Logo Artemidy
Barwna Łąka
— OOO, tak!! Ja wezmę dla Korzenia kamyczki jakieś ładne, no — zamiauczała wesoło, patrząc się na swoją siostrę oraz Świta. Oni zbierali dla mamy łupy, to ona pozbiera dla brata. I dla Wydry też, a co! Czemu nie. Mogła pozbierać tyle rzeczy, że głowa mała. Rozglądała się wesoło po Barwnej Łące, skacząc raz na jakiś czas to na ładny kwiatek, to na pszczółkę, która akurat przelatywała obok. Tereny poza obozem były... świetne!!
[Obrazek: ddf9t2i-1eb6f576-8e70-4e32-b857-02887895...6ud8cMyxY8]
Finndu mig í framtíðinni
Malayang maya, malayo-layo
Malayang maya, malayo-layo
LVL 4 225 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Echoooo, Ryyyśśś! - krzyknął do sióstr, przeskakując kilka kroków, by wdrapać się na drobny kamień i lepiej móc rozejrzeć się po okolicy. - Wiecie, mógłbym tu zostać. Jest tu wszystko, czego mi potrzeba. No, poza mamą. I Korzeniem. I Wyderką. I całym naszym rodzeństwem - zamyślił się. Było idealnie, ale nie było idealnie. Było czegoś brak. Jasne, było morze kwiatów, była duża przestrzeń, ogromne niebo nad głową. A jednak była tu straszna pustka. - Ej...EJ! A może sprowadzimy obóz tutaj? Wiecie, cały klan żeby zaczął żyć tutaj! O, tam o - wskazał łapką na jeden z krzewów - tam by się zrobiło miejsce dla staruszków. A TAM! - większy głaz niż ten, na którym stał. Wybijał się bardziej. - TAM BĘDZIE PRZYWÓDCA. Wyobrażacie to sobie? Przywódca woła NIECH CAŁY KLAN ZBIERZE SIĘ POD...yyy...POD KWIECISTYM GŁAZEM i wszystkie kotki się wynurzają tak nagle z kwiatków i trawy i tylko łebki lub ogony im widać! - roześmiał się gromko na tę myśl, na tyle bardzo że poleciał do tyłu, spotykając plecy z podłożem.



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Podążam wzrokiem za kolejnymi punktami krajobrazu wskazywanymi przez Świta i słucham jego wizji. Aha, przeniesienie Obozu brzmi wykonalnie, gdyby włożyć w to mnóstwo pracy. Serio mnóstwo, brak ciasnoty na łące jest jej wadą. Trzeba by było zorganizować kryjówki z prawdziwego zdarzenia, jak w Obozie właśnie. Mnie by się nie chciało, ale gdyby ktoś zechciał się tego podjąć... Przyłożyłabym łapę do ogarnięcia legowisk.
Uśmiecham się cwaniacko i podbiegam do sporego głazu, który jako ostatni znalazł się w kręgu zainteresowań brata. Wskakuję na niego, prostuję się, ogon i głowę unoszę wysoko do góry.
– Niech cały Klan zbierze się pod Kwiecistym Głazem! – wołam.

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz

Kłopoty: parzyste,
brak kłopotów: nieparzyste
Ryś: 3
Świt: 2
Echo: 3

O ile Ryś i Echo mogły faktycznie beztrosko zbierać kwiatuszki... Tak gdy Świt rozglądał się z głazu parę lisich długości dalej mógł dostrzec prawdziwego, potężnego puchacza który właśnie zajadł się jakąś myszą. O ile teraz kiedy drapieżnik był zajęty to ignorował krzyki kociąt, jednak posiłek pewnie zaniedługo się skończy... i to najprawdopodobniej Świt wraz z Echo zostaną zauważeni ze względu na niefortunne położenie...

Świt lvl: 2 | S: 3 (7) | Zr: 6 (12) | Sz: 1 (3) | Zm: 2 (4) | HP: 65 | W: 45 |
Echo lvl: 1 | S: 4 (9) | Zr: 3 (7) | Sz: 1 (2) | Zm: 1 (2) | HP: 60 | W: 50 |

Puchacz na ziemi: S: 15 | Zr: 10 (14) | Sz: 7 (9) | Zm: 10 | HP: 70 | W: 60


LVL 4 165 / 300
MedLVL 0 24 / 100
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ryś... Ryś dalej wesoło zbierała kwiatki oraz listki dla swojego starszego rodzeństwa. Co jakiś czas rozglądała się, patrząc czy jej rodzeństwo jest bezpieczne i czy nikt czasami nie idzie. Ale prócz tego, po prostu wesoło podśpiewywała pod noskiem, zajmując się różnokolorowym kwieciem.
[Obrazek: ddf9t2i-1eb6f576-8e70-4e32-b857-02887895...6ud8cMyxY8]
Finndu mig í framtíðinni
Malayang maya, malayo-layo
Malayang maya, malayo-layo
LVL 4 225 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zanim przewrócił się na ziemię, ze szczytu kamienia dojrzał ptaszysko, o którym zapomniał wspomnieć rodzeństwu. Chciał, ale to bardzo chciał obejrzeć stworzenie z bliska. Nie może być przecież tak straszne, prawda? Problem w tym, że po podniesieniu się z ziemi, Świt zapomniał kompletnie, w którą stronę znajdował się puchacz, nie pomyślał nawet, żeby wejść ponownie na głaz, by się rozejrzeć. Zamiast tego ruszył przed siebie, mając nadzieję, że idzie w stronę drapieżnika. W rzeczywistości szedł drogą powrotną w stronę obozu.

/zt?



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chwilę temu wydzierający się Świt sobie... idzie. W milczeniu, w stronę, z której przyszliśmy. Nie rozumiem. Nie mam pojęcia, jakie procesy myślowe przebiegają w jego głowie i stoję jak drzewo przez kilka uderzeń serca, usiłując rozgryźć tę zagadkę. Nie wiem, co robić dalej, więc rzucam krótkie, pytające spojrzenie Rysiowi, ale ona zbyt zajęta jest zbieraniem kwiatów. Potem zeskakuję ze skały i podchodzę do niej, by wskazać jej na ten oddalający się mysi móżdżek.
– Idziemy, nie? – rzucam z przekonaniem w głosie. A potem przyczajam się w trawie i ruszam śladem Świta, myśląc sobie, że za pewien czas, kiedy brat straci czujność, wyskoczę na niego znienacka i go wystraszę za tę dziwną akcję.

z.t.?

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz

Świt, Echo ani Ryś nie odzywali się za wiele i może to poniekąd im uratowało tyłki? Na dodatek jeszcze mniej lub bardziej celowo dwójka ze skały zaczęła iść w kierunku całkowicie innym niż ptaszysko, które... w końcu zjadło, rozejrzało się i nie słysząc już niczego drażniącego... po prostu odleciało.



