Logo Artemidy
Makowa Polanka
Czy Świetlik mogło być wstyd? Ciężko było to jej nawet określić. Nie wiedziała już, jaka ona była. To wszystko... było tak dawno...
- Ja... ja nawet nie pamiętam już jej twarzy... - westchnęła. Może i w tym momencie mogłaby się rozpłakać, ale... nie czuła nawet potrzeby. To było po prostu... stwierdzenie faktów. Przykrych, jasne, ale faktów. Teraz zupełnie dla niej obojętnych.
- Wydaje mi się... że mogłabym. Może nie od razu, ale jestem tego naprawdę coraz bliżej. Nie wiem co nią kierowało i nie wiem nawet, czy powinnam być na nią zła - jej zniknięcie mogło być wbrew jej woli. Więc... chyba bym się ucieszyła z jej nawiedzenia. Tak po prostu, z ciekawości, chciałabym dowiedzieć się, co się stało. I powiedzieć jej, że nawet jeśli przez te wszystkie księżyce byłam na nią zła, tak po prostu... byłam zła bo ją kocham. I chciałam żeby była przy mnie. Ale... tak też jest w porządku. Nie potrafiłabym przestać kochać własnej matki. - wyszeptała, jakby poniekąd bojąc się, że usłyszy to sama Świetlik na Srebrnej Skórce - jeśli tam właśnie jest.
Przymknęła oczy, gdy zetknęli się nosem. Czuła się błogo. Swojo. Bezpiecznie.
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Ja swojej też nie pamiętam. Wydaje mi się, że ją pamiętam, ale nie wiem na ile to wytwór mojej wyobraźni. Nie jestem już pewny, czy naprawdę nawiedzała mnie w snach, czy była to jawa. Niczego nie jestem już pewny. — westchnął — Nie wiem jak się czujesz. Moja mama umarła prawie od razu po porodzie. Nie zdążyłem jej poznać. To nieco inna sytuacja, Świetlik była częścią twojego życia przez długi czas… W każdym razie, jeśli tylko będzie miała możliwość, da ci znać że żyje. Jestem przekonany. Do tego czasu bądź cierpliwa i żyj swoim życiem. Silna i szczęśliwa. — dodał, uśmiechając się. Chciał jej w tym wszystkim pomóc, dodać otuchy, ale sam nie wiedział jak i miał wrażenie, że jego słowa są puste i nic nie wnoszą.
Przytulił ją tak mocno, że ich ciała w pełni do siebie przylegali. Sięgnął do jej szyi, wiedząc jak lubi kiedy tam ją dotyka, ale wycofał się. Mogła poczuć jedynie jego oddech przed parę chwil. Opanował się. Wiedział, że nie wolno. Nie dopóki ona nie zdecyduje, że jest gotowa.
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skinęła głową - doskonale wiedziała, o czym mówi. Nawet jeśli Świetlik była w życiu Jeziorko przez jakiś czas, z biegiem czasu jej obraz zupełnie zanikał z jej pamięci - nie potrafiłaby wskazać teraz jej koloru oczu, jej wyrazu twarzy, mogła tylko mętnie przywoływać ogólny jej wyraz, może kolor futra, ogólną plamę, która mogłaby być Świetlikiem, jeśli ktoś zdjąłby okulary.
- Mam nadzieję, że to ją cieszy, gdziekolwiek jest - że jestem szczęśliwa i mam rodzinę. I że ona też ją ma, że zawsze ktoś będzie czekać. Nawet na sen. - wymruczała sennie.
Podobało jej się to, co wyczyniał Skra - dawno nie czuła jego dotyku, zwłaszcza tak czułego - i tęskniła za tym.
- Czy... powinniśmy...? - wymruczała niemrawo, raczej nie oczekując odpowiedzi - w końcu, nie każde zbliżenie kończy się dziećmi, prawda? Gdyby tak było, Rzeka miałaby ich dość. I nie zdołaliby wszystkich wykarmić.
Mruczała tak, jeszcze niby z wahaniem, jeszcze niby z dozą zwątpienia, jednak oddawała jego pieszczoty - ciężko było się oprzeć, zwłaszcza że wszystko było idealne - pora, miejsca, niebo, kwiaty, Skra nawet się chyba wypachniał w kwiatach na tą okoliczność, po prostu...
Nic się nie stanie, prawda?
Prawda?
(...)
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Na pewno cieszyłaby się z twojego szczęścia. - szepnął. Nie znał Świetlikowego Zagajnika. Nie wiedział, czy byłaby szczęśliwa, ale chciał w to wierzyć. I chciał, żeby wierzyła w to też Jezioro, która być może już nigdy nie będzie miała okazji z nią porozmawiać i się o tym dowiedzieć. Jeżeli tylko będzie jej dzięki temu lepiej, to czemu nie? On też nie znał swojej matki, ale dla własnego spokoju chciał wierzyć w to, że była dobrym kotem. Że wszystko co o niej mówili było prawdą.
Serce mu zabiło szybciej, a krew powędrowała prosto do głowy, powodując atak gorąca. Milczał przez moment, próbując wszystko przekalkulować na chłodno.
- Jeśli tylko czujesz się gotowa. - szepnął, nie zamierzając na nic naciskać. Mogli po prostu leżeć przytuleni. Nie przeszkadzało mu to. Liczył się tylko komfort ukochanej. Wyglądało jednak na to, że była gotowa i podjęła decyzję. Mniej niż bardziej przemyślaną.

(...)

Po wszystkim wpatrywali się w Gwiazdy, przytuleni do siebie. Dopiero gdy Skrzącemu Słowu zaburczało w brzuchu, przypomniał sobie o dwóch ogromnych zającach, które zmuszone zostały do bycia świadkiem tego wszystkiego. Zaprosił ukochaną do posiłku i wtedy... przypomniał sobie o kolejnej rzeczy. Czy był to jednak odpowiedni moment? No lepszego chyba nie znajdzie, nie? Gdy skończyli rozmawiać o tym, jak było świetnie i jak bardzo im tego brakowało, przemówił.
- Chciałem ci o tym powiedzieć na początku! Szalejąca Zamieć... jest w ciąży. - zaczął niepewnie. Po co miałby jej coś takiego mówić, prawda? Co chwilę ktoś był w ciąży. To była jednak ciąża wyjątkowa. - To Ciernia. Obiecałem jej pomoc, gdybyś mogła na dniach z nią porozmawiać, sprawdzić jak się czuje, byłoby świetnie. I nie mów jeszcze nikomu, proszę. Chciała to na razie utrzymać w tajemnicy.
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie dopuszczała do siebie żadnych myśli - była u boku partnera i w zasadzie tyle tylko potrzebowała. Dopóki nie usłyszała burczenia w brzuchu Skry i z ociąganiem wstała do posiłku. Ale miał rację - ona również była głodna. Kątem oka zauważyła jego wahanie, jednak nic nie mówiła - wiedziała, że w końcu pęknie, dlatego pozwoliła na chwilę ciszy między nimi.
Gdy już zaczął mówić, podniosła brew. Co ją obchodziła Szalejąca Zamieć? Jeśli zaraz jej powie, że to jego dzieci, zginie tu i teraz. Na miejscu. Zarówno od pazurów Jezioro jak i gniewu jej brata ze Srebrnej Skórki. Dalszej części jednak zupełnie się nie spodziewała.
- C-ciernia? - spytała z niedowierzaniem. Kiedy Cierń zniknął? Czy to aby na pewno się zgadzało? Chwila... a może czas po prostu płynie tak szybko... Poczuła mętlik w głowie. Nie była pewna, czy się cieszyć - Szalejąca Zamieć na pewno nie chciałaby je wychowywać sama, byłoby cudownie, gdyby ich syn wrócił, jednak...
- Powiedziała ci to? Ja... Tak, zdecydowanie z nią porozmawiam. Oczywiście może liczyć również i na moje wsparcie. Po prostu... jestem zaskoczona. Będziemy... dziadkami. - powiedziała z niedowierzaniem... i uśmiechnęła się. Tak, wygląda na to, że będą wnuki!
Dzieci też, ale o tym jeszcze nie wiedziała.
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skra musiałby do reszty zwariować, żeby zdradzić Jezioro. Można mu było zarzucić wiele, ale on również był w nią wpatrzony jak w obrazek i nigdy by jej tego nie zrobił. Nie skrzywdziłby jej w pełni świadomie.
- Tak, ja też byłem w szoku. To cudowne, że zostaniemy dziadkami, ale trochę inaczej sobie to wyobrażałem. Niemniej, cóż. Jakoś sobie poradzimy. I pomożemy Szalejącej Zamieci. Jej też jest ciężko po zniknięciu Ciernia. Pewnie nawet ciężej niż nam. - mruknął, dokańczając łapczywie uszaka. Był głodny jak nigdy. Zapomniał jak bardzo niektóre czynności mogą pobudzić apetyt.
Porozmawiali jeszcze trochę, by niedługo potem wrócić do obozu i usnąć u swoim boku. W końcu!

zt <3
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Po-lo-wa-nie! O, jakie ładne maki. Tego właśnie potrzebował do legowiska - odrobiny czerwieni, która idealnie by się komponowała z jego kolekcją piórek i ładnych rzeczy. Taki wyrazisty akcent! Przyglądał się przez chwilę z bliska kwiatom, pamiętając jednak o tym, że jest na bardzo ważnej wojowniczej misji - polowaniu! Zbieranie ozdób będzie potem. Musiał być teraz czujny w poszukiwaniu smakowitych kąsków.
- Połamania nóg, Wierzbowy Pędzie! Ciekawe kto przyniesie więcej piszczków, co? - rzucił i zaczął się rozglądać za czymś, co mogłoby upiększyć nie jego posłanie, a stos zwierzyny. Jaka przygoda czeka go dzisiaj?
Stand up, everybody look alive
Say come on, come on, come on
We gonna get it now
Hands up if you`re ready for a fight
Say come on, come on, come on
We gonna win it now
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kwestią tą nie musiał sobie długo zajmować głowy: już po chwili ujrzał przed sobą grzebiącego dziobem w ziemi skowronka. Okazja sama pchała się mu w łapy.

Kozia Broda: S: 7 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 40

Ś W I A T stał się plamą
życie złym gestem
trup oczy zamknął
krzyknął - ̗̀ nic jestem ̖́-
LVL 2 135 / 150
MedLVL 2 103 / 300
5
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
O, jak super! To będzie jego szczęśliwy dzień! Zaraz przystąpił do roboty, to jest ugiął łapy, zrównał głowę i ogon z linią grzbietu i ustawił się pod wiatr. Musiał teraz uważać na to, co znajdywało się pod jego łapami i zamierać w bezruchu kiedy ptak na niego patrzył. Trochę jest tych elementów do zapamiętania, jednak to nie jego pierwsze polowanie i miał już nieco wprawy. Łowy na lądową zwierzynę zazwyczaj szły mu lepiej niż łapanie ryb, to na pewno. Na ryby trzeba czekać i jest nudno, a tu przynajmniej się chodzi. Planował przygnieść ptaka do ziemi, żeby nie odleciał i ugryźć go w kark.
Stand up, everybody look alive
Say come on, come on, come on
We gonna get it now
Hands up if you`re ready for a fight
Say come on, come on, come on
We gonna win it now
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Faktycznie zapowiadało się na to, że dzień będzie szczęśliwy. Niemal bez trudu podkradł się do skowronka i odebrał mu życie, zanim ten choćby zrozumiał, co się dzieje.

Kozia Broda: S: 7 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 40 - 2 = 38/40
+15 EXP

Ś W I A T stał się plamą
życie złym gestem
trup oczy zamknął
krzyknął - ̗̀ nic jestem ̖́-
LVL 2 135 / 150
MedLVL 2 103 / 300
5
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Widzicie wszyscy, tak to się robi! Pełen profesjonalizm! Zanim skowronek wylądował pod ziemią, Kozioł przyjrzał mu się ze wszystkich stron. Naprawdę ładny okaz! A jakie ma piórka! Niby brązowe, a tyle różnych odcieni. I te czarne plamki! Aż szkoda będzie go jeść. Ptaki miały w sobie coś co do niego przemawiało. Może to, że były wolne i latały wysoko, gdzie chciały, tak wysoko jak tylko poniosą je skrzydła? Może to, że były takie dziwne z dziobami zamiast pysków i piórami zamiast futra? A może jeszcze co innego? W każdym razie nasz dzielny wojownik po zakończeniu inspekcji skowronka zakopał go i wyruszył dalej. Ptaki śpiewają, kwiaty kwitną, co za piękny dzień!
Stand up, everybody look alive
Say come on, come on, come on
We gonna get it now
Hands up if you`re ready for a fight
Say come on, come on, come on
We gonna win it now
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Znowu mu się poszczęściło. Chociaż więcej skowronków w okolicy nie było widać, to chrzęst ściółki i błysk łusek zdradziły wojownikowi, że w pobliżu znajduje się padalec.

Kozia Broda: S: 7 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 38/40

Ś W I A T stał się plamą
życie złym gestem
trup oczy zamknął
krzyknął - ̗̀ nic jestem ̖́-
LVL 2 135 / 150
MedLVL 2 103 / 300
5
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No proszę, kolejny kąsek! Może nie aż taki ciekawy jak poprzedni, ale na pewno się przyda. Przybrał pozycję łowiecką, pamiętając żeby przenieść ciężar ciała na tylne kończyny. Zamierzał skoczyć na gadzinę i pozbawić ją życia równie szybko co skowronka.
Stand up, everybody look alive
Say come on, come on, come on
We gonna get it now
Hands up if you`re ready for a fight
Say come on, come on, come on
We gonna win it now
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Padalec nie miał najmniejszych szans w starciu z wojownikiem. Głucho zachrzęściły łamane pod łapami wojownika kręgi beznogiej jaszczurki.

Kozia Broda: S: 7 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 38 - 2 = 36/40
+5 EXP

Ś W I A T stał się plamą
życie złym gestem
trup oczy zamknął
krzyknął - ̗̀ nic jestem ̖́-
LVL 2 135 / 150
MedLVL 2 103 / 300
5
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To był mistrzowski ruch! Ale mu się udało, dwie ofiary pod rząd! Gad mógł teraz wylądować obok skowronka, który... właśnie, gdzie on go zakopał? Chyba gdzieś tam? Rybie flaki, przecież był tu przed chwilą... Po pewnym czasie szukania kocur znalazł rozkopaną ziemię i dołączył, jak mu się zdawało, węża, do swojej kolekcji. Zwierzyna zabezpieczona, w takim razie pora zobaczyć, co jeszcze jest w asortymencie. Znów zaczął się rozglądać, węszyć i nasłuchiwać. Jak długo potrwa dobra passa?
Stand up, everybody look alive
Say come on, come on, come on
We gonna get it now
Hands up if you`re ready for a fight
Say come on, come on, come on
We gonna win it now
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości