Księżyce: 40 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Pokryty niebieskawym, krótkim futrem, Wilczomlecz nie jest ani nadto wysoki, ani nadto niski. Komfortowo wpasowuje się w kategorię średniaka – wzrostem jak i szerokością. Większość ciała rzeczniaka pokrywają cętki, które w górnych partiach kończyn oraz przy karku przechodzą w pręgi, aby następnie ponownie przyjąć formę drobnych cętek bliżej łap. Przednie łapy, tak jak dolna część głowy, szyja i brzuch są rozjaśnione, natomiast pięty tylnych łap są przyciemnione, w kolorze cętek. Dalej warto wspomnieć jeszcze o parze ciekawskich, dociekliwych zielonych oczu z przodu oraz biczowatym ogonie z przyciemnionym koniuszkiem z tyłu.
Ciekawy świata | Nadmiernie myślący | Optymista i idealista | Zdeterminowany | Dobra pamięć |Naiwny
Księżyce: 27 Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Rodzic: na pewno nie Kingsman Trwałe urazy: widzi nieco gorzej na prawe oko (rozmazany obraz, który jest zbyt daleko)
Księżyce: 27 Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Rodzic: na pewno nie Kingsman Trwałe urazy: widzi nieco gorzej na prawe oko (rozmazany obraz, który jest zbyt daleko)
Standardowy pysk, malutka, długie czarne dymne futro, ghost marking, białe znaczenia na palcach przednich łap, szyji, części brzucha, spodzie ogona i po bokach mniejsze, gęsto ułożone plamki, oczy intensywnie brązowe i szaroniebieskie
Momentami cichsza, kontaktowa, kieruje się ciekawością, czasem złośliwa i nachalna
Underneath it all, we're just savages
Hidden behind shirts, ties and marriages
How could we expect anything at all?
We're just animals still learning how to crawl
Orientalny, długowłosy czarny szylkret point. Biel na dwóch palcach przedniej prawej łapy i nieco pod dolną wargą. Niebieskie oczy. Przeciętna wielkość.
Dziecko, które lubi przygody zdecydowanie bardziej od myślenia.
Drobny i smukły, niebieski dymny kocur, trochę podrósł i z pewnością nie przypomina kulki. Pysk i budowę ma typowo Europejską, wzrostu również jest przeciętnego. Prawe oko ma niebieskie, jak matka, a lewe żółte, jak ojciec. Nosek ma różowy nakrapiany trzema ciemno brązowymi plamkami.
Mimo braku pręg, przy odpowiednim świetle, da się zauważyć lekko rozmyte wzory na futrze. Uroku dodaje mu duża ilość białych znaczeń, czynią go nietypowym. Znajdują się one na całym ciele, zaczynając od prawej strony pyszczka, ciągnąc się przez białą brodę i brzuch oraz ciapki na plecach, na końcówce ogona kończąc. Plamy są poszarpane i nieregularne. Również łapki ma pokryte bielą, wyglądają jakby przed chwilą biegał po śniegu. Skarpetki ma nie do pary, prawy przód zaczyna się robić biały, trochę poniżej łokcia, a prawy tył poniżej okolic stawu skokowego, lewy przód i tył chociaż podobnie w oko nadgarstka i stępu, to od tej ostatniej, wychodzi plama pokrywająca połowę długości łapy.
Długie futro ma wiecznie w nieładzie, często da się w nim znaleźć wplątane liście, gałęzie, pióra i wszystko inne co było po drodze.
Przeciętnego wzrostu kotka, może nawet niższa od standardowej. Jej kolor przywodzi na myśl słonecznik bądź piasek. Oprócz zawijanych pręg pokrywających jej ciało ma na sobie wiele białych plam i kropek. Jej oczy są koloru żółtego.
[spoiler] Twój stary foliarz ale woke [/spoiler]
Energiczna, pogodna, zbiera śmieci dwunożnych, wymyśla i głosi teorie spiskowe
Księżyce: 24 Mistrz: Skażona Woda, Kraśna Klacz Płeć: Kotka Matka: Kraśna Klacz Ojciec: Wielki Ch [Chrzęszczący Chrabąszcz] Trwałe urazy: Słabo widoczna blizna na prawym policzku
Wysoka, smukła kotka z długim czarnym dymnym futrem i zanikającymi klasycznymi pręgami widocznymi wyłącznie na pysku. Ma dwukolorowe oczy: lewe błękitne, prawe bursztynowe, oraz biel widoczną na pyszczku, szyi, piersi oraz w postaci skarpetek na łapach.
Nosi się tak, jakby świat już zgiął przed nią kolano. Do przesady dumna i tryskająca samozadowoleniem, ma o sobie wysokie mniemanie. Jest szczera do bólu, mówi to co jej ślina na język przyniesie, a jednocześnie źle znosi krytykę i łatwo się o nią obraża.
Po pierwsze — wysoki, po ojcu, wiadomo. I to by było na tyle. Nie jest ani niesamowicie chudy, ani w drugą stronę, jest... zwyczajny.
Ale oh, jaki Orka, Łotrzykiem zwany, jest piękny! O długim, białym futrze, które przyciemnione jest na pysku, łapach oraz ogonie, poprzecinane klasycznymi pręgami (czarny pręgowany colourpoint), z delikatnie jaśniejszym, szarawym nalotem na grzbiecie, ciągnącym się od końca karku aż do ogona. Mordka, ta piękna mordka... pyszczek ubarwiony ma bielą, która łączy się ze strzałką przebiegającą między jego oczami, z mniejszą czarną plamką po prawej stronie nad nosem. Istny syn mamusi, widać! O, a żeby nie zapomnieć, paluszki przednich i tylnych łap są także białe.
A te piękne oczy, z których mu jakże mądrze patrzy!, są póki co koloru niebieskiego — w przyszłości wybarwią się na jasnoniebieski kolor. Śliczna mordka, zawsze przyozdobiona głupkowatym uśmiechem, co by nie było nudno.
Ktoś kiedyś zaśpiewał "pokazuje palcem, masz paprykarz albo sos, a gdy pochylasz łeb, to cię wtedy pstryka w nos" — piosenka była ta prawdopodobnie napisana o samym Orce Łotrzyku, bez wątpienia.
Głup, żartowniś, od razu widać, czyj syn. A do tego boleśnie szczery, całkowicie niezłośliwie! — jeśli odstaje ci jakiś kłaczek, wypomni ci to na głos, jeśli krzywo staniesz, również to skomentuje. Nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego ktoś mógłby oburzyć się o takie komentarze: w końcu mówi, jak jest, więc dlaczego druga strona miałaby się denerwować? Jak krzywo układa ci się ucho, to tak właśnie jest, po co miałby kłamać, że stoi prosto, nie? Taki już jest. W razie czego pocieszyć też nie potrafi, gdyby po jego słowach zrobiło się przykro: "No już, nie płacz, ubrudzisz sobie futro smarkami i będziesz wyglądać tylko gorzej", powiedziałby. I prawdopodobnie pogorszyłby tylko sytuację. Taki już jest.
Twórca niestworzonych historii, plotek i fanaberii — a tu czasem skłamie dla zabawy, a tutaj, żeby zobaczyć reakcję drugiego kota, ot co, dla frajdy i rozrywki. Swojej własnej, oczywiście.
Księżyce: 24 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Śpiewający Raniuszek Ojciec: Biały Kruk Trwałe urazy: cienka drobna blizna na lewym policzku w kształcie połowy serca, kilka niewielkich śladów po ugryzieniu na karku
Księżyce: 24 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Śpiewający Raniuszek Ojciec: Biały Kruk Trwałe urazy: cienka drobna blizna na lewym policzku w kształcie połowy serca, kilka niewielkich śladów po ugryzieniu na karku
szczupły, przeciętnego wzrostu, kremowa sierść tygrysio pręgowana, bardzo bladozielone oczy
Zwyczajny kociak: ciekawski, energiczny, ale nie nieustraszony. Kocha zabawę, dowiadywanie się nowych rzeczy i swoje rodzeństwo. Jego życie już teraz zostało naznaczone złem i cierpieniem, co nie mogło nie odbić się na kocurku. Przejmuje wszystkim złym, co się wydarzyło, jest w nim dużo lęku, dopiero tworząca się samoocena podupadła. Miłeczek jednak bardzo się stara. Stara się być miłym, stara się uczyć, poznawać innych i być grzecznym. Trudniejsze wyzwania zdają się go czasami przerastać, ale bardzo się stara, by strach i trauma go nie powstrzymywały.