Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
przyjazny, spokojny, zdystansowany, chętnie pomaga innym, niepewnie czuje się w większych grupach nieznajomych i przyzwyczaja się do nich powoli, kolekcjoner rupieci
-To prawda, o wiele prostsze -przyznał rację samotnikowi i skinął głową. Ciemnobrązowy point zobaczył, że drugi kocur zamierza się zbierać, więc doszedł do wniosku, że on też chyba powinien. Siedzą tutaj już całkiem sporo, dzień ucieka a Nowy Świt czeka. Na co? W sumie to Artem nie wiedział, ale pewnie coś zaraz się do roboty znajdzie- Również dziękuję, miło się rozmawiało -powiedział, odprowadził chwilę wzrokiem samotnika a następnie ruszył w swoją stronę.
//zt
✩✪✩
Są takie rzeczy, których nie chcesz robić,przysięgasz, że ichnie zrobisz,zabraniasz sobie, a potem tonagledzieje się samo.
Nie da sięich nawet przeanalizować, nie podlegająprocesom myślowym.
Dzieją się i już,pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.
Drobny i smukły, niebieski dymny kocur, trochę podrósł i z pewnością nie przypomina kulki. Pysk i budowę ma typowo Europejską, wzrostu również jest przeciętnego. Prawe oko ma niebieskie, jak matka, a lewe żółte, jak ojciec. Nosek ma różowy nakrapiany trzema ciemno brązowymi plamkami.
Mimo braku pręg, przy odpowiednim świetle, da się zauważyć lekko rozmyte wzory na futrze. Uroku dodaje mu duża ilość białych znaczeń, czynią go nietypowym. Znajdują się one na całym ciele, zaczynając od prawej strony pyszczka, ciągnąc się przez białą brodę i brzuch oraz ciapki na plecach, na końcówce ogona kończąc. Plamy są poszarpane i nieregularne. Również łapki ma pokryte bielą, wyglądają jakby przed chwilą biegał po śniegu. Skarpetki ma nie do pary, prawy przód zaczyna się robić biały, trochę poniżej łokcia, a prawy tył poniżej okolic stawu skokowego, lewy przód i tył chociaż podobnie w oko nadgarstka i stępu, to od tej ostatniej, wychodzi plama pokrywająca połowę długości łapy.
Długie futro ma wiecznie w nieładzie, często da się w nim znaleźć wplątane liście, gałęzie, pióra i wszystko inne co było po drodze.
Życie samotnika, chociaż ciekawe, z pewnością było trudniejsze pod niektórymi względami.
Jedną z trudności było dbanie o odpowiednie odżywianie się. Chaber podczas swoich wędrówek lubił się zamyślić i zapomnieć, że powinien zapolować. Często przypominał sobie o głodzie chwile przed snem.
Zazwyczaj nie miał wtedy zbyt wiele siły na polowanie, więc odpuszczał. W związku z tym, przez te kilka księżycy trochę schudł, ale jego stan nie był zły.
Jednak kiedy szedł przez stary las, wypełniony zapachami przeróżnych piszczek, ciężko było nie pomyśleć o polowaniu.
//MG
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Los sprzyjał łaciatemu samotnikowi i zaledwie po krótkiej chwili zesłał na jego drogę całkiem sporego, smoliście czarnego gawrona. Groźnie wyglądający ptak siedział jednak na pobliskim drzewie, całkiem wysoko nad ziemią... Ale nie ma rzeczy niemożliwych, o!
Drobny i smukły, niebieski dymny kocur, trochę podrósł i z pewnością nie przypomina kulki. Pysk i budowę ma typowo Europejską, wzrostu również jest przeciętnego. Prawe oko ma niebieskie, jak matka, a lewe żółte, jak ojciec. Nosek ma różowy nakrapiany trzema ciemno brązowymi plamkami.
Mimo braku pręg, przy odpowiednim świetle, da się zauważyć lekko rozmyte wzory na futrze. Uroku dodaje mu duża ilość białych znaczeń, czynią go nietypowym. Znajdują się one na całym ciele, zaczynając od prawej strony pyszczka, ciągnąc się przez białą brodę i brzuch oraz ciapki na plecach, na końcówce ogona kończąc. Plamy są poszarpane i nieregularne. Również łapki ma pokryte bielą, wyglądają jakby przed chwilą biegał po śniegu. Skarpetki ma nie do pary, prawy przód zaczyna się robić biały, trochę poniżej łokcia, a prawy tył poniżej okolic stawu skokowego, lewy przód i tył chociaż podobnie w oko nadgarstka i stępu, to od tej ostatniej, wychodzi plama pokrywająca połowę długości łapy.
Długie futro ma wiecznie w nieładzie, często da się w nim znaleźć wplątane liście, gałęzie, pióra i wszystko inne co było po drodze.
Gdyby był w klanie z pewnością spróbowałby upolować ptaka, jednak teraz sytuacja była trochę inna. Gawron, szczególnie większych rozmiarów, mógł go zranić, a Chaber na medycynie się nie znał. Głupio byłoby mu wrócić do klanu, tylko po to by się wyleczyć, a z pewnością tak by to wyglądało.
Dlatego kocur zrezygnował z tej zdobyczy, postarał się przejść niezauważony i poszukać czegoś mniej niebezpiecznego.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Oszczędził gawrona, zostawiając go za sobą... I jak na złość, zaledwie parę kroków później ponownie usłyszał krakanie. Tym razem jednak dźwięk był nieco wyższy i zdecydowanie mniej ponury. Jego właściciel nie siedział na drzewie, a powalonym konarze gęsto obrośniętym mchem. Tym razem wrona. Czyli coś, co również mogłoby zrobić mu krzywdę... Ale na pewno nie na tyle poważną, by musiał szukać pomocy u medyka. To przecież tylko mały, czarny ptaszek! Podobnie jak gawron z resztą, ale to już swoją drogą.
Drobny i smukły, niebieski dymny kocur, trochę podrósł i z pewnością nie przypomina kulki. Pysk i budowę ma typowo Europejską, wzrostu również jest przeciętnego. Prawe oko ma niebieskie, jak matka, a lewe żółte, jak ojciec. Nosek ma różowy nakrapiany trzema ciemno brązowymi plamkami.
Mimo braku pręg, przy odpowiednim świetle, da się zauważyć lekko rozmyte wzory na futrze. Uroku dodaje mu duża ilość białych znaczeń, czynią go nietypowym. Znajdują się one na całym ciele, zaczynając od prawej strony pyszczka, ciągnąc się przez białą brodę i brzuch oraz ciapki na plecach, na końcówce ogona kończąc. Plamy są poszarpane i nieregularne. Również łapki ma pokryte bielą, wyglądają jakby przed chwilą biegał po śniegu. Skarpetki ma nie do pary, prawy przód zaczyna się robić biały, trochę poniżej łokcia, a prawy tył poniżej okolic stawu skokowego, lewy przód i tył chociaż podobnie w oko nadgarstka i stępu, to od tej ostatniej, wychodzi plama pokrywająca połowę długości łapy.
Długie futro ma wiecznie w nieładzie, często da się w nim znaleźć wplątane liście, gałęzie, pióra i wszystko inne co było po drodze.
Jak na złość los zsyłał mu same czarne i nie odpuszczające łatwo ptaki.
Gawronowi odpuścił, ale nie mógł drugi raz zrobić tego samego. To, że teraz mu się poszczęściło, nie oznaczało, że tak zostanie.
Upewnił się, że stoi pod wiatr, ustawił się w pozycji łowieckiej, a następnie zaczął się skradać w stronę wrony, co jakiś czas zastygając miejscu lub kryjąc się za drzewami. Kiedy podszedł wystarczająco blisko do konaru, upewnił się, że ptak go nie zauważył i skoczył na niego. Lepiej zostać trochę podziobanym, niż paść z głodu — pomyślał.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Cóż za... Pech! Chabrowa Dróżka się starał, to z pewnością, jednak nie zapewniło mu to sukcesu. Wrona okazała się sprytniejsza i gdy tylko kocur zbliżył się do niej wystarczająco, odleciała z okupywanego przez siebie miejsca. Zabrakło zaledwie chwili, a już by ją miał...! Szkoda.
Drobny i smukły, niebieski dymny kocur, trochę podrósł i z pewnością nie przypomina kulki. Pysk i budowę ma typowo Europejską, wzrostu również jest przeciętnego. Prawe oko ma niebieskie, jak matka, a lewe żółte, jak ojciec. Nosek ma różowy nakrapiany trzema ciemno brązowymi plamkami.
Mimo braku pręg, przy odpowiednim świetle, da się zauważyć lekko rozmyte wzory na futrze. Uroku dodaje mu duża ilość białych znaczeń, czynią go nietypowym. Znajdują się one na całym ciele, zaczynając od prawej strony pyszczka, ciągnąc się przez białą brodę i brzuch oraz ciapki na plecach, na końcówce ogona kończąc. Plamy są poszarpane i nieregularne. Również łapki ma pokryte bielą, wyglądają jakby przed chwilą biegał po śniegu. Skarpetki ma nie do pary, prawy przód zaczyna się robić biały, trochę poniżej łokcia, a prawy tył poniżej okolic stawu skokowego, lewy przód i tył chociaż podobnie w oko nadgarstka i stępu, to od tej ostatniej, wychodzi plama pokrywająca połowę długości łapy.
Długie futro ma wiecznie w nieładzie, często da się w nim znaleźć wplątane liście, gałęzie, pióra i wszystko inne co było po drodze.
Tak się czasem zdarza, no trudno. Jak na razie szło mu całkiem nieźle, więc nie ma co się załamywać.
Szedł dalej, szukając najmniejszej oznaki zwierzyny w pobliżu. Może akurat coś zaszeleści w trawie i zwróci jego uwagę? Albo jakaś nie ostrożna mysz przebiegnie przed jego pyszczkiem?
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Po wronie nastąpiły pustki. Chabrowa Dróżka musiał wykazać się cierpliwością. Może w nagrodę los ześle mu w łapy coś większego? Taka rekompensata za braki i tamten przygnębiający pech. Czas pokaże.
Drobny i smukły, niebieski dymny kocur, trochę podrósł i z pewnością nie przypomina kulki. Pysk i budowę ma typowo Europejską, wzrostu również jest przeciętnego. Prawe oko ma niebieskie, jak matka, a lewe żółte, jak ojciec. Nosek ma różowy nakrapiany trzema ciemno brązowymi plamkami.
Mimo braku pręg, przy odpowiednim świetle, da się zauważyć lekko rozmyte wzory na futrze. Uroku dodaje mu duża ilość białych znaczeń, czynią go nietypowym. Znajdują się one na całym ciele, zaczynając od prawej strony pyszczka, ciągnąc się przez białą brodę i brzuch oraz ciapki na plecach, na końcówce ogona kończąc. Plamy są poszarpane i nieregularne. Również łapki ma pokryte bielą, wyglądają jakby przed chwilą biegał po śniegu. Skarpetki ma nie do pary, prawy przód zaczyna się robić biały, trochę poniżej łokcia, a prawy tył poniżej okolic stawu skokowego, lewy przód i tył chociaż podobnie w oko nadgarstka i stępu, to od tej ostatniej, wychodzi plama pokrywająca połowę długości łapy.
Długie futro ma wiecznie w nieładzie, często da się w nim znaleźć wplątane liście, gałęzie, pióra i wszystko inne co było po drodze.
Jak nie tutaj, to gdzieś indziej, trzeba iść dalej. Starał się ciszej stawiać kroki i rozglądać po okolicy, może akurat coś dostrzeże. Zaczynało mu się robić trochę głupio, że zostawił gawrona, ale trudno za błędy się płaci, a dzień był jeszcze młody.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Niespodzianka. Coś żywego, ale chyba niekoniecznie takiego, co Chabrowa Dróżka mógł upolować. Znaczy... W teorii mógł, ale byłoby to bardzo, bardzo niemoralne! Kiedy tak sobie spacerował po lesie, w pewnym momencie dostrzegł drobny ruch w kępie traw niedaleko niego... A zaraz spośród wysokich źdźbeł wyłoniła się rodzina jeży. Matka, wraz z czwórką młodych, poruszali się w kolumnie całkiem szybkim i nerwowym tempem. Do nocy pozostało jeszcze sporo czasu, co więc sprawiło, że kocur natknął się na nich właśnie teraz? Mógł tylko spekulować, ale jedno było pewne; miał ogromne szczęście, bo to zdecydowanie nie był codzienny widok!
Drobny i smukły, niebieski dymny kocur, trochę podrósł i z pewnością nie przypomina kulki. Pysk i budowę ma typowo Europejską, wzrostu również jest przeciętnego. Prawe oko ma niebieskie, jak matka, a lewe żółte, jak ojciec. Nosek ma różowy nakrapiany trzema ciemno brązowymi plamkami.
Mimo braku pręg, przy odpowiednim świetle, da się zauważyć lekko rozmyte wzory na futrze. Uroku dodaje mu duża ilość białych znaczeń, czynią go nietypowym. Znajdują się one na całym ciele, zaczynając od prawej strony pyszczka, ciągnąc się przez białą brodę i brzuch oraz ciapki na plecach, na końcówce ogona kończąc. Plamy są poszarpane i nieregularne. Również łapki ma pokryte bielą, wyglądają jakby przed chwilą biegał po śniegu. Skarpetki ma nie do pary, prawy przód zaczyna się robić biały, trochę poniżej łokcia, a prawy tył poniżej okolic stawu skokowego, lewy przód i tył chociaż podobnie w oko nadgarstka i stępu, to od tej ostatniej, wychodzi plama pokrywająca połowę długości łapy.
Długie futro ma wiecznie w nieładzie, często da się w nim znaleźć wplątane liście, gałęzie, pióra i wszystko inne co było po drodze.
Kiedy zauważył ruch w trawie zatrzymał się, był gotowy do skoku na ofiarę, ale kiedy zobaczył brązowe mordki wychodzące z zarośli, musiał zmienić swoje plany. Jeże, a tym bardziej całe ich rodziny, w środku dnia nie były częstym widokiem.
— Dokąd tak tuptacie jeżyki? Mam nadzieje, że nikt nie przegonił was z domu. — Spytał, przyglądając się pochodowi. Z chęcią podszedłby bliżej, ale wolał ich bardziej nie straszyć. Starszy jeż z pewnością miał wystarczająco dużo na głowie.
Kiedy rodzinka zniknęła z jego pola widzenia ruszył na dalsze poszukiwania, z wyraźnym uśmiechem na pysku.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Głos Chabrowej Dróżki od razu zwrócił uwagę jeżowej rodzinki. Największy z nich, idący na samym przodzie, momentalnie się zatrzymał, by zerknąć w stronę źródła dźwięku. Jego młodsze, malutkie kopie zaraz zrobiły to samo i ta obserwacja trwała dobre kilka sekund... Ale to tyle, tak właściwie. Zaraz jeże wrócił do kontynuowania swojego nietypowego spaceru. Spokojnie, bez pośpiechu. Może podświadomie wiedziały, że kocur nie ma złych zamiarów i nie planuje ich skrzywdzić? Jak słodko! Niedługo zniknęły z jego pola widzenia, zostawiając go samego w tym miejscu. Ale poza tym stało się coś jeszcze, wielkie krople wody zaczęły spadać z nieba i rytmicznie uderzać o ziemię. Wciąż świeciło słońce, a deszcz nie był intensywny. Przyjemnie.
Drobny i smukły, niebieski dymny kocur, trochę podrósł i z pewnością nie przypomina kulki. Pysk i budowę ma typowo Europejską, wzrostu również jest przeciętnego. Prawe oko ma niebieskie, jak matka, a lewe żółte, jak ojciec. Nosek ma różowy nakrapiany trzema ciemno brązowymi plamkami.
Mimo braku pręg, przy odpowiednim świetle, da się zauważyć lekko rozmyte wzory na futrze. Uroku dodaje mu duża ilość białych znaczeń, czynią go nietypowym. Znajdują się one na całym ciele, zaczynając od prawej strony pyszczka, ciągnąc się przez białą brodę i brzuch oraz ciapki na plecach, na końcówce ogona kończąc. Plamy są poszarpane i nieregularne. Również łapki ma pokryte bielą, wyglądają jakby przed chwilą biegał po śniegu. Skarpetki ma nie do pary, prawy przód zaczyna się robić biały, trochę poniżej łokcia, a prawy tył poniżej okolic stawu skokowego, lewy przód i tył chociaż podobnie w oko nadgarstka i stępu, to od tej ostatniej, wychodzi plama pokrywająca połowę długości łapy.
Długie futro ma wiecznie w nieładzie, często da się w nim znaleźć wplątane liście, gałęzie, pióra i wszystko inne co było po drodze.
Chociaż był z Rzeki największym fanem wody, w tym deszczu, nie był, ale teraz był on znośny, może nawet trochę przyjemny. Nie był intensywny, więc nie powinien wsiąknąć w futro i dodatkowo go obciążyć. A zapach lasu po deszczu będzie czymś naprawdę przyjemnym. Może nawet pocieszeniem jeśli nic nie wpadnie w jego łapy.
Kontynuował swoje poszukiwania, oby tylko zdążył coś upolować zanim wszystko pochowa się do norek i gniazd.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Zapach deszczu stał się w pewnym momencie bardzo intensywny i nieco utrudniał wykrycie śladów zwierzyny... Ale w pewnym momencie Chabrowa Dróżka mógł coś wyłapać. Zając! Miał ogromne szczęście. Może Gwiezdny Klan postanowił nagrodzić go za cierpliwość? Albo oszczędzenie jeżowej rodziny? Miło! W każdym razie, tłusty szarak siedział skulony pod większym krzewem, jakby czekał aż deszcz minie. Jego futro było całkowicie suche, więc... Tak. Chyba nie chciał go niepotrzebnie moczyć.