Księżyce: 148 Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus Płeć: kotka Matka: Mknący Ptak Ojciec: Czyżykowy Głos Partner: Tonące Słońce Życia: 1 Trwałe urazy: Blizny na szyi po ugryzieniu
Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
Lawenda jest wesołą kotką. Prawie zawsze jest uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do życia.Ciekawa świata kotka, która tryska energią. Lubi spędzać czas w towarzystwie innych. Jest łagodna i chętna do pomocy. Ma pogodną osobowość i ciężko wyprowadzić ją z równowagi. Lawenda jest wytrwała w dążeniu do celu i nie poddaje się łatwo. Czasem ma bujną wyobraźnie, zwłaszcza w przypadku rzeczy których nie zna.
Schudła co widać na pierwszy rzut oka, teraz wygląda dosłownie jak patyk. Gdyby ktoś kto ją znał wcześniej a potem zobaczył ją teraz, pewnie by się trochę zdziwił i chwilę zastanowił czy to ta sama kotka. Ostatnio zaczęła dużo mniej jeść, a efekty widać właśnie teraz. Ponadto posiada dość szczupłe i długie łapy, na których widnieją blizny po ugryzieniach, ale do wysokich i tak nie należy. Lecz szybko biega dzięki nim, przy czym jedno się nie zmieniło, nadal w biegu wygląda jak upośledzony zając, widać tak już jej zostanie. Trawiaste Zbocze pokrywa czarna sierść wraz z białymi znaczeniami. Dokładniej znajdują się ona na pysku aż po szyję, wszystkich łapach i końcówce ogona. Jej nos jest w kolorze różowym, nie za jasnym i nie za ciemnym, można powiedzieć optymalnym. Natomiast oczy ma w kolorze brązu, nie jest on intensywny jak u ojca, bardziej jasny.
Dosyć wysoka, lekko zbudowana koteczka. Na jej głowie osadzone są spiczaste uszy, które poruszają się próbując wyłapać każdy dźwięk. Jej mordka - mała, delikatna z czarnym noskiem na czubku. Tuż obok znajdują się jej oczy, błękitne - przypominające bezchmurne niebo.
Jej futro, ah... To śliczna mieszanina trzech kolorów - czarnego, rudego oraz białego. Na czarnym kolorze pojawiają się w różnych miejscach rude plamy, zdecydowanie dodając młodej kotce uroku. Ale chwila! Mowa była jeszcze o trzecim kolorze. Biel znajduje się na tylnich łapkach, gdzie układa się na wzór skarpetek oraz na końcówce długiego ogona.
Pamiętacie tego nieśmiałego kwiatuszka, który jeszcze niedawno ukrywał się za rodzicami? To była Goździk, nieśmiała i cicha, a mimo to ogromnie zainteresowana otaczającym ją światem. Po zawaleniu się obozu, śmierci babci ucichła jeszcze bardziej, stała się bardziej strachliwa. Morderstwo terminatora w Klanie przez innego ucznia, strata przyjaciela. To wszystko odbiło się na charakterze córki Fiołkowego Świtu, jednak z biegiem czasu kotka odsuwa ból gdzieś dalej, próbując być pozytywną i przynosić radość tym, którym jej brakuje. Stara się jak może, ale mimo wszystko nie zawsze jej się udaje.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Od dawna wiadomo było, że z Kruka nie będzie nikogo budzącego postrach czy szacunek samą aparycją.Wzrost co najwyżej przeciętny, łapy wciąż jakby lekko za długie w porównaniu z resztą ciała i tylko trochę grubsze od pierwszego lepszego patyka. Dodajmy do tego ogólnie szczupłą sylwetkę i oto jest przedstawiciel nowego pokolenia Wichrowców. Nabrał mięśni, ale są one prawie niezauważalne pod lekko odstającą, krótką białą sierścią. Dzięki ciągłym spacerom i patrolom krok ma o wiele bardziej pewny niż wcześniej, ale nigdy nie będzie poruszać się z gracją czy wdziękiem. Winowajca - skrócony ogon - magicznie nie odrósł, pozostał jedynie kikutem, nad którego nasadą widnieje brązowa plamka. Oczy, niezmiennie zielone, stały się lekko przygaszone, mało co potrafi przywołać dawne rozbawienie czy ciekawość. Trójkątny pyszczek zwieńczony różowym nosem stał się jakby bardziej poważny w wyrazie. Na karku ma bliznę po oderwaniu stosunkowo małego płata skóry przez lisa.
Zmienił się. Zamknął towarzyszący mu zawsze strach gdzieś w głębi umysłu. Wciąż się boi, owszem, lecz teraz skrywa to za maską determinacji. Na pozór nie wie już, czym są silniejsze emocje, a postronnym może czasem wydać się niewzruszony jak głaz, lecz to tylko sposób radzenia sobie Kruczego z otaczającym go, nieprzyjaznym światem. W rzeczywistości jest bardzo emocjonalny, wystarczy poznać go nieco bliżej, aby się o tym przekonać. Prawie wrodzona nieufność, pielęgnowana starannie przez księżyce, odbija się wyraźnie na jego relacjach z otoczeniem, co skutkuje bardzo wąskim gronem bliskich. Do tego jest uparty, chociaż on raczej użyłby sformułowania pokroju "stały w poglądach". Ma swoje własne zdanie, przekonania oraz wyobrażenia o idealnej dla wszystkich sytuacji i nie zmieni ich pierwsza lepsza sugestia nowego porządku. Może dziesiąta skłoni go do namysłu, jeśli zostanie odpowiednio przedstawiona. Znajomość sytuacji, w której się znajduje, także jest dla kocura bardzo ważna. Z tego powodu trzyma się swojskich terenów, nie opuszczając ziem Wichru. Stara się nie pakować w nierozsądne starcia, słowne czy fizyczne, choć bardziej skłania się ku tym pierwszym. Jest gotów poświęcić się dla klanu w każdy możliwy sposób, wciąż mając wrażenie, że jego dotychczasowe starania są niewystarczające. Chciałby sprawić, że obaj jego mistrzowie będą z niego dumni, nawet jeśli jeden z nich nie widzi, jak Kruczy dorasta do roli wojownika klanu Wichru.
Kocur zdecydowanie przypomina Zakurza. Ma trójkątne, duże uszy, garbaty nos i długi, cienki ogon. Jednak jego czekoladowa sierść, choć równie jednolita jak u ojca, w wielu miejscach odstaje od ciała i jest matowa. Brak mu również gracji i elegancji, z którą poruszał się liliowy kocur. Odróżniają go też białe znaczenia, które nierównomiernie pokrywają jego mordkę, szyję, brzuch, łapy i spód złamanego przy końcówce ogona. Po obu stronach różowego nosa znajdują się splątane wąsy, zaś nad nim lekko skośne oczy o barwie złoto-zielonej. Znakiem rozpoznawczym łaciatego kocura są blizny, których w trakcie pobytu poza klanem nabył jeszcze więcej, a także wzrost. Jest jednym z najwyższych kotów w klanach.
Depresyjny, nerwowy i wycofany, ale w środku przejmujący się innymi kotami kocur.
- ̗̀ ✿. ̖́- na zakrętachs m u t k uw biegutychwydarzeń jakmogliśmysiętak szybkopo prostuzestarzeć każdy t y l k ogorzkosamsiebiep r z e k l i n a zestarzałem siępo cichu.................................. ................................trudno towytrzymaćjest
bijenamzaklęty dzwon w święconejwodzie...... ......palcebrudnychrąk bliżejpodszedł podnaszpróg zimnyod śmierciduch
niektórzyz nasżyciemjużzmęczeni jak staliśmyrazem................................. .............................tak leżymypodzieleni jedni poszliw prawolub zostaliwmiejscu drudzycałkiemw lewoinni zaśs t a n ę l i
≡w przejściu≡
</td></tr></table></center>
✿czasem tylkozerkamyza siebieu k r a d k i e m................. .............i to co nasbardzo boliżyje w nasnajbardziejwiem✿ xxx
Mistrz: Cedrowy Kolec [*] || Malinowy Nos Płeć: kotka Matka: Krzykliwa Mewa Ojciec: Bezchmurne Niebo [*] Partner: dał nogę z klanu :(
Blada to wręcz ucieleśnienie stereotypu Wichrzaka. Jest wysoka, o długich łapach i bardzo szczupła, chociaż nie aż tak wychudzona jak kiedy wróciła do Klanu. Ma krótkie białe futerko, które tylko na uszach staje się szare. To znaczy... urodziła się z białym futerkiem, ale czasem patrząc na nią ciężko to stwierdzić - jest wiecznie ubłocona, wybrudzona i rozczochrana, bo w końcu po co dbać o futerko, kiedy jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia? Nad różowym noskiem widnieje para niebieskich oczu będących kopią oczu jej ojca. W dużym skrócie - Blada to po prostu mieszanka swoich rodziców, chociaż ma w sobie zdecydowanie więcej cech Krzykliwej Mewy niż Bezchmurnego Nieba.
Można by pomyśleć, że Blada ma owsiki - zupełnie nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu, ciągle musi gdzieś gonić, biegać, latać, byle szybciej, bo czasu braknie. Winę za ten stan rzeczy ponosi jej nadmiar energii oraz zew przygody, nakazujący jej sadzać pyszczek zupełnie tam gdzie nie powinna. Co prawda dzięki ostatnim księżycom istnieje spora szansa, że najpierw się zastanowi, a później coś zrobi, to i tak nie oczekujmy zbyt wiele, w końcu to Blada. Jest głośna, ciągle dużo mówi, ale lepiej uważnie jej słuchać, ponieważ styl jej wypowiedzi jest równie chaotyczny co ona sama. Nie ma w niej za grosz taktu czy powagi, to wieczna obtymistka, która kocha się śmiać i dobrze bawić oraz nie znosi nudy. Zupełnie nieodpowiedzialna i dziecinna, rozwojowo zatrzymała się gdzieś na etapie wczesnej terminatorki. Do tego bardzo beztroska. Warto też wspomnieć, że Blada nie należy do kotów szczególnie inteligentnych i często rozmowa z nią może wyglądać tak: Mów do słupa, a słup jak du... zupełnie bez reakcji, znaczy się.
everythingis fineandnothing matters weather'salways niceinsidemy head ≡.everything.is.fine.≡ andnothing mattersanyway and itmakes ita l l o k a yif IDON'TCARE
po jej drobnym wypadku, jej wygląd przeszedł wiele zmian. Przycięte do połowy prawe ucho, zerwane niemal całe lewe, do tego blizna przechodząca od brody aż nad prawe oko - a to tylko sam pysk. Na szyi widnieją ślady po pazurach, choć te w dużym stopniu zostały zasłonięte przez futro. Długie ślady po kocich pazurach są również przez całą długość grzbietu, do tego na prawej przedniej i lewej tylnej są ślady po ugryzieniach. Jej futro wciąż pozostaje czysto białe i długie, a ślepia mają ten sam kolor - lewe zielone i prawe niebieskie. Wciąż jest smukła i wysoka, lecz do dawnej piękności jej daleko. Na szyi ma ciemnoczerwoną obrożę z kontaktem do jej człowieka.
podobnie jak wygląd, jej charakter przeszedł zmiany. podczas dochodzenia do siebie po walce z samotnikiem miała wiele czasu na przemyślenia, co miało na nią zaskakująco dobry wpływ, być może przez towarzystwo, jakie miała. w efekcie nie tylko jej ciało, jak i jej umysł przeszły przez proces leczenia, dzięki czemu jest w pewnym sensie weselsza. nadal jest mocno wyciszonym kotem, jednak znacznie łatwiej jest się jej uśmiechać. wciąż jest bezpośrednia w swoich słowach, często nie przejmując się tym, jak może to wpłynąć na jej rozmówców, ale zaskakująco nabrała nieco charakteru, więc zdarzy jej się dogryzać innym tu i ówdzie, oczywiście oczekując tego samego w swoją stronę. są to jednak niegroźne uszczypnięcia, nie obrazy. zdecydowanie chętniej też rozmawia, a jej ciekawość została na nowo rozpalona i nie boi się pytać, jeśli coś ją zainteresuje. nadal zostało w niej jednak wiele mniejszych lub większych problemów, z którymi ciężko jej sobie poradzić, jak strach przed opuszczeniem przez bliskich czy problemy ze snem.
there's so much more here, a life worth living and with time you drown the FEELING out it's so n o s t a l g i c maybe all the love was worth the pain?
Mistrz: życie Płeć: Kotka Matka: Amnezja [*] Ojciec: kim Partner: ew gross
Kluskowata, nieporadna i krępa kula sierści. Póki co nie można wiele powiedzieć o Pamięci, jednak jedno jest pewne - już teraz jest całkowitym przeciwieństwem swojej matki. Od początku większa od rodzeństwa, bardziej ruchliwa i idealnie pasująca na stanowisko pierworodnej. Czarne, póki co dopiero wybarwiające się na swoją dymną barwę futro kontrastuje na tle jasnej sierści sióstr i brata, nadając Pamięci jeszcze więcej oryginalności i uroku, ba, kot jej pokroju nie mógłby być monotonny! Pewnym jest, że zostanie kimś reprezentatywnym i nie pójdzie w ślady rodzicielki czy ojca, a na tle rodzeństwa zawsze będzie wyglądać niczym podrzutek.
Od najmłodszych lat wykazuje zdolności przywódcze, odznacza się niebywałą odwagą i wytrzymałością, jest również mistrzynią walki w zajęciu najlepszego miejsca u boku mamy i tą najpiękniejszą córką. Zawsze o krok bliżej do celu, zawsze wykonuje coś lepiej, niż ty, od zawsze jest tą, którą ty sam chciałbyś być. Czyli po prostu dorastająca kluska.
Panie i panowie, oto Szadź! Już nie mały, a w stu procentach dorosły, całkiem przystojny kocur. W przeciwieństwie do samej urody, wzrostem nie powala; jest pod tym względem przeciętny, nie szokuje. Nadrabia za to właśnie całą resztą. Nie należy do najbardziej umięśnionych kotów, jest raczej smukły i zgrabny, o długich łapach i ogonie. Jego przyjemną dla oka sylwetkę zdobi intensywnie czarne, zadbane futro, zawsze ułożone. Jest ono krótkie i jednolite, o, kolor ten nie oszczędza absolutnie żadnej części ciała, nawet jego nosa. Dopiero to oczy, duże i ładne, zaczynają się wyróżniać. Są złote, jak te u matki, lustrują świat z charakterystycznym dla niego błyskiem. I, och, to właściwie tyle? Cóż, nic więcej nie da się o nim powiedzieć; jest po prostu przystojny, zadbany i zgrabny. Nic więcej.
pewny siebie, szarmancki i czarujący!
Szałwia
od Fiołeczka, paczka 3 :3c
If I can't get you back
what should I do?....
Please, stay with me
Let me stay with you .................eternally
Czyżby to cienie z najdalszych kątów Pierzastej Jamy zbiły się w okrągłą kulę, która przez ostatnie księżyce przybrała kształty młodego kota? Czarnego futra tego osobnika nie rozjaśnia nawet niewielka smuga brązu w pełnym słońcu, ani jeden jasny włosek, ani jeden fragment skóry pozbawiony pigmentu. Jedyną rzeczą, która czarna nie jest są jego ślepia – w kształcie migdałów, dość wąskie, z charakterystycznym diabelskim błyskiem – a przede wszystkim są dwukolorowe: prawe ma barwę lodowego błękitu, lewe zaś kolorem przywodzi na myśl młodą trawę. Kra jest kociakiem o przeciętnym wzroście, ładnej, harmonijnej budowie, szczupłym; ani chudym ani masywnym, raczej średnim. Porusza się lekko niczym piórko, starając się poruszać bezszelestnie, nawet jeśli przemieszcza się z jednego kąta obozu w drugi. Posiada duże uszy, ciut większe niż u przeciętnego kota, co z pewnością wynika z dodatku krwi kotów orientalnych, tak samo jak długi, biczowaty ogon.
Małomówny, wycofany introwertyk. Mimo to jest kotem ambitnym, pewnym siebie, upartym i ciekawskim. Nie pogardzi zabawą z innymi kotami.
Trzmieli Pył, paczka nr 6:
Fiołkowy Świt, paczka nr 3:
:swietlik:
Wszyscy coś mi pieprzą o miłości w kółko
Ale gdzie nie spojrzę wszędzie widzę przemoc
Przelewam krew za krew, wymieniam wdech na wdech
Jak włączyć mam s e r c e, jak mniemam, że nie mam, ej?
Co do wyglądu ruda koteczka mało się zmieniła. Co oczywiste, podrosła. Łapy jakby się lekko wydłużyły, sylwetka wysmuklała, a ogon dłuższy o parę centymetrów, wciąż nerwowo drga przy obcym kocie, ot żadnej wielkiej zmiany. Jej oczy przybrały piękny, zielonkawy odcień, z resztą tak samo jak u jej siostry, do której była strasznie podobna, z wyjątkiem, że tęczówki Klonowej Łapy były o wiele jaśniejsze, co nie zmienia faktu, że pozostała w nich ta sama obojętność co zawsze. Futerko wciąż jasne i króciutkie, nie ma na sobie choćby grama brudu, od kiedy młoda kotka zaczęła dbać o higienę. Łapy już nie takie drobne jak kiedyś, teraz chociaż raz na dzień mokre od wody.
Pozorna życzliwość? Odeszła w niepamięć. Klonowa Łapa stała się bardziej ironiczna i bezpośrednia, niż za czasów, gdy była małą kulką. Wciąż jednak pozostała nieufna, ale teraz przynajmniej nie udaje, że śpi, gdy kogoś widzi. Najzwyczajniej w świecie potrafi z tym kimś rozmawiać! Co nie oznacza do końca, że jest miła... Stała się ambitniejsza i za każdym razem próbuje poskromić swoją leniwą naturę, ale i tak czasami można ją zobaczyć pochrapującą w jakimś cichym kącie. Wciąż emanuje od niej pewność siebie, jakżeby inaczej? Coraz lepiej radzi sobie w oszukiwaniu innych oraz poznawaniu ich uczuć po ich mimice czy zachowaniu. Polubiła wodę i najczęściej można spotkać ją nad brzegiem, gdzie odpoczywa. Może nie jest agresywna, ale dość szybko się denerwuje, co nie zapowiada niczego dobrego
Kroplikowy Płatek [KG]
Bardzo proszu:
- Rwąca Łapa, paczka 1
I dla Kroplika:
- Łatka, paczka 5
- Fiołkowy Świt, paczka 1
Decisions as I go, to anywhere I flow Sometimes I believe, at times I'm rational I can fly high, I can go low Today I got a million, tomorrow, I don't know
Stop claiming what you o w n don't think about the show We're all playing the same game, waiting on our loan We're unknown and known, special and a clone Hate will make you cautious, love will make you glow
Mistrz: Zajęczy Sus Płeć: kotka Matka: Malinowy Nos Ojciec: Fiołkowy Świt Partner: Zielona S T O P A
Pierwszym, co rzuca się w oczy, gdy spojrzy się na córkę Fiołkowego Świtu, jest z pewnością jej szczupła sylwetka, sprawiająca czasem wrażenie nawet zbyt chudej i delikatnej. Krokusowa Łąka ma jednak inne atuty, typowe dla klanu Wichru - chociaż nie jest najwyższa, na pewno mieści się w czołówce, przynajmniej wśród kotek, dzięki swoim długim łapom, umożliwiającym jej szybki bieg. Jej krótkie, w większości białe futerko, jest dobrze zadbane i lśniące. Na głowie i uszach Wichrzaczki znajduje się kilka małych, czarnych i rudych plam, które pokrywają też jej ogon oraz kawałek prawej tylnej łapy. Biel ustępuje też miejsca innemu kolorowi z boku grzbietu Krokus, gdzie znajduje się mała owalna łatka czarnego koloru. Oczy wojowniczki są koloru złocistego, natomiast nos - różowego.
Od czasu, gdy wyzdrowiała, wiele się zmieniło. Dawniej nerwowa i nieśmiała, kiedy przychodziło do kontaktów z innymi kotami, teraz trochę się otworzyła. Co prawda nadal się jąka, choć już mniej, a w dodatku nie należy do zbyt elokwentnych, ale jest już znacznie bardziej towarzyska i nie boi się tak bardzo o każdą rzecz, którą powie. Przybyło jej także sporo pewności siebie. Niegdyś martwiąca się o ukończenie treningu i chcąca być wojowniczką głównie by nie zawieść rodziców i mistrza, Krokusowa Łąka ma teraz swoje cele, do których dąży. A chce być przede wszystkim jak najlepsza w tym, co robi, nie dla innych, a dla siebie samej. Z czasem stała się też bardziej gadatliwa i rodzinna. Martwi się często o swoich bliskich, czego nie jest w stanie ukryć. Stara się być dla nich jak największym wsparciem i wciąż ma nadzieję na powrót swojego zaginionego rodzeństwa.
Oczywiście całe ciało młodego spowija czerń, która nie odpuszcza innym kolorom sierści. Gawron już dawno wyzbył się mięciutkiej, puszystej sierści, zamieniając ją na lśniącą, mocno zbitą przy sobie sierścią. Na przekór długowłosym rodzicom, jego sierść jest krótka, niezbyt odstająca od reszty ciała . A skąd się wzięła? Najwyraźniej geny resecywne. Nie przypomina swych rodziców również pod względem wzrostu, bowiem łapy młodzika szybko wyszły w górę niczym tyczki, a dzięki temu staje się najwyższy z rodzeństwa, i najprawdopodobniej w przyszłości króliki i zające nie będą miały szans, ze smukłym i dosyć chudym ciałkiem Gawrona. Z łatwością można stwierdzić, że nie będzie jakoś super silny. Na ładnie zarysowanym pyszczku kocurka widnieją tajemnicze, żółtawo-złote ślepia, które już dawno stracily niebieską barwę, niżej znajduje czarny nosek, a wyżej optymalnej wielkości uszy.
Młodzik, posiada wybujałą dumę i jakże wielkie ego, które kiedy zostanie zranione można wiedzieć, że ten nie odpuści tak łatwo. Kocur działa emocjonalnie, chwilowo, impulsywnie z powodu chwili potrafi zrobić rzeczy, których normalnie nie uczyniłby. Gdy musi zrobić coś szybko uważa, że nie ma czasu na rozmyślenia, a na nieszczęście zazwyczaj kończy się to atakiem z jego strony. Wybuchowy, jednak na pewno nie emocjonalny. W swoim krótkim życiu prawie nigdy nie odczuwał smutku, nawet kiedy nad Wicher nadpłynęły ciemne chmury, on był nieswój oraz niepewny. Niepewność... ku zdziwieniu kociak odczuwa niepewność o wiele więcej razy niż wcześniej, towarzyszy mu coraz częściej, jednak zostaje zatopiona maską odwagi i dumy. Chęć bycia najlepszym wraz z dużą ilością odwagi tworzy nierozwagę i pozbawienie instynktu samozachowczego, że niby wcale się nie boi, co tworzy z niego samozwańczego superbohatera, który uratowałby wszelkiego kota z jego rodziny, no a cała chwała spłynęła by na niego oczywiście. Bywa arogancki, pyskaty i pyszałkowaty, z chłodem i obojętnością patrząc na inne oczywiście gorsze od niego koty. Jednak nie róbmy z niego kota o zimnym, skamieniałym sercu, bo oczywiście tak nie jest, ba w przeciwieństwie do innych wie co to miłość. Kocha swoją rodzinę. Płeć piękna w jego oczach spada jeszcze niżej niż zwykłej do tego jednak nie dochodzi zwykłe obrzydzenie, jak w wypadku kociąt a chęć, a raczej obowiązek chronienia tych istot. Cały w kp
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.