Nie należy do wielkich piękności - dosłownie, bowiem nie tylko nie jest specjalnie ładna, ale też zdecydowanie niewysoka. Ciało ma kompaktowe - korpus krótki, łapy mocne i niedługie, a rysy jej pyszczka z wiekiem wyostrzyły się - chociaż garbaty nos pozostał - przede wszystkim za sprawą wąskiego i podłużnego kształtu oczu. Krótkie i gładkie futerko, pokrywające ciało Śliskiego Brzegu, byłoby monotonnie białe, gdyby nie kilka drobnych, czarnych znaczeń - ciemny od nasady, aż po końcówkę ogon, dwie symetryczne plamy pod uszkami. I czarny nos, u szczytu również ozdobiony łatką. Monochromatyczność tych barw łamie ciemnobursztynowy kolor ślepi. Wojowniczka głos ma niski, często zabarwiony chrypą, a krok szybki i pewny.
Istota na wskroś pragmatyczna. W dużym stopniu pozbawiona wyobraźni, twardo stąpa po ziemi i skupia się na rzeczywistości, a nie marzeniach i mrzonkach. Do przesady czujna i nerwowa, bardzo uważnie obserwuje otaczający ją świat. Ma poczucie, że niesie na swoich barkach odpowiedzialność za wszystkich swoich bliskich, a zaniżone poczucie własnej wartości każe jej nieustannie szukać aprobaty u innych, a od siebie wymagać więcej. Słaby z niej rozmówca, za to wierny przyjaciel.
Kormoran (S), Ko'nik (KR), Ulewna Myśl (GK) & more, more more
Na forum była zasada, że heterochromia jest dziedziczona po rodzicach i dziadkach, w innym wypadku tworzenie takiej postaci nie było niemożliwe. Czy została ona zniesiona?
「 it'sso quiethereandifeel so cold ...this housenolongerfeelslikeHOME 」
Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
Zagłusza swoje problemy i rozterki skupianiem się na swoich obowiązkach. Obecnie zrezygnowała z części patroli, ograniczając się jedynie do tych niezbędnych, by móc opiekować się lecznicą oraz kotami w niej się znajdującymi. Stara się, aby dodatkowe obowiązki nie odbiły się na jej terminatorach, co się jej udaje. Obecnie stara się wzbudzić część utraconej wrażliwości, aby móc lepiej pomagać członkom klanu po sytuacji z Ognistym Żarem, a także uczy się dobierać odpowiednie słowa i rozwiązywać problemy innymi sposobami, niż zazwyczaj.
Nie zostało to zniesione, ale np Pustułka jest chimerą, czyli w pewnym sensie jest wynikiem mutacji genetycznej i userka dostała pozwolenie od administracji z tego co się orientuję
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Nie należy do wielkich piękności - dosłownie, bowiem nie tylko nie jest specjalnie ładna, ale też zdecydowanie niewysoka. Ciało ma kompaktowe - korpus krótki, łapy mocne i niedługie, a rysy jej pyszczka z wiekiem wyostrzyły się - chociaż garbaty nos pozostał - przede wszystkim za sprawą wąskiego i podłużnego kształtu oczu. Krótkie i gładkie futerko, pokrywające ciało Śliskiego Brzegu, byłoby monotonnie białe, gdyby nie kilka drobnych, czarnych znaczeń - ciemny od nasady, aż po końcówkę ogon, dwie symetryczne plamy pod uszkami. I czarny nos, u szczytu również ozdobiony łatką. Monochromatyczność tych barw łamie ciemnobursztynowy kolor ślepi. Wojowniczka głos ma niski, często zabarwiony chrypą, a krok szybki i pewny.
Istota na wskroś pragmatyczna. W dużym stopniu pozbawiona wyobraźni, twardo stąpa po ziemi i skupia się na rzeczywistości, a nie marzeniach i mrzonkach. Do przesady czujna i nerwowa, bardzo uważnie obserwuje otaczający ją świat. Ma poczucie, że niesie na swoich barkach odpowiedzialność za wszystkich swoich bliskich, a zaniżone poczucie własnej wartości każe jej nieustannie szukać aprobaty u innych, a od siebie wymagać więcej. Słaby z niej rozmówca, za to wierny przyjaciel.
Kormoran (S), Ko'nik (KR), Ulewna Myśl (GK) & more, more more
Czy w takim wypadku mogłaby się znaleźć oficjalnie w regulaminie/zasadach (lub poproszę o przekierowanie gdzie jest)? Z tego co pamiętam znajdowała się wcześniej w starych ogłoszeniach od administracji, które zostały ukryte/skasowane. Akurat ja pamiętam dyskusję na ten temat ale dobrze by dla każdego było to równie jasne.
「 it'sso quiethereandifeel so cold ...this housenolongerfeelslikeHOME 」
po jej drobnym wypadku, jej wygląd przeszedł wiele zmian. Przycięte do połowy prawe ucho, zerwane niemal całe lewe, do tego blizna przechodząca od brody aż nad prawe oko - a to tylko sam pysk. Na szyi widnieją ślady po pazurach, choć te w dużym stopniu zostały zasłonięte przez futro. Długie ślady po kocich pazurach są również przez całą długość grzbietu, do tego na prawej przedniej i lewej tylnej są ślady po ugryzieniach. Jej futro wciąż pozostaje czysto białe i długie, a ślepia mają ten sam kolor - lewe zielone i prawe niebieskie. Wciąż jest smukła i wysoka, lecz do dawnej piękności jej daleko. Na szyi ma ciemnoczerwoną obrożę z kontaktem do jej człowieka.
podobnie jak wygląd, jej charakter przeszedł zmiany. podczas dochodzenia do siebie po walce z samotnikiem miała wiele czasu na przemyślenia, co miało na nią zaskakująco dobry wpływ, być może przez towarzystwo, jakie miała. w efekcie nie tylko jej ciało, jak i jej umysł przeszły przez proces leczenia, dzięki czemu jest w pewnym sensie weselsza. nadal jest mocno wyciszonym kotem, jednak znacznie łatwiej jest się jej uśmiechać. wciąż jest bezpośrednia w swoich słowach, często nie przejmując się tym, jak może to wpłynąć na jej rozmówców, ale zaskakująco nabrała nieco charakteru, więc zdarzy jej się dogryzać innym tu i ówdzie, oczywiście oczekując tego samego w swoją stronę. są to jednak niegroźne uszczypnięcia, nie obrazy. zdecydowanie chętniej też rozmawia, a jej ciekawość została na nowo rozpalona i nie boi się pytać, jeśli coś ją zainteresuje. nadal zostało w niej jednak wiele mniejszych lub większych problemów, z którymi ciężko jej sobie poradzić, jak strach przed opuszczeniem przez bliskich czy problemy ze snem.
Cytat:3. Wygląd Twojej postaci (kolor futra, oczu, wielkość postaci) musi być całkowicie realny i nie podlega zmianie! Zabronione jest granie szylkretowym (tricolor) kocurem. W przypadku miotów respektowane są również zasady genetyki.
Wydaje mi się, że ten punkt w regulaminie można poddać lekkiej edycji i dodać, że cechy pokroju heterochronii, zawiniętych uszu czy orientali są możliwe tylko jeśli jedno z rodziców postaci je posiada. Jeśli oczywiście nikt nie będzie miał nic przeciwko, luźno rzucam, żeby nie było w przyszłości z tym problemów
there's so much more here, a life worth living and with time you drown the FEELING out it's so n o s t a l g i c maybe all the love was worth the pain?
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
ogólnie to z heterochromią jest tak, że każdy kot posiadający gen białych znaczeń (najczęściej koty mające tej bieli więcej niż 50% na ciele, ale myślę, że możemy to sobie odpuścić na forum) może mieć jedno oko lub i dwa niebieskie. tak, jak np. Węgiel ma niebieskie oczy i równie dobrze mógłby mieć różne, ale na forum się przyjęło, że nie. kot, który jest na zdjęciach Pustułki, może mieć heterochromię wynikającą z tego, że jest chimerą... ale równie dobrze może to być z tego powodu, że ma białe znaczenia. zawsze się zastanawiałam, skąd się bierze ta zasada na forum i czy nie jest trochę zbyt rygorystyczna, a przy tym nawet nierealistyczna? chodzi o to, że za dużo osób miałoby różnokolorowe oczy? ale czy to nie jest w sumie sztuczne ograniczanie użytkowników - zwłaszcza, że i tak od długiego czasu w miotach były już narzucane umaszczenia, co czasami też jest ograniczeniem?
dodałabym do regulaminu to, o czym mówi Cierń, o orientach itd., jak również dopisała to np. o chimerach, że to wymaga zgody administracji. kocury szylkretowe też się zdarzają, tylko najczęściej są bezpłodne - myślę, że to też by można dopuścić za zgodą administracji? pamiętam, że kiedyś Gawron chciała takim grać i chyba nawet dostała właśnie zgodę (pod warunkiem bezpłodności).
Nie należy do wielkich piękności - dosłownie, bowiem nie tylko nie jest specjalnie ładna, ale też zdecydowanie niewysoka. Ciało ma kompaktowe - korpus krótki, łapy mocne i niedługie, a rysy jej pyszczka z wiekiem wyostrzyły się - chociaż garbaty nos pozostał - przede wszystkim za sprawą wąskiego i podłużnego kształtu oczu. Krótkie i gładkie futerko, pokrywające ciało Śliskiego Brzegu, byłoby monotonnie białe, gdyby nie kilka drobnych, czarnych znaczeń - ciemny od nasady, aż po końcówkę ogon, dwie symetryczne plamy pod uszkami. I czarny nos, u szczytu również ozdobiony łatką. Monochromatyczność tych barw łamie ciemnobursztynowy kolor ślepi. Wojowniczka głos ma niski, często zabarwiony chrypą, a krok szybki i pewny.
Istota na wskroś pragmatyczna. W dużym stopniu pozbawiona wyobraźni, twardo stąpa po ziemi i skupia się na rzeczywistości, a nie marzeniach i mrzonkach. Do przesady czujna i nerwowa, bardzo uważnie obserwuje otaczający ją świat. Ma poczucie, że niesie na swoich barkach odpowiedzialność za wszystkich swoich bliskich, a zaniżone poczucie własnej wartości każe jej nieustannie szukać aprobaty u innych, a od siebie wymagać więcej. Słaby z niej rozmówca, za to wierny przyjaciel.
Kormoran (S), Ko'nik (KR), Ulewna Myśl (GK) & more, more more
Z tego co mi wiadomo zasadę wprowadzono w momencie, w którym na forum zrobił się prawdziwy wysyp kotów o dwukolorowych oczach (zresztą, większość tych pierwszych kotów w ogóle nie miała białych znaczeń XD). Podobnie rzecz się miała z tricolorowymi kocurami, w ogóle tricolory były swego czasu niesamowicie popularne. Natomiast problem ze wszelkimi zgodami administracji jest taki, że gdy robi się za dużo i trzeba w końcu odmówić, zaczyna się (skądinąd słuszne) "a on dostał zgodę, a ja nie" i kwas.
Aczkolwiek, równie dobrze można spróbować znieść ograniczenie heterochromii, pozwolić na męskie tricolory i inne mutacje i obserwować. Być może nie jest to już na tyle "modne", żeby było czego się obawiać. W temacie umaszczeń jestem za tym by stosować jak najmniej ograniczeń, w przypadku innych "wariacji" jestem natomiast bardziej ostrożna.
「 it'sso quiethereandifeel so cold ...this housenolongerfeelslikeHOME 」
Zgodnie z tym co sugerowała jego kocięca budowa, wyrósł na kocura rosłego i tęgiego. Życie na własną łapę zahartowało nie tylko ducha, lecz także i ciało syna Piorunopręgiej. Długie, miękkie futro najprawdopodobniej w pewnym stopniu odziedziczył ze strony matki. Sierść na mordce jest po prostu bura a wraz z kolejnymi kawałkami grzbietu przechodzi w coraz ciemniejszą, tworząc nieco dziwną konstrukcję pasków i kresek. Poważnego tonu nadają mu dodatkowo złociste oczy, w których rzadko kiedy jest się w stanie dostrzec jakiekolwiek emocje.
Ma dwie matki, więc tego.
Sze'szeń
Jeśli ktoś w temacie z nieobecnościami zgłasza zmniejszoną aktywność to takie coś zalicza się jak normalna nieobecność i sesji nie można przerywać czy wcale tak nie jest?
Stoję sam na sam z życiem i muszę coś zniszczyć.
Jutro z tego nie będzie już nic.
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
taka osoba ma troche wiecej czasu, ale nie za dużo, zeby nie blokować zbyt wiele tematów:
Cytat:9. Po trzech tygodniach od ostatniego postu w danym temacie sesję uznajemy za wygasłą. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy uczestnik danej sesji ma zgłoszoną nieobecność w tym terminie.
W przypadku zgłoszonej przez użytkownika nieobecności o nieokreślonym czasie trwania, sesja wygasa po czterech tygodniach od daty ostatniego postu.
Zgodnie z tym co sugerowała jego kocięca budowa, wyrósł na kocura rosłego i tęgiego. Życie na własną łapę zahartowało nie tylko ducha, lecz także i ciało syna Piorunopręgiej. Długie, miękkie futro najprawdopodobniej w pewnym stopniu odziedziczył ze strony matki. Sierść na mordce jest po prostu bura a wraz z kolejnymi kawałkami grzbietu przechodzi w coraz ciemniejszą, tworząc nieco dziwną konstrukcję pasków i kresek. Poważnego tonu nadają mu dodatkowo złociste oczy, w których rzadko kiedy jest się w stanie dostrzec jakiekolwiek emocje.
Ma dwie matki, więc tego.
Sze'szeń
Nie mówię o nieobecnościach z nieokreślonym terminem. Pytam o sytuacje, w których ludzie zgłaszają "zmniejszoną aktywność". Czy "zmniejszona aktywność do 5.05" jest równoznaczna z "nieobecnością do 5.05"?
Stoję sam na sam z życiem i muszę coś zniszczyć.
Jutro z tego nie będzie już nic.
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Mistrz: Piorunopręga! Płeć: kotka Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] ) Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] ) Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon.
Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
/10 ks/
Stara się jak może, by nie zostać skreśloną pomimo tego, co zdarzyło się, kiedy była kociakiem ( co zazwyczaj przekreśla którymś wynikającym z jej impulsywności glupawym błędem ). Wszędzie jej pełno: to biegnie przynieść matkom i kociętom trochę zwierzyny, to idzie, by takową upolować, to przynosi mech do kociarni, by tamtejsze legowiska zostały naprawione, to pomaga w załataniu przeciekającego ( mamy przecież porę opadających liści! ) legowiska terminatorów bądź wojowników, to opowiada kociętom jakąś historyjkę bądź zabiera Modrą na nauki. Stara się w miarę możliwości nawiązywać jakiekolwiek nie negatywne znajomości, poznawać nowe koty... I to by było na tyle. Swego rodzaju pracocholizm odbiera jej możliwość myślenia o czymkolwiek innym. Z ( póki co ) miernym skutkiem próbuje nabrać czegoś, co określane jest mianem ogłady, próbuje traktować starsze od niej koty z szacunkiem, co z pewnością nie jest rzeczą łatwą. Przy młodszych kotach, zwłaszcza kociakach, zdarza się jej zgrywać bohaterkę, choć stara się nie być dla nich w jakikolwiek sposób wrogo nastawiona Nie myślcie jednak, że straciła swój charakter! W razie potrzeby umie pokazać pazurki i nie boi się wyrazić własnego zdania. Nikt nie będzie wchodził jej w paradę!
Dobra - jestem zdenerwowana i piszę pod wpływem emocji, więc mam nadzieję, że nie zrobię niczego głupiego, ale wydaje mi się, że tę sytuację trzeba wyjaśnić jak najszybciej, bo jest WAŻNA i lepiej by było, gdyby takie akcje nie powtarzały się w przyszłości.
Chodzi mi głównie o teleportowanie się po mapce i naginanie czasoprzestrzeni, także czasoprzestrzeni innych użytkowników. Dość często wynikają z tego niepotrzebne problemy, które można ominąć przeczytaniem opisu tematu, zobaczeniem, gdzie znajduje się dana lokacja albo po prostu zadaniem prostego pytania o czas i miejsce wydarzeń. I w ogóle naginanie tego, co nasza postać wie, a czego nie.
Po pierwsze, Błysk zachowuje się, jakby wiedział, gdzie idzie, bo powiedziała mu o tym... Czapla Noga. Która nie wiedziała, gdzie pójdzie Chaszcze. Pozwolę sobie zamieścić fragment posta Maliny i fragment posta Błyska.
"(...) dlatego też powiadomiła Czaplą Nogę, że wyrusza w podróż. Ta jedynie przytaknęła, rzucając żeby była ostrożna. "
"Ostatecznie kotka wyjawiła Błyszczykowi jak dawno temu Malinowe Chaszcze opuściła obóz i w którym kierunku mniej więcej (przynajmniej na początku) ruszyła. Kocur nim sam przekroczył bezpieczne progi poszedł do Skrzącego Płomienia i poinformował kotkę o tym, w jakim celu opuszcza obóz. " oraz ". Tylko, że on dokładnie wiedział gdzie idzie, nie musiał błądzić tak, jak czyniła to Malina."
Poza tym, powstało założenie mówiące o tym, ile Malina była na terenach Otoczki, pomimo, że przecież ta nie przebywała tam zbyt długo: " Wyruszył kilka dni po Malinowych Chaszczach zaniepokojony jej przeciągającą się nieobecnością" - w takim wypadku niebieska mogłaby już być w drodze powrotnej.
" w pobliże terenów Wężowej Łapy dotarł w tym samym dniu co Gromiaczka, lecz późniejszą porą." - to też wydaje mi się niezbyt realne. W opisie lokacji jest zaznaczone, że na miejsce idzie się MINIMUM TRZY DNI, co oznacza, że idzie się tam MINIMUM 1,5-2 DNI, JEŚLI W OGÓLE SIĘ NIE ŚPI, a nie wyrusza się kilka dni później i w magiczny sposób chwilę później teleportuje się na miejsce.
Wydaje mi się, że mimo wszystko:
1) czasoprzestrzeni i zakazu teleportowania się powinni przestrzegać wszyscy, niezależnie od rangi ich postaci, bo jest to ważne.
2) jeśli nie jest się pewnym powyższego, to wystarczy się o to spytać uczestników sesji
3) nie powinno się narzucać obecnym w sesji jej czasoprzestrzeni
4) opuszczenie klanu na kilka dni przez przywódcę i zastępcę nie jest logicznie, ale to już pozostawiam ich userom, bo to oni decydują, co jest u nich ooc a co nie
5) trzeba zwrócić uwagę na czytanie opisów terenów i na to, gdzie się one znajdują - tereny Otoczak znajdują się poza mapką, nie można tam dotrzeć w krótką chwilę, zaznaczyłam to w opisie terenów właśnie po to, żeby takie problemy nie wynikały.
Wydaje mi się, że trzeba zrobić coś, aby takie problemy nie występowały w przyszłości, choć osobiście sama nie mam zbytniego pomysłu, jak można temu zaradzić. Mam nadzieję, że mój wpis nikogo nie zirytował, bo miał na celu jedynie rozwiązanie tego problemu, który jednak na forum występuje dość często.
PAIN!you made mea, youmademeabeliever,believer PAIN!youbreakmedownandbuildmeup,believer,believer PAIN!_»_ohletthebullets_f l y,oh let them_r a i n_« PAIN!youmademe a,youmademeabeliever,believer
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
ja tylko się wprost przyznam, że nawaliłam, bo zostałam spytana na PW, ile się idzie od obozu Gromu do legowiska Otoczak i źle zrozumiałam, że chodzi o Topiołki, więc podałam, że trwa to ok. pół dnia w jedną stronę. dopiero dzisiaj, po dokładniejszym przeczytaniu wiadomości i zerknięciu w opis tematu Otoczak, zorientowałam się, że tak nie jest. jednakże… nawet jeżeli przyjąć, że faktycznie tyle się idzie, to wciąż:
„Wyruszył kilka dni po Malinowych Chaszczach zaniepokojony jej przeciągającą się nieobecnością” – z tego z resztą z góry wynika, że Błysk nie dotarłby tam tego samego dnia, co dzieją się ziółka Malinowych Chaszczy (które z kolei są tego samego dnia, co Malina tam dotarła i rozmawiała z Otoczak, co wynika z treści sesji), nawet jeżeli droga trwa pół dnia, tak jak błędnie podałam. Malina równie dobrze mogła w tym czasie być w trakcie drogi powrotnej, jak zauważyła Otoczak, tyle tylko, że nie dostała szansy na określenie tego.
co do kwestii tego, że Błysk odnalazł ślady Maliny - nie będę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, ile dni zapach i trop mógłby być dla kota wyczuwalny. moją największą wątpliwość budzi to, o czym napisałam wyżej. nie tak dawno zresztą była podobna sytuacja, gdzie bez zgody innych osób jedna osoba określiła czasoprzestrzeń ich sesji, co spotkało się z prośbami o edycję tego posta - nie inaczej będzie tutaj. z tego co wiem, Cierń już się skontaktowała w tej sprawie z Błyskiem, dlatego pozostaje czekać na rozwój sytuacji, a w międzyczasie prosiłabym resztę uczestników tej sesji o wstrzymanie się z pisaniem kolejnych postów.
Aparycja Mrówki nie zmieniła się szczególnie. Wciąż jest proporcjonalnie zbudowanym kurdupelkiem, a jej futro pozostało mozaiką rudych i czarnych plam, z kilkoma białymi wyjątkami jak drobna plama na brodzie. Miękkie rysy pyszczka i okrągłe, zielone oczy nadają jej nadal dziecięcego uroku, jednak niewielkie blizny i utrata wagi zdradzają wiele księżyców samotnej wędrówki. Drobne mięśnie pozostały dość dobrze widoczne, a górny, lewy kieł wciąż niesfornie wystaje z jej mordki. Zwykle zwichrzone futerko zdaje się być bardziej zadbane niż przed opuszczeniem Klanu.
Cóż można powiedzieć o małej szylkretce? Podczas swojej wędrówki na pewno dojrzała, przestała tak łatwo się irytować i obrażać (choć od czasu do czasu wciąż fuknie podenerwowana, albo wywróci oczami), jak i znalazła na nowo psychiczną równowagę, zachwianą po masowych śmierciach i odejściach bliskich. Na nowo można rozpoznać w niej tego ciekawskiego kociaka, który śmieje się często i pozostaje rozbrajająco szczery, wyrażając to nie zawsze w najmilszy dla odbiorcy sposób.
Żaba [KW]
*Ykhym, ykhym* przepradza za brak polskich znakow, pisze z telefonu.
Tak wiec, ja wiem, ze ktos moze powiedziec: "dlaczego nowy user bierze udzial w dyskusji?", ale stwierdzilam, ze warto napomknac swoje zdanie. Czy tylko mi wydaje sie, ze - niewazne czy zawsze niosace ze soba jakis wyzszy cel - zwroty w fabule forum sa o wiele bardziej interesujace niz trwajaca ciagle sielanka?
Pije, calkiem szczerze, do pojawienia sie Gwiazdy u "rebeliantow". Okej, fabularbie wyjasnione, ze chcial on porozmawiac z byla medyczka, ale no prosze. Zostawia klan, lezie kilka dni i to, akorat podczad trwania tego spotkania. Przypadek?
Moim zdaniem naprawde postacie nie powinny reagowac na cos o czym nie mialyby bladego pojecia fabularnie (i to glupie wyjasnienie mnie naprawde nie przekonuje), bo czlowiek, ktory owym kotkiem hasa sobie po internetach nie moze sie pogodzic, ze olaboga knuja przeciwko jego postaci! Serio, nie mam nic do naszego Gromowego wladcy, ale dajcie fabule sie rozwijac! Wojna domowa, rebelia, a nawet powstanie nowego "klanu" nie uznanego przez gwiezdnych. o ile to ciekawsze niz po prostu walczenie od czcsu do czasu z samotnikami.
Tak wiec apel na koniec: pozwolcie fabule sie rozwijac, przeciez na tym polega ta gra kotki i sprobujcie ignorowac to co przeczytaliscie w postach przeciwko waszej postaci. W realnym zyciu tez nie wiecie kto was obgaduje, chce wam ukrasc ulubiony dlugopis z piornika, czy po prostu nie lubi i nie macie na to wplywu.
Chłodnywicherkrewprzenika Niebozrzucachmurnypłaszcz Słychać głosprzez mgłę,toskały Pną się tam, gdziebijeblask
Mistrz: Nie jest moim mistrzem! (Poranny Szron) Płeć: kotka Matka: Świerkowa Igła Ojciec: Łaciata Skóra Partner: plany zemsty
Mała rudą koścista kotka z białymi uszami przy końcówka, długi, mały ogon z trzema białymi plamami i zielonymi oczami.
{W KP}
Brak
Ale Błysk ma taki powód, ponieważ kiedyś dobre parę lat temu(Nawet w rzeczywistości, a co dopiero na fabułę) był w Kanie Gromu taki kot, Pajeczy Znamię. On wręcz zrobił rebelie przeciwko ówczesnemu przywódcy, Arktycznej Gwiezdździe(Imię nieklimatyczne, ale to było dawno i wtedy były jakieś Kremowe Kwiaty, Lazurowe Deszcze na forum blisko tego czasu.). No i Arktyk może nie do końca stracił kontrolę nad klanem, ale w walkę z owa rebeliantów się wydał. Rebeliantów przegrała i Wronie Serce, córka Pajeczego uciekła z częścią rebelie do Wichru(albo do Rzeki, tutaj nie pamiętam dokładnie, ale mogło mi się pomylić, bo jakieś kotki do Wichru później uciekły, nie wykluczam, że mogło chodzić o Rzekę). Potem Wronie Serce i Jastrząb jej partner mieli trójkę kociąt, która jedna z nich była Łabędziem, a późniejszą Łabędzi Pieśnią. (Tak... Swietlik ma krew Grom) I zakladam, że Błysk nie chce powtórki z rozrywki, dlatego dusi slady rebelie już w zalążek. (Ciakwe co będzie jak Błysk, wróci, a Grom będzie miał, nowego przywódcę...)
Hello, I'm Flamepaw. YouTube know wat? Everybody leaves me for StarClan's Sake! I'm lost. No body likes to hear of those things of the past. I'm cursed. Everybody I love Will die and I Will live...
(Admini.... Mam dość....)