Logo Artemidy
Góra Wysuszonych Roślin
– Oboje zwiewacie, więc mógłbyś łaskawie podejść bliżej, będę was miała na oku. – Nie mówiła stuprocentowo poważnie, nie przypuszczała, że Orion naprawdę ośmieli się znów pójść sobie bez uprzedzenia (nie tak prędko po poprzednim razie, później to kto wie...), ale co racja to racja, jego bycie lekko w tyle nie miało sensu. Nie w takim momencie!
Nie była przekonana, czy podoba jej się pomysł upolowania ptaka. Nie dlatego, że cierpiała na wstręt łowiecki albo bała się drapieżników (tym bardziej takich wyłącznie z nazwy), raczej zwyczajnie nie takiego finału pogoni się spodziewała. Na pewno nie od razu, przed nacieszeniem się śmieszną istotą w naturalnym habitacie. Sęk w tym, że oriental rzucił jej wyzwanie, tuż potem poparte swędem wątpliwości, czy aby poradzi sobie w starciu z przeciwnikiem, a tyle wystarczyło do pobudzenia w niej zmysłu udowodnienia swojej siły. W istocie, nie uważała dorwania takiego drapieżnika za nic nadzwyczajnego. Okej, trochę grubszy od bażanta, ale niższy. Pazury i dziób też nie wyglądały jak najgorsze, co w życiu widziała, ot, praktycznie typowa piszczka. Niepotrzebnie robił z tego takie wielkie halo.
Chyba.
– Myślisz że nigdy nie poluję?? – żachnęła się i odwróciła od niego wzrok. Kura w międzyczasie olała ich obecność, odwróciła się tyłem i zaczęła się oddalać. W przeciwieństwie do chmurki, która kilka uderzeń serca wcześniej wyłoniła się zza pleców orientala. – Tylko kociak umarłby od kury! Ty lepiej uważaj, żeby cię twoja nowa przyjaciółka nie zdeptała!
I nie poświęcając im więcej uwagi, Nurt przeszła do pozycji łowieckiej. Chyba bardziej z odruchu niż czegokolwiek, bo ptaszyna doskonale wiedziała o ich obecności... W związku z czym nie zamierzała przystawać bez konkretnego powodu, no chyba że kura kontrolnie by się odwróciła. Jeśli nie, cóż, pręguska zbliżyłaby się do niej, wybiła mocno łapami i zaatakowała, wyciągając pazury ku szyi ptaszora.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kogut>atak na Nurt>1>1HP

Kura nie spodziewała się zdrady i nieczystego zagrania. Dlaczego by miała? Była przygotowana na kroki i jakieś dziwne dźwięki wesołości ze strony dwóch kotów. Zawsze tak było. Ganiali ją i inne kury jak im się tylko nudziło, ale wiedziała, że nikt jej nie zrobi krzywdy. Coś jej tym razem nie pasowało: brakowało tych dziwnych dźwięków. Coś tknęło ją w środeczku. Zapewne odwracając głowę nie spodziewała się zobaczyć pazurów wycelowanych w jej szyję, ale było już za późno, krew splamiła biały śnieg, a ostatni dech podniósł klatkę piersiową. Nurt mogła być z siebie dumna, ptaszek nie zdołał wydać nawet dźwięku. Wszystko to widział kogut. Złość wzebrała w jego głowie, a serce rozpadło się na milion kawałeczków, nie spodziewał się zobaczyć dziś mordu na jednej ze swoich kurek, gdyby tylko mógł zagdakałby z bólu. Nie mógł jednak teraz żałować, że go tam nie było. Nie mógł wsiąknąć w morze rozpaczy. Musiał ją pomścić. Ruszył pędem w stronę nieznajomej kotki, podskakując niewysoko, by szponami dosięgnąć jej pyska i zadrapać policzek.
Orion w tym czasie mógł przyglądać się z Marlenką scenie, która się rozgrywała lub dołączyć do Nurt, którą podpuścił do zabicia ukochanej koguta.

[Orion] lvl: 9 | S: 18 | Zr: 28 | Sz: 11 | Zm: 11 | HP: 95 | W: 82 (85)

[Nurcik] lvl: 6 | S: 16 | Zr: 18 | Sz: 7 | Zm: 20 | HP: 85-1=84 (85) | W: 64-2=62 (65)
+30 exp, + jedno złamane serce
>0st leciutkie zadrapanie na policzku

[Kogut] S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 45 | W: 35-2=33

[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Upolowanie kury, zgodnie z tym, czego należało się spodziewać, poszło Nurtowi jak z płatka. Szast-prast i po temacie, bezwładne ciało ptaka posłusznie leżało u jej łap! Wyprostowała się dumnie, z cwanym uśmieszkiem spojrzała na Oriona.
– Taki krwiożerczy drapieżnik, że ho ho! Gorszego nie- łii! – pisnęła w zaskoczeniu, kiedy ciemna smuga mignęła jej w koniuszku pola widzenia, a uderzenie serca potem przypuściła atak.
Spróbowała uskoczyć – za późno. Jej policzek został naznaczony szponem kolejnego ptaka, znacznie mniej obojętnego i groźniejszego (nie tylko z wyglądu!). Wydała z siebie kolejny zdziwiony okrzyk, jednocześnie mierząc w koguta z łapy, chcąc przeorać mu oko pazurami.
A kysz!
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No dobra, może i on początkowo nie zakładał tak szybkiej kurzej śmierci, w zasadzie wcale jej nie zakładał, jak się teraz zastanowić. Ale czy to za sprawą własnej, niekorzystnej sytuacji, czy bardziej za sprawą jakiegoś wbudowanego odruchu rzucania wyzwań Nurcikowi, znaleźli się właśnie w tym miejscu gdzie byli. Zamiast spokojnie obserwować kurę z odległości i podrzucać jej mniejsze piszczki pod dziób, by wybadać reakcję.
Teraz jednak w napięciu przyglądał się scenie polowania na niczego niespodziewającą drobiową i... finał był niesamowicie rozczarowujący, padła bez jakiejkolwiek walki; może to była kwestia tego zaskoczenia? Może zamiast namawiać wprost do upolowania, trzeba było namawiać do nastraszenia kury?
Tak, teraz to widział, to by prędzej przyniosło oczekiwane rezultaty. Szkoda, że skupiony na własnej tragedii nie wziął tego pod uwagę.
Kurczę, teraz Nurt będzie nad wyraz irytująca i nie da sobie wytłumaczyć, że to był błąd w obliczeniach. Zresztą – już się zaczynało.
... chociaż trwało bardzo krótko? Orion aż nastawił uszy w zdziwieniu, słysząc pisk pręguski. Chociaż może bardziej adekwatne byłoby przetarcie oczu by upewnić się czyją ofiarą właśnie koteczka padła. W pierwszym odruchu obrócił się do owcy, jakby szukając potwierdzenia, że widzi to co on, dopiero sekundę później reflektując się jakie to głupie. To tylko durny trawożerca, a nie drugi świadek dzisiejszego eksperymentu (i zbrodni, ale w imię nauki, więc spoko).
Niezbyt mu leżało to rozwścieczone ptaszysko skaczące z pazurami przy pysku Nurt, a jedyne co go trzymało w miejscu to przyszłe oskarżenia o to, że nie potrzebowała pomocy i sama by sobie dała radę (jasne, ale jak długo by to trwało, jakim kosztem). Zaraz jednak przypomniał sobie, że jeśli nie pomoże, czekały go zarzuty o ukartowanie tego wszystkiego i śmianie się z niej wraz ze swoją nową przyjaciółką. Dlatego też, wzbogacony o przynajmniej trzy argumenty dla swojej interwencji niebędące obawą o umiejętności walki Nurt, ruszył w stronę koguta, chcąc zacisnąć zęby na jednym z jego skrzydeł, nim typ sobie przypomni, że można nimi okładać koty jak stara baba torebką ludzi na swojej drodze.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nurt>atak na Kukuryku udany>7>7HP
Orion>atak na Kukuryku krytyczny>8x1,5>12HP
Kukuryku>atak na Nurt krytyczny>1>1HP
Kukuryku>atak na ślepo na Oriona udany>1>1HP

Marlenka ze zdziwieniem oglądała całą scenę i niedowierzanie sprawiło, że aż spojrzała na orientalnego kolegę, który najwyraźniej był tak samo zdziwiony odgrywającą się przed ich oczami walką. No po prostu: szok. Oboje zerknęli na siebie z podobną miną i pewnie jednym pytaniem… co tu się do kurka działo?
Kogut natomiast w tym momencie miał jeden cel. Zamierzał odzyskać to co zostało odebrane jego partnerce - honor. Nie zamierzał dać tak bezpodstawnie panoszyć się na jego terenach, z krwią na łapach ukochanej, ale co ma zrobić wojownik w walce z dwójką bandytów? Kiedy tu się pojawił drugi? Pierwszy cios przyjął z cichym trzepotem piór, kiedy to łapa Medyczki przeorała mu policzek, a ostrza zagłady błysnęły mu pod okiem. Czyżby to widziała jego kurka? Dziób zareagował sam, wystrzelił chcąc trafić w oko, jednak kotka się ruszyła albo on nie trafił i jedynie dziobnął ją w policzek… smak porażki. Głośny wrzask wydobył się z niego, a w oczach odbił się strach kiedy poczuł jak zęby drugiego bandyty wbijają mu się w skrzydło, które zapiekło. Nie miał co zrobić innego, niż mocno trzepnąć kocura w policzek drugim skrzydłem, by ten go puścił… on… on musiał wygrać!

[Orion] lvl: 9 | S: 18 | Zr: 28 | Sz: 11 | Zm: 11 | HP: 95-1=94 (95) | W: 82-3=79 (85)
>0st obita prawa strona pyska

[Nurcik] lvl: 6 | S: 16 | Zr: 18 | Sz: 7 | Zm: 20 | HP: 84-1=83 (85) | W: 62-3=59 (65)
>0st leciutkie zadrapanie na policzku
>0st delikatna ranka na prawym policzku

[Kogut] S: 13 | Zr: 9 (11) | Sz: 6 (8) | Zm: 6 | HP: 45-7-12=26 (45) | W: 33-2-2=29 (35)
>1st zadrapanie na policzku
>1st ugryzienie na skrzydle; -1HP do końca walki
Obniżone statystyki przez walkę 1:2
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Aha no i sobie przypomniał! Orion nie zdążył mu jeszcze ukręcić pierwszego skrzydła, a ten już go drugim okładał. Oriental przymknął prawe oko, bo nawet jeśli nie słyszał o tym by między długimi piórami kryły się dodatkowe szpony, tak lotka w oku również do najmilszych nie należała. Ptaszysko jednak swojego dopięło i kocur chcąc nie chcąc puścił zdobycz, odskakując pół kroku. Zaraz jednak wrócił, tym razem biorąc zamach pazurami na szyję kuraka, może tak będzie szybciej.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W oko nie trafiła, ale to wina szczupłej główki ptaka a nie jej braku celności. Za to brakami w umiejętnościach popisał się kogut, który chyba też chętnie pozbawiłby ją wzroku, jednak już drugi raz przejechał jej po policzku. I dobrze!! Bardzo-bardzo nie miała ochoty na dziób ani pazur w oku, doprawdy nie trzeba!
Gdyby nie spektakularne rzucenie się na dziobacza i, w następstwie, jego donośny krzyk, Nurt mogłaby nawet nie zorientować się, że Orion dołączył do walki. Spojrzała na niego krótko, bo zaraz wróciła do pilnowania przeciwnika. Odruchowo cofnęła szyję, chcąc choć minimalnie zwiększyć dystans między swoim wrażliwym pyszczkiem a jego narzędziami mordu, i trzepnęła drugą łapą. Celowała w zadaną mu wcześniej ranę, ale jeśli i tym razem chybi i całkiem przypadkowo maźnie go po oku... rozpaczać nie będzie.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Orion>atak na Kukuryku krytyczny>17x1,5>26HP
Reszta powiem, że tak trochę nieistotne. Kura zdekapitowana (prawie).

