Logo Artemidy
Trening Zbożowej Łapy
#61
xxx - Tak, to właśnie to miejsce. O tutaj - delikatnie dotknął go swoim wielki łapskiem w luźną skórę tuż za łokciem, łączącą jego łapę z klatką piersiową, a następnie w podobną skórę pod udem. Nie było tam zbyt wiele tłuszczu ani mięśni, więc łatwo było za taką skórę złapać i ją naderwać.
xxx - Oprócz tego, z różnymi zwierzętami walczy się w różny sposób. I z różnymi przeciwnikami. Przy dużym psie, borsuku czy lisie, lepiej się wycofać. Takie zwierzę jest wielkie i bardzo silne, mogłoby z łatwością rozerwać cię na malutkie strzępy. Wtedy opłaca się wdrapać szybko na drzewo. Psy, lisy czy borsuki nie wejdą tam za tobą. Wtedy można z łatwością przeczekać atak i gdy zwierzę odejdzie bezpiecznie z owego drzewa zejść. - wytłumaczył. Była to cenna rada, gdyż mogła kiedyś uratować życie Zboża lub jakiegoś innego kota. Pożar nie widział niczego honorowego w walce dla samej walki i umieraniu jak skończony idiota gdy łatwo można by temu zapobiec. - Z borsukiem albo kotem dużo silniejszym od ciebie nie ma co się siłować, bo z łatwością przejmie nad tobą kontrolę. Więc próba sił na nic się nie zda. Trzeba wtedy polegać na swoim refleksie i trzymać się z daleka od pyska i przednich łap, by przeciwnik nie mógł cię pochwycić i przygwoździć. Mają przewagę w sile, dlatego nie można dać im się złapać, bo będzie po tobie. Jeśli natomiast, analogicznie, przeciwnik jest szybszy i zwinniejszy niż ty, to dobrym rozwiązaniem jest unieruchomić go lub ograniczyć mu w jakikolwiek sposób możliwość poruszania lub szybkiej reakcji. To ci da wtedy przewagę nad nim, bo pozbawisz go jego przewagi nad tobą. - ciągnął wojownik. Mówił powoli i wyraźnie, wpatrując się uważnym wzrokiem w terminatora. Walka to nie przelewki. Walka to najważniejszy element treningu, przynajmniej zdaniem burego kocura. Od niej zależało bezpieczeństwo i przeżycie w lesie.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#62
Pożar mówił powoli i wyraźnie. Zboże zaczynało się od tego wiercić w miejscu. Ej, mistrzu, dałoby się odrobinę szybciej? Zboże traciło zainteresowanie zanim udało ci się dobrnąć do końca zdania! A jak Pożar kończył zdanie to Zboże już nie wiedziało co było na początku! Słowa przepływały przez Zboże jak rzeka przez swoje koryto, będąc i znikając, a jednocześnie cały czas coś zostawiając. Czy dało się stwierdzić, kiedy jedna kropla w rzece zmieniała się w drugą? Niezbyt. Ale zawsze dało się zaobserwować rzekę, ciągle płynącą przed siebie.
- Brrr - skomentowało Zboże temat wielkich zwierząt. Zdecydowanie nie miało w planach się z takimi użerać! - Czyli co, powinnom poćwiczyć wspinanie się na drzewa chyba? - No nie wiedziało, czy Pożar miał to w planach na trening, a wydawało się istotne w świetle słów mistrza. Jasne, jakąś tam wprawę Zboże miało, ale nigdy nie było zmuszone wspinać się na drzewa... Za bardzo. Więc wspiąć pewnie by się wspięło, ale znając jej szczęście, to zejście wiązałoby się z bliskim spotkaniem z glebą.
- Czyliii... By umieć walczyć muszę... Umieć oceniać zdolności przeciwnika? Po czym? Po budowie? Bo chyba nie będę walczyć z kimś kogo znam, nie? Czy może od razu powinnom założyć, że wszyscy będą ode mnie silniejsi? Bo no mimo wszystko jestem dość małe, więc... A bo ja wiem, nie sądzę bym było silne?
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#63
xxx - Zrobimy to, ale nie dzisiaj - odpowiedział na komentarz o drzewach. Tego dnia raczej nie będą już mieli czasu na drzewa i przerobią to w dzień w który będą pływać i łowić ryby.
xxx - Małe koty też mogą być dobrymi wojownikami. Chociażby taka Ćmi Zmierzch. Jest drobna, niska i chuda, ale bystra i porządnie wytrenowana, więc nie jest od razu skazana na porażkę tylko, przez swoją wielkość. Ty tak samo. Spokojnie możesz nabrać mięśni, jak i polegać na swojej zwinności i szybkości. Takie rzeczy też mogą wygrać walkę, i nie zawsze wygranie walki to pokonanie przeciwnika w boju. - powiedział. - Jeśli chodzi o ocenę przeciwnika, to jego wielkość, wzrost i grubość. Ale także to, jak szybko i zwinnie reaguje, czy jest ociężały, czy nie. Czy ma dominującą stronę? Jeśli tak, to może ma kłopot ze wzrokiem albo słuchem na tej drugiej, albo jest kaleki na którąś łapę. Czy to wojownik, pieszczoch, czy samotnik. Na oko w jakim jest wieku, czy ma blizny albo uszkodzenia ciała, czy nie. To wszystko może pozwolić się zorientować, w czym przeciwnik jest dobry i jak doświadczony jest w boju, i czy ma jakieś słabe strony. Ale do tego potrzebne jest doświadczenie, którego nabierzesz z czasem. Warto też polegać na sprycie. Jeśli przeciwnik jest w norze, to można go zakopać pod ziemią. Można trzepnąć w pysk przeciwnika piachem albo ziemią, by go na chwilę oślepić, co da ci przewagę. Możesz też skorzystać ze swojej wiedzy o terenie, na jakim się znajdujesz i wciągnąć przeciwnika w pułapkę. Jest wiele, wiele opcji, niż tylko zatłuczenie przeciwnika na śmierć. Tylko dlatego, że ktoś jest mniejszy, słabszy albo młodszy, nie znaczy od razu, że jest przegrany.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#64
- O, spoko, dobra. - Jak się okazuje Pożar miał wszystko przemyślane i zaplanowane. Tak jakoś... W tym momencie do Zboża dotarło, że hej, jej mistrz to faktycznie wiedział co robi? Ciekawe co to było za uczucie - iść przez świat z wiedzą co ma się zrobić i co osiągnąć. Fajnie by się było kiedyś dowiedzieć, bo na ten moment Zboże szło przez świat z jedną wielką konfuzją i serią mniejszych konfuzji idących za Zbożem. Wiedzieć co się robi? Chyba nie w tym życiu!
A później Zboże dostało wykład. I to taki wykład, że aż klapnęło sobie na ziemię, próbując przeprawić te całą ilość informacji. Tego było! Dużo! I Zboże nie wiedziało czy nadążą. Ale yyy, więc...
- Więc.... Muszę ćwiczyć i używać głowy? Tak? Do tego się to sprowadza? - spytało, nawet jeśli czuło, że za chwilę ilość informacji rozsadzi jej głowę. - I no tak na przykład ciebie to powinnom... Bardziej sprytem, nie? Bo jesteś duży i silny i całkiem gruby, więc siłą cię nie pokonam, ale jakbym cię wzięło na... Nie wiem, szybkość? Zręczność? I, yyy, oślepienie? Oślepienie może? Piaskiem? Ale tu trochę średnio jest piasek, ale trochę ziemi się znajdzie, więc pewnie jakbym się postarało, i ruszyło głową, i w sumie to bardzo niefajny teren do walczenie jest, więc pewnie lepiej by było spróbować przenieść jakoś walkę gdzieś gdzie bym mogło zyskać przewagę, w jakieś krzaki czy coś, gdzie ty byś się nie mógł ruszać za bardzo a ja bym się przeciskało między krzakami... To brzmi jak sensowniejszy plan niż próba pokonania ciebie na otwartym terenie i sromotna porażka po jednym ciosie, haha - zakończyło swój wywód, śmiejąc się trochę nerwowo. Trudno było ukryć, że było trochę przerażone wizją walczenia z Pożarem. Jak wróci do obozu to koniecznie będzie musiało znaleźć kogoś by poćwiczyć walczenie, kto byłby może mniej przerażający niż masywne Płonące Niebo.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#65
Pożar wiedział co robi? No nie gadaj! Jak na kota tak... wyluzowanego i sprawiającego wrażenie "beztroskiego" jak Pożar to doskonale wiedział on, co chce i zamierza zrobić i się tego trzymał. Był bardzo zdecydowany i uporządkowany i doskonale odnajdywał się w otaczającej go rzeczywistości krocząc przez nią twardymi łapskami. Jego treningi były podobne. Miał ustalone po kolei co chce robić i wiedział, dlaczego tak, a nie inaczej. Na wszystko był czas i miejsce, nie dało się wszystkiego zrobić jednego dnia, bo wtedy każda z tych rzeczy byłaby zrobiona niechlujnie i po łebkach, a tego chciał uniknąć.
xxx - Taaak, to właśnie do tego się to wszystko sprowadza. Nie zawsze jednak walkę da się wygrać. Czasem jesteś w tak złej sytuacji, że trzeba się albo poddać, albo poświęcić swoje życie, albo uciec. A jeśli chodzi o mnie, to skupienie się na zręczności i szybkości to dobry pomysł, ale nie daj się zwieść mojej wielkości - jestem też dosyć zwinny, więc nie byłoby ci tak łatwo. Ale przez mój ciężar nie biegam szczególnie szybko i szybciej się zmęczę od kota lżejszego ode mnie, więc dobrym wyjściem byłaby ucieczka. Twoją szansą na nie zginięcie od moich łapsk byłoby zostawienie mnie w tyle, za sobą. Pomysł z oślepieniem też jest dobry, ale musisz pamiętać, by zrobić coś, czego się nie spodziewam. Jeśli będę wiedzieć, że planujesz mi trzepnąć w oczy piaskiem, ziemią albo śniegiem to będę miał wystarczająco czasu by się przed tym osłonić. Istotne jest zaskoczenie, dlatego tak ważne jest, by podczas walki myśleć szybko. Inaczej przeciwnik łatwo zyska nad tobą przewagę - wytłumaczył Zbożu, po czym zrobił dwa kroki do tyłu, robiąc między nimi przestrzeń na około dwa lisie ogony. - Dosyć tego gadania, zaatakuj mnie. Pazury schowane. Zobaczymy, jak sobie radzisz. Weź pod uwagę, że widzę cię i wiem o tobie. Mam przewagę wieku, wielkości, doświadczenia i nie możesz polegać na ataku z zaskoczenia. Spróbuj wymyśleć coś, by mnie zaatakować. Nie musisz koniecznie mnie pokonywać, na tym etapie treningu i tak byłaby na to mała szansa. - Pożar nie był zarozumiały. Był realistą i wiedział, jakie ma umiejętności. Zboże zaczynał od zera, i to Pożar był tu by go właśnie nauczyć, jak walczyć, bronić się i sobie radzić nawet w nierównej walce.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#66
Zboże aż jęknęło gdy Pożar kazał zaatakować. Zrobiło niezadowoloną minę ale wstało z tyłka i odeszło parę kroków. Zaczęło przechodzić się to w prawo, to w lewo, próbując wymyślić jak Pożara zaatakować. Trochę głupio wyszło, że zdradziło wszystkie swoje pomysły zanim miało szanse ich spróbować, więc teraz musiało coś wymyślić. A co jakby udawać, że atakuje Pożara i zamiast tego polecieć gdzieś w krzaki i się schować? Mistrz wyraźnie mówił, że Zboże i tak nie miało szans....
No dobra, raz kozie śmierć. Najwyżej Zboże zostanie zmienione w kozi bobek, czy coś.
Ruszyło na wojownika z całą swoją szybkością i siłą. Na początku było ciche ale szybkie, ale jak już było bliżej to zupełnie nagle zaczęło drzeć modrę, krzycząc:
- AAAAAAAA!!!
Miało to na celu... Zaskoczyć? Jakkolwiek? Albo dodać sobie odwagi. A może oba. No w każdym razie wyglądało jakby Zboże po prostu na wojownika nacierało, ale w ostatniej chwili planowało zrobić skok w bok i zaatakować wojownika od boku, by nadrobić swoją zwinnością tam gdzie brakowało w sile, a szybkością tam gdzie brakowało w rozumie. No po prostu chciało na Pożara wskoczyć, tylko tak trochę... od boku.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#67
Zboże, czy chciało czy nie chciało, musiało przejść przez trening z chociaż jakąkolwiek próbą walki. Pożar nie wymagał od Zboża wiele, gdyż to było tylko młodym, chuderlawym terminatorem bez jakiegokolwiek doświadczenia. Ale musiało się nauczyć jakoś bronić. Musiało wierzyć jak przeżyć w życiu, bo inaczej Pożar miałby problemy by sobie wybaczyć, gdyby Zbożu coś się stało.
To, co zrobiło Zboże, nie było aż tak złym pomysłem, ale genialnym też nie było. Kłopot był taki, że skok od boku gdy wydaje się, że kot skacze od przodu, jest czymś, co robi dosłownie... każdy podczas sparingów czy prób walk, czy to na treningach czy przy znajomych, i było to idealnie dokładnie to, czego Pożar się w tym momencie spodziewał.
Zboże było lekkie, a wojownik był większy, cięższy i silniejszy, więc po prostu ugiął lekko łapy po czym się naprężył całą swoją grubą masą, by odbić od siebie skaczącego na niego terminatora. Zboże lekko się odbiło od miękkiego ciała swojego mistrza, niewiele mu w zasadzie robiąc. Pożar dał mu głową znak, by próbowało dalej. Zboże zrobiło już swój pierwszy krok, a to zawsze coś. Od tego już tylko do przodu.
LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#68
Zboże odbiło się od mistrza i to wszystko było takie głupie i bez sensu i Zboże w sumie to nie chciało, bo nie czuło by miało jakiekolwiek szanse by cokolwiek wskórać tak naprawdę, szczególnie w takiej sytuacji, gdzie Pożar miał ewidentnie przewagę na każdej płaszczyźnie. I jeszcze się kazał atakować! I się kazał atakować i Zboże było zupełnie zniechęcone i w sumie to co jakby przestać myśleć i po prostu atakować?
Zboże odbiło się od mistrza, wylądowało na ziemi i skoczyło od razu z powrotem. Tym razem jej celem była przednia łapa, dokładniej łokieć. Zboże chciało na niego skoczyć, i zmusić Pożara, by chociaż się zachwiał na łapach, podcinając mu te łapy i sprawiając, że straci równowagę. Jeśli te równowagę straci, to Zboże będzie miało te sekundę czy pół okazji, by, a bo ja wiem, wyrżnąć mistrzowi bardziej, czy może zaatakować drugą łapę by go zupełnie wywrócić. No i oczywiście nawet pamiętało by udawać, ze celuje gdzie indziej! A niech Pożar myśli, że Zboże znowu próbuje zaatakować bok! I tak wyglądało na spanikowane, a spanikowani nie myślą za dobrze, nie? No, i Zboże było spanikowane i zdesperowane i chciało by się to już skończyło.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#69
Zboże było bardzo małe, na tyle małe, że trudno mu było wyprowadzić dużego i grubego kocura z równowagi samą swoją masą. Pożar stał pewnie na nieco rozstawionych łapach dodających mu stabilności. Zboże musiało się wysilić i spróbować wykombinować cokolwiek, co da mistrzowi do zrozumienia, że rozumie zasady walki mogłoby sobie poradzić w trudnej sytuacji. Nie chodziło o pokonanie Pożara bo to było niemożliwe. Ale sparingi w ogóle nie polegały na pokonywaniu przeciwników a na doskonaleniu swoich umiejętności. Jeśli Zboże będzie poddawało się już na starcie to nie było możliwości, by bury przekazał Ćmie, że to jest gotowe na zostanie wojownikiem. Kiedykolwiek.
Zboże znowu zaatakowało, tym razem w stronę jego łokcia, udając, że chce zaatakować gdzie indziej. Wojownikowi nie udało się poprawnie określić jakie miejsce na jego ciele uczeń chce zaatakować, zatem, mimo próby odskoku, Zboże dostało się do jego łokcia, zawisając na swoim mistrzu. Krzywdy mu to żadnej nie zrobiło, ale zawsze coś.
Pożar zamachnął się swoją drugą przednią łapą i uderzył Zboże w bark, czyli najbliższe miejsce jakie mógł dosięgnąć. Rude poczuło ból w barku, ale uderzenie nie było wystarczająco mocno by je zrzucić z kocura. No dobra, zatem co teraz?








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#70
Zboże desperacko zawisło na swoim mistrzu, ignorując, że ten go uderzył i próbuje jakoś zrzucić. Yyyyy co teraz? Zwisało na jednej stronie więc... Było małe.... A Pożar był duży.... Pożar był w sam raz by utrzymać całe Zboże. Więc. Zboże. Postanowiło wspiąć się na niego w całości???
To prawdopodobnie było głupie, ale Zboże miało zamiar wdrapać się w całości na mistrza, położyć na jego grzbiecie, i z tego punktu zaatakować oczy, od góry sięgając przez jego głowę. Oczywiście nie zaatakować-zaatakować, tylko no, pacnąć. Jak już będzie na grzbiecie mistrza, to pacnie go od góry w oczy, próbując go oślepić? Czy coś? A jak nie to chociaż niekoniecznie będzie miał jak zaatakować Zboże w łatwy sposób, chyba, no chyba że spróbuje się przewrócić i przywalić Zboże, ale skoro Zboże wiedziało, że jest taka opcja, to będzie próbować zeskoczyć z mistrza, gdy ten będzie próbował je przywalić, a jesli Pożar faktycznie to zrobi to odsłoni swoje podbrzusze, i wtedy to w ogóle Zboże będzie górą, ale....
Ale to wszystko to było długoterminowe myślenie. Teraz Zboże skupiało się na utrzymaniu się na grzbiecie Pożara i pacania go łapą po oczach.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#71
Cały skomplikowany plan Zboża udał się... po części. Pożar po raz kolejny próbował ją zrzucić łapą, ale Zboże było szybsze i udało jej się wdrapać na plecy starszego i większego kocura. Wyglądało to nieco komicznie, to na pewno. Pożar zaczął się szamotać i rzucać, powiewając rudym stworzeniem niczym chorągiewką na swoim grzbiecie. Przez to wszystko, Zbożu nie udało się go uderzyć z głowę, pysk ani oczy, bo, niestety, musiało być zbyt "zajęte" utrzymaniem się na swoim mistrzu. No i trudno było wycelować w nieustannie ruchomy, majtający na wszystkie strony cel.
Pożar był silny i dosyć zwinny jak na swoją wielkość i masę, przez co wcale nie było łatwo się na nim utrzymać, a cała ta sytuacja przypominała trochę dziką corridę. Kocurowi nie udało się jednak zrzucić ucznia ze swojego grzbietu. Było małe i drobne, co Zbożu trochę pomagało się utrzymać, bo gdyby jej masa była większa, to pewnie już by zleciało na glebę.
No trochę patowa sytuacja, co dalej?








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#72
W gruncie rzeczy to ta walka by była łatwiejsza gdyby faktycznie była walką a nie sparingiem. Byłaby łatwiejsza bo Zboże nie musiałoby myśleć nad tym że ojej, ale co zrobić, żeby zadziałać, ale żeby nie zrobić krzywdy? No i... Nie wiedziało. A Pożar się szamotał i szamotał i Zboże na nim się trzymało ile mogło no i na wszystkie zdechłe ryby w rzece, no nie miało pojęcia co zrobić.
Więc... Próbowało dalej? Skoro się utrzymało to w sumie mogło chociaż podjąć jeszcze jedną próbę. Pacnąć w oczy. Albo w uszy! Jak ogłuszy to też przeciwnik będzie mieć problem! Więc no, pacało Pożara po łbie. Albo chociaż próbowało. Oczy, uszy, ogółem głowa. Może wybije mu trochę rozumy i będzie mogło go przejąć? A jak tym razem się nie uda to Zboże... Zeskoczy i, a bo ja wiem, pobiegnie w krzaki ze świadomością, że z takim przeciwnikiem się nie walczy, czy coś.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#73
Pożara cała ta sytuacja z szamotaniem się niczym ujeżdżany koń trzymając Zboże na swoich plecach dosyć bawiła i nawet stanowiła dla niego solidną rozrywkę. Nawet, gdyby Zboże rozerwało mu nieco skórę to i tak buremu nie zrobiłoby to większej różnicy, bo byłaby to niewielka ranka, nie większa niż cokolwiek co można zarobić na polowaniu.
Rude stworzenie po raz kolejny próbowało go uderzyć w głowę i w końcu mu się udało. Patnał Pożara tuż między oczy, co spowodowało, że kocur musiał je na moment zamknąć, dało to Zbożu odrobinę przewagi, ale to nie miało wystarczająco pary w łapach by zrobić buremu jakąkolwiek faktyczną szkodę albo by móc ową przewagę odpowiednio wykorzystać. Sam wojownik natomiast dalej się szamotał i spróbował uderzyć ciałem o jakiś z większych kamieni leżących w okolicy. Zboże lekko uderzyło bokiem o ów kamień, ale, po raz kolejny, nie było to wystarczające, by spaść ze swojego mistrza. Niczym paskudny, wczepiony w kark kleszcz.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#74
Zbożu nie podobało się w jaki sposób Pożar nią poniewierał. To było niefajne i bolało i Zboże nie miało ani pół pomysłu co zrobić w tej sytuacji. Bo niby Pożarowi przeszkadzało w widzeniu Zbożowe klepanie, ale samo Zboże nie miało właściwie szans sobie w ten sposób poradzić. I ani to krzywdy nie zrobi, ani mistrza nie przewróci, ani... A w sumie. A w sumie co jakby z tej pozycji przywaliło Pożarowi prosto w pachę. Tak tuż pod prawą nogę, w miejsce gdzie się noga z ciałem łączy? Coś tam było o tym że to wrażliwy punkt, nie? No dobra, Pożar jest już dość rozkojarzony (chyba), a już na pewno nie zaszkodzi spróbować. Jeśli uda się Zbożu chociaż zachwiać w ten sposób Pożara, przywalając mu z całej siły w prawą pachwinę, to z niego skoczy, bo już miało trochę dość bycia rzucanym na wszystkie strony i miało wrażenie, że cokolwiek jadło na śniadanie chce się z jej żołądka wydostać.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#75
Zboże przywaliło mu w jego pachę, co trochę zabolało oraz spowodowało dziwne uczucie z łapie, jakby delikatne odrętwienie. Nie zdążyło jednak zeskoczyć ze swojego mistrza, gdyż Pożar, już lekko znudzony ta długim rodeo, trząsnął sobą tak gwałtownie i mocno, że rude stworzenie oderwało się od jego pleców i niczym płotka upadło na ziemię obok swojego mistrza, który polizał się po swojej białej piersi.
xxx - Nie najgorzej. Nawet w patowej sytuacji w twojej głowie pojawiały się jakieś pomysły co zrobić i jak spróbować wymyślić coś, co mogłoby jakkolwiek zwiększyć twoje szanse. Atak na moją pachę był dobrym pomysłem - skomentował Pożar, chociaż w głowie miał świadomość, że najlepszym wojownikiem w Klanie to Zboże chyba nigdy nie będzie. Nie wydawało się stworzone do walki jako takiej.
xxx - Masz jakieś pytania co do tego, co dzisiaj przerobiliśmy? Bo jeśli nie, to wrócimy do obozu. Zeszło nam się trochę dłużej niż myślałem i warto dalszy trening przełożyć na któryś z następnych dni. A ty potrzebujesz troch odpocząć.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości