Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
Również na moment zamilkła i jedynie spojrzała na niego swymi zielonymi oczami, rozumieli się bez słów a tego typu chwile również im były potrzebne. Niedługo później jednak mogli powrócić do rozmowy i o wiele przyjemniejszych tematów. - Och, to urocze. – stwierdziła z rozczuleniem na wzmiankę o tym, że jej ukochany dostał na ceremonii prezent od swojego nowego terminatora. - No widzisz? A tak się denerwowałeś i to zupełnie niepotrzebnie, jesteś zarówno dobrym wojownikiem jak i mistrzem. – przy opowiadaniu o pierwszym dniu treningu nie wytrzymała i zachichotała cicho z rozbawieniem. - O tak, młodzi potrafią dostarczyć nam niezapomnianych wrażeń, ale to dobrze bo inaczej posnęlibyśmy z nudów. Nie martw się, ryby z pewnością wrócą, a Ślimacza Łapa już pewnością dowiedział się od ciebie, że powinien je łowić ciszej. – zamruczała ocierając się bokiem o jego bok. Miło było usłyszeć także, że Strumyk będzie uczył swojego młodszego braciszka i kotka skinęła lekko głową kiedy po raz kolejny usłyszała imiona całej czwórki nowego rodzeństwa swojego partnera. - Tak, pamiętam i cieszę się, że twoja mama powierzyła ci nauczanie Jesiona. Ja co prawda nigdy nie uczyłam żadnego kociaka, ale i tak kocham każdą jedną chwilę spędzoną w towarzystwie maluchów. – westchnęła. Chyba niczego nie pragnęła goręcej jak móc kiedyś doczekać się własnych kociąt z ukochanym, ale na ten moment oboje musieli uzbroić się w cierpliwość i najlepiej o tym nie myśleć. Chociaż niebiesko-srebrzystej nie było z tym łatwo zależało jej, aby najpierw doprowadzić do końca trening Mroczka, a dopiero potem poważnie pomówić z siostrą o swoich przenosinach do Rzeki. Oczywiście kiedy już wróci z wyprawy po życia i uporządkuje wszystkie sprawy w klanie. Wypadało też pomówić i z resztą rodziny oraz przyjaciół, wyjaśnić wszystko i pożegnać się co także z pewnością dla Wilk nie będzie łatwe. Nic dziwnego, że nieżyjący już Grzybek był tak bardzo przerażony kiedy Topik zaszła z nim w ciążę. Niebiesko-srebrzysta wojowniczka była jednak rozsądniejsza i mimo, że chwilami sugerowała Strumykowi coś więcej, to była w stanie się powstrzymać i czekać na lepszy czas. Cierpliwość jak dotąd przyniosła jej korzyści, więc się tego trzymała nie tracąc nadziei, że i tym razem wszystko ułoży się dobrze. Następny temat, który się pojawił w ich rozmowie szczerze ją zmartwił i opuściła uszy. - Ja również rozumiem. – westchnęła ciężko. - Ale to, co się stało z Topik, Grzybkiem i ich dziećmi w żaden sposób nie wynikało z tego, że się zakochali i postanowili być razem. Przecież tak samo mogliby zaginąć lub umrzeć nawet gdyby pozostali w swoich klanach i nie związali się z nikim. – wtuliła się w niego bardziej. - Za nic na świecie cię nie zostawię, ani nie zapomnę. Nie mogłabym. Dajmy twojej mamie trochę czasu, może jak pierwsze emocje opadną i zacznie przyzwyczajać się do nowej sytuacji łatwiej jej będzie to zaakceptować? – zasugerowała na koniec.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
- Mówisz, jakbyśmy my już byli starzy i jedną łapą w starszyźnie - zażartował, lekko pacając ją ogonem w bok. Oczywiście rozumiał, o co chodziło, i dlatego tak lubił przebywać w pobliżu kociarni, albowiem kocięta i młodzi terminatorzy, którzy dopiero poznawali świat poza bezpiecznym azylem w pobliżu mamy i innych opiekunek, byli naprawdę przesłodcy i uroczy i zaskakiwali wieloma rzeczami, o których dorosłe już koty mogły nigdy nie pomyśleć! - Ale faktycznie, nie wiem, czego się tak właściwie bałem. Znaczy, trochę wiem. Uch, nie lubię nowych rzeczy i zmian, lubię jak wszystko jest stabilne i wszystkiego, co wiem, że ma się zmienić, zawsze trochę się obawiam, ale wiesz, jak już dojdzie do zmiany, to szybko się przyzwyczajam. Więc... tak, nie narzekam, że dostałem terminatora, właściwie to się cieszę - przyznał.
Uśmiechnął się ciepło na wspomnienie Jesiona. Jeszcze nie wiedział, jak będą wyglądać ich nauki, bo sam nigdy ich wcześniej nie prowadził, ale nie mógł się doczekać, by poopowiadać trochę młodszemu bratu o tym, co go czeka w przyszłości. I, o rany, nauki oznaczały, że byli już tacy duzi! A niedługo będzie ich ceremonia na terminatorów! Nie mógł się już szczerze doczekać, żeby zobaczyć, na kogo wyrosną, a z drugiej strony tak szybko dorastali, kiedy to mijało?
- Też tak uważam. Topik na pewno nie zaginęła tylko i wyłącznie dlatego, że doczekała się kociąt, być może w innym wypadku zdarzyłoby się to samo? No i... fakt, że może Grzybowy Grzbiet by nie zginął akurat w taki sposób, ale... wykazał się wielką odwagą i był gotów oddać życie za klan w którym się nawet nie urodził, więc... podejrzewam, że gdyby taka sytuacja miała miejsce w klanie Gromu, to zachowałby się tak samo - powiedział, na końcu zniżając nieco ton, bo mogło to być nadal ciężkie dla Wilczek; wszak o tym że zmarł dowiedziała się od patrolu, no i nie mogła się z nim tak naprawdę oficjalnie pożegnać przy czuwaniu. - Zamierzam jej dać czas, oczywiście! Ale... trochę zabolało, mimo wszystko, no i musiałem ci powiedzieć, żeby... sam nie wiem. Żeby tak nie bolało? - rzucił. Wygadanie się drugiemu kotu zawsze pomagało pozbyć się chociaż części problemu, a te słowa były dla niego naprawdę bolesne, gdy mama ci mówi, że powinieneś zapomnieć o miłości życia. Ach, łatwo jej było mówić, gdy jej partner żył z nią w tym samym klanie!
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
Zamruczała z rozbawieniem i otarła się pyszczkiem o jego pyszczek, lubiła jego żarty i w ogóle kiedy był w wesołym nastroju. Kiedy widziała jego uśmiech sama też się uśmiechała, a wszelkie troski i zmartwienia odpływały natychmiastowo gdzieś w siną dal. Oddałaby wszystko, żeby tylko móc przejść do Klanu Rzeki, ale cieszyła się szczerze także i tym szczęściem, które miała z nim teraz. Temat młodzieży był przyjemny, ale jej ukochany potrzebował także podzielić się z nią swoimi troskami, które wynikły z jego rozmowy z matką. Nie było to przyjemne dla Wilk, ale wysłuchała go cierpliwie i z uwagą, a potem jak zawsze okazała mu swe wsparcie. - Nie wiem czy to jakieś pocieszenie, ale ja ze swoją matką nie mam w ogóle żadnej relacji, a ojciec to chyba zje mnie żywcem jak mu powiem, że jesteśmy razem. Nie przebaczył Grzybkowi aż do jego śmierci i nawet teraz nie chce nawet o nim wspominać. Twoja mama jak sam zauważyłeś po prostu się boi, straciła już Topik, Hubę i czwórkę wnucząt, więc trudno się temu dziwić. Musi się najpierw trochę z tym oswoić i gdy zobaczy, że nie ma czego się obawiać będzie się cieszyła twoim szczęściem razem z tobą. Poza tym masz jeszcze ojca, dzięki któremu praktycznie jesteśmy teraz razem, więc chyba nie jest tak źle? – uśmiechnęła się do niego pokrzepiająco.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
Cofnął nieco uszy, przypominając sobie, że on tak się żali, że jego mama nie do końca akceptuje ich związek, ale robi to raczej z troski, aniżeli faktycznie ma coś do tego, że sobie znalazł kogoś w klanie Gromu, nauczona być może trochę doświadczeniem, a Wilczek... cóż, miała gorzej. Wszak faktycznie mu mówiła, że jej mama nie była najlepszą rodzicielką w lesie, że próbowała jednego z nich zabić, bo nie chciała ich rodzić, ale na szczęście ktoś im pomógł. Przeszły go ciarki na myśl o tym, co by się stało, gdyby nikt nie zareagował, nie przyszedł na czas. Co, jeśli tym kocięciem była Wyjąca Wilczyca? Co, gdyby jej nigdy nie poznał, bo własna matka ją zabiła? Brr.
- Nie rozumiem... tylko dlatego, że się zakochał? Jasne, że wszystko działo się szybko, pewnie dla twojego ojca było to ciężkie przeżycie, ale nadal się z tym nie oswoił? Nie przebaczył mu czegoś, czego nie powinno się wybaczać, bo nie powinno się w ogóle mieć o co obrazić? - Pokręcił głową z dezaprobatą, przejeżdżając nosem po poliku partnerki. - Tak, Nocny Szkwał na pewno stanie za nami. Wspiera ten związek, ale podejrzewam, że mimo wszystko będzie się starał być jak najbardziej obiektywny i... uch - urwał na chwilę, by dokładnie przemyśleć następne słowa. - Wydaje mi się, że jak tylko Tupocząca Salamandra wróci już jako gwiazda, to... powinniśmy chyba w końcu pójść do przywódców, co? Chyba że... masz jeszcze coś konkretnego do zrobienia w klanie? - spytał miękko. Wiadomo, że na pewno przeprowadzka nie zadziała od razu, miał szczerą nadzieję, że zadziała w ogóle, bo to nigdy nie wiadomo, a sama myśl o tym, że mogłoby coś nie wyjść paliła go niemiłosiernie pod skórą, ale szczerze? Chciał mieć te rozmowy już za sobą i wiedzieć na czym w ogóle stoją.
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
- Też trudno mi to pojąć, próbowałam go przekonać i to wiele razy w ciągu tego całego czasu. Miałam nadzieję, że zgodzi się przynajmniej przyjść na granicę i porozmawiać z Hubą, ale niestety. Najwyraźniej niektórzy tak już po prostu mają i nic się z tym nie zrobi. – wzruszyła lekko barkami. Płonący Liść był niestety bardzo uparty w swoich przekonaniach i mało prawdopodobne, żeby kiedykolwiek zmienił zdanie. Wilk skinęła lekko głową na słowa dotyczące Nocnego Szkwału, bo w sumie niczego innego raczej w tym względzie nie oczekiwała. Natomiast przy kolejnej kwestii poruszonej przez Strumyka zastanowiła się przez chwilę. - Na pewno chcę wpierw dokończyć trening Ciemnej Łapy, nie byłabym ani dobrą mistrzynią ani siostrą gdybym go teraz tak po prostu porzuciła. – rzekła z powagą. Kochała partnera i tęskniła za bliskością z nim, ale słowo dane młodszemu bratu również było dla niej ważne, więc chciała go dotrzymać.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
- Mam nadzieję, że przejrzy na oczy. Że zobaczy, ile go omija, gdy... ignoruje kogoś. I że łatwo kogoś takiego stracić, na zawsze. - I bynajmniej nie chodziło o to, że stracił syna dosłownie, bo ten padł ofiarą drapieżnika. Ale o to, jak łatwo jest zepsuć więzy z innym kotem, jak łatwo już nigdy nie móc z kimś porozmawiać, bo odsuwaliśmy go od siebie tak długo, że ten ktoś już nie próbował z nami porozmawiać, nie szukał kontaktu, porozumienia, słów, których mógł użyć, a zwyczajnie zaczął unikać rozmów, żeby się już nie pogrążać. - I że nie znajdziecie się oboje w takiej samej sytuacji, nie chciałbym, bym... był jakkolwiek powodem twoich kłótni z ojcem, serio - powiedział. Domyślał się, że póki co mieli dość pozytywną relację, a przynajmniej nie taką, by nie chcieli się do siebie odzywać w ogóle.
- Jasne, w porządku, nie wymagałbym od ciebie, żebyś go zostawiła - zapewnił. Ale miło byłoby już mieć te wszystkie rozmowy za sobą, bo naprawdę męczące psychicznie było w ogóle zebranie się do tego. A jak już się zbierze i porozmawia z kim trzeba, to na pewno będzie mu łatwiej... prawda?
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
- Cóż…ja też mam nadzieję, że może mimo wszystko jakoś to się ułoży i nie będzie tak źle, przecież on też spotkał na swojej drodze kogoś wyjątkowego. A przynajmniej mam nadzieję, że kocha mamę Ciemnej Łapy i pozostałych, powinien teraz zrozumieć bo przecież ona też jest spoza Gromu. Moje rodzeństwo też kogoś ma, znaczy nie mam pewności co do Truflowej Łapy i reszty, ale widzę Tupoczącą Salamandrę radosną przy Brzozowej Drzazdze czy uśmiechniętego Rudzikowy Śpiew rozmawiającego ze Skaczącą Łapą, więc czemu ja mam nie być szczęśliwa z tobą? – przytuliła się do niego mocniej. Zdecydowanie byłoby cudownie mieć za sobą wszystkie znaczące rozmowy, znać sytuację i mieć możliwość rozważenia kolejnych kroków dotyczących ich związku. Ta ciągła niepewność wyczerpywała ją emocjonalnie chyba najbardziej ze wszystkiego, wiedziała jednak, że na razie wciąż muszą czekać i trzeba zachować cierpliwość. Miała jednak nadzieję, że mimo wszelkich trudności ostatecznie uda im się być razem w jednym klanie, założyć rodzinę, a potem żyć jeszcze wiele pięknych księżyców w szczęściu, zdrowiu i miłości. Pocieszona tą myślą czule polizała Strumyka po pyszczku. - Kocham cię i nigdy nie przestanę. – zamruczała mu do ucha.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
No tak, faktycznie, przecież przyniósł do klanu kocięta... a skoro przyniósł je do klanu, to znaczyło to, iż ich matka nie jest klanowego pochodzenia. Dlaczego więc, mimo swoich decyzji, nadal patrzył krzywo na poczynania swojego syna? Wszak matka młodszego rodzeństwa Wilczek nie urodziła się w klanie, nie pochodziła z niego, więc... co spowodowało tę decyzję? Hipokryzja?
- Może szok minie, gdy zrozumie, że czujesz to samo, może... przyzwyczai się do myśli, że miłość może nas spotkać też poza klanem. Zresztą, coś powinien faktycznie o tym wiedzieć - przyznał. Nie widział innej opcji, w końcu nie przeżyłby chyba świadomości, że ojciec jego partnerki jej nienawidzi tylko i wyłącznie dlatego, że śmiała się zakochać w kimś z innego klanu.
Jego matka była inną historią, ona się zwyczajnie bała. Miała już zarysowaną w głowie jedną historię, która nie skończyła się dobrze i na pewno męczyło ją, że kolejna również może się źle potoczyć. Na pewno nie dosłownie tak, jak poprzednia, ale mimo wszystko... uch. Rozumiał ją, nie potrafił być na nią zły. I choć rozstali się ostatnio w dość negatywnych humorach, to naprawdę się nie gniewał.
- Ja ciebie też - odpowiedział niemal od razu, dotykając swoim nosem jej nosa.
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
Uśmiechnęła się delikatnie i lekko kiwnęła pyszczkiem, ona też miała nadzieję że być może kotka, którą poznał jej ojciec zdołała go odmienić. W sumie to już minęło całkiem sporo czasu od kiedy ostatni raz rozmawiali o zmarłym Grzybowym Grzbiecie, Płonący Liść był wtedy rozgoryczony ale rozumiała to. Z wielu względów nie miał łatwo i być może potrzebował więcej czasu, żeby jakoś sobie to wszystko poukładać, ostatnio chyba nawet zaczynało być lepiej. Możliwe, że to raczej ona obawiała się powiedzieć mu o swoim związku ze Strumykiem, by nie zburzyć dotychczasowego dobrego nastroju starzejącego się kocura. Wiedziała jednak, że musi to zrobić, bo ukrywanie przed nim prawdy zdecydowanie nie byłoby właściwym podejściem. Wolała jednak wpierw poczekać z tym wszystkim na powrót Sal jako nowej przywódczyni Gromu i dopiero wtedy zacząć działać. Dopóki w klanie nie było ani przywódcy, ani zastępcy lepiej, żeby nic nie powodowało niepotrzebnego zamieszania. Westchnęła i przymknęła oczy, oddalając na razie od siebie te myśli i skupiając się całkowicie na bliskości z ukochanym. Uśmiechnęła się i polizała go po pyszczku z czułym pomrukiem. - Bądźmy dobrej myśli, na pewno wszystko będzie dobrze. – wyszeptała.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
Nie odpowiedział już, mając nadzieję, że słowa które powiedziała będą prawdziwe. Uśmiechnął się, delikatnie, kącikiem pyska, bo tylko na tyle w danej chwili było go znać. Gdy rozmawiali o tym przeniesieniu do innego klanu, o przyszłości ogółem, mimo wszystko zalewała go odrobina niepewności, po grzbiecie przechodziły ciarki, a on automatycznie się spinał. Bo to nie tak, że zakładał od razu najgorsze, ale trochę się tego bał. Że coś pójdzie nie tak, że nikt się na to nie zgodzi, bo i dlaczego by mieli, pewnie koty były w związkach z dwóch różnych klanów i jakoś żyły; ba, Łabędzia Gwiazda miał kocięta z wichrową przywódczynią, to dopiero musiało być ciężkie, bo nie wątpił, że kocięta te wzięły się z miłości, a nikt nie wpadł na to, by z tym coś robić. Zresztą, co - oboje byli przywódcami, nagle jeden z nich miał opuścić klan i koty, które wskoczyłyby za nim w ogień, by przejść do drugiego klanu? Uch. Chyba zaczynał go boleć brzuch!
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
Niemal natychmiast zauważyła, że Strumyk znów zmarkotniał, zamilkł i zamyślił się, nie uśmiechając się już i nie ciesząc ich wzajemną bliskością tak jak wcześniej, czyżby coś mu dolegało? Może stawy zaczęły go na nowo boleć? - Najdroższy, co się dzieje? Źle się czujesz? – spytała zatroskana, zastanawiając się czy nie pójść może po medyka, bo jeśli ze zdrowiem jej partnera naprawdę coś się działo to chyba lepiej, żeby nie musiał w tym stanie wracać do Rzeki. Nurt również mogłaby mu pomóc i chyba nikt by się o to nie pogniewał. Wilk, nie będąc medyczką nie siedziała przecież w tych tematach, więc nie wiedziała czy cokolwiek jest na rzeczy czy też nie, dlatego właśnie pytała. Czekając na odpowiedź ukochanego leżała nadal tuż przy nim, delikatnie splatając ich ogony razem i niezwykle czule oraz kojąco zaczęła go lizać za uchem. Kochała go całym swoim sercem i zrobiłaby wszystko, żeby tylko był szczęśliwy.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
Wilczek oczywiście natychmiast zobaczyła, że coś jest nie tak, jakżeby inaczej. Przy niej nie mógł niczego ukrywać, ani udawać, że jest w porządku, bo zwyczajnie była w stanie przedrzeć się przez jego maskę, nie ważne co się działo. Dlatego najpierw cicho westchnął, a następnie lekko się uśmiechnął, nim się odezwał, by pokazać w taki sposób, że jest ok.
- Po prostu... zacząłem się trochę stresować tym, co będzie. Bo co, jak nic nie wypali? I, wiem, że pewnie powiesz, że na pewno będzie w porządku i w ogóle, ale co jeśli nie? Co, jeśli któryś z przywódców się nie zgodzi, że powie coś o tym, że to wbrew kodeksowi, że nie wiem, przysięgałaś wierność klanowi Gromu, więc nie sądzą, byś była lojalna Rzece, nie ważne co, że... nie wiem, cokolwiek pójdzie nie tak, co wtedy? Co wtedy zrobimy, Wilczek? - wyrzucił z siebie, prawie na jednym tchu, przerywając tylko, by znaleźć odpowiednie słowa, by znaleźć siłę, by dobrze dokończyć zdanie, by wybrzmiało ono dobrze, na tyle, na ile uznawał, że powinno wybrzmieć. No bo tak naprawdę się nie zastanawiali, cały czas mieli w głowie, że wszystko się ułoży, ale co jak nie?
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
Z jednej strony poczuła ulgę, że z jego zdrowiem nic złego się nie dzieje, z drugiej natomiast zasmuciło ją, że Strumyk tak przeżywa tę sytuację. Ona sama też przeżywała i była pełna lęku o ich przyszłość, ale starała się o tym nie myśleć i skupiać tylko na tym, że mogli być tu razem teraz, w tym momencie. Westchnęła ciężko. - Będziemy musieli pogodzić się z tym, że ewentualna rodzina gdybyśmy się zdecydowali ją założyć będzie rozdzielona w dwóch klanach lub zrezygnować z tego w ogóle i żyć tak jak dotychczas. Nie sugeruję ucieczki z klanów i samotniczego życia, bo podejrzewam, że żadne z nas raczej by tego nie chciało, a myśli o rozstaniu się nie potrafię nawet dopuścić do głowy. To byłoby po prostu zbyt bolesne. Musimy jednak wierzyć, że do niczego takiego nie dojdzie i cieszyć się tym co mamy tu i teraz. – odparła z powagą. Wcześniej już chyba też o tym rozmawiali i szkoda, że mimo wszystko jej ukochany nie był w stanie czerpać radości z ich wspólnych chwil bezustannie martwiąc się i denerwując tym, co będzie lub nie będzie później. Jednak mimo zasmucenia ani przez moment nie opuszczała jego boku, jedynie opierając pyszczek na przednich łapach.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
Skinął krótko głową, nic już nie mówiąc, po prostu trwając w krótkim zamyśleniu. Faktem było, że mogło im się nie powieść. Choć nie chciał, by coś takiego miało miejsce, to nie mógł udawać, że wszystko będzie w porządku, jeśli mogło nie być, bo kto wie, jak ułoży się przyszłość? Niemniej... wizja tego, że mogliby całe życie spędzić w osobnych klanach była równie bolesna. A również nie brał pod uwagę opuszczenia klanu, zostawienia za sobą wszystkich, których kochał, którym na nim zależało i na których zależało jemu. Nie zamierzał opuszczać taty, czy mamy, która przecież tak się o niego bała, nie chciał by cierpiała, by wyszło na jej.
- Mimo wszystko, im bliżej naszej rozmowy na ten temat z przywódcami... tym gorzej się czuję, mając wrażenie, że nie wypali to tak, jakbyśmy tego koniecznie chcieli - przyznał, wzdychając cicho. Nie mógł udawać wiecznie, że wszystko jest w porządku. Oczywiście, że mimo to czerpał radość z bliskości Wilczek, ale nigdy nie mógł pozbyć się myśli, że ta bliskość w końcu się skończy, gdy odejdą do swoich obozów.
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
Westchnęła, bo już po prostu nie wiedziała co jeszcze więcej może mu powiedzieć, żeby przestał się tak bezustannie zamartwiać ich przyszłością. Sama też nie miała lekko, a patrzenie na smętny wyraz pyszczka ukochanego dodatkowo ją bolało, bo zaczynała czuć się wobec tego bezsilna. Usiadła i powiodła wzrokiem po wnętrzu ich zacisznego kącika jakby miała nadzieję, że wśród ziemi i wystających korzeni znajdzie coś pocieszającego. Szkoda, że nie urodzili się w jednym klanie, bo wtedy wszystko byłoby zdecydowanie prostsze i nie musieliby się obawiać, że wciąż będą żyć w rozdzieleniu. Zdecydowanie jednak nie chciała rezygnować z ich związku, dzielili ze sobą wprawdzie niezbyt długie chwile, jednak były one piękne i warto było dla nich walczyć o tę miłość. - Niezależnie od tego jak będzie, zrobię wszystko, co tylko zdołam, aby być z tobą. – rzekła w końcu wracając spojrzeniem do partnera.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there