Logo Artemidy
Trening Płonącej Łapy
#31
Kocica mimo wszystko wolała, aby nic się kocurowi nie stało. Tym bardziej na ich pierwszym treningu. Dlatego co cztery susy, spoglądała za siebie, aby sprawdzić, czy nic mu nie jest. Dopiero potem skakała dalej, aż wreszcie doszła na sam koniec. Gdy wreszcie znalazła się na suchym lądzie, poczekała na terminatora, uważnie śledząc jego kroki. Kiedy ten również bezpiecznie wylądował. Kiwnęła delikatnie głową, aby nadal szedł za nią. Kierowali się już do obozu, jednakże zamierzała mu pokazać dalszą część granic z góry. Skierowała się więc nie od razu do Rzecznego obozu, a na szczyt Błyszczących Skałek. Wspięcie się na nie, nie powinno sprawić Pożarowi trudności. W końcu skoro pokonał już dwa razy Grzmiącą Rzekę…
Kiedy znaleźli się na szczycie, kocica rozejrzała się dookoła. Stąd mogli zobaczyć praktycznie całe tereny Klanu Rzeki. Odwróciła się więc na bok, najpierw kierując spojrzenie na granice z Klanem Wichru, na której to skończyli.
- Gdybyśmy poszli dalej, doszlibyśmy do Błotnistych Ścieżek, a potem do Grzmiącej Rzeki. Płynie ona dalej, aż do Grzmiącej Ścieżki i jeszcze dalej. Potem, szlibyśmy przy Szarych Brzozach, przez Torfowy Rojst, Korzenny Jar i do Nory pod Drzewem. Następnie mijalibyśmy Ptasie Krzewy oraz Kłujący Gąszcz. Skończylibyśmy na Jeżynowych Krzewach – pokierowała go, starając się jakoś pokazać wymienione lokalizacje. – Nie zapuszczaj się poza nasze tereny – dodała następnie, po czym dała znak ogonem, aby szli już do obozu. Minęło im bowiem ładne pół dnia, na chodzenie po granicach, chociaż myślała, że będzie gorzej.
- Spotykamy się o każdym wschodzie słońca przy wyjściu z obozu – miauknęła, po czym ruszyła do obozu.

możesz zacząć nowy dzień ^^
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#32
"Nie zapuszczaj się poza nasze tereny", usłyszał. Zastrzygł lekko uszami, zastanawiając się, co też kryje się za tymi słowami. Kodeks Wojownika? Lojalność? Troska o jego życie? Niechęć do narobienia sobie samej problemów? Na razie i tak jednak niewiele mógł z tym zrobić. Był cierpliwy i spokojny i zdawał sobie sprawę, jakimi możliwościami sam operuje i jak niebezpieczne będzie wypuszczanie się na nieznane tereny bez odpowiednich umiejętności. Miał jeszcze całe życie przed sobą, był młody, ba, był wręcz dzieciakiem. Mimo, że był terminatorem, to rozpoczął trening ledwie dzień temu więc niczym w zasadzie nie różnił się od kociaka tak pod względem wiedzy jak i siły. Wyjście tak o gdzieś daleko było w jego mniemaniu równoznaczne ze śmiercią albo kalectwem.
xx - W porządku. Przyjdę jutro znowu o wschodzie słońca - przytaknął kocur. W sumie Zachodzące Światło miała tylko jednego terminatora, więc bez problemu mogła sobie pozwolić na spotykanie się z nim codziennie; nie musiała dzielić swojego czasu pomiędzy kilku uczniów.
Skierował sie zatem wraz z mistrzynią do obozu, gdzie też się rozstali i Pożar poszedł coś zjeść.


~#~


Następnego dnia obudził się o świcie. Był kotem dobrym w samodyscyplinie i nie miał najmniejszego problemu z budzeniem się o takiej porze, o jakiej sobie zaplanował. Wstał cicho z legowiska, by nie obudzić pozostałych, śpiących jeszcze terminatorów. Kilkoro z nich jednak i tak już się obudziło, a parę legowisk było pustych, co wskazywało na to, że nie tylko on zaczynał trening tak wcześnie.
Wyszedł spomiędzy Zrośniętych Drzew i bardzo szybko przełknął kawałek myszy, dzieląc się resztą z Ciemną Mordką, która też akurat podeszła do Stosu. Następnie potruchtał w stronę Ciemnego Szlaku, gdzie też miał się spotkać z Zachodzącym Światłem. Słońce dopiero wschodziło i w powietrzu wciąż unosiła się lekko, szarawa mgła.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#33
Treningi o wczesnej porze powinny być czymś normalnym. Poza tym, raczej większość mistrzów wybierała się wraz z terminatorami rano, ze względu na to, iż później mieli patrole i inne takie rzeczy. Albo innych terminatorów, których dzielili na dni. Zachód na szczęście – albo nieszczęście – miała tylko jednego ucznia, któremu mogła poświęcić całą swoją uwagę. Dzięki temu również mogli spotykać się codziennie.
Kocica dokończyła rybę w swoim legowisku, po czym wyszła z dziupli i skierowała się na miejsce spotkania z Płonącą Łapą, który również akurat na to miejsce zmierzał. Nie bawiła się więc w przystawanie tylko kiwnęła mu głową na powitanie i wskazała ogonem, aby ruszył za nią, przez wyjście z obozu. Nie przewidziała mgły, chociaż… szczerze mówiąc jej ona nie przeszkadzała. Trudno. Dosyć miała dalszego omawiania terenów i powtarzania rang – Pożar pewnie też – i chciała zająć się czymś konkretnym. No… I miała aż dwa typu na to, co mogą dzisiaj robić. Sama jednak spośród tego wybrała, dalej idąc swoim przekonaniem, że to ona musi wiedzieć takie rzeczy. Chociaż… w sumie mogła dać mu wybór.
- Płonąca Łapo – miauknęła chcąc zwrócić jego uwagę na siebie – Myślałam o tym, abyśmy dzisiaj poszli nad Grzmiącą Rzekę i tam nauczyłabym cię jak łowić ryby i pływać. Możesz jednak wybrać między tym, a zwykłym polowaniem. Co więc wybierasz?
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#34
Ruszył od razu za Zachodzącym Światłem, wychodząc z obozu Klanu Rzeki. Jemu też mgła jakoś szczególnie nie przeszkadzała, wręcz przeciwnie, stwierdził, że świat poza obozem wygląda nawet na swój sposób czarująco pokryty szarawą mgłą. Gdy mistrzyni zwróciła się do niego z propozycją zerknął na nią i pomyślał przez chwilę.
xx - Chętnie zacznę od łowienia ryb i pływania. Wydaję mi się, że tego typu rzeczy powinienem nauczyć się jak najszybciej, a do polowania przejść gdy już będę umiał łowić. - Odpowiedział. Wydawało mi się to logiczne. Łowienie było chyba bezpieczniejsze i szybsze od polowania w lesie albo na łąkach. I w czasie, gdy on będzie się uczył polować i doskonalił swoje umiejętności, to w razie jakiejkolwiek kryzysowej sytuacji i tak będzie mógł się nakarmić bez tego, łowiąc ryby. Dzięki umiejętności pływania będzie też mógł szybciej poruszać się po terenach Klanu Rzeki i nie będzie szansy, że coś mu się w związku z tym stanie.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#35
- Dobrze - miauknęła, po czym skierowała się w stronę Wilgotnych Skałek. Piaszczysta Mielizna była idealnym miejscem do nauki pływania. Nurt nie był tam rwący, a woda również głęboka nie była. Było też dzięki temu mniejsze ryzyko, że Płonąca Łapa się utopi. Nie był to dla niej problem, aby to od tego zaczęli. Łowienie ryb oraz pływanie było charakterystyczną rzeczą Rzeczniaków, więc głupio byłoby, gdyby Pożar tego nie potrafił.
Przechodzenie przez Wilgotne Skałki nie powinno już sprawiać buro-białemu synowi Bukowej Kory problemu, tak więc gdy tylko znaleźli się na drugim brzegu, ruszyła trochę wzdłuż nurty rzeki, aby zatrzymała się i obróciła do terminatora. Nadal byli stosunkowo blisko Wilgotnych Skałek, więc daleko do Piaszczystego Brzegu potem nie będą mieli daleko.
- Do łowienia ryb potrzeba cierpliwości. Musisz zachować ciszę i spokój. Podchodzisz do tafli wody, ale pamiętaj, żeby nie rzucać na nią cienia. Potem włóż łapę z wyciągniętymi pazurami do wody i czekaj. Kiedy poczujesz skubanie w łapę, wyrzuć rybę z wody i dobij - poinstruowała, siadając w trochę dalej od brzegu i spoglądając na terminatora.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#36
Przeskoczył za Zachodzącym Światłem po Wilgotnych Skałkach i ruszył wraz z nią wzdłuż rzeki, odchodząc kawałek dalej. Był w sumie całkiem ciekaw jak się łowi ryby. Wydawało mu się, że to przecież nie może być jakoś szczególnie skomplikowane.
Wysłuchał z uwagą słów mistrzyni, która o jego cierpliwość akurat nie musiała się martwić. Pożar był z natury bardzo cierpliwym, trzeźwo myślącym kotem i siedzenie w skupieniu aż podpłynie do niego jakaś ryba nie wydawało mu się przerażającą wizją. Owszem, nawet jego cierpliwość miała jakieś granice, ale tylko w pewnych ściśle określonych przypadkach, a na te płaszczyzny ciężko było wejść bez premedytacji.
xx - Brzmi logicznie. Spróbuję się ustawić a ty powiedz mi, czy dobrze robię czy coś powinienem poprawić - odpowiedział Zachodzącemu Światłu. Podszedł do rzeki i usiadł, upewniając się, że siedzi tak, by nie rzucać cienia na taflę wody, tak, jak powiedziała mu to czekoladowa kocica. Domyślał się, że pewnie chodzi o to, by nie spłoszyć ewentualnych ryb i by nie wiedziały, jakie zagrożenie na nie czeka. Podniósł cicho lewą przednią łapę i wysunął z niej długie, ostre pazury. Po czym ostrożnie zanurzył ową łapę w wodzie, starając się nie spowodować zbytnich drgań błyszczącej tafli. Zerknął na wojowniczkę, niczego nie mówiąc, bo nie chciał powodować zbędnego hałasu.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#37
Kocica machnęła ogonem na słowa burobiałego syna Bukowej Kory. Może jego słowa nie miały tak zabrzmieć, jednak dla niej, było to jak… rozkaz? Jak można się domyślać, nie podobało jej się to. Uszy kocicy położyły się na czaszce, aby zaraz potem ponownie stanąć na sztorc. I tak by to zrobiła, jednak terminator, w dodatku jej terminator, nie miał prawda jej rozkazywać. Czekała więc, co ten zrobi, jak się ustawi. Uważnie obserwowała każdy nawet najmniejszy ruch kocura.
Kiedy ten na nią spojrzał, kiwnęła delikatnie głową. Nie widziała żadnych błędów, więc po prostu dała kocurowi znać, że wszystko jest dobrze.
Płonąca Łapa ustawił się zgodnie z instrukcją swojej mistrzyni. Jego łapa znajdowała się pod tonią wody, jednakże przez dosyć dłuższy czas, nie poczuł żadnego skubnięcia czy też łuskowatej powierzchni. Zielone oczy kocura również nie wychwyciły jakiejkolwiek ryby. Musiał więc po prostu poczekać…
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#38
On nawet nie miał w głowie rozkazywania kocicy i zupełnie nie zwrócił uwagi na jej reakcję na jego słowa. W jego mniemaniu była to po prostu zwykła propozycja mająca na celu jak najskuteczniejszy sposób ogarnięcia przez niego pozycji do łowienia ryb. Pożar nie miał żadnego interesu tak w wydawaniu rozkazów komukolwiek jak i w słuchaniu czyichkolwiek rozkazów. Robił to, co chciał, i fakt, że był grzeczny i bezproblemowy wynikał tylko i wyłącznie z jego obecnej strategii zachowania. Miał pewne rzeczy do osiągnięcia i tylko dlatego nie wchodził ani swojej mistrzyni ani władzy Klanu Rzeki w drogę, miał zatem nadzieję, że i oni nie będą w drogę wchodzić jemu. A, że Zachodzące Światło nie zareagowała żadnymi słowami na jego wypowiedź to założył, że wszystko jest w porządku i skupił się bardziej na rzece i swoim ciele aniżeli na zgryźliwej kocicy.
Nie poprawiła go, więc siedział dalej tak, jak siedział. Całkowicie w bezruchu. Oddychał płytko i delikatnie, by oddychanie nie wprawiło jego ciała w niepotrzebny ruch a oczy wpatrywały się w skupieniu w lekko falującą taflę rzeki. Był cierpliwym kotem i nie przeszkadzało mu spędzenie odrobiny czasu właśnie w ten sposób, dlatego po prostu czekał w gotowości.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#39
Cierpliwość jednak się opłaca. Syn Mysiego Kroku mógł po jakimś czasie poczuć jak jakaś ciekawska ryba skubie jego paluszki. Pożar mógł również spostrzec, że ryba ta posiada dwa kolce na swoim niebieskozielonym grzbiecie. Była to ryba... malutka, nie ma co. Jednak nadal mogła dać kocurowi satysfakcję z jej złapania! Po za tym, złapanie ciernika jak na pierwszy raz było bardzo dobrą zdobyczą.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#40
Nie zamierzał wybrzydzać. Nie potrzebował niczym podbudowywać swojego ego ani się w żaden sposób dowartościowywać, więc nie przeszkadzało mu, że ryba była mała. Mała czy duża, zdobycz to zdobycz i złapanie jej było sukcesem, dlatego się skupił i wbił wzrok w przyszłą (miał taką nadzieję) ofiarę.
Czekał, aż ryba podpłynie do jego lewej łapy, tej, która była zanurzona w rzece. Trwał z bezruchu, nawet oddychając delikatnie i płytko, instynktownie nie chcąc spłoszyć zwierzyny. Dopiero gdyby ryba zaczęła delikatnie skubać jego kończynę, to jak najszybciej by się zamachnął, próbując chwycić ją mocno ostrymi pazurami i wyrzucić na brzeg obok siebie. Gdyby mu się to udało, to spróbowałby ją zagryźć, na tyle szybko, by ta nie zdążyła się rzucać i wskoczyć z powrotem do wody. Miał na uwadze to, że ryby są śliskie i mokre, więc mogą mu łatwo uciec, dlatego sporą część swojej koncentracji poświęcał na to, by odpowiednio mocno i sprawnie ją chwycić.
Miał szczerą nadzieję, że mu się uda. Nie zamierzał się załamywać porażką, ale jeśli chodziło o polowanie to miał spore ambicje i zależało mu na tym, by się tego nauczyć i być w tym dobrym. A łowienie dzisiaj ryb to był pierwszy krok ku temu.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#41
Co tu dużo mówić... Płonąca Łapa, kiedy tylko poczuł skubanie, nie czekał z reakcją. Wybił ciernika z wody, a ten wylądował na suchym lądzie, gdzie zaczął skakać jak oszalały, chcąc wrócić do Grzmiącej Rzeki. Na ziemi szanse miał jednak Pożar, który równie szybko uśmiercił małą rybkę. Kocur mógł być więc dumny ze swojej pierwszej zdobyczy!

Przyglądała mu się uważnie, śledząc każdy jego ruch. Nie widziała w nim zdenerwowania, czy też zniecierpliwienia. Machnęła ogonem, kiedy ryba wyleciała w powietrze, a następnie została dosyć szybko dobita przez młodego terminatora. Kiwnęła mu delikatnie głową, na pochwałę.
- Dobrze. Chciałbyś spróbować jeszcze raz czy zaczynamy naukę pływania? - zapytała, mrużąc delikatnie zielone ślepia i czekając na jego odpowiedź. Jeśli zdecydowałby się złowić jeszcze raz, zostałaby w miejscu, w którym siedziała. Jeśli jednak nie... Cóż, dała mu znak, aby zabrał ciernika i ruszył za nią w stronę Piaszczystej Mielizny. Tam miała przynajmniej pewność, że się nie utopi. Chyba. Po za tym, nie byli w cale tak daleko mielizny, więc to nie powinien być problem, aby tam oboje poszli.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#42
No, i na pewno BYŁ dumny. Wszytko skutecznie poszło po jego myśli. Dopiero, gdy wyłowił rybę na brzeg i na nią spojrzał w pełni jej okazałości zauważył, co to za ryba i że był to ciernik, od którego imię ma jeden z synów Wydmowego Wiatru. Co prawda Pożar nie kojarzył go z charakteru bo za bardzo nie trzymał się z kociętami tejże kotki, ale był w stanie wskazać, który to.
A kotka nie widziała w nim zdenerwowania czy też zniecierpliwienia bowiem buras żadnej z tych emocji nie czuł, a już na pewno nie czekając na rybkę. Musiał przyznać, że na swój sposób łowienie było nawet przyjemne i na pewno chętnie będzie robił to częściej w wolnej chwili.
xxx - Nie, myślę, że rozumiem. Łowienie ryb nie jest aż takie trudne, po prostu wymaga cierpliwości. Na pewno chętnie będę to robił wolnymi popołudniami, może wybierzesz się w jakiś dzień ze mną, co, Zachodzące Światło? - zaproponował kocicy. Był gotów przejść od razu do nauki pływania, dlatego chwycił Ciernika w pysk, tak, by nie rozlać za dużo krwi, po czym ruszył za mistrzynią w stronę Piaszczystej Mielizny.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#43
Kocica machnęła ogonem na propozycje swojego terminatora, a następnie spojrzała na niego zmrużonymi oczami. Nie miała zbyt dużego doświadczenia w byciu mistrzem - ale sama się do tego nie przyzna - i nie miała pojęcia, czy każdy terminator składa takie oferty, czy po prostu Płonąca Łapa jest wyjątkowym uczniem.
- Pójdę, ale jest warunek. Na następnym treningu musisz mi powiedzieć trzy zasady kodeksu - powiedziała, nim nie ruszyła na Piaszczystą Mieliznę. Raczej wolała polowanie w samotności więc wolała mieć coś w zamian. Po za tym, to dobrze zrobi Pożarowi. Nauczy się zdobywać wiedzę w inny sposób, niż tylko od niej.
Kiedy dotarli na miejsce, dała uczniowi znać ogonem, żeby zostawił rybę gdzieś z boku, a następnie do niej podszedł. Sama zaczęła kierować się a stronę wody, mocząc następnie łapy w chłodnej wodzie.
- Pływanie to jedna z rzeczy z jaką jesteśmy kojarzeni przez inne klany. Jest to banalnie proste, zwłaszcza, jeśli jesteś Rzeczniakiem - miauknęła, po czym ruszyła nieco głębiej w toń, póki nie zanurzyła się po pachy. - To prawie jak bieganie. Właśnie tak masz machać łapami. Jakbyś biegł w wodzie. Głowę musisz trzymać wysoko i staraj się nie otwierać pyska. Po za tym, ogon musi leżeć płasko na wodzie. Masz pytania, czy próbujesz? - miauknęła w jego stronę, czekając na odpowiedź terminatora, a jeśli ten chciał zacząć, to po prostu mu pozwoliła. Jednocześnie pozostawała czujna, bo mimo spokojnego nurtu, jednak wolała mieć pewność, że w razie czego złapie buro-białego kocura.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#44
No cóż... Pożar też nie miał "doświadczenia" w byciu terminatorem i w posiadaniu mistrza, tak jakby żył jakieś 10 księżyców i miał przyjemność tylko i wyłącznie z Zachodzącym Światłem. A nawet gdyby, to nie interesowało go, czy wpisuje się w kanon klasycznego terminatora czy też nie, robił i mówił to, co chciał i nie widział nic złego w tym, by pójść na ryby z czekoladową kotką. W końcu był jeszcze niedoświadczony i w razie pomyłki ta mogła go wtedy poprawić, no i ze starszą wojowniczką na pewno byłby dużo bezpieczniejszy niż w pojedynkę. Pożar myślał bardzo pragmatycznie.
xxx - Powiedzieć? W sensie... mam się ich dowiedzieć na własną łapę a ty sprawdzisz moją wiedzę? - zapytał dla pewności, bo polecenie Zachodzącego Światła nie było dla niego w pełni jasne. Szybko cofnął się w pamięci do początku ich treningu, ale nie przypominał sobie przerabiania jakiegokolwiek punktu Kodeksu poza tym o Zgromadzeniach, który i tak był przez nich ledwo liźnięty podczas omawiania innych tematów. Ale nie wyglądał na zniechęconego, nie był to dla niego problem. Nie przeszkadzało mu rozmawianie z innymi kotami, więc dowiedzenie się kilku punktów Kodeksu nie powinno być problemem. Wystarczy, że znajdzie jakąś gadułę i tyle.
xxx - Jak tak, to w porządku. I chętnie od razu spróbuję - powiedział wesołym tonem i podszedł do miejsca w którym do wody weszła Zachodzące Światło. Nie bał się wody więc nie miał problemy ze spróbowaniem od razu. Powoli wszedł do wody, ostrożnie stawiając łapy i czując, jak zimna ciecz moczy mu jego gęste futro. Po chwili sam też zanurzył się aż po łokcie a następnie prawie po szyję i zaczął machać łapami imitując bieg, tak, jak powiedziała mu mistrzyni. Na początku średnio mu wychodziło, ale po chwili zaczął rozumieć, co trzeba było robić, by się utrzymać na powierzchni. Bardziej niż bieg przypominało to kłus - trzeba było zsynchronizować ze sobą ruchy łap i nie machać jednocześnie, tylko najpierw jedna potem druga, jedna, druga. Głowę trzymał wysoko, starając się mieć ją cały czas nad wodą, a i mimo tego czasem trochę kropel dostawało mu się do oczu i nosa.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#45
- Tak. Właśnie to masz zrobić, Płonąca Łapo - miauknęła w stronę młodego terminatora, który chyba nie zrozumiał zbytnio jej polecenia. No cóż. Starała się w tym momencie nie pokazywać swojego poirytowania niezrozumieniem zadania, jakie poleciła synowi Mysiego Kroku. Może to charakter Wiedźmy, a może fakt, iż Pożar był jej... takim małym eksperymentem. Pierwszym terminatorem, czyli tym, na którym to ona musiała nauczyć się pracować z prawie kociakami.
Kiwnęła delikatnie głową, kiedy to kocur zdecydował się na swoją pierwszą próbę pływania. Czekoladowa córka Śliwkowej Gałązki oraz Zakurzonego Grzbietu obserwowała, jak buro-biały terminator wchodzi głębiej, zanurzając się po pachy, a następnie aż po szyję. Cóż... początkowo mu nie wychodziło, a dopiero po dosyć dłuższej chwili załapał o co chodzi. Wojowniczka starała się mu wytłumaczyć to tak, jak jej tłumaczył Rudzikowy Ogień... A to bardzo dawno temu było, jakby na to nie patrzeć.
- Dobrze - miauknęła, patrząc jak Pożar sobie pływa i całkiem dobrze mu szło - Przez jakiś czas będziemy to ćwiczyć. Póki ci nie pozwolę, nie przepływaj sam Grzmiącej Rzeki - powiedziała. Wolała, aby terminator się nie utopił bo znając Czerwoną Gwiazdę, to innego terminatora nie dostanie.
- Chodź. Wracamy - mruknęła po chwili, czekając, aż Pożar wejdzie na głębokość, na której ona stała, aby potem ruszyć w stronę brzegu. - Wytrzep się, zabierz rybę i idziemy do obozu - dodała, czekając na kocura.
- Masz jakieś pytania? - zapytała, idąc w stronę Wilgotnych Skałek, a następnie prosto do obozu.

Jeśli Pożar nie ma pytań to możesz zacząć nowy dzień ^^
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości