Drobna i żylasta, o krótkim, szorstkawym futrem w kremowym kolorze, z wyraźnym klasycznym pręgowaniem. Łeb klinowaty, lekko kanciasty, z oczami ciepłej barwy żywego brązu. Nos i poduszeczki łap cieliste. Kilka ukrytych pod sierścią szram i łyse zgrubienie na lewej przedniej łapie po złamanym nadgarstku. Świeże blizny po czterech długich cięciach po obu stronach grzbietu i gęstych ranach na jej przeżutych przez psa udach. Wszystkie poznaczone doskonale widocznymi sznytami. Porusza się nieco sztywno, wciąż nie zdążyła przyzwyczaić się do otrzymanych ran.
Już przestało obchodzić ją to, czy świat jej nienawidzi. Jeżeli zostanie do tego zmuszona, to siłą wyszarpie mu rzeczy jej drogie. Nie potrafi z czystym sumieniem oddać się strachowi, tak jak robiła to kiedyś. Porzuciła większość ze swoich płonnych rojeń i straciła nawyk planowania każdej interakcji z otoczeniem; stała się bardziej praktyczna i beznamiętna, być może nabrała odwagi. Wciąż nie wierzy w dobre zamiary obcych i nie potrafi w pełni nikomu zaufać, nawet sobie. Mimo to, toczy się przez życie z dziwacznym spokojem, jakby przestała martwić się tym, że jej osoba nie dorasta do wpajanych jej od kocięctwa ideałów. OR DOES SHE?
Fairy [NŚ]; Gryząca Łapa [Z]
Atak Tsunami (na Kuna): 1d10 = 4 -> nieudany -> 1 (przerzut 1/1) -> nieudany Akcja Tsunami (przytrzymanie Kuna): 1d10 = 2 -> nieudana
Akcja Kuna (wyrwanie się): 1d10+1 = 3 -> nieudana -> nieudana kontra nieudana, czyli udana Atak Kuna (na Tsunami): 1d10+2 = 12 -> krytyczny (150%) Obrażenia: (4d6+7)-(3d6+7)*1.5 = 10
Uchwyt Tsunami okazał się zbyt niewprawny, aby utrzymać kunę przy ziemi. Brązowy zwierzak wysunął się spod kocicy i, dostrzegłszy lecącą w kierunku jego głowy łapę, zacisnął zęby na jej palcach, porządnie je rozkrwawiając.
Tsunami - lvl: 2 (1/1 przerzut) | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 36-1-10-25/65 | W: 22-1-1=20/45
> rana 1. stopnia - ugryzienie na szyi (-1 HP na turę)
> rana 1. stopnia - ugryzienie na prawej łapie (-1 HP na turę; od następnej tury)
> rana 1. stopnia - długie rozcięcie skóry na piersi.
> rana 1. stopnia - mocne obicie brzucha.
_________
Spadek HP o 1/2 - obniżenie statystyk o 1/4 (od następnej tury).
Spadek W o 1/3 - obniżenie celności o 2.
Kuna - S: 7 | Zr: 7 | Sz: 8 | HP: 37/40 | W: 37-1-3=33/40
> rana 0. stopnia - wyrwana sierść na karku.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Cholera. Nie trafiła, znowu. Cholera. Jest źle. Było źle.
Tsunami syknęła głośno, warknęła na kunę i rozumiejąc, że sama nie ma z nią szans, wydarła na całe gardło. - POMOCY - z nadzieją, że ktoś nieopodal usłyszy. Choćby tamten spaślak którego zostawiła chwilę temu samego.
A sama zamierzała, ponownie, przeorać kunie pysk w obronie i... uciec. Spróbować uciec.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Jest dumny i ambitny, ale ma dosyć niestałe poczucie własnej wartości. Fiksuje się na każdym popełnionym błędzie, często reaguje agresywnie na zwrócenie mu uwagi. Bardzo ekstrawertyczny; chętnie przebywa z innymi kotami, zazwyczaj pierwszy nawiązuje rozmowę i nie boi się opowiadać o sobie. Mówi głośno, swobodnie i odznacza się dosyć teatralną manierą. Ze względu na pewną zuchwałość, na pewność siebie, dużo żartuje i znajduje humor nawet tam, gdzie nie powinno go być.
Gryząca Łapa [KG]; Złamana Łapa [Z].
Kocica miała szczęście, że polowała ledwo-ledwo za rogatkami obozu. Fairy włóczył się po okolicy, korzystając z podejrzanie spokojnego poranka i rozglądając się za nowymi medykamentami. Opuścił Świtającą Skałę razem z patrolem Kajaka, ale zgubił czekoladowego kocura w trawach Zajęczej Łąki już dłuższy czas temu.
A wtedy usłyszał krzyk. Pełny desperacji, zachrypnięty. Tsunami? Postawił uszy, jego ciało zesztywniało. Klan Rzeki? Nie, to niemożliwe. Miał nadzieję, że to nie pies.
Spomiędzy przesuszonych kęp wynurzyła się wielka, koścista sylwetka liliowego kocura. Spojrzał na krew sączącą się z ran uczennicy, spojrzał na wściekłą kunę. Mógłby odetchnąć z ulgą, ale nie miał czasu. To faktycznie nie był pies. Korzystając z tego, że zwierzę skupiło się na szylkretce, skoczył w jego kierunku i spróbował sypnąć mu ziemią w oczy. Później chciał zaatakować, chciał wgryźć się w bok jego szyi, żeby nie było w stanie sięgnąć go zębami.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Włączenie się do walki Fairy'ego przyniosło, niestety, niewiele. Tsunami tym razem jedynie machnęła pazurami przed nosem kuny, która nie pozostała bierna na tę obrazę - i nie zdołała jej ugryźć, gdyż zanim zaatakowała, dostała w oczy solidną dawkę ziemi. Z piskiem, kuna rzuciła się na Fairy'ego, i całkowicie minęła się z celem. Ten natomiast zdołał zaczepić kłem o futro na jej grzbiecie i wyrwać imponującą liczbę siedmiu włosków.
Atak Tsunami: 1d10 = 3, nieudany Oślepienie Fairy'ego: 1d10+2 = 10, udane Atak Fairy'ego: 1d10+2 = 6, słaby
[(4d6+9) - (3d6+5)] x 0.5 = (22 - 18) x 0.5 = 4 x 0.5 = 2 Atak kuny: 1d10-1 = 3, nieudany Atak kuny na ślepo: 1d10 = 4, nieudany
Tsunami - lvl: 2 (1/1 przerzut)
S: 9 (7) | Zr: 7 (5) | Sz: 6 (4) | Zm: 4 (3) | HP: 25 - 1 - 1 = 23/65 | W: 20 - 2 = 18/45
> rana 1. stopnia - ugryzienie na szyi (-1 HP na turę)
> rana 1. stopnia - ugryzienie na prawej łapie (-1 HP na turę; od następnej tury)
> rana 1. stopnia - długie rozcięcie skóry na piersi.
> rana 1. stopnia - mocne obicie brzucha.
_________
Spadek HP o 1/2 - obniżenie statystyk o 1/4
Spadek W o 1/3 - obniżenie celności o 2
Kuna - S: 7 (5) | Zr: 7 (5) | Sz: 8 | HP: 37 - 2 = 35/40 | W: 33 - 2 - 2 = 29/40
> rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku.
> rana 0 stopnia: wyrwana sierść na grzbiecie
oślepienie: celność obniżona o 2 przez 2 następne tury
statystyki obniżone ze względu na walkę z dwoma przeciwnikami
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Nie zarejestrowała w pełni tego, że ktoś przybył na ratunek, a na pewno nie tego, że był to Fairy.
Wiedziała natomiast, że kuna ją wypuściła, skupiła się na czymś innym. I może, psiakrew, powinna uciekać, ale gdy otrząsnęła się z chwilowego szoku i zobaczyła, że nie jest już sama...
Nie. Powstrzymała się przed rzuceniem na kunę ponownie, ale postanowiła uciekać. Fairy sobie poradzi, prawda?
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Jest dumny i ambitny, ale ma dosyć niestałe poczucie własnej wartości. Fiksuje się na każdym popełnionym błędzie, często reaguje agresywnie na zwrócenie mu uwagi. Bardzo ekstrawertyczny; chętnie przebywa z innymi kotami, zazwyczaj pierwszy nawiązuje rozmowę i nie boi się opowiadać o sobie. Mówi głośno, swobodnie i odznacza się dosyć teatralną manierą. Ze względu na pewną zuchwałość, na pewność siebie, dużo żartuje i znajduje humor nawet tam, gdzie nie powinno go być.
Gryząca Łapa [KG]; Złamana Łapa [Z].
Syknął ze złości, kiedy jego atak okazał się praktycznie chybionym. Może dalej był niedouczony? Kątem ślepia zauważył, że Tsunami ucieka, ale jeszcze nie zdążył zadecydować, co o tym sądził. Była młodsza i była ranna... to chyba wystarczające usprawiedliwienie? Tak czy siak, na polu walki pozostał sam, samiutki, i to wybitnie mu się nie podobało. Tak naprawdę wystarczyły dwa-trzy ciosy, żeby stracił przewagę.
Zamierzał wykorzystać to, że zaprószeniem oczu ziemią udało mu się wytrącić kunę z równowagi, więc natychmiast spróbował skoczyć na jej grzbiet, żeby ją powalić i zacząć gryźć po gardle.
Dopóki nie zbliżysz się do niego na odległość pozwalającą go powąchać, będziesz przekonany, że masz do czynienia z kotką. Kociak ten jest bardzo mały, o bardzo delikatnej, kruchej budowie. Ma małą, trójkątną głowę, cienki ogonek, drobne, wysoko osadzone uszka i wąski, ciemnoróżowy nos z ciemną obwódką.
Gronostaj jest drobny i nieduży i są to zdecydowanie jego wady. Jego w zasadzie jedyną zaletą jest to, że… no cóż, jest prześliczny. Posiada wielkie, zielono-żółte oczy z ciemną oprawą, która koloruje na czarno również kącik jego oka, co sprawia, że wydaje się ono dłuższe i jakby potraktowane ludzkim makijażem. Ma jasne, prawie zupełnie białe futerko z niemal zupełnie czarnymi, tygrysimi pręgami (broken mackerel). Większość jego wąsików jest biała, jednak kilka z nich miło akcentuje na czarno. Wąski pasek futerka wokół oczu Gronostaja jest biały i mimo, że można odnieść wrażenie, że wszystko, co nie jest pręgami na jego futerku jest białe, kiedy patrzy się na owe paski przy oczach, okazuje się, że jednak nie do końca.
Niewiele można o nim powiedzieć. Starsze od siebie koty traktuje z szacunkiem i lekkim przestrachem. Jest spostrzegawczy i ciekawski ale zdecydowanie nie brawurowy. W zasadzie nie odróżnia się od innych kociąt: potrzebuje ciepła, uwagi i zabawy. Jeżeli ma te trzy czynniki po swojej stronie, jest szczęśliwym, zdrowym i grzecznym kocurkiem. Może się wydawać, że Gronostaj jest nieco za mało ruchliwy, jak na kociaka. Zamiast bójek czy biegania w kółko, często wybiera rozmowę o interesujących go sprawach.
Tundra (NŚ)
Przechodziłem w pobliżu, po prostu spacerowałem kiedy do moich uszu docierają dźwięki walki. Biegnę w tamtą stronę, w końcu jestem na terenach Nowego Świtu. Jedyne, co przychodzi mi do głowy to natychmiastowe przyłączenie się do walki. Próbuję przejechać pazurami po pysku kuny. Kątem oka zauważam uciekająca Tsunami.
Boję się.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Tsunami rzuciła się do ucieczki, a kuna, zajęta walką z dwoma przeciwnikami, nie zaprzątała sobie nią dłużej głowy. Miała bowiem przed sobą Fairy'ego, który zręcznym ciosem powalił ją na ziemię, zagłębił kły w jej karku i... wyrwał ledwie kępkę futra. Nadbiegający Gronostaj poradził sobie nieco lepiej, udało mu się bowiem rozciąć skórę na pysku kuny pazurami. Kuna za to jedynie delikatnie i bardziej przypadkowo, niż z jakiegokolwiek innego powodu, dziabnęła Fairy'ego w łapę.
Kuna - S: 7 (5) [2] | Zr: 7 (5) [2] | Sz: 8 | HP: 35 - 3 - 8 = 25/40 | W: 29 - 1 - 2 = 26/40
> rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku
> rana 0 stopnia: wyrwana sierść na grzbiecie
> rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku
> rana 1 stopnia: rozcięcie na pysku, krwawią, po -1 HP do końca walki
oślepienie: celność obniżona o 2 przez 2 następne tury
obalenie: zręczność i siła obniżone o 1/2
statystyki obniżone ze względu na walkę z dwoma przeciwnikami
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Jest dumny i ambitny, ale ma dosyć niestałe poczucie własnej wartości. Fiksuje się na każdym popełnionym błędzie, często reaguje agresywnie na zwrócenie mu uwagi. Bardzo ekstrawertyczny; chętnie przebywa z innymi kotami, zazwyczaj pierwszy nawiązuje rozmowę i nie boi się opowiadać o sobie. Mówi głośno, swobodnie i odznacza się dosyć teatralną manierą. Ze względu na pewną zuchwałość, na pewność siebie, dużo żartuje i znajduje humor nawet tam, gdzie nie powinno go być.
Gryząca Łapa [KG]; Złamana Łapa [Z].
To, że Gronostaj pojawił się na polu walki, zanotował dopiero w chwili, gdy ten smagnął kunę po pysku. Wpierw łypnął na srebrnego kocura w szoku i w trwodze, jakby zapomniał, że syn Zroszonego Listka nie był już małym kociakiem i że zapewne nauczył się już walczyć na treningu, ale widok pozostawionych przez jego pazury ran uspokoił go trochę - we dwóch na pewno dadzą sobie radę.
Najważniejsze, że udało mu się zwalić kunę z łap. Dzięki temu nie mogła poprawnie unikać, nie mogła poprawnie atakować, dlatego postanowił wykorzystać większość swojej energii na przytrzymanie jej przy ziemi. Poza tym dalej starał się gryźć ją po szyi.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Przez chwilę świat wirował.
Padła kawałek dalej na trawie, w bezpiecznej odległości od pola bitwy. Nie była pewna, czy ona i Fairy wystarczą, aby powalić kunę, ale potem spod przymrużonych powiek dostrzegła znajomy, srebrny kształt.
Ach. No tak. Gdzie ona, tam musi być Gronostaj.
I zerkając w kierunku pola bitwy, gdzie dwa kocury okładały się z przerośniętym, rdzawym szczurem, Tsunami sfrustrowała się i doszła do wniosku, że, cholera, nie mogła tego ot tak zostawić. W trójkę sobie poradzą. Zatem wstała i pomimo bólu, krwi, zmęczenia - w kilku susach z powrotem była przy kunie, Fairym, Gronostaju.
Celowała pazurami w pysk zwierzęcia.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Dopóki nie zbliżysz się do niego na odległość pozwalającą go powąchać, będziesz przekonany, że masz do czynienia z kotką. Kociak ten jest bardzo mały, o bardzo delikatnej, kruchej budowie. Ma małą, trójkątną głowę, cienki ogonek, drobne, wysoko osadzone uszka i wąski, ciemnoróżowy nos z ciemną obwódką.
Gronostaj jest drobny i nieduży i są to zdecydowanie jego wady. Jego w zasadzie jedyną zaletą jest to, że… no cóż, jest prześliczny. Posiada wielkie, zielono-żółte oczy z ciemną oprawą, która koloruje na czarno również kącik jego oka, co sprawia, że wydaje się ono dłuższe i jakby potraktowane ludzkim makijażem. Ma jasne, prawie zupełnie białe futerko z niemal zupełnie czarnymi, tygrysimi pręgami (broken mackerel). Większość jego wąsików jest biała, jednak kilka z nich miło akcentuje na czarno. Wąski pasek futerka wokół oczu Gronostaja jest biały i mimo, że można odnieść wrażenie, że wszystko, co nie jest pręgami na jego futerku jest białe, kiedy patrzy się na owe paski przy oczach, okazuje się, że jednak nie do końca.
Niewiele można o nim powiedzieć. Starsze od siebie koty traktuje z szacunkiem i lekkim przestrachem. Jest spostrzegawczy i ciekawski ale zdecydowanie nie brawurowy. W zasadzie nie odróżnia się od innych kociąt: potrzebuje ciepła, uwagi i zabawy. Jeżeli ma te trzy czynniki po swojej stronie, jest szczęśliwym, zdrowym i grzecznym kocurkiem. Może się wydawać, że Gronostaj jest nieco za mało ruchliwy, jak na kociaka. Zamiast bójek czy biegania w kółko, często wybiera rozmowę o interesujących go sprawach.
Tundra (NŚ)
Jestem tak oszołomiony, ze udało mi się trafić i zrobić kunie prawdziwą krzywdę, że przez uderzenie serca nie robię nic, zapominając o tym, że w istocie jesteśmy w trakcie walki. Po tym, jak kuna pada na ziemię, zmieniam trochę miejsce ataku. Tsunami, która nagle wróciła do walki atakuje jej pysk, a Fairy gryzie ją po szyi, z przodu kuny zostało więc niewiele miejsca. Przenoszę się i szarpię zębami za jej skórę na karku. Nie do końca wiem, co innego mógłbym robić, w końcu nie miałem jeszcze walki podczas treningu, co nie znaczy że zupełnie nie wiem, co robić, działa instynkt.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Niespodziewany powrót Tsunami do walki jakby dodał sił Fairy'emu. Medyk wgryzł się w gardło kuny tym razem znacznie mocniej, i niemal od razu poczuł strugę krwi ściekającą mu po pysku. Tsunami chwilę później zdzieliła zwierzę w pysk tak, że krew trysnęła na wszystkie strony. Kuna wiła się i piszczała, ale z każdym uderzeniem serca słabiej; kiedy Gronostaj splamił swoje kły posoką, kuna już nie żyła.
> rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku
> rana 0 stopnia: wyrwana sierść na grzbiecie
> rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku
> rana 1 stopnia: rozcięcie na pysku, krwawią, po -1 HP do końca walki
oślepienie: celność obniżona o 2 przez 2 następne tury
obalenie: zręczność i siła obniżone o 1/2
statystyki obniżone ze względu na walkę z trzema przeciwnikami a kto umarł, ten nie żyje
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Krew. Tyle na pewno Tsunami widziała - krew. Własną, krew kuny... a właśnie, kuna zaraz padła martwa na ziemię. A zaraz za nią na ziemię, na cztery litery, klapnęła Tsunami, oddychając ciężko, zadowolona z tego, co się tutaj wydarzyło. Nie podobało jej się to, że potrzebowała pomocy aż DWÓCH kotów, ale grunt, że... że żyła.
I grunt, że kuna już nie żyła.
- Dzki - wymamrotała niewyraźnie, oblizując się z krwi, marszcząc pysk w grymasie bólu. Wdech, wydech. Zlustrowała Fairy'ego, a potem Gronostaja, w ciszy.
- ... niedaleko. Zakopałam wronę. I łasicę. Zabierzmy wszystko. Do obozu.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Dopóki nie zbliżysz się do niego na odległość pozwalającą go powąchać, będziesz przekonany, że masz do czynienia z kotką. Kociak ten jest bardzo mały, o bardzo delikatnej, kruchej budowie. Ma małą, trójkątną głowę, cienki ogonek, drobne, wysoko osadzone uszka i wąski, ciemnoróżowy nos z ciemną obwódką.
Gronostaj jest drobny i nieduży i są to zdecydowanie jego wady. Jego w zasadzie jedyną zaletą jest to, że… no cóż, jest prześliczny. Posiada wielkie, zielono-żółte oczy z ciemną oprawą, która koloruje na czarno również kącik jego oka, co sprawia, że wydaje się ono dłuższe i jakby potraktowane ludzkim makijażem. Ma jasne, prawie zupełnie białe futerko z niemal zupełnie czarnymi, tygrysimi pręgami (broken mackerel). Większość jego wąsików jest biała, jednak kilka z nich miło akcentuje na czarno. Wąski pasek futerka wokół oczu Gronostaja jest biały i mimo, że można odnieść wrażenie, że wszystko, co nie jest pręgami na jego futerku jest białe, kiedy patrzy się na owe paski przy oczach, okazuje się, że jednak nie do końca.
Niewiele można o nim powiedzieć. Starsze od siebie koty traktuje z szacunkiem i lekkim przestrachem. Jest spostrzegawczy i ciekawski ale zdecydowanie nie brawurowy. W zasadzie nie odróżnia się od innych kociąt: potrzebuje ciepła, uwagi i zabawy. Jeżeli ma te trzy czynniki po swojej stronie, jest szczęśliwym, zdrowym i grzecznym kocurkiem. Może się wydawać, że Gronostaj jest nieco za mało ruchliwy, jak na kociaka. Zamiast bójek czy biegania w kółko, często wybiera rozmowę o interesujących go sprawach.
Tundra (NŚ)
Kuna padła na ziemię. Spoglądam po pozostałych członkach Nowego Świtu zebranych w tym miejscu. Kiwam głową Tsunami na dźwięk jej podziękowania. W tym momencie, kiedy jestem tak wstrząśnięty widokiem śmierci, że nie mam nawet siły na podziwianie jak pięknie, pierwotnie i dziko wygląda Tsunami uwalana krwią. Odchodzimy stąd wszyscy, ale zanim to się dzieje zabieramy wszystkie złapane wcześniej przez Tsunami piszczki.
//zt x3
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Rany się zagoiły.
A ona czuła potrzebę zapolowania. Był to jeden z jej obowiązków, ale też - przyjemność. Po prostu. Lubiła polować, rozładować w taki sposób stres, stymulować umysł. Czasem miała potrzebę zaciśnięcia kłów w czymś, co jeszcze się szamocze i oddycha, krwawi.
Wciągnęła w nozdrza zapach wilgoci unoszący się w powietrzu i na ugiętych łapach ruszyła przez wysokie trawy, w poszukiwaniu zwierzyny.
borys mg
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?