Logo Artemidy
Trening Lwiej Łapy
#31
Wróbel zakopany, to i pora powrócić do polowania. Pierwsze polowanie, a takie owocne! Cóż za szczęście dziś padło na Lwią Łapę. W momencie gdy jej oczy wyłapały pojedynczy ruch za drzewem, do jej uszu dotarł dźwięk... coś na wzór uderzania o pień drzewa? Hm... chyba tak. A sprawcą okazał się być... zając! Uszaty zwierz właśnie dbał o swoją higienę, skryty za, wyżej wspomnianym, drzewem. Czyż to nie idealna okazja by go upolować?
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#32
Nie musiała długo szukać, a jej pomarańczowym ślepiom ukazał się miły widok.
Zając! Kolejna okazja, by się wykazać w oczach czarnego wojownika.
Nie trzeba chyba mówić, że lwia nie da sobie takiej okazji odpuścić, o nie. Nadal przylegając do ziemi spieła swoję mięśnie, a na jej łapach widać było już wystawione pazury, gotowe do ataku na futrzastą istotkę skrywającą się za drzewem. Zając był zajęty czyszczeniem swojego futra. Idealnie. Po cichu skradała się ku niemu od tyłu.
Z pazuramy wyjętymi, a mięśniami spiętymi, odbiła się od ziemi, tak, by skoczyć na uszatego i przy okazji ugryźć go w każdej chwili w kark, a jeśli to się nie uda, ona będzie gotowa do pogoni z wyjętymi pazurami.
[Obrazek: dcr367b-e4ff92cd-6cb6-495e-8d8f-a8b97f35df3a.png]
LVL 4 215 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#33
No i kicha. Ktoś tu o czymś zapomniał. Ale cóż, każdemu się zdarza. A Lwiej Łapie można wybaczyć, w końcu to dopiero jej drugie polowanie. Terminatorka skradała się w stronę uszatego, który dość szybko ją usłyszał i wziął nogi za pas. Zaczął gnać przed siebie, jednak wciąż była możliwość gonienia go. Kto wie. Może się uda?
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#34
Nie wiedziała, że czegoś zapomniała, ale zdaża się.
Uszaty zastrzygł uszami i ruszył przed siebie, zostawiając terminatorkę za sobą. Kasztanka potrząsła głową, by uświadomić sobie, że musi ruszyć za zwierzątkiem.
Gdy ponownie ustała na swe patykowate łapy spieła swe wszystkie mięśnie, a ciężar przeniosła na przednią pare brązowych kończyn, które były już wcześniej przygotowane do takiej sytuacji. Z wystawionymi wcześniej pazurami, oraz szybkim susem brązowych odnóży ruszyła jak najszybciej mogła za uszatym futrzakiem. Gdy zwierzak ponownie pojawił się przed nią, brązowa natychmiastowo przeniosła ciężar na tylne łapy. Gdy była wystarczająco blisko biegnącego uszatka, postanowiła jeszcze raz naskoczyć na niego z tyłu, by przyszpilić go do ziemi i zagryźć.
[Obrazek: dcr367b-e4ff92cd-6cb6-495e-8d8f-a8b97f35df3a.png]
LVL 4 215 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#35
Lwia Łapa nie ruszyła od razu biegiem za uciekinierem. Chwilę zajęło zanim zdecydowała się gonić królika. Co skutkowało, iż dystans między nią, a ofiarą zwiększył się, a sama terminatorka musiała nieźle się namęczyć by dogonić uszatego. Jednak trud został opłacony, a kiedy tylko skoczyła w stronę królika, zdołała dosięgnąć go łapami i wywrócić na bok, a następnie przyszpilić do ziemi i zagryźć. Kolejna ofiara!
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#36
I cyk, królik zagryziony. A opłacało się za nim pobiec. Lwia czujnym spojrzeniem pomarańczowych ślepi dojrzała większy krzak z dużą ilością gałęzi w którym mogła ukryć ciało uszatego futrzaka. Brązowa szybkim susem złapała królika za kark i przeciągnęła go pod o wy krzak, by wykopać dziurę i schować w niej ciało. Po udanym ukryciu ofiary Lwia wróciła do swojej poprzedniej postawy i przykucnęła. Nie miała zamiaru dzisiaj jeszcze kończyć, nawet jeśli królik wyczerpał jej siły.
Brązowa z ogonem, barkami i głową na tym samym poziomie ruszyła przed siebie, przy okazji kręcąc głową w różne strony, by przypadkowo niczego nie pominąć, ani na nic nie ustać. Brzuch kotki nie dotykał gruntu, a ta zwinnie poruszała się przed siebie.
[Obrazek: dcr367b-e4ff92cd-6cb6-495e-8d8f-a8b97f35df3a.png]
LVL 4 215 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#37
No i ponownie Lwia Łapa przystąpiła do tropienia. Wyostrzając zmysły, nie była w stanie nic wyczuć, a tym bardziej usłyszeć. Chyba ta gonitwa za królikiem skutecznie odstraszyła zwierzynę. Musiała przejść kawałek – naprawdę spory kawałek – zanim jej uszy wyłapały pojedyncze szmery, wywołane przez buszowanie jakiegoś gryzonia wśród traw i innych roślinności. Szczur, podstępne gryzonie. Całe szczęście był tylko jeden, idealny i łatwy cel, nic tylko brać!
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#38
Gonitwa za królikiem wyczerpała ją, to fakt, lecz nie poddała się. Po dłuższym czasie wyostrzania wszystkich zmysłów w końcu coś udało się jej coś usłyszeć, jakiś dziwny szmer śród traw. Szczur! Córka Okoniowego Ogona liczyła tak na prawdę na kolejnego królika, lecz taki większy gryzoń też powinien wystarczyć, by zaimponować ciotce albo Czarnemu Bezowi.
Rozejrzała się jeszcze chwilę, po czym brązowa kotka ułożyła swe ciało bliżej do łap, napięła mięśnie, a ciężar swego ciała przełożyła na tylną parę kończyn, przykucnęła i powoli zbliżyła się kawałek bliżej do swego celu zza tyłu w międzyczasie wystawiła swe pazury, po czym natychmiastowo skoczyła na plecy gryzonia.
[Obrazek: dcr367b-e4ff92cd-6cb6-495e-8d8f-a8b97f35df3a.png]
LVL 4 215 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#39
I znów się o czymś zapomniało. Tym razem jednak szczur czmychnął prędko do małej dziurki pod drzewem, stając się nieuchwytnym dla Lwiej Łapy, jak i dla jakiegokolwiek innego kota. Bez, jak tylko dostrzegł zaistniałą sytuację, opuścił swoją kryjówkę i podszedł do Lwiej Łapy.
- Nie p-pa-patrzyłaś co masz pod łapami - zawiadomił, zerkając wymownie na jedną, pękniętą gałązkę - nawet ja t-t-to słyszałem - i nie jest to wina tych wielkich uszów. Będą musieli popracować jeszcze nad polowaniem, by terminatorka intuicyjnie przybierała odpowiednią pozę i z przyzwyczajenia sprawdzała czy wszystko robi dobrze. Ale hej, hej! Nie ma co się martwić, każdy terminator przez to przechodzi. Zanim będzie najlepszy, musi być najgorszy.
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#40
I...Klęska. Zamiast trzymać gryzonia w pysku i triumfować usłyszała trzask, a po nim gryzonia nie było już na widoku kasztanowej terminatorki. Cholibka...A mogło być tak fajnie. A tu figa z makiem przez wielkie F. A jeszcze do tego wrócił tu jej nie fajny mistrz...Super.
Oczekiwała tak na prawdę słowa dezaprobaty, a te jednak nie nadeszły. Ciekawe, czy kocur w końcu wyluzował? Świetnie by było. Spojrzała szybko na gałązkę o której powiedział kocur i cmoknęła. -Tsiaaa...Ale poprawię to, nie masz się o co martwić. - Miauknęła w jego stronę, po czym wzrok swoich pomarańczowych ślepi wlepiła w miejsce, gdzie schowała wcześniej królika, który był dla niej teraz ważniejszy niż nieudany atak na gryzonia, czy złamana gałązka. -A widziałeś jak złapałam tego królika? On na pewno jest większy niż ten brzydki szczur! Co nie? Pójdziemy po niego? - Po swoich słowach przysunęła się bliżej do czarnego kocura, by stać z nim twarzą w twarz. -Pójdziemy, czy co robimy dalej?
[Obrazek: dcr367b-e4ff92cd-6cb6-495e-8d8f-a8b97f35df3a.png]
LVL 4 215 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#41
No i wrócił ten jej nie fajny mistrz. Co prawda mógł jej robić wyrzuty, jaki to z niej nieudacznik, że nie potrafi złapać szczura. Jednak wiedział jak to jest ponosić porażki. Wiedział bardzo dobrze.
- Weźmiemy tego k-k-k-królika, wrócimy po wcześniejszego w-wr-wró-wróbla i do obozu - na dziś definitywnie już starczy. Lwia Łapa pewnie zmęczyła się gonieniem za uszatym królikiem, a w czasie treningu najlepiej być wypoczętym. Poczekał więc kiedy terminatorka weźmie królika, a następnie wrócili się po wcześniejszego wróbla, którego wziął on. Ha! Jego ulubiony rodzaj zwierzyny. Oczywiście nie miał w planach spożycia go, nie dopóki sam czegoś nie złapie, a zrobi to nieco później. Zapewne na polowanie uda się z Sówką – bo z kimże innym. Zanim jednak się rozeszli, umówili się na kolejny dzień, tym razem w porę górowania słońca, na Kocich Grzbietach.

//możesz od razu zaczynać kolejny dzień ;D
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#42
-Spoko loko! Już biegne! - Odpowiedziała swym melodyjnym głosem, po czym szybkim susem ruszyła w stronę drzewa gdzie schowała wcześniej królika, a potem ich dwójka poszła po wróbelka.
Wracając do obozu i zanim się rozdzielając czarny kocur powiedział jej żeby spotkali się następnego dnia o górowaniu słońca, na co Lwia kiwnęła swą brązowa głową w jego stronę, po czym odbiegła by pochwalić się Pierzastemu Sercu.


***************

Lwia Łapa zjawiła się... Przed czasem w ustalonym miejscu. Nie chciała się spóźnić, więc przyszła na kocie grzbiety odrobinę wcześniej.
Dzisiaj był dobry dzień i kasztanka to wiedziała, nic a nic nie mogło jej zepsuć humoru, a kto wie... Może czarny kocur przygotował coś na dziś? Coś innego oprócz polowania? Dobrze by było, bo po gonieniu królika nadal patykowate łapy ją bolały, a nawet jeśli kocur sam czegoś nie zasugeruje, to ona może to zrobić.
Okrążyła miejsce jeszcze przez kilka uderzeń serca, po czym usiadła się, przy czym swymi pomarańczowymi ślepiami wypatrywała Czarnego Beza.
[Obrazek: dcr367b-e4ff92cd-6cb6-495e-8d8f-a8b97f35df3a.png]
LVL 4 215 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#43
Chyba każdy już zdążył zauważyć, że Bez od czasu ceremonii, coraz to częściej kręci się obok Sowiej Przełęczy. A może to raczej ona obok niego? Trudno stwierdzić. Jednak nieomylnym jest fakt, iż ta dwójka jest parą. Tak dokładnie, Czarnuch ma partnerkę! I to nie wymyśloną, a taką, którą SAMA wyznała mu miłość. Czy dobrze zrobił, iż odpowiedział tym samym? W końcu nie wiedział jakie to uczucie kogoś kochać... Poza faktem, iż ta dwójka jest częściej widziana razem, da się dostrzec, że Czarny coraz to bardziej uczestniczy w klanowym życiu, wciąż trzyma się jednak na dystans, jednak nie trwa już tak zawzięcie na uboczu. Powolnymi kroczkami idziemy do przodu.
Kolejny dzień treningu. Czy zaplanował coś konkretnego na dziś? Może. Jednak nie miał zamiaru narzucać Lwiej Łapie czegoś co wolała sama zostawić na koniec. Na pewno zaczną powoli wprowadzać kodeks, aby na końcu bez problemu mogłaby mu cały powtórzyć. Zjawił się więc na Kocich Grzbietach, nieco przygarbiony – ostrożności nigdy za wiele – i od razu podszedł do Lwiej Łapy.
- Chcesz dzisiaj z-za-zaj-zająć się czymś k-k-konkretnym -
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#44
Jedno z jej uszu zadrgało, a ona sama wstała, gdy swymi ślepiami ujrzała sylwetkę czarnego kocura. Czarny chyba był tym kotem co ciągle się o coś pyta, albo po prostu nie wiedział co dzisiaj z nią porobić, może wszystkie pomysły wyparowały mu gdy spędzał czas z Sowią Przełęczą? Nawet Lwia zauważyła, że ta dwójka coś do siebie ma, a nie jest to nienawiść, a coś kompletnie innego...Lwia chciałaby pogratulować swemu mistrzowi, bo nikt by się nie spodziewał czegoś takiego po nim, lecz kasztanka wiedziała, że tak nie wypada, szczególnie gdy nie były to informacje które wypadły prosto z pyszczka kocura, a ona z założeń innych kotów i swoich własnych z których może się tylko pośmiać. O ile oczywiście te informację okażą się prawdą, wtedy to inna bajka.
Na pysku Lwiej pojawił się uśmiech i radosnym jak zawsze tonem miauknęła w stronę Czarnego. -Hmmm Coś co nie jest walką, to na pewno... -Pokręciła chwilę oczami, po czym wpadła na pomysł. -Granice! Mówiłeś coś o nich prawda?
[Obrazek: dcr367b-e4ff92cd-6cb6-495e-8d8f-a8b97f35df3a.png]
LVL 4 215 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#45
Czarny nie jest typem kota, który chwali się swoimi „dokonaniami” na lewo i prawo. Woli przemilczeć pewne kwestie, no chyba że już nie będzie miał wyboru by się na nie nie wypowiadać. Nawet by nie pomyślał, że koty zauważyły, iż on i Sówka częściej gdzieś się razem szwendają. Dla niego to było... coś normalnego, coś co było wcześniej. Zupełnie nie zdawał sobie sprawy, iż ich spotkania są częstsze, dłuższe.
- M-mo-moż-możemy przejść wzdłuż granic i... o-o-omówić kodeks - właśnie tak. Kodeks wojownika. Ważna część treningu, choć dla wielu jest najnudniejszą jego częścią. No ale co zrobić. Jak trzeba to trzeba - Znasz jakieś z-z-zasady? -
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości