Logo Artemidy
Sam Środek Ubitej Ziemi
#61
Rosomak była idealną kotką, która powinna zasiąść w Radzie. Była zdolna, inteligentna i szybko znajdywała rozwiązania na różne zagadnienia - czy było coś, czego nie potrafiła? W oczach Alaski była propozycją perfekcyjną i kocurek nie mógł doczekać się, aż to wszystko się spełni.
Ile różnych możliwości otworzy się przed nimi, gdy zostaną już uczniami! Będą mogli się uczyć tak wiele, przygotowywać się do przyszłej roli Radnego... spełniać wszystkie możliwe marzenia, które mogłyby przyjść im do głowy! To wszystko zdawało się być już na wyciągnięcie łapy.
Gadał dużo, okropnie dużo! Każdy, kto dołączał do Nowego Świtu mógł się o tym przekonać, gdy aniołeczek pojawiał się tuż przed nimi, żądny rozmowy. I zazwyczaj nie mieli żadnego innego wyboru, niż rozbawiać Alaskę swoimi słowami!

Nowy Świt za ich panowania będzie najlepszy, najlepsiejszy - i nie tylko oni będą takiego zdania! Ciekawe, co Ambient pomyśli o takim planie? Na pewno uda im się ją jakoś przekonać, a później już wszystko będzie dobrze szło!

- I to już niedługo! - poparł siostrę i odetchnął zadowolony. Trochę już spędzili na rozmowie - nawet się nie zorientował, kiedy tyle czasu minęło! - Eh, chyba będziemy musieli niedługo schodzić, nie? Szkoda, tu jest tak super! - dodał za moment, patrząc smutno na siostrę.
[Obrazek: Z3yfAV0_d.webp?maxwidth=640&shape=thumb&fidelity=medium]
a my nie chcemy uciekać stąd
krzyczymy w szale wściekłości i pokory
stanął xxx,,w ogniu xx,,xnasz wielki dom
dom dla psychicznie i nerwowo chorych


STANĄŁxxx, W OGNIUxxx NASZ WIELKI xx, DOM
DOM DLA PSYCHICZNIE I NERWOWO CHORYCH

LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#62
Cóż, póki co nie potrafiła jeszcze niektórych rzeczy, ale nie będzie tak długo! Była przekonana, że skoro już teraz jest uważana za inteligentną i zaradną, to z czasem będzie tylko coraz lepiej! W końcu wszystko da się wytrenować - nie tylko mięśnie, ale też swój umysł! Ale Rosomak nie byłaby sobą gdyby nie doceniła też swojego ukochanego brata i tego, jak dobrym Radnym by był. Alaska jest pełen energii i ambicji, pomysłowy i gotowy odkrywać świat - czy to nie znak, że byłby idealny do tej roli w przyszłości?
To było prawdą - już wkrótce kociaki te będą mogły spełniać swoje marzenia, będą mogły się rozwijać i pokazywać innym cały swój potencjał! Oh, jak bardzo Rosomak nie mogła się tego doczekać… Zbliżająca się ceremonia otworzy zupełnie nowy etap w życiu jej i rodzeństwa. Będzie to też zmianą na lepsze, była tego pewna!
Ale według niej mówienie dużo nie jest wcale niczym złym. W końcu po to ma się pyszczek, żeby nim mówić, po to ma się obok inne koty, aby z nimi rozmawiać. A towarzystwo Alaski było bardzo miłe - Rosomak nie słyszała nigdy żeby ktoś narzekał na jej brata, więc wydawało jej się niemożliwym aby ktokolwiek miał z nim jakiś problem.

Oh, zdecydowanie tak będzie. Koteczka wiedziała, że wraz z pomocą najbliższych będzie mogła pomóc swojej grupie przejść do historii tego lasu - będą najsilniejsi, będą mieli najlepsze życie i pokonają każdego możliwego wroga, który mógłby stanąć na drodze do ich szczęścia! Byli tak młodzi ale mieli ambicje, więc mogli do tego wszystkiego dążyć od pierwszych księżyców swojego życia!