Och, cóż to była za noc? Gwieździste niebo, zimne podmuchy wiatru, ciężkie powietrze oraz śnieg padający na ziemię. Kogut na pewno zapamiętałby to wszystko w ten sposób. Chciałby przynajmniej. Świat zawirował mu przed oczami, wszystko wydawało się tak piękne… łącznie z jego partnerką, która spoczywała niedaleko niego. Chciał ją pomścić. Być godny nazywania się… kogutem. Poległ. Poległ w dobrej wierze. Powieki wydawały mu się ciężkie, a serce krajało się kiedy myślał o reszcie kurek, które pewnie na niego czekały, przepraszał je w myślach. Przepraszał, że nie pokonał bandytów. Może bycie odważnym, nie zawsze popłacało?
Orion zadał ostateczny cios, nie było nawet mowy o uratowaniu ptaszka, krew polała się z szyi, wszystko przefarbowało się na czerwień, a ciche oddechy były jedynym co można było usłyszeć od kogucika. Nurt zamachnęła się… ale nim jej łapa doleciała do oczu, drapieżny kurak już leżał martwy. Marlenka w tle zabeczała smutno, aczkolwiek pewnie gdyby mogła pogratulowałaby cynamonowym poitnowi za szybko wykonaną robotę.

[Orion] lvl: 9 | S: 18 | Zr: 28 | Sz: 11 | Zm: 11 | HP: 94 (95) | W: 79-4=75 (85)
>0st obita prawa strona pyska
+45EXp

[Nurcik] lvl: 6 | S: 16 | Zr: 18 | Sz: 7 | Zm: 20 | HP: 83 (85) | W: 59-1=58 (65)
>0st leciutkie zadrapanie na policzku
>0st delikatna ranka na prawym policzku
+30EXP

[Kogut] S: 13 | Zr: 9 (11) | Sz: 6 (8) | Zm: 6 | HP: 26-26= :skull: (45) | W: 29 (35)
WOJOWNIK POLEGŁ
>1st zadrapanie na policzku
>1st ugryzienie na skrzydle; -1HP do końca walki
>2st krew się leje, szyja rozwalona


[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A więc jednak tak było szybciej i jeden celny cios w szyję starczył by zakończyć żywot kuraka. Jakby nie było, przecież nie mógł się aż tak dużo bardziej różnić od kury, która równie szybko straciła życie od kłów Nurcika, nie? To dalej był ten sam gatunek, a nie krwiożerczy potwór pięć poziomów wyżej.
– Tak jak mówiłem. Żądne krwi bestie. – zauważył, uspokajając oddech i czyszcząc łapę ze świeżej krwi. Nie do końca to obiecywał i nie do końca sam się nastawiał na taki finał, ale hej, rzucił się na Nurt? Rzucił. A przecież widziała jak jego towarzyszka szukała ziaren jak wszystkie kuropatwy i inne grzebiące ptactwo. Więc wyszło na jego, świetnie. – Nie bardzo jest gdzie tu ich szybko schować, zresztą i tak mamy świadka mordu. – machnął krótko łbem w stronę owcy (jeśli tak jej smutno było przez poległych ziomeczków to mogła sama im sympatyczny dołek wykopać). – Więc co powiesz na to by się stąd zmywać nim po zemstę