Księżyce: 63 Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los Płeć: kotka Matka: roziskrzona gwiazda Ojciec: łabędzia gwiazda Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
— OOO, tak!! Ja wezmę dla Korzenia kamyczki jakieś ładne, no — zamiauczała wesoło, patrząc się na swoją siostrę oraz Świta. Oni zbierali dla mamy łupy, to ona pozbiera dla brata. I dla Wydry też, a co! Czemu nie. Mogła pozbierać tyle rzeczy, że głowa mała. Rozglądała się wesoło po Barwnej Łące, skacząc raz na jakiś czas to na ładny kwiatek, to na pszczółkę, która akurat przelatywała obok. Tereny poza obozem były... świetne!!
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
- Echoooo, Ryyyśśś! - krzyknął do sióstr, przeskakując kilka kroków, by wdrapać się na drobny kamień i lepiej móc rozejrzeć się po okolicy. - Wiecie, mógłbym tu zostać. Jest tu wszystko, czego mi potrzeba. No, poza mamą. I Korzeniem. I Wyderką. I całym naszym rodzeństwem - zamyślił się. Było idealnie, ale nie było idealnie. Było czegoś brak. Jasne, było morze kwiatów, była duża przestrzeń, ogromne niebo nad głową. A jednak była tu straszna pustka. - Ej...EJ! A może sprowadzimy obóz tutaj? Wiecie, cały klan żeby zaczął żyć tutaj! O, tam o - wskazał łapką na jeden z krzewów - tam by się zrobiło miejsce dla staruszków. A TAM! - większy głaz niż ten, na którym stał. Wybijał się bardziej. - TAM BĘDZIE PRZYWÓDCA. Wyobrażacie to sobie? Przywódca woła NIECH CAŁY KLAN ZBIERZE SIĘ POD...yyy...POD KWIECISTYM GŁAZEM i wszystkie kotki się wynurzają tak nagle z kwiatków i trawy i tylko łebki lub ogony im widać! - roześmiał się gromko na tę myśl, na tyle bardzo że poleciał do tyłu, spotykając plecy z podłożem.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
Podążam wzrokiem za kolejnymi punktami krajobrazu wskazywanymi przez Świta i słucham jego wizji. Aha, przeniesienie Obozu brzmi wykonalnie, gdyby włożyć w to mnóstwo pracy. Serio mnóstwo, brak ciasnoty na łące jest jej wadą. Trzeba by było zorganizować kryjówki z prawdziwego zdarzenia, jak w Obozie właśnie. Mnie by się nie chciało, ale gdyby ktoś zechciał się tego podjąć... Przyłożyłabym łapę do ogarnięcia legowisk.
Uśmiecham się cwaniacko i podbiegam do sporego głazu, który jako ostatni znalazł się w kręgu zainteresowań brata. Wskakuję na niego, prostuję się, ogon i głowę unoszę wysoko do góry.
– Niech cały Klan zbierze się pod Kwiecistym Głazem! – wołam.
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
O ile Ryś i Echo mogły faktycznie beztrosko zbierać kwiatuszki... Tak gdy Świt rozglądał się z głazu parę lisich długości dalej mógł dostrzec prawdziwego, potężnego puchacza który właśnie zajadł się jakąś myszą. O ile teraz kiedy drapieżnik był zajęty to ignorował krzyki kociąt, jednak posiłek pewnie zaniedługo się skończy... i to najprawdopodobniej Świt wraz z Echo zostaną zauważeni ze względu na niefortunne położenie...
Księżyce: 63 Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los Płeć: kotka Matka: roziskrzona gwiazda Ojciec: łabędzia gwiazda Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
Ryś... Ryś dalej wesoło zbierała kwiatki oraz listki dla swojego starszego rodzeństwa. Co jakiś czas rozglądała się, patrząc czy jej rodzeństwo jest bezpieczne i czy nikt czasami nie idzie. Ale prócz tego, po prostu wesoło podśpiewywała pod noskiem, zajmując się różnokolorowym kwieciem.
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Zanim przewrócił się na ziemię, ze szczytu kamienia dojrzał ptaszysko, o którym zapomniał wspomnieć rodzeństwu. Chciał, ale to bardzo chciał obejrzeć stworzenie z bliska. Nie może być przecież tak straszne, prawda? Problem w tym, że po podniesieniu się z ziemi, Świt zapomniał kompletnie, w którą stronę znajdował się puchacz, nie pomyślał nawet, żeby wejść ponownie na głaz, by się rozejrzeć. Zamiast tego ruszył przed siebie, mając nadzieję, że idzie w stronę drapieżnika. W rzeczywistości szedł drogą powrotną w stronę obozu.
/zt?
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
Chwilę temu wydzierający się Świt sobie... idzie. W milczeniu, w stronę, z której przyszliśmy. Nie rozumiem. Nie mam pojęcia, jakie procesy myślowe przebiegają w jego głowie i stoję jak drzewo przez kilka uderzeń serca, usiłując rozgryźć tę zagadkę. Nie wiem, co robić dalej, więc rzucam krótkie, pytające spojrzenie Rysiowi, ale ona zbyt zajęta jest zbieraniem kwiatów. Potem zeskakuję ze skały i podchodzę do niej, by wskazać jej na ten oddalający się mysi móżdżek.
– Idziemy, nie? – rzucam z przekonaniem w głosie. A potem przyczajam się w trawie i ruszam śladem Świta, myśląc sobie, że za pewien czas, kiedy brat straci czujność, wyskoczę na niego znienacka i go wystraszę za tę dziwną akcję.
z.t.?
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Świt, Echo ani Ryś nie odzywali się za wiele i może to poniekąd im uratowało tyłki? Na dodatek jeszcze mniej lub bardziej celowo dwójka ze skały zaczęła iść w kierunku całkowicie innym niż ptaszysko, które... w końcu zjadło, rozejrzało się i nie słysząc już niczego drażniącego... po prostu odleciało.
Księżyce: 63 Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los Płeć: kotka Matka: roziskrzona gwiazda Ojciec: łabędzia gwiazda Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
Echo podeszła do swojej siostry, na co ruda tylko drgnęła uchem. Spojrzała na Echo, delikatnie podnosząc wyżej brew. Później przeniosła wzrok na Świta, który faktycznie wracał stamtąd, skąd przyszedł.
— Wy idźcie, ja jeszcze pozbieram kwiaty dla mamy i rodzeństwa! Kumaczkowi na pewno się spodobają te wszystkie kwiatki — miauknęła w odpowiedzi, kiwając delikatnie łbem swojej siostrze. Nie wiedziała, co się stało, ale zapyta się Świta, jak wróci do obozu.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Sytuacja była na tyle surrealistyczna, że Iskra była skłonna uwierzyć, że w tym momencie spała w obozie i jedynie zmęczony organizm sprezentował jej koszmar w ramach zemsty za tak częste przeciążanie go. Słabe doświadczenie, ale bez wpływu na rzeczywistość, jeśli przymknąć oko na niewyspanie kolejnego dnia. Niestety tak dobrze nie było. Obrazek przed jej oczami był równie prawdziwy co rana na łapie po jenocie, z którym dzisiaj walczyła.
Szkoda, wolałaby koszmar. Przynajmniej nie miałaby stu tysięcy pytań i miliona emocji jednocześnie, targałoby nią sto tysięcy emocji i myśli jednocześnie. Trzy to był jej limit, przy większej ilości przepalało jej styki. Zostawiła więc uszkodzony mózg za sobą i ruszyła szybkim krokiem w stronę rdzawego kociaka. Z mordem w oczach i źdźbłami traw w sierści.
– Co robisz sama poza obozem? – syknęła, zatrzymując się przed Rysiem.
Księżyce: 63 Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los Płeć: kotka Matka: roziskrzona gwiazda Ojciec: łabędzia gwiazda Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
Kiedy Ryś usłyszała syk Iskry położyła po sobie uszka. Zaraz jednak one wróciły do normalnego stanu, a na pyszczku Rysia pojawił się uśmiech.
— Nie byłam sama! Był ze mną Świt i Echo. Ale oni wrócili już do obozu. Zbieraliśmy dla ciebie i dla rodzeństwa kwiatki i listki. I, o! Ja dla Korzenia znalazłam ten kamyczek, ładny jest, mamo? — z jej pyszczka zaczęło się wylewać wiele słów, przy tym pokazywała swojej mamie wszystko, co miała pod łapkami. I kamyczek, taki fioletowawy i błyszczący, specjalnie dla brata Korzenia! Żółty kwiatuszek dla Wyderki i dużo jeszcze kwiatków dla jej rodzeństwa, z jej miotu!
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
A no tak, jak Echo i Świt z nią byli to nie ma problemu. Iskra miała ochotę gryźć kamienie z frustracji.
– Mhm, ładny. – potwierdziła, jedynie prześlizgując spojrzeniem po znalezisku, myślami ani trochę nie krążąc wokół niego. Kłuło ją to w sumienie, tak samo jak chciała się zwinąć w precelka przez to jak szorstko brzmiała, ale świadomość, że równie dobrze mogła tu trafić na rozszarpaną trójkę (i bardzo obrazowa wizja tego scenariusza) skutecznie blokowały burą przed rozpłakaniem się, przytuleniem kociaka i stwierdzeniem, że najważniejsze, że nic się nie stało (bo nie stało? Miała wszystkie kończyny na pierwszy rzut oka).
– Dawno temu wrócili? Czemu nie wróciłaś z nimi? – szybko spojrzała w kierunku łąk prowadzących do obozu, ale nie dostrzegła kolorowych kulek w morzu zieleni. – Zbieraj się, porozmawiamy po drodze. – zarządziła z machnięciem burej kity. Bez pewności, że reszta miotu jest bezpieczna, Iskra nie mogła sobie pozwolić na kazanie na miejscu zbrodni.
Po raz kolejny mózg uprzejmie jej przypomniał, że znalazła kocięta. Własne kocięta. Na środku terenów klanowych. Bo zbierały kwiatki, na litość.
– Czyj to był pomysł? Czy zdajesz sobie sprawę z tego jakie to było lekkomyślne? Niebezpieczne??
Księżyce: 63 Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los Płeć: kotka Matka: roziskrzona gwiazda Ojciec: łabędzia gwiazda Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
— No, też tak myślę! — zaświergotała wesoło, kiedy mama pochwaliła jej znalezisko. Czyli jak mamie się podoba, to Korzeniowi na pewno się będzie podobać!!
— Niedawno. No bo chciałam jeszcze pozbierać prezenty dla innych! O, może wujek będzie coś chciał, hm?? — zapytała się Iskry, rozglądając się dookoła. Na jej kolejne słowa Ryś znowu położyła po sobie uszy, patrząc na mamę. Przez chwilę milczała, po czym wzięła wszystkie prezenciki i poszła za mamą.
— Mój. Niebezpieczne? Przecież nic nam się nie stało! Obroniłabym ich. Tak samo jak ty bronisz nas! — odparła z zapałem, patrząc się na mamę z błyskiem w oczach. Trzepnęła uchem. — Jesteś na nas zła?
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
– Wujek Płomyk? On raczej by chciał żeby mu nie wspominać nawet o tej waszej wycieczce. – mruknęła w odpowiedzi, chociaż nie oszukujmy się. To ona by chciała żeby opowieść o tej przygodzie nie dotarła do jej brata, jeszcze tego jej tylko brakowało, nowych argumentów dla oceniającego spojrzenia.
– Nic się nie stało, bo mieliście szczęście. Nie można polegać na szczęściu. – powiedziała z naciskiem, och gdyby się dało to by wcisnęła na siłę tę informację do burego łebka. – Jesteś jeszcze małym kociakiem, który nigdy nie miał styczności z walką. Zabawy z rodzeństwem to jedno, walka z drapieżnikiem to drugie, tego dopiero będziesz się uczyć. Jasne, każdy wie, że przeciwnika trzeba zranić, ale dopiero podczas treningu uczysz się świadomie poruszać w walce, rozumiesz? Bronić innych możesz dopiero wtedy, po treningu, teraz możesz co najwyżej bronić samą siebie, gdy nie masz innego wyjścia. – wyjaśniła ze zniecierpliwionym trzepnięciem ogona, kilkukrotnie gryząc się w język by nie powiedzieć zbyt wiele. I dopiero po usłyszeniu pytania się zreflektowała. Nie chciała być zła. Należało spuścić z tonu nim się nakręci na tyle by zrównać kocięta z ziemią. Tak jak Czerwony Pazur. W żadnym wypadku nie chciała być jak on. A jednak... – Owszem, jestem. – przyznała szczerze i zaraz pokręciła łbem, bo nie tędy droga przecież, nie to chciała przekazać. No co za karuzela. – Chociaż bardziej jestem po prostu... rozczarowana. Że nie pomyśleliście, że zachowaliście się jeszcze bardziej lekkomyślnie niż wasi młodsi kuzyni.
Parę kroków ciszy nim dodała ostateczny werdykt.
– Dlatego będziecie mianowani razem z nimi. Może przez te dodatkowe dwa księżyce w kociarni nabierzecie rozsądku i nie wskoczycie pod pazury borsuka pierwszego dnia treningu.
Księżyce: 63 Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los Płeć: kotka Matka: roziskrzona gwiazda Ojciec: łabędzia gwiazda Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
— Nie jestem mała... — mruknęła tylko, przymrużając oczy, na jedno ze zdań Roziskrzonej Iskry. Westchnęła cicho, nie chciała zaniepokoić swojej mamy. Chcieli tylko pozbierać dla swojej mamy kwiatki, dla innych kamyczki i w ogóle. I... nie chciała, aby mama była na nią zła. Dlatego jak tylko Roziskrzona Iskra odparła, że tak, jest na nich zła... mogła po raz pierwszy zobaczyć na pyszczku Rysia skruchę i żal. Ale bardzo krótko, przynajmniej do jej kolejnych słów. Na słowa o karze, jaką mieli dostać, Ryś podniosła uszy zaalarmowana i wzięła głębszy wdech. Że co?
— C- co!?! — zakrzyknęła, przystając w miejscu. Przez moment patrzyła się na swoją mamę, a później, gdyby nie futro, zaczerwieniła się cała ze złości. Jej futerko się podniosło w gniewie, a zaraz z pyszczka młodej wyszły słowa.
— Przecież... to. TO NIESPRAWIEDLIWE! NIE KOCHASZ NAS, SKORO NAM DAJESZ TAKĄ KARĘ!!! — krzyknęła na Roziskrzoną Noc, później jak strzała, biegnąc przed siebie, prosto do obozu, zostawiając wszystkie prezenty za sobą.