Kiwnęła bratu łebkiem w zgodzie, zadowolona, a potem faktycznie spojrzała w dół, opierając się o niego bokiem. To prawda, że spędzili tu już trochę czasu… i chyba wypadałoby wkrótce zejść.

- To prawda. Być może powinniśmy już schodzić… - zgodziła się, choć w jej głosie też dało się dosłyszeć nieco smutku. Było jej na tej gałęzi faktycznie fajnie, ale niedługo pewnie mama zacznie ich szukać, a w dodatku Rosomak zrobiła się głodna… - Sprawdzimy, kto zejdzie pierwszy? - zaproponowała, podnosząc się nieco chwiejnie i ustawiając w odpowiedniej pozycji przy pniu drzewa. Jeśli brat będzie chciał się ścigać, to zamierzała znów wygrać!
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#63
Miał wrażenie, że nie było niczego lepszego od tego, gdy słyszało się od innych o tym, jak zdolnym i dobrze zapowiadającym kotem się jest! Oczywiście, sprawianie, że Zroszony Listek krzywiła się i denerwowała też było zabawne, ale na dłuższą metę chyba wolałby nie trafić na jej złą stronę! Co chyba... i tak nie było zbyt ciężkie, gdyby tak o tym pomyśleć.
Już niedługo kocięta Tsunami będą mogły robić jeszcze więcej rzeczy - z pewnością w wielu z nich pozostała jeszcze ekscytacja odkrywaniem i podróżami, a zostanie uczniem umożliwi im wychodzenie poza obóz! Czyż to nie będzie wspaniałe uczucie, gdy będą mogli wychodzić na zewnątrz i polować już na ptaki? Miał nadzieję, że reszcie Nowego Świtu smakować będzie zwierzyna upolowana przez niego i siostrę!
Mimo, że czasami był trochę denerwujący - nigdy nie odwrócił się plecami do kogoś, kto poprosił go o coś i grzecznie spełniał polecenia wydawane przez starszych. Może raz na jakiś czas pomarudził trochę, ale to tylko tyle!

Ciekawe, ile jeszcze razy będą tak przesiadywać na gałęzi, zanim zostaną uczniami? Może stanie się to ich tradycją, że będą tutaj przesiadywać również po treningach? Będzie musiał to zaproponować jeszcze Rosomak - na pewno będzie zadowolona z tego pomysłu!

Spojrzał zaraz za siostrą w dół, a po paru uderzeniach serca usłyszeć można było burczenie brzucha Alaski, na co zachichotał głośno. Skinął momentalnie głową koteczce, uśmiechając się do niej.

- Dawaj! Kto pierwszy, ten lepszy! Lećmy coś zjeść! - zawołał i spojrzał na korzeń. Zejście powinno być podobne do wchodzenia, ale tak na odwrót... co nie? Niepewnie złapał się pazurami pnia drzewa i przełknął nerwowo ślinę. Teraz nie mógł się wycofać, musiał mężnie stanąć do tego pojedynku!
[Obrazek: Z3yfAV0_d.webp?maxwidth=640&shape=thumb&fidelity=medium]
a my nie chcemy uciekać stąd
krzyczymy w szale wściekłości i pokory
stanął xxx,,w ogniu xx,,xnasz wielki dom
dom dla psychicznie i nerwowo chorych


STANĄŁxxx, W OGNIUxxx NASZ WIELKI xx, DOM
DOM DLA PSYCHICZNIE I NERWOWO CHORYCH

LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#64
Rosomak też bardzo lubiła, gdy ktoś ją chwalił, gdy mówił że jest zdolna bądź mądra. Ale też… kto tego nie lubił, tak właściwie? To było po prostu miłym uczuciem, gdy ktoś cię doceniał. A Alaska zdecydowanie zasłużył na to, żeby inni go doceniali.
Na pewno wszystkim zasmakuje to, co upolują! W końcu będą najlepszymi łowcami w całym Nowym Świcie, co do tego koteczka nie miała żadnych wątpliwości! Oh, po ceremonii to dopiero będzie wspaniale… Będą mogli wychodzić z obozu kiedy będą chcieli, zwiedzać razem tereny, polować, wyganiać wrogie koty z najbliższych okolic… Rosomak naprawdę nie mogła się doczekać.

Brzmiało to wspaniale, choć sama koteczka o tym nie pomyślała. Chciała spędzać więcej czasu z Alaską w taki sposób i tego była pewna - było miło, tak razem z bratem, bawić się i rozmawiać.
Ah, czyli on też był głodny. Koteczka zrozumiała to momentalnie usłyszawszy burczenie jego brzucha, i poruszyła wąsikami z rozbawieniem. Muszą faktycznie już schodzić i coś zjeść!

- Tak. - zgodziła się, zaraz wbijając pazurki tylnej łapy w korę drzewa. A potem drugiej łapy tak samo, i już zaraz koteczka schodziła w dół, powoli. Musieli uważać, bo tyłem nieco trudniej się chwytało drzewa, ale nie przejęła się tym. Chciała po prostu przegonić w wyścigu brata, i zamierzała to zrobić!
Dlatego nawet na niego nie patrzyła schodząc, bardzo skupiona na swoim zadaniu, i zerknęła w jego kierunku dopiero będąc już na dole.

- Kto pierwszy dobiegnie do stosu zwierzyny, ten wygrywa! - miauknęła wesoło i rzuciła się biegiem przez obóz.
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#65
Właśnie! Alaska zdawał sobie sprawę, że większość, jak nie wszystkie koty, lubiły dostawać pochwały i komplementy, które z łatwością mogły sprawić, że od razu poczują się lepiej. No i Rosomak również zasłużyła na bycie docenioną! Była wspaniałą propozycją do bycia w Radzie, do przewodzenia Nowym Świtem i dbania o wszystkie koty w stadzie. O dobrym sercu, szczera i honorowa, mogła z łatwością zdobyć głosy większości.
A jeśli zapolują sami, to ich zdobycze będą smakować im jeszcze lepiej! W końcu czy jest coś lepszego, niż jedzenie przysmaków, które złowiło się własnoręcznie? Cóż, jeszcze tego uczucia nie doznał, ale był pewien, że niewiele go od tego dzieliło. A jeszcze jak będą mogli spacerować poza obozem bez ograniczeń, to życie stanie się jeszcze piękniejsze! Krajobraz, niebędący zamkniętym wśród czterech ścian, musiał być widowiskowym zjawiskiem, którego aniołeczek nie mógł się doczekać, by ujrzeć.

Zgłodniał, nawet bardzo - dlatego też jego łapki zaczęły lekko drżeć, lecz nie zwracał większej uwagi na to. Zaczął schodzić z drzewa zdecydowanie wolniej, niż jego siostra, ale wiedział, że jak tylko ustanie na stałej ziemi - od razu będzie szybszy niż Rosomak! W troszkę szybszym, niż ślimacze, tempie, po dłuższej chwili znalazł się na solidnym podłożu, oddychając głęboko i z szerokim uśmiechem na mordce. Fajnie było spędzić tak czas z siostrą, super było siedzieć na drzewie, i tak rozmawiać o wszystkim i o niczym!

- Do zobaczenia przy stosie, bo mam zamiar wygrać! - zawołał i sam ruszył pędem, nie oglądając się za siebie i wzrok swój skupiając na stosie zwierzyny, która kusiła już go swoim smakowitym zapachem.

//zt<3 5 stron let's goo
[Obrazek: Z3yfAV0_d.webp?maxwidth=640&shape=thumb&fidelity=medium]
a my nie chcemy uciekać stąd
krzyczymy w szale wściekłości i pokory
stanął xxx,,w ogniu xx,,xnasz wielki dom
dom dla psychicznie i nerwowo chorych


STANĄŁxxx, W OGNIUxxx NASZ WIELKI xx, DOM
DOM DLA PSYCHICZNIE I NERWOWO CHORYCH

LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#66
Oh jak ona cieszyłaby się gdyby wiedziała o tym, co myślał o niej brat! Alaska to nie był zwykły kot – jego opinia jako członka rodziny Rosomak była dla niej najważniejsza na świecie, dlatego też koteczka doceniłaby takie stwierdzenie z jego strony. I to fakt, że nadałaby się do Rady. W końcu dba o Nowy Świt, zależy jej, a w dodatku wyrasta na dobrego kota! Czy to nie najważniejsze?
Wiedziała, a raczej słyszała, że jej brat pozostał nieco w tyle na drzewie… I to dobrze, bo miała dzięki temu nieco czasu by go wyprzedzić. Wiadomo, że był od niej nieco szybszy na równym terenie, gdy się nie wspinali ani nic takiego.

- Ciekawe, czy to ci się uda! – odpowiedziała głośno, również nieco zdyszana po takim wysiłku. I zaraz pędziła w kierunku stosu zdobyczy, lekko uśmiechnięta. To był naprawdę udany dzień!

//zt <33 bardzo dziękuję za tak miłą sesję
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#67
Ostatnie dni dla Lawiny były przepełnione niepokojem. Z każdym kolejnym wschodem słońca jej nadzieja na powrót Żelaza coraz bardziej słabła, zaś panika rosła w jej sercu. Nie wiedziała, co robić. Nikomu nie powiedziała o sytuacji z jastrzębiem czy zniknięciu Alchemika, jednakże pewnie co niektórzy mogli spostrzec brak jego obecności w obozie. Szczególnie, że zbliżał się koniec głosowania, a kocur jako jedyny pełnił funkcję Radnego.
Młoda kotka ostatecznie uznała, iż musi zwrócić się z tym do innego bliskiego jej kota, którym aktualnie była mentorka. Niespokojnie przeszukała każdy zakątek, pragnąc odnaleźć szylkretowe futro, aż w końcu trafiła na nią na środku obozu.
- Kos! Żelazo! On... on zniknął! Odciągał jastrzębia i przepadł! Ja... nie mogłam go znaleźć! Czekałam, ale nie wrócił! Już tyle dni! Proszę! Pomóż! Proszę!- Mówił chaotycznie, próbując przekazać wszytko najlepiej jak umiała, choć nerwy mocno jej to utrudniały. W oczach Lawiny pojawiły się łzy, a sama kotka usiadła w miejscu i błagalnie wpatrywała się w szylkretowy pyszczek. - Co jeśli on gdzieś leży ranny? Zbyt słaby, aby móc poradzić sobie z ranami? To wszystko moja wina! Jestem tak głupia! Niepotrzebnie poszłam do lasu, chociaż jeszcze nie przerobiliśmy walki!- Gdy tylko skończyła mówić, kompletnie się rozkleiła, a całe jej ciało zaczęło się trząść od płaczu. Czuła się jednocześnie winna i bezradna. Oraz przepełniona strachem, iż może straciła kogoś bardzo ważnego.

// Zapraszam Kos
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#68
Kos ostatnimi czasy była w naprawdę kiepskim stanie, ledwo dając sobie radę z prowadzeniem treningu Lawiny. To jedno zajęcie, wydawałoby się - tak banalnie proste, wyczerpywało ją do granic możliwości, nie dając jej ani chwili błogiej ciszy umysłu. Wszystko było chaotyczne przez te dni. Ta Tundra na Zebraniu. Czarnowron... Zniknął. On, jej wierny Uczeń, bliski przyjaciel przepadł bez śladu. Nie miała nawet siły by dźwignąć się i przejść na spacer. Nie po tym, kiedy jego zapach stał się nieuchwytny. Czasami tylko wlekła się po obozie jak duch, szykując do wykonywania kolejnych obowiązków...
- Co?! - udało jej się jedynie wyrzucić po pierwszej fali słów kotki. Jej słowa momentalnie postawiły ją do pionu. Wyprostowała grzbiet, napięła się jak struna, gotowa do działania. Serce zaczęło bić jej szybciej, o wiele szybciej, niż by sobie tego życzyła. Oddech jej zamarł, gdy powoli trawiła słowa kotki. Wdech, wydech, wdech, wydech. - Dobrze Lawino, oddychaj jak ja, panika tutaj nic nie zdziała, sprawa jest poważna, jednak musimy zostać opanowane - poleciła jej najpierw, sama doprowadzając się do akceptowalnego stanu psychicznego - Wyjaśnij mi wszystko od początku? Jaki jastrząb? Jaka walka? Gdzie widziałaś go ostatnio? Prowadź proszę, prowadź, może znajdziemy jezcze jakieś ostatnie tropy... - to powiedziawszy, sprawnym krokiem ruszyła w kiwrunku wyjścia z obozu. Energia zawrzała w jej żyłach. Fairy nie mógł odejść. Nie teraz, kiedy Nowy Świt tak strasznie potrzebował Rady... Już kiedy sądziła, że będzie lepiej, dojrzała w tych cudnych ślepkach Lawiny łzy. Zatrzymała się natychmiastowo, mocno przytulając do siebie koteczkę, trzymając ja tak przez jakiś czas, póki pierwsze ataki szlochów nie ustały.
- Już Lawino, wypłacz się, jeśli tego potrzebujesz - nie miała zamiaru jej teraz zabraniać płakać, co to, to nie - Jestem tutaj przy tobie i nie zostawię ciebie, pomogę tobie w poszukiwaniach Żelaza, dobra? - zaproponowała, czekając tylko na pomruk zgody, żeby odkleić się powoli od kotki i przylgnąć do jej boku, żeby mogły wspólnie wyjść z obozu i poszukać zagnionego.
- Żelazo na pewno nie poddał się bez walki. Jest Alchemikiem, umie się opatrzyć, jeśli jest taka konieczność, chociaż wątpię. Osobiście prowadziłam jego trening i naprawdę muszę go pochwalić, bo dobrze walczył. Mógł zostać zabrany przez Dwunogich, wy ich chyba nazywacie ludźmi, bo zobaczyli zranionego niegroźne kota i zgarnęli go na osiedle - Otarła się policzkiem o głowę kotki, chcąc dodać jej otuchy. Nie wiedziała, czy była na tyle blisko z Lawiną, by polizać ją między uszami, więc po prostu starała się pomóc jej jak mogła
- To nie twoja wina - odrzekła natychmiastowo. - I nie jesteś głupia. Gdybyś była głupia, nie potrafiłabyś nawet zrozumieć teorii. A ty przecież na treningu sobie tak dobrze radzisz i pięknie wszystko rozumiesz. Szłaś do lasu bo chciałaś zapolować, przyzczynić się Nowemu Świtowi, co Żelazo na pewno docenia. Spokojnie Lawino, to nigdy przenigdy nie była twoja wina, naprawdę, możesz być tego pewna - wymruczała do niej ciepło, mając nadzieję, że wibracje jej głosu jakoś ją uspokoją. - Teraz wszystko będzie dobrze, dobra? Jestem tutaj - zapewniła ją raz jeszcze, nie pospieszając jej jakkolwiek.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#69
Śreżoga nie rośnie tak, jak jego rodzeństwo; wolniej się rusza, bolą go łapki. Mniej się więc rusza i tylko wrodzona wysokość jakoś ratuje go od najmniejszości w rodzeństwie. Początek był dobry, ale reszta idzie źle, myśli o sobie, i nienawidzi siebie bardziej, niż kiedykolwiek. Wszystko mogło być dobrze, a teraz - nie. Ojciec odszedł. Rozczarował się. Nienawidził Śreżogi. I w Śreżodze ta nienawiść i rozczarowanie powoli, cichutko narastały, powoli wypełniały małe kocięce serduszko, zaczynały przenikać do mózgu, ale wszystkie kierowały się ku niemu samemu.
Musi przestać być tak okropnym kotem. Musi przestać. Wysila się. Jest ranek, gdy udaje się mu wyjść na zewnątrz, kole go w oczy słońce, idzie wciąż (och, nowy sezon jest tak dziwny i piękny, niezwykły!) i trafić na środek Ubitej Ziemi, mała, śmieszna, nieforemna kolorowa figurka w bladym świetle poranka.

//Mirabelka <3
last night I dreamt that somebody loved me
no hope, no harm, just another false alarm
LVL 2 125 / 150
MedLVL 2 0 / 300
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#70
Mirabelka jako jedyna z rodzeństwa nie posiada żadnych niezwykłych cech fizycznych. Rozwija się jak bardzo przeciętne kocię. Fizycznie. Jej umiejętności społeczn jednak pozostawiają wiele do życzenia. Nie angażuje się w zabawy jak reszta rodzeństwa, chyba że ktoś sam je zainicjuje. Nie szuka towarzystwa, dużo czasu spędza sama... Wędrując w kółko po zakamarkach obozu. Jednak coś łączy ją z resztą rodziny, a mianowicie, troska i miłość.
Ruda kotka nie jest typem rannego ptaszka, lubi cieszyć się ciepłem Ukrytej Pieczary i futerka mamy podczas gdy poranek jest jeszze mroźny. Lecz gdy widzi jak Śreżoga, który nie wychodzi zbyt często a co dopiero z samego ranka, z wielkimtruden wygrzebuje się na zewnątrz... Nie może pozwolić aby brat szedł sam. Nie chce przeszkadzać ani wtrącać się gdy nie była zaproszona do udziału w spacerze i jeśli wszystko okarze się w porzątku to zostawi brata w spokoju, ale najpierw po prostu musiała się upewnić czy aby brat jej nie potrzebuje. Przecież tak właśnie robiły dobre siostry, prawda? Tak właśnie zrobiłaby Rosomak, a przynajmniej tak jej się wydawało. Więc ostrożnie i cichutko podążyła za szykretowym bratem aż na Sam Środek Ubitej Ziemi.
[Obrazek: GcAEdZL.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#71
Śreżoga jej nie zauważa przez długą chwilę, zajęty własnym ciężkim od wysiłku i bólu w łapach oddechem i czarnymi plamkami tańczącymi przed oczyma, to od słońca sypiącego obficie swoimi promieniami z nieba. W końcu jednak bardziej wyczuwa, niż dostrzega, obecność, chociaż nie wie jeszcze, że to jego siostra za nim stoi. Nieruchomieje.
- Wiem, ze tam jestes - mówi swoim nadmiernie wysokim głosem, jakby stworzonym do histerycznych tonów. - Mozes juz iść. Nic więcej tu nie zobacys.
last night I dreamt that somebody loved me
no hope, no harm, just another false alarm
LVL 2 125 / 150
MedLVL 2 0 / 300
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#72
Mirabelka ostwożnie podążała za bratem, cichutko. Nie musiała sięskradać ale przecież nie prosił o towarzystwo. Mimo wszystko chciała być w pobliżuu gdyby szylkret czegoś potrzebował. PRzez dłuższą chwilę udawało jej się pozostać niezauważoną ale w końcu jej podchody dobiegły końca. Aj! Ruda kotka miałą tylko nadzieję że nie rozzłościła tym brata.
- Przepraszam! Chciałam się tylko upewnić czy niczego nie potrzebujesz a nie chciałam przeszkadzać. Mogę sobie pójść jeśli tego chcesz. - uszy opadły jej nisko, a mówiła bardziej do ziemi niż w stronę brata. Cicho, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Oby tylko Śreżoga ją usłyszał. Chciała być po prostu dobrą siostrą, chciała być pomocna, ale nie rozumiała jak ma to zrobić. Jej starszemu rodzeństwu wydawało się przychodzić to o wiele łatwiej. Zawsze wiedzieli co zrobić, co powiedzieć. Ona nigdy nie wiedziała jak powinna się zchować, czego od niej oczekiwano.
[Obrazek: GcAEdZL.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#73
- Nie potsebuję, dziękuję - głos sięga wysokich oktaw. Smoliste uszy kładą się po głowie, szylkret odrobinę drży, jakby przebiegł po nim nagły zimny dreszcz. Na następne słowa Śreżoga jeszcze przez chwilę milczy i patrzy przed siebie, by dopiero potem odwrócić wzrok szkarłatnych oczu i zwrócić go na siostrę. Puste oczy nie wyrażają nic. - A co bedzies obić.
last night I dreamt that somebody loved me
no hope, no harm, just another false alarm
LVL 2 125 / 150
MedLVL 2 0 / 300
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#74
Śreżoga jej nie potrzebował. Tak przecież powiedział. Mirabela musiała przyznać że zasmuciło ją to, chciała pomóc, chciała być tam wsparciem dla brata gdyż było to widoczne że nie jest z nim najlepiej. Martwiło ją to ogromnie. Chciała żeby czuł się dobrze,żeby było lepiej. Nie chciał jej pomcy al może od kogoś innego, jak mamy czy Rosomak... Nie wiedziała co odpowiedzieć więc wpatrywała się w brata tylko z żalem.
Jego pytanie zaś było zaskoczeniem. Otworzyła pyszczek zby udzielić odpowiedzi ale stwierdziła że nie wie jak miałaby ona brzmieć. Zamachała nerwow ogonem.
- Cóż... zapewne poszłabym na spacer, podziwiała przyrodę - powiedziała, nie tylenawet do brata, jak do siebie samej, myśląć na głos. - Kwiaty kwitną coraz piękniej a po niebie lata coraz więcj stworzeń. Wiatr przyjemnie szemrze między liśćmi. Świat jest spokojny, piękny i ekscytujący, pełen życia.
[Obrazek: GcAEdZL.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#75
* * *

Próbne dni na Ścieżkach nie były jej pomysłem. Nie były też do końca czymś, co czekoladowa kotka w zupełności popierała. Nie dlatego, że uważała, że koty wybierające swoją przyszłą ścieżkę w Nowym Świcie nie powinny móc tej ścieżki poznać. Zdaniem Tundry jeden dzień na zrozumienie tego, jak wygląda praca kota, będącego Piastunem czy Opoką, to zdecydowanie za mało. Dlatego, zapewne ku niezadowoleniu młodych kotów, jej dzień próbny miał wyglądać dość nieciekawie. Teoretycznie, jednym słowem.
Poprosiła Świerszcza, jednego z synów Kajaka, by zjawił się w tym miejscu kiedy tylko zrobi się jasno, to jest o świcie. Kędzierzawa nie przepadała za wędrówkami w ciemnościach, dlatego mimo że o świcie oznaczało dość późną porę, podjęła taką decyzję. Będzie musiała cały swój plan zmieścić w krótszym czasie.
- Jak wiesz, na ścieżce Wilka masz szansę zostać piastunem. - rzekła od razu, nie chcąc tracić czasu. Z jednej strony nie chciała dać odczuć białemu kocurowi, że spieszą się dlatego, że nie ma dla niego wiele czasu. Zorganizowała wszystko tak, by faktycznie mieć dla młodzika cały dzień, chociaż fakt, że te były o tej porze roku tak krótkie, zdecydowanie im nie pomagał. - Wiesz, dlaczego tak właśnie nawano tę ścieżkę? - zapytała, swoim spokojnym tonem (który takowym mógł nie być, jeśli używał go inny kot), a cienki pręgowany ogon przepłynął w powietrzu.

/Świerszcz :D
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości