Mleko to kotka o błękitnych jak niebo oczkach i mlecznym, białym futerku. Jest ona dość normalnych gabarytów, taki na Klan Cienia, posiada mocne łapy oraz długi ogon. Jej futerko jest krótkie, dosyć puszyste i miłe w dotyku. Jej pyszczek zdobią długie, białe wibrysy. Ważne w wyglądzie mleka jest fakt, że ma ona naderwane lewe ucho.
Mleko można opisać wieloma epitetami. Na pewno jest miła oraz spokojna, jednak na pewno nie cicha. Mimo tego, że siedzi na uboczu obserwując, to głośno wyraża swoje zdanie oraz nie boi się sprzeciwu. Broń Klanie Gwiazdy, uległa to ona nie jest. Mleczna Łapa jest asertywna, jednak zawsze stroniła od przemocy. Nie jest agresywna, jest elokwentna oraz uprzejma. Kotka jest bardzo ciepło nastawiona do wszystkich i wszystkiego. Byłaby dobrym przywódcą, jednak życie w Klanie ją cieszy, nie ważne na jakim stopniu. Nie lubi patrzeć na bezczynność, często więc się wyrywa z tłumu gapiów z pomocą.
Rysi Pomruk (KW), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Widziała, że buro-biała nie była zadowolona. No. Trudno być zadowolonym po śmierci, prawda? Niebieskie oczy Mleka zmrużyły się z troską i żalem. Na jej pyszczku widniał delikatny uśmiech. Rozumiała ból.
— Dałaś z siebie wszystko w tej walce, Puchaczowy Szponie. Całą swoją siłę. Twoi rodzice i twoje rodzeństwo nie wątpią w twoją siłę — miauknęła miękko, chcąc zapewnić komfort wojowniczce. Kotka umarła jak prawdziwa wojowniczka, w walce. Jedynie szkoda, że tak wcześnie. W oczach Mleka to było daleko od bycia żałosnym. Mimo wszystko prośba kotki zaskoczyła Mleczną Strugę. Koty raczej nie chciały widzieć swojego ciała, jeśli umarły w taki, a nie inny sposób. Zazwyczaj chciały opuścić ból. A tutaj...
— Oh? No... w porządku — odparła.
Siedziały razem, obserwując tok wydarzeń. Niedługo po tym lis umarł. Niedźwiedzi Ryk położył się obok ciała siostry, tak opłakując zmarłą kotkę. Mleko zmrużyła oczy. Szum, Pies, Knieja i Ćma sobie poradzą. Nie wątpiła w to. Spojrzała na kotkę obok.
— Musimy iść, Puchaczowy Szponie. Chodź. W drodze ci poopowiadam jakieś śmieszne rzeczy sprzed waszych narodzin — uśmiechnęła się delikatnie do kotki, po czym wstała, aby odejść w głąb Gwiezdnej polany.
zt
tell me did you sail acrossthe sun did you make it tothemilkyway to seethe lights all faded and that heaven is overrated
Księżyce: 89 Płeć: Kotka Matka: Modliszkowy Zagajnik Ojciec: Świergot Partner: Śpiewająca Knieja Trwałe urazy: Brak palca u jednej tylnej łapy.
Niebieska szylkretka (kremowy jest jedynie jeden palec); minimalne białe znaczenia na tylnych łapach; nie ma jednego palca (u drugiej tylnej łapy, tej gdzie nie ma kremowego palca); zółto-zielone oczy; niska; smukła; z wiecznym uśmiechem na pyszczku.
Z charakteru Ćma jest bardzo wybuchowa. Jest impulsywna, pierwsze robi potem myśli. Wskakuje w ogień niczym ćma lecąca w stronę światła. Jest również zdecydowanie nadopiekuńcza w stosunku do swojego rodzeństwa. Jeśli tylko dowiedziałaby się, że ktoś wyszedł o zachodzie słońca z kociarni... to oj było z tobą źle. W tym sensie, że prawdopodobnie trochę na ciebie pokrzyczała, a potem rzuciłaby się z tobą na legowisko i kazała spać, ciągle na tobie leżąc. Jest kochanym kociakiem, bardzo ciekawym świata i chcącym nauczyć się jak najwięcej. Łatwo nawiązuje nowe znajomości i bardzo się przywiązuje do nowych najlepszych przyjaciół. Uwielbia towarzystwo praktycznie tak samo jak bieganie w kółko wokół obozu. Jest nabuzowana i pełna energii, cały czas.
Szczerze, to byłam trochę zawiedziona, że nie udało mi się zrobić większej krzywdy lisowi, który... Na pewno nie zabił Puchacz. Nie mógł. Widziałam kątem oka jej leżące ciało, nie ruszające się. Już miałam tam iść, gdy zauważyłam, że Niedźwiedzi Ryk zmierzał w jej stronę. A Pieśń się odwraca i biegnie w stronę drugiej parki walczących kotów. Był tam Szum, musiał być.
Z bólem w sercu zostawiłam Niedźwiedzia z Puchacz, aby ją doprowadził do przytomności. Potem skoczyłam za partnerką. I przed sobą zobaczyłam psa walczącego z Szumem oraz, haha, Psem. Nie miałam długo by się zastanowić nad celem ataku — moją pierwszą myślą było wbicie kłów w łapę psa, w końcu jednej już nie miał, obrażenia na drugiej powinny go wytrącić z równowagi.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Rzut [1k3] na to, kogo zaatakuje pies na ślepo: 1 – Szum; 2 – Pieśń; 3 – Ćma
» wypada: 2 – pies atakuje Pieśń
Atak psa (na ślepo): udany = 14
Chyba poprzednia porażka Szumu za bardzo na niego wpłynęła, bo teraz pod wpływem emocji również nie był w stanie trafić psa. Zamiast doskoczyć do jego gardzieli, wylądował obok. Wojownik natomiast wreszcie dopiął swego, ale jedynie lekko naciął powiekę, o oślepieniu nie było mowy. Pies w odwecie rzucił się na drugie ucho burego, lekko je nadgryzając. Wyglądało to na pewno lepiej niż z lewym. Zaraz do akcji dołączyły dwie kotki, jednak to nie wystarczyło, żeby pies padł. Knieja dosłownie przeskoczyła nad przeciwnikiem, jedynie wyrywając mu w tym czasie parę czarnych kłaków z pleców; o zawieszeniu się na jego grzbiecie nie było mowy. Cóż, to i tak wystarczyło, żeby wkurzone psisko warknęło i klapnęło szczękami przy jej łapie, zostawiając po sobie lekkie ugryzienie. Na szczęście partnerka przywódczyni zaraz doskoczyła i wbiła swoje kiełki w jedyną, przednią łapę psa, kompletnie wybijając go z rytmu.
Szum: S: 11 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 38-1-1-1=35/75 | W: 39-1=38/45
» wykorzystane przerzuty: 2/2
» od następnej tury obniżenie statystyk ze względu na spadek HP
» rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na prawej, przedniej łapie; krwawi (-1hp/tura)
» rana 1. stopnia: ślady po zębach na prawym uchu; krwawią (-1hp/tura)
» rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na lewej, przedniej łapie; krwawi (-1hp/tura)
Pies (kot): S: 14 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 40-13-2-1=24/75 | W: 40-3=37/45
» wykorzystane przerzuty: 1/2
» od następnej tury obniżenie statystyk ze względu na spadek HP
» rana 2. stopnia: oderwane 2/3 lewego ucha; krwawi (w pierwszej turze -3hp, w następnych -2hp/tura)
» rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na szyi; krwawi (-1hp/tura) » infekcja » rana 2. stopnia: lekkie ugryzienie na szyi; infekcja
» rana 1. stopnia: nadgryzione prawe ucho od boku; krwawi (-1hp/tura)
Pieśń: S: 13(18) | Zr: 6(9) | Sz: 4(6) | Zm: 5 | HP: 75-13=62/75 | W: 49-2=47/55
» statystyki obniżone ze względu na chorobę 1. stopnia
» rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na przedniej, prawej łapie; krwawi (-1hp/tura)
Pies: S: 17 | Zr: 6(10) | Sz: 8(10) | Zm: 7 | HP: 48-10-4-9-1-1-1=22/95 | W: 48-4=44/50
» zr i sz obniżone ze względu na brak łapy
» rana 1. stopnia: zadrapanie na szyi; krwawi (-1hp/tura)
» rana 1. stopnia: zadrapanie obok oka; krwawi (-1hp/tura)
» rana 0. stopnia: ślady po pazurach obok oka
» rana 1. stopnia: zadrapanie na szyi; krwawi (-1hp/tura)
» rana 1. stopnia: zadrapanie na nosku; krwawi (-1hp/tura)
» rana 1. stopnia: przecięta powieka; krwawi (-1hp/tura)
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z grzbietu
» rana 1. stopnia: ugryzienie na łapie; krwawi (-1hp/tura)
–––––––––––
Tymczasem Niedźwiedź… został sam z dwoma trupami, z których lała się krew. Może nie było się czego obawiać, ale może też drapieżniki, które nie pogardziłyby padliną, jeszcze po prostu jej nie wyczuły.
Rzut [1k10] na to, czy krwią zainteresuje się drapieżnik: 1,2 – tak; 3-10 – nie
» wypada: 6 – nie. Szanse będą stopniowo rosnąć.
Puchacz: S: 6(12) | Zr: 3(7) | Sz: 2(5) | Zm: 3 | HP: 0/65 | W: 40/45
» wykorzystane przerzuty: 1/1
» spadek statystyk ze względu na stratę hp
» rana 1. stopnia: ugryzienie na tylnej, lewej łapie (staw skokowy); krwawi (-1hp/tura)
» rana 1. stopnia: zadrapanie na boku; krwawi (-1hp/tura)
» rana 2. stopnia: wygryziony najbardziej zewnętrzny palec prawej, przedniej łapy; krwawi (w pierwszej turze -3hp, w następnych -2hp/tura)
» rana 2. stopnia: głęboka rana po zębach na gardle; krwawi (w pierwszej turze -3hp, w następnych -2hp/tura)
» śmierć
Niedźwiedź: S: 14 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 38/75 | W: 48/55
» rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na tylnej, prawej łapie, z lekkim uszkodzeniem mięśnia dwugłowego uda (modyfikator -2 do szybkości i problemy z ruchliwością do wyleczenia); krwawi (w pierwszej turze -3hp, w następnych -2hp/tura)
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z klaty
Lis: S: 12(17) | Zr: 6(12) | Sz: 6(12) | Zm: 9 | HP: 0/80 | W: 47/65
» walka 1:3
» obniżenie statystyk
» rana 0. stopnia: zadrapanie na policzku
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z gardła
» rana 1. stopnia: zadrapanie na policzku; krwawi (-1hp/tura)
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z ogona
» rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na szyi; krwawi (w pierwszej turze -3hp, w następnych -2hp/tura)
» rana 1. stopnia: zadrapanie pod okiem; krwawi (-1hp/tura)
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z brzucha
» rana 1. stopnia: zadrapanie na brzucxhu; krwawi (-1hp/tura)
» rana 1. stopnia: zadrapanie na policzku; krwawi (-1hp/tura)
» śmierć
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Mama.
To było jedyne, co przyszło do jego głowy, kiedy zobaczył swoją matkę, która nadciągała z krzewów. Matki, bo zaraz za nią była Ćmi Pyłek. Pomarańczowe ślepia w tym momencie mogły pokazać jakiekolwiek inne uczucia, prócz zobojętnienia, irytacji czy nudy. Nie wiedział, co czuł. Nie rozumiał co robił źle.
W jego sercu pojawiło się ziarno niepokoju.
