Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
To dobrze, że Strumyk miał w sobie tak wiele cierpliwości, bo inaczej Wilczyca denerwowałaby się, że zepsuła mu tym wspólnym lisim polowaniem cały dzień. Zależało jej i to niezmiernie, żeby było miło i relaksująco, zwłaszcza po ich niedawnym sparingu, dzięki czemu mięśnie mogły się porządnie zregenerować. Leżała wciąż spokojnie, starając się wyglądać na nieżywą i tak jak jej towarzysz niestrudzenie czekała, bo może jednak się następna piszczka pojawi. I pojawiła się, a właściwie to na razie nos kotki wychwycił świeży, apetyczny zapach gryzonia i teraz ze wszystkich musiała się powstrzymywać, aby nawet nie drgnąć. Przy wcześniejszym razie coś przestraszyło tamtą myszkę, że uciekła, więc teraz trzeba się bardziej wysilić, aby nie zaprzepaścić nowej szansy.
Zwierzątko z każdą chwilą podchodziło coraz bardziej, aż w końcu okazało się, że jest to tłuściutka ryjówka, może nie jakaś nadzwyczajna zdobycz, ale zawsze. I to stworzonko okazało się o wiele bardziej owładnięte ciekawością oraz zdecydowanie śmielsze od tamtej myszy, która wcześniej sobie poszła. Widać ryjówka była w tym wypadku znacznie mniej bystrym gryzoniem, bo chociaż węszyła ostrożnie wokół, to nie wyczuła zagrożenia ze strony dwóch leżących kotów. Piszczka chyba naprawdę uznała, że to tylko niegroźne trupy, a była na tyle pewna siebie, że przydreptała jeszcze bliżej. Po krótkiej chwili kocur z Klanu Rzeki poczuł jak wspina się na niego owo małe głupiutkie stworzonko. Ryjówka była teraz tak blisko jego przednich łap jakby sama prosiła się o schwytanie. Wyciągnęła nos i zaciekawiona obwąchiwała Strumyka nie mając pojęcia, że kot wcale nie jest martwy.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
I proszę, cierpliwość się opłaciła. Co prawda trochę już zdrętwiał, tak bez ruchu, z napiętymi mięśniami, gotów zaatakować daną piszczkę, gdy podejdzie bliżej, no i zaczęło mu brakować oddechu, bo gdy już się skapnął, że nie oddycha, to doszło do niego, że jak teraz weźmie wdech, to będzie to.. no, głośne i podejrzane, że mu się nagle boki zaczęły ruszać.
Na szczęście ryjówka, którą okazało się kręcące się dookoła stworzonko, podeszła do niego i kręciła się dookoła jego przednich łap, co zdecydowanie zamierzał wykorzystać. Leżał jeszcze chwilę bez ruchu, bacznie obserwując gryzonia przez wpółprzymknięte oczy, a następnie... poruszył się szybko, gwałtownie, zamierzając przycisnąć gryzonia do ziemi i szybko wbić się w niego kłami.
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
W sumie sam początek tego wszystkiego, chociaż trwało to tak długo, aż łapy zaczynały drętwieć nie był najtrudniejszy. Dopóki żadne stworzenie nie pokazywało się w okolicy mogli przecież sobie nawet tak zwyczajnie się wylegiwać i relaksować. Mogli też robić inne rzeczy, obserwować przepływające po niebie chmury czy szepnąć do siebie parę słów ciesząc się wspólnymi chwilami. Mogliby też po prostu razem się zdrzemnąć, chociaż trudno powiedzieć czy byłoby to dla nich bezpieczne, chyba jednak niezbyt. Ale dopiero zjawienie się blisko nich ryjówki było prawdziwym wyzwaniem, gdyż absolutnie każdy nawet najlżejszy gest mógłby skutecznie zniszczyć zastawioną przez nich zasadzkę. Wilczyca sama również wstrzymała oddech i ani drgnęła, nawet kiedy Strumyk przystąpił do ataku, cierpliwie czekała co wydarzy się dalej.
Dla kotów był to zaiste udany dzień i to nie tylko ze względu na piękną, słoneczną pogodę czy też niemniej urokliwą okolicę, w której się znajdowali. Długotrwałe leżenie i wielogodzinne oczekiwanie na dogodną okazję do pochwycenia smakowitej piszczki w końcu przyniosły oczekiwany sukces. Gryzoń, który myślał, że oba drapieżniki są martwe był na tyle mocno zaskoczony, że nie zdążył w porę czmychnąć w bezpieczne miejsce. Trwało to zaledwie jedną króciutką chwilkę, ale Strumyk dopadł swą zdobycz, która zdążyła wydać z siebie jedynie krótki przenikliwy pisk, po czym zakończyła swój żywot. Teraz rzeczny kocur będzie mógł się pochwalić, że potrafi polować udając nieżywego lisa, z jego pyszczka zwisała bezwładnie uśmiercona właśnie ryjówka.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
- Ha! - zakrzyknął, zapominając, że może powinien być jeszcze chwilę cicho, bo może Wyjąca Wilczyca też chciałaby spróbować coś złapać, o ile jego heroiczna akcja niczego nie przepłoszyła i wszystkie piszczki nie uciekły na zapach krwi, czy śmierci. - Och, wybacz. Nie wiem, czy też chcesz coś złapać, czy... - miauknął skruszony po chwili, gdy zdał sobie sprawę, że zachował się zbyt głośno i że możliwie przepłoszył wszystko. - Ale wydaje mi się, że jak jeszcze chwilę tu poleżymy, to ja co najwyżej złapię jakąś drzemkę czy coś, a potem złapie mnie prawdziwy lis - dodał z rozbawieniem, lekko przekrzywiając łeb pytająco. W sumie, udowodnili, że da się złapać w taki sposób piszczka, choć musiał przyznać, że zdecydowanie bardziej podobało mu się normalne, standardowe polowanie, które przynajmniej nie było takie nudne i nie przysypiał na nim, ale warto było wiedzieć, że istniała taka opcja, na przykład dla bardziej leniwych, czy coś.
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
W sumie to nie musiał się nią przejmować, bo słysząc ostatni pisk ryjówki kotka sama zerwała się od razu na równe łapy. - Jeeej! Udało ci się! – radośnie skoczyła na Strumyka i mocno go przytuliła, ciesząc się jego sukcesem. - Gratulacje, to naprawdę dobra zdobycz. – dodała, przyglądając się martwej piszczce. Wilczyca była szczęśliwa i dumna, że koniec końców wszystko tak dobrze się ułożyło. Na słowa przyjaciela zachichotała cicho. - Och, nie przejmuj się mną, najwyżej za jakiś czas znów spróbuję szczęścia, ale ty już nie musisz. Właśnie udowodniłeś, że kot również może coś upolować udając nieżywego. I ogromnie się cieszę, że ci się udało. – zamruczała, wtulając się ponownie w jego futro.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
Nie spodziewał się, że Wilk aż tak radośnie zareaguje na jego zdobycz, więc w pierwszej kolejności nieco się spiął, gdy tak do niego podbiegła i się w niego wtuliła, bo naprawdę go zaskoczyła, ale już po chwili, gdy przetrawił co się właśnie stało, rozluźnił się ponownie i sam przytknął pysk do boku jej szyi, uśmiechając się szeroko. No, udało mu się, no nie?! Kto by pomyślał?! W sumie, przed tym wszystkim czuł ekscytację, by faktycznie to zrobić, by zobaczyć jak polują lisy, ale podświadomie czuł, że to się nie uda, więc był tym bardziej zadowolony z tego, że jednak mu się udało i złapał ryjówkę. Nieprawdopodobne!
- Następnym razem dam ci fory! - zażartował, bo w sumie nie wiedział, czy będzie następny raz, ale w zasadzie, nie miałby nic przeciwko temu, choć może powinni znaleźć miejsce, gdzie kręci się więcej piszczek, bo może po prostu to było ferelne i dlatego tak długo leżeli bez ruchu, bez możliwości złapania czegokolwiek, hm?
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
Zamruczała głośno wyraźnie uszczęśliwiona tymi wspólnymi momentami i żałując, że zaraz będą musieli znów się rozstać. Słońce już powoli zachodziło, a koty w obozach ich klanów mogły się niepokoić zbyt długą ich nieobecnością. Do tego wciąż pozostawało jeszcze sporo obowiązków do ogarnięcia przed udaniem się na spoczynek, a w każdym bądź razie na pewno u niej. - Dzięki, ale myślę że i tak poradzę sobie świetnie. – odparła z radosnym uśmiechem, po czym westchnęła lekko. - Muszę już iść, ale oczywiście spotkamy się jeszcze. – powiedziała i gdy już wspólnie ustalili miejsce ich następnego spotkania Wilczyca przysunęła się jeszcze bliżej kocura. - Dziękuję za dzisiejszy dzień, było absolutnie cudownie. – uśmiechnęła się słodko i delikatnie, a zarazem ciepło liznęła Strumyka w pyszczek. - To do zobaczenia! – zawołała wesoło na koniec odbiegając ku terytorium Gromu w radosnych podskokach. Oczywiście ryjówka została na ziemi przy jego łapach, bo to w końcu była jego zdobycz.
[zt]
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
No cóż, tak to było, że gdy się było z dwóch różnych klanów, to trzeba się było w pewnym momencie rozejść i wrócić do swoich klanów, co było przykre; Strumyk naprawdę dobrze się bawił, więc słowa, które powiedziała Wyjąca, cóż, były nie do uniknięcia, ale mimo wszystko uszy mu nieco oklapły, gdy stwierdziła, że trzeba się rozejść.
- No zobaczymy - miauknął, siląc się na wesoły ton, dotyczący tego, że następnym razem sama sobie świetnie poradzi; nie żeby wątpił, musiał się trochę podroczyć! A następnie sam otarł się bokiem pyska o bok kotki. - Do zobaczenia! - miauknął, już weselej, podnosząc swoją zdobycz. Szkoda tylko, że nie wiedział, że wcale się tak szybko nie spotkają.
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXXKolejna stacja po drodze do ich celu. Choćby chcieli przeć naprzód na umór, dopóki ich nozdrzy nie wypełni znajomy zapach, to ich ciała domagały się i odpoczynku i pożywienia. Kolczasta Łapa zostawiła liliowego kocura w pobliżu miedzy, sama wyruszając na polowanie. Głupio mu było być na wyżywieniu u córki, ale kotka najwyraźniej bardzo potrzebowała tych chwil dla siebie, kiedy mogła w pełni poświęcić się konkretnemu zajęciu. I rozprostować łapy po uciążliwym marszu, robiąc niemal cały czas za podpórkę dla zniedołężniałego ojca. Pszeniczny Kłos potrafił się poruszać o własnych siłach, ale musiał robić to powoli i ostrożnie. Wciąż nie do końca opanował sposób utrzymania równowagi po utracie ogona, a źle zrośnięta łapa nie była pomocna w tym temacie na dłuższą metę. Wierzył, że z czasem nabierze większej wprawy i wróci do dawnej sprawności. XXXWojownik podniósł się z siadu i pokuśtykał kilka kroków przed siebie, żeby nie przymarznąć do ziemi. Całkiem niedawno śnieg był w odwrocie, zostawiając za sobą błotniste kałuże, a teraz? Znów wszystko pomarzło. Tak zastanawiając się nad zaskakującą naturą pogody, spacerował niespiesznie i trochę koślawo, zatrzymawszy się dopiero gdy zauważył w pobliżu innego kota. I to z Klanu Cienia. Nic dziwnego, w końcu byli już na ostatniej prostej do Wichru. XXX— Dzień dobry! Dość chłodno, co nie? A pomyśleć, że jeszcze kilka wschodów słońca wyglądało, jakby Pora Młodych Liści miała przyjść wcześniej — zagaił przyjaźnie, do cętkowanej kotki, posyłając jej szeroki uśmiech.
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam
Świetlik nic się nie zmieniła. Dalej jest drobnym kotem, mniejszym i niższym od normy. Dłuższe nogi i długi ogon są jej najbardziej charakterystyczną cechą wyglądu. Duże uszy na czubku okrągłej głowy oraz jasne, krótkie futerko. Jej futerko jest ciekawe, ponieważ całe jest pokryte w czarnych rozetach i pręgowaniem, które znajduje się na pyszczku, ogonie i tułowiu. Rozety są jaśniejsze w środku od obręczy. Na uszach, pyszczku, ogonie oraz na łapkach posiada ciemniejszą, czarną sierść. Na grzbiecie widoczny nalot. Nosek czarny, oczka jaskrawo niebieskie.
Dalej głupiutka, dalej wesolutka. Ciekawska, tym bardziej po spędzeniu całego swojego dotychczasowego życia w zamknięciu. Nie jest świadoma tego, że jej działania posiadają konsekwencje. Głośna, wszędzie jej pełno. Pragnąca całej uwagi, można by było powiedzieć, że to właśnie uwagą zwróconą w jej stronę się żywi - nie ważne czy tą dobrą czy złą. Nie jest złośliwa. Bije od niej entuzjazm oraz energia.
Świetliczek potrzebowała dłuższego, dłuższego spaceru. Powiadomiła o tym wuja, ale nikogo więcej. Po jej obydwóch terminatorkach śladu nie było, zdawało się, jakby się ukrywały przed nią. Orzech rzadko można było zobaczyć w obozie i jakoś tak... ona chyba sama musiała zniknąć, chociaż na moment.
Nagle jednak podczas spaceru usłyszała głos, przyjazny, dzięki Gwiezdnym! Podniosła wyżej uszy i odwróciła się prędko w stronę źródła głosu, aby zauważyć starszego kocura, chyba w wieku wuja? Ładne, liliowe futro z plamami białego.
Świetlik zmrużyła delikatnie oczy, w przyjaznym geście.
- Oh, owszem! Już miałam nadzieję, że nie będę marzła w legowisku, haha - zamruczała wesoło, aby kolejno zacząć iść spokojnym krokiem w stronę kocura. - Świetlikowa Knieja, miło mi cię poznać.
Two birds on a wire
One says, "C'mon" and the other says, "I'm tired"
The sky is overcast and I'm sorry
One more or one less
Nobody's worried
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXXCienista drobinka okazała się być najprzyjaźniejszym kotem, jakiego udało mu się spotkać od dawna. Miła odmiana. Nawet jeżeli udawało mu się złapać pozytywne relacje niemal z każdym napotkanym, to raczej nie spotkał się z tak pozytywnym nastawieniem. Ta otwartość i wesołość były zdecydowanie czymś, czego mu brakowało. Normalnie jakby odmłodniał w tej chwili o kilkanaście księżyców! XXX— Pszeniczny Kłos, mnie również miło — przedstawił się. — Marzniesz? Oh, to fatalnie. Z tego co wiem, na zimne legowisko dobrze sprawdza się ptasi puch. Podarowałbym ci trochę, ale niestety nie mam ani piórka przy sobie — mruknął z lekkim żalem w głosie. Naprawdę by to zrobił! W końcu nie powinno się dopuścić, żeby takich młodej, pełnej życia, wojowniczce dokuczał w nocy chłód. Oczywiście nie warto dopuścić, żeby w ogóle ktokolwiek marznął, ale to Świelikowa Knieja była w tej chwili poszkodowana. XXX— Ewentualnie możesz poszukać kogoś puchatego, kto zechciałby nocować obok! To też działa cuda, haha — zaproponował półżartem, samemu ostatnimi dniami korzystając ze swej rady. Wystarczyło się lekko stykać bokami i już było cieplej!
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam
Świetlik nic się nie zmieniła. Dalej jest drobnym kotem, mniejszym i niższym od normy. Dłuższe nogi i długi ogon są jej najbardziej charakterystyczną cechą wyglądu. Duże uszy na czubku okrągłej głowy oraz jasne, krótkie futerko. Jej futerko jest ciekawe, ponieważ całe jest pokryte w czarnych rozetach i pręgowaniem, które znajduje się na pyszczku, ogonie i tułowiu. Rozety są jaśniejsze w środku od obręczy. Na uszach, pyszczku, ogonie oraz na łapkach posiada ciemniejszą, czarną sierść. Na grzbiecie widoczny nalot. Nosek czarny, oczka jaskrawo niebieskie.
Dalej głupiutka, dalej wesolutka. Ciekawska, tym bardziej po spędzeniu całego swojego dotychczasowego życia w zamknięciu. Nie jest świadoma tego, że jej działania posiadają konsekwencje. Głośna, wszędzie jej pełno. Pragnąca całej uwagi, można by było powiedzieć, że to właśnie uwagą zwróconą w jej stronę się żywi - nie ważne czy tą dobrą czy złą. Nie jest złośliwa. Bije od niej entuzjazm oraz energia.
Na przedstawienie samotnika... nie, byłego wojownika Klanowego, postawiła wysoko swoje uszy. Otworzyła delikatnie oczka zaskoczona, jakby nie będąc gotowa na to, aby spotkać właśnie jakiegoś klanowicza w Łanie Rzepaku.
- Oh, Pszeniczny Kłosie! Imię twoje oryginalnie jest Klanowe. Czyżbyś wracał na swoje tereny? Czyżbyś potrzebował pomocy, mogę użyczyć łapy - zapytała spokojnym i słodkim głosem, przekręcając główkę delikatnie na bok. Bo oh, oczywiście, że mogłaby użyczyć łapy! Pomóc, to przecież właśnie idealne dla Świetliczek. Wracający wojownicy do Klanu... rodzina na pewno się ucieszy, wiedziała to.
Zadrżała po jego słowach wibrysami.
- Haha, poradzę sobie. W Klanie mam wujów, w razie czego mogę ich poprosić o użyczenie futra. Albo faktycznie wykorzystam twoją radę z piórkami, dziękuję - skinęła delikatnie główką z wdzięcznością.
Two birds on a wire
One says, "C'mon" and the other says, "I'm tired"
The sky is overcast and I'm sorry
One more or one less
Nobody's worried
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXX Nie od razu zrozumiał, dlaczego to po imieniu został "rozpoznany". No tak, zapach Klanu Wichru już dawno wywietrzał z liliowego futerka, zastąpiony różnymi innymi - trochę ulicy, trochę gęstwin, przez moment nawet przyległa do niego woń ludzkiego domostwa. Ta ostatnia nie była już wyczuwalna i dobrze, bo z nią rozstał się z największą ulgą. XXX— No tak, ja cię rozpoznałem po zapachu, ale ty mnie nie mogłaś — zauważył, łącząc logiczne i jasne fakty do kupy. — Minęło już wiele księżycy odkąd ostatni raz kroczyłam po Wichrowych polanach. Ah, miałaś okazję widzieć Barwną Łąkę? Jest blisko granicy, co prawda teraz niekoniecznie oddaje swoją nazwę, ale gdy tylko zakwitnie to naprawdę urokliwe miejsce. Chyba nawet moje ulubione? Kiedyś spędziłem pół dnia, wybierając same żółte kwiaty na bukiet dla wybranki mego serca. Wiesz, pod kolor jej oczu — na samą myśl o domu, myśli wojownika pogalopowały hen daleko. Uśmiechnął się sam do siebie na to wspomnienie. Jeszcze tylko trochę i znów się zobaczą. Znów będą szczęśliwą rodziną. XXX— W każdym razie, to bardzo miłe z twojej strony i dziękuję za propozycję, ale nie chciałbym zająć ci zbyt dużo czasu — wrócił do tematu, nie chcąc Świetlik przynudzać swoim życiem. - W Klanie na pewno zaczęliby się o ciebie martwić, a ja... widzisz, za szybko nie pójdę. Ale! Nie martw się, kochana, nie jestem sam - wracam z córką. Razem jakoś dokuśtykamy, akurat poszła nam złapać coś na ząb, żebyśmy mieli siły na dalszą wędrówkę — zapewnił energicznie. Oh, jeszcze tego brakowało, żeby kolejna młoda duszyczka poświęcała mu swój cenny czas.
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam
Świetlik nic się nie zmieniła. Dalej jest drobnym kotem, mniejszym i niższym od normy. Dłuższe nogi i długi ogon są jej najbardziej charakterystyczną cechą wyglądu. Duże uszy na czubku okrągłej głowy oraz jasne, krótkie futerko. Jej futerko jest ciekawe, ponieważ całe jest pokryte w czarnych rozetach i pręgowaniem, które znajduje się na pyszczku, ogonie i tułowiu. Rozety są jaśniejsze w środku od obręczy. Na uszach, pyszczku, ogonie oraz na łapkach posiada ciemniejszą, czarną sierść. Na grzbiecie widoczny nalot. Nosek czarny, oczka jaskrawo niebieskie.
Dalej głupiutka, dalej wesolutka. Ciekawska, tym bardziej po spędzeniu całego swojego dotychczasowego życia w zamknięciu. Nie jest świadoma tego, że jej działania posiadają konsekwencje. Głośna, wszędzie jej pełno. Pragnąca całej uwagi, można by było powiedzieć, że to właśnie uwagą zwróconą w jej stronę się żywi - nie ważne czy tą dobrą czy złą. Nie jest złośliwa. Bije od niej entuzjazm oraz energia.
Słuchała z uwagą swojego rozmówcy, posyłając mu delikatny uśmiech.
- Romantycznie! Jaka szkoda, że jest teraz pora bez kwiatów, niespecjalnie możesz powtórzyć ten gest po powrocie - odparła, wzdychając cichutko. Oh, szkoda! Ciekawe, jak ona by zareagowała, kiedy ktoś jej ważny wróciłby do Klanu. Rodzeństwo... ucieszyłaby się, bardzo mocno by się ucieszyła. Matka...? Raczej nie.
- Ah, w porządku. Mam nadzieję, że będę mogła ciebie spotkać ponownie w przyszłości, ale teraz na granicy Klanu Wichru - mruknęła, kiwając mu głową. Bardzo urocze było to, że Pszeniczny Kłos martwił się o jej czas. - Jesteś bardzo miłym kocurem. Jestem pewna, że rodzina w Klanie się ucieszy, że wracasz. Pewnie tęsknili.
Pewnie na pewno! Przecież Psia Gwiazda tak tęsknił za nią, a to był jej... wuj. Nie rodzeństwo, nie jakaś najbliższa rodzina.
Two birds on a wire
One says, "C'mon" and the other says, "I'm tired"
The sky is overcast and I'm sorry
One more or one less
Nobody's worried
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXX— Prawda? Też nad tym ubolewam, będę musiał wykazać się kreatywnością i coś wymyślić — jeszcze nie miał pojęcia, cóż takiego mógłby sprezentować Jodłowej Gałązce. Może dwunodzy znów zostawili coś swojego w okolicy? Coś niespotykanego, czym mógłby ją zachwycić. Byłoby fantastycznie! Chciałby znów ujrzeć te radosne iskierki w żółtych ślepkach. Będzie musiał się bardzo postarać. XXX— A ty? Jest coś, co chciałabyś dostać zamiast kwiatów? Zbieram pomysły, haha— zapytał, szukając jakieś inspiracji. Któż nie będzie wiedział lepiej, niż inna kotka! Kocur uniósł nieco w górę lewą tylną łapę, żeby nie stawiać na niej ciężaru swojego ciała. Nie wytrwał jednak w tej pozycji zbyt długo, więc postanowił usiąść znów na zimnej ziemi. XXX— Koniecznie! Będę cię wypatrywać na wspólnych granicach naszych klanów — powiedział z uśmiechem. Miło będzie mieć znajomą mordę "u sąsiadów". — Dziękuję, ty też jesteś bardzo miła. I pomocna, Klan Cienia powinien być dumny z tego, że mają takiego kota u siebie. A co do mojej rodziny, to pewnie tęsknili, tak, ale tak to już czasem jest, prawda? Że przydarzają nam się rzeczy, na które nie mamy wpływu... Grunt to się nie załamywać. Mam nadzieję, że równie mocno wierzyli w mój powrót, co ja. XXXZaginięcie nie były wcale tak niespotykane, pewnie co księżyc z klanu ubywała jakaś mordka, która akurat uciekała przed psem, albo z ciekawości zaszła zbyt daleko. Taki już był żywot w Klanach, nie ma co tego roztrząsać. Ważne, że oni, wraz z Kolec byli na drodze powrotnej.
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam