Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Wielki kocur o masywnej budowie, którą zawdzięcza nie tylko genom, ale i mięśniom. Długie kłaki powiększają go jeszcze bardziej, szczególnie te przy szyi tworzące swego rodzaju grzywę. Niebieskie futro rozczochrane na każdą stronę, zadbane tyle o ile, byleby by było. Okrągłe oczy na sporawym lekko płaskim pyszczku, skrzące się na pomarańcz wymieszany z brązem. Czarny nosek, białe wibrysy, wszystko na swoim miejscu.
Dorósł, zmienił się, a mimo to trudno zauważyć jakąś zmianę. Wewnątrz jest smutniejszy, poważniejszy, melancholijny, a dla reszty świata stara się jednak być szczęśliwy, wesoły i podnoszący na duchu. Stracił wiele, zyskał wiele, ma wiele, ma mało, ciężko mu nawigować w życiu, które potrafi być tak nieprzewidywalne. Zrozumiał ile stracił dla klanu, który kocha, ale czy powinien zaprzepaszczać swoje życie bez zastanowienia? Stara się zbudować nową pewność siebie, odbudować stare cząstki siebie, które gdzieś zniknęły. Samotność jest jego najbliższym kompanem, doskwiera mu to, przeszkadza, chce to zmienić. Musi to zmienić, bo powoli wszystko go pochłania. Nie da się tego jednak zauważyć na pierwszy rzut oka, a on usilnie będzie dla każdego oparciem, jeśli tylko będzie musiał.
Strużka krwi nie przestawała kapać, a ucho piekło go coraz bardziej z każdą chwilą, grzbiet wiedział już, że jest w opłakanym stanie. Powoli już go nie czuł. Zmasakrowany, adrenalina by przetrwać, wszystko się powtarzało. Wszystko było tak jak wtedy. I wtedy poczuł podmuch wiatru i rozdzierający ból między oczami, które po uderzeniu serca dopiero zlokalizowały szpon Jastrzębia w jego futrze i krwi. Świeża krew spłynęła mu po pysku. Nawet nie zabolało już. Czuł jak powoli nie miał w sobie tchu, a krwi? Chyba tracił z każdą chwilą coraz więcej. Wycofał się w strachu. Poczuł jak przyspiesza mu serce, miał wrażenie, że łapy pulsują mu w tym samym tempie, jakby cały jego organizm bił teraz w ten sam rytm. Nie spuszczał z oczu ptaszyska, miał wrażenie, że wszystko dzieje się w zwolnionym tempie, gdy po chwili z tego wyrwał go głos Oriona. Nie mówił nic, nie wiedział co. Wyskoczył pędem w przeciwnym kierunku do opierzonego przeciwnika, nie chciał zostawiać cynamonowego, ale... ale on tu ginął. Znowu. Przepraszam, pomyślał zostawiając za sobą klanowicza, znajomego, może nawet bliskiego znajomego?
Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Korzenna Woń może i zostawił Azaliową Łapę samego z jastrzębiem, ale pobiegnięcie po pomoc jest chyba lepsze niż skonanie tutaj? Jak pozostanie wichrowego wojownika na miejscu mogłoby byłemu samotnikowi pomóc. No trochę nijak.
Azaliowa Łapa rzucił się na przeciwnika, jednak niestety tym razem nie miał aż takiego szczęścia jak poprzednimi razami. Ptakowi udało się w czasie przygotowywania do własnego ataku uniknąć pazurów kocura w tej większej części niż mniejszej i były samotnik pozostawił na boku ptaszyska jedynie kilka rozciętych piórek.
Jastrząb również w tym momencie za bardzo się nie popisał. Dziób nie był chyba jego najlepszą bronią, ale tym razem postanowił zaatakować właśnie nim. Niestety dla drapieżnika, stety dla Azaliowej Łapy, jego próba skończyła się jedynie wyrwanym kłaczkiem z policzka.
rana 2. stopnia: głęboka, przedłużona rana cięta na plecach (krwawi: 2 HP do końca walki)
rana 1. stopnia: rozcięcie na czubku lewego ucha (krwawi: 1 HP do końca walki)
rana 1. stopnia: rozcięcie między oczami (krwawi: 1 HP do końca walki)
spadek statystyk z powodu uziemienia
modyfikator celności obniżony o 2 na 2 tury z powodu oślepienia
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
atak jastrzębia >>> atak słaby (50%) >>> (28-32)*0,5=-2 >>> ujemne, przerzut >>> (24-33)*0,5=-4,5 >>> atak był trafiony >>> 1HP
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z lewego skrzydła
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z prawego skrzydła
rana 0. stopnia: wyrwana lotka z lewego skrzydła
rana 1. stopnia: gęste zadrapanie na prawym boku (krwawi: 1 HP do końca walki)
rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na grzbiecie
rana 1. stopnia: gęste zadrapanie na szyi (krwawi: 1 HP do końca walki)
rana 0. stopnia: poszarpane pióra na boku
✭✭✭✭
Gotta gohard(gotta go hard) I ain't got time to waste(I ain't gottime) I gotta gohigh(gotta go high) I gotta elevate(I gotta elevate)
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Oriental mógł sobie pogratulować, bo Korzeń nie protestował w idiotyczny sposób. Albo rzeczywiście był świadomy swojego stanu i starczyło jakiekolwiek zapewnienie, że może spływać, albo wysłanie po kogoś konkretnego było kluczem do sukcesu. Ale mniejsza z tym, bo jednocześnie oriental nie mógł sobie pogratulować po ostatnim ataku (ha, ataku, lekkiej zaczepce jak już). Tyle dobrego, że zemsta jastrzębia nie była jakaś dotkliwa. Najbardziej cierpiał przez nią humor cynamona, to z pewnością.
Nie śpieszyło mu się jakoś wybitnie (z ich dwójki to ptaszysko było w gorszym stanie, ok), ale też walka nie przynosiła jakiejś radości więc no, nie oszukujmy się, wolałby mieć już to z głowy. Ruszył po łuku – chciał ominąć dziób i skoczyć na grzbiet drapieżnika, by wgryźć mu się w kark.
Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Tym razem Azaliowej Łapie wyszło lepiej niż można było się spodziewać po tym ostatnim ataku. Jastrząb nawet nie miał czasu ani siły zaatakować. Po ataku byłego samotnika ten -osłabiony ranami i ciężarem kocura- padł nieprzytomny na ziemię, ale jeszcze dalej żywy mimo wszystko.
spadek statystyk z powodu uziemienia
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
od następnej tury spadek statystyk o połowę z powodu utraty ¾ HP OMDLENIE
atak jastrzębia >>> brak
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z lewego skrzydła
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z prawego skrzydła
rana 0. stopnia: wyrwana lotka z lewego skrzydła
rana 1. stopnia: gęste zadrapanie na prawym boku (krwawi: 1 HP do końca walki)
rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na grzbiecie
rana 1. stopnia: gęste zadrapanie na szyi (krwawi: 1 HP do końca walki)
rana 0. stopnia: poszarpane pióra na boku
rana 1. stopnia: ugryzienie na karku (od następnej tury krwawi: 1 HP do końca walki)
✭✭✭✭
Gotta gohard(gotta go hard) I ain't got time to waste(I ain't gottime) I gotta gohigh(gotta go high) I gotta elevate(I gotta elevate)
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Elegancko. Jastrząb padł nieprzytomny na ziemię, a Orion zacisnął mocniej zęby na opierzonej szyi, by wydusić z niego szybciej te resztki życia co się w nim jeszcze tliły. Chociaż... nie było szans by ptaszysko odzyskało energię i uciekło, gdy on będzie przygotowywać mu sympatyczną mogiłę, prawda? Równie dobrze mógł zakopać takiego ledwo żywego drapieżnika i nigdy nie dowiedzieć się czy umarł ostatecznie z braku tlenu czy krwi.
Istniała taka opcja, nikt nie zabraniał być edgy chłopcem z problemami, ale jakoś cynamon nie skorzystał z tej możliwości. Więc no szybciej jastrzębiu, hop hop.
Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Jastrzebia nie trzeba było długo namawiać do wykrwawienia się na śmierć. Niewiele mu już siły pozostało po tym ostatnim ataku Azaliowej Łapy i drapieżnik szybko wyzionął ducha. Całkiem milutko, że nie kazał byłemu samotnikowi za długo czekać.
Exp dla Azaliowej Łapy: 100 exp za walkę Exp dla Korzennej Woni: 75 exp za walkę + 10 exp za rudzika + 5 exp za badylarkę
spadek statystyk z powodu uziemienia
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
od następnej tury spadek statystyk o połowę z powodu utraty ¾ HP OMDLENIE ŚMIERĆ
atak jastrzębia >>> brak
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z lewego skrzydła
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z prawego skrzydła
rana 0. stopnia: wyrwana lotka z lewego skrzydła
rana 1. stopnia: gęste zadrapanie na prawym boku (krwawi: 1 HP do końca walki)
rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na grzbiecie
rana 1. stopnia: gęste zadrapanie na szyi (krwawi: 1 HP do końca walki)
rana 0. stopnia: poszarpane pióra na boku
rana 1. stopnia: ugryzienie na karku (krwawi: 1 HP do końca walki)
✭✭✭✭
Gotta gohard(gotta go hard) I ain't got time to waste(I ain't gottime) I gotta gohigh(gotta go high) I gotta elevate(I gotta elevate)
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXX W Klanie Wichru w ekspresowym tempie przybyło mordek do wykarmienia, to i polować trzeba było częściej. Szczęśliwie pora roku, jak i pogoda dopisywały, więc Pszeniczny Kłos ochoczo wybrał się na dodatkowy patrol łowiecki zaproponowany przez Iskrę. Marzyło mu się upolowanie bażanta, albo królika. Ewentualnie kaczki – w każdym razie czegoś dużego, co mogliby zjeść wspólnie z całą rodziną. Wojownik ustawił się pod wiatr i rozpoczął poszukiwania, węsząc i rozglądając się dookoła.
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Roziskrzona Noc zwykle chodziła na polowania w towarzystwie swojego lustrzanego odbicia, bo najwyraźniej to była jedyna forma wspólnych interakcji, którą oboje lubili i która nie skutkowała frustrującymi sprzeczkami. Jednak Płomyka akurat nie było pod łapą, a Pszenica również był rodziną, więc tak oto właśnie z siostrzeńcem wybrała się na wyprawę w celu uzupełnienia stosu zwierzyny. Kociętom poleciła pozaczepiać kuzynów pod jej nieobecność (będzie super, obiecywała), ale oficjalnie to Żbikopręgiej je powierzyła pod opiekę. I już z czystym sumieniem mogła skupić się na wypatrywaniu tropów.
– Wołaj w razie czego. – rzuciła jeszcze do liliowego nim odbiła lekko w bok, by nie śledzić z nim tych samych piszczek.
I tak rozglądając się dookoła Pszeniczny Kłos mógł dostrzec szarawego, tłustego gołąbka na tle nieba. Za długo tam nie zabawił, bo wkrótce wylądował o długość drzewa przed kocurem i zaczął czegoś intensywnie szukać pośród traw. Nie trzeba było być geniuszem, by domyślić się, że pewnie czegoś do jedzenia.
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXXWojownik przez chwile obserwował szybującego po niebie ptaka, cicho licząc na to, że zaraz mu się znudzi to fruwanie i siądzie sobie na ziemi. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności tak się właśnie stało! Niesamowite. To teraz tylko tak: przyjął pozycję łowiecką i spróbował zmniejszyć odległość dzielącą go od gołębia w taki sposób, żeby ten go nie dostrzegł. Okoliczne trawy nie robiły za super kryjówkę, ale musiały wystarczyć. Gdyby ten manewr się powiódł to następnym krokiem było skoczenie w kierunku ptaka z wysuniętymi pazurami, z próbą zatopienia kłów w jego szyi.
Pierwsze na co natknęła się Roziskrzona Noc zdecydowanie nie nadawało się na coś, co warto było dorzucić na stos zwierzyny. No ewentualnie można było wykorzystać futro na dywanik w legowisku. Dorosły jenot starał się nie rzucać specjalnie w oczy, ale ciemno-szare futro ciężko zakamuflować na tle zielonej trawy. Drapieżnik jeszcze nie zorientował się, że nie jest w okolicy sam i chyba nie planował zabawiać tu długo, bo jego kroki skierowane były w kierunku terenów Klanu Rzeki.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Iskra ugięła mocniej łapy, starając się lepiej ukryć wśród traw, ale niewiele różniła się od jenota jeśli chodzi o naturalne predyspozycje do zlania się z okolicznym krajobrazem. Zdawał się jednak jej nie widzieć i zmierzał w stronę ich sąsiadów, podsuwając burej dobry pretekst do zignorowania swojej obecności. Znaczy się – w teorii dobry, znakomity wręcz, gdyby trafił na kogoś innego. Ale trafił akurat na Roziskrzoną Noc, która miała skłonności do zbędnych analiz i wynajdowania problemów (co jeśli jenot jednak zawróci na Wichrowe łąki?) oraz angażowania się w cudze sprawy równie mocno co we własne (co jeśli na jenota wpadnie Rzeczny terminator?).
Nic dziwnego, że zamiast pójść w swoją stronę, przybrała pozycję łowiecką i ruszyła śladem drapieżnika. Chociaż w przeciwieństwie do podchodzenia piszczek, tym razem skradanie się prędko nabrało tempa, z truchtu przeszła do biegu, chcąc w trzech susach zmniejszyć dystans i chwycić pazurami puchaty zadek, by wgryźć się w grzbiet jenota, poza zasięgiem jego pyska.
Manewr się powiódł, a niezbyt imponujące trawy starczyły by oszukać gołębie oczka. Nic niespodziewanego nie pokrzyżowało planów Pszenicy, więc wkrótce już miał pierwszą piszczkę na koncie.
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXX Gołąb nie oponował przed swoim losem. Chyba nawet nie zdążył rozważyć tego, że umiera, bo akcja była błyskawiczna i sprawna. Bez niepotrzebnych pogoni, które wywołałyby tylko niepotrzebny stres u zwierzyny i polującego. Mięso takiej zestrachanej piszczki z jakiegoś powodu smakowało gorzej. No nic, dobrze, że ten ptak będzie wyśmienity, a Pszenica mógł wrócić do dalszych poszukiwań. Takich, w których jego ciocia wcale nie naparza się jeden na jeden z jenotem, a on może spokojnie nazbierać kupkę smakołyków. Zakopał zdobycz i udał się na dalsze poszukiwania, z mordką zwróconą w stronę wiatru.
atak z zaskoczenia Iskry: udany (100%) → 8HP
jenot: brak reakcji
Drapieżnik był zdecydowanie zajęty sobą i swoimi małymi jenocimi problemami. Nie zdał sobie nawet trudu, żeby się rozejrzeć dookoła, sprawdzić czy okolica była bezpieczna. Zastępczyni klanu Wichru wykorzystała tę okazję – z sukcesem rzuciła się na tyły przeciwnika zostawiając mu niedużą ranę od kłów na grzbiecie. Zaskoczony jenot nie zdążył na to zareagować inaczej jak żałosnym piskiem z bólu.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Dziabnięcie było obiektywnie płytkie, ale patrząc na to jak bardzo puchaty taki jenot był – nie było tragedii. Nie zamierzała tkwić przyklejona do jego zadka aż ten padnie z wycieńczenia (chociaż to była jakaś taktyka, musiała przyznać), ale póki warunki sprzyjały to nie było co się odrywać, kręcić i skakać. Chciała skorzystać z okazji i znowu dosięgnąć kłami skóry na grzbiecie – najlepiej w tym samym miejscu co ostatnio, by poszerzyć ranę.
Liliowy wojownik wyczuł dość wyraźny zapach... ryby? A niepełne uderzenie serca później srebrzysty kształt plasnął mu prosto w nos. Niewielka rybka, którą każdy znawca zidentyfikowałby jako czebaczka, upadła przed łapami kocura i patrzyła na niego martwym okiem. Nad jego głową wydarł się oburzony kruk i zaraz zaczął krążyć po niebie, czekając aż Pszenica sobie pójdzie. Bez jego rybki.
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXX Pszeniczny Kłos nie był obeznany z zapachem ryby, ale zdążył poczuć nietypowy odór na chwile przed tym, jak jego właścicielka plasnęła mu na nos. Aha? Wojownik najpierw zniżył łeb, żeby upewnić się, że to nie były jakieś bardzo realistyczne omamy. No nie, nie bardzo. Ryba jak żywa. Prawie. Hm. Pewnie długo zachodziłby w głowę w jaki sposób spadła na niego z chmury, gdyby nie skrzeczenie kołującego nad nim kruka. Aha. To chyba było jego? Co, trudno. Trzeba było pilnować. Liliowy kocur zajął się zakopywaniem tego niespodziewanego łupu, zerkając tylko raz po raz na niebo, czy może ptaszysko nie zechce się o nie bić.
atak Iskry: krytyczny (150%) → 6*1,5 → 9 HP
atak jenota: krytyczny (150%) → 1 HP
Plan był dobry, ale wykonanie było cięższe – efekt zaskoczenia już nie wchodził w grę, a jenot zdecydowanie nie chciał zostać ugryziony po raz drugi. Zaczął wierzgać tylnymi łapami, próbując zrzucić swoją napastniczkę, przez co kolejny atak burej nie trafił dokładnie tam, gdzie to sobie zaplanowała. Udało jej się ugryźć przeciwnika w górną część uda, ale zarobiła przy tym kopniaka w bark.
Jenot: S: 15 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 42 – 9 – 1 = 32/50 | W: 30 – 2 = 28/30
» rana 1 stopnia: lekkie ugryzienie na grzbiecie, - 1 HP co turę do końca walki
» rana 1 stopnia: lekkie ugryzienie na udzie, - 1 HP co turę do końca walki
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Ok, no to by było na tyle jeśli chodziło o beztroskie podgryzanie jenota. Z obitym barkiem cofnęła się pół kroku od swojego przeciwnika i tu nastąpiła zmiana taktyki, bo z kolejnym uderzeniem serca skoczyła na przody psowatego, tym razem celując pazurami w ciemny pyszczek. W oczy, albo w nos, bo jeśli atak nie miał szans być praktyczny to zawsze mógł być chociaż bolesny, a dobre i tyle.
Aha i kocur sobie przywłaszczył zdobycz ptaszyska, które to ją uczciwie ukradło wcześniej wydrze. Chamstwo, proszę państwa. Kruk jeszcze trochę pokołował nad liliowym, ale ostatecznie odleciał. Znajdzie sobie coś innego do jedzenia, łaski bez. Ewentualnie wróci tu, gdy kocur odejdzie, bo do walki z większym drapieżnikiem wcale go nie ciągnęło.
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXX Opcja tego, że ukradziona zdobycz mogła zostać od-ukradziona jakoś niespecjalnie przemknęła przez umysł Pszenicznego Kłosa, więc pewnie niezmiernie się zdziwi, gdy wróci pozbierać zwierzynę, a rybki nie zastanie. Będzie to bardzo druzgocąca wiadomość dla niego, bo niestety rzeczny przysmak nie znajdował się zbyt często w wichrowym menu. Tymczasem w całkiem dobrym humorze (w końcu nie musiał się bić z krukiem o jego zdobycz) kontynuował poszukiwania. Pod wiatr i do przodu, uszy w górę, a oczy szeroko otwarte.
atak Iskry: krytyczny (150%) → 7*1,5 → 11 HP
atak jenota: udany (100%) → 8 HP
Zmiana taktyki początkowo okazała się całkiem korzystna! Jenot nawet nie próbował się uchylić, a pazury Roziskrzonej Nocy gładko przejechały po łbie jenota, zostawiając zakrwawione szramy. Niestety zbliżenie kończyny do łba nie skończyło się najlepiej, bowiem zwierz w odwecie ugryzł ją w łapę w okolicy nadgarstka.
Roziskrzona Noc: lvl: 7 | S: 17 | Zr: 17 | Sz: 12 | Zm: 14 | HP: 89 – 8 = 81/90 | W: 64 – 3 = 61/70
» rana 0 stopnia: delikatne obicie na barku
» rana 1 stopnia: płytkie ugryzienie w łapę, - 1 HP co turę do końca walki
Jenot: S: 15 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 32 – 11 – 1 – 1 = 19/50 | W: 28 – 3 = 25/30
» rana 1 stopnia: lekkie ugryzienie na grzbiecie, - 1 HP co turę do końca walki
» rana 1 stopnia: lekkie ugryzienie na udzie, - 1 HP co turę do końca walki
» rana 1 stopnia: zadrapanie na łuku brwiowym, - 1 HP co turę do końca walki
• od następnej tury: obniżenie statystyk o 1/4 ze względu na utratę HP
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam