Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
A jaki mógłby być, skoro zaklęty jest w tak doskonałym ciele? Toż przecież najwspanialszy. Niewiele więcej da się o nim na razie powiedzieć, ale kiedy tylko koteczka otworzy oczy, z całą pewnością wszyscy wkoło spostrzegą niezwykły blask w jej błękitnych ślepiach. Czy to zadziorność? Chęć zdobycia świata? A może jakaś inna tajemnica, która kryje się wewnątrz Kozicy? Trzeba się poważnie zastanowić, czy jej imię pasuje do jej charakteru, czy naprawdę taka z niej rogata dusza, czy być może to wszystko wiąże się z czymś zupełnie innym, z jakimiś niecnymi wybrykami, jakie już planuje w swej maleńkiej głowie? Jedno jest pewne - urodziła się, by siać zamęt. W taki lub inny sposób, w końcu jeśli jest cel, droga do niego zawsze się odnajdzie. Byleby, rzecz jasna, była dostatecznie wygodna i warta zachodu, nie ma bowiem potrzeby, żeby jakoś szczególnie się przemęczać. Chyba że nagroda naprawdę warta jest swojej niebotycznie wysokiej ceny...
Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Koziczy Skok i Głogowy Cień poznali się już ładnych kilka księżyców temu. Od samego początku czuli wzajemną fascynację i narastające pożądanie, daleko jednak było im do jakiegoś Romea i Julii. Miłość? Być może w ogóle nie występuje w ich słownikach. Na pewno nie są w sobie zakochani, na pewno nie będą rzewnie płakać nad granicą, bo ta ich rozdziela. Każde z nich ma własne życie, które z całą pewnością będzie prowadziło po swojemu, bez względu na to, co porabia drugi z rodziców. Kwestia tego, czy Kozica w ogóle powie swym dzieciom, kto jest ich ojcem, pozostaje nadal otwarta - w końcu trudno teraz oceniać, jak wojowniczka w ogóle zareaguje na pojawienie się kociąt na świecie.
◆...♢...◆
OFERUJĘ
Matkę będącą wojowniczką Klanu Gromu, niezbyt zainteresowaną tym, by być kimś wielkim
Dziadka będącego przywódcą Klanu Gromu
Ojca będącego wojownikiem Klanu Rzeki, niezbyt zainteresowanego waszym istnieniem
Ciotkę będącą zastępczynią Klanu Gromu
Niedobitki kuzynostwa
Grającą i aktywną matkę gotową brać was na sesje
Manipulacje i podszepty szarej eminencji
Absolutną niepewność co do tego, jak będziecie traktowani przez matkę
Oraz wiele innych, o które boicie się zapytać
◆...♢...◆
IMIONA
Miot nie posiada żadnego konkretnego tematu przewodniego, bo to zupełnie nie pasuje do Kozicy, która nie nazywałaby dzieci według pór roku, kamieni czy drzew, gdyż jest to nazbyt nudne. Niemniej jednak nie przewiduję całkowitej dowolności. Istnieją tutaj dwie możliwości nadania imienia. Pierwsza z nich to wybór przez gracza, musi to być jednak coś mocnego, eleganckiego, co według matki byłoby dostatecznie dumne i zgrabne. Druga opcja jest taka, że nie wybieracie imienia i pozostawiacie to w rękach Kozicy, co może skończyć się różnie, bo coś, co dla niej będzie odpowiednie, niekoniecznie musi spodobać się wam, graczom. Dlatego proszę o przemyślane podejmowanie decyzji w tym zakresie.
UMASZCZENIE
czarne
niebieskie
rude
kremowe
czarne szylkrety
niebieskie szylkrety
białe
krótko- albo długowłose
białe znaczenia od minimalnych do pokrywających prawie całego kota
PORÓD I INFORMACJE RÓŻNE
Chciałabym pograć ciężarną Kozicą, bo to może być co najmniej ciekawe doświadczenie, dlatego postanowiłam, że poród nastąpi dopiero 28 września, więc czasu na przygotowania macie całkiem sporo. Nie musicie się spieszyć z wymyślaniem, decydowaniem się na granie, ani nic takiego, ja również chciałabym mieć możliwość namyślenia się, kto ostatecznie wejdzie w skład miotu.
Teraz jedna z ważniejszych kwestii: Kozica donosi maksymalnie sześć małych kociąt, nie przewiduję absolutnie przekroczenia tej liczby, skłaniam się nawet bardziej ku pięciu, ale przekonamy się, czy oczarujecie mnie - nas - swoimi konceptami na potomstwo tak wybrednej jednostki, jaką jest Kozica. Uwaga: po zgłoszeniu się na listę chętnych, proszę o wysłanie do mnie konceptu postaci (wraz z listą potencjalnych imion lub informacją, że Kozica ma wybrać je sama). Wszystkie wiadomości proszę kierować na PW na konto Srebrzystego Pazura i/lub Jasnego Poranka. Osoby, które posiadają do mnie kontakt przez facebooka albo gadu-gadu mogą wysłać wiadomość również tam.
◆...♢...◆
CHĘTNI
Polna Łapa (√ koncept)
Płomykówkowy Lot (√ koncept / rezerwowo)
Iglasty Pazur (√ koncept / rezerwowo)
Bratkowa Łapa (√ koncept)
Ognisty Żar (√ koncept)
Trzmiela Gwiazda (√ koncept)
Wzbierająca Fala (√ koncept)
Spadająca Łapa (czekamy na koncept)
Bobrzy Kieł (√ koncept)
Płomienna Łapa (czekamy na koncept)
Łaciate Futerko (√ koncept)
Jagodowa Łapa (√ koncept)
MIOT
Trzmiela Gwiazda - Kruk, kocur
Polna Łapa - Kawka, kocica
Iglasty Pazur - Kraska, kocica
Płomykówkowy Lot - Gniewosz, kocica
Jagodowa Łapa - Głuszec, kocica
LISTA REZERWOWA
Bratkowa Łapa - Kania, kocica
Spadająca Łapa - Koń, kocur
<center><table><td></td><td>
◆...♢...◆ s w a y...me,..make...me thrill...me.,.h o l d...me bend...me,..please..me
Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł Płeć: kotka Matka: Drobny Ptak [*] Ojciec: Lamparci Płomień Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło.
>>Rany i blizny
No widzicie, wszystko dało się zmienić. Odkąd tylko stanęła u boku Słodkiego Języka, wróciła radość i szczęście. Na jej mordce ponownie zakwitł uśmiech a rozmowa z kotami nie była już uciążliwa. Od wyprawy na osiedle, podczas której samotnik porwał jej syna, kotka stała się jednak zdecydowanie nadopiekuńcza w stosunku do córki. Poza tym, nauczyła się również czasem powiedzieć "nie", nie mając nawet zamiaru popełnić ponownie tego samego błędu co niegdyś.
Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
Ostra; chłodna; lojalna; ambitna. Księżyce mijały, a wraz z nimi charakter Cyprys nieco ulegał zmianie. Mimo, że nie było to widoczne na pierwszy rzut oka, kocica stała się nieco bardziej rozmowna. Już odrobinę lepiej szło jej rozmawianie z kotami które darzyła jakąkolwiek sympatią czy zaufaniem. Po otrzymaniu rangi wojownika pielęgnuje swoją sumienność, odpowiedzialność i dojrzałość. Stara się dążyć do obranego przez siebie celu jakim jest zostanie szanowanym wojownikiem. Dla większości kotów jest oschła, obojętna, wredna i odznacza się kpiną oraz pogardą. Bez większych ogródek jest w stanie ostro poprzeć swoje zdanie i splunąć jadem prosto w oczy kota, który w jej oczach na to zasłużył. Nie umie okazywać emocji, oraz ich nie rozumie; ukrywa je pod grubą warstwą dystansu, dzięki czemu krytyka i ostre słowa spływają po niej jak po kaczce; Dla kotów bliższych wykazuje się poczuciem humoru czy wsparciem na swój sposób.
Popielny Żar, Pęknięta Łapa, Olcha [KC]
a ja to chętnie nawet wezmę na nauki >:))
I'mnotafraidofdying,dear - ̗̀runwiththewolves,butdisappeaŕ̖ - Alwaysaround,untilyouappear Guessesaretough,theyfuckwiththatgood life
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Zgłaszam się!!! Koncept wyślę za chwileczkę, uno momento uvu
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
a ja trzymam się swojego limitu kont, ale będę bardzo obserwować miot. matka kozica, aaa... i w sumie jakbyście mnie chcięli, to mogłabym iść na rezerwę, o.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
A jaki mógłby być, skoro zaklęty jest w tak doskonałym ciele? Toż przecież najwspanialszy. Niewiele więcej da się o nim na razie powiedzieć, ale kiedy tylko koteczka otworzy oczy, z całą pewnością wszyscy wkoło spostrzegą niezwykły blask w jej błękitnych ślepiach. Czy to zadziorność? Chęć zdobycia świata? A może jakaś inna tajemnica, która kryje się wewnątrz Kozicy? Trzeba się poważnie zastanowić, czy jej imię pasuje do jej charakteru, czy naprawdę taka z niej rogata dusza, czy być może to wszystko wiąże się z czymś zupełnie innym, z jakimiś niecnymi wybrykami, jakie już planuje w swej maleńkiej głowie? Jedno jest pewne - urodziła się, by siać zamęt. W taki lub inny sposób, w końcu jeśli jest cel, droga do niego zawsze się odnajdzie. Byleby, rzecz jasna, była dostatecznie wygodna i warta zachodu, nie ma bowiem potrzeby, żeby jakoś szczególnie się przemęczać. Chyba że nagroda naprawdę warta jest swojej niebotycznie wysokiej ceny...
Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Na razie wpisuję wszystkich
<center><table><td></td><td>
◆...♢...◆ s w a y...me,..make...me thrill...me.,.h o l d...me bend...me,..please..me
Okala ją krótkie, sztywne futerko o jasnej szarej barwie. Budowa smukła, niewielka; jest raczej kimś szybkim i kamuflującym się niżeli silnym, umięśnionym czołgiem. Trójkątna głowa, na niej turkusowe, zimne oczy; nos o zaokrąglonych krawędziach, przypominający rozpłaszczone serduszko, nieco ciemniejszy niż sierść. Broda mała, okrągła. Uszy trójkątne, tylko troszkę zaokrąglone.
Jest spokojna, introwertyczna i raczej małomówna. Lubi obserwować inne koty i ich zachowania. Nie jest kompletnym odludkiem i nie brak jej pewności siebie - po prostu nie czuje potrzeby wyróżniania się w tłumie. Ma słabą inteligencję emocjonalną; brak jej empatii i wyrozumiałości, chociaż próbuje to wszystko zrozumieć. Nie jest robotem bez emocji, jednak rozszyfrowanie ich znaczenia jest dla niej bardzo trudnym zadaniem. Lubi się szlajać i poznawać nowe koty czy rzeczy. Lubi się z wiedzą. Nie straszne jej martwe ciała, a na widok przerażających ran jej oczy lśnią zaciekawieniem. Przestrzega tylko zasad, których znaczenie i potrzebę rozumie. Ma dystans do siebie i świata, nie biorąc za wiele do siebie.
Nie zmieniła się ani trochę jeśli chodzi o futro - nadal lśni bielą, wyrwaną łagodnie przez barwę rudą i czarną, dzięki czemu nosi dumne miano trikolorki. Futerko jest zawsze wyczesane i zadbane, gładko przylegające do delikatnej sylwetki, która jest ani za chuda, ani za puszysta, być może lekko wydłużoną przez nagły wzrost organizmu. Mimo tego wzrostu wydaje się bardzo delikatna, jakby nadal miała sześć księżyców, a nie osiem, czy dziesięć - niewielkie rozmiary nadrabia jednak spojrzeniem żółto-złotych oczu, które na większość kotów spoglądają z góry. Nosek i poduszeczki pozostały różowe i bez skaz, a ogon wydłużył się na tyle by zgrabnie owijać łapy za każdym razem gdy siada.
Nie zmieniła się zbytnio - nadal jest perfekcyjna i nadal porządkuje otoczenie i nadal patrzy na większość z góry i oceniająco. Zmieniło się tylko to, że ma wiele ukrytego ciepła do rodziny - "wybacza" im małe niedociągnięcia i pomaga jak tylko może według siebie najlepiej. Również tylko rodzina widzi jej większe emocje - a to lekki śmiech, a to czułość i potrzebę bycia z nimi. Dla innych kotów jest raczej chłodna, oceniająca i oschła, chyba, że ktoś wypadnie pozytywnie - wtedy przyjmuje tego kogoś do kategorii "prawie rodzina" i zachowuje się bardziej opiekuńczo, choć nadal nie swobodnie. Sama jednak dobrze wie jak bardzo potrzebuje innych kotów. Z kolei publiczne wydarzenia dzieciństwa, czyli zmiana przywódcy i zstąpienie Gwiezdnej, sprawiły, że wyższe rangi są dla niej tylko słowami, skoro tak łatwo można zmienić koty je posiadające, tymbardziej, że koty te nie są idealne. Za to jest pewna tego, że Gwiezdni istnieją, choć ma wrażenie, że nie są wszechmocni i wszechwiedzący.
Kosowa Pieśń i Wrzosowa Łapa [KRz] i Mokra Łapa[W]
Kusi, bardzo kusi, ale musiałabym się zastanowić... ale w razie czego mogę się dostać na listę chętnych?
Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
A jaki mógłby być, skoro zaklęty jest w tak doskonałym ciele? Toż przecież najwspanialszy. Niewiele więcej da się o nim na razie powiedzieć, ale kiedy tylko koteczka otworzy oczy, z całą pewnością wszyscy wkoło spostrzegą niezwykły blask w jej błękitnych ślepiach. Czy to zadziorność? Chęć zdobycia świata? A może jakaś inna tajemnica, która kryje się wewnątrz Kozicy? Trzeba się poważnie zastanowić, czy jej imię pasuje do jej charakteru, czy naprawdę taka z niej rogata dusza, czy być może to wszystko wiąże się z czymś zupełnie innym, z jakimiś niecnymi wybrykami, jakie już planuje w swej maleńkiej głowie? Jedno jest pewne - urodziła się, by siać zamęt. W taki lub inny sposób, w końcu jeśli jest cel, droga do niego zawsze się odnajdzie. Byleby, rzecz jasna, była dostatecznie wygodna i warta zachodu, nie ma bowiem potrzeby, żeby jakoś szczególnie się przemęczać. Chyba że nagroda naprawdę warta jest swojej niebotycznie wysokiej ceny...
Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Jak najbardziej, dopisałam was. Tak jak mówiłam wcześniej, czasu jest dużo, a ja nie sądzę, żebyśmy decydowali już teraz, na dniach :)
<center><table><td></td><td>
◆...♢...◆ s w a y...me,..make...me thrill...me.,.h o l d...me bend...me,..please..me
Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg.
Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
Życie Trzmiela nie było raczej zbyt emocjonujące. Właściwie on sam nigdy nie kierował się emocjami, które starał się ukrywać bardzo głęboko w sobie. Zaczął uczyć się tego chwilę przed zostaniem wojownikiem, a obecnie wypracował swoje kamienne, obojętne i niczym niewzruszone lico do perfekcji. Rzadko kiedy się unosił, czy denerwował. Nabrał trochę więcej szacunku do nieznanych mu kotów i przestał być aż tak zarozumiały jak kiedyś (co nie zmienia faktu, że nadal trochę jest). Kocur jest oschłym, obowiązkowym i ambitnym typem, który lubi jak wszystko chodzi, jak w zegarku, a najlepiej po jego myśli. Nadal nie przepada za tym, gdy ktoś wchodzi mu w drogę, jednakże stał się na tyle obojętny (przynajmniej zewnętrznie), że przestał pokazywać jakiekolwiek oznaki irytacji. Odkąd urodziły mu się kocięta zmiękł nieco, choć nadal jest twardy i bardziej przypomina zimny kamień niż delikatny kwiat.
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
Jest wyjątkowo zgrabna i elegancka w ruchach, które potrafi skoordynować tak, by uzyskać zniewalający efekt, podkreślający atuty. Jest nieco wyższa od przeciętnych kotów, dzięki czemu może robić to, co wyjątkowo jej się podoba - patrzeć na innych z góry, nie nadwyrężając wątłego karku, za którym znajdują się delikatne, niewieście barki. Jej ciało o idealnych, wzorcowych wręcz proporcjach okryte jest krótkim, kremowomlecznym futerkiem o miękkiej teksturze, które na całym tułowiu pokrywają ciemnobrązowe cętki o nieregularnych kształtach, natomiast na łapach i pysku przepasają pręgi, ciemniejące na końcach. Między jej tylnymi łapami natomiast rozlana jest śnieżnobiała plama, która dalej ciągnie się przez podbrzusze pod postacią cienkiego pasma, które na pierwszy rzut oka ciężko jest jakkolwiek dostrzec. Duże ślepia natomiast są koloru mroźnego błękitu.
Niegdyś każda niesprawiedliwość, nawet ta wymierzona wobec obcych, bodła ją w moralność, a teraz? Jest zobojętniała na czyjąś krzywdę i pogrążona w nieczułej apatii. Żywe serce, ze względu na przebytą drogę i doświadczenia, zamieniło się w kanciastą skałę, skutą dodatkowo grubą warstwą lodu, co by przebicie się do uschniętego wnętrza nie było za łatwe. Córka Kolorowego Wiatru zdecydowanie wydoroślała i nie widać w niej praktycznie żadnych pokładów dawnej buntowniczości oraz młodzieńczego zapału do wykazania się przez przyjaciółmi. Jest chłodna, niezwykle zdystansowana i obiektywna, a każdą informację przetrawia kilka razy, nim podejmie decyzję, by przypadkiem nie popełnić żadnego błędu przeszłości. Ma w sobie pokłady surowego wigoru i wymaga od kotów znacznie więcej, niż dotychczas (...)
Pszenica [KG], Jesionowa Łapa [GK]
✦ ✦ ✦ go ahead,you'vetakenmedownnow giveme,giveme,giveme,givemewhatyoudon't know go ahead,.,,.,.takeme alloutnow get this,get thisintoyourgame
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Kocica przede wszystkim schudła. Jest absolutnie przeciętnej sylwetki na ten moment. Jej łapy nadal są masywne i dosyć umięśnione. Ogon kocicy nie urósł od jej terminatorskiego życia i nie stał się nagle długi. Nadal jest dosyć krótki, lecz nikt jej go nie odgryzł, więc jego długość jest dosyć rozsądna. Głowę ma okrągłą i pełną. Tak samo miłą dla oka jak wiele księżycy temu. Pysk za to ma dosyć drobny z różowym noskiem niczym guzikiem. Oczy są w głębokiej i ciepłej barwie zieleni, które przybierają jeszcze cieplejszy ton dzięki charakterowi kocicy. Uszy stojące zawsze do góry są raczej niewielkie. Jej futro nie odstaje już jak w przeszłości. Dalej gęste i krótkie, zawsze przylega do ciała ułożone. Może czasem w niektórych miejscach gdzie nie domyje się Kropelka lekko odstaje. Barwę dalej ma niebieską rozjaśnioną na lekko kremowy odcień na brzuchu, szyi, łapach ogonie i pysku oraz przeplataną tygrysimi pręgami a jakże niebieskimi. Na dolnej wardze posiada bliznę.
Jasna Kropla jest niczym oaza spokoju. Zawsze spokojna, pogodna. Po obozie chodzi zawsze z wysoko uniesionym ogonem i pogodnym uśmiechem. Podczas rozmów zachowuje opanowany ton głosu. Samo wymienianie zdań z innymi jest czymś co bardzo lubi. Nie przepada za byciem samemu. Bez przyjaciół czułaby się bardzo szybko samotna i przybita. Jej życiowym mottem jest nie martwić się. Kropelka słynie z szybkim radzeniem sobie z przykrymi wydarzeniami w jej życiu. Owszem na początku będzie mieć parę nieprzespanych nosy, ale nie wiele księżycy później wraca do normalności. Klan Cienia jest dla niej ważny, wypełnia swoje obowiązki jak najbardziej przykładnie. Uwielbia polować, co często widać po tym, że w tym celu potrafi w ciągu dnia wyjść parę razy. Nie przesadza już z tym jednak, bo kiedyś była niemożliwą pracoholiczką. Nie jest za bardzo ambitna, nie marzy jej się być podziwianą czy posiadać wysoką rangę. Od młodych lat uwielbiała być w cieniu i nie wystawać z szeregu. Jej największym marzeniem od księżycy terminatroskich jest po prostu założyć kochającą się rodzinę. Tyle jej do życia potrzeba. Bliscy, których może kochać.
Kotka posiada jak na razie jasnoniebieskie oczęta, które z wiekiem zyskają na swej intensywności. Jej futerko jest białe, krótkie, puszyste zawsze ułożone i czyste. Między białym włosem przebijają się srebrzyste pręgi na głowie, grzbiecie i ogonie gdzie najbardziej jest to widoczne. Oprócz tego na jej okrągłej główce mieszczą się dwa stosunkowo małe uszka. Nosek i wewnętrzna część jej antenek jest różowa.
Przede wszystkim Ułudka uwielbia rządzić się innymi i ich sobie podporządkowywać. Dostosowywuję się do danej sytuacji i bywa niekiedy wredna. Wbrew temu, ma poczucie humoru. Lubi się śmiać, żartować i zarażać innym swym uśmiechem. Jest bardzo pamiętliwa i jedno narażenie się jej, powoduje obrazę na czas nieokreślony, dopóki dopóty nie zdecydujesz się jej przerosić, lub udowodnić, że wasza relacja jest dla ciebie bardzo ważna.
A co mi tam, zgłoszę się, ale na rezerwę. Muszę mocno spiąć dupkę na Spadającej, ale myślę, że nie będzie z tym takiego problemu, zważywszy, że ostatnio udało mi się wrócić do aktywności :>