Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
XXXXPo zachodzie słońca, po uprzednim zwołaniu zebrania i powiadomienia Klanu, że dzisiejszej nocy wyrusza wraz ze Śpiewającą Knieją do Szepczącej Sadzawki, Polna Gwiazda oczekiwał na swoją córkę niedaleko wyjścia z obozu. Pomimo bijącego w nerwach serca, wiedział, że to co robi, jest odpowiednie i potrzebne Cieniowi. Jego córka zajmie jego miejsce jako młoda Gwiazda, która miała może inne patrzenie na otaczający ją świat. XXXXTak, czy inaczej, czekał. Palcami jeżdżąc po ziemi, przewracając leżące na niej kamyczki i paprochy, chcąc sobie jakoś zająć głowę, w myślach przypominając trasę, jaką mieli do pokonania. Grzmiąca Ścieżka mogła być ich jedynym problemem, bo po drodze raczej takowych nie będzie, choć, kto wie?
Średniej wielkości bura szylkretka; więcej bieli niż kolorowych plam; długie futro; heterochronia - prawe oko brązowe, lewe zielone.
Zgubiona, nieobecna, dziwna.
Pochmurny Sen
Śpiewająca Knieja była nerwowa od dłuższego czasu, a oznajmienie wszystkim że nadszedł czas wcale nie pomógł uspokoić jej nerwów. Czy podoła zadaniu? Oczywiście, że tak, ale miała same czarne myśli na temat tego jak trudne będzie to zadanie. Podoła bo musi, bo ktoś musi poprowadzić klan, bo ktoś musi zadbać o rodzinę. Nie podobało jej się jednak, że tak łatwo tracili członków i że młode koty nie miały szacunku do władzy.
Ustaliła już jakiś czas wcześniej, że podczas wyprawy będzie towarzyszył im jeden z jej synów, Gorejąca Łapa. Chciał iść i Pieśń nie miała serca mu odmawiać, szczególnie, że ten chciał zostać medykiem, co do czego nie była pewna czy kiedykolwiek będzie możliwe. Serce jej się łamało, że tak mało z jej dzieci chciało pełnić rolę wojownika, ale co poradzisz? Wiara wiedział, że ma się pojawić w wyznaczonym przez jej ojca czasie, więc Pieśń nie szukała go w legowisku terminatorów, wierząc, że jej syn jest wystarczająco odpowiedzialny by pojawić się sam.
- Tato - przywitała się podchodząc do burego kocura. Przycisnęła czoło do jego czoła i odetchnęła głęboko. Dadzą radę. - Zapowiada się piękna noc.
「 I met aMANdowntowntheother day Withruby eyesthat tookmylifeAWAY 」 The moralALWAYSgoes .: :Donttrustthewolfin woolen clothes: :. But know the consequence ofimaginationsfear 「 Ihearfrom the witches
Fear sounds ofthe dead Thesourceof the itchеs Livesunder my bed 」
Wiara jest pulchny oraz wysoki, nawet jak na kociaka. Okrywa go długie srebrzyste futro poprzecinane czarnymi niczym noc klasycznymi pręgami. Łeb zdobią błękitne oczy, duże uszy oraz trójkątny nos o ceglastym kolorze. Ma lekko zmrużone oczy przez co wygląda na wiecznie niezadowolonego lub zirytowanego, co niekoniecznie zgadza się z jego prawdziwymi uczuciami.
Wiara jest kotem zapatrzonym w swoją matkę, gwiezdny klan i wiarę we własne przeznaczenie. Uważa, że świat jest pełen cudów i nic na jego drodze nie zdarza się przypadkowo, a on, syn nieznanego ojca i niezwykłej matki, jest wyjątkowy i stworzony do wyjątkowych rzeczy, dzięki czemu widzi więcej niż inni. Ma skłonności do przesady, wyolbrzymiania i dramatyzmu, czego w sobie nie dostrzega. Na szczęście dla wszystkich niedowiarków (jak nazywa koty, które podają w wątpliwość jego słowa), Wiara ma łagodne usposobienie i rzadko wybucha złością.
Wiara bardzo się ucieszył, że matka postanowiła spełnić jego prośbę i zabrać go w podróż do Sadzawki. Młody kocurek miał zwodnicze uczucie, że w ten sposób w jakiś przewrotny sposób zaczął spełniać swoje przeznaczenie i że przybliży go to o krok do jego celu: zostania medykiem.
Miał oto tyle wspólnego z rzeczywistością, co jego sny, lecz nie bez powodu srebrzysty miał takie a nie inne imię.
Czekał z niecierpliwością na odpowiednią porę, a gdy ta nadeszła wyprysnął z legowiska terminatorów niczym srebrzysta błyskawica, by zatrzymać się z poślizgiem przed wyjściem z obozu, kawałek przed dziadkiem i matką. Ostatnie metry pokonał zwodniczo spokojnym i płynnym truchtem.
- Jestem gotowy! - zakomunikował z entuzjazmem, ale cicho, gdyż nie chciał przeszkadzać rodzinie w chwili, która zapewne była dla nich ważna i znacząca. Sam Wiara nie do końca zdawał sobie sprawę z powagi takiej wyprawy.
Księżyce: 64 Mistrz: Ostry Kwiat | Ciernisty Kwiat Płeć: kotka Matka: Nieszczęsna Złotooka [NPC] Ojciec: Zdradliwy Zwichrzony Ogon [NPC] Partner: jeszcze czego Trwałe urazy: kuleje na prawą tylną łapę (-1 do statystyk); blizna na brodzie; blizna na przedniej prawej łapie
Widząc Pomurnik po raz pierwszy, zapewne zaczniesz zastanawiać się, jakim cudem to wynaturzenie jeszcze trzyma się na łapach. Jest to bowiem nieprawdopodobnie wysoka, zarazem wychudzona kocica o krótkim, przerzedzonym i skrajnie zaniedbanym futrze w kolorze jednolitej czerni, poznaczonym jedynie minimalnymi posiwiałymi przedwcześnie włoskami na dolnej partii pyska. Na świat łypie parą nieco skośnych, jadowicie zielonych ślepi, nieodmiennie niezadowolonych i niejako kpiarskich; pod nimi przedwcześnie zaznaczyły się zmarszczki mimiczne. Jej trójkątny pyszczek przecina blizna biegnąca od dolnej wargi przez brodę, druga - po ugryzieniu szczura - znajduje się na prawym nadgarstku. Wyraźnie utyka na tylną prawą nogę. Doprawdy: fakt, że coś tak karykaturalnego, pozbawionego mięśni i tłuszczu, trzyma się jeszcze na łapach należy uznać za pomyłkę natury.
Już wiele razy zdawało się, że kurtyna opadnie na dobre. Już wiele razy śmierć zaglądała jej wprost w oczy. Już wiele razy stała jedną nogą w grobie. I równie wiele razy rozpoczynał się kolejny akt, a Pomurnik wymykała się mniej lub bardziej brawurowo grabarzowi spod łopaty, odnalazłszy w sobie zaskakujące pokłady przedsiębiorczości, która pcha ją do walki o przeżycie na złość wszystkim zazdrośnikom. Obdarzono ją ostrym językiem, który kole humorem czarniejszym niż futerko właścicielki, przy tym niezbyt wyszukanym i brutalniej cynicznym, niż kiedykolwiek; niemniej jednak Pomurnik ma na tyle samokontroli, że potrafi powstrzymać się od obsypywania wszystkich swoimi złośliwościami, zwłaszcza w chwilach brzemiennych w skutki. Pesymistka z lubością narzekająca na dosłownie wszystko wokół, a przy tym sceptyk, który kwestionuje niemal każdą kwestię metafizyczną i niematerialną.
Noc rzeczywiście była piękna. Dojrzewanie Pory Młodych Liści przepędziło przychodzący dotąd wraz z zapadającym zmrokiem chłód; temperatura była przyjemna, wiatr nie nazbyt nachalny, a niebo niemal bezchmurne. Czy to mógł być dobry omen - znak towarzyszącej trzem kotom łaski Gwiezdnych?
Polna Gwiazda: S: 19 (26) | Zr: 10 (14) | Sz: 7 (10) | Zm: 5 (7) | HP: 95 | W: 75 statystyki obniżone ze względu na wiek
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
XXXXNie musiał długo czekać na córkę. Powitał ją głębokim, czułym pomrukiem i pozwolił sobie otrzeć się o jej policzek swoim. XXXX– To prawda, Gwiezdni nam sprzyjają – odpowiedział jej. Oznaczało to równoznacznie, że przodkowie popierali jego decyzję, nie mogła być ona błędna. Widząc srebrnego kocurka, podniósł się z miejsca powoli. – Witaj Wiaro, cieszę się, widząc twój entuzjazm – przywitał się ze swoim wnukiem nie ukrywając ciepłego uśmiechu na posiwiałym pysku. XXXX– Mamy szczęście, że pogoda nam dopisuje – powiedział. Spoglądając ze spokojem w las. – Dobrze, ruszajmy, nie ma czasu do stracenia, kiedy dotrzemy do Czarnego Ogona będziemy iść wzdłuż niego, a potem wzdłuż granicy z Wichrem aż do samej Grzmiącej Ścieżki – zarządził i ruszył naprzód. Nie był już tak sprawny, co kiedyś, więc zdecydowanie jego kroki nie były tak żwawe i prędkie, bo bolące i strzelające co jakiś czas stawy dawały mu w kość, a nie opuszczający go ból głowy czasem lekko zamazywał krawędzie. Musiał jednak wytrzymać i doprowadzić wszystkich cało do Szepczącej Sadzawki, ten ostatni raz.
Średniej wielkości bura szylkretka; więcej bieli niż kolorowych plam; długie futro; heterochronia - prawe oko brązowe, lewe zielone.
Zgubiona, nieobecna, dziwna.
Pochmurny Sen
Pieśń polizała swojego syna między uszami na powitanie i uśmiechnęła się do niego.
- Mam nadzieję, że dałeś radę coś zjeść zanim ta ekscytacja cię pochłonęła - powiedziała do niego pół żartem pół serio.
Pokiwała tacie głową na taki plan. Miała nadzieje, że Gwiezdni dadzą Polnej Gwieździe dość siły by bez problemu przebył tę wyprawę i powrócił do obozu bez problemów. Martwiła się stanem taty, martwiła się tym jak może pójść wyprawa, co może się zdarzyć. Ale las szumiał spokojnie, bez słów, bez przepowiedni, bez ostrzeżeń. Będzie dobrze, nic nie zapowiadało by miało być inaczej.
Ruszyła za tatą, dotrzymując mu kroku, nieważne jak powolny by nie był. Jednocześnie zerkała na swojego syna by upewnić się, że on też nie ma żadnych problemów z wyprawą.
「 I met aMANdowntowntheother day Withruby eyesthat tookmylifeAWAY 」 The moralALWAYSgoes .: :Donttrustthewolfin woolen clothes: :. But know the consequence ofimaginationsfear 「 Ihearfrom the witches
Fear sounds ofthe dead Thesourceof the itchеs Livesunder my bed 」
Wiara jest pulchny oraz wysoki, nawet jak na kociaka. Okrywa go długie srebrzyste futro poprzecinane czarnymi niczym noc klasycznymi pręgami. Łeb zdobią błękitne oczy, duże uszy oraz trójkątny nos o ceglastym kolorze. Ma lekko zmrużone oczy przez co wygląda na wiecznie niezadowolonego lub zirytowanego, co niekoniecznie zgadza się z jego prawdziwymi uczuciami.
Wiara jest kotem zapatrzonym w swoją matkę, gwiezdny klan i wiarę we własne przeznaczenie. Uważa, że świat jest pełen cudów i nic na jego drodze nie zdarza się przypadkowo, a on, syn nieznanego ojca i niezwykłej matki, jest wyjątkowy i stworzony do wyjątkowych rzeczy, dzięki czemu widzi więcej niż inni. Ma skłonności do przesady, wyolbrzymiania i dramatyzmu, czego w sobie nie dostrzega. Na szczęście dla wszystkich niedowiarków (jak nazywa koty, które podają w wątpliwość jego słowa), Wiara ma łagodne usposobienie i rzadko wybucha złością.
- Coś skubnąłem. - Ale niewiele, był zbyt podekscytowany, żeby jeść. Zapewne w drodze powrotnej będzie tego żałował. Wiara uśmiechnął się do dziadka, acz w jego oczach błysnęło zmartwienie - kocur wydawał się naprawdę stary (zwłaszcza dla tak młodego kota jak on sam) i jakby... zmęczony. Po ostatniej ceremonii Wiara chyba wiedział dlaczego.
- A... jak daleko musimy iść? Nie marudzę! Tylko jestem ciekawy. Jak właściwie wyglądała takie zostawanie przywódcą, czy Gwiezdni pojawią się między nami? - zadawał pytania rodzinie, podążając za nimi truchcikiem. Jego krok był energiczny, a kocurek co i rusz musiał zwalniać, żeby nie wyprzedzić pozostałej dwójki, nawet jeśli to oni nadawali kierunek.
Księżyce: 64 Mistrz: Ostry Kwiat | Ciernisty Kwiat Płeć: kotka Matka: Nieszczęsna Złotooka [NPC] Ojciec: Zdradliwy Zwichrzony Ogon [NPC] Partner: jeszcze czego Trwałe urazy: kuleje na prawą tylną łapę (-1 do statystyk); blizna na brodzie; blizna na przedniej prawej łapie
Widząc Pomurnik po raz pierwszy, zapewne zaczniesz zastanawiać się, jakim cudem to wynaturzenie jeszcze trzyma się na łapach. Jest to bowiem nieprawdopodobnie wysoka, zarazem wychudzona kocica o krótkim, przerzedzonym i skrajnie zaniedbanym futrze w kolorze jednolitej czerni, poznaczonym jedynie minimalnymi posiwiałymi przedwcześnie włoskami na dolnej partii pyska. Na świat łypie parą nieco skośnych, jadowicie zielonych ślepi, nieodmiennie niezadowolonych i niejako kpiarskich; pod nimi przedwcześnie zaznaczyły się zmarszczki mimiczne. Jej trójkątny pyszczek przecina blizna biegnąca od dolnej wargi przez brodę, druga - po ugryzieniu szczura - znajduje się na prawym nadgarstku. Wyraźnie utyka na tylną prawą nogę. Doprawdy: fakt, że coś tak karykaturalnego, pozbawionego mięśni i tłuszczu, trzyma się jeszcze na łapach należy uznać za pomyłkę natury.
Już wiele razy zdawało się, że kurtyna opadnie na dobre. Już wiele razy śmierć zaglądała jej wprost w oczy. Już wiele razy stała jedną nogą w grobie. I równie wiele razy rozpoczynał się kolejny akt, a Pomurnik wymykała się mniej lub bardziej brawurowo grabarzowi spod łopaty, odnalazłszy w sobie zaskakujące pokłady przedsiębiorczości, która pcha ją do walki o przeżycie na złość wszystkim zazdrośnikom. Obdarzono ją ostrym językiem, który kole humorem czarniejszym niż futerko właścicielki, przy tym niezbyt wyszukanym i brutalniej cynicznym, niż kiedykolwiek; niemniej jednak Pomurnik ma na tyle samokontroli, że potrafi powstrzymać się od obsypywania wszystkich swoimi złośliwościami, zwłaszcza w chwilach brzemiennych w skutki. Pesymistka z lubością narzekająca na dosłownie wszystko wokół, a przy tym sceptyk, który kwestionuje niemal każdą kwestię metafizyczną i niematerialną.
Ruszyli na południe, nie napotykając na żadne przeszkody. Pogoda dopisywała; wiał delikatny, ciepły wiaterek, a doskonale widoczne niebo było upstrzone migoczącymi gwiazdami. Jedyne, co warto zauważyć, to fakt, że zaraz przy wyruszeniu Polna Gwiazda doznał dziwnego złudzenia: przez kilka uderzeń serca wydawało mu się, że w powietrzu unosi się woń bławatków. Czyżby kolejny szczęśliwy omen?
Polna Gwiazda: S: 19 (26) | Zr: 10 (14) | Sz: 7 (10) | Zm: 5 (7) | HP: 95 | W: 75 statystyki obniżone ze względu na wiek
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
XXXXPomimo beznadziejnej już kondycji, Polna Gwiazda starał się trzymać tempo i nie zostawać w tyle, pilnując jednocześnie, aby nic nie zaskoczyło ich po drodze. Chciał dotrzeć na miejsce jak najszybciej. Miał motywację, tyle wystarczy. XXXX– Szepcząca Sadzawka znajduje się za Grzmiącą Ścieżką, mój drogi, niestety nie mogę powiedzieć ci, jak dokładnie wygląda ceremonia na przywódcę, to tajemnica – odpowiedział swojemu wnukowi. Domyślał się, że mogło go to trochę zawieść, pewnie podekscytował się potencjalnym spotkaniem ze swoimi przodkami, a tu taka heca.
Średniej wielkości bura szylkretka; więcej bieli niż kolorowych plam; długie futro; heterochronia - prawe oko brązowe, lewe zielone.
Zgubiona, nieobecna, dziwna.
Pochmurny Sen
Pieśń rozglądała się dookoła, zastanawiając się jak to będzie. Miała nadzieję, że sama wyprawa pójdzie sprawnie a Gwiezdni przyjmą ją z dumą. Las nie szumiał dziś zbyt wyraźnie. Czuła pewną ekscytację drzew dookoła, pewną radość, że w końcu jej przeznaczenie się wypełnia. Sama czuła pewien lęk - lęk o to co zmiana stanowiska znaczy dla jej taty. Miała nadzieję, że odebranie mu tych żyć które pozostały nie sprawi, że zmizernieje jeszcze bardziej. Miała nadzieję, że będzie mu dane dożyć jeszcze wiele księżyców w spokojnym zakątku legowiska starszyzny.
- Czy Wiara w ogóle będzie mógł z nami przebywać wśród Gwiezdnych? - spytała nagle swojego taty.
Popatrzyła na syna kątem oka widząc jego olbrzymią fascynację. W najgorszym wypadku kocur zobaczy tylko jaka jest droga do Szepczącej Sadzawki, ale miała nadzieję, że będzie go czekał zaszczyt spotkania się z Gwiezdnymi, chociażby na krótką chwilę.
「 I met aMANdowntowntheother day Withruby eyesthat tookmylifeAWAY 」 The moralALWAYSgoes .: :Donttrustthewolfin woolen clothes: :. But know the consequence ofimaginationsfear 「 Ihearfrom the witches
Fear sounds ofthe dead Thesourceof the itchеs Livesunder my bed 」
Wiara jest pulchny oraz wysoki, nawet jak na kociaka. Okrywa go długie srebrzyste futro poprzecinane czarnymi niczym noc klasycznymi pręgami. Łeb zdobią błękitne oczy, duże uszy oraz trójkątny nos o ceglastym kolorze. Ma lekko zmrużone oczy przez co wygląda na wiecznie niezadowolonego lub zirytowanego, co niekoniecznie zgadza się z jego prawdziwymi uczuciami.
Wiara jest kotem zapatrzonym w swoją matkę, gwiezdny klan i wiarę we własne przeznaczenie. Uważa, że świat jest pełen cudów i nic na jego drodze nie zdarza się przypadkowo, a on, syn nieznanego ojca i niezwykłej matki, jest wyjątkowy i stworzony do wyjątkowych rzeczy, dzięki czemu widzi więcej niż inni. Ma skłonności do przesady, wyolbrzymiania i dramatyzmu, czego w sobie nie dostrzega. Na szczęście dla wszystkich niedowiarków (jak nazywa koty, które podają w wątpliwość jego słowa), Wiara ma łagodne usposobienie i rzadko wybucha złością.
Podniesione uszy Wiary oklapły w rozczarowaniu, gdy usłyszał odmowną odpowiedź dziadka. Pytanie matki na moment przywróciło mu nadzieję, aczkolwiek nie odezwal się już domyślając się odpowiedzi. Zagryzł zęby. Miał wrażenie, że los cały czas gra mu na nosie. Chciał zostać terminatorem medyka, lecz musiał czekać, aż obecne terminatorki otrzymają swoje imiona. Teraz wyruszał do Szepczącej Sadzawki, by być świadkiem przyjęcia matki przez przodków, ale wyglądało na to, że będzie tylko niemym widzem... o ile w ogóle pozwolą mu cokolwiek zobaczyć.
- Rozumiem - cicha odpowiedź wyrwała się z jego pyska. Pomimo rozczarowania srebrzysty kocur wciąż szedł przed siebie energicznym krokiem trzymając się blisko rodziny.
Księżyce: 64 Mistrz: Ostry Kwiat | Ciernisty Kwiat Płeć: kotka Matka: Nieszczęsna Złotooka [NPC] Ojciec: Zdradliwy Zwichrzony Ogon [NPC] Partner: jeszcze czego Trwałe urazy: kuleje na prawą tylną łapę (-1 do statystyk); blizna na brodzie; blizna na przedniej prawej łapie
Widząc Pomurnik po raz pierwszy, zapewne zaczniesz zastanawiać się, jakim cudem to wynaturzenie jeszcze trzyma się na łapach. Jest to bowiem nieprawdopodobnie wysoka, zarazem wychudzona kocica o krótkim, przerzedzonym i skrajnie zaniedbanym futrze w kolorze jednolitej czerni, poznaczonym jedynie minimalnymi posiwiałymi przedwcześnie włoskami na dolnej partii pyska. Na świat łypie parą nieco skośnych, jadowicie zielonych ślepi, nieodmiennie niezadowolonych i niejako kpiarskich; pod nimi przedwcześnie zaznaczyły się zmarszczki mimiczne. Jej trójkątny pyszczek przecina blizna biegnąca od dolnej wargi przez brodę, druga - po ugryzieniu szczura - znajduje się na prawym nadgarstku. Wyraźnie utyka na tylną prawą nogę. Doprawdy: fakt, że coś tak karykaturalnego, pozbawionego mięśni i tłuszczu, trzyma się jeszcze na łapach należy uznać za pomyłkę natury.
Już wiele razy zdawało się, że kurtyna opadnie na dobre. Już wiele razy śmierć zaglądała jej wprost w oczy. Już wiele razy stała jedną nogą w grobie. I równie wiele razy rozpoczynał się kolejny akt, a Pomurnik wymykała się mniej lub bardziej brawurowo grabarzowi spod łopaty, odnalazłszy w sobie zaskakujące pokłady przedsiębiorczości, która pcha ją do walki o przeżycie na złość wszystkim zazdrośnikom. Obdarzono ją ostrym językiem, który kole humorem czarniejszym niż futerko właścicielki, przy tym niezbyt wyszukanym i brutalniej cynicznym, niż kiedykolwiek; niemniej jednak Pomurnik ma na tyle samokontroli, że potrafi powstrzymać się od obsypywania wszystkich swoimi złośliwościami, zwłaszcza w chwilach brzemiennych w skutki. Pesymistka z lubością narzekająca na dosłownie wszystko wokół, a przy tym sceptyk, który kwestionuje niemal każdą kwestię metafizyczną i niematerialną.
Trio nie napotkało na żadne większe tarapaty i szybko do pięciorga i ¾ uszu dotarł szum rzeki. Jeszcze kilka kroków, a drużyna znalazła się na brzegu Czarnego Ogona. Jak dotąd wszystko szło jak po maśle.
Polna Gwiazda: S: 19 (26) | Zr: 10 (14) | Sz: 7 (10) | Zm: 5 (7) | HP: 95 | W: 75 statystyki obniżone ze względu na wiek
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
XXXXByło dobrze, spokojnie, żadnych dźwięków, żadnych niepokojących zapachów drapieżników. Cisza, z której był tak bardzo zadowolony, bo najwyraźniej Gwiezdni byli z nimi. XXXX– Przykro mi, mój drogi – odpowiedział głucho, co było też odpowiedzią na pytanie Śpiewającej Kniei. Sama ceremonia była tajemnicą, to, co się tam wydarzy nie powinno było być zobaczone przez inne koty, niż te, których to dotyczyło. Rozumiał, że dla jego wnuczka była to smutna i dotkliwa informacja, ale miał nadzieję, że zrozumie i nie będzie miał mu tego za złe. Podążali wzdłuż Czarnego Ogona, a Polna Gwiazda miał nadzieję, że droga do Grzmiącej Ścieżki przebiegnie cicho i spokojnie.
Średniej wielkości bura szylkretka; więcej bieli niż kolorowych plam; długie futro; heterochronia - prawe oko brązowe, lewe zielone.
Zgubiona, nieobecna, dziwna.
Pochmurny Sen
Pieśń poczuła ciężar poczucia winy. Nie chciała, by jej syn czuł, że zostało mu obiecane coś, czego nigdy nie dostanie. Wiara pragnął niby tak banalnych rzeczy - zobaczyć przodków, zostać medykiem - ale tak ciężko osiągalnych.
Popatrzyła na niego przez ramię i w końcu zdecydowała się powiedzieć:
- Możesz jeszcze wrócić do obozu, jeśli chcesz.
Póki byli na terenach Klanu Cienia nie wątpiła, że jej syn poradziłby sobie z powrotem. Być może... Być może tak byłoby dla niego lepiej. Mniejszy zawód niż dotrzeć do miejsca i nie być dopuszczonym do spotkania. Ale jeśli będzie chciał im dalej towarzyszyć nie będzie go odsyłać do domu.
Podążała za tatą, idąc wzdłuż Czarnego Ogona, a jej ogon wisiał dość nisko, zbierając odrobinki ziemi na samych końcówkach włosów.
「 I met aMANdowntowntheother day Withruby eyesthat tookmylifeAWAY 」 The moralALWAYSgoes .: :Donttrustthewolfin woolen clothes: :. But know the consequence ofimaginationsfear 「 Ihearfrom the witches
Fear sounds ofthe dead Thesourceof the itchеs Livesunder my bed 」
Wiara jest pulchny oraz wysoki, nawet jak na kociaka. Okrywa go długie srebrzyste futro poprzecinane czarnymi niczym noc klasycznymi pręgami. Łeb zdobią błękitne oczy, duże uszy oraz trójkątny nos o ceglastym kolorze. Ma lekko zmrużone oczy przez co wygląda na wiecznie niezadowolonego lub zirytowanego, co niekoniecznie zgadza się z jego prawdziwymi uczuciami.
Wiara jest kotem zapatrzonym w swoją matkę, gwiezdny klan i wiarę we własne przeznaczenie. Uważa, że świat jest pełen cudów i nic na jego drodze nie zdarza się przypadkowo, a on, syn nieznanego ojca i niezwykłej matki, jest wyjątkowy i stworzony do wyjątkowych rzeczy, dzięki czemu widzi więcej niż inni. Ma skłonności do przesady, wyolbrzymiania i dramatyzmu, czego w sobie nie dostrzega. Na szczęście dla wszystkich niedowiarków (jak nazywa koty, które podają w wątpliwość jego słowa), Wiara ma łagodne usposobienie i rzadko wybucha złością.
Rozczarowania... ciągle rozczarowania. Wiara czasami zastanawiał się jak to jest, że niektórzy dostają to czego chcą bez żadnego problemu, wyrażą życzenie i bum! ono się spełnia, natomiast inni cale życie się starają i nic im nie wychodzi, a na dodatek nawet nie znają żadnej logicznej przyczyny odrzucenia ich. Po prostu... "nie, bo nie".
Odwrócił wzrok słysząc jasną odpowiedź dziadka, lecz słowa matki sprawiły, iż futro wzdłuż grzbietu zaczęło mu się jeżyć. Naprawdę tak go oceniała? Naprawdę myślała, że idzie z nimi tylko po to, by móc porozmawiać z Gwiezdnymi i spełnić własne zachcianki?
- Zostaję. Nie idę tylko dla siebie, idę też dla Was. Możecie potrzebować mojej pomocy - obruszył się. Dziadek wyglądał staro i krucho, a matka może sama sobie nie poradzić, jeśli pojawią się jakieś problemy. O ile pomoc niewyszkolonego, młodziutkiego terminatora mogła wydawać się starszym kotom wielce zabawna, Wiara wierzył w siłę swej młodości i we własne możliwości.
Szedł u boku towarzyszy spoglądając w kierunku Czarnego Ogona i tłumiąc złość. Nie chciał, żeby bliscy zobaczyli ją w jego oczach.