Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Jest dość małym kociakiem o drobnej budowie. Charakteryzuje go jego, zawsze czyste i zadbane, kręcone biało-rude futro. Na razie niebieskie oczy, już w krótce wybarwią się na bursztynowy kolor.
jego ego mogłoby być dorównywać rozmiarem trzem niedźwiedziom, ma wręcz obsesję na swoim punkcie. Według niego wszyscy inni istnieją tylko dla niego lub dzięki niemu i powinni być mu wdzięczni, że w ogóle pozwala im oddychać tym samym powietrzem co on. Wypełniony arogancją i zarozumiałością zdaje się nie dostrzegać tego, że potrzebuje innych. Wręcz żyje dzięki ich atencji. Jedynymi kotami, do których ma jakikolwiek szacunek jest jego własna rodzina, której z resztą jest zbyt oddany. Łatwo i szybko potrafi wpaść w furię. Nie trzyma się żadnych granic, w imię teorii, że każda zasada musi być złamana. Nie potrafi się zamknąć.
Kunie Gardło [KG]
Słonecznik - po konfrontacji z Iskrą postanowił pokazać wszystkim (kimkolwiek oni by nie byli), że da radę sam przetrwać w dziczy i nikogo nie potrzebuje, tak też oddalił się w tylko sobie znaną stronę (zaginieni)
Wir - adopcje
Chciałbym wrócić do rp, ale dużo się ostatnio w moim życiu dzieje i mocno nie wyrabiam. Może jeszcze kiedyś do was wrócę bo super się bawiłem i rp było ważną częścią mojego życia, ale na razie muszę sobie zrobić dłuższą przerwę i poukładać kilka spraw. Dzięki za wszystko :)
Księżyce: 77 Mistrz: on sam! Płeć: kocur Matka: Agrestowy Krzew Ojciec: Zmarznięty Nos
Mleczko jaki jest, każdy widzi. Nie odznacza się ani szczególnym wzrostem, ani wyjątkową elegancją, ani też unikalnym kolorem futra. Ot, przeciętnego wzrostu kociak o krępej budowie ciała, która zapowiada, że wyrośnie raczej na postawny dąb niż giętką brzózkę. Jak sugeruje imię (zmęczoną porodem Agrestowy Krzew najwyraźniej opuściła kreatywność), futerko ma białe, do tego króciutkie i miękkie jak puch. Młody pan zwraca na swój wygląd wielką uwagę, zwykle jest więc ono olśniewające i wolne od skazy oraz... nastroszone. Mleczko bowiem każdego dnia zanim wyjdzie na podbój świata spędza długie chwile strosząc swoje futerko — uważa, że wtedy wygląda groźniej. Bez tego na oczy innych pokazać się nie może, nie i już, w koncu musi siać postrach w sercach swoich wrogów! Pyszczek może miałby uroczy — wszak małe kocięta zawsze są urocze — gdyby nie to, że praktycznie zawsze chodzi naburmuszony jakby go osa w wargę ukąsiła. Oczy, jak to u kocięcia, ma jeszcze niebieskie, ale w przyszłości przybiorą łagodny, zielony kolor.
Gdy przychodził na świat, Gwiezdni obdarzyli Mleczko dumą. Dali go jej na tyle, że nie starczyło już miejsca na nic innego i teraz biedny kocurek chodzi nadęty tąże dumą jak balonik. I to balonik, który przy przebiciu robi wiele hałasu. To nie tak, że uważa siebie za najlepszego, najsilniejszego czy najzdolniejszego. Wręcz przeciwnie, dobrze wie, że do zostania wielkim wojownikiem jeszcze daleka droga i wie, że musi nad sobą pracować. On zwyczajnie zna swoją wartość i nie pozwoli, by ktokolwiek mu umniejszał! A ponieważ nie ma do siebie ani trochę dystansu, wszystko, co mówią o nim inni bierze do siebie i we wszystkim potrafi znaleźć obelgę. Ma też wybitnie wybuchowy temperament, łatwo się oburza, uraża i, przede wszystkim, wpada w gniew. Łatwo więc sobie wyobrazić, że takie połączenie nie może skończyć się zbyt dobrze... zwykle krzykiem, kłótniami, obrażaniem się lub bitką. Bo bić to Mleczko się lubi i szczerze uważa to za najlepszy sposób na rozwiązywanie problemów. Tak bowiem wyszło, że chociaż jest całkiem podatny na wiedzę, myśliciel raczej z niego nie wyrośnie, a inteligencją emocjonalną dorównuje ziemniakowi.
Kiedy jednak akurat nie nadepnie się mu na odcisk, jest całkiem normalnym kocięciem, które lubi się uczyć, bawić się (o ile to on może być liderem, rzecz jasna) i niezwykle szanuje starszych wojowników oraz traktuje wszelkie zasady jak świętość.
Czereśniowa Gałązka [krz/gk]
Mleczko > adopcje
miałem dobre chęci, ale to chyba jeszcze nie ten czas. zupełnie nie potrafiłem się wkręcić w fabułę, jakoś nią podjarać. chciałbym kiedyś faktycznie wrócić, ale to chyba nie ten moment
OGIEŃW MOJEJGŁOWIE, KREWNA TWOICHRĘKACH TY BĘDZIESZPRZEGRANY,JA BĘDĘZWYCIĘZCĄ!
Tojad nie wyróżnia się zbytnio wzrostem i właściwie już nigdy nie będzie, jako że osiągnęła swoje finalne rozmiary. Mieści się gdzieś w średniej, jeśli chodzi o wysokość, ilością mięśni również nie grzeszy, chociaż jej długie futro - zwłaszcza na ogonie, brzuchu, piersi i gardle - może nieco mylić w tej kwestii. Jest głównie biała, lecz nie całkiem: ciemny, stalowy kolor obejmuje prawie cały jej ogon (z wyjątkiem krótkiego odcinka przy samej nasadzie), a także rozlewa się w dwie nieregularne plamy na jej grzbiecie, przy czym jedna, większa, znajduje się w okolicy jej prawego biodra, drugą natomiast można dostrzec praktycznie w połowie jej prawego boku, w okolicy barku. Z tyłu głowy również ma łatę, zaczynającą się wysoko na karku, obejmującą całe uszy, aż dopiero wysoko na czole dzielącą się na dwa, przeciętą bielą; po prawej stronie ciemna plama sięga połowy oka i zahacza o jego kącik oraz dotyka boku głowy, natomiast z lewej zatrzymuje się nieco wcześniej, tuż po minięciu ucha. Oczy Tojad natomiast ma dwukolorowe - prawe żółtozielone, a lewe błękitne jak niebo. Między nimi natomiast, na samym końcu zgrabnego pyska, znajduje się trójkątny, ciemny, prawie czarny nos, a pod nim, po prawej stronie, można dostrzec okrągłą szarą plamkę.
GILF
Drewniany Kolec [KW], Piołunowa Łapa [KR] | Kruczy Ogon/Gwiazda etc. [GK]
Trujący Kieł -> Gwiezdny Klan. znaleziona przy granicy zagryziona przez lisa, sam lis wykrwawił się jakieś dwie długości drzewa dalej.
Piołunowa Łapa, Kasztanowa Łapa -> zaginieni. wyszli i nie wrócili, w niejasnych okolicznościach.
nie chciałem pisać tego posta, serio, ale widać, jak wygląda ostatnimi czasy moja aktywność. sama myśl o pisaniu postów mnie męczy, zwłaszcza, że nie mam tyle czasu, ile bym chciał. jeśli już nachodzi mnie ochota na pisanie, to nie jest to niestety pisanie kotkiem w internecie, a poza tym powinienem się jednak skupić na pracy dyplomowej i praktykach.
z forumka całkiem nie odchodzę, może jak trochę mi się zluzuje to wezmę jakieś sesje mg czy coś, na discordzie też zostaję. mam szczerą nadzieję wrócić do gry pełnoprawnie kiedyś, ale kiedy - ciężko powiedzieć i nie chcę na ten moment mieć przedłużanej w nieskończoność nieobecności.
bardzo przepraszam z tego miejsca wszystkich, z którymi moje postaci miały aktywne (haha aktywne) sesje oraz zbudowane relacje, zwłaszcza Jodłę oraz beepo.
.
.
. ❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY
kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE
Równie dobrze mógłby się nazywać Kamienny Pysk. Można go czasem zobaczyć uśmiechniętego - kiedy coś mu się uda, w rozmowach z bliskimi albo na tematy, które lubi, jednak znany jest z zamyślonego, poważnego wyrazu pyska. Osiągnął swój finalny wzrost i przerósł mistrza pod tym względem. Jego sylwetka jest dość szczupła, a futro jasnobure w czarne tygrysie pręgi. Rozjaśnia się ono wokół oczu i na pysku. Zazwyczaj starannie wyczyszczone, zdarza się jednak, że zaplącze się tam jakiś kawałek kory. Posiada niewielką białą plamę na piersi. Głowa ma okrągły kształt. Lekko zaokrąglone uszy łowią interesujące dźwięki, a zielone oczy o bladożółtej otoczce bacznie obserwują otoczenie. Nos przybrał ceglastorózowy kolor, a poduszki łap - szary.
Stara się przetrwać chować w sobie emocje i nosić maskę idealnego wojownika pod którą ukrywa swoje obawy, że nie jest wystarczający, jednak dalej ciężko mu pozwolić sobie na błędy. Dalej przybiera poważny i zamyślony, nieraz też zdezorientowany wyraz pyska i nieraz nie wiadomo co tak naprawdę myśli czy czuje jeśli tego nie powie. Nie jest jednak aż taki spięty i sztywny jak wcześniej, choć dalej nachodzą go różne wątpliwości i wspomina swoje błędy. Nie lubi nagłych zmian, ale okazuje się, że nie wszystkie z nich są złe. Lepiej rozumie przenośnie, chociaż niektóre dalej go dziwią. Chętnie oddaje się swoim pasjom - wspinaczce, polowaniu, przeglądaniu swojej kolekcji kamyków po raz kolejny tego dnia czy milczącym obserwowaniu kotów w obozie. Stara się nie izolować od reszty, co nie zawsze mu wychodzi i dalej zamyka się w swoim świecie, ale teraz bardziej zwierza się innym ze swoich myśli i odczuć. Ma tendencję do zbytniej ostrożności, szukania wszędzie zagrożeń i czucia się odpowiedzialnym za wszystko wokół. Może jego problemy nie zniknęły, jednak stał się nieco bardziej pewny siebie. Nie może jednak pozbyć się odczucia, że jest jakiś dziwny i nie pasuje do otoczenia.
Czaple Skrzydło [GK], Bobrowy Ogon [KG], Kozia Broda [Krz]
Dobra, nie ma co się oszukiwać, że wrócę do gry.
Kamienisty Brzeg - GK
Kamyczek będzie o̷r̷y̷g̷i̷n̷a̷l̷n̷y̷ i zamiast umrzeć od psa czy innego drapieżnika zostanie postrzelony przez nudzącego się dwunoga
Bobrowy Ogon - martwi
Bóbr za to poszła po bułki na osiedle i nie wróciła. Można uznać, że powiedziała komuś gdzie się wybiera
Kozia Broda - zaginieni
Kozioł nie był oryginalny i porwali go dwunodzy podczas gdy zwiedzał ziemie niczyje. Wołają teraz na niego Stefan. Nim najlepiej mi się pisało i istnieje 1% szansy, że kiedyś nim powrócę
≤ It`s anew world - it`s anew start ≥ • It`s alivewith the beatingof yₒᵤₙg ₕₑₐᵣₜₛ • It`s a newd̴a̴y̴, it`s a new plan ~ I`vebeen waiting foryou ~ •° HereI am °•
•° Here weare °• we`ve justbegun • And afterall thistime- ourtime hascome • ~ ° Yaherewe are - still goin` strong ° ~ Right here in the place where webelong
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Szumiący Wodospad - zaginieni
zaginął w rozlewie krwi, ciała nie ma
Świetlik - zaginieni
poszła zwiedzać
przepraszam, ale ostatnimi czasy okropnie czuje się myśląc o grze, jest mi niedobrze za każdym razem jak wchodzę na forum. przepraszam najbardziej skeo za tak opozniony trening bagna, szose i bies </3
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Średniej wielkości bura szylkretka; więcej bieli niż kolorowych plam; długie futro; heterochronia - prawe oko brązowe, lewe zielone.
Zgubiona, nieobecna, dziwna.
Pochmurny Sen
nie chciałem tutaj pisać, ze względu na to w jakiej sytuacji jest obecnie klan cienia, ale przyznam szczerze, nie mam ochoty nawet wchodzić na forum, a gdy już wejdę to nie mam ochotę na życie.
przepraszam agne za to w jakiej sytuacji ją stawiam. i azu, że obiecałem tyle a nic z tego nie będzie.
Pieśń umarła w walce z psami. dużymi. chciała przegonić jednego z terenów klanu cienia, ale nie spodziewała się, że w okolicy będą jeszcze dwa duże psy. nawet 9 żyć od gwiezdnych nie pomogło z tym co psy z niej zostawiły. można ją znaleźć tuż za granicą klanu cienia, w kierunku siedliska koni.
do zobaczenia, kotki
「 I met aMANdowntowntheother day Withruby eyesthat tookmylifeAWAY 」 The moralALWAYSgoes .: :Donttrustthewolfin woolen clothes: :. But know the consequence ofimaginationsfear 「 Ihearfrom the witches
Fear sounds ofthe dead Thesourceof the itchеs Livesunder my bed 」
Wysoka, chuda, o długich łapach; o krótkiej, cętkowanej rudej sierści z burymi rękawkami i stópkami. Białe plamki na mordce, piersi, brzuchu i łapkach. Rozbiegane, szalone, duże oczy o piwnej tęczówce.
peron dawno jej odjechał
Róg któregoś dnia wyszła i już nie wróciła do klanu. I tak nikt nie dostrzegał jej obecności, więc i jej brak nikogo szczególnie nie zabolał, a czuła, że od śmierci Wiatru i tak nie ma czego szukać w Gromie.
no. miała dostać ostatnią szansę, nie wyszło, chociaż bym chciał spróbować jeszcze raz bo mi jej szkoda, to nie chce mi się bujać z aktualizowaniem kp tylko po to, żeby zaraz znowu zniknąć i znów wygrzebywać ją z nieaktywnych. c'est la vie itd itd.
Księżyce: 83 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
Kurza Łapa do zaginionych.
Jakoś standardowo mu się zniknęło. Pewnie zauważył, że się liczba wrogów w klanie nie zgadza, poszedł szukać Żabiej Łapy i jak na frajera przystało coś go zaatakowało.
Dziękuję za grę!
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?
Kot jest słabym ogniwem miotu Agrestowego Krzewu i Zmarźliwego Nosa. Jego budowa jest bardzo drobna, kończyny ma chude i delikatne, a ogólnie ujmując jest mniski i mały. Ma drobne łapy o różowym kolorze poduszeczek. Posiada długi i smukły ogon. Jego ciało pokrywa krótkie, delikatne i bardzo gładkie futro o przyjemnej, rudej barwie. Na jego sylwetce można dojrzeć się tygrysiego wzoru pręg, które nie są za bardzo wyraźne. Jego pyszczek, brzuch, łapy i ogon mają jaśniejszy kolor, ale jego futro pozbawione jest białych znaczeń. Pyszczek ma delikatnych kształtów, a tak poza tym to niczym innym się nie wyróżnia poza różowym noskiem i piwnej barwy obczami.
Gruszka to kot targany emocjami. Zupełnie nie radzi sobie z kontrolowaniem ich. Od najmłodszych księżycy był bardzo delikatny i podatny na wszystko co go otacza. Żył w swoim świecie, nie interesowały go treningi, wojowanie, ani medycyna. Po prostu było z niego beztroskie kocię, które łatwo mogło poczuć się zranione czyimś słowem lub działaniem. Miał tendencję do złoszczenia się, a z wiekiem ta emocja zdaje się pochłaniać jego umysł coraz bardziej. Teraz częściej wpada w wielką złość, może nawet furię, zamiast smucić się i płakać. Ewentualnie obie te uczucia pojawiają się w tym samym momencie, sprawiając, że zmienia się w kłębek wybuchowych emocji. Ma tendencję do obrażania się na innych jak małe dziecko. Gdy jednak nie władają nim żadne odczucia, jest kotem dosyć energicznym, który zawsze szuka sobie zajęcia. Poprzysiągł sobie zaangażować się w swój rozwój, trening i bycie wojownikiem, z szacunku do zmarłej matki. Nie chce jej zawieść. Mimo, że dobrze wie, że nie czuje się mentalnie gotowy i nigdy go to nie interesowało. Musi się zmienić tak. Nie chce traktować Agrestowego Krzewu tak jak traktował ją Zmarźnięty Nos. Nie przepada za ojcem. Uznaje go za wyznacznik kota-porażki. Ma dużą świadomość swoich wad, jak i swojej odmienności, ale honor nigdy by mu nie pozwolił się do tego przyznać. Taki właśnie jest Gruszka w momencie szczytowym swojego dojrzewania.
Jasna Kropla [GK] i reszta innych trupów
Gruszkowa Łapa - niedługo po ceremonii gdzieś zniknął
Bardzo lubię gruszkę i byłam bardzo podekscytowana powrotem do gry ale wyszło jak zawsze. Roleplay nie jest już rzeczą dla mnie tak angażującą jak kiedyś i czekając na zakończenie cerki mój słomiany zapał umarł </3 może kiedyś wrócę ale nie wiem! Przepraszam skeo że nawet nie wbiłam do treningu :( bo bardzo mnie cieszyła wizja treningu z niedźwiedziem! Może się rozmyśle w przeciągu tygodnia ale man mam tyle angażujących dużo czasu zajęć że na to RP czasu nie ma....
you poorsweet innocentthing dry your eyes and testify one day, i'm gonnaforget your name
Przeciętnego wzrostu, przeciętnej wagi, przeciętnej sylwetki. Długowłosa, klasycznie pręgowana niebieska szylkretka ze sporą ilością bieli. Oczy bladoniebieskie, z brązową otoczką wokół źrenicy.
Rozważna i nieufna. Dobra obserwatorka. Chronicznie zmęczona.
Gliniana Łapa [KC]
dobra uhh szad nie zesraj się. miałem kryzys, ale szkoda mi wikliny.
x
x
x how do I form a connection when we can't even shake hands? you're like a phantom greeting me. we plot in the shadows, hang out in the gallows, stuck in a loop for eternity.
do you know why the flowers never bloom? will you retry or let the pain resume?
Kotka cieszy się swoim nietypowym ubarwieniem - Lilia jest niebieskim tickedem. Cały grzbiet przysłania ciemniejszy nalot, a od czubka głowy po koniec ogona ciągnie się równie ciemna pręga. Jej brzuch, po szyję i pyszczek otulają cieplejsze rozjaśnienia. Pierwsze co rzuca się w oczy przy spotkaniu z koteczką, to to, że jej uszy są nieco większe niż uszy przeciętnego kociaka. Następną wyróżniającą się rzeczą są jej żółte ślepia, które dopiero niedawno przybrały swoją właściwą barwę. Są naprawdę wyraziste, a nawet rażące. Poza tym wszystkim mała Lilia jest chuda, jej łapki niczym wykałaczki, wyglądają jakby miały się zaraz połamać. Dużą zasługę w tym ma fakt, że jej krótka sierść odsłania wszystkie jej kości, których nie zakrywa warstwa tłuszczu.
Na ten moment za dużo o Lilii nie można powiedzieć. Jak każdy kociak lubi zabawę i jest ciekawska. Niemniej jednak widać, że już od najmłodszego ceni sobie niezależność. Kotka często woli wybiec z legowiska sama niż w towarzystwie innych. Można rzec, że woli żyć na własną łapę. Często dochodzi do momentów, w których kotka się po prostu nie słucha. Możliwe, że właśnie teraz kształtuje się jej buntownicza strona. Raczej nie bywa podatna na stres, nie boi się wyzwań i często jej ciekawość prowadzi ją na groźną ścieżkę. Ona niestety na razie nie umie zauważać tej cienkiej, zacierającej się linii pomiędzy zabawą a niebezpieczeństwem. Należy mieć jednak nadzieję, że z wiekiem wydorośleje i nabierze rozumu do głowy, a widać, że na to kotka akurat ma potencjał.
Wiem, że moja zabawa tutaj jako Lilka nie rozkręciła się nawet, ale z bólem serca muszę odejść z forum. Moje życie prywatne i ogrom pracy oraz nauki przybiły mnie na tyle, że nie mam ani trochę weny na pisanie. Przepraszam, za te niedokończone sesje i wątki, wszyscy tutaj jesteście mega kochani i równie pomocni. Niestety dorosłe życie mnie przygniata, przez co nie mam chwili aby zabrać się za coś kreatywnego T^T pewnie będę chciała zostać na waszym discordzie, ale już nie jako uczestniczka forum. Dziękuję wszystkim (zwłaszcza rodzeństwu Lilii) za tak miłe przyjęcie.
Co się stanie z Lilią?
Chcę aby trafiła do zaginionych. Tuż po osiągnięciu stopnia terminatora udała się na samotne odkrywanie świata. Niestety ciekawość ją zgubiła.
Znalazłam to forum jak miałam jakieś 12 lat. Może niektórzy o tym wiedzą, ale większość raczej nie. To forum to duży kawałek mojego dzieciństwa i chyba z pięć razy tutaj wracałam, jednak wiem, że to już nie to samo - nie przychodzę ze szkoły przed południem, tylko wracam z pracy w nocy. Nie mogę poświęcać tyle czasu byciu na forum, gdy mam tak dużo obowiązków jako dorosła. Mam nadzieję, że większość z was to dobrze rozumie. Tak czy siak, nic nie obiecuje, ale może jeszcze kiedyś tutaj wrócę ;-)) miłego dnia wszystkim, którzy to czytają i oby wasz pobyt tutaj był tak miły jak mi, kiedy miałam te paręnaście lat. Powodzenia<3
heavenhelp mefor theway i am i knowtomorrowbrings,xxthe consequence at hand but i keepliving this daylike thenextwill never come - ☆ -
Rudo biała kotka ( białe znaczenie z przodu ciała głównie na pysku i szyi) pręgowanie klasyczne. Nieco mniejsza niż średni kociak.
Czapla jest zdecydowanie bardzo aktywnym kociakiem. Wszędzie jej pełno, nieruchomą kotkę można zaobserwować tylko podczas snu. Pewna siebie, niemalże zawsze trzyma ogonek w górze. Ta puchata kuleczka zdecydowanie ma naturę niepoprawnej optymistki, wszystko widzi w jasnych barwach. W każdej sytuacji potrafi dostrzec coś pozytywnego.
Jest młoda. Rodzi się pytanie jak szybko życie zweryfikuje takie podejście do świata….
Brak
Niestety ale bardziej dorosłe życie nie sprzyja pisaniu na forum :( powrót do pbf po latach nie wydaje się obecnie możliwy.
Przepraszam wszystkich z którymi miałam pisać i zaczęłam oraz administratorów za zawracanie głowy.
Czaple można oddać do adopcji ;)
Kotka coraz bardziej zaczęła przypominać swojego tatę, Słoneczny Brzeg. Po prostu urosła, a odziedziczona puchatość została. Długie łapy przydawały się podczas spacerów. Okazały ogon pomagał w trakcie skoków bądź pogoni za spadającymi liśćmi. Grubsza sierść pozwalała przetrwać zimne dni, a latem dawała przyjemne ciepło. Niestety nadal wielkością pozostała gdzieś "pomiędzy". Pomarańczy wcale to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie! Nauczyła się cieszyć z kremowego futerka. Złoto w okolicach grzbietu, głowy i ogona dodały jej tylko szlachetności. Tymczasem biel na pyszczku, brodzie i piersi koteczki bardziej się uwidoczniła. Na pewno pojawił się zarys pręg oraz ciemniejszych miejsc. Gdzie? To pierwsze na łapach i głowie, a drugie na końcówkach uszu, paluszkach łap, końcówce ogona. Co więc się zmieniło? Na pewno Pomarańcza ma teraz ostrzejsze pazury, kły godne drapieżnika, jak również gęstą sierść w okolicy szyi i klatki piersiowej. Natomiast ogon mógłby służyć jej za zmiotę do liści. Jej ślepia nadal mają kształt jagódek, ale ich kolor pozostał gdzieś pomiędzy odcieniem niebieskiego, a zieleni.
Pomarańcza obecnie jest spokojną kotką. Mimo wszystko umie bronić własnego zdania. Zamiast przemocy i tak ostatecznie wybiera dyplomację. Choć strach nigdy na dobre jej nie opuścił, to stawia mu czoła jak tylko potrafi. W kocim życiu ceni sobie spokój i ciszę. Dlatego często spaceruje bądź szuka dobrego miejsca do leżenia. Nadal uwielbia jak promienie słońca ogrzewają jej futerko. Dla innych kotów może wyglądać to jak czyste lenistwo. Jednak kotka wywiązuje się ze wszystkich, powierzonych obowiązków. Może czasami ma problem, ale robi tak jak umie i zawsze próbuje do końca. W razie poważniejszych problemów chowa przysłowiową "dumę", żeby prosić o pomoc. Jeśli chodzi o towarzystwo, to tak... Pomarańcza lubi rozmawiać o świecie oraz swoich przygodach. Nadal też zadaje wręcz rozbrajające pytania. Pewnie ktoś z kotów mógłby pomyśleć, że jest naiwna. Jednak dawno z tego wyrosła. Teraz sama chce iść za przykładem Słonecznego Brzegu. Dzięki niedawno odkrytej odwadze chciałaby wreszcie pomagać innym w potrzebie...
Pomarańczowa Łapa i Ścieżka - zaginione
Pierwsza spłoszona odpowiedzialnością i życiem w klanie po prostu wyszła gdzieś sama przed planowanym treningiem. Finalnie znaleźli ją jacyś dwunodzy.
Druga przed dołączeniem do klanu postanowiła poszukać jeszcze swojej rodziny, głównie Raniuszka, oraz pozostałości Nowego Świtu.
Przepraszam, ale powrót udał się tylko na chwilę. Były chęci oraz plany... Były rozmowy i nowe znajomości... Niestety posypała się jedna rzecz, a potem druga i tak w kółko życie się toczy. Najwyraźniej jeszcze nie dane mi jest pisanie na kotkach. Jednak nigdy nie mówię nigdy, dlatego zostawiam dziewczyny w zaginionych.
Bardzo, bardzo dziękuję Wam za ciepłe przyjęcie z powrotem i życzę wielu przygód z kotkami.
Pozdrawiam o/