LVL 4 165 / 300
MedLVL 0 24 / 100
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Echo podeszła do swojej siostry, na co ruda tylko drgnęła uchem. Spojrzała na Echo, delikatnie podnosząc wyżej brew. Później przeniosła wzrok na Świta, który faktycznie wracał stamtąd, skąd przyszedł.
— Wy idźcie, ja jeszcze pozbieram kwiaty dla mamy i rodzeństwa! Kumaczkowi na pewno się spodobają te wszystkie kwiatki — miauknęła w odpowiedzi, kiwając delikatnie łbem swojej siostrze. Nie wiedziała, co się stało, ale zapyta się Świta, jak wróci do obozu.
[Obrazek: ddf9t2i-1eb6f576-8e70-4e32-b857-02887895...6ud8cMyxY8]
Finndu mig í framtíðinni
Malayang maya, malayo-layo
Malayang maya, malayo-layo
LVL 4 225 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Sytuacja była na tyle surrealistyczna, że Iskra była skłonna uwierzyć, że w tym momencie spała w obozie i jedynie zmęczony organizm sprezentował jej koszmar w ramach zemsty za tak częste przeciążanie go. Słabe doświadczenie, ale bez wpływu na rzeczywistość, jeśli przymknąć oko na niewyspanie kolejnego dnia. Niestety tak dobrze nie było. Obrazek przed jej oczami był równie prawdziwy co rana na łapie po jenocie, z którym dzisiaj walczyła.
Szkoda, wolałaby koszmar. Przynajmniej nie miałaby stu tysięcy pytań i miliona emocji jednocześnie, targałoby nią sto tysięcy emocji i myśli jednocześnie. Trzy to był jej limit, przy większej ilości przepalało jej styki. Zostawiła więc uszkodzony mózg za sobą i ruszyła szybkim krokiem w stronę rdzawego kociaka. Z mordem w oczach i źdźbłami traw w sierści.
– Co robisz sama poza obozem? – syknęła, zatrzymując się przed Rysiem.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiedy Ryś usłyszała syk Iskry położyła po sobie uszka. Zaraz jednak one wróciły do normalnego stanu, a na pyszczku Rysia pojawił się uśmiech.
— Nie byłam sama! Był ze mną Świt i Echo. Ale oni wrócili już do obozu. Zbieraliśmy dla ciebie i dla rodzeństwa kwiatki i listki. I, o! Ja dla Korzenia znalazłam ten kamyczek, ładny jest, mamo? — z jej pyszczka zaczęło się wylewać wiele słów, przy tym pokazywała swojej mamie wszystko, co miała pod łapkami. I kamyczek, taki fioletowawy i błyszczący, specjalnie dla brata Korzenia! Żółty kwiatuszek dla Wyderki i dużo jeszcze kwiatków dla jej rodzeństwa, z jej miotu!
[Obrazek: ddf9t2i-1eb6f576-8e70-4e32-b857-02887895...6ud8cMyxY8]
Finndu mig í framtíðinni
Malayang maya, malayo-layo
Malayang maya, malayo-layo
LVL 4 225 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A no tak, jak Echo i Świt z nią byli to nie ma problemu. Iskra miała ochotę gryźć kamienie z frustracji.
– Mhm, ładny. – potwierdziła, jedynie prześlizgując spojrzeniem po znalezisku, myślami ani trochę nie krążąc wokół niego. Kłuło ją to w sumienie, tak samo jak chciała się zwinąć w precelka przez to jak szorstko brzmiała, ale świadomość, że równie dobrze mogła tu trafić na rozszarpaną trójkę (i bardzo obrazowa wizja tego scenariusza) skutecznie blokowały burą przed rozpłakaniem się, przytuleniem kociaka i stwierdzeniem, że najważniejsze, że nic się nie stało (bo nie stało? Miała wszystkie kończyny na pierwszy rzut oka).
– Dawno temu wrócili? Czemu nie wróciłaś z nimi? – szybko spojrzała w kierunku łąk prowadzących do obozu, ale nie dostrzegła kolorowych kulek w morzu zieleni. – Zbieraj się, porozmawiamy po drodze. – zarządziła z machnięciem burej kity. Bez pewności, że reszta miotu jest bezpieczna, Iskra nie mogła sobie pozwolić na kazanie na miejscu zbrodni.
Po raz kolejny mózg uprzejmie jej przypomniał, że znalazła kocięta. Własne kocięta. Na środku terenów klanowych. Bo zbierały kwiatki, na litość.
– Czyj to był pomysł? Czy zdajesz sobie sprawę z tego jakie to było lekkomyślne? Niebezpieczne??
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— No, też tak myślę! — zaświergotała wesoło, kiedy mama pochwaliła jej znalezisko. Czyli jak mamie się podoba, to Korzeniowi na pewno się będzie podobać!!
— Niedawno. No bo chciałam jeszcze pozbierać prezenty dla innych! O, może wujek będzie coś chciał, hm?? — zapytała się Iskry, rozglądając się dookoła. Na jej kolejne słowa Ryś znowu położyła po sobie uszy, patrząc na mamę. Przez chwilę milczała, po czym wzięła wszystkie prezenciki i poszła za mamą.
— Mój. Niebezpieczne? Przecież nic nam się nie stało! Obroniłabym ich. Tak samo jak ty bronisz nas! — odparła z zapałem, patrząc się na mamę z błyskiem w oczach. Trzepnęła uchem. — Jesteś na nas zła?
[Obrazek: ddf9t2i-1eb6f576-8e70-4e32-b857-02887895...6ud8cMyxY8]
Finndu mig í framtíðinni
Malayang maya, malayo-layo
Malayang maya, malayo-layo
LVL 4 225 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Wujek Płomyk? On raczej by chciał żeby mu nie wspominać nawet o tej waszej wycieczce. – mruknęła w odpowiedzi, chociaż nie oszukujmy się. To ona by chciała żeby opowieść o tej przygodzie nie dotarła do jej brata, jeszcze tego jej tylko brakowało, nowych argumentów dla oceniającego spojrzenia.
– Nic się nie stało, bo mieliście szczęście. Nie można polegać na szczęściu. – powiedziała z naciskiem, och gdyby się dało to by wcisnęła na siłę tę informację do burego łebka. – Jesteś jeszcze małym kociakiem, który nigdy nie miał styczności z walką. Zabawy z rodzeństwem to jedno, walka z drapieżnikiem to drugie, tego dopiero będziesz się uczyć. Jasne, każdy wie, że przeciwnika trzeba zranić, ale dopiero podczas treningu uczysz się świadomie poruszać w walce, rozumiesz? Bronić innych możesz dopiero wtedy, po treningu, teraz możesz co najwyżej bronić samą siebie, gdy nie masz innego wyjścia. – wyjaśniła ze zniecierpliwionym trzepnięciem ogona, kilkukrotnie gryząc się w język by nie powiedzieć zbyt wiele. I dopiero po usłyszeniu pytania się zreflektowała. Nie chciała być zła. Należało spuścić z tonu nim się nakręci na tyle by zrównać kocięta z ziemią. Tak jak Czerwony Pazur. W żadnym wypadku nie chciała być jak on. A jednak... – Owszem, jestem. – przyznała szczerze i zaraz pokręciła łbem, bo nie tędy droga przecież, nie to chciała przekazać. No co za karuzela. – Chociaż bardziej jestem po prostu... rozczarowana. Że nie pomyśleliście, że zachowaliście się jeszcze bardziej lekkomyślnie niż wasi młodsi kuzyni.
Parę kroków ciszy nim dodała ostateczny werdykt.
– Dlatego będziecie mianowani razem z nimi. Może przez te dodatkowe dwa księżyce w kociarni nabierzecie rozsądku i nie wskoczycie pod pazury borsuka pierwszego dnia treningu.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Nie jestem mała... — mruknęła tylko, przymrużając oczy, na jedno ze zdań Roziskrzonej Iskry. Westchnęła cicho, nie chciała zaniepokoić swojej mamy. Chcieli tylko pozbierać dla swojej mamy kwiatki, dla innych kamyczki i w ogóle. I... nie chciała, aby mama była na nią zła. Dlatego jak tylko Roziskrzona Iskra odparła, że tak, jest na nich zła... mogła po raz pierwszy zobaczyć na pyszczku Rysia skruchę i żal. Ale bardzo krótko, przynajmniej do jej kolejnych słów. Na słowa o karze, jaką mieli dostać, Ryś podniosła uszy zaalarmowana i wzięła głębszy wdech. Że co?
— C- co!?! — zakrzyknęła, przystając w miejscu. Przez moment patrzyła się na swoją mamę, a później, gdyby nie futro, zaczerwieniła się cała ze złości. Jej futerko się podniosło w gniewie, a zaraz z pyszczka młodej wyszły słowa.
— Przecież... to. TO NIESPRAWIEDLIWE! NIE KOCHASZ NAS, SKORO NAM DAJESZ TAKĄ KARĘ!!! — krzyknęła na Roziskrzoną Noc, później jak strzała, biegnąc przed siebie, prosto do obozu, zostawiając wszystkie prezenty za sobą.

zt
[Obrazek: ddf9t2i-1eb6f576-8e70-4e32-b857-02887895...6ud8cMyxY8]
Finndu mig í framtíðinni
Malayang maya, malayo-layo
Malayang maya, malayo-layo
LVL 4 225 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości