Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Odgryziona głowa rzeczywiście była zwykłym absurdem. Jednak Orion nigdy nie podejrzewałby Kamienia o kłamstwa, nawet do opowieści o wędrownym cyrku tańczących myszy w pierwszej kolejności próbowałby znaleźć logiczne wytłumaczenie. Sprawa inaczej się miała z Kąkolem, który znajdował się na drugim końcu skali zaufania orientala. Słowa tego pręgowanego rudzielca zawsze musiały być przyjmowane ze zdrową dozą sceptycznego spojrzenia.
– Patrząc na to jak dawno te wydarzenia miały miejsce to raczej bez różnicy, zagrożenie minęło. – wzruszyl barkami. Bo dlaczego można chcieć zbiegu okoliczności w takiej sytuacji jak nie ze strachu przed czymś większym, niezrozumiałym? – Nie, nie chodzi o cały klan. Chodzi o rodzinę i przyjaciół, o śmierci, które rzeczywiście ciebie dotkną, a nie sprawią, że po cichu pomyślisz, że to tragedia, ale z dwojga złego lepiej, że to on, a nie ktoś na kim mi zależy. – wyjaśnił i jakkolwiek w jego głosie nie odbijało się jeszcze zniecierpliwienie, tak było już blisko. Bliscy to bliscy, a nie cała grupa, z którą się żyło, bez przesady. Nie był na tyle naiwny by wierzyć, że każda śmierć w klanie bolała tak samo. Że na żadnym z pogrzebów przynajmniej część żałobników nie oddychała z ulgą. – Jeśli potrzebujesz czasu by to przetrawić to możemy dokończyć tę rozmowę innym razem. – zaoferował łaskawie, bo wcale nie chciał towarzyszyć Jodle w jej fazie wyparcia. Chciał już przejść do interesujących teorii.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Czy zagrożenie minęło? Możliwe. Jednak Jodłowa Gałązka zawsze wolała podchodzić do takiego zniknięcia zagrożenia z pewną dozą sceptyzmu dopóki sama się nie przekona, że faktycznie owe wyparowało, bądź zostało w jakiś sposób rozwiązane. Oby tylko takie nie zaszło na tereny Klanu Wichru. Na razie ten pechowy pelikan im wystarczył. Poza tym, Wicher ma swoje własne problemy wewnątrz. Kolejnych im nie trzeba.
-No to słabo… w sumie może nawet trochę strasznie -powiedziała, kiedy cynamonowy point sprecyzował swoje poprzednie słowa- Ja- -nie zdążyła wypowiedzieć swojego zdania, bo na horyzoncie pojawił się patrol z Pohukującą Sową na czele. To już? A niech to czarno-biała pomyślała. Córka Zwinnego Strumyka sama miała jakiś odwalić, żeby nie wyglądać na lenia, i nie czuć się źle, bo i tak już wystarczająco długo się obijała. W dodatku jeszcze akurat Sowa musiała się trafić, starsza wojowniczka uszy jej pourywa- Wybacz, skończymy tę rozmowę innym razem, muszę iść -pożegnała się z samotnikiem a potem szybko dołączyła do wichrowego patrolu.
//zt
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Musiał znaleźć krwiściąg. Koniecznie i to jak najszybciej. Dlatego wybrał się dzisiaj na Barwną Łąkę, licząc na to, że to miejsce przyniesie mu szczęście. Ruszył lekkim truchtem przed siebie, rozglądając się za charakterystycznymi czerwonobrunatnymi kwiatami wysoko wzniesionymi.
lvl: 5 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 8 | Zm: 21 | HP: 81/85 | W: 35/55
-1 celności
0st. wyrwany kłaczek z nadgarstka
0st. dziabnięcie na prawej łapie
0st. wyrwana sierść z prawej łapy
0st. wyrwana sierść z szyi
Sytuacja była nieciekawa i należało działać szybko. Niestety, Krwawnikowy Liść nie miał tak łatwo, bo krwiściągu nie było na horyzoncie. Była za to wrona, która w obecnej sytuacji, cóż, była bezużyteczna. Ale była, gdyby chciał.
Krwawnikowy Liść lvl: 5
S: 11 | Zr: 14 | Sz: 8 | Zm: 21 | HP: 81/85 | W: 35/55
⚬ przerzuty 0/4
⚬ celność obniżona o 1 z powodu spadku W
• rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z nadgarstka
• rana 0. stopnia: dziabnięcie na prawej łapie
• rana 0. stopnia: wyrwana sierść z prawej łapy
• rana 0. stopnia: wyrwana sierść z szyi
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Nie było mowy o tym, żeby polował. Zdarzało mu się to robić, i to zresztą całkiem często, ale dzisiaj nie mógł sobie na to pozwolić. Dlatego rzucił wronie jedynie krótkie spojrzenie, ale nawet się nie zatrzymał. W głowie wciąż miał obraz krwiściągu. Musiał go znaleźć. Dopiero potem, jeśli już, mógł myśleć o polowaniu, choć w tym czasie wrona pewnie już zniknie z okolicy.
Krwawnik mógł nie chcieć polować, ale przodkowie chcieli, żeby to zrobił. Z jakiegoś powodu. W związku z tym dalej nie widział ziół, a dostrzegł gawrona. Bez znaczenia co robił i gdzie był, bo biały kocur nie zamierzał sobie zawracać nim głowy, ale... no, był sobie.
Krwawnikowy Liść lvl: 5
S: 11 | Zr: 14 | Sz: 8 | Zm: 21 | HP: 81/85 | W: 35/55
⚬ przerzuty 0/4
⚬ celność obniżona o 1 z powodu spadku W
• rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z nadgarstka
• rana 0. stopnia: dziabnięcie na prawej łapie
• rana 0. stopnia: wyrwana sierść z prawej łapy
• rana 0. stopnia: wyrwana sierść z szyi
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Co z tymi ptakami? Nie chciał polować, a mimo to te pchały mu się pod łapy. Potrząsnął głową i przeszedł niewzruszenie obok zwierzyny, wciąż skupiając się na znalezieniu krwiściągu.
Skoro nie chciał ptaków, to Gwiezdni zdecydowali się na coś innego. Tym razem Krwawnikowy Liść nadział się na mysz. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że była martwa. W dalszym ciągu nie była jednak krwiściągiem.
Krwawnikowy Liść lvl: 5
S: 11 | Zr: 14 | Sz: 8 | Zm: 21 | HP: 81/85 | W: 35/55
⚬ przerzuty: 0/4
⚬ medyczne przerzuty: 2/40
⚬ celność obniżona o 1 z powodu spadku W
• rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z nadgarstka
• rana 0. stopnia: dziabnięcie na prawej łapie
• rana 0. stopnia: wyrwana sierść z prawej łapy
• rana 0. stopnia: wyrwana sierść z szyi
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Martwa mysz? Interesujące. Wolał skupić się na znalezieniu krwiściągu, ale skoro była martwa... szkoda by było, gdyby poszła na zmarnowanie. Na żywą nie miałby czasu teraz polować, ale w tym przypadku szybko załatwi sprawę. Rozpruł jej brzuch i przeciął woreczek żółciowy i powoli zaczął wylewać na mech. W Porze Młodych Liści kleszczy będzie dużo więc się przyda.
Mysia żółć przyda się w klanie bez dwóch zdań, dlatego Krwawnikowy Liść mógł być zadowolony z tego, że zebrał jej aż 13. W dalszym jednak ciągu poszukiwał krwiściągu, które póki co nie można było nigdzie zlokalizować.
+91MedExp
Krwawnikowy Liść lvl: 5
S: 11 | Zr: 14 | Sz: 8 | Zm: 21 | HP: 81/85 | W: 35/55
⚬ przerzuty: 0/4
⚬ medyczne przerzuty: 2/40
⚬ celność obniżona o 1 z powodu spadku W
• rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z nadgarstka
• rana 0. stopnia: dziabnięcie na prawej łapie
• rana 0. stopnia: wyrwana sierść z prawej łapy
• rana 0. stopnia: wyrwana sierść z szyi
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Mysia żółć, zwłaszcza obecnie, przy okazji nadchodzącej Pory Młodych Liści, przyda się bez wątpienia. Oczywiście najważniejszy był teraz krwiściąg, dlatego po schowaniu mchu z śmierdzącym specyfikiem, medyk ruszył dalej. Niestety, czas mijał, a potrzebnej rośliny nie było widać. Zmartwiony kocur zdecydował się odnieść mysią żółć do obozu, a następnie, nie mając już innego pomysłu, poprosić Grom o pomoc.
Trujący Liść jest kocurem o iście szczurzej urodzie. Długie i szerokie u nasady uszy, długi ogon, a także klinowaty, wręcz iście orientalny pysk to zaledwie część tego, czym wojownik może się pochwalić. Oczy kocura są intensywnie bursztynowe. Nie należy do najbardziej umięśnionych kotów, jest dość szczupły, zdawać by się mogło, że wręcz wychudzony. Mogłoby się zdawać, że natura go pokarała, ale nie, jego braki w tężyźnie fizycznej wynagrodziła w postaci nieprzeciętnego wzrostu. Czekoladowe futro kocura jest gładkie, jedynie na końcówce ogona dopatrzyć się można paru wystających kosmyków. Posiada blizny na szyi zdobyte w starciu z borsukiem.
Charakter kocura jest twardym orzechem do zgryzienia. Czasem wydaje się impulsywny i pochmurny, jakby w poduszeczkę łapy wbił mu się jakiś ostry cierń. Czasem jest jednak wręcz przeciwnie i wojownik zachowuje się uprzejmie, potrafi nawet rzucić jakimś żartem. Przeważnie jednak woli przebywać w samotności, choć nie oznacza to, że stroni od towarzystwa na wszelkie możliwe sposoby. Na pierwszy rzut oka może wydawać się marudny i leniwy, ale jak się go bliżej pozna, to jak to ktoś zauważył to potrafi być miękki niczym zwilżony meszek. Bardzo lubi droczyć się ze swoją siostrą Fiołek. Do kotów starszych i wyższych od niego rangą stara się zwracać z szacunkiem.
Sam nie widział po co zawędrował aż tutaj. W domu Dwunogów było mu wygodnie, ciepło, a przede wszystkim miał zapewniony dach nad głową i pożywienie. Niemniej jednak czasem ciągnęło go do lasu, możliwe że była to sprawka nostalgii, która trzymała się go z uciążliwym uporem. Tak właśnie znalazł się w okolicach Klanu Wichru. Przeciągał właśnie obolałe mięśnie, żałując, że nie ma przy sobie żadnego medyka. Granicy rzecz jasna nie przekroczył, nie był głupi. Aż tak spieszno mu do grobu nie było.
//Słonecznik!
WHENyouthinkthatitcannotb e w o r s eanymore,startb a n g i n gTHE boardwithy o u rLEGYouwillsee H O Wrelievedyouf e e lwhenyou S T O P
Księżyce: 63 Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los Płeć: kotka Matka: roziskrzona gwiazda Ojciec: łabędzia gwiazda Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
— WOOO PATRZCIE JAK ŁADNIE!! — Ryś krzyknęła, gdy dotarli gdziekolwiek dalej od obozu niż okolice. Nie chciała, aby ktokolwiek ich usłyszał, br. Nie od kłopotów, nie nie! No ale. Łąka, na której właśnie się znajdowali była śliczna i błyszczała i tak dużo kwiatków. Oglądnęła się na swoich kompanów z podekscytowaniem. Było przecudownie!
Ryś doprowadziła ich tutaj, i tutaj postanowiła, że tereny mają piękne i że tu zostają. No, nie mogą odejść za daleko. Jeszcze się zgubią czy coś. A ona na razie pamiętała drogę powrotną!
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Nielegalny spacer poza obóz aktualnie został przykryty warstwą ZACHWYTU nad łąką w małym umyśle Świta. Niepokój związany z ucieczką czy fakt, że mama będzie niepocieszona był drugorzędny. Aktualnie biegł sobie wesoło za siostrą, podziwiając widoczki. - Pozbieram kwiatki dla mamy!! - stwierdził, nie czekając na niczyją odpowiedź czy chęć towarzystwa. Wyderka mu przedstawiła parę kwiatów, które zebrała i był przekonany, że to było miejsce, z którego je zerwała. Z tego też względu, wybrał kwiaty, które już widział - fiołki konkretniej, podgryzając ich łodygi, by pozbierać kilka z nich do mordki.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
– Ja też!! – wykrzykuję za Świtem i dołączam do obgryzania cienkich (za to uparcie trzymających się w jedności) łodyg. Co prawda nie wiem, po co Roziskrzonej Nocy kwiaty, ale nie pokazuję po sobie braku przekonania.
Nie potrafię utrzymać uwagi na roślinach na zbyt długo. Po zerwaniu jednego, dzierżąc go w pysku unoszę głowę i zaciągam się ciepłym powietrzem. Świat poza Obozem jest zupełnie inny od tego, co sobie wyobrażałam. Wokół znajduje się nieograniczona przestrzeń, rozciągająca się dalej, niż wzrok sięga. Wiatr wieje niezakłócony krzakami i drzewami, jakie ściśle wypełniają Obóz. Ten ogrom jest z lekka przerażający (jak daleko mogłabym pójść? Czy gdzieś czeka koniec?), ale ekscytujący.
Bonusowe punkty za fakt, że nie powinno nas tutaj być.
Chociaż ten jeden raz cieszę się ze swoich niedorosłych rozmiarów; na ugiętych łapach w miarę dobrze kryję się w trawie.
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end