Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Pudło? Pozamykani ludzie? O czym– och! No przecież, wiedziała o czym on mówił. Przynajmniej połowicznie, bo pudło nie miało sensu w kontekście, ale ludzie już tak. Tyle razy oglądała tych dziwnych płaskich ludzi zanim trafiła do lasu. Nie dało się ich dotknąć ani powąchać, jakby byli za oknem. Czasami pojawiały się inne zwierzęta, czasami jedzenie, ale ludzie ubrani w mięso? To nowość.
— Jak byłam mała. Nie wiem ile miałam wtedy księżycy, może sześć? Może dziesięć. — Odpowiedziała zgodnie z prawdą, konstruując w łapkach śniegowe kule do doklejenia na głowie białego kolegi. Zaczynał naprawdę wyglądać jak kot. Jeszcze tylko dwa kamyczki na oczy, może jeden na nos i będą mieli nowego klanowicza. — Mieszkałam tam tak... po części. Trochę tu, trochę tam, czasem na osiedlu, czasem poza nim. Wygląda na to, że się minęliśmy. — Uśmiechnęła się lekko i odeszła parę kroków w tył żeby podziwiać ich dzieło. Kryształ jak żywa, o!
- Czyli tam mieszkałaś... I też byłaś Mrówka? - Spytał z ciekawości, wywnioskowując, że jej przeszłość też miała jakąś dłuższą część związaną z osiedlem, a nie księżyc czy dwa. W międzyczasie kocur pazurem zaczął wykrawać pasma sierści na ich śniegowym kocie, a Matka dokańczała inne aspekty wizualne. Po czasie ich figura faktycznie wyglądała jak kot, choć mini.
「 Sometimes I t.h.i.n.ktoo much, XXXXX╰┈➤ yeah, I get socaught up 」 I'm alwayss-t-u-c-kin myhead ◢ I wish I couldescapeItriedto yesterday ◣ T o o k allthe sheets offmy bed
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
— Nie. — Pokręciła głową, chichocząc. Otworzyła pyszczek żeby rozwinąć temat, ale dotarło do niej, że teoretycznie właśnie zdradziła mu swoje poprzednie imię; parsknęła śmiechem jeszcze raz. — Nie, to dostałam w klanie od mojego mistrza. — Wzruszyła ramionami. — Wolę po prostu Szlak, ale reaguję na oba. Większość kotów i tak używa pełnego imienia, co nie? A ty nazywałeś się Szop w Gromie, czy to też nowy nabytek?
Uśmiechnęła się delikatnie. Śniegowa Kryształ była właściwie skończona, jedynie brakowało jej kamyczkowych oczu.
— Wiesz co, wiem gdzie można znaleźć takie ładne kamyczki dla niej. Chodź, pokażę ci! — Machnęła ogonem i potruchtała w stronę obozu. Niezapomniana chyba się na obrazi jak podkradnie jej kolejne dwa kamyki, a Kryształ będzie jeszcze piękniejsza! [zt]
Skoro kotka nie podzieliła się z nim swoim imieniem, a przynajmniej kompletnie nie zczaił, że "Nie" było imieniem, to po prostu odpowiedział podobnie. - Też miałem inne, ale dołączając tutaj chciałem się od tego odciąć i zacząć na świeżo. Szopy spotkałem na osiedlu... spoko są, nieco podobne do mnie, więc wybór był dość prosty. - Skupił się bardziej na nowym imieniu, niż starym.
Zdziwił się nagłym entuzjazmem odnośnie mini-bałwanka, więc wstał i ruszył za nią. Pozna teraz miejsce, w którym były najlepsze kamienie... oby tylko nikt nie dowiedział się, że o tym wie, bo potem będą go prześladować, żeby się tym sekretem podzielił.
//zt
「 Sometimes I t.h.i.n.ktoo much, XXXXX╰┈➤ yeah, I get socaught up 」 I'm alwayss-t-u-c-kin myhead ◢ I wish I couldescapeItriedto yesterday ◣ T o o k allthe sheets offmy bed
Księżyce: 39 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Traszkowy Grzbiet, Truflowy Nosek, Morze Ojciec: A jest jakiś? (Zatopiona Wyspa) Trwałe urazy: szeroka szrama na prawej skroni (po lisie)
Szczupły, wysoki, krótkowłosy, niebieskie futro, biała plamka na prawym oku i biel ciągnąca się od palców lewej łapy do końca stopy, morskie oczy.
Skaza wyrósł już z kocięctwa, co pozwoliło na ukształtowanie jego charakteru. Wciąż jest synkiem na każde zawołanie Traszkowego Grzbietu, ale odeszła mu chęć na bycie w centrum zainteresowania. Stara się skupić na swoim treningu, żeby móc zostać najlepszym wojownikiem jakiego widział Klan Wichru. Kocur jest małostkowy, potrafi trzymać urazę za najmniejsze przewinienie, a co gorsza dużo rzeczy bierze dosłownie. Łatwo mu idzie przywiązać się do kotów, które były dla niego miłe i niepodobna mu się, gdy okazują to samo innym kotom niż jemu. Bardzo łatwo przychodzi mu zazdrościć, co w połączeniu z nadmiernym analizowaniem rzeczy nie wróży raczej niczego dobrego.
Za dużo przeleżał, zdecydowanie za dużo i musiał to teraz naprawić. Nie zważając na to, że jeszcze nie wyzdrowiał w stu procentach, wyruszył na polowanie. Nie zamierzał wracać do obozu dopóki nie złapie tylu piszczek, by wyżywić całe Splątane Korzenie.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Atak Lisa Niedolisa: krytyczny! 2 * 1,5 = 3 HP
Niestety dla zawziętego wojownika... zanim udało mu się znaleźć ślady jakiekolwiek piszczki, coś zaszeleściło w trawie obok i tak prędko, że nie zdążył się nawet odwrócić, szarpnęło go za sierść na barku.
Tym czymś, jak mógł się chwilę potem zorientować, były lisie szczęki, których przednie zęby zadrasnęły jego skórę.
Wypłowiały rudzielec najwyraźniej nie miał zamiaru się patyczkować, choć na razie skończył jedynie z kępką szarych włosów w pysku. Skąd on się wziął w miejscu treningowym, u licha!?
Księżyce: 39 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Traszkowy Grzbiet, Truflowy Nosek, Morze Ojciec: A jest jakiś? (Zatopiona Wyspa) Trwałe urazy: szeroka szrama na prawej skroni (po lisie)
Szczupły, wysoki, krótkowłosy, niebieskie futro, biała plamka na prawym oku i biel ciągnąca się od palców lewej łapy do końca stopy, morskie oczy.
Skaza wyrósł już z kocięctwa, co pozwoliło na ukształtowanie jego charakteru. Wciąż jest synkiem na każde zawołanie Traszkowego Grzbietu, ale odeszła mu chęć na bycie w centrum zainteresowania. Stara się skupić na swoim treningu, żeby móc zostać najlepszym wojownikiem jakiego widział Klan Wichru. Kocur jest małostkowy, potrafi trzymać urazę za najmniejsze przewinienie, a co gorsza dużo rzeczy bierze dosłownie. Łatwo mu idzie przywiązać się do kotów, które były dla niego miłe i niepodobna mu się, gdy okazują to samo innym kotom niż jemu. Bardzo łatwo przychodzi mu zazdrościć, co w połączeniu z nadmiernym analizowaniem rzeczy nie wróży raczej niczego dobrego.
Nie wydał z siebie żadnego dźwięku, gdy lisie zęby spotkały się z jego skórą. Nie wykonał też żadnego ruchu. Zamiast tego zesztywniał cały, wpatrując się w drapieżnika dużymi niebieskimi oczami.
Pamięcią wrócił do tamtego dnia. Tamtego ataku. Jego spojrzenie instynktownie zeszło z lisa, żeby skierować się na to znajdowało się za jego cielskiem. Jakby nie docierało do niego, że znajdował się w realnym zagrożeniu, desperacko szukał czarnej sierści.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Atak Lisa Niedolisa: udany, 19 * 1 = 19 HP
Nie takiej odpowiedzi spodziewał się lis, co nie oznaczało, że zamierzał przepuścić okazję. Skoro cel się nie bronił, nie było potrzeby kłapać jadaczką na odległość; z impetem pchnął kocura na trawę, rzucając się z zębami ku jego głowie, bez większego względu na to, gdzie trafi. Padło na skroń. Skóra nad prawym okiem Skazy rozerwała się bardzo boleśnie – i oby otrzeźwiająco, bo mógł nie zobaczyć już nie tylko siostry, ale i nikogo innego.
Skaza: S: 7 | Zr: 15 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 57-19=38/60 | W: 70/70
» rana 0. stopnia: płytkie ślady zębów na barku
» rana 2. stopnia: szeroka rana szarpana na prawej skroni (od następnej tury krwawi; najpierw -3 HP, potem -2 HP do końca walki)
Księżyce: 39 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Traszkowy Grzbiet, Truflowy Nosek, Morze Ojciec: A jest jakiś? (Zatopiona Wyspa) Trwałe urazy: szeroka szrama na prawej skroni (po lisie)
Szczupły, wysoki, krótkowłosy, niebieskie futro, biała plamka na prawym oku i biel ciągnąca się od palców lewej łapy do końca stopy, morskie oczy.
Skaza wyrósł już z kocięctwa, co pozwoliło na ukształtowanie jego charakteru. Wciąż jest synkiem na każde zawołanie Traszkowego Grzbietu, ale odeszła mu chęć na bycie w centrum zainteresowania. Stara się skupić na swoim treningu, żeby móc zostać najlepszym wojownikiem jakiego widział Klan Wichru. Kocur jest małostkowy, potrafi trzymać urazę za najmniejsze przewinienie, a co gorsza dużo rzeczy bierze dosłownie. Łatwo mu idzie przywiązać się do kotów, które były dla niego miłe i niepodobna mu się, gdy okazują to samo innym kotom niż jemu. Bardzo łatwo przychodzi mu zazdrościć, co w połączeniu z nadmiernym analizowaniem rzeczy nie wróży raczej niczego dobrego.
Tym razem krzyknął z bólu, gdy najpierw uderzył o podłoże, a następnie lisie szczęki praktycznie zdarły z niego skórę. Czarna sylwetka rozmazała się, gdy do kontroli doszedł instynkt. Kocur uniósł tylne łapy, wystawił pazury i z całej siły wycelował w stronę lisiej mordy. Nie miał obranego konkretnego celu, liczyło się tylko przetrwanie za wszelką cenę.
Księżyce: 85 Mistrz: Śpiewające Echo, Korzenna Woń Płeć: kotka Matka: Roziskrzona Gwiazda Ojciec: Łabędzia Gwiazda Trwałe urazy: blizna po lisich kłach na karku i druga na gardle; blizna po szponach na lewym barku; brak lewego ucha
Księżyce: 85 Mistrz: Śpiewające Echo, Korzenna Woń Płeć: kotka Matka: Roziskrzona Gwiazda Ojciec: Łabędzia Gwiazda Trwałe urazy: blizna po lisich kłach na karku i druga na gardle; blizna po szponach na lewym barku; brak lewego ucha
długa, nastroszona sierść | czekoladowy point | białe znaczenia na pysku i łapach | niebieskie oczy z granatową plamką na lewym
Gwiezdni, Honor, Wicher.
Traszce przeszkadza wiele rzeczy, a już najbardziej nieróbstwo bliźniego swego.
Traszkowy Grzbiet wraca z polowania w podłym humorze. Nie dość, że z pustymi łapami to jeszcze z koniecznością wizyty w Ziołowym Wzgórzu z powodu paskudnych szram na barku. I gdy tak maszeruje, przeklinając pod nosem wszystkie piszczki w kolejności alfabetycznej, dociera do niej smród krwi. Co gorsza, zmieszany ze znajomym zapachem jej syna.
Z kolejnym uderzeniem serca już biegnie, zapominając o całym zmęczeniu. Nie myśli po drodze o tym co może zastać, nie wyobraża sobie to coraz czarniejszych scenariuszy, skupia się na tym by utrzymać prawidłowy kierunek. A gdy dociera na miejsce, widzi lisa wiszącego nad Skazą. Nie zwalnia. Wysuwa pazury. Z całą siłą rozpędu, zamierza przywalić w rudy bark jak dzik w paśnik i odepchnąć drapieżnika od syna.
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Od rana w podłym nastroju, tamtego dnia dała terminatorom wolne, żeby zamiast na trening wyjść na samotne spacer-polowanie.
I okazało się, Gwiezdny Klanie, że dobrze zrobiła, bo w okolicy Wyjących Wzgórz – którą niemal ominęła, niechętna do słuchania ćwiczebnych hałasów – przywitał ją zapach lisa. A chwilę później i widok. Tuż nad sylwetką Skażonej Wody.
Wrzasnęła dziko i rzuciła się biegiem w stronę starcia, w myślach przeklinając cały świat. Kątem oka zauważyła kolejną nadbiegającą sylwetkę, szczęśliwie – kocią, mniej szczęśliwie – Traszki, chyba Traszki, ale nie miało to w tamtej chwili większego znaczenia, liczyło się to, jak dać w mordę. Wyskoczyła z pazurami wycelowanymi w lisie oczy, chcąc w ten sposób odpędzić drapieżnika.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
średni wzrost | zółte oczy | różowy nos i poduszeczki | proste uszy i zwykły pysk | biało-czarne futro | białe skarpetki na łapach
cicha | spokojna | zamknięta w sobie | śmieszek | pomocna | stroni od kłótni | nie lubi hałasu | ciekawa świata
Sosnowy Szmer, Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC]
kto pierwszy atakuje > wypada 5 parzyste - czarcik
nieparzyste - lis
Lis > atak krytyczny na Traszkę > 14 * 1,5 = 21
Lis > atak na ślepo na Czarcik > nieudany
Czarcik > atak krytyczny > 8 * 1,5 = 12
Skaza > atak krytyczny > 5 * 1,5 = 8
Traszka > atak krytyczny > 7 * 1,5 = 11
Lis Niedolis nie przewidział, że jak zaatakuje jednego kota, to zleci się ich cała masa! Tak, że aż nie wiedział, w którą stronę się odwrócić. Finalnie wybrał stronę Traszki. No bo w końcu wolniej biegła to ma większe szanse zadać niezły cios. I tak było! Skoczył, dziabnął w ucho pointki i rozerwał je swoimi kłami. Spróbował też wierzgnąć, bo może kogoś trafi, ale jego tylna łapa spotkała się z powietrzem. Czarcik niestety nie miała przed sobą lisiej mordy, gdyż rudas się obkręcił, ale przynajmniej zadrapała mu zadek! Skaza za to trafił w bok Niedolisa robiąc mu pokaźne zadrapanie. Traszka natomiast... Wbiegła niczym dzik, taranując wszystko na swojej drodze i zadrapała nieźle bark rudego Lisa Niedolisa.
Skaza: lvl: 4 | S: 7 | Zr: 15 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 38-3=34/60 | W: 70-2=68/70
Wykorzystane przerzuty celności: 1/3
» rana 0. stopnia: płytkie ślady zębów na barku
» rana 2. stopnia: szeroka rana szarpana na prawej skroni (krwawi; najpierw -3 HP, potem -2 HP do końca walki)
Traszka: lvl: 5 | S: 10 (21) | Zr: 6 (13) | Sz: 2 (5) | Zm: 3 (6) | HP: 70-21=49/70 | W: 70-5=65/70
Niewyleczona rana 2. stopnia; zmniejszenie statystyk o 1/2
» rana 2. stopnia: urwane lewe ucho (od następnej tury krwawi; najpierw -3 HP, potem -2 HP do końca walki)
Lis Niedolis: S: 17 | Zr: 9 (12) | Sz: 9 (12) | Zm: 9 | HP: 80-12-8-11=49/80 | W: 58-4-1=53/65
Walka 1:3; zmniejszenie zręczności i szybkości o 3
» rana 1. stopnia: długie zadrapanie na zadzie (od następnej tury krwawi; -1HP do końca walki)
» rana 1. stopnia: długie zadrapanie na boku (od następnej tury krwawi; -1HP do końca walki)
» rana 1. stopnia: zadrapanie na barku (od następnej tury krwawi; -1HP do końca walki)
Księżyce: 39 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Traszkowy Grzbiet, Truflowy Nosek, Morze Ojciec: A jest jakiś? (Zatopiona Wyspa) Trwałe urazy: szeroka szrama na prawej skroni (po lisie)
Szczupły, wysoki, krótkowłosy, niebieskie futro, biała plamka na prawym oku i biel ciągnąca się od palców lewej łapy do końca stopy, morskie oczy.
Skaza wyrósł już z kocięctwa, co pozwoliło na ukształtowanie jego charakteru. Wciąż jest synkiem na każde zawołanie Traszkowego Grzbietu, ale odeszła mu chęć na bycie w centrum zainteresowania. Stara się skupić na swoim treningu, żeby móc zostać najlepszym wojownikiem jakiego widział Klan Wichru. Kocur jest małostkowy, potrafi trzymać urazę za najmniejsze przewinienie, a co gorsza dużo rzeczy bierze dosłownie. Łatwo mu idzie przywiązać się do kotów, które były dla niego miłe i niepodobna mu się, gdy okazują to samo innym kotom niż jemu. Bardzo łatwo przychodzi mu zazdrościć, co w połączeniu z nadmiernym analizowaniem rzeczy nie wróży raczej niczego dobrego.
Z ulgą zarejestrował pojawienie się wojowniczek, chociaż gdyby tylko wiedział w jakim stanie dotarła tutaj jego matka, byłby przerażony jeszcze bardziej. Na całe szczęście nie był tego świadomy, co pozwoliło mu skupić się na walce. Mając przed sobą bok lisa, właśnie tam zamierzał zaatakować. Liczył na to, że poszerzy ranę, którą już wykonał.
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Dopadła go, ale wcale jej to nie zadowalało, zwłaszcza, że w tym samym momencie bestia zrobiła zwrot i chwyciła ucho Traszki. Co prawda dało to chwilę czasu Skazie, ale zgniłaby prędzej pod ziemią, niż pozwoliła tak bezkarnie przelewać krew wichrowych wojowników. Odskoczyła, żeby nie zderzyć się z popchniętym lisem, i spróbowała starej sztuczki – sypnięcia mu ziemią prosto w krzywe ślepia – po czym z wściekłym sapnięciem sama rzuciła się z pazurami do jego pyska, celując w nos. Odwróci jego uwagę, przy lepszych wiatrach ziemią, przy gorszych... sobą.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Księżyce: 85 Mistrz: Śpiewające Echo, Korzenna Woń Płeć: kotka Matka: Roziskrzona Gwiazda Ojciec: Łabędzia Gwiazda Trwałe urazy: blizna po lisich kłach na karku i druga na gardle; blizna po szponach na lewym barku; brak lewego ucha
Księżyce: 85 Mistrz: Śpiewające Echo, Korzenna Woń Płeć: kotka Matka: Roziskrzona Gwiazda Ojciec: Łabędzia Gwiazda Trwałe urazy: blizna po lisich kłach na karku i druga na gardle; blizna po szponach na lewym barku; brak lewego ucha
długa, nastroszona sierść | czekoladowy point | białe znaczenia na pysku i łapach | niebieskie oczy z granatową plamką na lewym
Gwiezdni, Honor, Wicher.
Traszce przeszkadza wiele rzeczy, a już najbardziej nieróbstwo bliźniego swego.
Lewe ucho Traszki kończy w lisiej paszczy.
Wojowniczka z całego serca życzy mu żeby się nim udławił.
Jeśli sytuacja będzie tego wymagała to nakarmi go i drugim, chociaż teraz przylepia je szczelnie do czaszki. Dziki Czart kręci się przy rudej mordzie, Skaza jest już na czterech łapach i atakuje bok drapieżnika. Traszkowy Grzbiet czuje krew spływającą po lewym policzku, czuje ból w rozcięciach na barku. Ale co ważniejsze – widzi przed sobą łatwy dostęp do karku przeciwnika, więc własny stan na bok, skacze w stronę lisa, chcąc mu wylądować na grzbiecie i chwycić zębami za luźną skórę.