Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Ognistopręga napisałxMam jedną prośbę - niech ten temat służy do merytorycznych dyskusji bez argumentów w stylu "ja czegoś nie widziałam, więc to się nie wydarzyło na forum".
Spieniona Łapa napisałxNiby dlaczego? Aktywność w offscreenowych tematach na przykładzie innych tego typu wątków to jak najbardziej merytoryczny argument, skoro Kroniki/Przekazywane informacje zwyczajnie nie wypaliły - w związku z tym wnioskuję, że ze Zgromadzeniami będzie podobnie. I nigdzie nie mówię, że absolutnie nikt inny poza Fiołkiem nic nie robił, ale na czym ostatecznie stanęło widzą wszyscy.
wydaje mi się, że mogło chodzić o to, że kroniki Rzeki są praktycznie cały czas aktualne, a te w Gromie są bardziej aktualne od Wichrowych (wrzesień 2017 vs czerwiec 2017), a jednak trochę zabrzmiało, jakby pracowała nad tym tylko jedna osoba. z drugiej strony: nie ma co kryć, że że kroniki/biosy/posiadanie informacje są dość martwe - przy czym są wyjątki i osoby, które aktualizują je na bieżąco, chociaż coraz częściej spoza grona przywódców - i z tego właśnie powodu jestem przeciwna offscreenowym Zgromadzeniom, tym bardziej, że to już byłoby całkowicie na głowach przywódców, którzy i tak mają sporo do ogarnięcia (podczas gdy wspomniane rzeczy mogą podesłać przywódcom inni userzy).
jak wspomniałam: w sprawie zmiany Kodeksu wolałabym, by obyło się bez GK (w takim sensie, że to od nich wyjdzie inicjatywa i jakoś to narzucą - bo inna sprawa, że przywódcy powinni tę zmianę z nimi przedyskutować) czy innych narzucanych zmian w Kodeksie (np. przez administrację), bo mam takie samo zdanie:
Spieniona Łapa napisałxRola gwiezdnych na forum jest ograniczona i słusznie, bo ustawianie fabuły przepowiedniami/interwencjami jest na nasze realia niesmaczne.
po prostu lepiej by było, gdyby inicjatywa wyszła od przywódców/zastępców/medyków/kogoś innego, kto by omówił fabularnie problem z wcześniej wymienionymi. czy nawet od gracza, który ma jakieś konto Gwiezdnego, który by się tym zainteresował - ale nie od administracji, mimo wszystko
Srebrzysty rosły kocur o długim, gęstym futrze, które pokrywają czarne klasyczne pręgi. Kocur ma białą brodę, kryzę oraz krótkie skarpetki na przednich oraz dłuższe sięgające do pięt na tylnych. Jego broda jest silnie zarysowana, a nad nią znajduje się proporcjonalny, łososiowy w środku i czarny na zewnątrz nos, znad którego wyglądają limonkowe ślepia, które zależnie od światła są mniej lub bardziej żółte bądź zielone. Oczy Borsuka kształtem przypominają zaokrąglone kamienie, zwężające się prawie pod kątem ostrym do jednej strony. Z uszu wyrastają mu bujne, czarne pędzle, a żuchwę porastają bujne, długie bokobrody, często falujące na wietrze. Srebrzystego charakteryzują długie łapy ze słabo zarysowanymi mięśniami.
Borsuk nadal jest niepewny siebie, może trochę przestraszony i nieśmiały. Czasami nawet się jąka, aczkolwiek stara się wyplenić to z siebie. Widać, że chciałby więcej, że chciałby naprawić błędy młodości, ale nadal ogarnia go wewnętrzny strach, a tym razem jest nawet większy niż poprzednio. W gruncie rzeczy to raczej sympatyczny kocur, który stara się nikomu nie wadzić. Dodatkowo jest raczej ufnym kotem, toteż czasami zdobywa się na niepewne uśmiechy niczym młodziutka kocica, która przeżywa swoje pierwsze zauroczenie. Ot, cały Borsuk. To raczej typ dyplomaty, nie siłacza, choć jego wygląd zewnętrzny może mylić.
Ja się w sumie chciałam zapytać na jakiej zasadzie wydawane są zgody, bo, mimo regulacji w regulaminie, odnoszę wrażenie, że ta "dostrzegalna" gra jest naprawdę różnie odbierana.
Dla przykładu Szałwia, której aktywność pozostawia wiele do życzenia dostała właśnie zgodę na multi, chociaż parę miesięcy temu porzuciła dwie postacie, które i tak przez całe życie były martwe, bo ledwo nimi pisała. Dodatkowo wyprawa Szałwii do Gwiezdnych ciągnie się od trzech tygodni i Szałwia tam nie odpisuje od pięciu dni; Wicher stoi prawie przez miesiąc. Z ciekawości prześledziłam sobie aktywność tego usera w tym miesiącu i wygląda ona następująco:
Karaś: 5 postów od 25 do dzisiaj; wcześniej przerwa 15 dni, od początku miesiąca do 10 siedem postów. W maju akurat 32 posty, więc jak najbardziej na plus.
Szałwia: 16 postów w ciągu miesiąca. O maju nie chcę pisać, bo Szałwia był zablokowany i nie pisała nim nic nie ze swojej winy.
Czy to jest na pewno dobry pomysł, aby osoba z tak wątpliwą aktywnością przez większość czasu, dwoma porzuceniami na koncie ze znikomą ilością postów na nich, otrzymywała pozwolenie na multi? Odnoszę wrażenie, że została za łagodnie potraktowana w tej sytuacji, patrząc na historię poprzednich kont. Nie lepiej byłoby, aby Szałwia została z dwoma kontami i utrzymała na nich dobrą aktywność przez dłuższy czas?
wcisnę sięwbezpiecznykąt wdziurawąścianęwbijęwzrok dosieciwrzucępłaczliwypost p o l u b i s z g o tytylkopopatrzysz,a ja poczujęsięgorzejnasamąmyśl zaczynamzamykaniebram
Mistrz: puszczykowy ogon uvu Płeć: kotka Matka: Olchowy Listek [NPC] Ojciec: Szczurzy Ogon [NPC] Partner: a co to XDD
Czarna jak smoła kotka. Zdobi ją para zielono-żółtych oczu. Na lewym policzku posiada bardzo wąskie, niewidoczne gołym okiem zadrapania, a na barku rozciętą skórę. Lekko wychudzona, z szeroko rozstawionymi nogami.
Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
Niezależna, pewna siebie, arogancka egoistka, którą nietrudno zirytować.
Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
przyznam szczerze, że z mojej strony zgoda na multi mogła przyjść zbyt szybko i pochopnie, jednak nie patrzyłem tu też na porzucenia postaci(mimo wszystko sam wiem, że lepiej podjąć jakąś decyzję niż męczyć się z kontem, którym nie umiesz grać). jak dla mnie aktywność szałwii mogła być gorsza, a po kilkanaście postów na każdym koncie to nie jest najgorszy wynik, biorąc pod uwagę wcześniejszą aktywność(i fakt, że szałwia był zablokowany). co do wyprawy, to sam ją ścigałem dziś o to, by wreszcie tam odpisała, jednak fakt faktem ma do podjęcia trudną decyzję, od której zależy kto wskoczy na stołek w wichrze. i faktycznie zbyt ulgowo ją potraktowałem, jednak jeśli szałwia znów polegnie na całej linii z aktywnością albo porzuci kolejną postać, tym samym tracąc mój kredyt zaufania, który jej dałem, zamierzam wyciągnąć z tego konsekwencje, choćby odmawiając przyznania jej kolejnej zgody, jeśli za mojej kadencji tu kiedykolwiek będzie o takową prosić; niezależnie, czy po śmierci postaci(jeśli się spóźni z założeniem nowego konta w ciągu przysługującego jej miesiąca), czy jako czwartą postać. nic więcej nie mam do powiedzenia w tej kwestii.
<table><tr><td></td><td><br>we've gonewaytoofastforwaytoolong<br> andwewereneversupposedto makeithalfthisfar<br> andIlivedsomuchlife,livedso muchlife<br> I thinkthatGodis gonnahavetokillmetwice
</td></tr></table>
Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg.
Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
Życie Trzmiela nie było raczej zbyt emocjonujące. Właściwie on sam nigdy nie kierował się emocjami, które starał się ukrywać bardzo głęboko w sobie. Zaczął uczyć się tego chwilę przed zostaniem wojownikiem, a obecnie wypracował swoje kamienne, obojętne i niczym niewzruszone lico do perfekcji. Rzadko kiedy się unosił, czy denerwował. Nabrał trochę więcej szacunku do nieznanych mu kotów i przestał być aż tak zarozumiały jak kiedyś (co nie zmienia faktu, że nadal trochę jest). Kocur jest oschłym, obowiązkowym i ambitnym typem, który lubi jak wszystko chodzi, jak w zegarku, a najlepiej po jego myśli. Nadal nie przepada za tym, gdy ktoś wchodzi mu w drogę, jednakże stał się na tyle obojętny (przynajmniej zewnętrznie), że przestał pokazywać jakiekolwiek oznaki irytacji. Odkąd urodziły mu się kocięta zmiękł nieco, choć nadal jest twardy i bardziej przypomina zimny kamień niż delikatny kwiat.
Jeśli z Twojej strony zgoda na multi poszła zbyt szybko i pochopnie, to może nie powinieneś decydować w sprawach Szałwii, tak jak Zając nie ma zamiaru decydować w tych związanych ze mną z wiadomego powodu? Dobrze, że jeden z administratorów przyznaje się do zbyt ulgowowego potraktowania userki, ale z tego co wiem, to aby dostać zgodę potrzebna jest pozytywna opinia przynajmniej dwóch administratorów. Pozostali też podeszli do sprawy za łagodnie, czy mają jakieś argumenty opowiadające się za wydaniem zgody na multi? Wydaje mi się, że Szałwia dostała już raz kredyt zaufania, ale od poprzedniego grona administracyjnego. Co prawda, mogę się mylić, jednakże jeśli tak było, to czy za każdą zmianą tak to będzie wyglądało? Na niekorzyść Szałwii w ciągu ostatnich miesięcy przemawiają też stojące leczenia, jak na przykład Dryfa.
Mam nadzieję, że w przyszłości administracja nie będzie podejmowała decyzji zbyt szybko i pochopnie, ani nie traktowała za łagodnie osób, które ewidentnie mają problem z prowadzeniem większej liczby postaci, jak w obecnej sytuacji, ponieważ sprawia to, że zaczynam (może nie tylko ja?) wątpić w jej rzetelność.
po jej drobnym wypadku, jej wygląd przeszedł wiele zmian. Przycięte do połowy prawe ucho, zerwane niemal całe lewe, do tego blizna przechodząca od brody aż nad prawe oko - a to tylko sam pysk. Na szyi widnieją ślady po pazurach, choć te w dużym stopniu zostały zasłonięte przez futro. Długie ślady po kocich pazurach są również przez całą długość grzbietu, do tego na prawej przedniej i lewej tylnej są ślady po ugryzieniach. Jej futro wciąż pozostaje czysto białe i długie, a ślepia mają ten sam kolor - lewe zielone i prawe niebieskie. Wciąż jest smukła i wysoka, lecz do dawnej piękności jej daleko. Na szyi ma ciemnoczerwoną obrożę z kontaktem do jej człowieka.
podobnie jak wygląd, jej charakter przeszedł zmiany. podczas dochodzenia do siebie po walce z samotnikiem miała wiele czasu na przemyślenia, co miało na nią zaskakująco dobry wpływ, być może przez towarzystwo, jakie miała. w efekcie nie tylko jej ciało, jak i jej umysł przeszły przez proces leczenia, dzięki czemu jest w pewnym sensie weselsza. nadal jest mocno wyciszonym kotem, jednak znacznie łatwiej jest się jej uśmiechać. wciąż jest bezpośrednia w swoich słowach, często nie przejmując się tym, jak może to wpłynąć na jej rozmówców, ale zaskakująco nabrała nieco charakteru, więc zdarzy jej się dogryzać innym tu i ówdzie, oczywiście oczekując tego samego w swoją stronę. są to jednak niegroźne uszczypnięcia, nie obrazy. zdecydowanie chętniej też rozmawia, a jej ciekawość została na nowo rozpalona i nie boi się pytać, jeśli coś ją zainteresuje. nadal zostało w niej jednak wiele mniejszych lub większych problemów, z którymi ciężko jej sobie poradzić, jak strach przed opuszczeniem przez bliskich czy problemy ze snem.
Powiem tyle - zgoda na multi dla Szałwi poszła też z mojej strony, kiedy skończył jej się ban na multi. Może nie powala aktywnością, ale jak coś trzeba zrobić, to zazwyczaj to robi. Jestem w stanie odpuścić jej nieco tę wyprawę, bo to jednak była dość ciężka sytuacja.
Jeśli chodzi o leczenia, to cóż- leczenie Dryfa to kiepski przykład, z tym to chyba nikt nie wiedział, co zrobić. I jeszcze tak na obronę Szałwi - choroba Króliczej z maja została załatwiona w lipcu.
Dostała kredyt zaufania i jeśli go nadszarpnie - cóż, będzie się musiała liczyć z tym, że więcej pewnie zgody na multi nie dostanie.
there's so much more here, a life worth living and with time you drown the FEELING out it's so n o s t a l g i c maybe all the love was worth the pain?
W wieku terminatorskim nastąpiły największe zmiany w jej wyglądzie. Nie jest już małą, nieproporcjonalną kulką. Jej łapy wyglądają na długie i chude, jednak nie jest wyższa niż przeciętna kotka i prawdopodobnie na wysokość już nie urośnie. Nie jest ani zbyt masywna, ani wątła - budowę ciała ma bardzo pospolitą. Sierść na całym ciele jest krótka, ale gęsta i miękka. Tym, co wyróżnia ją spośród innych kotów jest jej umaszczenie - szylkret. Większośc ciała jest ruda w czarne, nieregularne pasy, jednak większość jej klatki piersiowej jest biała. Jej głowa jest ruda, ale na lewej stronie pyszczka ma dużą, czarną plamę, a sam pyszczek jest biały. Mniejsze czarne znaczenia znajdują się na jej czole, a uszy w całości pokryte są tym kolorem. Jej oczy widoczne są z daleka za sprawa intensywnie żółtej barwy. Ma też charakterystycznie długie wibrysy.
Złamana, małomówna, nieufna. Z wieloma traumami i nie do końca sprawnym umysłem.
Czy ktoś może mi wyjaśnić, jaki jest sens admina technicznego, którego nie ma na forum? Szczur nie logowała się od ponad miesiąca, nie wspominając o tym, że nie gra już od znacznie dłuższego czasu. Temat był poruszany już miesiąc temu i nic się od tego czasu nie zmieniło...
I am cold, can you hear
I will fly, with no hope, no fear
And the ground, taunts my wings
Plummet as I sing, plummet as I sing
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Bagienna Trzcina napisałxCzy ktoś może mi wyjaśnić, jaki jest sens admina technicznego, którego nie ma na forum? Szczur nie logowała się od ponad miesiąca, nie wspominając o tym, że nie gra już od znacznie dłuższego czasu. Temat był poruszany już miesiąc temu i nic się od tego czasu nie zmieniło...
nic się nie zmieniło, ponieważ rozmawiałam ze Szczurem i obiecywała mi, że zajmie się tym, co jest do zrobienia, gdy będzie miała czas. to nie jest tak, że ta kwestia została przez nas zignorowana - rozmawialiśmy już o tym w gronie adminów wczoraj i sprawa najprawdopodobniej zmierza do rozwiązania, bo napisałam już do Szczura i czekam na jej odpowiedź, jeśli chodzi o jej stanowisko.
Aparycja Mrówki nie zmieniła się szczególnie. Wciąż jest proporcjonalnie zbudowanym kurdupelkiem, a jej futro pozostało mozaiką rudych i czarnych plam, z kilkoma białymi wyjątkami jak drobna plama na brodzie. Miękkie rysy pyszczka i okrągłe, zielone oczy nadają jej nadal dziecięcego uroku, jednak niewielkie blizny i utrata wagi zdradzają wiele księżyców samotnej wędrówki. Drobne mięśnie pozostały dość dobrze widoczne, a górny, lewy kieł wciąż niesfornie wystaje z jej mordki. Zwykle zwichrzone futerko zdaje się być bardziej zadbane niż przed opuszczeniem Klanu.
Cóż można powiedzieć o małej szylkretce? Podczas swojej wędrówki na pewno dojrzała, przestała tak łatwo się irytować i obrażać (choć od czasu do czasu wciąż fuknie podenerwowana, albo wywróci oczami), jak i znalazła na nowo psychiczną równowagę, zachwianą po masowych śmierciach i odejściach bliskich. Na nowo można rozpoznać w niej tego ciekawskiego kociaka, który śmieje się często i pozostaje rozbrajająco szczery, wyrażając to nie zawsze w najmilszy dla odbiorcy sposób.
Żaba [KW]
Huh ja mam takie pytanie... Czy w nieobecosiach moglo by byc wprowadzone wpisywanie pelnych imion postaci? Nie orientuje sie jakie kociece imiona posiadaly (a tak tez czesto ludzie pisza), jakies skroty, czy tez "wszystkie moje" itd. Tym bardziej ze w polu multikont tez czesto sa tak wpisywane (tam tez pelne imioma bylyby super) i ja naprawde czesto nie wiem kto ma nieobecnosc :O
Chłodnywicherkrewprzenika Niebozrzucachmurnypłaszcz Słychać głosprzez mgłę,toskały Pną się tam, gdziebijeblask
Niewiele się zmienił. Jego ciało wciąż pozostało tak samo chuderlawe i smukłe, przez skórę widać żebra, łapy są niewiele grubsze od patyka, ogon długi i biczowaty, pysk suchy, o delikatnych rysach. Ciało terminatora pokrywa krótka, ciemnoczekoladowa, wiecznie nastroszona i zmierzwiona sierść. Biały kolor wkrada się na gardło i pierś, tworząc krawat i pysk z wyłączeniem brody. Kolorem tym oblany jest też lewy grzbiet nosa, jak i również palce, z tym, że u prawej przedniej biel pokrywa tylko dwa palce. Ślepia pozostały jasne i blade, o odcieniu gdzieś pomiędzy żółcią, a zielenią, w zależności od światła.
Nie zmienił się w wielu cechach. Wciąż jest niepewny siebie i tego co robi. Ma problemy z przebywaniem w większym tłumie, dlatego też zazwyczaj omija zbiegowiska, a na ceremoniach zawsze siada gdzieś z boku, tam, gdzie nie ma kotów. Bardzo zależy mu na opinii ojca, chce, aby Wiewiórczy Ogon był z niego dumny, stara się mu imponować jak tylko może, jednak wie, że jest najsłabszy i najmniejszy z miotu, więc czasem zwyczajnie daje sobie spokój. Ma dość niską samoocenę, lubi, kiedy go się chwali, jednak nie oczekuje od nikogo uznania. Łatwo go zranić i zniechęcić do siebie. Młodzieniec jest niezwykle delikatny i wrażliwy. Nie ucieka się do walki, stroni od niej i wszelkich rozwiązań siłowych, zdecydowanie woli ucieczkę, nawet, jeśli oznacza to zwykłe tchórzostwo. Nie lubi krzyków i wszelkich głośnych dźwięków, dlatego trzyma się z daleka od hałasów i zgiełków. Przemógł się jednak i jest w stanie samodzielnie rozpocząć z kimś rozmowę, jednak nie będzie to żaden wyrafinowany monolog, a... zwykłe "dzień dobry". Odizolowany od innych, woli przebywać sam i wszystko odkrywać na własną łapę, bez pomocy nikogo i niczego. Cichy, niezdecydowany, strachliwy i często chaotyczny, a do tego trochę ciapowaty.
Mrówka, tak powinno być. Na pierwszej stronie jest wzór tego, jak to ma wyglądać. Tzn. konta i termin. Problem jednak leży w tym, że niektórzy userzy po prostu tego nie robią i zamiast pełnych imion swoich postaci, wpisują "moje" albo "wszystkie". To nie jest w porządku. Po to mamy pole "konta" aby wpisywać tam swoje wszystkie aktywne postacie. Moim zdaniem powinno się zwracać na to większą uwagę i to korygować, bo faktycznie czasami niewiadomo, kto na jakim koncie ma nieobecność. Jeśli chodzi o multikonta, to myślę, że pierwsze imię postaci i dopisany do niej klan jak najbardziej wystarczy i dzięki temu będzie się lepiej rozróżniać poszczególne postacie. Gorzej, jak ktoś wpisuje w to pole tylko pseudonim postaci, bez podanego klanu. Wtedy jest problem, jeśli ktoś tego pseudo nie zna xD
Aparycja Mrówki nie zmieniła się szczególnie. Wciąż jest proporcjonalnie zbudowanym kurdupelkiem, a jej futro pozostało mozaiką rudych i czarnych plam, z kilkoma białymi wyjątkami jak drobna plama na brodzie. Miękkie rysy pyszczka i okrągłe, zielone oczy nadają jej nadal dziecięcego uroku, jednak niewielkie blizny i utrata wagi zdradzają wiele księżyców samotnej wędrówki. Drobne mięśnie pozostały dość dobrze widoczne, a górny, lewy kieł wciąż niesfornie wystaje z jej mordki. Zwykle zwichrzone futerko zdaje się być bardziej zadbane niż przed opuszczeniem Klanu.
Cóż można powiedzieć o małej szylkretce? Podczas swojej wędrówki na pewno dojrzała, przestała tak łatwo się irytować i obrażać (choć od czasu do czasu wciąż fuknie podenerwowana, albo wywróci oczami), jak i znalazła na nowo psychiczną równowagę, zachwianą po masowych śmierciach i odejściach bliskich. Na nowo można rozpoznać w niej tego ciekawskiego kociaka, który śmieje się często i pozostaje rozbrajająco szczery, wyrażając to nie zawsze w najmilszy dla odbiorcy sposób.
Żaba [KW]
No to czy mogloby to byc jakos kontrolowame? Np mi jako nowej userce nie koniecznie daje cokolwiek do zrozumienia Promyk jak postac sie nazywa Sloneczna Lapa (przyklad z tylka), albo Czarny Ksiaze w multi, bo starzy userzy wiedza, ze chodzi o Ciemnego Bza (kolejny przyklad z tylka).
Chłodnywicherkrewprzenika Niebozrzucachmurnypłaszcz Słychać głosprzez mgłę,toskały Pną się tam, gdziebijeblask
Księżyce: 110 Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda Płeć: kocur Matka: Czerwony Mak Ojciec: idk Partner: Zachód Trwałe urazy: długa, zlokalizowana na lewym boku, odznaczająca się pod krótkim futrem blizna po borsuczych pazurach; na przednich kończynach blade ślady po drucie; natomiast na końcu ogona swoje zęby odcisnął szczupak
Księżyce: 110 Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda Płeć: kocur Matka: Czerwony Mak Ojciec: idk Partner: Zachód Trwałe urazy: długa, zlokalizowana na lewym boku, odznaczająca się pod krótkim futrem blizna po borsuczych pazurach; na przednich kończynach blade ślady po drucie; natomiast na końcu ogona swoje zęby odcisnął szczupak
Wyrósł na wysokiego i masywnego kocura. Zaczął nawet ogarniać swoje przerośnięte gabaryty i chociaż nadal porusza się flejowato i nie raz zdarzy mu się potknąć, czy zaszurać łapami, kiedy zepnie się w sobie, jest w stanie chyżo biegać czy skutecznie się skradać. Zwykle garbi plecy, chowając głowę między szerokimi barkami i łypie spod byka ślepiami, wybarwionymi na jaskrawą - jak u Czerwonego Maku - pomarańcz. Od koniuszka ogona, aż po nos jest czarny jak węgiel. Futerko ma krótkie, zazwyczaj rozczochrane i brudne, bo szkoda mu czasu na takie szczegóły jak jego układanie. Przez całe swoje dzieciństwo nie wymawiał "r" i nadal mu się zdarza zapomnieć o tej niepotrzebnej spółgłosce, zwłaszcza, gdy włączy tryb pospieszny w mówieniu.
Rozwój emocjonalny Konika zakończył się dawno temu, jeszcze zanim na dobre się rozpędził. To duży (no dobra, BARDZO duży) dzieciak. Księżyce przeżyte samodzielnie poza Klanem dodały mu co prawda trochę powagi i zapobiegliwości, ale co gorsza, również pewności siebie i buty. Nie do końca wprawnie ocenia swoje dobre i słabe strony, a należy zaznaczyć, że jest nieuleczalnym fajtłapą, a do tego zapominalskim roztrzepańcem. Mówi zdecydowanie szybciej niż myśli i bywa bezczelnie bezpośredni. Z kontrolą emocji jest również na bakier i niewiele mu trzeba by się zezłościć, czy rozbawić, ale znacznie więcej by posmutnieć, bo w ogólnym rozrachunku to bardzo pozytywny gość.
Mnie wcale nie dziwi, że ludzie piszą "moje" i "wszystkie" - często nieobecność zgłaszam na szybko, a po to mam uzupełnione pole multikonta, żeby nie musieć tego każdorazowo powtarzać. Jak już to pilnujmy tych pełnych imion w profilu, chociaż IMO rzadko kiedy ktoś używa ksywek, które uniemożliwiają rozszyfrowanie o kogo chodzi. Nie róbmy więcej biurokracji niż to konieczne.
Itookmylove,Itookitdown ClimbedamountainandIturnedaround AndIsawmyreflectioninthesnowcoveredhills 'Tilthelandslidebroughtitdown Oh, mirror in the sky
Aparycja Mrówki nie zmieniła się szczególnie. Wciąż jest proporcjonalnie zbudowanym kurdupelkiem, a jej futro pozostało mozaiką rudych i czarnych plam, z kilkoma białymi wyjątkami jak drobna plama na brodzie. Miękkie rysy pyszczka i okrągłe, zielone oczy nadają jej nadal dziecięcego uroku, jednak niewielkie blizny i utrata wagi zdradzają wiele księżyców samotnej wędrówki. Drobne mięśnie pozostały dość dobrze widoczne, a górny, lewy kieł wciąż niesfornie wystaje z jej mordki. Zwykle zwichrzone futerko zdaje się być bardziej zadbane niż przed opuszczeniem Klanu.
Cóż można powiedzieć o małej szylkretce? Podczas swojej wędrówki na pewno dojrzała, przestała tak łatwo się irytować i obrażać (choć od czasu do czasu wciąż fuknie podenerwowana, albo wywróci oczami), jak i znalazła na nowo psychiczną równowagę, zachwianą po masowych śmierciach i odejściach bliskich. Na nowo można rozpoznać w niej tego ciekawskiego kociaka, który śmieje się często i pozostaje rozbrajająco szczery, wyrażając to nie zawsze w najmilszy dla odbiorcy sposób.
Żaba [KW]
Ale... To zabrzmialo normalnie jakby wyzwaniem bylo napisanie (w przypadku 5 kont) 10 slow. Wow, a np u ciebie nie mam pojecia kim jest Sliska. Wiec teraz nie wiem... Moze to kociece imie jednej z postaci z ktora pisze, ktore za tetminatora zostalo zmienione? A moze to nieaktywna postac, a moze z innego klanu itd. Albo przyklad z ostatniej strony Niebocnosci od Bezsennej Nocy:
"Moje peniski" w multikontach "handlarz klamstw..."
To naprawde ulatwili by zycie nam, nowym na forum i naprawde nic nikogo nie kosztuje przynajmniej te multikonta poprawnie uzupelnic, to wtedy nawet to "wszystkie" mi rybka plum, bo wiem o kogo chodzi.
Chłodnywicherkrewprzenika Niebozrzucachmurnypłaszcz Słychać głosprzez mgłę,toskały Pną się tam, gdziebijeblask
Księżyce: 110 Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda Płeć: kocur Matka: Czerwony Mak Ojciec: idk Partner: Zachód Trwałe urazy: długa, zlokalizowana na lewym boku, odznaczająca się pod krótkim futrem blizna po borsuczych pazurach; na przednich kończynach blade ślady po drucie; natomiast na końcu ogona swoje zęby odcisnął szczupak
Księżyce: 110 Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda Płeć: kocur Matka: Czerwony Mak Ojciec: idk Partner: Zachód Trwałe urazy: długa, zlokalizowana na lewym boku, odznaczająca się pod krótkim futrem blizna po borsuczych pazurach; na przednich kończynach blade ślady po drucie; natomiast na końcu ogona swoje zęby odcisnął szczupak
Wyrósł na wysokiego i masywnego kocura. Zaczął nawet ogarniać swoje przerośnięte gabaryty i chociaż nadal porusza się flejowato i nie raz zdarzy mu się potknąć, czy zaszurać łapami, kiedy zepnie się w sobie, jest w stanie chyżo biegać czy skutecznie się skradać. Zwykle garbi plecy, chowając głowę między szerokimi barkami i łypie spod byka ślepiami, wybarwionymi na jaskrawą - jak u Czerwonego Maku - pomarańcz. Od koniuszka ogona, aż po nos jest czarny jak węgiel. Futerko ma krótkie, zazwyczaj rozczochrane i brudne, bo szkoda mu czasu na takie szczegóły jak jego układanie. Przez całe swoje dzieciństwo nie wymawiał "r" i nadal mu się zdarza zapomnieć o tej niepotrzebnej spółgłosce, zwłaszcza, gdy włączy tryb pospieszny w mówieniu.
Rozwój emocjonalny Konika zakończył się dawno temu, jeszcze zanim na dobre się rozpędził. To duży (no dobra, BARDZO duży) dzieciak. Księżyce przeżyte samodzielnie poza Klanem dodały mu co prawda trochę powagi i zapobiegliwości, ale co gorsza, również pewności siebie i buty. Nie do końca wprawnie ocenia swoje dobre i słabe strony, a należy zaznaczyć, że jest nieuleczalnym fajtłapą, a do tego zapominalskim roztrzepańcem. Mówi zdecydowanie szybciej niż myśli i bywa bezczelnie bezpośredni. Z kontrolą emocji jest również na bakier i niewiele mu trzeba by się zezłościć, czy rozbawić, ale znacznie więcej by posmutnieć, bo w ogólnym rozrachunku to bardzo pozytywny gość.
Wyzwaniem może nie, ale stratą czasu i bezsensownym klepaniem w klawiaturę - owszem. Jak napisałam wyżej, jeżeli już to pilnujmy tego pola multikonta, po to ono jest. Chociaż nie wiem czy teraz się trochę nie zgrywasz, bo na forum jest tylko jedna aktywna postać o członie "Śliska/Śliski" i jedna z dwóch w ogóle w historii. |D Idk, wydaje mi się to oczywiste, ale jak to komuś utrudnia życie to przecież mogę zmienić na pełne imię. Ale ponowne wymienianie wszystkich kont w nieobecnościach nadal uważam za zwyczajnie niepotrzebne.
Itookmylove,Itookitdown ClimbedamountainandIturnedaround AndIsawmyreflectioninthesnowcoveredhills 'Tilthelandslidebroughtitdown Oh, mirror in the sky
Duża wszerz, wzdłuż i wzwyż. Pokryta warstwą grubego, zazwyczaj potarganego futra, którego większość jest czarna. Rude jedynie nieliczne fragmenty, w tym miejsce od prawego oka, przez przestrzeń nad nasadą nosa, po lewy policzek. Żółte oczy. Ostre kły i pazury. Brak lewego ucha, blizna nad okiem i na lewym poliku.
Wydaje mi się, że ten problem, tak, jak napisała Ćma, rozwiąże podanie pełnych imion wszystkich swoich postaci wraz z tym, z jakiego są klanu. I wtedy będzie można wpisać nawet "wszystkie" w nieobecnościach, bo każdy będzie wiedział, o co chodzi.