Logo Artemidy
Trening Gęsiej Łapy
#31
Szło dobrze. Z każdym kolejnym krokiem dla Gęsiej Łapy stawało się coraz bardziej jasne, że ma do czynienia z niewielkim, pospolitym gryzoniem, który albo był martwy albo po prostu zasnął na wylocie ze swojej nory. Wreszcie kotka wybiła się w stronę zwierzątka, a to… pisnęło donośnie, jednak nie miało już czasu na reakcję. Chwyt córki Jodłowej Igły był niewprawny, nieumiejętny – mysz piszczała najgłośniej, jak umiała, i wiła się, trysnęła krew, a życie ulatywało z niej zdecydowanie zbyt długo. W końcu jednak uleciało.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#32
Zabiłam zwierzę, które szamotało się i piszczało, jednakże... co teraz? Nie czułam ani radości z powodu zabicia swojej pierwszej zdobyczy, ani jakiegoś smutku, tylko, tak po prostu... naszło mnie pytanie, co powinnam zrobić. W końcu Zajęczy Sus powiedział, że chciałby, abym upolowała minimum dwa stworzenia - to oznaczało, że wykonałam już całe pół zadania... i że drugie pół czeka na mnie, stawiając mnie przed całkiem sporym dylematem - co zrobić z tym starzeniem, które miałam już w pysku? Nie mogłam polować, cały czas ze sobą je niosąc, ale też nie mogłam chyba rzucić go ot tak, na wierzchu? Zajęczy Sus nic mi o tym nie wspomniał, aczkolwiek na postawie logiki i moich wcześniejszych obserwacji raczej jasne było to, że nie mogłam złapać w żeby jednego gryzonia, wrócić do obozu i następnie od nowa zaczynać polowanie. Z tego, co się orientowałam, wojownicy często przynosili ze swoich wypraw kilka żyjątek... Wydałam z siebie ciche, dodatkowo stłumione obecnością piszczka w nim pysku westchnięcie, myśląc. Co oni robili z tymi wszystkimi martwymi już porcjami jedzenia? Na wierzchu zostawić ciała nie mogłam, byłam tego pewna, bo skoro ja wytropiłam zwierzaka, to logicznym było to, że ktoś inny również może to zrobić, a potem zabrać mi go albo też zjeść. Uznałam, że muszę to stworzenie schować. Tylko jak? Jedyne, co mi przyszło do głowy, to zakopanie go, aczkolwiek nie byłam pewna, że to dobry pomysł. Jak później to wszystko odnajdę? Wykonałam dołek niedaleko kamienia wysokiego niemal tak, jak ja, wrzuciłam tam zwierzynę, zakopalam... a potem przybralam pozycję łowiecką - ugięłam łapy, ciężar przeniosłam na tylne, ogon ustawiłam w tej samej płaszczyźnie, co ciało - i, uważając, by nie hałasować zarówno depcząc liście, patyki i im podobne przedmioty, jak i oddechem, węsząc i rozglądając się, ruszyłam dalej, licząc na to, że uda mi się coś jeszcze znaleźć.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#33
Córka Jodły w końcu wykombinowała, co może zrobić z okrwawionym ciałkiem, a gdy zakopała je i wyruszyła dalej, to… to w zasadzie niewiele. Prosto na pysk spadł jej niesiony mocniejszym podmuchem wiatru liść, jednak nic więcej się nie wydarzyło. Prawdopodobnie to piski mordowanej myszy spłoszyły zwierzęta z okolicy, co zresztą nie powinno nikogo dziwić.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#34
Szłam spokojnie przed siebie, nie mogąc odnaleźć niczego, aż... coś uderzyło mnie w pysk. Moją pierwszą myślą było to, że ktoś mnie atakuje, więc powoli, powolutku, zaczęłam wysuwać pazury, jednakże po chwili wiatr odgarnął napastnika z moich ślepi i zauważyłam, że w rzeczywistości był on jedynie liściem, który nagle spadł na mnie z góry. Uśmiechnęłam się nieco krzywo, po czym ruszyłam dalej, uważając na wszelakie liście i patyki pod nogami, ale również i starając się nie zostać zaatakowana z nienacka przez liścia. Moje zadanie wcale nie było łatwe - w końcu zachowanie takiej czujności, przy jednoczesnym kontrolowaniu cichości kroków i oddechu, nie mówiąc już o utrzymywaniu łap w zgięciu i przeniesieniu ciężaru ciała na tylne kończyny - jednakże pewna tego, że przyniosę dziś mistrzowi dwa piszczące stworzenia, dalej szłam przed siebie, pilnując również wiatru, który, zgodnie z tym, co powiedział mi mistrz, miał wiać prosto w mój nos. Tak też było, toteż, rozglądając się i węsząc próbowałam odnaleźć jakąś zwierzynę, którą będę mogła zabić - tym razem planując zrobić to jednak nieco skuteczniej, tak, aby nie spłoszyła ona wszystkiego, co było do zjedzenia w pobliżu albo aby nie zaalarmowała żadnego groźnego drapieżnika - i która sprawi, że Zajęczy Sus będzie ze mnie dumny.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#35
Pomarańczowy liść przywiany przez wiatr opadł smętnie na ziemię i wkrótce Gęsia Łapa mogła nawet o nim zapomnieć, bowiem dobiegł do niej delikatny szum skrzydeł… i ich trzepot, jakby jakiś ptak wylądował w pobliżu. I istotnie, gdyby się rozejrzała, ujrzałaby, że – bardziej w kierunku drzew – przysiadł kolorowy ptak średniej wielkości, biało-czarny, z jaskrawoczerwoną barwą z tyłu głowy i pod ogonem.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#36
Słysząc trzepot skrzydeł, odwróciłam głowę w kierunku dźwięku, który dotarł do moich uszu i... uśmiechnęłam się nieco, widząc, że nieopodal drzew wylądował ptak. Powoli, na ugiętych łapach - z ciężarem przeniesionym na te tylne - skierowałam się w kierunku zwierzęcia, pamiętając jednak, aby podchodzić je tak, by wiatr cały czas wiał mi w nos. Liczyłam, że przy okazji nie przywieje ku mnie jakiegoś kolejnego liścia, który mnie zdekoncentruje i uniemożliwi mi dalsze podchodzenie ptaka. Upewniłam się, że idąc, nie depczę po żadnych gałązkach, że ogon mam w tej samej linii, co ciało... i postarałam się dotrzeć do skrzydlatego stworzenia na odpowiednią odległość, licząc na to, że zlewający się z pożółkłą trawą kolor mojej sierści i wysokość tychże roślin ukryje mnie przed wzrokiem zwierzęcia, aby następnie, kiedy znajdę się dostatecznie blisko, jednym długim susem pokonać dzielący mnie od niego dystans, a następnie spróbować skoczyć w jego kierunku, wysuwając w międzyczasie pazury, żeby przygnieść go do ziemi - szczególnie zadowolona byłabym, gdyby udało mi się przygnieść mu skrzydła, bo w razie niepowodzenia wolałabym, żeby nie odleciał i żebym miała kolejną szansę - tym razem, planując zabić go szybko, wykręcając mu szyję i licząc na to, że będzie to lepsze rozwiązanie od tego, które wybrałam, aby zabić mysz.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#37
Gęsia Łapa chyba przeceniła wysokość traw rosnących w okolicy – w gruncie rzeczy nie dotarła jeszcze do Świszczących Traw, które miały faktycznie bardzo wysokie źdźbła, mogące zakryć większość kotów. W efekcie szła praktycznie odsłonięta, a jedyne, na co mogła liczyć, to to, że przed wzrokiem ptaka uchroni ją złocisty, przywodzący nieco na myśl pożółkłą trawę i liście kolor futerka… ale jednak nie uchronił. Ptak kątem oka wychwycił ruch kocicy i zerwał się do lotu, by po chwili krążenia w powietrzu znowu wylądować, kolejną długość drzewa dalej w stronę Wysokich Drzew.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#38
Nie udało się, ale... zaraz, nie było jeszcze aż tak źle, bo ptak wylądował nieco dalej. Musiałam jedynie ponownie ustawić się pod wiatr, a potem przylgnąć jeszcze niżej do ziemi, skoro wcześniej najwyraźniej było mnie widać. Musiałam przyznać, że taka nienaturalna pozycja była dla mnie czymś trudnym, zwłaszcza, że musiałam przy tym pilnować, aby ogon leżący w tej samej płaszczyźnie co reszta ciała i brzuch nie szurały po ziemi, co w tym wypadku było o wiele trudniejsze, niż wcześniej. Oczywiście, nie zamierzałam się poddawać - zamiast tego, z ciężarem przeniesionym na tylne kończyny powoli szłam przed siebie, pamiętając o tym, aby nie wykonywać żadnych gwałtownych ruchów, a także aby oddychać cicho. Zważałam również na wszelakie gałązki, liście i inne tego typu przedmioty, po nastąpieniu na które mogłabym wywołać dźwięk płoszący ofiarę. W końcu takiego obrotu spraw zdecydowanie nie chciałam - obiecałam sobie, że przyniosę mistrzowi minimum dwie ofiary i naprawdę zależało mi na tym, żeby dotrzymać słowa.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#39
Gęsia Łapa przykleiła się praktycznie do ziemi, ale to wciąż nic nie dało w obliczu tego, że w ogóle nie zwracała uwagi na to, żeby się faktycznie za czymś kryć. A było tego sporo w okolicy - krzewy, pojedyncze drzewa, pojedyncze kępy wysokiej trawy... no, ale trzeba by faktycznie jeszcze podążać taką trasą i się ukrywać przed wzrokiem ptaka. Dzięcioł tym razem poderwał się do lotu i tyle go widzieli. Kotka wyczerpała swoje szanse z tym akurat zwierzęciem.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#40
Najwyraźniej nie chodziło ani o kamuflaż, ani o trzymanie się bardzo nisko na łapach. Powinnam była... schować się za czymś innym, a nie liczyć na barwy przyrody. Westchnęłam cicho, zatrzymując się i spuszczając wzrok na własne łapy. Wiedziałam, że nigdy nie czułam jakiejkolwiek zbytniej ekscytacji na myśl o polowaniu - podobnie miała się kwestia walki - jednakże nie sądziłam, że jakkolwiek wpłynie to na to, jak sobie z tym zadaniem radziłam. Musiałam się bardziej postarać. Zacisnęłam nieco zęby, po czym otrzepałam futro i ruszyłam przed siebie. Obiecałam sobie, że przyniosę mistrzowi zdobycz i to zrobię, nawet, jeśli miałabym za tym wszystkim biegać aż do wieczora.
Powoli ruszyłam przed siebie na ugiętych łapach i ciężarze przeniesionym na te tylne, kierując się pod wiatr i próbując w razie możliwości wykorzystywać możliwości ukrycia się za wszelakimi kamieniami, krzewami i wysokimi kępami trawy, tym razem zamierzając poradzić sobie z czekającym na mnie zadaniem. Rozglądałam się bacznie i węszyłam, próbując zachowywać się cicho, tak, aby ani mój oddech, ani moje kroki - co oznaczało także próby unikania wszelakich gałązek i listków, na które mogłabym nastąpić, wywołując płoszące zwierzynę dźwięki - nie zaalarmowały nikogo o mojej obecności. Musiałam upolować coś jeszcze.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#41
Cóż, Zajęczy Sus mówił, na czym polega ukrywanie się przed ptakami, ale to chyba już wyleciało z pamięci Gęsiej Łapy. Ewentualnie wierzyła naiwnie, że chodzenie na ugiętych łapach coś w tej kwestii zmieni, ale ptaki jednak reagowały na ruch, a nie wszystko w okolicy było złocisto-pomarańczowe i dzięciołowi nie było aż tak ciężko dostrzec kotkę. Córka Jodełki szła dalej w ciszy, której nie zakłócały żadne odgłosy, a chwilowo do jej nozdrzy nie docierały również żadne świeże zapachy.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#42
To, że ugięte łapy tego wszystkiego nie zmienią, zdążyłam już zaobserwować, dlatego też obecnie, oczywiście nadal na ugiętych łapach, z ciężarem ciała na tych tylnych, oddychając i poruszając się jak najciszej, unikając wszelakich liści, gałązek i innych rzeczy, które mogłyby wydać dźwięk na skutek ciężaru mojego ciała, starałam się unikać pozostawania na całkowicie otwartej przestrzeni, próbując chować się we wszelakich miejscach, gdzie trawa była wyższa, a także za - i między, jeśli nie oznaczało to szeleszczenia gałęzi i zahaczania nimi o moje futro - krzewami, nie mówiąc już o większych kamieniach i głazach, tak, aby ptak, zgodnie z zasadą, o której wcześniej zapomniałam, mnie nie zauważył, a także by nie zrobiło to również jakieś inne zwierzę. Nie zapominałam również o poruszaniu się pod wiatr, rozglądając się w miarę dyskretnie i węsząc cicho, licząc na to, że otrzymam kolejną szansę i, że tym razem, wreszcie uda mi się coś upolować. Naprawdę mi zależało.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#43
Kotka szła, szła i szła, i końca nie było widać, i zapachów żadnych nie by—zaraz, a co to za chrobotanie przy drzewie kawałek dalej? Coś chyba tam siedziało, jednak Gęsia Łapa ze swojej obecnej pozycji nie mogła dostrzec zwierzęcia: nie dość, że znajdowało się jakąś długość drzewa dalej, to prawdopodobnie było schowane za pniem. No, i raczej było niewielkie, biorąc pod uwagę, że skrobanie było naprawdę ciche.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#44
Chrobotanie. Co to mogło być? Może jakiś gryzoń ostrzył sobie zęby o drzewo, bo z tamtej właśnie strony dochodził dźwięk? Spojrzałam w kierunku, w którym powinno znajdować się stworzenie i... i go nie zauważyłam, co oznaczało, że zapewne się gdzieś schowało. Powstrzymałam się od westchnięcia, które było niepotrzebnym, mogącym spłoszyć moją potencjalną ofiarę dźwiękiem i spróbowałam dowiedzieć się, czym jest chroboczący jegomość. W tym celu ruszyłam w prawą stronę, kryjąc się za wszelakimi możliwymi krzewami, kamieniami i kępami trawy, licząc na to, że ukryją mnie one w momencie, w którym akurat to się na mnie spojrzy, licząc na to, że zdążę przycupnąć za jednym z nich wtedy, gdy zwierzę będzie obserwować okolicę tak samo, jak robiłam to ja, kiedy próbowałam znaleźć jakąkolwiek ofiarę, rozglądając się często, by zauważyć, kiedy się poruszy, a zwłaszcza, żeby zauważyć, jeśli poruszy głową, co nie było łatwym zadaniem - musiałam przecież jednocześnie uważać na to, by nie nadepnąć na żadną gałązkę i żaden liść, musiałam więc wręcz zezować między ofiarą a ziemią przed i pod moimi łapami, nie mówiąc już nawet o konieczności robienia tego przy utrzymaniu się na ugiętych łapach, z ciężarem przeniesione na te tylne i ogonem w tej samej płaszczyźnie, co reszta ciała, pilnując także oddechu, jak również i tego, by moje ciało nie szurało po ziemi. Kiedy dotarłam do miejsca, które pozwalało mi dojrzeć, czym jest moja ofiara, zawróciłam i, jeśli miałam szczęście, cały czas postępując zgodnie z zasadami, o których mowa była przed chwilą, cały czas utrzymując pozycję łowiecką, zawróciłam, nie zatrzymując się co prawda w miejscu, z którego usłyszałam chrobotanie, ale nieopodal niego. Musiałam to zrobić, jeśli chciałam, żeby wiatr wiał mi w pysk - inaczej nie wiałby ani w kierunku moim, ani w kierunku zwierzyny a ja ryzykowałabym możliwość tego, że zawróciłby i przywiódł mój zapach do piszczka. Niezrażona poprzednimi próbami ustawiłam się tak, żeby widzieć część zwierzęcia, ale jednocześnie aby móc korzystać z ochrony drzewa i, podążając pod wiatr, ruszyłam w kierunku pnia, powoli, zachowując ciszę, nadal ukrywając się za wszelakimi krzewami i kamieniami kiedy tylko było to możliwe, zwłaszcza w momencie, w którym chrobotanie ustawało, bo to mogło oznaczać, że zwierzę zajmowało się nie nim, a obserwowaniem okolicy, po czym wtedy, gdy dźwięk ten znowu docierał do moich uszu, znowu ruszałam przed siebie, korzystając także z tego, że zasłaniał mnie pień. Spróbowałam dotrzeć dostatecznie blisko i, jeśli mi się udało, wykonałam sus w bok, tak, aby doskoczyć do prawej strony drzewa, nieco bliżej strony zwierzęcia niż tej, z której wcześniej znajdowałam się ja, a potem skoczyć na zwierzę, wykonując dłuższy skok, jeśli było to konieczne i mając nadzieję, że uda mi się przybić je pazurami do ziemi, a następnie skręcić mu kark.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#45
Gęsiej Łapie tym razem poszło o wiele lepiej. Niepewność co do tego, z jakim gatunkiem zwierzęcia ma do czynienia, wymusiło na niej użycie wszelkich środków ostrożności i… opłaciło się: kotka przybiła do ziemi mysz, która nie zdążyła zorientować się o obecności śledzącego ją drapieżnika. Ten gryzoń jednak nie cierpiał tak, jak poprzedni, którego upolowała terminatorka. Teraz pozostawało podjąć decyzję, czy na tym kończy polowanie, bo przecież złapała dwa piszczki zgodnie z zaleceniem Zajęczego Susa, czy też może postanowi złapać coś jeszcze.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości