Logo Artemidy
Makowa Polanka
- Już? A to był dopiero początek. – Stwierdził z pewnym zdziwieniem, ale i uśmiechem. Rzeczywiście, jak na sparing skończyło się to całkiem szybko. Jednak całkiem możliwe, że Woda była wciąż trochę zmęczone po przebytej chorobie. Co było z jednej strony zrozumiałe przez Kałużę, w końcu jej oko i łapa nawet po zagojeniu też nie działały od razu w pełni dobrze, ale przez to również trochę martwiące. Co jeśli to mogło oznaczać, że będzie musiała wrócić do Królikarni? I tak spędziła już tam tyle czasu…
- To w takim razie chodźmy dalej. Czy chcesz już wracać? Jeśli nie, to możemy się przejść jeszcze kawałek. – Cokolwiek będzie dla niej najlepsze. Dla Kałużowej Doliny spędzenie razem jeszcze trochę czasu byłoby idealną opcją, ale jeśli wyjdzie na to, że dawna uczennica wcale nie chciała tego robić, był w stanie przyjąć też inne rozwiązania. Chociaż czemu powrót do Obozu miałby oznaczać, że nie mogą jeszcze chwilę razem posiedzieć? Przecież jedno wcale nie wykluczało drugiego.

// ztx2

Love run, love run, love run, love run
For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
LVL 8 85 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

Jego kłótnię z Siniak prawdopodobnie słyszało pół klanu i nie miał ochoty siedzieć w obozie, znosić tych wszystkich spojrzeń, czy nie daj Gwiezdny Klanie słuchać potencjalnych słów wsparcia albo pytań "co to się stało". Od razu wyszedł na tereny, chcąc się przewietrzyć, ochłonąć i po prostu pobyć sam. Rzadko robił coś dla siebie, rzadko miał na to czas, rzadko sobie na to pozwalał, ale teraz nie było za bardzo innego wyjścia. Czuł, że jest wściekły i był w stanie fuknąć na każdego, kto się nawinie, a najzwyczajniej tego nie chciał.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ohoho, drodzy państwo!
Konflikt Siniak i Nocy pachniał wprost apetycznie. Był perfekcyjną wręcz odskocznią od całego syfu życia i sprawiał, że Poeta pozostawał wiecznie uskrzydlony. Na Połowie Rozkwitu zakochana para gołąbeczków niezbyt wiele ze sobą rozmawiała, bo zastępca skupiał się na sędziowaniu. A na ceremonii? Drodzy państwo, co się działo na ceremonii!
Martwe truchło Krokus wyleciało mu z głowy. Uważnie przeanalizował ruchy zastępcy i czekał na niego, na jego wybuch. Poeta, przez to, że w lecznicy było trochę wolnego i chorzy nie zaczęli jeszcze tłumnie spływać, mógł pozwolić sobie na obserwowanie obozu z cienia wnętrza królikarni. Gdy tylko zobaczył wściekłego zastępcę, porwał przygotowany wcześniej rumianek i wyleciał za nim. Nie od razu, chciał dać mu się trochę wyładować. Skrzętnie nadłożył trochę drogi i zbierając przy okazji masę bezwartościowych roślinek przypadkowo natknął się na zastępcę.
Później był już tylko teatr: zaskoczona mina, "och!" i cierpliwe, spokojnie przytruchtanie do niego. Kocur zostawił pod jego łapą samotny rumianek.
- To na uspokojenie. Wiem, jak życie może wkurzać - mruknął cicho. - Mogę sobie pójść. Możesz na mnie pokrzyczeć. Możesz mi się wygadać. Możemy posiedzieć w ciszy - kocur mówił spokojnie; nieśpiesznie. Jakby niezależnie od wybranej opcji podobał mu się każdy los. - Jestem tu, Noc.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie chciał towarzystwa, a co ważniejsze, w tej chwili nie potrzebował towarzystwa. Widząc więc jak Poeta biegnie w jego stronę, mimowolnie przewrócił oczami.
- Nie będę żreć żadnych kwiatków. Raz w życiu jestem zły i od razu potrzebuję chwastów na uspokojenie? - syknął. Nigdy nie wybuchał. Zawsze był spokojny, zachowywał spokój i nie dawał się sprowokować. Nie podnosił głosu. Dziś było inaczej i chyba pierwszy raz w życiu ktokolwiek mógł go takiego zobaczyć.
- Co mam ci powiedzieć? Że Siniak oszalała? Że nie traktuje mnie jak równego sobie, ale jak kogoś kogo warto mieć kiedy to wygodne? - może tak nie było, ale tak się czuł. Kiedy wygodne było mieć w nim wsparcie, to nie było problemu. Kiedy się z nią nie zgodził, stawiał jakieś warunki, wtedy znalezione kocięta były tylko jej i tylko ona chciała o nich decydować. Bo to przecież nie to samo. Pomimo tego, że byli partnerami chciała je wychowywać sama. Czuł się tym urażony, zepchnięty na drugi plan i przede wszystkim - niepotrzebny. Nigdy nie przyszłoby mu do głowy, żeby powiedzieć jej, że sam zajmie się znalezionymi kociętami, bo to on je znalazł. Byli drużyną, zawsze działali razem. No, przynajmniej do dziś. Dziś drużyna została rozwiązana, a przynajmniej na to wyglądało.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ktoś tu był zły, prawda?
Choć kocur nie dał tego po sobie zdradzić, Poeta wręcz wrzał z ekscytacji. Schylił głowę po wrzasku, ani nie obrażony, ani nie poruszony. Po prostu ze współczuciem. Zabrał od niego rumianek, odłożył go do reszty sterty złożonej na boku i zajął miejsce obok Nocy, na tyle blisko, by kocur czuł jego obecność, na tyle daleko, by nie był nią przytłoczony.
Idealnie! Miał chęć się śmiać. Noc czuł się samotnie, był sfrustrowany, miłość go zawiodła... Och, gdyby tylko obok był jakiś kocur, który może posłużyć jako zemsta... Albo który mógłby być ulgą dla sfrustrowanego życiem miłosnym zastępcy...
- Och - mruknął ze smutkiem. Współczuł Nocy. Albo takiego grał. - Ja... Jak...? Ufam ci całkowicie, ale... Jesteś pewien?

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Oczywiście, że nie jestem pewny. Ale tak się zachowuje. Odbiło jej po śmierci Topik, nie da się z nią rozmawiać. Znalazła jakieś kocięta przy rzece i się uparła, żebyśmy byli dla nich rodzicami, a jednego nazwali Topik. Powiedziałem jej, że nie ma takiej opcji, możemy je wychować jak dziadkowie, ale żadnego nie nazywamy Topik, bo nie sądzę, żeby reszta czuła się z tym dobrze, to się uparła, że to ona je znalazła i sama chce o nich decydować. Rozumiesz? Powiedziałem nie i nagle przestałem być potrzebny do tak trywialnej rzeczy jak na przykład wychowywanie kociąt! Ona już postanowiło że jedno będzie Topik i koniec, albo się potulnie zgodzę, albo nie będę miał nic do gadania. Szkoda, że zapomniała o drobnym szczególe. - parsknął na końcu. Był wściekły, miał ochotę coś rozwalić, miał ochotę krzyczeć, miał ochotę się wyżyć. Nie powinien był mówić w taki sposób o swojej partnerce do kogokolwiek, nawet do przyjaciela i prawdopodobnie będzie tego żałował jak emocje opadną, ale w tej chwili był po prostu w szale. Czuł się jak śmieć, a chyba nikt nie lubił się tak czuć. Ciężko tu jednak mówić o jakimkolwiek pojednaniu, bo w chwili obecnej nie chciał partnerki widzieć na oczy. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że przez to niejako pcha się prosto w pułapkę Sennego Świtu, który tylko na taki obrót spraw czekał.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy go to interesowało? Kompletnie nie. Liczyło się to, że Przepiórcza Pieśń popełniła właśnie najlepszy błąd swojej kariery miłosnej i Senny Świt zdecydowanie miał zamiar z tego skorzystać.
Jak teraz miał tym kierować? Atakowanie partnerki odpadało. Zdecydowanie odpadało. Nie mógł malować Siniak w gorszych barwach niż Noc, musiał cały czas niedowierzać, że coś takiego miało miejsce. Tak, to była najlepsza taktyka.
- Ale... Ale Topik niedawno zmarła... - powiedział szczerze zaskoczony. O to chodziło. By cały czas podziwiać Noc, by podkreślać, jak paskudna jest sytuacja. Co dalej mógł zrobić? - Nie... Nie wierzę. Nie wierzę Noc.
Kocur pozwolił, żeby zapadła taktyczna cisza. Co powinien teraz zrobić? Wesprzeć go. Pokazać, że tu jest. Powinien czekać czy już teraz wytoczyć pierwsze działa komfortu?
- Ja... Ja nie wiem, co powiedzieć. Naprawdę. Chcesz może się chwilkę pobić? Jak sparing, na treningu. Albo przebiec się po lesie. Mogę cię też przytulić, ale... - załamał się. - Tak ci współczuję, Noc.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Irytował go Poeta. Z jednej strony chciał go przegonić i nie słuchać dłużej tego współczucia, czy cokolwiek to było, co Medyk próbował pokazać. Z drugiej jednak strony, jego obecność rzeczywiście w jakiś sposób pomagała. Złość, choć dalej buzująca w srebrzystym wojowniku, powoli odpuszczała, przynajmniej na moment.
- Nie chce mi się tego nawet komentować. Przekazałem kociaki pod opiekę Kałuży i tyle. - choć zrobił to w emocjach i być może była w tym krzta małżeńskiej złośliwości, rzeczywiście miał w głowie przede wszystkim dobro tych kociąt. Siniak była oderwana od rzeczywistości, a ktoś taki nie był odpowiednim kotem do sprawowania opieki nad młodym pokoleniem. Tak było lepiej dla dobra ich wszystkich.
- Nie wiem, nie mam ochoty. Wolę posiedzieć i odetchnąć, tak po prostu. Każdą wolną chwilę poświęcam czemuś lub komuś. Chcę chociaż raz, tak jak Siniak, pomyśleć o sobie, po prostu siąść na dupie i nic nie robić. - Nie pamiętał kiedy ostatnio nic nie robił. Kiedy miał chwilę tylko dla siebie, a nie dla kogoś. Rzadkość.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kałuża? Gdyby nie fakt, że miał teraz podanego zastępcę jak na tacy, Poeta pewnie przypomniałby o mało tolerancyjnych aspektach jego syna. Cokolwiek Kałuża robił było złe, i współczuł, że teraz dwa biedne, przywiedzione rzeką maluchy będą musiały żyć pod okiem tego idioty było złą wiadomością, ale teraz nie chciał się na tym skupiać.
Noc powiedział mu, czego chce i Poeta miał zamiar to spełnić. Jego książę, jego przyszła Gwiazdka, zasługiwał na takie traktowanie. Kocur powoli położył się i odetchnął głęboko. Patrzył w niebo, do góry. Czuł, że po prostu wlepianie się w przywódcę może być stresujące, a takich faktorów tu przecież nie chcemy. Nie zmuszał go do niczego, nie zachęcał. Liczył co prawda że Noc położy się obok niego i wspólnie będą patrzeć w przestrzeń ale kto wie, może skończą inaczej.
Chyba mu takie podejście wychodziło, bo Noc powoli się uspokajał. Zaraz wpadnie w smutek, a stamtąd powinno pójść już łatwo.
- Więc odpocznij - powiedział spokojnym głosem. - Zasługujesz na to.
Nie dodał nic więcej. Wiedział, co powie dalej, ale zakładał, że Noc na moment potrzebował wyciszyć umysł.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Usiadł ciężko, czując jakby jego łapy unosiły w tej chwili ciężar większy niż kiedykolwiek wcześniej. Dźwiganie na swoich barkach całej rodziny i wydawało się być prostsze niż bycie partnerem. Nikt jednak nie mówił, że będzie łatwo.
Czuł, jakby zaraz miał się ugiąć pod własnym ciężarem, więc położył się ociężale na trawie i patrzył w niebo. Jaki ciąg zdarzeń doprowadził go do miejsca, w którym teraz się znajdował? Czy coś mógł zrobić lepiej? Może niepotrzebnie się uniósł i rzeczywiście powinien Siniak przeprosić? Nie. Nie teraz. Na pewno nie teraz.
- Nie wiem co dalej. - przyznał. Pogodzą się? Nie pogodzą? Jeśli nie, to co wtedy? Jeśli tak, to czy będzie jak wcześniej? Może lepiej? A może tylko gorzej? Ściskało go w żołądku na samą myśl i potrzepał głową, żeby się tego pozbyć. Nie, teraz relaks, zero myśli. Tylko on, chmury i, cóż, towarzystwo Medyka.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mamy to, mamy to, mamy to!!!!
Poeta w duchu krzyczał z radości, gdy Noc również skusił się na trawę. Leżeli więc, co prawda nie tak blisko, jak życzyłby sobie tego medyk, ale szło im tak dobrze, że nie miał wątpliwości, iż reszta jest kwestią czasu. Czuł swego rodzaju spokój. Noc dał mu wreszcie jakiś bardziej wartościowy sygnał: sygnał otwartości i strachu, złości. Stąd Poeta musiał tylko dobrze rozegrać karty.
- Nie musisz wiedzieć, co dalej - mruknął powoli. - Cały czas myślisz tylko ty. Zasługujesz na długą chwilę przerwy - och tak, to był prawidłowy dobór słów.
Poeta ponownie zaczekał znaczącą ilość czasu, zanim podjął rozmowę. Nie wiedział, jak powinien teraz wyjść z rozmowy; czy może go chwalić, czy może mu współczuć, czy może kompletnie zostawić tematy i rzucić coś leniwego?
Nie chciał poruszać tematu Połowu, bo wiązało się to z byciem zastępcą. Nie chciał wchodzić w sferę dzieciństwa. Chciał zmienić temat, chciał stworzyć miłą, przyjemną atmosferę.
- W domu po całym dniu treningów chodziliśmy z mistrzami na pole wrzosów i po prostu na nim leżeliśmy. Nie robiliśmy nic. Tylko łapaliśmy oddech, zamykaliśmy oczy i resetowaliśmy umysł.
Może to zadziała?

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Właśnie nie chodzi o to, że myślę tylko ja. Bardziej... chodzi o to o czym myślę. Ona ciągle myśli o tych złych rzeczach i się zamartwia. Nieważne co zrobię, nieważne co powiem, zawsze jest powód żeby czymś się przejmować. - i choć był w stanie to zrozumieć, nawet teraz, będąc wściekłym, to potrzebował czasem chwili relaksu. Chwili beztroski. Nie mógł na to liczyć z ukochaną, bo ich czas nigdy nie był skupiony na relaksie i beztrosce. Zawsze rozmawiali o bieżących problemach, zawsze o czym, co ich martwi i co może móc nie tak. Nocny Szkwał miał nad głową widmo potencjalnego konfliktu z klanem Cienia i czasem, cóż, po prostu go to męczyło. Nawet jeśli kochał Siniak całym sercem.
- Brzmi super. - westchnął, zamykając na chwilę oczy. Pozwolił, a przynajmniej spróbował doprowadzić do tego, by wszystkie negatywne myśli opuściły go choć na moment, by się po prostu zrelaksować. Nie mógł sobie na to pozwolić za często, a szkoda, bo było to naprawdę świetne uczucie.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Miał dość żelazne zasady. Nie mógł krytykować Siniak, bo Noc za bardzo ją kochał. Niezbyt to Poetę interesowało, bo cóż, nie mógł narzekać, że komuś też podobał się Nocny Szkwał. Był przystojny. Umięśniony. Rozważny. Z zewnątrz był twardy jak skała i szczerze powiedziawszy, całą zabawą było przebicie się przez nią. Wiedział, że był blisko miękkiego rdzenia. Pozostawało tylko wedrzeć się do jego serca i wtedy będzie mieć wszystko, czego potrzebuje.
- Brzmi męcząco - powiedział zmartwiony.
Czuł, że to nie wystarczy, ale nie miał pojęcia, co mógł dodać dalej. Noc był na fizyczne wyciągnięcie łapy. Co powinien teraz robić? Flirtować? Zawsze przecież, jeśli coś nie wyjdzie, mógł powiedzieć, że tak to się u nich w świecie robiło.
- Jesteś cały spięty - zauważył zaniepokojony. To był dobry punkt zaczepienia. - Może masz jakieś miłe wspomnienie, do którego chcesz wrócić? Coś, co sprawiło, że czułeś, że żyłeś. Coś lekkiego i ekscytującego. Niekoniecznie związanego z kotami. Coś co było istotne dla ciebie, gdzie nie musiałeś spełniać żadnych obowiązków. - Mruknął. - Ach, Noc, czasami tak bardzo pędzisz ze wszystkim, że brakuje ci troski dla ciebie.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Czasem po prostu, wiesz, chciałbym móc pogadać z nią o niczym. Nie o tym, że stało się coś złego, albo że może się stać. — nie mógł się na przykład cieszyć z nią z tego, że Strumyk był szczęśliwy, bo ona w Wilczycy widziała zagrożenie dla ich rodziny. On zaś cieszył się z tego, że syn miał partnerkę, którą kochał ze wzajemnością i że mieli szansę przeżyć życie wspólne, założyć rodzinę, po prostu funkcjonować jak normalna para.
Jak miał nie być spięty? Przy tym wszystkim, najzwyczajniej w swiecie niemożliwym było się odprężyć. Próbował jednak.
Zgodnie z radą, wrócił do szczęśliwych wspomnień. Tak głupia rzecz, jak jego pierwsza walka z samotnikiem u boku Kory. Byli tacy głupi i beztroscy. Nie myśleli nad tym, co robili, po prostu dali się porwać chwili i impulsowo, który nakazał im bronić swojego honoru. Chcieli się popisać. Uśmiechnął się mimowolnie. Ile by dał, żeby Kora nadal tutaj była…
— Nie mam na to czasu. Ale chyba muszę znaleźć chociaż krótką chwilę w ciągu dnia. — westchnął. — Dzięki — dodał, odwracając głowę w kierunku przyjaciela. Czuł się… lepiej. Zdecydowanie.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bingo. Poeta dostał formę zaczepienia w najprostszej postaci. Czy chciał już przechodzić do flirtu? Ale czy będzie to flirt? Czy może przyjacielskie przekomarzanie? Wszystko przecież zależało od tonu, a srebrny i zastępca znali się już wystarczająco długo, by mogli nawiązać jakąś nić bliskości. Wystarczyło to wszystko dobrze rozegrać.
- Wiem, że to pewnie nie będzie wystarczające i nie dziwię ci się, że wolałbyś Siniak, ale... - przeciągnął. - Zawsze możesz ze mną pogadać o niczym. O radościach. O problemach.
O innych rzeczach też, ale nie chciał być aż tak oczywisty.
Nocny Szkwał odwrócił do niego głowę. Poeta uśmiechnął się do niego, szeroko. Irytowała go dzieląca ich odległość i stwierdził, że jeśli już byli na takim etapie, równie dobrze mógł pójść o krok dalej. Tamto było przyjacielskie; skoro Noc się ociągał, medyk musiał pierwszy wyciągnąć łapę. Starzeli się już dość ładnie i wypadałoby domknąć ten epizod przed tym, jak Noc zostanie przywódcą. - Nie wiem, czy ktoś ci to kiedyś powiedział, ale masz bardzo piękne oczy - a że leżeli wśród traw, nic dziwnego, że Poeta mógł to wywnioskować teraz na podstawi obserwacji. - Wyglądaj jak trawy teraz. Łagodnie zielone.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości