Wysoki kocur o masywnej budowie ciała. Bure futro, ktore zdobi jego posture jest długie i niekrótkie zawsze wygladzone przezp co nie raz widac na jego ciele kołtuny. Ponadto pysk ma dość masywny ozdobiony mlecznobiałymi wibrysami, które są proste i bez zagięć. Oprocz futra o burym kolorycie ważna częścią wyglądu stanowi biały i rozległy krawat, a także jaśniejsze znaczenia na pysku, dłuższe skarpety na tylnich łapach i krótsze na przednich. Ogon to część ciała, na której jest najdluższe futro i reprezentuje kocura w jego dostojności. Oczy samca posiadają heterochromię dlatego lewe oko jest jasnoniebieskie, a prawe w kolorze bursztynu.
Jeśli ktoś chciałby opisać Lwa prostymi przymiotnikami to byłyby to - honorowy, odważny, twardy i surowy. Jednak gdyby to rozwinąć każdy od razu zauważyłby w Lwie przede wszystkim jego brak uśmiechu. Bowiem uśmiecha się bardzo rzadko o ile w ogóle. Ponadto jest wytrwały i twardy. Nie można jednak określił jak zachowałby się w krytycznych chwilach takich jak śmierć bliskiego, bo takowej sytuacji nie było. Mimo to, że darzy rodzinę szczerym uczuciem i lojalnym to swą miłość okazuje w dziwny sposób - surowością i ochroną. Jednak Lew wykazuje się ogromną dozą sprawiedliwości - nie szanuje kota naginającego ją choćby był rodziną czy przyjacielem. Wytrwałość i wytrzymałość to jego kolejne ważne atuty, ale należy też wspomnieć o jego inteligencji, bo od najmłodszych lat potrafił wypowiadać się w sposób wykraczający poza jakiekolwiek ramy bycia ledwo co narodzonym kotem. Natomiast co można o nim złego powiedzieć to surowość przez którą jego stosunki z bliskimi mogą nie być tak zażyłe, a także podążanie do celu nawet po trupach oczywiście pod warunkiem gdy trup jest martwy przez swą głupotę i brak lojalności. Ogólnie rzecz biorąc - Lew to dobry kot, ale gdyby został przywódcą i musiałby skazać na śmierć czy wygnać z klanu brata (ponieważ na to zasłużył) zrobiłby to bez mrugnięcia okiem.
Wilczy Pomruk ; Krucza Łapa; Lisica
Zajęczy Sus, paczka 8 --> Na Wilka
tylko tym kontem, bo juz mi sie nie chce przelogowywać.
<div class="container">
<img src="https://i.imgur.com/smweOEF.png">
<div class="centered">Brothers everywhere Raiseyourhands into theair We'rewarriors Warriors ofthe world Likethunderfrom thesky Swornto fight and die We'rewarriors Warriorsof the world </div>
</div>
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
Śnieżnobiały kot o puszystej, krótkiej sierści. Ma błękitne ślepia, co nie raz zmylało inne koty, które uważały że Ś[B.] jest niewidomy. Ma potężne łapy zakończone ostrymi pazurami, którymi kot często sięga do oczu swoich wrogów podczas walk. Giętki i zwinny, uwielbia przebywać na drzewach. Jego pysk oszpecony jest kilkoma bliznami, które powstały na wskutek spotkań z licznymi leśnymi zwierzętami oraz w wyniku upadków z różnych miejsc. Uszy zwykle wysoko postawione, a wąsy nerwowo wychwycają wszelkie zagrożenia. Zawsze dumnie wyprostowany, kroczy jak gdyby był najstarszym i najmądrzejszym kotem w okolicy.
Agresywny, łatwo wdaje się w bójki, zawzięty, ale ponad wszystko lojalny. Umie wysłuchać, ale też nie raz przegada całą grupę, jeśli tylko ma na to ochotę. Nieposłuszny, przemądrzały. Mimo swego wrogiego wyglądu uwielbia kocięta. Ma do nich prawdziwą słabość. Przez wczesne oddzielenie go od matki wie, jak bardzo młode potrzebują kogoś bliskiego.
Podejrzliwy, jednak jeśli nawiąże znajomość nigdy nie zwątpi w lojalność bliskiej mu istoty. Samotny, polubił swoją dolę, dlatego nierzadko wychodzi by odpocząć od klanowego harmideru. Nie stroni od walk, które są jego żywiołem. Wyładowuje wtedy całą skumulowaną w sobie agresję, nie bacząc na konsekwencje.
Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg.
Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
Życie Trzmiela nie było raczej zbyt emocjonujące. Właściwie on sam nigdy nie kierował się emocjami, które starał się ukrywać bardzo głęboko w sobie. Zaczął uczyć się tego chwilę przed zostaniem wojownikiem, a obecnie wypracował swoje kamienne, obojętne i niczym niewzruszone lico do perfekcji. Rzadko kiedy się unosił, czy denerwował. Nabrał trochę więcej szacunku do nieznanych mu kotów i przestał być aż tak zarozumiały jak kiedyś (co nie zmienia faktu, że nadal trochę jest). Kocur jest oschłym, obowiązkowym i ambitnym typem, który lubi jak wszystko chodzi, jak w zegarku, a najlepiej po jego myśli. Nadal nie przepada za tym, gdy ktoś wchodzi mu w drogę, jednakże stał się na tyle obojętny (przynajmniej zewnętrznie), że przestał pokazywać jakiekolwiek oznaki irytacji. Odkąd urodziły mu się kocięta zmiękł nieco, choć nadal jest twardy i bardziej przypomina zimny kamień niż delikatny kwiat.
Śnieżnobiały kot o puszystej, krótkiej sierści. Ma błękitne ślepia, co nie raz zmylało inne koty, które uważały że Ś[B.] jest niewidomy. Ma potężne łapy zakończone ostrymi pazurami, którymi kot często sięga do oczu swoich wrogów podczas walk. Giętki i zwinny, uwielbia przebywać na drzewach. Jego pysk oszpecony jest kilkoma bliznami, które powstały na wskutek spotkań z licznymi leśnymi zwierzętami oraz w wyniku upadków z różnych miejsc. Uszy zwykle wysoko postawione, a wąsy nerwowo wychwycają wszelkie zagrożenia. Zawsze dumnie wyprostowany, kroczy jak gdyby był najstarszym i najmądrzejszym kotem w okolicy.
Agresywny, łatwo wdaje się w bójki, zawzięty, ale ponad wszystko lojalny. Umie wysłuchać, ale też nie raz przegada całą grupę, jeśli tylko ma na to ochotę. Nieposłuszny, przemądrzały. Mimo swego wrogiego wyglądu uwielbia kocięta. Ma do nich prawdziwą słabość. Przez wczesne oddzielenie go od matki wie, jak bardzo młode potrzebują kogoś bliskiego.
Podejrzliwy, jednak jeśli nawiąże znajomość nigdy nie zwątpi w lojalność bliskiej mu istoty. Samotny, polubił swoją dolę, dlatego nierzadko wychodzi by odpocząć od klanowego harmideru. Nie stroni od walk, które są jego żywiołem. Wyładowuje wtedy całą skumulowaną w sobie agresję, nie bacząc na konsekwencje.
A, dobrze, dobrze. To się wycofuję z tego wyboru. Poszukam sobie coś na własną rękę.
Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
Z nieco wycofanej, nieśmiałej kotki przeistoczyła się w jedną z najodważniejszych kocic w Klanie Rzeki - o ile nie w całym lesie. Nie jest może zbyt wygadana czy charyzmatyczna, ale zdecydowanie nie boi się wyrażać swojej opinii, a jej wypowiedzi są zawsze przemyślane. Przez zdecydowaną większość swojego życia na pierwszym miejscu stawiała sprawy Klanu Rzeki i jest gotowa do poświęceń, co niejednokrotnie udowodniła ratując życia współklanowiczom. Po przejściu do Starszyzny jednak przestała być na bieżąco ze sprawami Klanu, skupiając się bardziej na swojej rodzinie.
Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Mrówcza Łapa, paczka 2:
Fiołkowy Świat, paczka 6
Górska Łapa, paczka 1
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
Dosyć przeciętna krótkowłosa, niebieska, tygrysio pręgowana kotka, ze złotymi oczyma. Jej delikatnie zaokrąglony pyszczek zdobi malinowy nosek, za którym ukazują się długie wibrysy. Jej włosie jest matowe i niezadbane, a ciało pokazuje wyraźne ślady wychudzenia. Jedno ucho jest nieco naderwane, a skóra w niektórych miejscach jest przecięta przez nieduże rany, które nie powinny zostawić blizny [kp pls!!]
Poranna Łapa przeszła już wiele zmian w swoim charakterze przez życie, jednak ten wyjątkowo trudny do przetrwania okres nie dodał wiele cech do jej wyjątkowo żałosnej osobowości. Kotka aktualnie jest lękliwa o wszystko, z pozbyciem się ciągłych zamartwień o gwiezdnych, przyszły lęki dotyczące aktualnego przeżycia. Codziennie musiała grzebać po śmieciach dwunogów by przetrwać na odpadkach, chociaż na dziczy była aż cztery księżyce, to nie mogła nauczyć się polować z ciągłym strachem że podczas dłuższego wyjścia do lasu napadnie ją jakiś dziki zwierz.
Z każdym dniem mierzy się z myślą by odpuścić i pewnego poranka nie uciec przed nadjeżdząjącym autem. Wśród ulicznych kotów była traktowana jako najsłabsza jednostka, dodatkowo... i tak nie zostało jej dla kogo żyć. Kilka razy odwiedziła granice między Klanem Wichru a Ziemiami Niczyimi, jednak nigdy nie natknęła się na jakiegoś kota, a tym bardziej bliskich jej Klanowiczów. Aktualnie jest jeszcze wrażliwsza niż wcześniej, a świat zewnętrzny zamiast zrobić z niej jakiegokolwiek brutala, pomógł jej się "rozpaść". Łatwiej płacze i coraz rzadziej ma chwile, gdzie po prostu nie czuje nic. Brakuje jej ciepłego boku swojej siostry i wsparcia kogokolwiek, jednak nadzieje na powrót dawno sobie odpuściła. Chociaż nadal robi co jakiś czas wycieczki do rodzinnych ziem, to boi się, że Klanowicze za nic nie przyjmą ją z powrotem.
Górska Rosa [nkt] Zamieć [nkt]
pyrgać jak jakiś był
Fiołkowy Świt - paczka 3
Księżycowa Łapa - pakiet 1
Zajęczy Sus - paczka 7
Czereśniowa Łapa - paczka 1
Dla Górki
Trawiaste Zbocze - paczka 15
Fiołkowy Świt - paczka 5
thenI see the colorsfading <br>gentleness o flight escaping <br>shadows of m yfear invading<br> have I seenthis all before? <br><br>I knowthat there'ssomething residing <br>A TERRORDEEP INSIDE M E<br>maybeI'll findmyself smiling ..............<br>............................on thatdistant shore<br> M A Y B EI'M NOT A L O N E <br>
Mistrz: Kukułczy Puch z depresso Płeć: kocur Matka: Mysi Krok Ojciec: Bukowa Kora
Łaciaty, cóż, dalej jest łaciaty i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Wciąż futro ma krótkowłose, czarne, z białymi znaczeniami na klatce piersiowej, przednich łapach i brzuchu, które zazwyczaj jest w terminatorskim nieładzie... zaraz, zaraz, terminatorskim? A i owszem, a kiedy to Borsuk już niedługo stać się miał Borsuczą Łapą to jego ciało postanowiło, że nagle sobie mocno urośnie, a skończyło się na tym, że z małej pociesznej kuleczki zrobiła się spora pocieszna kuleczka, która wzrostem może i nie grzeszy, ale jest już wielkości swoich rówieśników, a już po kilku treningach stracił sporo tłuszczu, który nagromadził sobie podczas leżącego trybu życia jako kocię. Urósł sobie proporcjonalnie, a oczy wybarwiły się już na kolor żółty.
Co się stało z tym uroczym kocięciem, hmm? Dawne wydarzenia zmieniły jego strach przed wszystkimi i wszystkim w determinację i niemałą ambicję. Chce zostać najlepszym terminatorem, a następnie wojownikiem, by dokopać siostrze. Jest święcie przekonany i uprzedzony, że Klan Rzeki jest najlepszy, a wszystkie inne nie mogą się mu równać, a także chętnie spotkałby na żywo pieszczocha i nie byłoby to zbyt miłe spotkanie. Stał się mocno energiczny, niczym po taurynie, aczkolwiek nadal kocha swoją rodzinę i bliższych znajomych. Poprzez wychowanie ojca jest w stanie oddać życie za Klan i przegonić każdego, kto kiedykolwiek będzie szerzył swoje cielsko w obrębie granicy Klanu Rzeki.
Najmniejsza kotka w całej okolicy ( trust me, coś mniejszego nie byłoby w stanie się urodzić ), bardzo niska, o nieproporcjonalnie długim tułowiu i lodowobłękitnych ślepiach, w dodatku pokryta puchatą, śnieżnobiałą sierścią. Wibrysy ma lekko uniesione ku górze na samych ich końcach, uszy bardzo malutnkie, zaś nos i poduszki łap - jasnoróżowe. Natura nie mogła chyba wymyślić czegoś o bardziej urokliwym i niewinnym wyglądzie.
Radość! Radość i miłość dla wszystkich o dobrych i czystych serduszkach - czyli dosłownie dla każdego! Trzeba być miłym, nie wolno sprawiać nikomu przykrości, trzeba nawiązywać rozmowę i łączyć niemożliwe do połączenia dla większości fakty, na wszystkie zadane szybko pytania bądź też pytania, na które powinno odpowiadać się wieloma zdaniami reagując jednym gigantycznym, przepełnionym entuzjazmem głosikiem wiecznie podekscytowanej kotki. A jeśli ktoś rzuca się na cienistego, albo w ogóle na innego kota, jeśli oboje nie są cienistymi, to trzeba go zwyzywać i zagrozić mu tym, że urwie się mu ogon i wsadzi się go w jedno ucho, tak, żeby wyszedł drugim - nawet, jeśli jest jakimś tam psem, który ogona nie posiada!
No i pamiętajcie, każdemu, dosłownie każdemu, trzeba ufać, bo każdy jest przyjacielem! A już zwłaszcza cieniści!
Biała, krótkowłosa sierść kotki jest zawsze zadbana i czyściutka, jednak oczywiście nie jest to największym priorytetem, gdyż podczas treningu, kiedy trochę się ubrudzi uważa to za zupełnie normalne. Wzrostem wciąż jest nieco wyższa od przeciętnego kota w jej wieku. Jej prawe oko jest barwy zielonej, zaś lewe niebieskiej. Ma pysk normalnej długości i różowy nosek oraz posiada długi, puszysty ogon. Jest nadal smukła, jednak nabrała trochę mięśni i jest trochę silniejsza. Idzie zwykle pewnym siebie krokiem, nie kryjąc się dłużej po kątach, lecz będąc dumną z tego kim jest.
Jaśmin już nie jest ta nieśmiałą, małą koteczką, którą była do tej pory. Od kiedy wyszła z lecznicy i nawiązała ponowny kontakt z innymi kotami, stała się odważniejsza i bardziej otwarta. Poza tym jej ciekawość świata oraz wesoła i pogodna strona wzięły nad nią górę, przez co można ją ujrzeć często uśmiechniętą. Oczywiście nie brak jej też chęci do dowcipów, kiedy tylko nadarzy się okazja. Stała się też odrobinę bardziej rozgadana. Jest bardzo zaciekawiona wszystkim co się dzieje wokół niej, szczególnie chce skupić swoją uwagę na treningu, aby nauczyć się wszystkiego co niezbędne do zostania wojownikiem. Wprost uwielbia spędzać czas z rodziną i zawsze znajdzie dla nich czas. Dla swoich bliskich byłaby w stanie zrobić wszystko i będzie zawsze im pomagać, kiedy to będzie potrzebne.
Księżyce: 28 Mistrz: Bagienna Trzcina, could be worse. Płeć: kotka Matka: Łasicze Futerko (NPC) Ojciec: Jastrzębi Krzyk (NPC) Partner: nie. nie teraz.
Drobna i delikatna kotka o smukłej budowie ciała. Ma długie i chude łapy oraz odziedziczony po ojcu długi ogon. Krótkie bure futro terminatorki pokrywają tygrysie pręgi, zaś na szyi dumnie prezentuje się biały krawat. Jej łapy od samego dołu do nadgarstka również mają kolor śniegu. Oczy ma zielonkawe, jednak nie takie czyste jak u Łasiczego Futerka - ślepia Cienistej Łapy są mieszaniną koloru liści latem i jesienią, tworząc zielonkawo-brązową kompozycję składającą się z niewielkich kropek, kresek i plamek. Uszy kotki są spiczaste, łepek zaś owalny i nie za wielki. Wąsiska ma białe, wiecznie wyczyszczone, w przeciwieństwie do upapranych ziemią pazurów.
Mistrzyni Cienistej Łapy nieco ostudziła jej zapał i zmusiła ją do wyhamowania. Nie mówi już tak wiele jak dawniej, częściej zatrzymuje niektóre rzeczy dla siebie - słowem, stała się bardziej skryta. Dąży do zostania wojowniczką z uporem, przerażona możliwością mianowania jej na Matkę. Nie jest jakaś wyjątkowo gburowata, ale z pewnością częściej chodzi ze zwieszoną głową. Trochę jakby... wyblakła. Tak, to dobre słowo. Powoli zaczęła stawać się swoim cieniem i poważnieć. Jedną z niewielu cech, jakie się u niej nie zmieniły to ciekawość świata; kotka wciąż potrafi spędzić godziny na przypatrywaniu się owadom lub zlizywaniu deszczu jedynie dla zabawy. Częściej się złości i robi to znacznie dobitniej niż podczas gdy była kociakiem, momentami wybuchając gniewem oraz przelewając go na otoczenie. Z całą pewnością jest bardziej ponura i wreszcie zrozumiała, że świat nie jest ani piękny, ani sprawiedliwy. Czasem zazdrosna i wciąż wścibska.
Nie należy do wielkich piękności - dosłownie, bowiem nie tylko nie jest specjalnie ładna, ale też zdecydowanie niewysoka. Ciało ma kompaktowe - korpus krótki, łapy mocne i niedługie, a rysy jej pyszczka z wiekiem wyostrzyły się - chociaż garbaty nos pozostał - przede wszystkim za sprawą wąskiego i podłużnego kształtu oczu. Krótkie i gładkie futerko, pokrywające ciało Śliskiego Brzegu, byłoby monotonnie białe, gdyby nie kilka drobnych, czarnych znaczeń - ciemny od nasady, aż po końcówkę ogon, dwie symetryczne plamy pod uszkami. I czarny nos, u szczytu również ozdobiony łatką. Monochromatyczność tych barw łamie ciemnobursztynowy kolor ślepi. Wojowniczka głos ma niski, często zabarwiony chrypą, a krok szybki i pewny.
Istota na wskroś pragmatyczna. W dużym stopniu pozbawiona wyobraźni, twardo stąpa po ziemi i skupia się na rzeczywistości, a nie marzeniach i mrzonkach. Do przesady czujna i nerwowa, bardzo uważnie obserwuje otaczający ją świat. Ma poczucie, że niesie na swoich barkach odpowiedzialność za wszystkich swoich bliskich, a zaniżone poczucie własnej wartości każe jej nieustannie szukać aprobaty u innych, a od siebie wymagać więcej. Słaby z niej rozmówca, za to wierny przyjaciel.
Kormoran (S), Ko'nik (KR), Ulewna Myśl (GK) & more, more more
Od Zająca z Paczki 11
biorę dla Kormorana.
Chyba nikt wcześniej nie klepnął.
「 it'sso quiethereandifeel so cold ...this housenolongerfeelslikeHOME 」
Nie zmieniła się ani trochę jeśli chodzi o futro - nadal lśni bielą, wyrwaną łagodnie przez barwę rudą i czarną, dzięki czemu nosi dumne miano trikolorki. Futerko jest zawsze wyczesane i zadbane, gładko przylegające do delikatnej sylwetki, która jest ani za chuda, ani za puszysta, być może lekko wydłużoną przez nagły wzrost organizmu. Mimo tego wzrostu wydaje się bardzo delikatna, jakby nadal miała sześć księżyców, a nie osiem, czy dziesięć - niewielkie rozmiary nadrabia jednak spojrzeniem żółto-złotych oczu, które na większość kotów spoglądają z góry. Nosek i poduszeczki pozostały różowe i bez skaz, a ogon wydłużył się na tyle by zgrabnie owijać łapy za każdym razem gdy siada.
Nie zmieniła się zbytnio - nadal jest perfekcyjna i nadal porządkuje otoczenie i nadal patrzy na większość z góry i oceniająco. Zmieniło się tylko to, że ma wiele ukrytego ciepła do rodziny - "wybacza" im małe niedociągnięcia i pomaga jak tylko może według siebie najlepiej. Również tylko rodzina widzi jej większe emocje - a to lekki śmiech, a to czułość i potrzebę bycia z nimi. Dla innych kotów jest raczej chłodna, oceniająca i oschła, chyba, że ktoś wypadnie pozytywnie - wtedy przyjmuje tego kogoś do kategorii "prawie rodzina" i zachowuje się bardziej opiekuńczo, choć nadal nie swobodnie. Sama jednak dobrze wie jak bardzo potrzebuje innych kotów. Z kolei publiczne wydarzenia dzieciństwa, czyli zmiana przywódcy i zstąpienie Gwiezdnej, sprawiły, że wyższe rangi są dla niej tylko słowami, skoro tak łatwo można zmienić koty je posiadające, tymbardziej, że koty te nie są idealne. Za to jest pewna tego, że Gwiezdni istnieją, choć ma wrażenie, że nie są wszechmocni i wszechwiedzący.
Kosowa Pieśń i Wrzosowa Łapa [KRz] i Mokra Łapa[W]
dla Kos
Spieniona Łapa - paczka 2
Wiewiórczy ogon - paczka III
Kiedyś jej ciało było słabe i nie mogło utrzymać duszy w kościanej klatce.
To się zmieniło diametralnie.
Duża ilość pożeranego mięsa zadziałała, a Krucza Łapa obrosła w tłuszcz. Jest duża i masywna ale nie otyła. Zna swoje granice i wie, że ich nie przekracza się. Kolor jej szorstkiej i podniszczonej choroba sierści jest czarna, ale jak lizana płomieniami przecienta niebiańską bielą. Pysk, szeroki krawat, brzuch i skarpetki czterech kocich kończyn. Strawione w ogniu i wyplute, pozbawione koloru są i wypłowiałe. Białe.
Ma bardzo długi ogon i średniej wielkości uszy, a jasnozielone gadzie oczy siedzą wciśnięte głęboko w czaszkę. Krucza Łapa się nie wyróżnia, jest nijaka a jej przeznaczenie to bycie tłem tylko że teraz to tło potrafi głośno mówić.
Jest nieśmiała i ostrożna. Ciągle się rozgląda i szuka zagrożenia, bo wie, że może być w każdym miejscu, nawet w obozie. Boi się chorób i nie chce mieć z nimi noc do czynienia. Biały Kaszel ciągle nawracał i żyje w strachu, że przyjdzie ponownie. Czasami kiedy nie wie, co powiedzieć, zaczyna się trochę jąkać ale jest to tylko przez stres, który towarzyszy jej od bardzo bardzo dawna. Kocha swoją rodzinę, a szczególnie mamę która zawsze była obok. Przy Kru trzeba mieć odpowiednie podejście, bo jest delikatna i łatwa do złamania.
Fiołkowy Świt, paczka 3, strona 2, rząd 12 :> merci
Może i z charakteru nie jest czarujący, ale z wyglądu - jak najbardziej. No, może ma nieco smętną twarzyczkę, ale wyrósł na dużego, smukłego kocura. Zapowiadał się na kogoś tłustego i raczej grubego, ale księżyce spędzone jako samotnik dały się we znaki. Jego ciało pokrywa długie, srebrzyste futerko zdobione klasycznymi, czarnymi prążkami. Od pyska, przez szyję, pierś i brzuch, a kończąc na czubku ogona ciągnie się białe znaczenie. Ma również białe skarpetki na każdej z łap. Na końcu uszu ma raczej krótkie, czarne pędzelki. Jego oczy zaś w większości są jasno-brązowe, ale gdzieniegdzie znajdują się zielone "nitki". Jego nosek jest czerwony, z czarną otoczką.
Chrząszcz na pewno się zmienił. Uciekło z niego jakiekolwiek młodzieńcze szczęście czy motywacja - większość dnia spędza w swojej dziupli, głównie leżąc. Lisi Wrzask sprawiła, że kocur czasami wyjdzie i posiedzi w obozie dłużej niż kilka uderzeń serca, i chociaż zaczyna czuć się już coraz bardziej komfortowo wśród kotów, nadal mózg mówi mu...różne rzeczy. Że go nie lubią, że oceniają, że każdy śmiech to nabijanie się z niego. Szybko się stresuje i ma w sobie wiele emocji, które boi się okazywać w publice. A Chrząszczyk cały czas jest jak tykająca bomba i potrafi płaczem wybuchnąć w każdym momencie, dlatego tak unika wychodzenia z dziupli. Jest raczej miły i uległy, nie chce narażać się innym kotom, ale w środku często buzuje zirytowanie czy zazdrość. Ma niską samoocenę i uważa, że kompletnie nie nadaje się na kocura...albo w ogóle na wojownika. Nie jest samodzielny i do wszystkiego potrzebuje drugiej osoby, której często mu brakuje. Bardzo chciałby się zmienić, ale z natury jest leniwy i szybko się poddający - cóż, czas pokaże, czy wyjdzie kiedyś z tego żałosnego dołka.
<div class='chrzo'> <span class='tekst1'>s i t b a c k , r e l a x , e v e r y t h i n g a t t a c k s</span>
<span class='tekst2'>anxious, your heart rate is in a state</span> sunshine is too bright for your eyes
you lay wide awake 'cause sleep never came
<span class='tekst3'>there's a panic in you</span> there's a panic in myself
talkin' heads, inside our heads
and they try to bring me
<span class='tekst3'>DOWN</span>
</div>