Logo Artemidy
Trening Popielatej Łapy
#16
Już uniósł lekko podbródek by kiwnąć głową na zgodę, gdy zatrzymał w pół gestu w nagłej realizacji.
– Od reszty by nie wyczuły? Skoro im się dawały-dają łapać... niemożliwe. – zauważył. W niezachwianą przynależność reszty wierzył dużo bardziej niż we własną. Ale ten argument na bok, reszta faktycznie napawała optymizmem. Może, poza Połowem Rozkwitu, po prostu faktycznie złe pory dobierał. Albo pogoda, nawet jeśli przez cały ten czas zjawiał się nad rzeką w naprawdę różnorodnych warunkach. Obudził się na nagłe zwątpienie przywódcy. O nie, nie, jak już dostał pazurek to nie ma mowy, że puści łapę, od której zależy cała jego rybacka kariera!! Wyprostował się na czterech łapach z wysoko zadartym ogonem. – Nie ma szans, że zamarznę! Jeśli jest dobra pora to na pewno wrócimy z rybami zanim zrobi mi się zimno w palce! Chodźmy, kierunek: rzeka!
Oj bardzo by chciał faktycznie wierzyć w swoje słowa, ale póki co po prostu zaczął maszerować do wyjścia z obozu, patrząc kątem oka na Łabędzią Gwiazdę. Tyle starczy by go uspokoić, prawda?? Nie będzie kazał Popiołkowi czekać teraz do kolejnej Pory Młodych Liści?

In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
[Obrazek: iZiRr60.gif]
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?

╰────── · ☾ · ──────╯
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#17
Czujny Popiołek wcale nie dał się podejść, ale tak długo, jak nie kontynuował poddawania w wątpliwość swojej przynależności do Klanu Rzeki, Łabędź mógł zareagować uśmiechem i nie martwić się przesadnie. Postarają się, żeby wszelkie złe myśli samoistnie opuściły głowę terminatora, prawda? Na pewno, biorąc pod uwagę jego zapał, żeby iść zamarzać nad wodą.
— No dobrze, dobrze — zaśmiał się, zaskoczony, acz przede wszystkim podbudowany zapałem kocurka. Oby tylko nie pożałowali tej decyzji, jeśli za wschód albo dwa Popiołek trafi do lecznicy.
Podążył za nim do wyjścia z Obozu.
— Przejdziemy się do Zatopionych Korzeni, co ty na to? — zaproponował, mając nadzieję, że nie było to zbyt śmiałe posunięcie z jego strony. Minęło trochę czasu od ostatniej dłuższej przechadzki. — To moje ulubione miejsce na ryby. A po drodze zaczniemy sobie omawiać teorię? Jak podchodzisz do łowienia?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#18
Odetchnął lekko, gdy przywódca ruszył za nim zamiast wycofać się z oferty. Co prawda, gdy odpadła ta troska, zwolniło się miejsce dla nowych, ale dzielnie starał się je ignorować jak najdłużej. Szczególnie, że zaraz też Łabędzia Gwiazda wytyczył im cel wycieczki, a Popiołek mógł się zastanowić czy potrafi bez trudu odtworzyć prowadzącą tam trasę bez trudu. A zaraz potem pojawiło się pytanie, które już w ogóle wymagało pełni Popiołkowych zasobów myślowych. Chociaż jeszcze przed nim...
– Dlaczego ulubione? Tam się lepiej łowi czy...? – zawiesił niedokończone pytanie, bo nie wiedział jakie inne opcje wchodziły w grę. Zaś najważniejszego pytania dnia nie mógł zbyć krótkim no tak jak mnie uczyłeś, szczególnie gdy istniała możliwość, że coś przekręcił, zapamiętał nie do końca tak jak było w rzeczywistości. – To na początek znajduję sobie miejsce. W sensie chodzi o jakiś kamień czy korzeń nad wodą żeby sobie usiąść i żeby było trochę głębiej niż przy samym brzegu. Ale koniecznie tak bym nie rzucał cienia na wodę jak już usiądę, bo cień płoszy ryby i najlepiej siedzieć pod słońce. I jak już znajdę takie miejsce to zanurzam łapę, czasami ogon, ale wolę łapę, do wody i czekam aż jakaś ryba się zainteresuje. – po prostu wiedzą, że nie jestem ani trochę interesujący – I czekanie jest trudne, no bo trzeba zachować całkowity bezruch najlepiej, ale nie wstrzymywać oddechu, bo zawsze potem się bierze głębszy wdech i to już jest ruch, który może spłoszyć ryby. Ale i tak czasem wstrzymuję oddech, gdy widzę że ryba podpływa, no bo... nie chcę się wcale ruszać. I liczę na to, że podpłynie zanim będę musiał znowu oddychać. Ale czekam aż skubnie mnie w ogon czy łapę i wtedy próbuję wbić jej pazury w bok i wyciągnąć ponad powierzchnię wody. – przedstawił teorię możliwie dokładnie, wspominając o wszystkim co uznawał za istotne podczas swoich podejść. I wydawało mu się, że naprawdę rozumiał jak to powinno działać, ale gdy już tak wszystko powiedział... nadeszło zwątpienie. Spojrzał na szarą mordkę. – Bo tak się powinno łowić, prawda?

In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
[Obrazek: iZiRr60.gif]
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?

╰────── · ☾ · ──────╯
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#19
Zrównał krok z terminatorem i zaciągnął się rześkim powietrzem. Beztroskie wyjście na ryby z dawnym uczniem przyprawiało go o uczucie lekkości, które wydawało mu się stanowczo nie na miejscu. Starał się odgonić tę myśl od siebie, a zamiast tego zwrócić uwagę na skałki pod łapami; jeden niefortunny krok mógł kosztować go przykre konsekwencje.
— Cóż, ryby lubią chować się pod korzeniami, a dla nas są one wygodnym stanowiskiem, ciężko wymarzyć sobie dogodniejszy punkt. Ale minąłbym się z prawdą nie przyznając, że powód jest nieco bardziej... osobisty. Nad Zatopionymi Korzeniami rozpocząłem przygodę z łowieniem, to tam złowiłem pierwszą rybę. Uczyłem się od mojego mistrza, aczkolwiek już jako wojownik, dlatego zamiast typowego wyjścia we dwójkę, zrobiliśmy sobie wypad większym gronem. — Uśmiechnął się do własnych wspomnień. — Właśnie wtedy dowiedziałem się, że najowocniej łowi się o poranku lub o zmierzchu, a rybę najłatwiej pochwycić, kiedy jest zimno — są wtedy ospałe i istnieją spore szanse, że ich czas reakcji będzie spowolniony.
I choć była to ciekawostka, która mogła się przydać, to miała znaczenie wyłącznie wtedy, gdy potrafiło się zastosować do podstaw łowienia. Łabędź z zainteresowaniem wysłuchał odpowiedzi Popiołka, zachęcająco kiwając przy tym głową i jednocześnie odznaczając w głowie kolejne wspomniane elementy.
— Prawda. Bardzo dobrze, nie ma czego się przyczepić — przyświadczył ze zmrużeniem oczu. — Radziłbym oddychać zawsze, ale jeżeli tak czujesz się pewniej... — To kim on był, żeby naciskać na zmianę? Marne szanse, że właśnie to stało za niepowodzeniami kocurka. Wiedział przecież, że nawet ten środek ostrożności przy odrobinie pecha mógł odbić się czkawką. Ustalone reguły swoją drogą, każdy łowca polował odrobinę po swojemu. — Skoro tutaj nie ma problemów, przekonajmy się, jak wychodzi w praktyce.
Tak się składało, że akurat docierali na miejsce.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#20
O. Ryby lubiły się chować pod korzeniami. Pod nosem przyznał słuszność temu rozumowaniu, by nie przerywać przywódcy i słuchał z zaciekawieniem dalej. A już szczególnie nastawił czarne uszka, gdy padło coś o osobistym powodzie. Nie żeby to miało szanse pomóc Popielatej Łapie w łowieniu, ale jednak płynęła w nim krew Śnieżnego Płatka. I może nie była w stanie uczynić z niego lepszego kota, ale to nieco mocniejsze zainteresowanie informacjami z życia innych kotów? Jak najbardziej. Chociaż sam Popiołek zakładałby raczej, że intencje miał czyste i po prostu był ciekaw historii Łabędziej Gwiazdy.
– Dlaczego dopiero jako wojownik? Nie trzeba umieć łowić ryb żeby złożyć przysięgę? Nie trzeba umieć łowić żeby być Rzeczniakiem? – zdziwił się, spychając pozostałe informacje na dalszy plan. – I dużo większym gronem? To też byli wojownicy, którzy nie potrafili łowić czy tak na ryby poszli po prostu? Jak to wyglądało?
Trochę mu się to nie układało w głowie. Przecież to była ta najrzeczniejsza umiejętność w całym lesie. Coś z czego słynęli, coś o co srebrny kocurek opierał tak dużą część swojej identyfikacji. Nie był pewny czy wywracało to cały jego światopogląd do góry nogami czy w tym momencie miał ważniejsze zmartwienia na głowie i nie była to pora na tego rodzaju kryzys.
Ale zanotował skrzętnie informację o oddychaniu.
– A ty nie będziesz łowić? – zwolnił razem z przywódcą, gdy docierali na miejsce. Miało to sens by Popiołek łowił sam, oczywiście, skoro ryby go unikały to może jak będzie jedyną łapą w okolicy to z braku innych opcji i do niego podpłyną. Ale skłamałby twierdząc, że towarzystwo Łabędziej Gwiazdy na korzeniach nie dodałoby mu pewności.

In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
[Obrazek: iZiRr60.gif]
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?

╰────── · ☾ · ──────╯
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#21
Zaśmiał się serdecznie. Rzeczywiście, Klan Rzeki nie bez powodu słynął z łowienia ryb, w istocie chętnie czerpali z dobrodziejstw wody, ale to zdziwienie Popiołka było rozczulające. I z lekka niespodziewane; Łabędź oczekiwałby go raczej ze strony któregoś z sąsiadów, znających ich Klan głównie z opowieści.
— Nie trzeba. Ba, nie trzeba nawet lubić wody. Wiem, że Kwitnący Jaśmin za nią nie przepada, nie jestem pewien, jak obecnie zapatruje się na łowienie, ale... Nawet gdyby od obiegów pór nie wrzucił na stos ani jednej ryby, nie uczyniłoby to z niego mniej Rzeczniakiem. A ja, cóż, zdaje się, że nie nauczyłem się wcześniej łowić głównie ze względu na pogodę. Było upiornie zimno, kiedy zostałem wojownikiem, a mój mistrz ani nie chciał torturować mnie lodowatą wodą, ani opóźnić mianowania. I tak jakoś wyszło. Choć większość wojowników raczej nie ma takich doświadczeń za sobą i pojmuje tajniki łapania ryb jeszcze podczas treningu. — Zwłaszcza teraz, zdawało mu się. Za czasów jego młodości panowało nieco luźniejsze podejście. Każdy wojownik potrafił polować, patrolować i odganiać intruzów, to jasne, jednak to dopiero dzisiaj prawdziwi rzeczni fanatycy rośli w siłę. Nie narzekał; cieszył się, że jego Klan był dumny ze swoich tradycji i zwyczajów, ale daleko mu było do dyskryminowania tych, którzy nie podzielali miłości do wody. — Poszliśmy we czwórkę. Mój mistrz, ja, moja partnerka i siostrzeniec. Tylko ja w roli niedouczonego wojownika. W zasadzie... Nie pamiętam, jak do tego doszło, że wybraliśmy się całą grupą. Pewnie napomknąłem o planach z Kornikowym Konarem, moim mentorem, a reszta podłapała temat. Zawsze to raźniej uczyć się w zaprzyjaźnionej grupie, prawda? Bez presji oficjalnego treningu, w sytuacji, gdzie wszyscy dzieliliśmy się powodzeniami oraz porażkami, jakich nie może zabraknąć przy pierwszych próbach.
Przystanął nieopodal korzeni, na razie trzymając się stabilnego gruntu.
— A chciałbyś, żebym łowił z tobą? — spytał. Raczej nastawiał się na obserwację z — niewielkiej, ale wciąż — odległości. Różnie bywało u niego z zachowaniem równowagi. I z refleksem. Nie wspominając o jego głównym zadaniu, opierającym się przecież na przyglądaniu się poczynaniom terminatora. Zdawał sobie jednak sprawę, że świadomość obecności wpatrującego się starszego, bardziej doświadczonego kota mogła onieśmielać.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#22
Pierwszy raz usłyszał o relacji Kwitnącego Jaśmina z wodą. I była to informacja na tyle niespodziewana, że Popielata Łapa zapomniał zastanowić się czy to nie coś co każdy wiedział oprócz niego. Ciężko było skupiać się na tak przyziemnych, codziennych problemach, gdy tu cały znany mu świat wywracał się do góry łapami. Pokiwał głową, tak mu się zdawało przynajmniej, że chociaż w ten sposób udało mu się okazać, że słuchał.
– O, czyli tylko ty nie potrafiłeś łowić? – dopytał, nie będąc w stanie ukryć zaskoczenia w głosie. W jego wyobrażeniach to mistrz Łabędziej Gwiazdy potrafił łowić, a reszta dopiero miała zdobyć tę umiejętność. To miało sens, to brzmiało mniej... – ... strasznie. – westchnął cicho, dopiero po dwóch uderzeniach serca orientując się, że ostatnie słowo zdołało opuścić jego myśli. Odchylił lekko uszy w tył. – Znaczy raźniej też, ale... jak się jako jedyny uczyłeś, a reszta już kiedyś łowiła to... nie wiem. Trochę tak, nie wiem czy bym tak chciał.
Zrobiło mu się niewygodnie we własnej skórze.
Wskoczył na najbliższy korzeń i przedostał się z niego na kolejny. Dopiero zaczynały się jego poszukiwania odpowiedniego miejsca, to nie był najprostszy wybór. W odpowiedzi na pytanie chciał po prostu pokiwać twierdząco łbem, ale... hm, może powinien chcieć sam łowić ryby. Skoro nie przyszli tu tak po prostu, a w ramach powtórki, bo Popielata Łapa poprosił o pomoc z nauką. No, może nie nauką, bo znał te rzeczy. Ale nauką, bo najwyraźniej nie znał ich wystarczająco dobrze. Ale nie chciał rezygnować z towarzystwa...
– Nooo... jeśli obiecasz, że nie wyłowisz wszystkich ryb... – odparł, nie do końca wprost, ale całkiem zadowolony z tego jak udało mu się wybrnąć z sytuacji. I może nawet nie zabrzmiało jakby to była jego faktyczna obawa!

In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
[Obrazek: iZiRr60.gif]
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?

╰────── · ☾ · ──────╯
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#23
— Reszta była terminatorami — doprecyzował tam, gdzie wkradło się małe nieporozumienie. — I w przeciwieństwie do mnie mogła później zabłysnąć na treningu dodatkową wiedzą i umiejętnościami. Ale tylko tym się różniliśmy, dla nich też to był pierwszy raz. A pierwsza zdobycz mojego siostrzeńca, och, to dopiero było coś! Wyciągnął rybę niepodobną do żadnej, jaką widziałem wcześniej albo później, owiniętą w przezroczystą błonkę. Śmieć dwunożnych, nic nadzwyczajnego, jednak cały obraz robił wrażenie. Rybka była malutka, cała złociutka; o intensywnym kolorze. Niezwykła.
W oczekiwaniu na odpowiedź odnośnie wspólnego (albo i nie) łowienia, przypatrywał się poczynaniom Popielatej Łapy, pomykającego z jednego korzenia na drugi. Och, to zdecydowanie nie były ruchy, jakie Łabędź kiedykolwiek jeszcze będzie w stanie z siebie wykrzesać. Jego wnętrze wręcz zapłonęło irracjonalnym strachem, kiedy tak śledził spojrzeniem młodszego. Ale oczywiście terminator nie zamierzał się ześlizgnąć. Dla niego nie było to żadne wyzwanie.
— Hmm, postaram się nie — zgodził się po namyśle, lekko uśmiechnięty. — Za to ty się nie krępuj. Pokaż im, na co cię stać.
To powiedziawszy, ostrożnie wszedł na pierwszy z brzegu korzeń, który w jego ocenie dobrze spełniał swoją rolę. Usadowił się na tyle wygodnie, na ile pozwalały okoliczności, i zanurzył ogon w wodzie. Wodzie, na którą zerkał raczej sporadycznie — większość jego uwagi skierowana była bowiem na Popiołka i to, jak sobie radził.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#24
– Och... – bąknął pod nosem. Tak, to miało więcej sensu. Ale za to mniej sensu miało, że Łabędzia Gwiazda nadal uważał, że w takim towarzystwie było raźniej. Nie byli przecież na równi, na jego barkach leżała musiała leżeć większa presja, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, prawda? Był wojownikiem złożył już przysięgę, powinien godnie reprezentować Klan. Terminatorom odpuszczało się więcej, terminatorzy mieli jeszcze cały trening do nauczenia się, tak technicznie. Tak świat działał przecież. Ale może Popiołek sam miał coś ze złotej rybki, bo nim zdążył wyartykułować swoje wątpliwości, właśnie temat zdobyczy siostrzeńca Łabędziej Gwiazdy skupił jego uwagę.
– Żywa?? – zainteresował się... żywo. Sam przecież natrafił na śmieć dwunożnych i rybka, mimo swoich intensywnych barw, wcale do żywych nie należała. Ani w momencie znalezienia, ani nigdy wcześniej. Ale tu... tu była nadzieja na lepsze znalezisko. Pobocznie pojawiła się myśl, że przywódca nie wspomniał w sumie jak nazywał się ten siostrzeniec, który je wyłowił. Ani partnerka... w sumie Popiołek nie kojarzył by kiedykolwiek ktokolwiek wspominał coś o partnerce Łabędzia. Nie żyła? Trochę bał się pytać jeśli właśnie taki los ją spotkał (i tego siostrzeńca), ale trochę też chciał zalepić dziurę informacyjną, którą nie wiedział, że miał.
Może to dobrze, że byli w trakcie przymierzania się do łowienia rybek. W innym wypadku, Popielata Łapa jeszcze zebrałby się na odwagę żeby poruszyć temat. A potem by pewnie żałował. A tak to na jasną mordkę wpełzł wątły uśmiech, gdy niebieski point zgodził się na wspólne łowienie. – Postaram się. – zgodził się, chociaż nie czuł by to aż tak bardzo zależało od niego, a nie od chęci rybek. Zerknął ostatni raz na ustawiającego się kocura i skupił się następnie na sobie. Obrał wreszcie taki korzeń by swój cień mieć za grzbietem. Czy właśnie pod takimi ryby lubiły się chować? Miał nadzieję. Zanurzył ostrożnie łapę. Była tak lodowata, że aż sierść mu się uniosła na ogonie przy zetknięciu pierwszego z opuszków z taflą. Nie drżał jednak z zimna, przynajmniej jeszcze nie, więc zachowanie bezruchu nie było aż tak trudne.

In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
[Obrazek: iZiRr60.gif]
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?

╰────── · ☾ · ──────╯
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#25
— Żywa, jeszcze jak — odparł z dumą, jakby to on osobiście był odpowiedzialny za jej stan czy to, że została wyłowiona. Po niedawnych kłopotach z martwą zwierzyną był to niewątpliwie dodatkowy atut rybki z opowieści. Nawet jeżeli w tamtym momencie nie do końca rozumieli własne szczęście. — Aczkolwiek umiarkowanie ruchliwa. Ta błonka nie ułatwiała jej życia. Dziwna sprawa, wcale nie wyglądało to na przypadkowe zaplątanie się, raczej została tam wrzucona, nim trafiła do wody. Dwunożni miewają osobliwe pomysły.
Żeby nie wyrazić się dosadniej.
Słońce, jak to miało w zwyczaju, rzucało cień poszczególnych elementów otoczenia w zgodną stronę, co znacznie ułatwiało Łabędziowi zadanie. Nie musiał obawiać się, że już po usadowieniu się Popiołek nagle zmieni pozycję tak, że on przestanie mieć widok na jego ruchy i będzie musiał przenieść się na jeden z dalszych korzeni. A że obaj zajęli miejsce i łapa popielatego wylądowała w wodzie, pozostawało rzucić cichym powodzenia, patrzeć i czekać... Z okazjonalnymi przerwami na zainteresowanie się własnym kawalątkiem rzeki.

A w tej części tymczasowo okupowanej przez terminatora coś się działo. Kocurek nie musiał czekać długo, żeby przekonać się o zainteresowaniu ryb Zatopionymi Korzeniami — niemalże spod jego łapy wypłynął nagle niewielki ciemny kształt. Nie wyraził zainteresowania palcami natychmiastowo, jednak nie zamierzał trzymać w niepewności. Po krótkich oględzinach okolicznych roślin podpłynął bliżej i zaczął podskubywanie swojej nowej kociej ofiary.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#26
Potrafił sobie wyobrazić, że błonka dwunogów nie sprzyjała żywotności rybki, nawet jeśli samą błonkę trudno było mu sobie wyobrazić. Może owijała ją tak, że rybka nie mogła się poruszać?
Jemu za to trafił się całkiem ruchliwy okaz. Co było, rzecz jasna, zaskoczeniem dla terminatora. Sam fakt, że faktycznie coś tu pływało. Aż musiał zamrugać kilkukrotnie, jakby nie wierzył własnym oczom – zaraz potem przypomniał sobie jednak, że może ruch powiek też mógł zaniepokoić rybkę. Postanowił więc zadośćuczynić za swój błąd i teraz pilnował by się nie ruszać do tego stopnia, że aż wstrzymał oddech. I trzymał go aż do momentu, gdy poczuł skubanie na palcach.
To była jego chwila, jego moment.
Wyciągnął pazury w zanurzonej łapie, chcąc je wbić w bok ryby, jednocześnie pchając ją w górę. A druga łapa już się zanurzała do wody, by chwycić piszczkę z drugiej strony. Nie była duża, nie potrzebował więc dużo siły, ale wiedział, że takie drobne okazy lubiły się łatwo wyślizgiwać. Nie z własnych doświadczeń, raczej z opowieści. Cienkim ogonem próbował balansować by nie wpaść do wody i wręcz przeciwnie, wyrzucić rybę na brzeg.

In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
[Obrazek: iZiRr60.gif]
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?

╰────── · ☾ · ──────╯
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#27
Och, rybka zdecydowanie usiłowała wykorzystać swoje fizyczne predyspozycje i pomimo niespodziewanego ataku, prędko odnalazła się w sytuacji, podejmując bezzwłoczną próbę wyślizgnięcia się z uchwytu drapieżnika. Niestety dla niej, Popielata Łapa był na takie numery przygotowany i poradził sobie wyśmienicie, wyrzucając ofiarę na brzeg. Jeżeli jednak liczył na to, że stanięcie na przegranej pozycji zabije w niej wolę walki, to się mylił — mały kiełb, nie bacząc na fakt, że wszystko zwróciło się przeciwko niemu, wywijał ciałkiem, licząc chyba na to, że zdoła jeszcze wślizgnąć się z powrotem do rzeki. Nie miał przecież wcale tak daleko.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#28
O-o. Zanim Popiołek zdążył zachłysnąć się swoim zwycięstwem, dowiedział się, że radość to by była przedwczesna, a sytuacja wcale wygrana. W myślach już pojawiała się nieśmiała myśl o świętowaniu, gdy zielone oczy zauważyły ruch ze strony wyłowionej rybki. Próbowała wrócić do rzeki, o zgrozo. Popielata Łapa od razu rzucił się w jej stronę, odrzucając należytą ostrożność na nierównych korzeniach, liczyło się tylko jedno – wygrać wyścig z rybą wyrzuconą na brzeg. A każdy kto znał cętkowanego, wiedział, że w tej sytuacji wynik nie był taki oczywisty. Chciał ją przyszpilić pazurami do ziemi, powstrzymać kolejne pląsy. Chwycić w zęby, gdyby była konieczność.

In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
[Obrazek: iZiRr60.gif]
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?

╰────── · ☾ · ──────╯
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#29
Obserwatorzy z boku — Łabędzia Gwiazda był tego dobrym przykładem — mogli, a nawet powinni byli wstrzymać oddech. Dramatyczny rzut Popielatej Łapy mógł skończyć się różnie, i to nawet pomijając to, czy udałoby mu się dopaść rybę. Na szczęście już po chwili można było odsunąć wszelkie czarne scenariusze na bok. Nie sprawdziły się. Kocurek doskoczył do ofiary, wzbogacając się jedynie o otarcie bądź dwa, i zakończył żywot walecznego kiełba.

— Gratulacje — rozbrzmiał tylko odrobinkę zdławiony głos przywódcy. Krótka, ale gwałtowna fala stresu nie zdążyła jeszcze z niego zejść. Z częściowo wymuszoną lekkością dodał: — I ty masz jakieś problemy z łowieniem? Nie może być.
Spojrzał na swój ogon; jeżeli coś obok niego przepływało, po akcji terminatora ruszyło ratować swoje życie, nie pozostawiając po sobie śladu. Jednak raczej po prostu nie dopisało mu szczęście tak szybko, jak młodszemu łowcy.
— Wygląda na to, że dobrze dzisiaj biorą. Nie zdążyłem się obejrzeć, a tu już pierwsza zdobycz! Gotowy do dalszego łowienia? Czy potrzebujesz chwili? — dopytał ostrożnie.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#30
Nie wpadł do wody, ale co najważniejsze – ryba nie wpadła do wody!! Wszelkie otarcia, obicia i siniaki nie były w stanie dać o sobie znać teraz Popiołkowi. Gdy tylko ryba znieruchomiała, terminator poderwał głowę do góry, patrząc w stronę Łabędziej Gwiazdy. Widział to? Był świadkiem tego zwycięstwa nad ciągnącym się od księżyców pechem?? Czarna końcówka ogona podrygiwała w tłumionej ekscytacji (chociaż nieszczególnie dobrze tłumionej). I jeśli urósł odrobinę od najprostszych w świecie gratulacji, nie był go w stanie ten fakt zawstydzić. Nie w tym momencie. Może wieczorem, gdy przypomni sobie, że powinien reagować adekwatnie do wieku.
Zapiekły go policzki, gdy zostały wspomniane jego problemy z łowieniem. Och, faktycznie z perspektywy Łabędziej Gwiazdy to musiało wyglądać jak...
– Nie kłamałem! – zapewnił gorączkowo. – Nie wiem jak to się stało nawet, nigdy tak szybko nic do mnie nie podpłynęło, może po prostu faktycznie aż tak lubią się tu ukrywać, chyba tu nigdy wcześniej nie łowiłem. Ale próbowałem w innych miejscach, które Karpi Strumień polecał! Nie polecałby przecież złych. – zaczął się intensywnie tłumaczyć, chociaż jednocześnie miał z tyłu głowy, że przecież nie zrobił nic złego. I że przywódca nie oskarżał go o nic złego.
– Nie, chyba mogę już łowić. Tylko... – rozejrzał się na boki. W obronie swojej prawdomówności odskoczył od pierwszej zdobyczy, a przecież miał względem niej pla- o tu była. Pochwycił rybkę i już chwilę później kiełb wylądował przed Łabędzią Gwiazdą. – To dla ciebie. – w swoich wyobrażeniach Popiołek, po wręczeniu prezentu, wracał na swój korzeń i ponownie skupiał się na łowieniu rybek. W rzeczywistości stał w miejscu z ogonem podrygującym w napięciu i zmarszczonymi brwiami.

In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
[Obrazek: iZiRr60.gif]
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?

╰────── · ☾ · ──────╯
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości