczypnięcie w palec prawej, przedniej nogi
> rana 1 st. - lekkie zadrapanie na lewym poliku
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Świetnie. Kolejna ryba na brzegu. Wciąż brakowało jej robaka. Po upewnieniu się, że zwierzyna nie żyje i spoczywa bezpiecznie w odpowiednim miejscu, otrzepała się i ustawiła z powrotem na swojej pozycji, ponownie zanurzając w wodzie teraz już niezbyt zakrwawiony palec.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Wychodziło chyba na to, że Dziki Czart miała szczęście do jednego rodzaju ryby. Coś, co już wcześniej widziała, co wiło się pod taflą wody, znów przepływało przez rzekę. Lin ze swymi złocistymi łuskami upiększał otoczenie, narazie niezaciekawiony tym co się działo, ale trzeba było uważać, żeby przypadkiem go nie wystraszyć.
Dziki Czart: lvl: 5 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 12 | HP: 62/80 | W: 37/60
>> obniżenie celności o 1 z powodu spadku W do 2/3
> rana 1 st. - lekkie uszczypnięcie w palec prawej, przedniej nogi
> rana 1 st. - lekkie zadrapanie na lewym poliku
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Kolejny z nich. Zmarszczyła brwi, nie wiedzieć, czy to w skupieniu, czy raczej z niechęci. Był to jedyny ruch, na który pozwoliła sobie, dopóki ryba nie znalazła się w dogodnej odległości (oczywiście przez cały czas uważając także, żeby nie rzucać na wodę cienia ple ple ple). Kiedy dostrzegła okazję, spróbowała zahaczyć pazurami o złociste łuski i wyciągnąć rybę na brzeg, gdzie dobiłaby ją szybko jak pierwszą zdobycz tamtego dnia. Ach, gdyby to był robak.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Kotka zdołała jedynie nieco wychylić się do przodu, bo ryba była nadal zbyt daleko niej. Nawet jeśli w jednej z chwil była nieco bliżej, to to nadal było niewystarczająco. Niezainteresowana byciem złapaną w końcu odpłynęła od dziwnej pani. I po rybie.
Dziki Czart: lvl: 5 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 12 | HP: 62/80 | W: 37-1=36/60
>> obniżenie celności o 1 z powodu spadku W do 2/3
> rana 1 st. - lekkie uszczypnięcie w palec prawej, przedniej nogi
> rana 1 st. - lekkie zadrapanie na lewym poliku
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Odprowadziła rybę ponurym, zirytowanym wzrokiem. Nie, to nie. Niech płynie sobie tam, gdzie zniknął robak i tańcują sobie razem w wodzie. Mogłaby zrobić jej przysługę i przyprowadzić go z powrotem.
Nie mając ochoty dłużej pozostawać nieruchomo, podniosła się z miejsca i zaczęła powoli iść dalej wzdłuż brzegu, wypatrując czegokolwiek, co nadawałoby się do złapania.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Cóż mógł zrobić doświadczany w ten sposób Warchlak? Przeszedłszy kawałek bez żadnych interesujących widoków, odwróciła się i zaczęła iść z powrotem w stronę, z której przyszła, wpatrując się w wodę z topniejącym entuzjazmem. Wichrowy brzeg Grzmiącej Rzeki nie był w końcu taki długi.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
I nagle... ni stąd ni z owąd... pod wodą ukazał się czerwony kształt. bardzo podobny do robaka, który tędy niedawno płynął. Ten biegł jakby po dnie, pod prąd, a że ten nie był silny, to nie było to aż tak trudne jak by się mogło wydawać. Oczy Warchlak mogły się ucieszyć, że znów dostała szansę popatrzeć na dziwne zwierzę, a rak? Chodził sobie po dnie zadowolony. Narazie nie dało się go wyciągnąć tak o, po prostu bezszelestnie i cicho, ale może gdyby rzucić się na niego z góry albo jeszcze chwilę poczekać? Scena należała do wojowniczki.
Dziki Czart: lvl: 5 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 12 | HP: 62/80 | W: 36/60
>> obniżenie celności o 1 z powodu spadku W do 2/3
> rana 1 st. - lekkie uszczypnięcie w palec prawej, przedniej nogi
> rana 1 st. - lekkie zadrapanie na lewym poliku