Kiwnął mu głową na znak wdzięczności.
- Częściej jestem tu niż przy klanie rzeki, to nie mam kontaktów za bardzo. No ale liczę na to, że ci się uda. - Wyjrzał przez wejście, spoglądając na zewnątrz, mocno się już ściemniało, a on odczuwał, że dziś dość mocno zmęczył się szukaniem jedzenia i ogólnym przetrwaniem. Ogólnie jakoś tak nie miał za dobrego dnia, może coś co zjadł miało w sobie coś nieświeżego. Ciężko stwierdzić.
- Tak więc jutro pokażę ci tamtą okolicę, może akurat ktoś tam ci pomoże. Teraz... chciałbym odpocząć. - I zaczął ugniatać legowisko, zawijając się w kłębek, by na wpół zasnąć, na wpół czuwać.
/zt
「 Sometimes I t.h.i.n.ktoo much, XXXXX╰┈➤ yeah, I get socaught up 」 I'm alwayss-t-u-c-kin myhead ◢ I wish I couldescapeItriedto yesterday ◣ T o o k allthe sheets offmy bed
Chudy, średniego wzrostu, bury, krótkowłosy ticked o brązowych oczach. Ma czarno-szarą obróżkę z niebieskim dzwoneczkiem.
Miły typek i uparty trochę też.....
Księżycowa Łapa. [KRz], Rycerzyk [KW], James [S]
Teraz to on był wdzięczny. I za to, że ten liczył na powodzenie Connora w misji, i za to że ten mu pokaże wspomniane wcześniej tereny. Zaś na to, że ten chce odpocząć, machnął jedynie głową. I jemu by się przydało trochę przespać, bo bez sił - na próżno było nawet myśleć o szukaniu Szczerbatka. Byłby zbyt zmęczony, żeby w ogóle wchodzić w interakcje z innymi, a na ten moment - to było jego główne źródło zdobywania wiedzy. - Śpij dobrze - oświadczył jedynie, samemu zaraz też układając się wygodnie. Miła interakcja, oby takich było więcej!
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Albinoska o długim, puszystym śnieżnobiałym futrze. Budowa standardowa, smukła i zgrabna; oczy barwy lodowato błękitnej, wpadającej w róż; niewielkie pędzelki na uszach, zaróżowienia w okolicy łap, oczu i nosa; zakrzywiona blizna biegnąca pod okiem na lewym policzku
Ambitna i władcza, o zwichrowanej psychice spowodowanej przeżyciami; zimna, często porywcza i wybuchowa, często traktuje inne koty pogardliwie i patrzy na nie z wyższością; bezwzględna, uwielbia manipulować i być podziwiana
Było wczesne południe, ale jako że niebo zasnuwaly ciemne chmury i słońce nie wychylało się zza nich nawet o koci wąs, Balladyna wybrała się na polowanie o tej niezwykłej dla siebie porze. Szła ostrożnie, węsząc, lecz na horyzoncie nie było na razie widać żadnego śladu zwierzyny. Dotarła w końcu do dziwnej drewnianej konstrukcji zbudowanej chyba przez Dwunogów, wewnątrz której leżało miękkie siano. Białofutra z gracją wskoczyła nań, postanawiając zrobić sobie odrobinę przerwy. Zmrużyła ślepia, i napuszona obserwowała okolicę. Zdawała sobie sprawę, że znajduje się nie tak daleko od terenu tego całego Klanu Wichru, w którym to żyły jak mniemała same głupie koty. Sądząc po jej ostatnim spotkaniu z szylkretową szkapą. Owinęła oogn wokół łap, pozwalając sobie na chwilę pogrążyć w otępieniu.
Lis///
✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Lisiątko jeszcze nigdy nie było w pobliżu Paśnika. Wychodził kawałek za tereny, ale nie na tyle, by móc stwierdzić, że je zwiedzał czy podróżował po nich. Wychodził kiedy akurat musiał - bo mu zawiało ciekawym zapachem, bo mu zwierzyna wybiegła, bo zobaczył kogoś ciekawego. I dziś było podobnie - dostrzegł białą kotkę na horyzoncie i uznał, że przecież KAŻDY jest miły, to ona może też będzie! Poszedł więc, przekraczając rzekę po kamieniach i znalazł się tuż pod budowlą. - Dzieeeń dooobryyyy~
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Albinoska o długim, puszystym śnieżnobiałym futrze. Budowa standardowa, smukła i zgrabna; oczy barwy lodowato błękitnej, wpadającej w róż; niewielkie pędzelki na uszach, zaróżowienia w okolicy łap, oczu i nosa; zakrzywiona blizna biegnąca pod okiem na lewym policzku
Ambitna i władcza, o zwichrowanej psychice spowodowanej przeżyciami; zimna, często porywcza i wybuchowa, często traktuje inne koty pogardliwie i patrzy na nie z wyższością; bezwzględna, uwielbia manipulować i być podziwiana
No i masz. Zniecierpliwiona lekko otworzyła ślepia, piorunujące nimi znajdującego się kilka długości ogona pod nią ryżego młodzieniaszka. Z jej gardła wydobył się cichy burk. Tyle z jej spokoju. W dodatku, sądząc po zapachu, owy natręt pochodził skądinąd jak z wcześniej wspomnianego w myślach białofutrej Klanu Wichru. Kolejny debil. Jej sierść nastroszyła się, a ogon zakołysał się miarowo. -No i czego wyjesz.- warknęła, nie spuszczając z kocura lodowato różanych ślepi. -Spłoszysz całą zwierzynę w okolicy. Ani jej się chciało ruszać z miejsca. Ale zdawała sobie sprawę, że jej odpoczynek dobiegł właśnie z końca. Lis zdołał zebrać już trzy minusy na sam początek - jeden- zakłócił jej odpoczynek, dwa- pochodził z Klanu Wichru, trzy - istniał i śmiał oddychać. Jej spojrzenie wbite w rudasa było niczym dwa kawałki lodu wbijające się prosto w serce.
✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Biała kotka nie była chyba zbyt pozytywnie nastawiona do rozmowy... kurde faja, szkoda. Ale czasami ktoś był niemiły tylko z pozoru, a potem okazywał się miłym bombelkiem, więc może z nią też tak będzie? Warto spróbować. No bo co - zabije go??????????
Dlatego też Lisiątko dalej stało pod paśnikiem i ani myślał stąd pójść. - Łoj i tak niczego tu nie było, poczułbym. - Zapewnił ją luźnym tekstem i rozejrzał się po okolicy. - A poza tym to nie wyglądasz jakbyś polowała. - Spojrzał znów w górę na nią.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Albinoska o długim, puszystym śnieżnobiałym futrze. Budowa standardowa, smukła i zgrabna; oczy barwy lodowato błękitnej, wpadającej w róż; niewielkie pędzelki na uszach, zaróżowienia w okolicy łap, oczu i nosa; zakrzywiona blizna biegnąca pod okiem na lewym policzku
Ambitna i władcza, o zwichrowanej psychice spowodowanej przeżyciami; zimna, często porywcza i wybuchowa, często traktuje inne koty pogardliwie i patrzy na nie z wyższością; bezwzględna, uwielbia manipulować i być podziwiana
Prychnęła. I jak ona miała żyć w tej okolicy w świętym? Spokoju, gdy co i rusz natrafiał się taki....... przypadek. Głupi smarkacz. Machnęła ogonem. -Nie twój interes, co robię. - prychnęła, po czym zmrużyła ślepia. Po chwili drgnęła, i zgrabnym system zeskoczyła z konstrukcji, stając nos w nos z kocurem. Jej wargi wykrzywił szyderczy uśmiech, a oczy błysnęły drapieżnie. - A ty co tu robisz, kochasiu? - zapytała leniwie, głosem ociekającym jadem. Skoro już się napatoczył... Niech przynajmniej będzie miał nauczkę na przyszłość. Zmierzyła go wzrokiem, a jej ogon zakołysał się delikatnie. Ani na uderzenie serca nie spuszczała z niego wzroku.
✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
- Nawet nie pytałem. - Dosłownie - nikt nie pytał. Nie obchodziło go co robiła. Po prostu miał oczy i zauważył, że, no, raczej nie poluje, skoro siedzi tam na górze?? Ale może to były metody samotników z innych stron. Najpierw obserwuj - potem się zbliż. Brzmiałoby nawet sensownie.
W końcu kocica pojawiła się na dole. Nie była wyższa niż on, ale była bardziej umięśniona. Chuderlaczek Lisek nigdy jakoś nie mógł przybrać na wadze, biedaczyna. Na jej słowa pokręcił głową. - Oooo, nie, nie, nieee! Ja nie kochaś. Ja mam dziewczynę, wiesz? Jestem zajęty. - Mruknął radosny i pewny siebie, lekko szurając łapą po ziemi, onieśmielony, że mógł się chwalić innym kotom w ten sposób. Jego urocza Jaskierek! Ciekawe co teraz robiła.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Albinoska o długim, puszystym śnieżnobiałym futrze. Budowa standardowa, smukła i zgrabna; oczy barwy lodowato błękitnej, wpadającej w róż; niewielkie pędzelki na uszach, zaróżowienia w okolicy łap, oczu i nosa; zakrzywiona blizna biegnąca pod okiem na lewym policzku
Ambitna i władcza, o zwichrowanej psychice spowodowanej przeżyciami; zimna, często porywcza i wybuchowa, często traktuje inne koty pogardliwie i patrzy na nie z wyższością; bezwzględna, uwielbia manipulować i być podziwiana
Pozwoliła sobie zignorować bezczelny komentarz, jedynie delikatnie odsłoniła wargę, ukazując fragment śnieżnobiałych kłów.
O proszę, jak się rozćwierkał. Jak wróbelek na wiosnę. Im dłużej białofutra go słuchała, tym większą pogardę do niego czuła. Zajęty? Czy kocice w dzisiejszych czasach mają aż tak niskie standardy? - Nic, tylko jej współczuć w takim razie. - miauknęła, mierząc rudego wzrokiem. Jak zwykle nie gryzła się w język. Nie spodziewała się poza tym jakiegokolwiek podskoku ze strony tego tu młokosa. A lekka prowokacja? Chleb powszedni dla tych, co kocicę znają.
✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Podniósł wzrok na kotkę, siadając równo. - Hmm, ona się cieszy, mi to wystarczy. - Wzruszył barkami w cały czas tak samo radosnej mince, jak od kiedy tu przyszedł. - A ty masz kogoś? Umm, biała-kocico-której-imienia-nie-znam? - Przekręcił nieco łebek i wstał, żeby móc na bieżąco obracać się w jej stronę, gdyby ta się przemieszczała. - Ja jestem Roześmiany Wąs. - Powiedział i machnął raz wesoło ogonem.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Albinoska o długim, puszystym śnieżnobiałym futrze. Budowa standardowa, smukła i zgrabna; oczy barwy lodowato błękitnej, wpadającej w róż; niewielkie pędzelki na uszach, zaróżowienia w okolicy łap, oczu i nosa; zakrzywiona blizna biegnąca pod okiem na lewym policzku
Ambitna i władcza, o zwichrowanej psychice spowodowanej przeżyciami; zimna, często porywcza i wybuchowa, często traktuje inne koty pogardliwie i patrzy na nie z wyższością; bezwzględna, uwielbia manipulować i być podziwiana
Patrzyła na niego, czując rosnącą pogardę i niedowierzanie. Kocur zachowywał się jakby matce z pyska wyleciał za młodu i za mocno stuknął się w łeb.
Ona się cieszy. Można było w takim razie łatwo wywnioskować że owa kocica również nie grzeszy tężyzną mózgu. Czyli mówiąc językiem Balladyny- jest tępa jak but. Ale to nie jej sprawa, nie jej karuzela. Na pytanie lekko wydęła wargi i prychnęła. - Stare dzieje. Nie, chłopaczku, teraz nie mam. Koty potrafią być jak robaczywa sroka- z wierzchu w porządku, w środku zepsute. I prędzej czy później, wbiją ci szpony prosto w serce, wyrwą je z piersi i podepczą. - ostatnie słowa wywarczała, jej wzrok na chwilę zmętniał, a pazury wbiły się w glebę. Po chwili powróciła do rzeczywistości. Roześmiany Wąs. Roześmiany Wąs.. dziwaczne imię, ale nie tak głupie jak jakiś Konnar czy jak się tamten smark nazywał. -Balladyna. - odparła krótko, również się przedstawiając. Zmrużyła ślepia, przyglądając się kocurowi w ciszy.
✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
- To strasznie negatywne to co mówisz... i przykre... miałaś kiedyś kogoś? Ktoś cię skrzywdził? Przykro mi. - Powiedział, spytał, spytał, powiedział. Taka pomieszana wypowiedź trochę, w stylu Lisiątka.
- Balladyna to bardzo ładne imię! Pasuje ci. - Pokiwał głową wesoło. Nie miał pojęcia czy coś znaczyło, ale chyba tak nie brzmiało?
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Albinoska o długim, puszystym śnieżnobiałym futrze. Budowa standardowa, smukła i zgrabna; oczy barwy lodowato błękitnej, wpadającej w róż; niewielkie pędzelki na uszach, zaróżowienia w okolicy łap, oczu i nosa; zakrzywiona blizna biegnąca pod okiem na lewym policzku
Ambitna i władcza, o zwichrowanej psychice spowodowanej przeżyciami; zimna, często porywcza i wybuchowa, często traktuje inne koty pogardliwie i patrzy na nie z wyższością; bezwzględna, uwielbia manipulować i być podziwiana
Uniosła brew. Ostatnie, czego spodziewała się teraz to okazania jej „troski”. Ale ona nie lubiła litości. Nie potrzebowała ciepłych słówek pocieszenia. Mleko się wylało, czasu się nie cofnie. Westchnęła. - Niepotrzebnie jest ci przykro. Nie płacze się za rozlanym mlekiem. A prędzej czy później, los sam wymierzy sprawiedliwość. - miauknęła ochryple. Chwilę milczała. Nie miała zamiaru zwierzać się rudemu młodzikowi ze swoich sekretów i grzechów. Ale mała lekcja hardości….nie zaszkodzi mu. I chociaż ostatecznie nie udało jej się zemścić na ex kochance, pewne koty zapłaciły za swe podłe czyny. Koty, które ją skrzywdziły. - Jak to mówią, oko za oko.- powiedziała. Jej baczny wzrok spoczął na pysku kocura, takim młodym, takim niewinnym. - Koty, które mnie skrzywdziły gryzą, lub prędzej czy później będą gryźć ziemię od spodu.- mruknęła, a z jej gardła wydarł się krótki, nieprzyjemny śmiech.
✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Słuchał jej dalej, dość mocno zdziwiony co takiego mówiła. Jej słowa były nasączone jakby dawną, skrywaną w niej złością, chęcią zabicia czegokolwiek choćby wzrokiem. Nieco go to odrzucało, ale był na tyle głupi, że po prostu został w miejscu i dalej z nią rozmawiał. Ha ha! Co za fajna rozmowa! - Zabiłaś kogoś? - Spytał mimo to całkowicie poważnie, gotowy na odpowiedź "nie". No bo... zabiłaby? Na serio?
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Albinoska o długim, puszystym śnieżnobiałym futrze. Budowa standardowa, smukła i zgrabna; oczy barwy lodowato błękitnej, wpadającej w róż; niewielkie pędzelki na uszach, zaróżowienia w okolicy łap, oczu i nosa; zakrzywiona blizna biegnąca pod okiem na lewym policzku
Ambitna i władcza, o zwichrowanej psychice spowodowanej przeżyciami; zimna, często porywcza i wybuchowa, często traktuje inne koty pogardliwie i patrzy na nie z wyższością; bezwzględna, uwielbia manipulować i być podziwiana
Pytanie sprawiło, że drapieżny uśmiech na pysku białowłosej tylko się poszerzył, odsłaniając zęby. Jej ogon ponownie lekko się zakołysał, złowieszczo. - Zabiłam..... Zabiłam.. - mruknęła, jej wzrok zrobił się nieco mętny, na wspomnienie nawiedzających ją wizji łap pokrytych szkarłatem. Ponownie wyostrzyła spojrzenie ślepi na kocura. - Plugawe wszy, nie zasługiwały, by żyć. - obserwowała uważnie reakcję rudzielca. Wyjawiła jeden ze swych sekretów. Chociaż to, prawdę mówiąc nigdy dla niej nie było żadnym tabu.
✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę