Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Ani dobrze ani niedobrze nie napawało jakimś wielkim optymizmem. Najważniejsze jednak, że nie było źle, bo to znaczyło, że mogło być tylko lepiej. A tego właśnie chciała Świt. Jak najlepiej dla całej swojej rodziny. Gdziekolwiek by nie był Bączek, Kumak czy Nietoperz, im również życzyła wszystkiego dobrego i nie raz i nie dwa przesyłała im myślami garść informacji przed snem.
- Hihi, będę na ciebie czekać - wyszczerzyła kiełki w szerokim uśmiechu.
- O, o!! Pewnie!! - pokiwała energicznie głową, odwzajemniła uścisk i pomachała w jej stronę łapką, odprowadzając ją wzrokiem. Następnie ruszyła dalej by dokończyć spacer.
/zt
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Szum musiał polować. Musiał się żywić. Więc zanim wrócił do Klanu poszedł w las i zaszedł... troszkę za daleko. Ale to się nie liczyło teraz dla niego. Dla niego teraz się liczyło przeżycie. Był na terenach niczych, tropiąc piszczka.
Rzucił się za nią w pogoń, i miał gonić gdy nagle do jego nosa dotarł zapach granicy Wichrzaków. Syknął cicho, z piachem zatrzymując się przed granicami. Przeklnął pod nosem. Taki los.
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Była właśnie w trakcie patrolu wraz z Zajęczym Uchem i Klekoczącym Bocianem. W pewnym momencie jednak odesłała kocury w stronę Bylicowych Łąk, samej kierując się w stronę najbliższej granicy.
Gdyby spodziewała się piszczki pod łapami to zapewne rzuciłaby się za nią w pogoń, ale niestety skupienie nie było dzisiaj jej sprzymierzeńcem. Piszczka zniknęła, ale jej spojrzenie zatrzymało się na czymś znacznie ciekawszym. Mniej smakowitym, ale zdecydowanie ciekawszym. - Pech, no nie za fajnie. -Rzuciła w stronę nieznajomego, gdy tylko znalazła się bliżej granicy.- Ale sorki, nie mogę cię przepuścić, żebyś mógł ją złapać. Takie zasady, co nie. -Jej ton był lekki, jakby nie spodziewałam się zagrożenia, ale mimo to mięśnie miała napięte, gdyby jednak ich siła była jej potrzebna.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Już miał odchodzić, kiedy usłyszał głos za sobą. Poczuł delikatny dreszcz. Nie z powodu strachu czy czegokolwiek takiego, raczej po prostu miał nadzieję, że nie złamał żadnej reguły Kodeksu Wojownika. Odwrócił się, mierząc wzrokiem kocicę.
— Oczywiście, rozumiem — odparł tylko, nastawiając uszy. Jego mięśnie również się delikatnie napięły, gotowe na akcję. Drgnął delikatnie uchem i skinął głową.
— Mam nadzieję, że nie nastąpiłem na granicę. Jeśli tak, proszę o wybaczenie — mruknął jedynie spokojnym tonem głosu. Szum znał zasady. Oczywiście, że je znał. Jak miał ich nie znać.
— Mam na imię Szum — przedstawił się, kiwając głową.
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Samotnik nie wyglądał jakby szukał kłopotów, pozwoliła sobie więc na rozluźnienie. Nie usiadła jednak. - Jedna z twoich łap stała po naszej stronie granicy, więc wiesz, albo się bijemy, albo dasz mi coś fajnego i uznam że niczego nie widziałam. -Rzuciła mu poważne spojrzenie. A przynajmniej najbardziej poważne, na jakie było ją stać, bowiem był to zwyczajny, bezwstydny blef. - Kolega Szum wybiera, ja poczekam, co nie. Nie mam nic ważnego do roboty, poza pilnowaniem tej granicy. -Znaczy się miała nadzieję, że części o biciu się nie weźmie na poważnie. Nie wyglądał na negatywnie nastawionego, ale licho wie na co może wpaść samotnik.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Drgnął delikatnie końcówką ogona, patrząc się na czarną kocicę. Jego oczy delikatnie się zmrużyły na jej słowa. Przez krótki moment lustrował ją wzrokiem, zastanawiając się nad jej słowami. Przekręcił łeb delikatnie na bok.
— Proponujesz sparing? — zapytał się, spokojnym głosem. Kotka wyglądała na starszą od niego, więc pewnie ma więcej doświadczenia. Ale sparing... przydałby mu się.
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- A. -Otworzyła pysk, po czym natychmiast go zamknęła. Zrozumiał to w bardziej pokrętny sposób niż się spodziewała. - Znaczy tak szczerze to chciałam spróbować szantażu, bo nigdy go nie używałam, a trzeba próbować nowych rzeczy. Ale wiesz co, sparing może być. Dawno żadnego nie miałam. -Odpowiedź zawierała w sobie cały misterny plan, na który wpadła. Co prawda raczej niezbyt misternie było go przedstawiać na głos, ale to już nie ważne.
Kocur wyglądał na umięśnionego, do tego żył samotnie, tak więc szykował jej się godny rywal.- Dobra, ale bez pazurów, jasne? Mam kolegów zaraz za rogiem, którzy chętnie się przyłączą, gdybyś na coś wpadł. -Mówiąc to przeszła się kawałek dalej. Nie chciała, żeby w ferworze walki wpadli na wichrowe tereny. Zaraz potem kiwnęła kocurowi głową, prosząc by to on zaczął.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Szumiący Wodospad podniósł tylko jedną z brwi do góry słysząc jej plan. Plan, który spalił na panewce, bo on wziął jej słowa zbyt dosłownie. W myślach pokręcił łbem, trochę jakby zażenowany. Ale nic.
— Nie jestem samotnikiem, za którego mnie masz — odparł. Odsunął się jednak na tereny niczyje. — Zapraszam do siebie, na tereny niczyje. Masz pierwszy ruch.
Patrzył się na nią, z oczekiwaniem. No proszę, zobaczmy co ma kotka do zaoferowania. Drgnął delikatnie uchem, obserwując ją, dokładnie. Z jakiegoś powodu zdawała się znajoma, ale... nie był pewien. Może mu się wydawało.
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- O! Nie pachniesz innym klanem, na pieszczocha też nie wyglądasz. -Zamyśliła się, po czym poruszyła ogonem z zainteresowaniem.- Nie mów mi nic teraz! Jeśli z tobą wygram to mi opowiesz, co ty na to? -Była bardzo ciekawa tego co krył w sobie kocur. Może był banitą, a może zwyczajnie wracał do rodzimego klanu. Z wichru na pewno nie był, ale mimo to miała wrażenie, że wydawał się poniekąd znajomy.
O, więc jednak to jej miał przypaść pierwszy krok. Niech więc i tak będzie. Napięła tylne łapy, po czym wybiła się z nich wprost na kocura. Planowała wskoczyć mu na plecy, żeby tym samym unieruchomić go już na samym starcie potyczki.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
— W porządku — pasowało mu to. Jeśli wygra, to mu powie. — Jeśli ja wygram, to ja będę miał dla ciebie zadanie — dodał, po czym zaczął się sparing.
Widział, jak kotka napięła łapy, będąc gotowa do tego, aby skoczyć w jego stronę. Szum zmrużył delikatnie oczy, aby się skupić troszkę bardziej, po czym zamaszycie odskoczył na bok, aby kotka wylądowała na pysku na trawie. Miał nadzieję, że taki prosty unik będzie wystarczał, tym bardziej, że włożył w niego trochę siły. Ale tak dawno nie miał sparingu...
Rolling 1d10+3: 1 +3 = 4
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- Stoi. -Powinna dopytać o szczegóły. Tak zrobiłby każdy odpowiedzialny kot, ale nie miała teraz do tego głowy. Będzie to problem przyszłej Krzyk. Zresztą, zamierzała wygrać.
Okazała się szybsza, broniąc tym samym godnego tytułu poganiacza zajęcy. Gdy już znalazła się na grzbiecie przeciwnika, zdała sobie sprawę, że mimo przewagi, nie miała za dużego pola do popisu. Nie kiedy nie mogła używać pazurów. Po chwili namysłu spróbowała sięgnąć pyskiem do jednego z czarnych uszu kocura. Nie zamierzała wyrządzać trwałych szkód, była jednak pewna, że nawet sparingowe spotkanie z jej kłami będzie dość bolesne.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Kompletna porażka.
Mimo wszystko Szum nie poddawał się, w końcu dość dawno nie walczył. Nie miał takiej potrzeby, żeby walczyć. Całe jego szczęście, to był sparing. Nie prawdziwa walka. Kiedy czarna kotka wylądowała na jego grzbiecie, zauważył, że była lżejsza od niego i mniejsza. Zmarszczył brwi, syknął kiedy poczuł kły wojowniczki na swoim uchu. To sprawiło, że Szum zaczął skakać i rzucać się, w nadziei, że to sprawi spadnięcie kotki z jego grzbietu. A przy okazji, upadek mógł boleć.
Rolling 1d10+3: 5 +3 = 8
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Poczuła satysfakcję słysząc syknięcie. Jej triumf nie potrwał jednak zbyt długo. Gdy tylko kocur zaczął wierzgać wypluła ucho z pyska. Nie mając w głowie lepszego pomysłu, przednimi łapami spróbowała objąć kocura wokół szyi, tylne za to próbowała zacisnąć na jego bokach. Tym samym chciała utrzymać się na jego grzbiecie mimo jego prób zarzucenia jej. Oby się udało, bo inaczej zaboli.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Satysfakcje najpierw poczuła wojowniczka, a później on, gdy usłyszał tudnięcie za nim. To oznaczało, że kocica spadła. Co prawda mogła zobaczyć w swoich pazurkach czarne futro, które na pewno nie należało do niej. Szum jednak też nie dał jej dużo czasu na reakcję, bo odwrócił się prędko, aby zaatakować kotkę. Póki była na ziemii chciał ją do niej przyszpilić, uderzając jego masywnymi łapami o jej barki. Żeby nie miała jak się bronić. Z takiej sytuacji, jeśli mu się uda, była tylko jedna ucieczka.
Rolling 1d10+3: 5 +3 = 8
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Jednak zabolało.
Wydała z siebie głośne westchnienie, gdy uderzyła o podłoże. Nie miała zbyt wiele czasu na reakcję, bowiem zaraz potem poczuła (i to dość boleśnie) ciężar na swoich barkach. Nie mając zbyt dużego pola do popisu, spróbowała tylnymi łapami uderzyć w jego tylne łapy, tym samym chcąc zachwiać jego równowagą. Gdyby tylko leżała na plechach, mogła by wtedy uderzyć w miękki brzuch. Ugh.