Logo Artemidy
Zajęcze Trawy
#91
Tego jednego, urwanego "tak" potrzebował, niczego więcej. Leżał na boku, ona przed nim. Podniósł łeb tak prędko, jakby ścigał go pożar, złapał ją za skórę na karku i przyciągnął do siebie. Jeśli nie chciała decydować – nie będzie. Korzystając z tego, że przez moment miała jeszcze uniesiony łeb, wsunął jej łapę pod głowę, by oparła się na niej, położyła, korzystając z jego ciepła i uprzejmości. Nie będzie musiała leżeć we krwi, wdychać jej metalicznego zapachu, zamiast tego będzie mogła widzieć, pozostałości tego, co przed chwilą dokonała – trupa węża i zabarwione czerwienią źdźbła trawy. Trzymając w zębach jej kark niemalże zmuszał ją, by miała to wszystko przed oczami.

...
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#92
Zapowietrzyła się gdy tylko Czarnowron pochwycił luźny fałd skóry na jej karku w zęby; obezwładnił ją tym, nie tylko fizycznie. Rozpłynęła się kompletnie w tym uczuciu, zamykając oczy i myśląc tylko i wyłącznie o kocurze który nad nią wisiał. Z reguły tylko o tym myślała w takich chwilach - o drugim kocie. O tym cieple, o wspaniałym uczuciu i o żarze którym była częstowana w takich chwilach.

Nieważne, że Czarnowron przyniósł pod obóz łeb zamordowanej ofiary - i tak chciała, aby ją pochłonął, całą. Zakrył sobą, chwycił tak, jak teraz i nie puścił.

Tsunami syknęła z bólu. Pulsował z rany na szyi, ale Czarnowron wcale z tym nie pomagał. Ale wytrzyma. Dla niego wytrzyma. Dla własnej cholernej przyjemności i satysfakcji to wytrzyma. Nie była byle kim, była sobą i zawsze podobała jej się taka ekstremalność. Właśnie z tego powodu ciągle trzymała się Czarnowrona.

[...]
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#93
Dobrze zakończył dzisiejszą przygodę i był z siebie zadowolony. W trakcie stosunku wyjątkowo nie myślał szczególnie o partnerce, ale głównie skupiał się na sobie. To było bardzo inne od jego wcześniejszych doświadczeń, ale był zbyt zmęczony, by zrobić inaczej. Rozszarpany pysk bolał, mięśnie bolały, głowa bolała. Zdyszał się aż, wymęczył jeszcze bardziej, ale był zadowolony. Oby ona nie była rozczarowana.
Pazurami przeczesywał jej futro, wygrzebując z niego skrzepy. Czyścił je językiem, układając rozburzone kosmyki i zlizując zaschniętą krew. Jej posmak mieszał się z metalicznym smakiem własnej. Nałykał się tego. I dopiero teraz zorientował się, że nie pił dzisiaj niczego więcej poza krwią swoją i Trzmielinowej Kory. Poczuł, jak przewraca się jego żołądek. Skrzywił się.
– Czas na mnie. Muszę to opatrzeć. – powiedział, starając się uśmiechnąć do kotki, ale zmęczenie sprawiło, że nie wyszło tak ślicznie, jak zawsze – Porozmawiamy innym razem. Do widzenia. – pożegnał się z nią i wstał, złapał za ucho oderwaną głowę i zmuszając się do truchtu, ruszył w kierunku obozu.

[zt]
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#94
Czarnowron, mimo groteskowego przywitania, wciąż był Czarnowronem. Był sobą i Tsunami to w zupełności wystarczyło - byłaby idiotką, gdyby była jakkolwiek rozczarowana jego bliskością. Nawet chwilę po tym, gdy rzucił jej pod pysk czyjś urwany łeb, nawet, gdy trzymał ją przy sobie siłą. Byłaby zwyczajnie głupia, gdyby na to narzekała. Lubiła jego bliskość.

Pełne otrząśnięcie się zajęło jej dłuższą chwilę. Jedyne, co była w stanie zrobić gdy tylko Czarnowron się odsunął, to pospiesznie przesunięcie językiem po boku jego szyi, zakrwawionym pysku. Złapała oddech, nie pożegnała go w żaden sposób. Zaczęła wylizywać własne futro z nadmiaru krwi.

Potem zaciągnęła pytona do obozu, wróciła się po zakopanego wcześniej bażanta. Następny przystanek - Fairy. Z Czarnowronem, tak, porozmawia potem. Albo zupełnie innego dnia. Czy na pewno chciała? Niekoniecznie, ale chyba wypadałoby.

zt
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#95
Nie, nie, nie nie. Nie. Rosomak nie zaginęła bez śladu, Tsunami odmawiała w to uwierzyć. Zapach który czuła nie należał do ludzi, nie, to wszystko nie działo się naprawdę, to był tylko sen. Tylko głupi sen. Obudzi się któregoś dnia i Rosomak znów będzie na miejscu. Albo znajdzie ją i zaciągnie za kudły do domu, ale nie porwali jej, nigdzie nie zaginęła. Nie, to niemożliwe.

Tsunami, w szoku i nie będąc w stanie zaakceptować tej możliwości, że jej córka z pierwszego miotu z dnia na dzień przepadła jak kamień w wodę, zaraz po ich polowaniu, zaraz po tym, jak została załatana, opatrzona ze swoich ran, och, biedna, oszalała Tsunami potrzebowała czymś zająć swoje myśli. Tak, znajdzie jedzenie dla Raniuszka i przyniesie do obozu i w obozie, gdy wróci, będzie Rosomak.

Sztywnym krokiem, bladym świtem kocica ruszyła ku Zajęczym Trawom, skradając się, wypatrując zwierzyny. Nie mogła myśleć o tym, co się działo, bo oszalałaby do reszty. Nie mogła myśleć o tym, że Rosomak nagle nie było. Nie, była. Gdzieś się zaszyła i zaraz wróci. Tak. Tak musiało być.

A teraz zapoluje. I gdy wróci do obozu, zje razem z Raniuszkiem, Rosomak i resztą dzieci.

https://artemida.webd.pl/thread-8392-page-3.html poprzednie polowanie, bo tsu spadła wytrzymałość o 13 punktów o ile dobrze pamiętam
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#96
Miała szczęście. Spośród źdźbeł trawy doszedł ją trzepot skrzydeł i już po chwili widziała przed sobą gołębia.

Tsunami: S: 16 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 47
LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#97
Zawsze lubiła ptaki.

Wyrzuciła z umysłu chociaż na ułamek sekundy wszystkie myśli, wszystkie czarne scenariusze które malowały jej się przed oczami gdy myślała o zaginionych dzieciach, i przypadła do ziemi. Nie było tu za czym się ukryć, poza wysoką trawą...

W pozycji łowieckiej Tsunami obeszła ptaka po okręgu, aby upewnić się, że idzie pod wiatr. Kryła się w trawie, poruszała powoli i co kilka kroków zamierała w miejscu, aby gołąb jej nie zauważył. Skróciwszy dystans wyskoczyła w jego kierunku, chcąc złamać mu skrzydła i zabić.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#98

I udało się jej bez pudła spacyfikować gołębia. Trzepotał się przez chwilę bezradnie w jej uścisku, a potem zwiotczał i zamilkł na wieki.

Tsunami: S: 16 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 47 - 2 = 45/60
+ 15 EXP

LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#99
Wdech. Wydech.

Oddychała ciężko, przez nos, stojąc w bezruchu po schwytaniu ptaka. Zacisnęła szczęki na jego wciąż ciepłym, wciąż drgającym w pośmiertnych spazmach ciele, tak, jakby chciała połamać każdą kość jego delikatnych żeber w które się wbijała. Pazury chowała, wyciągała naprzemiennie, ogonem uderzała o ziemię nerwowo.

I zaczęła płakać; i musząc wyżyć się na czymś, na kimś, zaczęła rwać ciało gołębia na drobne kawałki, połykając je jak wygłodniały wilk, przez łzy, przez spazmatyczny szloch.

Spałaszowała ptaka szybko, i jeszcze chwilę się uspokajała, oblizywała z krwi i resztek piór. I pociągając nosem, po chwili oddechu ruszyła dalej.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wyruszyła i tym razem zamiast zwierzyny znalazła coś zupełnie innego. Wśród traw błyszczał mały srebrzysty krążek.

Tsunami: S: 16 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 45/60
LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z natury ciągnęło ją do błyskotek, ale nie była w humorze na oglądanie czegoś, co zapewne należało do ludzi. Zerknęła ku błyszczącemu w trawie przedmiotowi, przyglądając mu się chwilę, ale finalnie zamiast podejść do niego, obwąchać, zbadać, cokolwiek - przysłowiowo zlała go ciepłym moczem.

Zignorowała krążek i szła dalej. Szukała zwierzyny, nie zabawek ludzi.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zwierzyny, jak na złość, nie mogła znaleźć, zamiast tego dostrzegła przed sobą prześliczny, roztaczający wokół siebie intensywny zapach, kwiatek o białych płatkach.

Tsunami: S: 16 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 45/60
LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ni w ząb nie znała się na roślinach. Nie interesowało jej to nigdy, ale interesowało to... jedno z jej dzieci. Pokrzywę interesowało. Tsunami zatrzymała się przy kwiatku.

I chwilę stała, myśląc, tępo gapiąc się na białe płatki, wciągając w nozdrza ten zapach. Finalnie zdecydowała się podejść do chwastu i odgryźć go razem z łodygą tuż przy ziemi. Nie wiedziała, co to, ale przyniesie im cały kwiat i może ktoś to zidentyfikuje.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kocica zebrała kwiatek o aż siedmiu liściach i całej masie drobnych, białych płateczków wokół żółtego oczka.

Tsunami: S: 16 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 45/60
+14 medEXP
+7 liści rumianka
LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kwiatek zostawi do zidentyfikowania Artemowi, Pokrzywie i Aurze. Na razie się nim zbytnio nie martwiła; zakopała wyrwaną łodygę pod jednym z jedynych kamieni które znajdowały się w zasięgu jej wzroku, rozejrzała a potem ruszyła na dalsze polowanie. Nie była tu po to, aby kolekcjonować śmieci ludzi czy ładne, przyjemnie pachnące kwiatki.

Zapach rumianku zdawał się jednak kocicę chociaż odrobinę uspokoić.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości