Logo Artemidy
Błyszczące Głazy
Lis zrobił dokładnie to, czego NIE chciała, żeby zrobił, mianowicie zamiast zaatakować ją, zaatakował Zachodzące Światło. Ujrzała kątem oka jak szczęki rudzielca zatapiają się na szyi czekoladowej wojowniczki i na krótki moment przywódczynię ogarnęła panika, że przeciwnik zagryzł córkę Śliwkowej Gałązki, ale na szczęście tak nie było, za to w niego samego wtranżoliła się Niedźwiedzi Kieł raniąc go solidnie w pysk, co było jakimś krokiem do przodu.
Widząc, że czarna po raz kolejny atakuje pysk lisa, przywódczyni obrała sobie za cel jego kark. Skoczyła w kierunku rudzielca by zatopić zęby w jego karku i wbić się pazurami łap w jego grzbiet. Może udałoby się jej przygnieść go do ziemi albo chociaż nim zachwiać, wtedy może udałoby im się zdobyć przewagę, a żadna z jej towarzyszek broni poza Zachodzącym Światłem nie dostałaby więcej ran. Ona nie myślała kategoriami podobnym do Niedźwiedziego Kła, nie chciała, by lis ją zaatakował, nawet, jak miałaby mieć dzięki temu fajną bliznę. Wolała albo samej ściągnąć na siebie jego ataki albo zabić go, zanim kogoś poważnie uszkodzi.
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Żałosne.
Po prostu żałosne. Tego nie da się inaczej opisać! W tym momencie - gdyby to nie była Zachód - nie nazwałaby siebie wojowniczką. Wstyd. Hańba. Wszystkie możliwe synonimy opisują tą walkę. Walczyły jakby dopiero skoczyły trening! Nawet za terminatora Zachodzące Światło potrafiła zadać gorsze rany, niż teraz.
Poczuła ugryzienie na szyi. Wrzasnęła. Nie tylko z bólu, ale ze wściekłości, która coraz bardziej dawała o sobie znać. Miała dość. Miała dość przegrywania. Była wojowniczą. Pracowała na tą rangę całe swoje życie! I na pewno nie poto, aby jakieś durne zwierzę z nią wygrywało. Sama zdołała mu zaledwie wyrwać kilka kłaków!
A potem przybyła Chaber, która również za wiele nie zrobiła... Ale jednak coś zrobiła. To jeszcze bardziej poirytowało kocice, której ogon chodził na boki jak bicz. Potem ponownie rzuciła się na lisa ponownie z tym samym zamiarem co wcześniej. Chciała wyrwać mu ogon. Miał cierpieć. Miał wreszcie paść pod jej łapami! Póki co to wyglądało jak walka kociaków... Litości.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rzut na to, kogo zaatakuje lis:
1,4 – Zachód
2,5 – Czerw
3,6 - Chaber
» wypada: 5 – lis atakuje Czerwię

Atak Czerw: udany (100%) -> (19+9)-(9+9) = 10
Atak lisa: udany (100%) -> (15+19)-(11+7) = 16
Atak Zachód: krytyczny (150%) -> [(19+11)-(7+9)]*1.5 = 21
Atak Chaber: krytyczny (150%) -> [(16+19)-(8+9)]*1.5 = 27

Tym razem walka zaczynała się zdecydowanie rozkręcać i to na korzyść walczących członków Klanu Rzeki, a nie lisa. Pierwsza zaatakowała Czerwona Gwiazda, której udało się wycelować idealnie w kark drapieżnika, zadając tym samym krwawiącą ranę po ugryzieniu. Mimo tego, w odwecie lis mocno szarpnął ciałem na bok i odepchnął od siebie rzeczną przywódczynię, która upadła na lewy bok i dosyć mocno go obiła. Za to zirytowana Zachodzący Zachód ponownie obrała za cel ogon lisa i tym razem zadała o wiele większe obrażenia. Jej atak nie był jednak na tyle silny, by wyrwać cały ogon dorosłego lisa - zdołała zostawić po sobie głębokie ugryzienie. Nie gorzej, a w zasadzie jeszcze lepiej poszło czarnej wojowniczce, która idealnie trafiła prosto w oko lisa i tym samym zadała poważną ranę. Łącznie te wszystkie ataki wykończyły drapieżnika - lis padł na ziemię. Wyglądało na to, że zagrożenia z jego strony już nie ma i teraz wystarczy go tylko dobić.

Czerwia: lvl: 9 | S: 9 (24) | Zr: 7 (19) | Sz: 5 (14) | Zm: 4 (12) | HP: 49-2-2-16=29/105 | W: 53-3=50/75 | p: 0/8
- rana 2. stopnia: poszarpane ugryzienie na szyi, krwawi (w pierwszej turze -3 HP, następnie po -2 do końca walki)
- rana 2. stopnia: ugryzienie na gardle, krwawi (w pierwszej turze -3 HP, następnie po -2 do końca walki)
- rana 2 stopnia: obity lewy bok
- statystyki obniżone z racji wieku
- statystyki obniżone o 1/4 (spadek HP o połowę)
- od następnej tury celność obniżona o 2 (spadek W)

Dorosły lis: S: 19 | Zr: 9 [12] | Sz: 9 [12] | HP: 64-1-10-21-27=5/85 | W: 52-4=48/65
- rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na karku
- rana 0. stopnia: ślad po ugryzieniu pod gardłem
- rana 1. stopnia: ślady pazurów na pysku; krwawią; po 1 HP do końca walki
- rana 1. stopnia: ugryzienie na karku; krwawi; po 1 HP do końca walki
- rana 2 stopnia: głębokie ugryzienie na ogonie; krwawi; w pierwszej turze -3 HP, następnie po -2 HP do końca walki
- rana 2. stopnia: poważne uszkodzenie gałki ocznej; krwawi; w pierwszej turze -3 HP, następnie po -2 HP do końca walki (obniżenie celności o 2)
- zręczność i szybkość obniżone ze względu na walkę 3:1
- omdlenie

Zachód: lvl: 4 | S: 11 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 45-3=42/65 | W: 52-3=49/65 | p: 0/3
- rana 2 stopnia: poszarpane ugryzienie na szyi; krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki

Chaber: lvl: 4 | S: 19 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 45-3=42/50 | p: 0/3

<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" />
i don't have any answers the more i know, the m o r e
i grow i wanna tear DOWN boundaries i wanna greet
my enemies i wanna see what i haven't seen
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
LVL 4 220 / 300
MedLVL 7 141 / 1100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Naprawdę? NAPRAWDĘ? Lis znowu padł tak SZYBKO? Chaber była całkiem z siebie dumna, bo udało jej się praktycznie rozwalić mu pysk, a teraz nawet jej towarzyszkom poszło dobrze, ale SERIO? No i nici z tej ładnej blizny, ech. Oczywiście cieszyła się z tego, że poszło super i obyło się bez żadnych śmierci lub śmiertelnych ran, ale walczyła już z trzecim drapieżnikiem w ostatnim czasie, a tu zero. Przynajmniej była SKUTECZNA i nie będzie musiała siedzieć w lecznicy, hmpf. Teraz pozostawało tylko tego lisa dobić, co chciała KONIECZNIE załatwić sama, bo nie zdążyła się jeszcze porządnie zabawić, a ten tu już umierał. Nie pytając Czerwonej Gwiazdy ani Zachodzącego Światła o zdanie, podeszla bliżej do omdlałego drapieżnika i nachyliła się nad nim, chcąc go porządnie ugryźć w szyję. Sądząc po tym, że już prawie umierał, to powinno starczyć. A kiedy już to zrobiła, spojrzała po Zachód i Czerwonej.
– Wszyscy żywi? – spytała. Widziała niby, że tak, ale z drugiej strony... rany przywódczyni nie wyglądały za dobrze.
before I die, I'm gonna
see something through
[Obrazek: dac0409-7119042b-f648-4380-b8c3-dcb3f936...rde8A2od4Q]
standing tall, the place I grew up
★ I BLOW A KISS ★
'cuz soon they'll see a "me"
that they never knew
LVL 4 285 / 300
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wreszcie.
Nie zwracała uwagi na otoczenie. Jej atak się udał. Nareszcie! Cały młodzieńczy duch powrócił z jakby zdwojoną siłą! Nie wyrwała mu ogona, ale i tak zadała mu dosyć poważną ranę. Ten zaraz potem dosyć szybko padł, chyba omdlał... I już chciała go dobić. JUŻ chciała to zrobić... Ale uprzedziła ją Chaber, którą tylko zaszczyciła lodowatym spojrzeniem. Za kogo ona się uważała, żeby dobić lisa? Dołączyła walnęła dwa razy i co, myśli, że to daje jej do tego prawo? Dobre sobie! Nie przejmowała się jednak tym, ale podeszła do popielatej kocicy, która dosyć mocno opadła. Po za tym, miała jeszcze dwie niezbyt dobrze wyglądające rany na szyi.
- Zabierz Czerwoną Gwiazdę do lecznicy. Ja zakopie ciało lisa, którego dobiłaś - nacisnęła mocno na to słowo, po czym sama nie pytając o zdanie, chwyciła zwierzaka za kark i zaczęła ciąganąć w stronę jednego z nieco oddalonych krzewów. Miała jeszcze coś do załatwienia.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poczuła mocne uderzenie w bark które niemal ją omamiło na krótki moment. Szybko się jednak podniosła, gotowa do dalszej walki, szczerząc groźnie swoje żółte zęby i marszcząc skórę na garbatym nosie, jednak wtedy dostrzegła, że rudzielec leżał już na ziemi, konając, a Niedźwiedzi Kieł zabiera się za dobicie go. Jej, w przeciwieństwie do czekoladowej kotki zupełnie nie obchodziło, która z nich dobije lisa, więc po prostu odwróciła się od truchła martwiąc się zupełnie czym innym. Jej futro na karku dalej było niebezpiecznie zjeżone a przywódczyni ciężko oddychała, powoli czując, jak ból z obitego boku oraz z wielkiej rany na szyi powoli zaczyna w końcu do niej docierać. Syknęła krótko.
xxx - Nie. Ty tez jesteś 'anna i k'wawisz z szyi tak jak ja - powiedziała ostro, marszcząc brwi i nie ruszając się z miejsca - Zostaw to t'uchło, niech Niedźwiedzi Kieł je zakopie. My musimy iść do Księzycowego Pyłu, nasze 'any musza byc opat'zone natychmiast zanim wda się zakazenie.
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chaber dobija lisa

Niedźwiedzi Kieł postanowiła bez pytania po prostu dobić leżącego lisa. Krótko mówiąc - zabiła go ugryzieniem w kark. Rudy drapieżnik wydał z siebie ostatnie tchnienie i jego ciało teraz leżało bezwiednie na ziemi. Teraz trzeba go jedynie zakopać i po problemie.

Czerwia: lvl: 9 | S: 9 (24) | Zr: 7 (19) | Sz: 5 (14) | Zm: 4 (12) | HP: 29/105 | W: 50/75 | p: 0/8
- rana 2. stopnia: poszarpane ugryzienie na szyi, krwawi (w pierwszej turze -3 HP, następnie po -2 do końca walki);
- rana 2. stopnia: ugryzienie na gardle, krwawi (w pierwszej turze -3 HP, następnie po -2 do końca walki)
- rana 2 stopnia: obity lewy bok
- statystyki obniżone z racji wieku
- statystyki obniżone o 1/4 (spadek HP o połowę)
- celność obniżona o 2 (spadek W)

Dorosły lis: S: 19 | Zr: 9 [12] | Sz: 9 [12] | HP: 5-3-3=0/85 | W: 48/65
- rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na karku
- rana 0. stopnia: ślad po ugryzieniu pod gardłem
- rana 1. stopnia: ślady pazurów na pysku; krwawią; po 1 HP do końca walki
- rana 1. stopnia: ugryzienie na karku; krwawi; po 1 HP do końca walki
- rana 2 stopnia: głębokie ugryzienie na ogonie; krwawi; w pierwszej turze -3 HP, następnie po -2 HP do końca walki
- rana 2. stopnia: poważne uszkodzenie gałki ocznej; krwawi; w pierwszej turze -3 HP, następnie po -2 HP do końca walki (obniżenie celności o 2)
- zręczność i szybkość obniżone ze względu na walkę 3:1
- omdlenie
- śmierć

Zachód: lvl: 4 | S: 11 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 42/65 | W: 49/65 | p: 0/3
- rana 2 stopnia: poszarpane ugryzienie na szyi; krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki

Chaber: lvl: 4 | S: 19 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 42/50 | p: 0/3

Rzuty na infekcję:
2-5 – brak infekcji; 1, 6 – infekcja - rany 2 stopnia

Czerwia
- rana 2. stopnia: poszarpane ugryzienie na szyi, krwawi (w pierwszej turze -3 HP, następnie po -2 do końca walki); - wypada 4, brak infekcji
- rana 2. stopnia: ugryzienie na gardle, krwawi (w pierwszej turze -3 HP, następnie po -2 do końca walki) - wypada 4, brak infekcji

Zachód:
- rana 2 stopnia: poszarpane ugryzienie na szyi; krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki; - wypada 4, brak infekcji

Exp:
Niedźwiedzi Kieł: +20 exp
Zachodzące Światło: +20 exp
Czerwona Gwiazda: +15 exp
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" />
i don't have any answers the more i know, the m o r e
i grow i wanna tear DOWN boundaries i wanna greet
my enemies i wanna see what i haven't seen
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
LVL 4 220 / 300
MedLVL 7 141 / 1100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na zirytowanie Zachodzącego Światła uniosła lekko brwi i może przez uderzenie serca na jej pysku zagościł rozbawiony uśmieszek, ale zaraz się opanowała, bo sytuacja nie była odpowiednia na wyśmiewanie się z foszków Zachód. Proszę, taka poważna wojowniczka, a wyglądała tak, jakby miała zaraz urządzać SCENY o to, kto dobił głupiego lisa. Heh. Zachód chciała go zamordować, a Chaber chciała bliznę. I co? I NIC, to nie koncert życzeń, więc nie było co się bawić w tupanie nóżką. W przeciwieństwie do starszej wojowniczki ona nie okazywała żadnych objawów niezadowolenia, bo ważniejsze było to, że lis padł. Jeden śmierdzący przeciwnik mniej na terenach i kolejny bitewny sukces do portfolio, czy coś. Zanim zdążyła odpowiedzieć Zachodzącemu Światłu, zrobiła to przywódczyni, a więc Niedźwiedzica pokiwała lekko głową, zgadzając się z jej słowami.
– Czerrrwona Gwiazda ma rrrację. Skorrro lis jest już marrrtwy, to bez rróżnicy kto go zakopie, a chyba nie chcesz siedzieć w Krrólikarrrni dłużej niż to konieczne, prrawda, Zachodzące Światło? – spytała. MOGŁABY siedzieć cicho i już sobie odpuścić, ale... dalej bawił ją foszek wojowniczki, a więc nie omieszkała się trochę powymądrzać. Była BARDZO ciekawa, czy Zachodząca tupnie teraz nóżką i będzie próbowała ją zmiażdżyć spojrzeniem, czy co. Powiedziała jednak to wszystko zupełnie neutralnym tonem, żeby nie było, że bawi się w jakieś prowokacje. – Zajmę się tym – powiedziała po prostu i jeżeli Zachodząca nie postanowiła jej za to zjeść, Niedźwiadka przejęła od niej truchło drapieżnika i poszła je zakopać.
before I die, I'm gonna
see something through
[Obrazek: dac0409-7119042b-f648-4380-b8c3-dcb3f936...rde8A2od4Q]
standing tall, the place I grew up
★ I BLOW A KISS ★
'cuz soon they'll see a "me"
that they never knew
LVL 4 285 / 300
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zatrzymała się, słysząc głos popielatej przywódczyni, a następnie spojrzała w jej stronę, starając się ignorować egzystencję Chaber. Jej biczowaty ogon machał powoli na boki, kiedy ona spoglądała na nią zmrużonymi oczami. Serio? Nawet TERAZ chciała jej rozkazywać? Kiedy dzieliło ją nie wiadomo ile czasu od spotkania z Gwiezdnym Klanem? Wypuściła truchło z pyska, zostawiając tam, gdzie je pościła, a następnie przeniosła spojrzenie w stronę czarnej córki Kosowej Pieśni, która musiała wtrącić swoje trzy myszki. Dlaczego jej to nie zdziwiło...
- Zamknij mordę, kiedy nikt cię nie pyta o zdanie - syknęła w jej stronę, a następnie wyminęła, chwilę wbijając w nią zielone ślepia. Irytujący kot. Kolejny w tym klanie. Ugh. Jeszcze kilka takich i będą sprowadzać ten klan na psy. Staną się jak Grom, Wicher i Cień.
Na Czerwoną Gwiazdę spojrzała jedynie ukradkiem, a następnie skierowała do obozu, przewracając zirytowana oczami. Proszę Pani Gwiazdo, już idę się taplać w ziołach. Bleh.

//zt. Idę po lekarstwa :ohnie:
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chciała czy nie chciała, taka była jej robota. Czerwona Gwiazda nie znajdywała jakiejś mściwej satysfakcji w rozkazywaniu kotom i nie robiła tego z czystej złośliwości albo chęci podbicia swojego ego, to po prostu było jej zdanie w Klanie Rzeki. A skoro Zachodzące Światło do owego Klanu wróciła, to musiała się dostosować, że przywódca będzie jej wydawał rozkazy. Czy to ona czy następny przywódca bądź przywódcy po niej. Jeśli jej się to nie podobało to równie dobrze mogła się z powrotem wynosić z Klanu, nikt jej tu nie trzymał na siłę i została przyjęta po swojej nieobecności tylko pod warunkiem dostosowania się do Klanowych reguł i wymagań popielatej przywódczyni.
Zmarszczyła trochę brwi słysząc pyskówkę czekoladowej, ale to są rzeczy z jakimi Niedźwiedzi Kieł była w stanie sama sobie radzić z takimi wyskokami. Na pysk przywódczyni jednak wpełzł na krótki moment uśmiech, gdy Zachodzące Światło, niczym potulny piesek, skierowała swojego kroki w stronę obozu. I tak miało być. Poza tym krwawiła z szyi i to musiało być opatrzone jak najszybciej. Czerwona Gwiazda nie miała pojęcia jakimi idiotycznymi ścieżkami wędrowały myśli wojowniczki, gdy ta sądziła, że to ona powinna zakopać truchło lisa a nie Niedźwiedzi Kieł, która nie zaznała w tej walce żadnego uszczerbku. Przecież to było logiczne kto i co ma zrobić w takiej sytuacji i fakt, jak zareagowała Zachód był wybitnym dowodem na jej impulsywność i brak doświadczenia w sytuacjach, które obejmowały więcej niż ją samą. Ciekawe, czy kiedyś uda jej się nauczyć właściwego osądu sytuacji czy w dalszym ciągu będzie zbuntowaną nastolatką.
Również ruszyła w kierunku obozu, zaciskając mocno kły i odrzucając od siebie mdlące uczucie rwącego bólu.


//zt
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zabawne. Zachowanie Zachód było po prostu ŚMIESZNE i Niedźwiedzi Kieł bardzo dobrze się bawiła. Najchętniej roześmiałaby jej się w twarz, ale ponieważ w pobliżu była Czerwona Gwiazda, zamiast tego próbowała pokazać, że w przeciwieństwie do Zachodzącego Światła potrafi trzymać fason i nie wyskakiwać z idiotycznymi awanturami, kiedy było to ostatnie, czego potrzebowały. Reakcja kocicy była wręcz muzyką dla jej uszu. Pomyśleć, że jej prowokacja zadziałała AŻ TAK dobrze, kiedy nawet się nie starała! Jeśli Zachód uważała jej obecne skrzeczenie za irytujące, to ZDECYDOWANIE nie znała pełni jej możliwości. Chaber potrafiła być NIEZWYKLE irytująca, jeśli tylko chciała. Teraz? Teraz po prostu testowała jej cierpliwość. Wynik był dokładnie taki, jakiego oczekiwała. Zachodzące Światło nic się nie zmieniła odkąd próbowała robić tamtą nieudaną rewolucję bez żadnego planu, a jedynie obwiniając wszystkich dookoła. Dokładnie tego Niedźwiedzica się po niej spodziewała, tsk tsk.
– Nie ma co się tak denerrrwować, Zachodzące Światło – mruknęła z ledwie wyczuwalną nutą rozbawienia. Mogłaby ją wyśmiać, mogłaby powiedzieć, że to Czerwona Gwiazda jest tu od wydawania rozkazów... ale po co. Po co, skoro mogła po prostu pokazać, że wszystko spłynęło po niej jak po kaczce? Jej zaczepki absolutnie nic jej nie robiły. No dalej, Zachodzące Światło. Idź sprawdzić, czy cię nie ma w lecznicy. Zabrała się więc za zakopywanie lisa z rozbawionym uśmiechem na pysku, a kiedy Czerwia i Zachód zniknęły jej z pola widzenia, nawet się sama do siebie zaśmiała. Piękna scena. I kolejna piękna walka, tak swoją drogą.

/zt
before I die, I'm gonna
see something through
[Obrazek: dac0409-7119042b-f648-4380-b8c3-dcb3f936...rde8A2od4Q]
standing tall, the place I grew up
★ I BLOW A KISS ★
'cuz soon they'll see a "me"
that they never knew
LVL 4 285 / 300
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
~#~

Jak obiecał tak i zrobił. Kilka dni po mianowaniu Chmurki na terminatorkę, w wolnej od treningów chwili, podbił do niej w centrum obozu i przypomniał o tym, jak obiecali sobie spacer nad rzekę w celu szukania jakiś ładnych kamyczków. Szybko ocenił jakie miejsce będzie do tego najlepsze i zdecydował się po prostu przejść na drugą stronę Błyszczących Głazów. Było to niedaleko od obozu i w zasadzie tuż przy rzece, no i było tam mnóstwo najróżniejszych kamieni, tak otoczaków naniesionych przez wodę jak i okruchów skalnych które zebrały się z samych Błyszczących Głazów. Ze względu na bliskość obozu powinno tam być w miarę bezpiecznie, co musiał brać pod uwagę, skoro Chmurka została terminatorką dopiero niedawno i pewnie jeszcze nie zna się za bardzo na obronie.
xxx - No, to jesteśmy. Gdzie byś chciała zacząć? - zapytał koleżanki, stając pod głazami niedaleko koryta rzeki i rozglądając się wokoło. Chmurka mogła sobie wymyślić jakie miejsce chce, bo kamyczki były tu absolutnie wszędzie. Jemu samemu i tak na nich nie zależało za bardzo, kamyki jak kamyki, ale dla młodszej terminatorki powinna to być spora uciecha.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szczerze mówiąc, to Chmurka zapomniała o obietnicy, jaką złożył jej Pożar jakiś czas temu. Zaskoczyło ją więc, gdy podszedł do niej i tak po prostu przypomniał jej, że mieli zbierać kamyczki razem poza obozem jak tylko zostanie terminatorką. Jej oczy zaświeciły się w tamtym momencie niczym Błyszczące Głazy, gdy wróciła myślami do tych wszystkich ładnych kamyczków, które zebrała jak była młodsza, a także wszystkich tych, których jeszcze nie zebrała, bo znajdowały się poza jej zasięgiem. Aż do niedawna! Szylkretka entuzjastycznie zgodziła się i poszła tam, gdzie prowadził ją starszy terminator. Gdzieś z tyłu głowy miała Śliwkową Pestkę mówiącą jej, żeby nie wychodziła z obozu bez kogoś doświadczonego, ale z drugiej strony jej dobry kolega Pożar nigdy nie zrobiłby nic, co celowo sprowadziłoby na nią niebezpieczeństwo! Ufała mu, jak w sumie większości kotów, które poznawała, więc nie bała się, że coś nagle wyskoczy z krzaków i zamorduje ich oboje. W końcu i tak nie oddalali się od obozu aż tak bardzo, byli właściwie tylko kilka skałek dalej, więc jakby cokolwiek się stało, to z pewnością wojownicy przybiegliby im na ratunek.
Gdy dotarli do Błyszczących Głazów i stanęli przy rzece, oczy Chmurnej Łapy skakały to na rzekę, to na kamyczki pod jej łapami, to na skały odbijające światło słońca, to znów na kamyczki na ziemii. Była zachwycona! Nie była nigdy tutaj, dokładnie w tym miejscu. Widziała Błyszczące Głazy z daleka, ale nigdy jeszcze nie patrzyła na nie z bliska. Bardzo jej się tu podobało, brakowało jedynie kolorowych kwiatków i byłoby idealnie!
- Hmm. Myślisz, że przy rzece będą ładne? - spytała, choć w sumie nie ważna była odpowiedź, jaką mogłaby dostać. Chciała popatrzyć przy rzece, więc w tamtą stronę się skierowała. Woda była tu płytka, a dno i brzeg były wręcz przysypane kamyczkami o wielu kształtach i kolorach. Większość była oczywiście szara, okrągła, jak to rzeki mają w zwyczaju kształtować kamienie, jednak gdzieniegdzie zdarzył się jakiś ciekawszy, może delikatnie różowy, albo biało-kremowy, czy nawet jakiś okazjonalny fioletowy. - W ogóle jak tam trening? - spytała, przeglądając kamienie na brzegu, ale nie chcąc, żeby szukanie kamyczków było jedynym celem tej wycieczki. Jakby chciała zbierać ładne rzeczy w ciszy, to przyszłaby sama.

Why
bother remaining
No
more ruminating
Take
a chance I bet you won’t regret

We’ll
take life by the horns and
Ride
it into the sunset
Go
on without a thought
☁
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pożar uwzględniał fakt, że Chmurka mogła zwyczajnie zapomnieć. Była dosyć roztrzepana, to musiał przyznać, w dodatku była młodziutka a wiele kotów w takim wieku bywa nieco zapominalskich. On raczej nie, bo on już od młodego wieku wykazywał się znaczną bystrością umysłu, ale wciąż były takie kociaki. A Chmurka, mimo, że miała już sześć księżyców i została terminatorką, to w mentalności swojego starszego kolegi wciąż była raczej... kociakiem aniżeli kimś w jego wieku i na jego poziomie rozwojowym. Ciężko mu się było przestawić, że kilka dni temu odwiedzał ją jeszcze w kociarni a teraz była w zasadzie kimś równym jemu, terminatorem Klanu Rzeki. Dla niego nadal była Chmurką i pewnie przez pewien czas to się nie zmieni.
xxx - Sadzę, że tak. Rzeka nanosi na brzegi mnóstwo rzeczy, w tym wiele kamyków i sporo z nich na pewno będzie ładnych - odpowiedział Chmurce i podszedł nonszalancko do brzegu rzeki.. W tym miejscu brzeg był w miarę żwirowy, stworzony z okruchów skalnych naniesionych przez wodę i tych, które opadły z Błyszczących Głazów. Różnił się od bagiennego, mulistego brzegu w łęgach i Piaszczystej Mielizny za Brodem. - Ale przy samej wodzie będę szukać ja. Zakładam, że ciebie jeszcze Śliwkowa Pestka nie nauczyła pływać, a ja umiem, więc mi nie grozi porwanie przez rzekę i utonięcie - dodał, spoglądając na Chmurkę. Nie chciał jej mieć na sumieniu, to po pierwsze, a po drugie lubił ją i czuł się za nią odpowiedzialny. Była od niego młodsza, słabsza i mniej doświadczona i to on ją w zasadzie wyciągnął z obozu gdy ta dopiero zaczęła trening, dlatego musiał zatroszczyć się odpowiednio o jej bezpieczeństwo - Ty szukaj raczej na brzegu i pod skałami... a co do mojego treningu, to idzie chyba dobrze - wzruszył barkami - Zachodzące Światło... jest w porządku, tak myślę. Ale jest trochę sztywna. Ty chyba nie masz takiego problemu ze Śliwkową Pestką - dodał rozbawionym tonem.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cóż, Chmurka faktycznie była dużym kociakiem. No dobrze, może nie dużym, bo była dosyć niska jak na swój wiek, ale to nadal nie zmieniało faktu, że fizycznie była o wiele bardziej rozwinięta, niż mentalnie. I nie zapowiadało się, żeby to miało się szybko zmienić. Przede wszystkim była okrutnie roztrzepana i zapominała dosłownie o wszystkim, czego nie usłyszała kilka razy. Dlatego też imiona wielu kotów pozostawały dla niej zagadką, bo z jednej strony zawsze mogła spytać, ale z drugiej strony co, jeśli już kiedyś pytała i taki kot się zdenerwuje, że musi się przedstawiać jeszcze raz?
- Mnóstwo rzeczy? - zastrzygła uszami z zainteresowaniem. - Czyli rzeka przynosi inne rzeczy, niż kamyczki? Jakie na przykład? Widziałeś jakieś ciekawe? - zarzuciła kocurka pytaniami. W końcu skoro rzeka nanosiła mnóstwo rzeczy, więc nie tylko kamyczki, to Chmurna Łapa chciała je zobaczyć. Przecież mogły być ładne! A ładne rzeczy zawsze interesowały młodą terminatorkę. Niebieskie oczy wpatrywały się przez chwilę w Pożara, po czym wróciły do przeszukiwania brzegu. Nie mogła się doczekać wszystkich skarbów, które mogła tu znaleźć!
Na kolejne słowa znów zastrzygła uszami i uniosła głowę, znów spoglądając na towarzysza, a kremowo-płowy ogon zafalował w geście oburzenia.
- Oj no weeeź! Przecież nie będę wchodzić do wody. A rzeka tak po prostu nie wyjdzie z koryta, żeby mnie porwać. - zmarszczyła czoło, niezadowolona z takiego obrotu spraw. Przecież przy brzegu pewnie były najładniejsze kamyczki! Takie suche nie raz były pokryte pyłem, a pył był nieprzyjemny. Brudził futro i był niesmaczny, jak się go zlizywało. Za to mokre kamyczki były czyste i zdecydowanie ładniejsze! Chmurka spojrzała na rzekę znajdującą się tak niedaleko od niej, po czym zaczęła się zastanawiać nad swoim stwierdzeniem. A co, jeśli rzeka mogła tak po prostu zmienić bieg, żeby tylko ją dorwać i utopić? - ...prawda? - spytała niepewnie, odwołując się do swojej wcześniejszej wypowiedzi, szukając poparcia u kolegi. Teraz to sama nie była pewna, czy chciała szukać kamyczków przy wodzie.
- Aw, szkoda, że jest sztywna. Śliwkowa Pestka jest super miła! Nie wiem, jak by było jakby też była sztywna. - powiedziała, nieco współczując Płonącej Łapie. Ale była jeszcze jedna kwestia... - Ale w jakim sensie sztywna?

Why
bother remaining
No
more ruminating
Take
a chance I bet you won’t regret

We’ll
take life by the horns and
Ride
it into the sunset
Go
on without a thought
☁
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości