Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Od jakiegoś czasu Mrok zaczęła sprawiać problemy zarówno mi, jak i mg, a przynajmniej tak podejrzewam. Ciągle jej akcje stały, i chyba jej ostatnia aktywna sesja była... No, gdzieś za czasów bycia wojowniczką, możliwe nawet że rok temu. Skopałam czaso, idąc na polowanie mają jednocześnie sesję z Iskrą. Nie spodziewałam się, że sesja z listopada ruszy się (chyba) pół roku później, ani że biała trafi na lisa. Skopałam, przepraszam. Potem walka ze Słońcem, schronisko... Zapowiadało się na dobrą fabułę, był zamysł grania przywódcą gangu, walki z Rzeką... Ale wszystko się ciągnie i jest trochę bez sensu. Mrok ma już chyba 50k, do 70k nie wszłaby ze schroniska, a prznajmniej tak podejrzewam... Nie chcę męczyć ludzi aby mi odpsiali, ta postać zaczyna mnie trochę męczyć... Myślałam nad tym od kwietnia, i w końcu tu napisałam.
Przepraszam Bursztyna, z którym fabuła zepsuła się po odejściu Deszcza, a później się nie kleiła, przepraszam mg, że ciągle czekałam na odpisy, przepraszam adminów, bo zepsułam czaso i nabroiłam tą postacią, przepraszam Jaskółkę i Bajkę, bo nie udało się stworzyć Gwardii. Przepraszam wszystkich z którymi miałam sesję. Jednak największe przeprosiny należą się Mknącej Łapie, Śliwce, Kos i całej rodzinie. Zapomniałam napisać od dociśnięciu... I niespecjalnie przyczyniłam się do śmierci Nurt. Przepraszam, że przez moją głupotę zabiłam ci postać. Przepraszam rodzinę za to, że zrobiłam nieciekawą fabułę. Naprawdę, głupio mi było, jak czytałam pogrzeb.
Co się stanie z Mrok? Nie ma co jej pchać do npc, zaginiona jakoś mi nie odpowiada, dlatego proszę dać ją do MGBG. Umarła, bo nie jadła karmy ze schroniska, brakowało jej świeżego powietrza czy coś. Nie jest to jakoś szczególne ważne. Przepraszam raz jeszcze.
Jasny nie wyróżnia się w tłumie. Jest zwykłym niebieskim pregowanym kotem który spokojnie prowadzi życie. Jego futerko jest długie a pregi są klasyczne. Posiada białe odmianiki na wszystkich łapkach. Są one do palców kocurka. Oprócz tego ma jeszcze biały kołnierz który wyróżnia się od niebieskiego pregowanego futra. Puki co Jasny ma niebieskie oczy lecz niedługo zmienią barwę na żółte.
Ehh... Wiele o tym myślałam. Każdego wieczoru zastanawiałam się co zrobić z moim kochanym chłopcem. Można zauważyć, że ostatnio mało mu poświęcam uwagi i to ze względu na to, że nie mam na niego czasu. Ostatnio sporo się w moim domu dzieje i cieszę się, że mam czas chociaż zrobić kilka odpisów na forum. Jasny jest bardzo miłym kocurkiem i naprawdę lubiłam na nim pisać ale ostatnio ciężko mi szły na nim posty. Każda nowa sesja mi wygasała przeze mnie bo po prostu nie wiedziałam co fajnego tam napisać. Miałam pustkę w głowię kiedy na nim pisałam.
Zrozumiałam, że będąc już w 1 liceum nie mam tyle czasu wolnego co kiedyś i że 5 postaci to dla mnie za dużo. Postanowiłam więc dać go do zaginionych. Chce nim ponownie wrócić i jak na razie jestem w stu procentach pewna że nim wrócę do gry ale jak to będzie to tylko czas pokarze.
Też to robię ze względu na dobro mojej postaci? Wiele Jasnego ostatnio omija i staje się po prostu duchem w klanie a nie chciałabym żeby tak skończył z mojej winy.
Co się z nim stało?
Jasny postanowił pójść jak co dzień na polowanie. Wybrał się tym razem niedaleko terenów niczyich. Jednak nie wrócił już tego dnia do obozu. W miejscu gdzie był można było wyczuć zapach psa i trochę krwi. Jednak nie można było go nigdzie znaleźć.
Bardzo przepraszam rodzeństwo Jasnego, Węgla i Irys bo już dość straciło rodzeństwa i teraz nagle im znika kolejny brat ;/. Przepraszam też terminatorów Jasnego a zwłaszcza Śwista z którym zapowiadał się fajny trening. I chyba najbardziej przepraszam Ślimak i jej całą rodzinę.
Notxknowingxwhatxitxwas
i willnotgiveyouup thistime butdarling,justkissmeslow,
your heart isall I own
andinyour eyesyou're holding mine
Średniej wielkości krótkowłosa czarno-biała kocica o oliwkowych oczach.
Odkąd Pestka została Winogronową Łapą, w jej życiu dość wiele się pozmieniało - doskonale opanowała zdolność zapamiętywania wszelakich rzeczy, czy to z nazw, czy z wyglądu, co z resztą bardzo pomagało jej na treningach z Żubrzym Gardłem. Nie zaprzestała z używaniem swej pięknej, bogatej mowy, a każde słowo, które wypowiada brzmi jeszcze lepiej, niż wcześniej. Krzywy Skok to jej wielki autorytet, nie wyobraża sobie, aby kiedyś mogło jej go zabraknąć. W zasadzie, to ojciec został jej najlepszym przyjacielem, naprawdę rzadko zdarza się, by czarno-biała mu się sprzeciwiła. Ba! Przecież ona zawsze go słucha, bo on wie wszystko najlepiej, uczy ją tyle ciekawych rzeczy... To jednak nie znaczy, że wcale nie jest uparta. A bo właśnie jest, ma swoje zdanie i nie rozumie, kiedy ktoś śmie jej się sprzeciwiać. Zawsze musi być tak, jak ona zechce i będzie walczyć o swoje, dopóki nie dopnie celu. Nadal ocenia koty po wyglądzie, no i w sumie nie tylko koty. Każdą rzecz z osobna - jak coś jest brzydkie, to automatycznie nie weźmie tego do pyska, nie dotknie, już nie spojrzy. Nie uważała tego za coś złego - przecież dlaczego ma być blisko czegoś, lub kogoś, skoro wcale jej się to nie podoba? Nie będzie robić czegoś wbrew własnej woli!
Wyszła z obozu, potem już jej nie widziano. Może kiedyś wróci.
Jaskrowa Łapa - GK
Kocur jak zwykle udał się na polowanie, jednak tym razem nie wrócił z niego żywy. Napotkał na swojej drodze bowiem dzika, który kompletnie go rozszarpał. Jego sponiewierane ciało zjadane przez robaki leży w okolicach Wstężykowego Gaju i czeka, aż zostanie zabrane do obozowiska na ceremonię pogrzebową.
Najpierw chciałabym przeprosić rodzeństwa każdej z postaci i tych, z którymi tak bezmyślnie brałam sesję i nawet nie napisałam w niej jednego posta. Zostanę na razie przy Wyderce, a kiedyś tam się zobaczy czy wrócę Pestką (raczej nie).
znajduje się blisko górnej granicy średniego wzrostu. Księżyce samotnego życia wzmocniły mięśnie dziecka Białowąsej, choć trudno to dostrzec pod grubym, długim i wiecznie potarganym futrem. Jest kotem szerokim i przy tym niepozbawionym warstwy tłuszczu, ale nie otyłym. Posiada sierść o złotej barwie i rdzawych pręgach ciemniejących na ogonie, dolnej części grzbietu i głowie. Zanikają one na tułowiu, tworząc po bokach gradient. Biel oblewa brodę smukłego pyska, a następnie schodzi niżej przez klatkę piersiową i brzuch, sięgając aż końcówki ogona. Masywne łapy przyozdobione są skarpetkami sięgającymi połowy ich długości za wyłączeniem palców przednich kończyn. Nos różowy, a nad nim para miętowych oczu. Kocisko wiecznie nosi ogon wysoko, z końcówką wygiętą tak, że niemal zawija się nad grzbietem jak u wiewiórki. Blizny: dziurki w uszach; na lewej przedniej łapie podłużna blizna od zewnętrznego palca do łokcia. Maskuje swój zapach wonnymi liśćmi. Mówi wolno, mechanicznie i bez tonacji.
osobnik wyzbyty złudzeń, że zdoła wiele osiągnąć idąc po bezpiecznej, wydeptanej ścieżce. Czuje potrzebę działania i bycia zauważonym; chce być częścią czegoś wyjątkowego, nie kolejnym kamykiem na czyjejś drodze do sukcesu. Złotego Języka cechuje upór, którego pozazdrościłby niejeden osioł. Nie boi się ryzyka, jest również kotem lojalnym do bólu i zawsze gotowym oddać przysługę za pomoc, tego samego wymaga też w zamian. To wszystko skrywa pod otoczką cynizmu i zdystansowania, które zdają się nieustannie tkwić na smukłym pysku. Zupełne przeciwieństwo dawniej towarzyszącemu kocisku młodzieńczego entuzjazmu, który wyparował księżyce temu, po zetknięciu się z brutalną rzeczywistością.
Kazo[KP]; Mak[KRz]; Księżycowy Pył[GK]
Czujna Łapa -> zaginieni
nie odpala mi się połowa stron a dostawca internetu nie odpowiada na moje smsy i na kotki mogę wchodzić tylko z własnego neta. :'D pewnie wrócę w miarę niedługo ale też nie chcę by czaik kurzyli się gdzieś w lecznicy. pod wpływem dość wysokiej gorączki wymknęli się z obozu i przepadli jak kamień w wodę.
Średniej wielkości smukła i zgrabna kotka. Stanowi mieszankę obojga rodziców. Po matce dostała w spadku zgrabną sylwetkę oraz przenikliwe, piękne zielone oczy, natomiast po Głogowym Cieniu długie, lśniące czarno-białe futerko. Czerń okrywa większość jej ciała (głównie grzbiet, boki, głowę oraz ogon), ustępując bieli na prawej stronie pyszczka, szyi, piersi oraz na wszystkich czterech łapach. Również wąsy kotki są śnieżnobiałe. Ogon Świetlik jest długi i puszysty, a co ważniejsze: czysty, podobnie jak reszta ciała. Do sierści kotki nie ma prawa przylgnąć żaden kłak, liść czy paproch, ponieważ zostanie szybko unicestwiony. Świetlik dba o swój tytuł ślicznotki i czyścioszki.
Czarno-biała kotka jest ambitna, ma wysokie wymagania od życia. Lubi cyrkować i awanturować się za każdym razem jak coś pójdzie nie po jej myśli lub jej się nie spodoba. Świetlik to kotka sprytna, która próbuje sobie znaleźć silnych sojuszników w klanie, im wyżej postawionych tym lepiej, dlatego też w ich obecności będzie się zachowywać porządnie, a przynajmniej będzie się starać. Gdy wyczuje słabość i uległość będzie starała się kogoś takiego zdominować, zrobić z niego podnóżek i wyciągnąć jak najwięcej korzyści dla siebie. Jej wadą jest marudność, częste humorki i gorsze dni, które nadejdą z nawet najbardziej błahego powodu, jak choćby dlatego, że jest zbyt ciepło, zbyt zimno, zbyt słonecznie lub zbyt deszczowo. Albo nawet wietrznie, trudno powiedzieć co danego dnia nie będzie jej odpowiadać.
Świetlikowy Zagajnik -> zaginieni. Na patrolu z Ciemną Mordką i Ślimaczą Muszlą Świetlik została zaatakowana przez dwa psy. Patrol, na skutek nagłego ataku, rozdzielił się, jednakże po Świetlik zostały jedynie ślady krwi oraz zapach psów i dwunożnych, którzy prawdopodobnie zabrali wojowniczkę.
Na początku pisało mi się tą postacią naprawdę świetnie i byłam do niej przywiązana, więc porzucam ją z ciężkim sercem. Od jakiegoś czasu, od czasu problemów z Wietrzną, zarówno tych fabularnych jak i związanych ze złośliwym blokowaniem chętnych do adopcji Plaży i Wodospadu, przestałam się cieszyć grą tą postacią. Stała się dla mnie wyznacznikiem problemów i musem szarpania się z jedną nieprzyjemną osobą, która robiła mi po złości jak mogła, i nawet jej zniknięcie nie sprawiło, że moje chęci oraz dawny zapał powróciły. Dawałam Świetlik wiele szans, starałam się przywrócić swój dawny entuzjazm do rozwijania tej postaci, ale bez skutku. Relacje zaczęły jej umierać jedne po drugiej, wiele z jej bliskich trafiło do zaginionych, aż doszłam do wniosku, że lepiej pozwolić jej odejść. Być może kiedyś nią wrócę, może kiedyś wpadnie mi do głowy pomysł, jak naprawić tę postać, gdyż bardzo ją lubię, ale na chwilę obecną nie widzę takiej możliwości.
Wysoki, chudy jak tyczka kocur; czarna, gładko opadająca w dół długa sierść; żółtozielone oczy.
Przesadnie ciekawski i pewny siebie; zainteresowany otaczającym go światem i tym, jak na niego wpływa; zadaje dużo pytań, część z których jest niewygodna - w tej kwestii bywa również nietaktowny; wszędobylski.
Rokitnikowy Cierń [ KG ], Deszczowa Dolina [ KRZ]
Rokitnikowy Cierń -> NPC
Deszczowa Dolina -> NKT
przemyślę to jeszcze, bo mam na to tydzień, ale, oh god, niezbyt mi ostatnio po drodze z aktywnością, co zapewne wszyscy zauważyli.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
*ciężko wzdycha*
Robię to z naprawdę bolącym serduszkiem, ale nie potrafię się zachęcić do pisania nią. Muszę chyba pozostać przy max. 2 postaciach...
Ogarnianie jej stało się dla mnie trochę uciążliwe, ale moja kochana szylkretowa druga postać na zawsze pozostanie w moim serduszku.
Klonowa Gałązka → Gwiezdny Klan.
Wrzucanie jej do zaginionych nie będzie miało zbytnio sensu, bo mimo wszystko wiem, że zapewne nigdy nie wróci. Dlatego proszę, aby trafiła do Gwiezdnych, najlepiej na skutek jakiejś choroby albo okaleczenia, ale nie w walce, ponieważ nie chcę "widzieć" mojej Klon umierającej podczas walki z jakimś przeciwnikiem. A jak już, to po niej.
Dziękuję i przepraszam wszystkich, z którymi miałam na niej sesję, a szczególnie Wilczy Ślad, który był jej Mistrzem i skończył jej Trening, można powiedzieć, że sukcesem.
Kiedyś, kiedyś, jak już będę miała więcej sił, czasu, weny, no ogólnie wszystkiego, na pewno wrócę do gry w Klanie Gromu. :ha:
I jeszcze raz przepraszam, za porzucanie mojej pierwszej w życiu Wojowniczki.
Olbrzymie bydlę o długiej i puchatej złotej sierści z pręgami ticked. Po treningu nabrał ciała, nie jest już chudy, a przeciętny. Jego grube, gęste i długie futro skrywa ten fakt nadając mu wygląd wielkiego, puchatego niedźwiedzia. Tak jak się zapowiadał wyrósł na najwyższego kota z klanu rzeki. Sztormowy Pazur posiada białe znaczenia ciągnące się od pyszczka przez szyję po sam brzuch. Mordkę zdobi różowy nos, przeciętnej wielkości trójkątne uszy oraz oliwkowej barwy oczy, czy raczej oko. Lewe zostało wydziobane przez kruka, pozostawiając po sobie pusty oczodół. Długie łapy uzbrojone są w cztery komplety długich pazurów, z czego te u przednich łap są ponadprzeciętnie duże. Ogon jest długi i puchaty, przypomina szczotkę do butelek.
Nonszalancki, głośny, przekonany o własnej świetności i skory do wygłupów energiczny dureń, posiadający bardzo dziwne, wprost skrzywione poczucie humoru. Rwie się do każdej akcji, nieważne jak niebezpiecznej, a odwaga graniczy u niego z głupotą. Bardzo lubi sprawianie innym głupich, czy nawet niebezpiecznych żartów; gniewne reakcje tylko go bawią. Nie zna słowa "wstyd" ani "dobre wychowanie", za to jego drugie imię to "challenge accepted", gdyż nie ma rzeczy, której by nie stawił czoła, chyba że uzna coś za nudne bądź głupie. Żyje przeświadczeniu, że wszystko mu wolno, a konsekwencje nie istnieją, co jest skutkiem wychowania i nauk Kwiatowej Przełęczy, choć ostatnio hamuje go kodeks wojownika.
bardzo duży kocur o długich łapach. Jego futro jest kruczoczarne z dymnymi przejaśnieniami na szyi, piersi i żebrach i białymi znaczeniami na pysku, z pominieciem brody, piersi, brzuchu, palcach przednich łap i śródstopiu tylnych. Jego oczy są jeszcze szare, a krok niepewny.
bardzo spokojny i opanowany kocurek, który nauczony jest lojalności wobec klanu. Nie zawraca sobie głowy zabawą i nie jest zbyt głośny. Potrafi okazać należny starszym szacuenk i wie kiedy przywdziać pokorę. Dąży do tego, żeby być wspaniałym wojownikiem.
Wschód -> Zaginieni.
Nie wiem, przepraszam.
Czuję, że o ile koncept, światopogląd i geneza kreacji są ze mną zgodne i ciągle mnie fascynują (jako iż są mi najzwyczajniej w świecie bliskie i dobrze znane) o tyle wszystko stoi ze mną w sprzeczności przez wzgląd na to, że ogół trafił do kociego, a nie ludzkiego ciała. Nigdy nie sądziłam, że będę miała aż taki problem z przerzuceniem się z postaci człowieka na postać zwierzęcia, a dalej z wczuciem się w to zwierzę, aby faktycznie nim było - ot kotem z lasu.
Na forum zostanę - najzwyczajniej w świecie spróbuję z czymś innym, prostszym, bardziej kocim niż ludzkim i mam nadzieję, że przy drugim podejściu faktycznie poczuję 'to coś' i nie będę miała do siebie pretensji o marnowanie potencjału. W razie niewypału po prostu stąd odejdę uznając, że zwierzęce fora nie są dla mnie, ale wciąż po cichu liczę na to, że pierwszy strzał był klapą spowodowaną próbą przekształcenia mojego tworu ludzkiego na zwierzęcy, do czego dojść nie powinno, gdyż nie da się wszystkiego idealnie tu odegrać tak, jak bym tego chciała.
Jeśli ktoś ma jakieś porady do dobrego odgrywania kotka, tego jaki powinien być za młodu, w jakim wieku kształtuje mu się charakter i jak zachodzą zmiany, a także wiele wiele innych (chociażby gesty, których używają do komunikowani się ze sobą), byłabym wdzięczna za napisanie do mnie PW z tego typu wskazówkami. Jeśli ktoś jest zaznajomiony z książkami, tradycjami i relacjami, jakie zachodziły między postaciami w nich, też chętnie poczytam i usłucham. Cheers. o/
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Pewnego dnia, gdy wyruszyła na granicę z klanem Rzeki, chcąc spotkać się ze Sztormem, natrafiła na patrol, który poinformował ją o zaginięciu wojownika. Była zła, ale przede wszystkim też smutna, dlatego pod osłoną nocy zdecydowała się uciec z klanu i wyruszyć na poszukiwania ukochanego, bo bez niego nic nie będzie takie samo, nawet jeśli doskonale wiedziała, że może mieć każdego.
nie mam obecnie czasu i chęci na aż 4 postacie, a do Płatek przywiązana jestem najmniej. Przykro mi, bo jej fabuła zaczynała robić się interesująca, ale... cóż, życie każe mi troszkę przystopować. Przepraszam wszystkich, z którymi miałam sesje, bo relacji to ona za bardzo z nikim nie miała. Może kiedyś nią wrócę, jak troszkę mi się wszystko ustabilizuje, ale na razie, no. Tak musi zostać i mam nadzieję, że to mój ostatni post w tym temacie w najbliższym czasie.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
mocny, ale nieduży charcoal marble tabby z białymi plamami na brodzie, piersi i brzuchu a także o nieregularnych białych skarpetkach. oczy w kolorze zieleni; na lewym znajdują się stalowoniebieskie plamy. ma bliznę na dole pleców, drobne szramy na ciele oraz większą na lewej stronie głowy i ucięty kraniec prawego ucha. nie posiada żadnego konkretnego zapachu, a od kiedy mieszka z człowiekiem nie śmierdzi. nosi na szyi czarną, ćwiekowaną obrożę. oczy ma wiecznie zaczerwienione i załzawione od alergii. Jego głos jest dość cichy i trwale zachrypnięty.
Ptasznik zdaje się być zupełnym przeciwieństwem swojej matki. Jest kotem spokojnym i niekonfliktowym, nietrudno dostrzec cień leniwego uśmiechu na jego mordce. Najczęściej można go spotkać wylegującego się w dziwnych miejscach - od nasłonecznionego betonu po najciemniejsze zakamarki w ludzkich piwnicach. Nie szuka na siłę towarzystwa i się nie narzuca, ale zarazem daleko mu do nieprzystępnego gbura. Zawsze znajduje się przy kotach, obserwując je i zachodząc z nimi w interakcje. Jeśli mu się coś nie podoba to nie da sobie wejść na głowę; stroni jednak od przemocy, dlatego trzeba się bardzo postarać, by od niego oberwać. Lubi kolekcjonować różne rzeczy. Raz to są zasuszone robaki, innym razem ciekawie wyglądające liście lub kamyki.
Księżycowy Pył[GK]
Ptasznik -> zaginieni
sigh, nie udało mi się wbić w granie samotnikiem. przepraszam ludzi z którymi wziąłem sesje i później zawaliłem. Ptasznik na razie idzie w odstawkę, bo i tak na razie praktycznie w ogóle nie gram. nie piszę w odejściach bo nie odchodzę z arci, pewnie ostatecznie szybko wrócę w ten czy inny sposób. i'm addicted. :pustka:
i niech todiabliwezmą jeślinie wiemtegona pewno podnoszęw góręręce na zewnątrzmamsercetam gdziestoiprzy blokublok
tysiącedomówi złamanychserc .。:+c z a r n ec h m u r y+:。. atomoweczarnechmury enter, ok
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
Zapraszam do karty postaci
Barania Łapa (GK)
Barania Łapa -> gwiezdny Klan
Z przykrością postanowiłam porzucić moją iskierkę, ale nie mam na niego siły. Został zabity przez samotnika podczas samotnych spaceru po granicach/ziemiach niczyich. Przepraszam wszystkich jego znajomych i osoby które go czytały :ohnie:
This ain't asong for the broken hearted
No silentprayer for the faith departed I ain't gonna be just a face in the crowd
You're gonna hear my voice When I shout itout loud
IT'S MY LIFE
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
Pokrzykowa Łapa --> Zaginiony
Część z was mogła się już tego spodziewać, ale uch. Pokrzyk nie ma praktycznie żadnej fabuły, żadnych relacji i żadnego celu, a żeby nim grać, musiałabym jakieś relacje i fabułę zrobić. A, niestety, nie mam obecnie na to za bardzo siły ani czasu. Ma obecnie najmniej sensu z moich wszystkich postaci i gra nim sprawia mi najmniej przyjemności oraz najbardziej mi ciąży i myślałam już o tym od kilku miesięcy. Przepraszam, że mi z nim nie wyszło, miałam nadzieję jakoś sobie poradzić z nim i go rozwinąć, ale zawsze trafiałam na tę samą ścianę i koniec końców się kurzył.
Pewnego dnia po prostu zaginął po wyjściu na polowanie i nikt nie wie, co się z nim stało. Nie znaleziono ciała ani żadnych tropów.
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.