Ale nie zamierzał się poddawać. Nie tak został wytrenowany. Nie tak został wytrenowany jego własny wuj. Chociaż prawda jest taka, że zaczynało mu być słabo, dlatego też zamierzał atakować w większe miejsce. W bok. Kocur wyskoczył w stronę psa, chcąc tam zadać mu obrażenia, jakkolwiek być może odwrócić uwagę od jego rodziny.
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Średniej wielkości bura szylkretka; więcej bieli niż kolorowych plam; długie futro; heterochronia - prawe oko brązowe, lewe zielone.
Zgubiona, nieobecna, dziwna.
Pochmurny Sen
Pies i Szum byli już na tyle poharatani, że Pieśń chciała im powiedzieć żeby się oddalili, dali to dokończyć jej i Ćmie. Ale nie sądził by jej faktycznie posłuchali, nie gdy pies wyraźnie już był zmęczony i bliski śmierci. Mimo to rzuciła krótkie: - Pies! Wycofaj się! - licząc na to że brat któremu krew zalewała twarz wycofa się ratując życie.
Po tym zdecydowała wymierzyć w miejsce z którego odskoczył jej syn i powiększyć pazurami ranę na szyi psa.
「 I met aMANdowntowntheother day Withruby eyesthat tookmylifeAWAY 」 The moralALWAYSgoes .: :Donttrustthewolfin woolen clothes: :. But know the consequence ofimaginationsfear 「 Ihearfrom the witches
Fear sounds ofthe dead Thesourceof the itchеs Livesunder my bed 」
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Choć jego atak można było uznać za, może nie w pełni, acz wystarczająco udany, nagle bury wojownik poczuł, jak opuszczają go siły. Ogromny ból przeszył jego cielsko, nie pozwalając na obronę przed brutalnością psowatego. Ruch kończący ich walkę. Zmysły powoli odchodziły od syna Polnego Chwastu, ten jednak, usłyszawszy polecenie starszej siostry - przywódczyni - zaprzestał dalszej walki. Wszak słowo lidera było ostateczne, było najwyższym prawem. Był wprawdzie kotem odważnym, acz przede wszystkim cenił on zdroworozsądkowe podejście. Nie wygrałby ze śmiercionośną siłą - i doskonale o tym wiedział. Westchnął i wycofał się z pola bitwy. Czuł, że reszta doskonale sobie poradzi i w istocie - walka jest już wygrana. Opuścił miejsce, upewniając się, co stało się z Niedźwiedziem lub w ostateczności - kierując się już w stronę obozu.
// zt
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXW sumie to nie wiedział, ile czasu spędził przy ciele siostry. Tak bardzo chciał, aby to wszystko był zły sen, albo nieśmieszny żart, cokolwiek. Ile by dał, aby Puchacz teraz wstała, jak gdyby nigdy nic... podniósł się w końcu, pociągnął nosem, orientując się, że jego policzki są mokre od słonych łez, którym dał w końcu wypłynąć z kanalików. Spojrzał na pocharatane przez niego ciało lisa, marszcząc brwi. Musiał go zakopać. Sam, skoro inni zajęci byli pomocą Psu. Syknął cicho, kiedy próbował zrobić krok, bo rana na tylnej łapie piekła niemiłosiernie, ale nie mogło go to powstrzymać przed pozbyciem się ciała. Zaczął więc kopać dół, odpowiednio wielki, aby zdołał pomieścić truchło psowatego, a potem chwycił za jego ogon i zaciągnął go do niego, pozwalając mu niedbale grzmotnąć o ziemię na dnie dołka. Następnym krokiem były zasypanie wszystkiego tak, aby zapach krwi nie wydostał się ponad warstwę ziemi. XXXXPo wszystkim podszedł z powrotem do siostry, z bólem wymalowanym na pysku przejechał kilka razy językiem po jej czole, a potem po ranach, chcąc oczyścić jej buro-białe futro i doprowadzić je do ładu, zrobić wszystko, co mógł, aby wyglądała, jakby po prostu tylko spała.
KLESZCZE, WĘŻE, SZERSZENIE na suche, spękane serce rozkołysz te myślina wietrze NOWYPUŚĆJEWRESZCIE
「 ja wiem jak ciężko zapomnieć 」 wykastrować głowę ze wspomnień musisz to wyżuć i wypluć za siebie ZANIM TO WYŻUJE I WYPLUJE CIEBIE
Księżyce: 89 Płeć: Kotka Matka: Modliszkowy Zagajnik Ojciec: Świergot Partner: Śpiewająca Knieja Trwałe urazy: Brak palca u jednej tylnej łapy.
Niebieska szylkretka (kremowy jest jedynie jeden palec); minimalne białe znaczenia na tylnych łapach; nie ma jednego palca (u drugiej tylnej łapy, tej gdzie nie ma kremowego palca); zółto-zielone oczy; niska; smukła; z wiecznym uśmiechem na pyszczku.
Z charakteru Ćma jest bardzo wybuchowa. Jest impulsywna, pierwsze robi potem myśli. Wskakuje w ogień niczym ćma lecąca w stronę światła. Jest również zdecydowanie nadopiekuńcza w stosunku do swojego rodzeństwa. Jeśli tylko dowiedziałaby się, że ktoś wyszedł o zachodzie słońca z kociarni... to oj było z tobą źle. W tym sensie, że prawdopodobnie trochę na ciebie pokrzyczała, a potem rzuciłaby się z tobą na legowisko i kazała spać, ciągle na tobie leżąc. Jest kochanym kociakiem, bardzo ciekawym świata i chcącym nauczyć się jak najwięcej. Łatwo nawiązuje nowe znajomości i bardzo się przywiązuje do nowych najlepszych przyjaciół. Uwielbia towarzystwo praktycznie tak samo jak bieganie w kółko wokół obozu. Jest nabuzowana i pełna energii, cały czas.
Miałam nadzieję, że jeszcze po jednym ataku i pies padnie na ziemię — obawiałam się o Psa (ten na szczęście się wycofał), ale również o Szumiącą Łapę. Krwawił, a ja tak strasznie chciałabym, aby tak nie było. Żeby wszystko z nim było w porządku, żeby nic już mu się więcej nie stało.
Chciałam zwrócić uwagę psiska na siebie, próbując rozszerzyć ranę na powiece, albo przynajmniej którąś z tych wokół pyska. Pazury w ruch i... miejmy nadzieję, że się to powiedzie. Niech Gwiezdny Klan na nas spojrzy, proszę. Nie możemy nikogo... nikogo więcej... stracić.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Mamy postępy. Terminator wszak zdołał trafić w bok psa. Czy zrobił dużo to już inna kwestia – po tym jakże cudownym ataku dorobił się jedynie czarnej, kręconej sierści między pazurami. Robotę dokończyła Pieśń, która wręcz rozorała szyję psa. Co tu dużo mówić, problem zażegnany.
+45exp dla Psa +30exp dla Szumu +15exp dla Pieśni +10exp dla Ćmy
Szum: S: 11 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 35-1-1-1=32/75 | W: 38-1=37/45
» wykorzystane przerzuty: 2/2
» od następnej tury obniżenie statystyk ze względu na spadek HP
» rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na prawej, przedniej łapie; krwawi (-1hp/tura)
» rana 1. stopnia: ślady po zębach na prawym uchu; krwawią (-1hp/tura)
» rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na lewej, przedniej łapie; krwawi (-1hp/tura)
Pieśń: S: 13(18) | Zr: 6(9) | Sz: 4(6) | Zm: 5 | HP: 62-1=61/75 | W: 47-3=44/55
» statystyki obniżone ze względu na chorobę 1. stopnia
» rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na przedniej, prawej łapie; krwawi (-1hp/tura)
Pies: S: 17 | Zr: 6(10) | Sz: 8(10) | Zm: 7 | HP: 22-1-1-1-1-1-1-2-17=0/95 | W: 48-4=44/50
» zr i sz obniżone ze względu na brak łapy
» rana 1. stopnia: zadrapanie na szyi; krwawi (-1hp/tura)
» rana 1. stopnia: zadrapanie obok oka; krwawi (-1hp/tura)
» rana 0. stopnia: ślady po pazurach obok oka
» rana 1. stopnia: zadrapanie na szyi; krwawi (-1hp/tura) » zmiana stopnia » rana 2. stopnia: głęboka rana po pazurach na szyi
» rana 1. stopnia: zadrapanie na nosku; krwawi (-1hp/tura)
» rana 1. stopnia: przecięta powieka; krwawi (-1hp/tura)
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z grzbietu
» rana 1. stopnia: ugryzienie na łapie; krwawi (-1hp/tura)
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z boku
–––––––––––
Okolica była chyba spokojna. Bez żadnych niepokojących znaków kocur mógł w spokoju zakopać lisa, a później wyczyścić siostrę z krwi.
Rzut [1k10] na to, czy krwią zainteresuje się drapieżnik: 1,2, 3 – tak; 4-10 – nie
» wypada: 5 – nie.
Puchacz: S: 6(12) | Zr: 3(7) | Sz: 2(5) | Zm: 3 | HP: 0/65 | W: 40/45
» wykorzystane przerzuty: 1/1
» spadek statystyk ze względu na stratę hp
» rana 1. stopnia: ugryzienie na tylnej, lewej łapie (staw skokowy); krwawi (-1hp/tura)
» rana 1. stopnia: zadrapanie na boku; krwawi (-1hp/tura)
» rana 2. stopnia: wygryziony najbardziej zewnętrzny palec prawej, przedniej łapy; krwawi (w pierwszej turze -3hp, w następnych -2hp/tura)
» rana 2. stopnia: głęboka rana po zębach na gardle; krwawi (w pierwszej turze -3hp, w następnych -2hp/tura)
» śmierć
Niedźwiedź: S: 14 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 38/75 | W: 48/55
» rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na tylnej, prawej łapie, z lekkim uszkodzeniem mięśnia dwugłowego uda (modyfikator -2 do szybkości i problemy z ruchliwością do wyleczenia); krwawi (w pierwszej turze -3hp, w następnych -2hp/tura) » infekcja
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z klaty
Lis: S: 12(17) | Zr: 6(12) | Sz: 6(12) | Zm: 9 | HP: 0/80 | W: 47/65
» walka 1:3
» obniżenie statystyk
» rana 0. stopnia: zadrapanie na policzku
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z gardła
» rana 1. stopnia: zadrapanie na policzku; krwawi (-1hp/tura)
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z ogona
» rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na szyi; krwawi (w pierwszej turze -3hp, w następnych -2hp/tura)
» rana 1. stopnia: zadrapanie pod okiem; krwawi (-1hp/tura)
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z brzucha
» rana 1. stopnia: zadrapanie na brzucxhu; krwawi (-1hp/tura)
» rana 1. stopnia: zadrapanie na policzku; krwawi (-1hp/tura)
» śmierć
Średniej wielkości bura szylkretka; więcej bieli niż kolorowych plam; długie futro; heterochronia - prawe oko brązowe, lewe zielone.
Zgubiona, nieobecna, dziwna.
Pochmurny Sen
Pies przeciwnik był martwy. Pies brat się wycofał i był bezpieczny. Pieśń szybko popatrzyła na Ćmę, ale jej nic nie było. Za to spojrzenie na syna sprawiło, że była co najmniej mocno zaniepokojona. Pogryzione przednie łapy, ślady po zębach na uszach... Ale stał na nogach, nie mogło być tak źle. Podleciała do niego szybko i spytała:
- Wszystko w porządku? Tam obok jest Niedźwiedź i Puchacz, idź proszę do niech, musicie wszyscy troje jak najszybciej wrócić do obozu. - Być może miał jakieś rany których nie widziała, ale miała nadzieję że nie. - Ciemko, pomóż mi zakopać tego psa - dodała po chwili i zabrała się do roboty.
Nie było czasu do stracenia, trzeba było zakopać psa i zabrać ich wszystkich do obozu, do medyków, i poskładać do kupy.
「 I met aMANdowntowntheother day Withruby eyesthat tookmylifeAWAY 」 The moralALWAYSgoes .: :Donttrustthewolfin woolen clothes: :. But know the consequence ofimaginationsfear 「 Ihearfrom the witches
Fear sounds ofthe dead Thesourceof the itchеs Livesunder my bed 」
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Był... żałosny. Jak on miał nosić miano wojownika z godnością? Jak on miał być honorowym wojownikiem, kiedy nie zrobił kompletnie NIC w tej walce. Spojrzał na swoje łapy i na pazury, na których się znalazło futro psa. Wytarł je z obrzydzeniem o ziemię. Usłyszał głos matki, na co zaraz podniósł łeb. Spojrzał się na nią. Odniosła zaskakująco mało ran. Później spojrzał na Ćmę, która też wyszła cało. Czysto wręcz. Tylko on był taki poturbowany. Zamrugał kilka razy jakby oszołomiony.
— Tak — odparł prędko. Zanim jeszcze matka się odwróciła, aby zakopać psa, dotknął swoim łbem jej piersi. Westchnął, a później się odsunął, aby odejść na bok i iść do Niedźwiedziego Ryku. Tam jednak zobaczył... no, rudo-białego wojownika, i buro-białą ciotkę, która leżała sztywno na ziemi. Poczuł jak przez jego gęste futro przedostaje się zimny dreszcz na ten widok. Po tym wszystkim... nie wiedział, co czuć.
Podszedł do wuja i położył się przy nim, przylegając do gęstego futra. W ciszy. Był zmęczony.
Spojrzał na martwą ciotkę. Zmrużył oczy w żalu i dotknął jej futra, szepcząc ciche przeprosiny. Gdyby nie atakował psa, to może by usłyszeli tę drugą walkę. Pomogliby. Nie musiała umierać.
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXUsłyszał kroki, w jednej sekundzie zjeżył sierść, a przez jego głowę przebiegły same najczarniejsze scenariusze, bał się, że ujrzy drugiego lisa, albo psa, albo cokolwiek, co nie będzie miało dobrych zamiarów, ale na szczęście był to tylko Szum. Choć poharatany, wyglądający, jakby przed chwilą walczył z czymś sporym. Ciekawe, co takiego spotkał z Psem, że musiała interweniować zarówno Ćma, jak i Pieśń. Dowie się pewnie niedługo, ale czy w tym momencie miało to jakiekolwiek znaczenie? Nie. XXXX– Pomóż mi ją zanieść – powiedział do siostrzeńca, podnosząc się z miejsca, jeszcze raz pociągając nosem, Musiał się ogarnąć. Z pomocą czarnego łatwiej będzie unieść Puchacz i przetransportować ją bezpiecznie do obozu, gdzie będzie miała pogrzeb na jaki zasługuje. Na pewno nie zostawią jej tutaj, na Terenach Niczyich, zaraz obok pogrzebanego truchła tego przeklętego lisa. Na samą myśl o nim krzywił mu się pysk, ale postanowił zacisnąć zęby i pomimo piekącej jak diabli nogi - starał się wraz z Szumem unieść Puchacz, a kiedy to im się udało, powoli ruszyli w drogę do obozu.
Księżyce: 89 Płeć: Kotka Matka: Modliszkowy Zagajnik Ojciec: Świergot Partner: Śpiewająca Knieja Trwałe urazy: Brak palca u jednej tylnej łapy.
Niebieska szylkretka (kremowy jest jedynie jeden palec); minimalne białe znaczenia na tylnych łapach; nie ma jednego palca (u drugiej tylnej łapy, tej gdzie nie ma kremowego palca); zółto-zielone oczy; niska; smukła; z wiecznym uśmiechem na pyszczku.
Z charakteru Ćma jest bardzo wybuchowa. Jest impulsywna, pierwsze robi potem myśli. Wskakuje w ogień niczym ćma lecąca w stronę światła. Jest również zdecydowanie nadopiekuńcza w stosunku do swojego rodzeństwa. Jeśli tylko dowiedziałaby się, że ktoś wyszedł o zachodzie słońca z kociarni... to oj było z tobą źle. W tym sensie, że prawdopodobnie trochę na ciebie pokrzyczała, a potem rzuciłaby się z tobą na legowisko i kazała spać, ciągle na tobie leżąc. Jest kochanym kociakiem, bardzo ciekawym świata i chcącym nauczyć się jak najwięcej. Łatwo nawiązuje nowe znajomości i bardzo się przywiązuje do nowych najlepszych przyjaciół. Uwielbia towarzystwo praktycznie tak samo jak bieganie w kółko wokół obozu. Jest nabuzowana i pełna energii, cały czas.
W normalnych warunkach śmiałabym się, że niczego nie zrobiłam w tej walce. To jednak nie były normalne warunki, z wielu przyczyn. Dlatego się nie śmiałam. Wysłuchałam słów Pieśni i skinęłam jej głową. Tak, to brzmi mądrze i... w myślach podziękowałam kotce, że dała mi coś do zrobienia z łapami. Potrzebowałam chwili, a Szum był bezpieczniejszy w grupie wracając do obozu.
Pomogłam zakopać psa Śpiewającej Gwieździe. Odwróciłam się w stronę partnerki.
— Co teraz? Wracamy tam, tak? Zobaczyć... co się stało. — mruknęłam, wcale nie na skraju płaczu. Wiedziałam czym jest śmierć, widziałam ciało mojej martwej mamy, innych cienistych. Nie znaczyło to jednak, że mogłam się z nią tak szybko pogodzić.
Gdy powróciłam na miejsce, Niedźwiedzia, Szuma i Puchacz już nie było. Spóźniłyśmy się, ale szanse są spore, że dogonimy trójkę kotów w drodze do obozu.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
— Oczywiście — miauknął tylko czarnofutry kocur, po czym wstał i sam się otrzepał. Musieli wrócić. Spojrzał na Niedźwiedzi Ryk, po czym pomógł zanieść ciało ciotki do obozu. Gdzie cała rodzina będzie mogła ją pożegnać. Gdzie nie zostanie zeżarta przez drapieżników wzselkiej maści.
zt
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Średniej wielkości bura szylkretka; więcej bieli niż kolorowych plam; długie futro; heterochronia - prawe oko brązowe, lewe zielone.
Zgubiona, nieobecna, dziwna.
Pochmurny Sen
Zakopały psa szybko i sprawnie, a Pieśń nie chciała myśleć, co to oznacza. Podskórnie wiedziała, że jej siostry już nie ma. Szum drzew docierał do niej jakby z opóźnieniem, ale wszystkie płakały o śmierci. Nie mogła się jednak nad tym rozczulać tutaj, teraz, nad grobem który nie należał do nikogo z honorem.
- Wracamy - odpowiedziała Ćmie, starając się by jej głos nie drgał.
Oddychała głęboko, nie dopuszczając do siebie tego wszystkiego. Łapa ją piekła, ale to nie było nic takiego, w końcu zdarzały się gorsze rzeczy. Gdy dotarły do miejsca gdzie zostawiły Niedźwiedzia z Puchacz tej trójki już nie było. Wróciły do obozu, gdzie nie czekały na nie żadne dobre wieści.
//zt
「 I met aMANdowntowntheother day Withruby eyesthat tookmylifeAWAY 」 The moralALWAYSgoes .: :Donttrustthewolfin woolen clothes: :. But know the consequence ofimaginationsfear 「 Ihearfrom the witches
Fear sounds ofthe dead Thesourceof the itchеs Livesunder my bed 」