przybiegnie reszta kurzego stada? Można sprawdzić co tam jest po drugiej stronie zagrody. Na przykład łagodniejsze kury. – zaoferował, niekoniecznie jeszcze chcąc wracać, ale też nie bardzo mu się widziała dalsza rozmowa nad zwłokami. Jeszcze nad jednymi to do rozważenia, ale coś im ten stosik zaczynał niebezpiecznie rosnąć. Znajdzie tylko porzucone wcześniej kłaczki i może ruszać.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I po wszystkim – jeszcze jeden ruch ze strony Oriona wystarczył do zrobienia z koguta krwawej zmazy. Nurt zastygła z wyciągniętą łapą, która właśnie przeszyła powietrze, a potem odruchowo ją oblizała, choć to druga nosiła jakiekolwiek znamiona walki.
– Nie wygląda jak kura – miauknęła z powątpiewaniem, przenosząc spojrzenie z jednego poległego na drugiego. Po wnikliwszej analizie zauważyła podobieństwa nasuwające konkretny i całkiem logiczny wniosek, ale niezgadzanie się z cynamonowym chyba weszło jej już w krew. – E tam, obie padły jak piszczki, myślałam że masz na myśli naprawdę krwiożercze!
Ptasiemu wojownikowi można przypisać odwagę i inicjatywę, regularna zwierzyna nie miała w zwyczaju atakować, ale poza tym?? Przecież w mig zabiłaby go bez niczyjej pomocy!
Zgadzała się za to, że bez sensu zakopywać zwłoki. Nie ich teren, nie ich sprawa, niby jakie przykre konsekwencje mogły ich za to spotkać? A przekopywanie się przez śnieg i ziemię nijak jej się nie widziało. Mało tu towarzystwa dookoła, które ryzykowało mniej i jednocześnie miało większy interes w godnym pochowaniu kumpli??
– Idziemy! – zakomenderowała. Uniosła wzrok na puchatą koleżankę. – A ty cicho-sza, nic nie widziałaś!
Rzecz jasna ona prowadziła wycieczkę dalej. We wskazanym przez Oriona kierunku, więc można powiedzieć, że praca zespołowa, jednak pałeczka przewodnika należała do niej!
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dwójka ziomków wyruszyła dalej w wspaniałą wyprawę (wraz z balastem wełny zaraz za nimi), a chociaż panował jeszcze mrok, ptaszki zaczynały już powoli szaleć Znaczyło to jedno… niedługo stanie się wczesna pora również i dla ludzi. W końcu o słońcu podczas zimy trudno było mówić. Chyba nie zostało im daleko jeszcze do wymarzonej gwiazdki? Podróż oprócz paru wybojów przebiegała spokojnie. No może gdyby nie mord na kurze i kogucie, ale czyżby zaraz miała być powtórka z rozrywki? A o to właśnie następny kogut stał im obalone drzewo dalej, patrolując okolice. Szczęśliwym trafem ich nie zauważył… ale czy bandyci zamierzali mieć jeszcze jedną ofiarę na swoim koncie?

[Orion] lvl: 9 | S: 18 | Zr: 28 | Sz: 11 | Zm: 11 | HP: 94 (95) | W: 75 (85)
>0st obita prawa strona pyska

[Nurcik] lvl: 6 | S: 16 | Zr: 18 | Sz: 7 | Zm: 20 | HP: 83 (85) | W: 58 (65)
>0st leciutkie zadrapanie na policzku
>0st delikatna ranka na prawym policzku

[Kogut] S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 45 | W: 35
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Ehe, a ty nie wyglądasz jak kot. – pokazał jej język. – Brzydko to tak, zmarłego obrażać. – dodał jeszcze, chociaż darował sobie faktyczne tłumaczenie pręgusce, że to działało jak z większością ptactwa. Bo przecież... musiała sobie zdawać z tego sprawę, nie? Nie było szans, by chodziła już tyle czasu po świecie i nie połączyła kropek, albo żeby ktoś nie zrobił tego za nią. Więc coś czuł, że wyjaśnianie aż takich oczywistości za mocno nadepnęłoby jej na odcisk. – Ale jak bardzo waleczne piszczki! Zresztą za kogo ty mnie masz, myślisz, że jakby ci miały odgryźć głowę na raz to bym ciebie na nie wysyłał? Ranisz. – pokręcił łbem z rozczarowaniem. Znaczy w ogóle podpuścił Nurt do polowania jedynie przez tamto nieszczęsne błoto, ale to nie sprawiało, że automatycznie ostatnie stwierdzenie było kłamstwem.
Ruszyli dalej, a gdy Nurt wyrwała te pół kroku do przodu by było jasne, że to ona tu prowadzi wycieczkę, oriental uśmiechnął się krzywo i sam przyspieszył subtelnie, by być minimalnie na prowadzeniu. Z ciekawości czy szara też zacznie szybciej przebierać łapkami czy będzie udawać, że wcale nic tu nie kombinowała.
Koguta zamierzał wyminąć bez konfrontacji, kolejny trup im nie był do niczego dzisiaj potrzebny.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ostentacyjnie przewróciła oczami i wzruszyła barkami.
– To nie kot, żeby miał nas usłyszeć ze Srebrnej Skórki i poczuć się urażony, to co komu szkodzi? – zauważyła filozoficznie. – A poza tym zasłużył. Głupi był, że się rzucił, kiedy wyraźnie nie miał żadnych szans!
Co do waleczności też miała zastrzeżenia, ale zamiast podważać istnienie tej cechy u poznanego dziś ptactwa, wolała poruszyć istotniejszą kwestię.
– No właśnie, czyli przyznajesz, że niegroźny! Więc czego wtrąciłeś się w moje polowanie?? – wytknęła mu, marszcząc z niezadowoleniem nosek. Ważne pytanie, bo albo Orion nosił w sobie śmieszny lęk przed kurzymi umiejętnościami (byłaby w stanie mu wybaczyć), albo jego wiara w nią dotykała rzecznego mułu, a to byłoby niesprawiedliwe i kompletnie nieuzasadnione!
Nieznacznie przyspieszyła kroku, kiedy wysunął się na prowadzenie. Pomimo drobnej konkurencji, nadal łączył ich wspólny cel; Nurtowi nie zależało na powtórce z rozrywki i nie chciała zbliżać się do kolejnego koguta, wolała grzecznie się z nim rozminąć. Chyba da się tu znaleźć coś jeszcze?
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kogut został ominięty, bezpiecznie i bez problemów. Nic się nie wydarzyło, więcej ataków z zaskoczenia złamanych serc - nie było, ale za to Nurt dostała odpowiedź na pytanie, bowiem: nie znaleźli nic. Orion mógł poczuć płatek śniegu na nosie, a potem usłyszeć jak kopytka nadal podążają za jego ogonem i ewidentnie śledzą jego ruchy… niebieska pręgowana miała zaś szansę zdenerwować się kiedy dwa płatki śniegu wpadły jej w uszy. Ajć, pewnie nieprzyjemne.

[Orion] lvl: 9 | S: 18 | Zr: 28 | Sz: 11 | Zm: 11 | HP: 94 (95) | W: 75 (85)
>0st obita prawa strona pyska

[Nurcik] lvl: 6 | S: 16 | Zr: 18 | Sz: 7 | Zm: 20 | HP: 83 (85) | W: 58 (65)
>0st leciutkie zadrapanie na policzku
>0st delikatna ranka na prawym policzku
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Na Srebrnej Skórce może nie, ale co jeśli siedzi na Srebrnym Skrzydle i mu przykro, że tak się starał, a ty nic tylko go bezlitośnie obrażasz? Brałaś kiedyś pod uwagę, że zabijane przez ciebie zwierzątka mogą gdzieś trafiać, a nie tylko przestają istnieć? – on niekoniecznie, ale nie stało mu to na przeszkodzie, by teraz stać się jednym z największych obrońców głupiutkich zwierzątek i ich dusz. Nurcik pociągnęła temat dalej, więc mu było wolno. W nagrodę.
– O, to było twoje polowanie? – spojrzał na nią, dbając by na długim pysku malowało się jak najwyraźniejsze zdziwienie. – Wybacz, dałbym sobie łapę odgryźć, że to było polowanie na ciebie. Wiesz, ten atakujący kurczak i twój pisk były odrobinę mylące. – uśmiechnął się jakże przepraszająco. Dobrze, że kolejnego koguta udało im się wyminąć bez trudu, bo jeszcze by wyszło na jaw, że skrucha była nieszczera i w przypadku kolejnego starcia z drobiem znowu by miał problem z trzymaniem na uboczu, nawet jeśli szanse na śmierć Nurt były niewielkie. Ale wydziobane oko? No to już nie brzmiało znowu tak nieprawdopodobnie.
Przyspieszyła odrobinę, o panie, nie powinno go to nawet w połowie tak cieszyć. Znaczy – bawić, to miał na myśli. On teraz dla odmiany narzucił sprawniejsze tempo ze względu na owcę, która uczepiła jak rzep psiego ogona. Kichnął lekko, gdy płatek opadł mu na nos.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości