Księżyce: 134
Mistrz: Zachodzące Światło [*]
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora [*]
Partner: każdy i nikt
Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134
Mistrz: Zachodzące Światło [*]
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora [*]
Partner: każdy i nikt
Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
xxx - Nie wiem tego, bo nigdy nie widziałem żadnego z nich na oczy. Ale wydaje mi się, że Krogulcza Gwiazda też jest duża, chociaż nie jestem pewien, czy większa od Polnego Chwasta - odpowiedział na jego pytanie. Może gdyby spotkał te dwa koty lub je zobaczył nawet z daleka, to mógłby sobie wyrobić lepszą opinię na ten temat, tak jednak nie było. Mieli granice z Klanem Wichru i Klanem Gromu, więc czasem widział różne koty z tych dwóch Klanów na granicach, a z Cieniem nawet nie mieli wspólnej granicy, przez co nawet nie było szansy, by mógł ich zobaczyć podczas przypadkowego spotkania patroli. xxx- Tak, Lśniąca Sadzawka jest medyczką Klanu Wichru. Zaraz do tego dojdziemy, chodź - powiedział lekkim tonem i ruszył dalej wzdłuż granicy, skręcając w lewo i odchodząc od Czterech Dębów. Przeszedł koło Zielonego Pagórka prowadząc Zboże dalej, koło rozległych łąk. Terminator mógł wyczuć obcy zapach, różny tak od zapachu Klanu Rzeki jak i Klanu Gromu. xxx - To granica właśnie z Klanem Wichru. Te łąki, a także las i zarośla które możesz dostrzec w oddali, należą właśnie do nich. Ich przywódczynią jest Lawendowa Gwiazda, niebieska kotka, a zastępczynią Barwna Ścieżka, która ma szylkretowe, długie futro. I wspomniana już Lśniąca Sadzawka, której futro jest śnieżnobiałe i długie. Oprócz tego ich medyczka ma także dwójkę terminatorów, Krwawnikową Łapę oraz Olchową Łapę. Klan Wichru słynie z tego, że mieszkają na łąkach i otwartym terenie oraz sprawnie polują na króliki i zające.
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
W gruncie rzeczy to nie tak, że te informacje miały jakiekolwiek znaczenie. Poza tym na tym etapie Zboże zaczynał się robić dość zmęczony. Za dużo tego! I Pożar gadał i gadał i gadał, a Zboże musiał myśleć i myśleć i myśleć, i do tego patrzeć, i pochłaniać informacje, i oglądać, i jeszcze uważać by się o coś nie potknąć i nie zabić. No za dużo tego. Jasne, był podekscytowany treningiem i w ogóle, aaaale... Czy mogli już na dzisiaj skończyć?
- O, to pewnie dużo tych królików mają. Ej, a w sumie z czego my słyniemy innym klanom? Pewnie rybami? Bo w sumie Klan Rzeki, więc pewnie inni nie mają rzeki za bardzo, więc no. I w sumie Klan Wichru ma taką oczywistą nazwę, nasz klan też, i Cień też się wydaje oczywisty, ale czemu Grom jest Gromem? Gromy są na niebie? I nijak ma się to do ich terenów?
Trochę nie mógł ogarnąć czemu to się wszystko nie zgrywało. No nie miało to sensu wcale i to było na tyle w tym temacie co Zboże miał do przemyślenia.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Księżyce: 134
Mistrz: Zachodzące Światło [*]
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora [*]
Partner: każdy i nikt
Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134
Mistrz: Zachodzące Światło [*]
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora [*]
Partner: każdy i nikt
Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
Zachichotał lekko na słowa Zboża. xxx- Tak, z ryb, i z tego, że potrafimy świetnie pływać. Inne Klany raczej nie posiadają tych umiejętności, albo posiadają je tylko konkretne koty. Dlatego też w innych Klanach, w przeciwieństwie do Klanu Rzeki, je się mniej ryb - odpowiedział na pierwsze pytanie, po czym ruszył dalej wzdłuż granicy z Wichrem. - Tu są Młaczne Pola. Gdybyś szedł dalej wzdłuż granicy, doszedłbyś do Grząskiej Ziemi i końca naszych terenów. My tu natomiast odbijemy w strone rzeki i będziemy wracać do obozu, bo na dzisiaj to tyle - wytłumaczył mu, po czym faktycznie odbił w stronę szumu wody, w lewo, i ruszył w kierunku Wilgotnych Skałek - To Wilgotne Skałki, po nich, poza Bobrową Tamą, można przejść suchą łapą przez Rzekę - wytłumaczył, prowadząc Zboże - A jeśli chodzi o twoje pytanie dotyczące Klanu Gromu, to... Nie mam pojęcia, skąd ich nazwa może pochodzić i jak się wiąże z ich Klanem. Może są tacy głośni jak grom? Chyba miało to świadczyć o ich sile, czy coś takiego - wzruszył barkami nie interesując się tym zbytnio - Zaraz będziemy z powrotem w obozie. Masz jeszcze jakieś pytania co do tego, co przerobiliśmy dzisiaj? - zagadnął go łagodnie.
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
W sumie to fajnie tak słynąć z ryb. Nagle zupełnie Zboże zapragnął mieć imię jak rybka. Znaczy nie jak jego siostra Rybka, tylko jak jakaś fajna Rybka... Jakiś Pstrąg? Sum? Szczupak? Obracał przez chwilę te słowa w umyśle, prawie jakby je smakował, jakby to brzmiało, po czym w sumie to doszedł do tego, że no jednak Zboże to lepsze imię.
- Huh, to ciekawe czy faktycznie są tacy głośni jak zejdą się w kupe... Myślisz, że ich przywódca musi krzyczeć na ceremonii? - spytał, a w jego głosie wyraźnie brzmiało rozbawienie. Nie mógł przestać myśleć o maleńkiej przywódczyni i jej szyszkowej zastępczyni, przekrzykujących całą grupę głośnych jak gromy kotów. To musiało być prawdziwe widowisko!
- Ale no nie mam więcej pytań z tego co dzisiaj, tak sądzę! - dodał jeszcze. W sumie to trochę go łapy bolały. Nie mógł się doczekać, aż będzie mógł się przespać, ale co najważniejsze, aż będzie mógł pochodzić po terenach i faktycznie się na nie napatrzeć!
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Księżyce: 134
Mistrz: Zachodzące Światło [*]
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora [*]
Partner: każdy i nikt
Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134
Mistrz: Zachodzące Światło [*]
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora [*]
Partner: każdy i nikt
Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
xxx - Wydaje mi się, że może - odparł rozbawiony. Nie znał przywódczyni Żubrzej Gwiazdy, ale z tego, co słyszał na temat tego Klanu, to uważał, że jest duża szansa co do tego, by ta mogła się drzeć po swoich współklanowiczach. Czerwona Gwiazda też to czasem robiła, w sumie, ale sam Klan Rzeki chyba nie był aż taki głośny, nie przypominał sobie żadnych głośnych drak w których wszyscy by się po sobie darli. A szkoda, czasem chętnie by takich posłuchał, o ile nie dotyczyłyby bezpośrednio niego, bo sam nie chciał angażować się w durne bzdury. Wolał je obserwować. xxx - To dobrze - dotarli do wejścia do obozu - Idź może coś zjedz pewnie jesteś głodny. Albo pogadaj z rodzeństwem o waszych pierwszych dniach treningu. Ja pójdę jeszcze na polowanie. Wieczorem dam ci znać, kiedy się znowu spotkamy - mrugnął do niego i poczekał, aż ten wejdzie do obozu, po czym sam udał się w głąb Łęg. Nie był zmęczony, był zbyt wytrzymały by zmęczyć się odrobiną chodzenia z terminatorem, więc chętnie porobiłby coś innego przed należytym odpoczynkiem.
~#~
Pewnego dnia wieczorem Pożar dał znak Zbożu, że następnego dnia o świcie czeka ich trening. Dlatego też, jak tylko słońce zaczęło wstawać znad horyzontu, to kocur wyszedł z Jałowcowego Gąszczu i szybko przekąsił niewielką mysz. Nie chciał jeść nic zbyt dużego, bo mógłby nabawić się bólu żołądka albo niestrawności podczas chodzeni lub innych aktywności fizycznych, które mogły go czekać ze Zbożem. Usiadł przy Ciemnym Szlaku i czekał na swojego terminatora.
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Zboże dużo myślało. Zboże myślało za dużo. W gruncie rzeczy Zboże myślało na tyle dużo, że czasami spanie było trudne, bo jak tu usnąć gdy myśli jest tak wiele, i myśli krążą, i myśli przypominają, i myśli są i są i są i są takie głośne, jak bzyczenie pszczół w środku głowy, i przypominają o wszystkim co złe, i przynoszą złe pomysły, i przekonują, oh przekonują to co już przekonane, utwierdzają w przekonaniu, że jest źle, i gorzej, i wszyscy Zboża nienawidzą.
Zboże wstało z samego ranka na trening średnio wyspane. Miało szczerą nadzieję, że Pożar już Wiedział i że nie będzie musiało tłumaczyć, ze hej, nie kocur, nie kocica, coś innego, ale jakby musiało to by no to zrobiło, bo było zbyt zmęczone własną głową, by się przejmować reakcją. Połowa obozu już wiedziała, więc co by to zmieniło, że ktoś kolejny się dowie?
Po wstaniu zjadło coś na szybko - to chyba był kret - i podszedło do Pożara, który już czekał.
- Dzień dobry! - przywitało się, przywołując każdy strzępek energii jakie miało. Zapowiadał się długi dzień i dobrze by było, by coś dobrego z niego wyszło.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Księżyce: 134
Mistrz: Zachodzące Światło [*]
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora [*]
Partner: każdy i nikt
Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134
Mistrz: Zachodzące Światło [*]
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora [*]
Partner: każdy i nikt
Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
Wbił spojrzenie w zbliżającego się do niego terminatora. Mieli dzisiaj przed sobą długi dzień, więc miał nadzieję, ze Zboże jest wypoczęty i gotów do działania. Pokiwał mu głową. xxx - Cześć. Dzisiaj przerobimy polowanie, jeśli ci to pasuje. Spróbujemy w Ptasich Krzewach niedaleko granicy, będzie łatwiej niż na otwartym terenie - powiedział i dał znak ogonem by Zboże poszedł za nim, po czym sam wyszedł przez Ciemny Szlak z obozu i ruszył Łęgami, podobną trasą co wtedy, gdy pokazywał Zbożu granice z pozostałymi Klanami. Tym razem jednak nie szli wzdłuż rzeki, a raczej się trochę od niej oddalali. xxx - Masz jakiś pomysł, co może być ważne podczas polowania, by było ono skuteczne? - Zagadnął go podczas marszu, nie chcąc za bardzo marnować czasu. A i tak musieli to przerobić przed praktyczną próbą polowania, bo w innym wypadku Zboże po prostu spłoszy wszystko wokół siebie i tyle z tego będzie.
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
POLOWANIE.
Zboże zastrzygło uszami, a oczy jej zalśniły. Dobra, to jednak będzie dobry dzień.
- O, o polowaniu dawno temu trochę mi opowiadała Ostra Łapa! Więc no trzeba mieć na pewno odpowiednią postawę, by nie zostać zauważonym i takie tam! - rzuciło, podążając za Pożarem. - Ugięte łapy na pewno, i ciało nisko, blisko ziemi, ale no raczej nie szurać brzuchem po ziemi, bo to znowu wydaje dźwięki i wtedy też się zwierzyna spłoszy. I chyba coś słyszałom, że do różnej zwierzyny trzeba podchodzić różnie, ale to nie bardzo znam szczegóły.
Było tak podekscytowane, zupełnie nagle, wizją tego, że W KOŃCU naumie się jak polować, że przestało patrzeć pod nogi i szło bardzo blisko Pożara, prawie obok niego zamiast za nim. Może jak będzie iść szybciej to szybciej dotrze na miejsce? I szybciej się nauczy? No byłoby dobrze!
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Księżyce: 134
Mistrz: Zachodzące Światło [*]
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora [*]
Partner: każdy i nikt
Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134
Mistrz: Zachodzące Światło [*]
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora [*]
Partner: każdy i nikt
Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
xxx - Ktoś ci opowiadał? To świetnie - ucieszył się kocur. To im znacznie ułatwi sytuację, niż gdyby Zboże miał zaczynać całkowicie od zera. W ten sposób chociaż jakiekolwiek podstawy miał zakorzenione, a na tym dało się już coś ukulać bez siedzenia pół dnia i tylko opowiadania o tym, co powinien a co nie powinien zrobić. Pożar słuchał go uważnie, prowadząc w dalszym ciągu przez łęgi, aż las zaczął się przerzedzać i wyszli na przestrzeń, gdzie, niedaleko z nich, było widać kolejne drzewa, połączone z krzewami. To musiały być właśnie Ptasie Krzewy. xxx - Owszem, to większość z dobrej pozycji łowieckiej. Najlepiej też trochę opuścić ogon i głowę by nie stały na sztorc tylko były przedłużeniem grzbietu, bo wtedy zwierzyna ich nie zobaczy wystających poza trawy. I trzeba przenieść ciężar na tylne kończyny, wtedy chód jest stabilniejszy i cichszy. Zaraz dojdziemy do Ptasich Krzewów to ci to dokładnie zaprezentuję i spróbujesz - odpowiedział Pożar, zbliżając się do miejsca, gdzie chciał przeprowadzić ze Zbożem naukę polowania. - I tak, do różnego rodzaju zwierzyny skrada się w różny sposób... chociaż ogólne zasady są takie same. Ale ptaki mają dobry wzrok, dlatego, jeśli chcesz polować na ptaki, to musisz się dobrze ukryć. Zające i króliki świetnie słyszą, więc jeden zbędny odgłos i ci uciekną, a gryzonie są czujne i mogą wyczuć nawet drganie ziemi... dlatego właśnie przekładamy ciężar ciała na tylne łapy. Jeśli chcesz, by coś powtórzyć lub lepiej wytłumaczyć, to mów.
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Automatycznie Zboże opuściło ogon. Zazwyczaj sterczał on wysoko w powietrzu, a gdy tylko usłyszało, że do pozycji łowieckiej powinien być opuszczony to go opuściło. I przeniosło ciężar ciała na tylne łapy. I opuściło też głowę trochę. I automatycznie zaczęło robić rzeczy potrzebne do polowania! Ekscytacja, ekscytacja, ekscytacja! Oczywiście nie było aż tak ciche, bo nie patrzyło pod łapy tylko szło szybciutko za Pożarem, i tylko robiło te rzeczy by je lepiej zapamiętać!
- Ptaki mają wielkie oczy, zające wielkie uszy, a gryzonie są malutkie więc wszystko czują bardziej, czaję! - rzuciło, powtarzając sobie zasady. - A jak nie ma się za czym schować, a chce się podejść do ptaka? Da się jakoś?
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Księżyce: 134
Mistrz: Zachodzące Światło [*]
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora [*]
Partner: każdy i nikt
Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134
Mistrz: Zachodzące Światło [*]
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora [*]
Partner: każdy i nikt
Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
xxx - W takiej sytuacji polowanie na ptaka jest utrudnione, ale nie niemożliwe - odpowiedział mu Pożar, dochodząc do krzewów i niskich drzew i wchodząc między nie. Jeszcze nie pojawiły się na nich liście, ze względu na to, że Pora Nagich Drzew dopiero się kończyła, więc było tu sporo wolnej przestrzeni, ale, jednocześnie, drzewa i krzaki tworzyły pewną osłonę. xxx- W takiej sytuacji trzeba próbować ukryć się w trawie oraz obserwować głowę ptaka. Widzą one szerzej niż my, koty, ale wciąż da się je podejść niezauważone. Trzeba się skradać, gdy mają opuszczoną głowę lub co robią, na przykład jedzą albo skupią pióra, lub gdy są tyłem do ciebie. W innym wypadku należy zastygnąć w bezruchu i czekać na odpowiedni moment, by skradać się dalej. Jak się nie ruszasz tylko stoisz w miejscu, to ptak raczej cię nie zauważy - wytłumaczył, aż w końcu zatrzymał się przy jakimś dużym drzewie. xxx - To Ptasie Krzewy. Za nimi jest już Kłujący Gąszcz, który nie należy do Klanu Rzeki. Zatem znajdujemy się blisko granicy z ziemiami niczyimi i tutaj będziemy próbować polować.
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
- O, dobra, rozumiem!
W sumie to nie brzmiało tak trudno. Tylko pewnie trzeba... Wprawy? Praktyki? I cierpliwości. Trzy rzeczy których Zboże nie posiadało w dużych ilościach. Ale miało zupełną nadzieję, że się to zmieni! I że będzie wychodzić z obozu kiedy chce, i jak chce, i robić co chce, i zajmować się fajnymi rzeczami, i przynosić zdobycze do obozu.... O, pierwszą rzecz jaką upoluje zaniesie mamie, by się pochwalić! Żołędziowa Cętka nie była zbyt dobra w te sprawy, to pewnie się ucieszy, że jej dziecko okazało się sprawniejsze i w ogóle! I tata też pewnie będzie zadowolony!
- No to... Chyba powinnom zacząć...? - spytało. Od razu też przyjęło pozycję jak Pożar opisywał. - Dobrze stoję? O, i chyba powinnom iść, no, pod wiatr? Bo wiatr przynosi tropy i oddala mój zapach, więc mnie zwierzyna nie wyczuje? - Tak się coś Zbożu kojarzyło, że taka zasada też istniała.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Księżyce: 134
Mistrz: Zachodzące Światło [*]
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora [*]
Partner: każdy i nikt
Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134
Mistrz: Zachodzące Światło [*]
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora [*]
Partner: każdy i nikt
Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
Wyczuł pewną zmianę w akcentowaniu swoich wypowiedzi u Zboża, jednak zupełnie się tym nie przejął, skupiając się na nauce polowania. Przyjrzał się uważnie pozycji, jaką przyjął terminator, po czym sam również przyjął pozycję łowiecką. Ugiął łapy i przeniósł ciężar ciała na te tylne a także obniżył głowę i ogon do poziomu grzbietu. Zaczął się powoli skradać tuż obok terminatora, tak, by ten to dokładnie zobaczył. xxx- Pozycja jest w porządku. Ale ona sama jeszcze nie gwarantuje upolowania zwierzyny. Musisz iść bardzo cicho, więc trzeba uważać na wszystko, co masz pod łapami. Czyli gałązki, liście i tak dalej. Inaczej wywołasz niepotrzebny hałas i spłoszysz swoją ofiarę. Wycisz także oddech, czyli oddychaj powoli i płytko, bo nie świszczeć ani nie harkać. I masz rację, należy iść pod wiatr. Wtedy ten nie zaniesie twojego zapachu w stronę zwierzyny. Dobrze, to są takie podstawy podstaw. Pokaż mi teraz jak się skradasz, a potem przejdziemy do polowania.
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Bardzo cicho. Bardzo ostrożnie. Wyciszyło oddech. Zamknęło oczy na chwilę i skupiło się na swoim ciele. Wszystko musiało być zrobione, a trochę nie wiedziało, czy da radę wszystko zrobić bez skupienia się. Oddech cicho, pozycja odpowiednia, patrzeć pod nogi, skierować się pod wiatr, szukać tropu.
Otworzyło oczy. Popatrzyło jak Pożar się porusza. Przeniosło ciężar na tylne nogi. Starało się, by serce nie biło jak szalone, chociaż zaskakująco stresowało się całą sytuacją.
Gdy Pożar polecił, by pokazało jak się skrada kiwnęło głową i przełknęło ciężko. Dlaczego to było takie stresujące? Nie miało pojęcia. Ruszyło przed siebie, pamiętając o wszystkich wymienionych zasadach, i bardzo, ale to bardzo ostrożnie stawiając łapy. Jak już przeszło kilka kroków zatrzymało się i popatrzyło pytająco na Pożara.
- No i jak? Nadaje się? - spytało.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Księżyce: 134
Mistrz: Zachodzące Światło [*]
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora [*]
Partner: każdy i nikt
Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134
Mistrz: Zachodzące Światło [*]
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora [*]
Partner: każdy i nikt
Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
xxx - Jak na pierwszy raz to jest w porządku. Myślę, że sobie jakoś poradzisz. Nawet, jak za pierwszym razem ci nie wyjdzie, to nie zniechęcaj się. Nawet wojownicy często muszą próbować parę razy zanim coś złapią - powiedział łagodnie Pożar i przestał się skradać, wracając do swojej zwykłej pozycji. Powęszył trochę - Jeszcze jedna rzecz. Przy polowaniu na ptaki, te łatwo mogą odlecieć. Dlatego, jeśli zaatakujesz ptaka, to postaraj się połamać mu skrzydła. Skocz na niego i uszkodź je, by nie mógł wzbić się w powietrze. Wyrwij pióra. Cokolwiek. Wtedy łatwo będzie takiego ptaka zagryźć, bo po ziemi nie uciekają zbyt szybko. Na razie to tyle. Ja będę cię obserwował z pewnej odległości - wytłumaczył i dał znak Zbożu głową, by zaczął swoją pierwszą próbę polowania. Pożar miał nadzieję, że jakoś sobie poradzi. Wydawało mu się, że wstępnie wytłumaczył, co był w stanie. A terminatorowi powinien pomóc instynkt łowcy, który ma większość kotów. Jeśli Zboże nie miał żadnych obiekcji ani pytań, to Pożar wycofał się nieco miedzy drzewa, dając terminatorowi pole do popisu.
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.