Logo Artemidy
Słoneczna Szczelina
#16
Jeśli kotka, która miała wkrótce poznać Rokitnikowego Ciernia, oceniała każdy klan na podstawie jednego jedynie poznanego kota, który do takowego należał, Grom z pewnością będzie uważać za przeczące stereotypom sztywne i kierujące się jedynie rozumem, nie zaś emocjami, koty.
Naturalnie, o obecności nadchodzącej kotki wiedział już zanim się do niego odezwała; do momentu, w którym nie znalazła się dostatecznie blisko, by rozmowa z nią była nieunikniona, Rokitnikowy Cierń nie zwracał na nią uwagi. Dopiero później odwrócił głowę w jej kierunku, czekając, by upewnić się, że faktycznie zamierza nawiązać z nim konwersację.
W odpowiedzi na przywitanie skinął jedynie głową; rzadko kiedy nawiązywał kontakty z kotami należącymi do innych klanów; zazwyczaj robił to wtedy, gdy było to absolutnie konieczne. Taka sytuacja miała miejsce między innymi w chwili obecnej, pachnąca Klanem Wichru kotka bowiem ewidentnie chciała nawiązać z nim rozmowę.
- Przeprowadzam rekonesans - odpowiedział jedynie, skupiając wzrok zielonych oczu na niebieskich ślepiach nieznajomej. - W ostatnim czasie klan wichru spotkało wiele zmian. Mniemam, że udało się wam im podołać - dodał, zwracając rozmowę na temat roszad władzy w Klanie Wichru.
LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
Przekrzywiła głowę w bok, gdy usłyszała odpowiedź na swoje pytanie, zdecydowanie nie taką jaką się spodziewała. Próbowała jakoś sama wpaść na pomysł, co to miało oznaczać i rozglądała się po okolicy aktywnie, ale poddała się, nie mogąc na nic sensownego wpaść.
— Co robisz? — zapytała nieco tępo, ale cóż, w przeciwieństwie do gromowego raczej na pewno wojownika, posługiwała się językiem raczej prostym, czasem nieco wulgarnym i nie rozumiała takich stwierdzeń jak przeprowadzanie rekonesansu. Co to w ogóle miało być???
— A dlaczego mielibyśmy nie? Ani Malinowa Gwiazda ani Sokoli Cień nie umarli, więc nie było po czym zbierać i czemu podołać, ale miło że pytasz — stwierdziła, jeszcze nie wiedząc że z tą Maliną to nie do końca prawda, że nie umarła. W każdym razie nie uważała, by klan Wichru miał jakiś poważny problem, skoro Sokół i Malina ciągle żyli i mogli młodym w razie czego pomóc, czy doradzić. Poza tym, z jakiegoś powodu to właśnie oni zostali wybrani, więc chyba musieli się nadawać, prawda?
[Obrazek: vvIi8YC.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
Kotka, z którą rozmawiał, albo nie usłyszała, albo nie zrozumiała znaczenia jego słów; naturalnie, nie był tutaj, by zajmować się edukacją młodego pokolenia klanu wichru, dlatego też zdecydował się uznać, że pytanie kotki wiązało się z pierwszym rozwiązaniem, które uznał za możliwe.
- Przeprowadzam rekonesans - powtórzył, ponownie zwracając się do kotki tymi samymi słowani, których użył wcześniej. Jeśli chciała, by zajmował się wypełnianiem jej braków w edukacji, musiała go o to poprosić.
- Zmiany często powodują chaos - odpowiedział zgodnie ze swoimi przekonaniami. - Porywista Gwiazda, tak samo, jak jego zastępczyni, nie posiadają doświadczenia, zaś koty, które pełniły ich stanowiska wcześniej, nadal żyją. Naturalnym jest wniosek, że może to powodować brak porządku i, tym samym, problemy - dodał, by wyjaśnić swój punkt widzenia. Ten, tak samo, jak i sam Rokitnikowy Cierń, był logiczny. Brak porządku, który mogły wywołać roszady w klanowej hierarchii, zwłaszcza, jeśli nie była to roszada pojedyncza, a podwójna, mógł prowadzić do chaosu. Wystarczyło zaś spojrzeć na Mysiowąsą, Akacjowego Kolca, jak również i na ich potomków, by zrozumieć, że chaos nie jest dla klanu rzeczą korzystną.
LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
— No dobra, to już słyszałam, ale co to znaczy — powiedziała nieco dobitniej, widząc że kocur należy do tych mało czających i swoje braki próbował zatuszować niezrozumiałym dla NORMALNYCH kotów językiem. Ale w porządku, nie ma co się denerwować, przekazała o co jej chodzi, więc powinno być w porządku. Raczej.
— A jakie problemy na przykład? Bo no, u nas żadnych nie ma i w sumie to nie potrafię sobie żadnych wyobrazić. Porywista Gwiazda i Lawendowy Kwiat są raczej szanowanymi personami w klanie, mogą liczyć na pomoc ze strony swoich poprzedników więc no, jak dla mnie nie ma się czym martwić — odparła, ciekawa tego, o jakich potencjalnych problemach mówiła nieznajomy gromiak. Jej główka była chyba na to za mała, albo za głupia, bo nic jej nie przychodziło do głowy. No, może gdyby któryś z "nowych" na stołku miał antyfana jak Lśniąca Sadzawka, to faktycznie mogłoby być ciężko, ale tak nie było więc... było dobrze.
[Obrazek: vvIi8YC.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
Fakt, że stojąca przed nim kotka nie wiedziała, co oznacza słowo "rekonesans" nie był dla Rokitnikowego Ciernia oczywisty do momentu, w którym zadała swoje pytanie. Świadczyło to o niedoedukowaniu jego rozmówczyni, zwłaszcza, że zdawała się być już kotką w wieku dorosłym.
- Zapoznaję się z terenami otaczającymi Cztere Drzewa - odpowiedział kotce. Jego głównym celem był wspomniany Dąb, niemniej jednak, by pozostawać czujny, musiał zwracać też uwagę na okolicę. Nigdy nie wiadomo było, jakie zamiary miały znajdujące się w pobliżu koty, nawet, jeśli należały do innego klanu.
- Koty mogą mylić się na temat dotyczący zgłaszania nieprawidłowości przywódcy i zastępcy ze względu na obecność kotów, które wcześniej przewodziły klanowi; mogą też podważać autorytet nowej Gwiazdy z powodu obecności poprzedniego, zwłaszcza, poniważ nie był wcześniej zastępcą i nie posiada doświadczenia, podczas, gdy w klanie jest kot, który takowe ma. Miałem na myśli ogół nieporządku, jaki ta sytuacja może wywołać; przykładów z pewnością jest więcej - nie oznaczało to natomiast, że odnosiły się do klanu wichru. Nikt nie wykluczał, że radzili sobie ze swoją obecną sytuacą, choć wątpił, by nie powodowała ona chaosu. Ten zaś nie łączył się z dobrem klanu, które dla Rokitnikowego Ciernia było kwestią najważniejszą.
LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
— Aaaaaaaaa, nie mogłeś tak od razu? — zapytała. Nie można było od razu użyć normalnych słów, zamiast na siłę silić się na trudne i niezrozumiałe słowa? Phi. Jeśli kocur liczył na to, że w ten sposób zaplusuje u tak ładnej koteczki to, cóż, źle trafił, bo na Płatek raczej nie działały takie rzeczy! Wręcz przeciwnie - wolała kogoś o poziomie inteligencji zbliżonym do siebie, no, może troszkę mądrzejszy jak na przykład Sztormowy Pazur, ale doceniała wysiłek gromowego wojownika. Był dziwny i raczej się nie polubią, ale gest doceniła, bo przecież każdy chciał jej się przypodobać!
— Aha — rzuciła tępo, przestając słuchać syna Mysiowąsej jakoś w połowie. Jego słowa były dla niej takie... nudne, zlewające się w jedno, że nic z tego nie rozumiała i nie była w stanie się na tym skupić. Bla, bla, bla.
[Obrazek: vvIi8YC.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
Co Rysia Łapa robił w Czterech Dębach? Można powiedzieć, że to jego pierwszy raz, kiedy to rozmawia z ojcem sam na sam. Powód? Można się domyśleć, że chodzi o jego histerię na pogrzebie rudej Gwiazdy, a teraz Ryś wysłuchiwał karcenia i że ma to być ostatni raz. Sam niebieskooki był pewien, że to się nigdy nie powtórzy... oby nie.
Bażancie Pióro jednak skorzystał z okazji i pokazał swojemu synowi Cztery Dęby, gdzie niegdyś w nocy spotykały się wszystkie cztery Klany, na zbiorowym spotkaniu, gdzie wymieniali nowinki i informacje. Teraz niestety nie ma potrzeby na te zebrania, na co Ryś się lekko obruszył. Czy śmierć Porywistej Gwiazdy nie jest wystarczającym powodem, aby zwołać zebranie?
Niedługo potem niebieski point rzucił swojemu synowi, żeby się poszlajał na Ziemiach Niczyich, a on pójdzie zapolować dla Klanu. Tylko żeby się nie zgubił!
Ryś więc stanął w miejscu jak wryty i zaczął powoli chodzić, aby móc pozwiedzać okolice. Faktem było, że nie był tu jeszcze z Raczą Sadzawką, więc było to dla niego coś nowego. Albo był, tylko nie pamięta? Eh, możliwe. Niebieskie ślepia terminatora dostrzegły słoneczną smugę i właśnie tam kilkoma susami dostał się Rysia Łapa, siadając w niej jak wojownik. Wypiął pierś do przodu i obserwował wszystko z daleka.
Po chwili jednak ciężkie wspomnienia wróciły, wrócił fakt, że Słonecznikowa Pestka, siostra jego najdroższego przyjaciela, Komara, umarła, a wraz z nią Porywista Gwiazda. Będąc szczerym wiedział, że Lawenda będzie dobrą przywódczynią, jednak będzie mu brakować przejrzystych zielonych oczu, które czaiły się w legowisku przywódcy. Bury point wstał z szerokiej plamy słońca i zaczął się przechadzać wokół Czterech Dębów, obserwując jak bardzo są mocarne i wielkie.

[Rysia Łapa z Gromu]
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#23
To ciekawe, w jak podobnych sytuacjach były w tej chwili Klanu Gromu i Wichru. Oba straciły w ostatnim czasie wojowników i przywódcę, a to nie zdarza się często. o tym fakcie klanowe kody miały się dopiero dowiedzieć. Oba te klany miały w swoich szeregach terminatora imieniem Rysia Łapa, który tego dnia zjawił się w Czterech Drzewach w towarzystwie starszego od siebie kota. W przypadku kotki z Klanu Gromu była to wojowniczka imieniem Drobny Płatek, która to z tylko sobie znanego powodu wyznaczyła akurat nieszczególnie doświadczoną terminatorkę Żubrzego Gardła do patrolu. Uczennicy się to nie spodobało ponieważ akurat tego popołudnia była umówiona z Nakrapianym Liściem na wspólny posiłek i pogaduszki. Z kwaśną miną powiadomiła więc matkę o mimowolnej zmianie planów i ruszyła naburmuszona za kremową wojowniczką, która skierowała ich kroki najpierw na granicę z klanem Rzeki, następnie w stronę Czterech Dębów. W tym miejscu Drobny Płatek obwieściła Terminatorce, że poczuła dziwny zapach i zamierza sama go sprawdzić. Nakazała Terminatorce pozostać w tym miejscu i czekać na swój powrót. Nie wyjaśniła szylkretce nawet, czy poczuła zapach zwierzyny, dwunoga, czy czegoś zupełnie innego.
W ten oto sposób Rysia Łapa została przy czterech drzewach sama i choć nikomu by się do tego nie przyznała, nieco ją to zaniepokoiło. Może i była już w zasadzie dorosła, ale jej nienaturalne wręcz przestrzeganie narzuconych przez mistrzynię zasad sprawiło, że do tej pory praktycznie nie opuszczała obozu klanu Gromu.
Dlatego też stojąc na polanie pomiędzy czterema drzewami, czując wiele różnych zapachów łaskoczący ich od środka i nazwiska i delikatny chłodny wiatr targający futro na piersi, Rysia łapa starała się nie stracić głowy. Ogrom Czterech Dębów sprawił, że poczuła się dużo mniejsza niż zwykle. Jej ponure, pełna żałośnie samotnych myśli rozmyślania przerwał wyraźnie świeży zapach kota. wzięła głębszy oddech zamknęła oczy na jedno uderzenie serca i ruszyła w tamtą stronę szykując się psychicznie na swoje drugie w życiu spotkanie z kotem pochodzącym spoza klanu Gromu (pierwszym było spotkanie z wojownikami klanu Rzeki podczas wyprawy po dar dziewięć żywotów Żubrzej Gwiazdy)
Dosyć szybko dojrzała przed sobą pół długowłosego, pręgowanego kocurka i ulżyło jej, kiedy sobie uświadomiła, że kocur z pewnością nie jest od niej starszy, a być może nawet jest młodszy. Żwawym kłusem zbliżyła się do niego i zatrzymała odległość od Wichrzaka.
– Dzień dobry. – zaczęła ostrożnie, nie mając pojęcia co jeszcze mogłaby powiedzieć. Nie miała pewności, z którego klanu pochodził napotkany kocur. Znała tylko zapach klanu rzeki, a do tego z pewnością nie należał. – A więc to tutaj spotykały się kiedyś wszystkie cztery plany podczas zgromadzeń? – zadała pytanie retoryczne, nie będąc w stanie w tej chwili wymyślić żadnego innego sposobu na rozpoczęcie rozmowy. Kiedy zamilkła, pozwoliła sobie na kilka uderzeń serca analizy kota którego spotkała. nie przypominała sobie, żeby kiedykolwiek wcześniej widziała podobne umaszczenie i prędko uznała je za całkiem ładne.
Stanie się tak, że któregoś dnia
W ogóle się nie zjawię
Nie zdarzy się nic, nie zmieni prawie nic
Przez chwilę będzie ciszej
LVL 3 35 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#24
Przywitał go jakiś głos, głos kotki, na który terminator Raczej Sadzawki podskoczył w miejscu. Myślał, że jest tu sam! Zamrugał kilka razy, chcąc już wykrzyknąć imię zaginionej terminatorki Wichru, jednak... Ona by się nie przywitała dzień dobry. Point westchnął ciężko.
- Witaj. Jestem Rysia Łapa - odrzekł szybko, nie będąc świadomy, że jest to też imię kotki obok niego. - Jesteś terminatorką, powinnaś wiedzieć. Tak. Tutaj - rzucił, podnosząc jedną brew wyżej i spoglądając na kotkę obok. Zaraz potem jego niebieskie oczy zwróciły się ku koronom drzew.
- Mimo tego, że wiem co to jest, to nie spodziewałem się, że będą takie wielkie - mruknął bardziej do siebie niż do kotki z... Właśnie z jakiego Klanu? Nigdzie w obozie Klanu Wichru jej nie widział, więc nie mogła być z jego domu. Próbował poznać jej zapach, jednak jeszcze nie przerabiał ze swoją Mistrzynią zapachów innych Klanów. Niestety. Spoglądnął na nią zainteresowany.
- Z jakiego Klanu jesteś? I jak się nazywasz?
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#25
Uniosła lewą brew nieco wyżej, kiedy kocur nie załapał istoty jej pytania retorycznego. Nie zamierzała go uświadamiać. Skoro był za głupi, by to zrozumieć, niech uważa, że ona jest równie głupia. Ciekawe, czy wszyscy Wichrowcy są równie głupi. Nie, wiedziała, że nie są. Była świadoma, na tyle już dorosła żeby wiedzieć, że klan wichru najprawdopodobniej niewiele różni się od klanu Gromu. żyją tam koty mądre i głupie, ambitna i leniwe, uparte i uległe i każdy jest inny, a jednocześnie naprawdę podobny do każdego innego. wiedziała o tym, a mimo to myślenie w ten sposób o innym klanie, chodził przez kilka uderzeń serca, sprawiło jej ohydną przyjemność, do której nigdy nikomu by się nie przyznała.
- Z klanu Gromu. Ja nazywam się… - przerwała nagle i po raz kolejny zmarszczyła brwi, bo dopiero w tej chwili dotarło do niej, co dokładnie powiedział terminator. Drgnęła i powtórzyła sobie w myślach, co właściwie powiedział kocur. Jak to możliwe, że nazywali się dokładnie tak samo? Poczuła że spada na nią coś bardzo ciężkiego, nieprzyjemna dusząca prawda, że imię o które sama poprosiła, które sama sobie wymyśliła, nie jest w żaden sposób unikatowe i zwykły buro biały kocur z klanu Wichru również je nosi. Kto na to pozwolił? Rysia Łapa czuła w tej chwili infantylny gniew, ponieważ uświadomiła sobie że nie jest jedyna. Musiała jednak jak najszybciej zdusić go w sobie, żeby nie pozwolić mu wyjść na zewnątrz i ukazać się w ten sposób na jej pysku. Wichrzak nie mógł się dowiedzieć, jak wiele masz dla niej ten fakt. Dlatego też zanim odezwała się po raz kolejny, przywołała na pyszczek wyraz łagodnego zainteresowania. – Rysia Łapa. Miło mi cię poznać, Rysia Łapo masz bardzo ładne imię. – powiedziała z zawadiackim uśmiechem, czując jak neutralny nastrój, który starała się grać, zaczyna jej się udzielać. Udało jej się przekonać samą siebie, że ten kocur przypomina ją tylko i wyłącznie imieniem. Wciąż była jedyną Rysią Łapą płci żeńskiej, wciąż jako jedyna miała ładne, szylkretowe futerko i wciąż jako jedyna była uczennicą przywódcy. Te właśnie różne myśli pozwoliły jej powrócić do spokoju ducha.
Stanie się tak, że któregoś dnia
W ogóle się nie zjawię
Nie zdarzy się nic, nie zmieni prawie nic
Przez chwilę będzie ciszej
LVL 3 35 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#26
Kocur złapał pytanie retoryczne, jednak przez kazania ojca nie miał ochoty, więc po prostu odpowiedział. Rysia Łapa, ta z Gromu, mogła poczuć, że bury point obok niej jest z lekka poddenerwowany. Nie przez jej obecność czy cokolwiek, ale po prostu wcześniejsza sytuacja go troszkę wkurzyła. Końcówka jego puchatej kity nerwowo drgała co jakiś czas.
Kotka już miała się przedstawiać, kiedy nagle się zatrzymała. Niebieskooki spojrzał na nią spod brwi. Gdzie problem? Zapomniała języka w gębie przy nim czy co? Zmarszczył czoło i już miał się odzywać, jednak w końcu Gromnianka się odezwała. Rysia Łapa? Zamrugał kilka razy, będąc zdziwiony. Nie bolało go to, jednak był to... ciekawy smaczek.
- Rysia Łapa, huh. Mi też się twoje imię podoba. Tylko żebyśmy nie mieli takich samych wojowniczych imion - humor kocura jakoś się poprawił, tak samo jak już nie był uszczypliwy. Cóż, przynajmniej był jedynym męskim Rysiem, o. Chociaż też Wichrzakowi tak bardzo to nie przeszkadzało jak kotce obok niego. On nie był trenowany przez Przywódczynię, nie chciałby. Nie miał jakiegoś wielkiego mniemania o sobie, więc po prostu zleciało to po nim jak po kaczce.
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#27
Nieporozumienia takie już były, że wynikały z nie mówienia wszystkiego, co się myśli. Zastanówmy się jednak, czy świat nie wyglądałby dziwnie, gdyby wszyscy mówili dokładnie i wszystko, to co myślą. Na przykład w tej sytuacji Rysia Łapa już dawno obraziłby się na Rysią Łapę, ponieważ ta na głos szukałaby czegokolwiek, w czym jest lepsza bądź bardziej atrakcyjna od swojego męskiego imiennika, ponieważ ma poważny problem z samooceną, spowodowany brakiem przyjaciół i do czego nigdy się nikomu nie przyzna. Musiałaby wyznać, że jednocześnie nie oznacza to, że uważa burego kocura za kogokolwiek gorszego, a używa jego osoby tylko do tego, aby samej poczuć się lepiej. Jednak zapewne zanim zdążyłaby skończyć, Rysiej Łapy dawno by tu nie było, ponieważ miałby prawo poczuć się urażonym jej słowami i jej podejściem. Dlatego być może nawet lepiej, że w rzeczywistości wyniknęło między nimi tylko to drobne nieporozumienie, które jeszcze nie zaprzepaściło ich szansy na nawiązanie pozytywnej relacji.
- Och, w ten zbieg okoliczności już nie uwierzę. Swoją drogą, zdradzę ci, że swoje imię sama sobie wybrałam. Jako kocię nazywałam się Pszczółka - wyznała z lekkim uśmiechem, ponieważ w jej głowie powstała właśnie wizja spotkania z Rysią Łapą za kilka księżyców, podczas którego to uświadamiają sobie, że oboje zostali nazwani Rysim Futrem i nikt już nie byłby tak rozbawiony, jak w tym momencie. - No, to zdradź mi, jakie imiona chodzą ci po głowie. - poprosiła, szczerze zainteresowana odpowiedzią kocura. Sama dotąd nie miała czasu, by się nad tym głowić, dlatego była zadowolona, że najpierw na ten temat wypowie się kocur z klanu Wichru.
Stanie się tak, że któregoś dnia
W ogóle się nie zjawię
Nie zdarzy się nic, nie zmieni prawie nic
Przez chwilę będzie ciszej
LVL 3 35 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#28
Zastrzygł zadziwiony uszami, że tak można? Znaczy, pewnie można, jeśli się poprosi o to przywódcę, jednak... on swoje imię lubił nie chciałby go zmieniać. Ale rozumiał.
- A szkoda. Urocze imię, moim zdaniem. Ale jak najbardziej to rozumiem, co nie - odparł, puszczając oczko do kotki. Wyciągnął się, wystrzeliwując swój ogon w górę. Pytanie gromowej nie zdziwiło Rysia. Z pewnego powodu każdy pytał, jakie imię mu chodzi po głowie, ojciec, Fiołkowy Świt. Jednak od ostatniej rozmowy ze starszym trochę myślał i miał pomysł.
- Rysi Pomruk - odpowiedział, uśmiechając się, jakby sam do siebie. Był dumny ze swojego pomysłu, z jakiegoś powodu. Podobało mu się to imię i chciał je zaproponować Lawendzie, jeśli będzie ku końcowi treningu z Raczek. Na to się nie zapowiadało, ale jednak. Miał to gdzieś w głowie, gdzieś głęboko z tyłu. - A ty? Masz jakieś pomysły?
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#29
Uśmiechnęła się szczerze na słowa kocura i poczuła dziwnie, kiedy mrugnął do niej jednym okiem. Przez chwilę poczuła się, jakby miała dobrego znajomego. To uczucie trwało jednak tylko chwilę i dwa uderzenia serca później znów było oczywiste, że Rysią Łapę poznała dosłownie chwilę wcześniej. Niecodzienne było to wrażenie i widziała, że chciałaby mieć je częściej.
- Rysi Ryk brzmi zabawnie - stwierdziła po krótkiej chwili milczenia. Powiedziała to głównie po to, żeby dać sobie jeszcze chwilę na zastanowienie nad odpowiedzią na jego pytanie. Nie wiedziała, co ma mu odpowiedzieć, dlatego ciągnęła dalej temat Rysiego Ryku, chociaż był w jej mniemaniu bardziej niż niedorzeczny. - Tylko czy rysie ryczą? - spytała, licząc w głębi, że uda jej się uniknąć odpowiedzi na pytanie. Mimo wszystko wiedziała, że to niemożliwe i wiedziała, jak bardzo sama byłaby poirytowana, gdyby to jej ktoś udzielił takiej odpowiedzi. Nie cierpiała kotów bez zdania, a neutralność i miałkość były jej były według niej największymi wadami u drugiego kota. Miała jednak pomysł jak może odpowiedzieć na pytanie Rysiej Łapy, do końca na nie nie odpowiadając. – Właściwie to chciałabym zdać się na Żubrzą Gwiazdę w tej sprawie, ale wiem na pewno jakiego imienia nie chciałabym otrzymać. Nie chciałabym być uchem, brzuchem, stopą, futrem, ani żadną inną częścią ciała. Bo to trochę głupie być tylko jakąś częścią rysia. Zupełnie to do mnie nie przemawia. Chociaż to moja logika chyba nie do końca jest konsekwentna, bo już na przykład Rysi Pazur naprawdę mi się podoba - mówiła, licząc na to, że taka wypowiedź chociaż w jakimś stopniu zadowoli jej rozmówcę.
Stanie się tak, że któregoś dnia
W ogóle się nie zjawię
Nie zdarzy się nic, nie zmieni prawie nic
Przez chwilę będzie ciszej
LVL 3 35 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#30
Wysłuchał uważnie odpowiedzi Rysiej Łapy kiwając powoli łbem. Po jej odpowiedzi wywnioskował, że, cóż, nie miała pomysłu. Jednak to było jak najbardziej w porządku! W końcu on sam zaczął myśleć po wielu pytaniach.
- Rozumiem cię w zupełności. Wiesz, przez kilka rozmów z kotami tak na prawdę dopiero zacząłem o tym myśleć, bo... bo wcześniej też miałem zamiar się zdać na Lawendową Gwiazdę. No ale, teraz, jak trochę pomyślałem to znalazłem coś dla siebie. Był to dość trudny wybór - zarechotał, podnosząc łeb ku górze. - Ważne, żeby twoje imię ci się podobało. Jeden ze starszych mi powiedział, że tak na prawdę imię ciebie nie definiuje, ale, to już ja dodaję, zawsze jest mieć coś, z czym się czujesz komfortowo co nie? - dodał, spoglądając na jej szylkretkowy pysk. Niebieski wzrok przeniósł na korony ogromnych drzew i smugi światła, które przebijały się przez liście. Było to dość zjawiskowe.
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości