Mistrz: Lśniąca Sadzwka Płeć: Kocur Matka: Burzowy Pomruk Ojciec: Drżący Głos Partner: just be friends
Pręgi na jego długiej brązowej sierści są rozproszone i wyraźniej zaznaczone wyłącznie na łapach oraz mordce, przez co wydaje się odrobinę rudawy. Od czoła aż po koniec puchatego ogona ciągnie się szeroka czarna smuga. Upstrzony jest również białymi nierównomiernymi plamami. Jedna z nich znajduje się na mordce - omijając brodę i okolice wibrysów. Kolejna zaczyna się od klatki piersiowej po brzuch, do tego dochodzą także nierównomierne skarpetki - dłuższe z przodu i krótsze z tyłu.
Całkiem przeciętny z postury - niezbyt umięśniony, ani smukły. Jedynie długie łapki świadczą o tym, że wyrośnie na jednego z wyższych Wichrzaków. Dba o to, aby zawsze dobrze się prezentować, nie lubi gdy jakiś kłaczek zbytnio odstaje. Największą jego zmorą są jaśniejsze kosmyki wystające z trójkątnych uszu. Na pyzatej mordce znajduje się ciemno-różowy nosek, a okrągłe oczka są o barwie morskiej zieleni.
Igła obok nieśmiałości to nawet nie stał. Aż dziw bierze, że to wygadane kocię jest synem jąkającego się wojownika. Jest nad wyraz ciekawski i koniecznie musi wiedzieć wszystko. Wszyściuteńko. Od tego kto był danego dnia na patrolu, aż po to kiedy ostatni raz Gwiazda postawiła klocka. Nie poznał jeszcze granicy gdzie zaczynają się tematy, o których nie powinno się mówić głośno i korzysta ze swojego kocięcego przywileju, żeby pleść co mu ślina na język przyniesie. Jeśli ktoś będzie miał nieszczęście paść jego ofiarą, to z pewnością będzie skazany na wysłuchanie całego monologu odnośnie osobistych przeżyć i przemyśleń kocurka. No i nie uniknie także pytań - niektórych z pewnością całkiem niewygodnych. Należy unikać dzielenia się z nim tajemnicami, bo jak nic rozpowie je po klanie niczym papuga.
Słońce nieprzyjemnie grzało w grzbiet, więc Iglasty Pazur z ulgą odetchnął, gdy znaleźli się bliżej drzew, które choć częściowo dawały schronienie. Natomiast brak żadnego znaleziska w niczym mu nie przeszkadzał. Raczej nikt nie oczekiwał, że nagle otworzy swoje trzecie oko i dostrzeże spośród wszystkich pobliskich roślin choćby jedną z opisanych przez Lśniącą. Bądź jakąkolwiek inną, która swoim kształtem lub zapachem będzie podejrzana o bycie zielem. Z resztą dopiero zaczęli, o. Nie miał zamiaru tez wracać z pustymi łapami. Pełny składzik był bardzo potrzebny. Może wtedy zniknie wymówka o niepotrzebnym marnowaniu ziół. Byłoby fajnie, a on sam czułby się dużo spokojniejszy.
Zaczął się rozglądać uważniej, badawczym spojrzeniem mierząc każdy z mijanych krzewów i roślin, upewniając się czy aby nie mają wymienionych biały, żółtych czy fioletowych kwiatów. Przyglądał się też pobliskim liściom i łodygom. Doszedł do wniosku, że takie zbieranie wcale nie jest łatwą sprawą. Trochę zniesmaczyła go myśl o grzebaniu w mysim brzuchu, aby wyciągnąć z jej wnętrza żółć... Jakkolwiek wyglądała, ale węszył i tak – jeśli w pobliżu jakaś była, lepiej nie dać jej uciec. Kto wie do czego się używa wnętrzności takiego gryzonia.
I willletyou_d o w n I willm a k eyouhurt
I_w e a r_thiscrownof thorns upon my_l i a r' s_c h a i r full of brokenthoughts I_c a n n o t_repair
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Średniego wzrostu, czarnofutra kotka. Zadbana, pełna gracji. Ma piękne, okrągłe ślepia o szmaragdowej barwie. Na pyszczku i na szyi znajdują się pojedyncze białe włoski. Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę, pamiątkę po dwunogach.
Pełna ciepła i miłości i w końcu z ułożonymi rzeczami w głowie. Ma serce po dobrej stronie, jest lojalna, obowiązkowa. Łatwo stracić jej zaufanie, nie ma już w niej tak wiele naiwności jak kiedyś. [WIP]
Lśniącej Sadzawce powodziło się przepięknie, gdyż złapała mysz i wyciągnęła z niej żółć z niemałym powodzeniem. Wyciągnęła mysią żółć niemal z gracją, bo przecież nie można mówić o gracji, gdy mówi się o przecinaniu cudzych wnętrzności…
Iglasty Pazur z kolei natrafił na bardzo przydatną rzecz, niebędącą jednak ziołem - stanął nos w nos z delikatnymi nitkami uplecionymi w misternie wykonaną sieć. Sieć wydawała się zrobiona niedawno, a lokatora nie było widać w najbliższej odległości. Wszystkie warunki do zbierania zostały więc spełnione. Lśniąca Sadzawka: lvl 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 14 | HP: 75| W: 52-2=50
Medlvl:6 - przerzuty 0/3 +9 mysiej żółci
+63 medexp
Iglasty Pazur: lvl 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70| W: 50
Medlvl:0 - przerzuty 2/2
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Udało mi się zebrać aż dziewięć mysich żółci, co było wspaniałym wynikiem i nie mogłam powiedzieć, że się nie cieszyłam. Schowałam zbiory do zawiniątka z liści i ruszyłam na dalsze poszukiwania. Najbardziej mi zależało mi na żarnowcu, bzie lub ślazie, ale nie pogardzę niczym.
Mistrz: Lśniąca Sadzwka Płeć: Kocur Matka: Burzowy Pomruk Ojciec: Drżący Głos Partner: just be friends
Pręgi na jego długiej brązowej sierści są rozproszone i wyraźniej zaznaczone wyłącznie na łapach oraz mordce, przez co wydaje się odrobinę rudawy. Od czoła aż po koniec puchatego ogona ciągnie się szeroka czarna smuga. Upstrzony jest również białymi nierównomiernymi plamami. Jedna z nich znajduje się na mordce - omijając brodę i okolice wibrysów. Kolejna zaczyna się od klatki piersiowej po brzuch, do tego dochodzą także nierównomierne skarpetki - dłuższe z przodu i krótsze z tyłu.
Całkiem przeciętny z postury - niezbyt umięśniony, ani smukły. Jedynie długie łapki świadczą o tym, że wyrośnie na jednego z wyższych Wichrzaków. Dba o to, aby zawsze dobrze się prezentować, nie lubi gdy jakiś kłaczek zbytnio odstaje. Największą jego zmorą są jaśniejsze kosmyki wystające z trójkątnych uszu. Na pyzatej mordce znajduje się ciemno-różowy nosek, a okrągłe oczka są o barwie morskiej zieleni.
Igła obok nieśmiałości to nawet nie stał. Aż dziw bierze, że to wygadane kocię jest synem jąkającego się wojownika. Jest nad wyraz ciekawski i koniecznie musi wiedzieć wszystko. Wszyściuteńko. Od tego kto był danego dnia na patrolu, aż po to kiedy ostatni raz Gwiazda postawiła klocka. Nie poznał jeszcze granicy gdzie zaczynają się tematy, o których nie powinno się mówić głośno i korzysta ze swojego kocięcego przywileju, żeby pleść co mu ślina na język przyniesie. Jeśli ktoś będzie miał nieszczęście paść jego ofiarą, to z pewnością będzie skazany na wysłuchanie całego monologu odnośnie osobistych przeżyć i przemyśleń kocurka. No i nie uniknie także pytań - niektórych z pewnością całkiem niewygodnych. Należy unikać dzielenia się z nim tajemnicami, bo jak nic rozpowie je po klanie niczym papuga.
Przechadzał się w milczeniu, spoglądając to na jedną, to na drugą kępkę chaszczy. Nic ciekawego. Nic nie wyglądało jakby mogło zostać użyte przez Medyczkę. W zasięgu jego wzroku znalazło się natomiast coś innego, co zdecydowanie żadnym ziołem nie było, ale medykamentem... możliwe? Widział jak Lśniąca Sadzawka opatruje Węgorza i używała czegoś bardzo podobnego. Chyba po to, aby opatrunek się trzymał? Była wystarczająco lepka, aby ku temu służyć. Możliwe też, że sama w sobie miała jakieś lecznicze właściwości, kto wie – na pewno nie Igła, więc postanowił rozwiać swoje wątpliwości. – A pajęczyna? – rzucił w kierunku białej kocicy, nie ruszając się o krok od znaleziska. Nawet jeśli będzie przydatna to nie miał pojęcia jak ją zebrać. Tyle dobrze, że nie siedział na niej żaden pająk. Obrzydzała go myśl, że musiałby się go najpierw jakoś pozbyć. Jeszcze by na niego wlazł, brrr...
I willletyou_d o w n I willm a k eyouhurt
I_w e a r_thiscrownof thorns upon my_l i a r' s_c h a i r full of brokenthoughts I_c a n n o t_repair
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Szukałam w spokoju medykamentów, gdy dotarł do mnie głos Igły, który znalazł coś,
Co nie było żadnym z potrzebnych medykamentów. Znalazł pajęczynę.
Cóż, nie był to niepotrzebny medykament, toteż nie zamierzałam nakazywać mu go zostawić. Pajęczyny nigdy za wiele.
- Znajdź jakieś patyki i nawiń na nie pajęczynę. Pokazać ci, czy potrafisz sam to zrobić? - odpowiedziałam wojownikowi. Jeśli będzie potrzebował demonstracji, to nie ma sprawy. Jeśli nie, ruszyłam na poszukiwania bzu, ślazu lub żarnowca.
Mistrz: Lśniąca Sadzwka Płeć: Kocur Matka: Burzowy Pomruk Ojciec: Drżący Głos Partner: just be friends
Pręgi na jego długiej brązowej sierści są rozproszone i wyraźniej zaznaczone wyłącznie na łapach oraz mordce, przez co wydaje się odrobinę rudawy. Od czoła aż po koniec puchatego ogona ciągnie się szeroka czarna smuga. Upstrzony jest również białymi nierównomiernymi plamami. Jedna z nich znajduje się na mordce - omijając brodę i okolice wibrysów. Kolejna zaczyna się od klatki piersiowej po brzuch, do tego dochodzą także nierównomierne skarpetki - dłuższe z przodu i krótsze z tyłu.
Całkiem przeciętny z postury - niezbyt umięśniony, ani smukły. Jedynie długie łapki świadczą o tym, że wyrośnie na jednego z wyższych Wichrzaków. Dba o to, aby zawsze dobrze się prezentować, nie lubi gdy jakiś kłaczek zbytnio odstaje. Największą jego zmorą są jaśniejsze kosmyki wystające z trójkątnych uszu. Na pyzatej mordce znajduje się ciemno-różowy nosek, a okrągłe oczka są o barwie morskiej zieleni.
Igła obok nieśmiałości to nawet nie stał. Aż dziw bierze, że to wygadane kocię jest synem jąkającego się wojownika. Jest nad wyraz ciekawski i koniecznie musi wiedzieć wszystko. Wszyściuteńko. Od tego kto był danego dnia na patrolu, aż po to kiedy ostatni raz Gwiazda postawiła klocka. Nie poznał jeszcze granicy gdzie zaczynają się tematy, o których nie powinno się mówić głośno i korzysta ze swojego kocięcego przywileju, żeby pleść co mu ślina na język przyniesie. Jeśli ktoś będzie miał nieszczęście paść jego ofiarą, to z pewnością będzie skazany na wysłuchanie całego monologu odnośnie osobistych przeżyć i przemyśleń kocurka. No i nie uniknie także pytań - niektórych z pewnością całkiem niewygodnych. Należy unikać dzielenia się z nim tajemnicami, bo jak nic rozpowie je po klanie niczym papuga.
Czy potrafił to zrobić? Rany, rany, Lśniąca chyba nadal miała go za terminatora, którego trzeba we wszystkim nadal prowadzić za łapkę. Był już duży i nie potrzebował pomocy, pffrt. Zwłaszcza przy tak prostym zadaniu, jakim okazało się zebranie pajęczyny. Nic trudnego, wystarczy – jak się okazuje – nawinąć na patyk. Ot, wielka filozofia. Nie potrzebował do tego żadnego wizualnego instruktażu. A przynajmniej tak mu się wydawało. – Poradzę sobie – zapewnił białofutrą i przystąpił do działania. Najpierw potrzebował odpowiedniego narzędzia. Rozejrzał się dookoła w poszukiwaniu jakiegoś badyla, który mógłby się nadać do tego zadania. Najlepiej w miarę prostego i bez odgałęzień. Gdy tylko mu się powiodło, wrócił do swojego znaleziska i ostrożnie spróbował nawinąć cienkie niteczki na patyk. Starał się robić to powoli, aby nie uszkodzić za bardzo pajęczyny.
I willletyou_d o w n I willm a k eyouhurt
I_w e a r_thiscrownof thorns upon my_l i a r' s_c h a i r full of brokenthoughts I_c a n n o t_repair
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Średniego wzrostu, czarnofutra kotka. Zadbana, pełna gracji. Ma piękne, okrągłe ślepia o szmaragdowej barwie. Na pyszczku i na szyi znajdują się pojedyncze białe włoski. Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę, pamiątkę po dwunogach.
Pełna ciepła i miłości i w końcu z ułożonymi rzeczami w głowie. Ma serce po dobrej stronie, jest lojalna, obowiązkowa. Łatwo stracić jej zaufanie, nie ma już w niej tak wiele naiwności jak kiedyś. [WIP]
Po krótkiej rozmowie Iglasty Pazur zabrał się do owijania olbrzymiej pajęczyny na gałązki, zbierając w ten sposób kilka motków. Jego dawna mistrzyni powinna być zadowolona, nawet jeśli nie wyglądały najśliczniej w świecie, a kilka nitek zaczepiło się o wąsy i brwi wojownika. Mógł jednak znaleźć w siedmiu motkach powód do dumy.
Medyczka z kolei szukała dalej i… nic nie wyszło z jej podążania za marzeniami - jak wcześniej spotkała mysz, tak i teraz źródło żółci pojawiło się przed nią i popiskiwało zaniepokojone. Lśniąca Sadzawka: lvl 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 14 | HP: 75| W: 50/65
Medlvl:6 - przerzuty 0/3
Iglasty Pazur: lvl 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70| W: 50
Medlvl:0 - przerzuty 2/2 +7 motków pajęczyny
+28 medexp[/b]
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Cóż, nie znalazłam nic, z tego, co chciałam, a przede mną pojawiła się mysz. Znowu. No, zebrałam już trochę żółci ale lepiej mieć więcej, niż nie mieć wcale. W związku z tym uciekam łapy tak, by brzuch był prawie przy ziemi ale po niej nie szurał i zrównałam ogon i głowę z linią grzbietu. Następnie upewniłam się że stoję pod wiatr i przeniosłam ciężar na tylne łapy, by ruszyć przed siebie, uważając dokładnie łapy, by myszy nie spłoszyć. Starałam się zbliżyć do gryzonia jak najbliżej, by na nią skoczyć i pozbawić życia kłapnięciem zębów, a potem rozciąć brzuch i delikatnie wyjąć jak najwiecej żółci. Starałam się uszkodzić jak najmniej, ale wiadomo, że różnie z tym bywało.
Mistrz: Lśniąca Sadzwka Płeć: Kocur Matka: Burzowy Pomruk Ojciec: Drżący Głos Partner: just be friends
Pręgi na jego długiej brązowej sierści są rozproszone i wyraźniej zaznaczone wyłącznie na łapach oraz mordce, przez co wydaje się odrobinę rudawy. Od czoła aż po koniec puchatego ogona ciągnie się szeroka czarna smuga. Upstrzony jest również białymi nierównomiernymi plamami. Jedna z nich znajduje się na mordce - omijając brodę i okolice wibrysów. Kolejna zaczyna się od klatki piersiowej po brzuch, do tego dochodzą także nierównomierne skarpetki - dłuższe z przodu i krótsze z tyłu.
Całkiem przeciętny z postury - niezbyt umięśniony, ani smukły. Jedynie długie łapki świadczą o tym, że wyrośnie na jednego z wyższych Wichrzaków. Dba o to, aby zawsze dobrze się prezentować, nie lubi gdy jakiś kłaczek zbytnio odstaje. Największą jego zmorą są jaśniejsze kosmyki wystające z trójkątnych uszu. Na pyzatej mordce znajduje się ciemno-różowy nosek, a okrągłe oczka są o barwie morskiej zieleni.
Igła obok nieśmiałości to nawet nie stał. Aż dziw bierze, że to wygadane kocię jest synem jąkającego się wojownika. Jest nad wyraz ciekawski i koniecznie musi wiedzieć wszystko. Wszyściuteńko. Od tego kto był danego dnia na patrolu, aż po to kiedy ostatni raz Gwiazda postawiła klocka. Nie poznał jeszcze granicy gdzie zaczynają się tematy, o których nie powinno się mówić głośno i korzysta ze swojego kocięcego przywileju, żeby pleść co mu ślina na język przyniesie. Jeśli ktoś będzie miał nieszczęście paść jego ofiarą, to z pewnością będzie skazany na wysłuchanie całego monologu odnośnie osobistych przeżyć i przemyśleń kocurka. No i nie uniknie także pytań - niektórych z pewnością całkiem niewygodnych. Należy unikać dzielenia się z nim tajemnicami, bo jak nic rozpowie je po klanie niczym papuga.
Przez ciało wojownika przeszedł nieprzyjemny dreszcz, gdy czuł jak nitki pajęczyny zaczepiają się o wąsy. Fuj, fuj, fuj. W ostatniej chwili powstrzymał odruch upuszczenia patyka z medykamentem z pyska i odsunięcie się od pajęczej pułapki na owady. Odnosił wrażenie jakby oblazło go całe stado robactwa, brr. Odłożył szybko swoje znalezisko na kępkę trawy i przetarł łapą mordkę, aby pozbyć się wszystkiego, co się przylepiło.
Uniósł wysoko głowę, spoglądając tam, skąd przed chwilą dobiegał głos białej, ale białe futro zniknęła zupełnie pomiędzy krzewami i drzewami. Chciał pochwalić się bezproblemowym zdobyciem kilku motków – podobno siedmiu, ale skąd on biedny mógł wiedzieć, czy to, co zebrał to dużo czy mało. Planował również odkładać medykamenty w jednym miejscu razem z Lśniącą, ale skoro zniknęła mu z zasięgu wzroku, to możliwe, że polowała a jego głos spłoszy zwierzynę. No nic, przynajmniej będzie miał porównanie swoich znalezisk do tych należących do mistrzyni. Ważne to zapamiętać gdzie leży i uzbierać inne rzeczy – może teraz trafi na coś z opisanych przez medyczkę? Byłoby fajnie, skoro to na nich się skupiła, to musiała ich mieć najmniej. Ostatni raz spojrzał na zdobytą pajęczynę i odszedł dalej w poszukiwaniu roślin.
I willletyou_d o w n I willm a k eyouhurt
I_w e a r_thiscrownof thorns upon my_l i a r' s_c h a i r full of brokenthoughts I_c a n n o t_repair
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Średniego wzrostu, czarnofutra kotka. Zadbana, pełna gracji. Ma piękne, okrągłe ślepia o szmaragdowej barwie. Na pyszczku i na szyi znajdują się pojedyncze białe włoski. Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę, pamiątkę po dwunogach.
Pełna ciepła i miłości i w końcu z ułożonymi rzeczami w głowie. Ma serce po dobrej stronie, jest lojalna, obowiązkowa. Łatwo stracić jej zaufanie, nie ma już w niej tak wiele naiwności jak kiedyś. [WIP]
Ponownie wszystko poszło po myśli medyczki - złapała mysz i wyciągnęła z niej pokaźną, jeszcze większą niż przy poprzedniej, ilość żółci. Jeszcze klika piszczków i zacznie się problem z przeniesieniem tego wszystkiego do lecznicy!
Z kolei wojownik mógł się poczuć teraz bardziej… wojowniczo, bo lisią długość od niego siedział młody dzięcioł i lekko się rozglądał. Nie wyglądał na zadowolonego ze swojego obecnego położenia, ale na razie się nie ruszał. Lśniąca Sadzawka: lvl 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 14 | HP: 75| W: 50-2=48/65
Medlvl:6 - przerzuty 0/3 +12 mysiej żółci
+96 medexp
Iglasty Pazur: lvl 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70| W: 50
Medlvl:0 - przerzuty 2/2
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Tym razem poszło mi O WIELE lepiej, bo zebrałam aż dwanaście mysich żółci, co było niesamowitym wynikiem. Bez wątpienia tego medykamentu nie zabraknie mi przez dłuższy czas, więc o to się martwić nie musiałam. Musiałam za to martwić się o inne brakujące zioła, które to musiałam znaleźć albo ja, albo Iglasty Pazur. Dołożyłam więc swoje znalezisko do pozostałych mysich żółci i ruszyłam na dalsze poszukiwania. Tym razem liczyłam jednak na coś innego, na coś... może bardziej przydatnego. Może coś, czego mi brakuje?
Mistrz: Lśniąca Sadzwka Płeć: Kocur Matka: Burzowy Pomruk Ojciec: Drżący Głos Partner: just be friends
Pręgi na jego długiej brązowej sierści są rozproszone i wyraźniej zaznaczone wyłącznie na łapach oraz mordce, przez co wydaje się odrobinę rudawy. Od czoła aż po koniec puchatego ogona ciągnie się szeroka czarna smuga. Upstrzony jest również białymi nierównomiernymi plamami. Jedna z nich znajduje się na mordce - omijając brodę i okolice wibrysów. Kolejna zaczyna się od klatki piersiowej po brzuch, do tego dochodzą także nierównomierne skarpetki - dłuższe z przodu i krótsze z tyłu.
Całkiem przeciętny z postury - niezbyt umięśniony, ani smukły. Jedynie długie łapki świadczą o tym, że wyrośnie na jednego z wyższych Wichrzaków. Dba o to, aby zawsze dobrze się prezentować, nie lubi gdy jakiś kłaczek zbytnio odstaje. Największą jego zmorą są jaśniejsze kosmyki wystające z trójkątnych uszu. Na pyzatej mordce znajduje się ciemno-różowy nosek, a okrągłe oczka są o barwie morskiej zieleni.
Igła obok nieśmiałości to nawet nie stał. Aż dziw bierze, że to wygadane kocię jest synem jąkającego się wojownika. Jest nad wyraz ciekawski i koniecznie musi wiedzieć wszystko. Wszyściuteńko. Od tego kto był danego dnia na patrolu, aż po to kiedy ostatni raz Gwiazda postawiła klocka. Nie poznał jeszcze granicy gdzie zaczynają się tematy, o których nie powinno się mówić głośno i korzysta ze swojego kocięcego przywileju, żeby pleść co mu ślina na język przyniesie. Jeśli ktoś będzie miał nieszczęście paść jego ofiarą, to z pewnością będzie skazany na wysłuchanie całego monologu odnośnie osobistych przeżyć i przemyśleń kocurka. No i nie uniknie także pytań - niektórych z pewnością całkiem niewygodnych. Należy unikać dzielenia się z nim tajemnicami, bo jak nic rozpowie je po klanie niczym papuga.
Dzięcioł zdecydowanie nie miał drobnych, białych kwiatów, ani owłosionej łodygi, ani tym bardziej podłużnych listków. Nie miał też szarego futerka i łysego ogonka. W tej chili znajdował się poza listą rzeczy, które Iglasty miał zdobyć. Ba! Właściwie to wojownik zrobił wiele, żeby tylko polowania uniknąć, ale nie wiedział też jak długo takie zbierania ziół mogło potrwać. Spędzili już tu chwilę, a jemu udało się zdobyć tylko pajęczynę. Być może zbiory medyczki wyglądały pokaźniej, ale nie miał jak sprawdzić. Drobna przekąska przy ciężkiej pracy wydawała się być całkiem rozważną decyzją.
Wojownik w głowie dalej podsumowywał plusy i minusy, w międzyczasie przybierając odpowiednią pozycję. Głowa i ogon na równi z grzbietem, a ciało nisko przy ziemi. Uważał, aby przy skradaniu się do ptaka podejść pod wiatr, a pobliskie krzewy i drzewa użyć jako osłonę przed jego wzrokiem. Starał się również nie narobić niepotrzebnego hałasu ostrożnie stawiając łapy. Gdy udało mu się zakraść do ofiary od tyłu wystarczająco blisko – skoczył, starając się pazurami przygwoździć ptaszysko do ziemi za skrzydła, a zębami złapać za szyję i szybko zadusić.
I willletyou_d o w n I willm a k eyouhurt
I_w e a r_thiscrownof thorns upon my_l i a r' s_c h a i r full of brokenthoughts I_c a n n o t_repair
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Średniego wzrostu, czarnofutra kotka. Zadbana, pełna gracji. Ma piękne, okrągłe ślepia o szmaragdowej barwie. Na pyszczku i na szyi znajdują się pojedyncze białe włoski. Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę, pamiątkę po dwunogach.
Pełna ciepła i miłości i w końcu z ułożonymi rzeczami w głowie. Ma serce po dobrej stronie, jest lojalna, obowiązkowa. Łatwo stracić jej zaufanie, nie ma już w niej tak wiele naiwności jak kiedyś. [WIP]
Wojownik postawił na polowaniu, a nie dalszemu rozglądaniu się za roślinnością - ta decyzja wyszła mu na dobre, ponieważ wystarczył skok i lądowanie, by biedny dzięcioł stracił życie, przeklinając w myślach dzień, w którym postanowił zejść na ziemię. Pani dzięciołowa nie będzie zachwycona wieściami.
Lśniąca Sadzawka chodziła między trawami poszukując czegoś przydatnego… jednak jej uwagę zwrócił głośno brzęczący owad kołujący wokół traw. Najwidoczniej i on czegoś szukał, a medyczka miała teraz okazję dołączyć się do poszukiwań trzmiela albo ruszyć w swoją stronę. Lśniąca Sadzawka: lvl 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 14 | HP: 75| W: 48/65
Medlvl:6 - przerzuty 0/3
Iglasty Pazur: lvl 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70| W: 50-3=47/50
Medlvl:0 - przerzuty 2/2 +5exp za dzięcioła
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Udało mi się zebrać całkiem pokaźną ilość mysiej żółci, toteż nie łudziłam się, że Gwiezdni od razu mi ześlą coś nowego. Grzecznie więc sobie spacerowałam z zawiniątkiem w pyszczku i rozglądałam się dokoła, licząc na to, że prędzej czy później przodkowie ześlą mi jakiś medykament, który nie będzie mysią żółcią gdyż tej miałam już w nadmiarze. Fajnie byłoby dostać ślaz lub żarnowiec, ale tak na dobrą sprawę to nie pogardzę niczym. Pod lasem rosły głównie te rośliny, których w składziku miałam nadzwyczajnie mało.
Mistrz: Lśniąca Sadzwka Płeć: Kocur Matka: Burzowy Pomruk Ojciec: Drżący Głos Partner: just be friends
Pręgi na jego długiej brązowej sierści są rozproszone i wyraźniej zaznaczone wyłącznie na łapach oraz mordce, przez co wydaje się odrobinę rudawy. Od czoła aż po koniec puchatego ogona ciągnie się szeroka czarna smuga. Upstrzony jest również białymi nierównomiernymi plamami. Jedna z nich znajduje się na mordce - omijając brodę i okolice wibrysów. Kolejna zaczyna się od klatki piersiowej po brzuch, do tego dochodzą także nierównomierne skarpetki - dłuższe z przodu i krótsze z tyłu.
Całkiem przeciętny z postury - niezbyt umięśniony, ani smukły. Jedynie długie łapki świadczą o tym, że wyrośnie na jednego z wyższych Wichrzaków. Dba o to, aby zawsze dobrze się prezentować, nie lubi gdy jakiś kłaczek zbytnio odstaje. Największą jego zmorą są jaśniejsze kosmyki wystające z trójkątnych uszu. Na pyzatej mordce znajduje się ciemno-różowy nosek, a okrągłe oczka są o barwie morskiej zieleni.
Igła obok nieśmiałości to nawet nie stał. Aż dziw bierze, że to wygadane kocię jest synem jąkającego się wojownika. Jest nad wyraz ciekawski i koniecznie musi wiedzieć wszystko. Wszyściuteńko. Od tego kto był danego dnia na patrolu, aż po to kiedy ostatni raz Gwiazda postawiła klocka. Nie poznał jeszcze granicy gdzie zaczynają się tematy, o których nie powinno się mówić głośno i korzysta ze swojego kocięcego przywileju, żeby pleść co mu ślina na język przyniesie. Jeśli ktoś będzie miał nieszczęście paść jego ofiarą, to z pewnością będzie skazany na wysłuchanie całego monologu odnośnie osobistych przeżyć i przemyśleń kocurka. No i nie uniknie także pytań - niektórych z pewnością całkiem niewygodnych. Należy unikać dzielenia się z nim tajemnicami, bo jak nic rozpowie je po klanie niczym papuga.
Kocur zaniósł dzięcioła tam, gdzie zostawił pajęczynę i zakopał go w płytkim dołku. Na razie nie był głodny, ale później – może? Przynajmniej miał coś na ząb w razie czego i mógł już całkowicie poświęcić się poszukiwaniom medykamentów. Może tym razem w końcu dostrzeże coś co będzie wyglądać choć odrobinę inaczej niż pospolite chwasty i trawy. Oby nie natrafił znów na pajęczynę, brr... Wolał nie zbierać więcej nic podobnego. Skupmy się na ziołach, tak?
Iglasty Pazur zlizał z pyska resztki krwi i wszedł głębiej wśród drzewa, licząc że może tam w końcu coś znajdzie. W tym momencie nie wiedział, czy faktycznie aż tak trudno rozróżnić medykament od innych roślin, czy może on był wybitnie nieuzdolniony pod tym względem, czy może jeszcze inaczej – nic użytecznego w pobliżu nie rosło. Optymistycznie zakładając, buro-biały wolał się skłaniać ku ostatniej z opcji.
I willletyou_d o w n I willm a k eyouhurt
I_w e a r_thiscrownof thorns upon my_l i a r' s_c h a i r full of brokenthoughts I_c a n n o t_repair