Logo Artemidy
Rów
Dobra, wcześniej nie spodziewała się żadnej reakcji, a teraz nie spodziewała się, że to się rozklei!! Czy powiedziała coś złego? Może przez to, że czuł się staro?? Uhhh, wojowniczka nie była pewna co teraz zrobić. - Ej, jak ty jesteś stare to ja powinnam się już zamienić w proch!! W moich oczach dalej jesteś młodym terminatorem. A jak już to ten, nie ma czym się martwić, skoro ja się trzymam wyśmienicie w tym wieku, to też u ciebie będzie giit - spróbowała pocieszyć samotnika, choć starość to dziwny powód do płaczu. A może to przez to, że Księżyca tak długo nie było i się postarzało?? Tak czy siak, wojowniczka przysunęła się trochę bliżej i ogon owinęła ciaśniej na ich chudym ciałku. Ajajaj...
≺☉)͜͡˒ ⋊
lady, running down to the riptide
taken away to the dark side
i wanna be your left-hand man
i love you when you're singing that song
and I got a lump in my throat
'cause you're gonna sing the words w r o n g
LVL 6 15 / 500
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Musiało wziąć kilka głębszych oddechów, by wreszcie się uspokoić i by łzy przestały zbierać się w oczach. Głupie łzy. Głupie, głupie łzy.

Była przy nich, obejmowała ich, nazywała młodym terminatorem. A ono musiało jej powiedzieć, że to wszystko na nic, bo pewne rany jątrzą się tak głęboko, że wszystko, co mogła im dać, nie mogło ich zaleczyć.

Westchnęło ciężko i spróbowało wreszcie to z siebie wydobyć.

– Nie – zaczęło i niemal natychmiast uderzyło je poczucie lęku wspinającego się do gardła – nie wiem, czy wrócę.

Spuściło wzrok ku ziemi. Było im gorzej, niż kiedykolwiek poprzednio.
some people SMILE
at the end of the day

𝘀𝗼𝗺𝗲 𝗽𝗲𝗼𝗽𝗹𝗲 𝗹𝗮𝘂𝗴𝗵, 𝗶 𝘀𝘂𝗽𝗽𝗼𝘀𝗲

but to me there’s nothing
but gloom and despair

that’s just how the story goes
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie... Słysząc odmowę wręcz się zacięła, a wyraz na jej wiecznie uśmiechniętej mordce stał się obojętny. Ale... jak to? Nie po to tu przyszło? Przecież widziała, że nie dawało sobie rady jako samotnik, w klanie było o wiele weselsze i... No nie zrozumiała. Wątpiła też by jakakolwiek odpowiedź była dla niej sensowna, ale jednak, z jej pyszczka wymsknęło się pytanie.
- A... dlaczego? - zapytała, w porównaniu z poprzednim tonem, teraz brzmiała bez wyrazu. Zapomniała, równie bolesne, jak usłyszenie tego, mogło być wypowiedzenie tych słów. Po prostu... nie mogła uwierzyć.
≺☉)͜͡˒ ⋊
lady, running down to the riptide
taken away to the dark side
i wanna be your left-hand man
i love you when you're singing that song
and I got a lump in my throat
'cause you're gonna sing the words w r o n g
LVL 6 15 / 500
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie zrozumiała. I wiedziało, że sprawiło jej ból. Nie chciało jej skrzywdzić, nie, nie chciało, za nic na świecie, ale nie chciało też jej okłamywać. A gdyby zostało w Klanie, to ból mógłby okazać się gorszy niż to, co już teraz znało. Niemal na pewno nie wytrzymałoby długo w jednym miejscu. I to był właśnie ten pożytek z nich – nic tylko wyrządzało innym krzywdę, cokolwiek by nie zrobiło.

– To – myślało o jakimś sposobie, by powiedzieć jej prawdę, ale nie pogorszyć sytuacji – to boli. Bardzo – zacisnęło na chwilę zęby – Przepraszam. Potrzebuję czasu. Przepraszam.
some people SMILE
at the end of the day

𝘀𝗼𝗺𝗲 𝗽𝗲𝗼𝗽𝗹𝗲 𝗹𝗮𝘂𝗴𝗵, 𝗶 𝘀𝘂𝗽𝗽𝗼𝘀𝗲

but to me there’s nothing
but gloom and despair

that’s just how the story goes
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dopiero widząc coraz większy ból w oczach Księżyca i ich jako takie wyjaśnienia, otrząsnęła się i zdała sobie sprawę, że no, też miało uczucia. Natychmiast otarła się swoim puchatym policzkiem o ten srebrny - Hej hej, to ja przepraszam. Na spokojnie!! Nikomu się nie śpieszy, więc jak potrzebujesz czasu to spoko. Najważniejsze, że jesteś całe i zdrów. A to czy będziesz w klanie czy poza nim nie ma aż takiego znaczenia, ważne, że w ogóle jesteś!! No i cieszę się, że mogę teraz z tobą pogadać - zarzuciła ciepło, a następnie oparła swoją głowę na ich, w międzyczasie delikatnie głaszcząc srebrny bok swoim ogonem. Jasne, było jej... szkoda. A nawet bardzo, że nie wrócą dzisiaj wspólnie do obozu, ale jeśli Księżyc ma się przez to poczuć gorzej to nie ma sensu by ich zmuszać.
≺☉)͜͡˒ ⋊
lady, running down to the riptide
taken away to the dark side
i wanna be your left-hand man
i love you when you're singing that song
and I got a lump in my throat
'cause you're gonna sing the words w r o n g
LVL 6 15 / 500
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***


- Na-tyłek-wszystkich-! - Psot krzyknął, kiedy z gracją kamulca sturlał się wpadając prosto w szarą wodę, wypełniającą ten oto rów. Był mokry, jakimś cudem udało mu się zamoczyć każdą cześć swojego cielaka oprócz czubka głowy, zmieniając tym samym swoje umaszczenie jak Pongo w kultowej bajce 101 Dalmatyńczyków. Nie był już biało-czarnym kotkiem, a raczej brązowo-szaro kocurem, który miał jakąś dziwną plamę na główce. Psot skrzykiwał się niezadowolony, przyglądając się swojej brudnej osobie. Usiadł w wodzie, ponieważ nie robiło mu to już różnicy i podniósł przednią łapę by ją powąchać, chcąc oszacować jak bardzo śmierdzi. Prychnął, kiedy wilgotny i stęchły zapach uderzył jego nozdrza. No ładnie, może nie capił na odległość drzewa ale na pewno nie pachniał kwiatami, co oznaczało, że czekała go następna kąpiel albo znowu go nie wpuszczą do Ciepłych Skałek.
- E? Ktoś tam jest? - Mruknął wychylając główkę z rowu, kiedy usłyszał jakiś szmer za jednym z drzew. - Mam wodę w której zrobiłem siku! Jak będziesz chciał mnie zjeść to cię nią ochlapię! - Zagroził.

//brzózka :)
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Właścicielka Brzózki lubiła łowić ryby.
Albo przynajmniej miała wrażenie, że je łowi.
Brzózka miała to gdzieś, co było jej interesem jednak, to kamera w jej twarzy, bo druga pańcia oczywiście musiała zapostować nowe fotki grubego kotka adventurer'a na socjale.

Eh.
Po kilku minutach sesja zdjęciowa dobiegła końca.
Brzózka wzięła swoje przysmaki w kurteczkę i ruszyła z kikutem w górze, by zwiedzić okolicę jeziora przy drodze.
Zauważyła wgłębienie - żaby!
Niby woda była jak smoła konsystencją, pachniała jeszcze gorzej, ale oczy Brzózki szukały za drobnymi żyjątkami. Oh, chciałaby zobaczyć żabkę! Byłoby to jedynym dobrym punktem tej całej wycieczki z właścicielami. Szybka nagroda za szybkie cierpienie. Gorzej było z szybkimi nagrodami za dłuższe cierpienie - wtedy to człowiek nawet się nie cieszył, bo nie miał nawet z czego po takim czasie.

Usłyszał krzyk, a potem plusk.
Przez ułamek sekundy cisza. Brzózka wie, że ten plusk był zbyt ciężki na żabę.
Ugh. Ktoś sobie rozbił czaszkę?
Oby nie.

Uszka stoją na sztorc, gdy słyszy głos.
Aw, man.
Poniuchało noskiem, a gdy tej doprowadził ją do jakiegoś brudasa, Brzoza przekręca łbem. Do niej to pytanie?
Groźba nieznajomego była....Fuj.
Wysunął łeb zza pagórka, a cicho odpowiada.
-Wiesz co....Ciebie to nawet świnia chyba by nie tkneła. - A te potrafiły jeść cokolwiek, co im się rzuciło.
-Więc i ja odmówie proposycji. Sorry. -
[Obrazek: dfs7mrj-839a9ee0-5359-4753-8df1-61d05687...P2c1ekr8ZY]
Id rather take my whiskey neat
♢ My coffee black and my bed at three ♢
- - -
Youre too sweet for me
Youre too sweet for me
LVL 4 180 / 300
MedLVL 0 50 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Świnia?! - Oburzył się w pierwszej chwili, jednak złość szybko ustąpiła dezorientacji, kiedy jego móżdżek załapał, że w sumie to nawet nie wiedział czym była świnia. Jednak nawet brzmienie tego słowa było jakoś takie niesympatyczne i trzeba wziąć pod uwagę kontekst w jakim zostało rzucone. Psot może był idiotą ale jednak umiał załapać, kiedy go tu obrażano... No, nie zawsze, częściej niż rzadziej obelgi lub złośliwości ześlizgiwały się po jego gładkim móżdżku. Teraz w sumie nie był do końca pewny, czy faktycznie obcy go obrażał. Zmrużył ślepia, zaś jego pysk wykrzywił się w grymasie, no modelem to on teraz nie był, ponieważ bardziej przypominał kotka z no-banana meme. - Nie prawda, bo ty! - Rzucił ripostą o takiej mocy, że sami Gwiezdni trzęśli jak galanterka.
- To nie była żadna propro- propso- propozycja! Ale groźba! Przestroga! - Rzucił mając niesamowite poczucie potrzeby się obronić, mimo iż nieznajomy nawet go nie zakatował. Przecież nie siedzi w błocie by stać się kogoś przystawką! - No, zobaczymy jak zaraz jakiś lis tu przyjdzie i będzie mieć chrapkę na kota. To w tedy znajdź se własną zasikaną kałuże, ta jest moja - fuknął i usiadł zły w brudnej wodzie, strzelając prawdziwego focha.
- Niech mnie mrówki pogryzą a gęś kopnie, co ty masz szyi? Czy to wąż? - Rozszerzył ślepia, kiedy po chwili dostrzegł obroże wokół szyi Brzózki. No nigdy na gały czegoś takiego nie widział!
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ta. To chyba był ten klanowy kot. Ale żeby tak daleko go wywiało...?
Mhm. Dziwna sprawa, ale nie było co sobie nią zawracać zadka. Wyglądał kot w rowie na gówniarza, młodszego od samej Brzózki, więc po chwili Brzózka poczuła się pewniej, grubym kuprem siadając na pagórku.

Wyraz jego pyszczka był zabawny.
-Czy ja powiedziałam, że ty to świnia? Słuchaj uchem, a nie brzuchem! - Zaśmiała się pod ciemnym noskiem. Głupi dzieciak, ale przynajmniej szczęśliwy z życia, jak widać po kąpieli w rowie.

-Ta. A moi dwunodzy już biegną za granicę ze strachu. - Przerzuciła oczyma kluska na bok.
Naprawdę, urokliwe to stworzonko pod pagórkiem w sensie królewskiego jestera.

-...Wąż? Gdzie - - Wokół szyi. Słowo kluczowe. Brzózka już chciała się rozejrzeć, by znaleźć urocze zwierzątko, a tu takie rozczarowanie.
Hmf.
Wypuściła powietrze nosem i miauknęła.
-Ta. Najbardziej adowite na świecie. Zwie się obroża.. No nie ma bata, by kocur w to uwierzył...nie?
[Obrazek: dfs7mrj-839a9ee0-5359-4753-8df1-61d05687...P2c1ekr8ZY]
Id rather take my whiskey neat
♢ My coffee black and my bed at three ♢
- - -
Youre too sweet for me
Youre too sweet for me
LVL 4 180 / 300
MedLVL 0 50 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jeden kamyk wystarczył, żeby kotu zepsuć cały dzień.
Z frustracją wymalowaną na czarno-białym pyszczku wydostał się z dziury, do której właśnie wpadł. Był przemoczony, w dodatku śmierdział jak gnój lądowych łódek. Nie żeby kiedykolwiek był pedantem, nie przywykł do codziennego czyszczenia futra, ale bez przesady, gdy kot nie planował się ubrudzić to złość była adekwatną reakcją. Klapnął zadem z westchnieniem, po czym zaczął wylizywać łapę. Skrzywił się czując kwaskowaty posmak na języku.

//Minóg
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
9
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jako że zima zbliżała się nieubłagalnie i składzik wymagał regularnego uzupełniania, Poeta wybrał się na zioła. Koniecznie poszukiwał wrotyczy i ślazu. Musiał się pospieszyć. Katarów było coraz więcej, a nie mogło być gorszej sytuacji niż epidemia ziół przy braku podstawowych leków. Kocur zaczął rozglądać się po okolicy, z nadzieją, że nie wybrał się za późno. Jakieś zioła musiały tu przecież być.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zioła? Halo, halo! Jak widać nie pisane było Sennemu Świtowi znaleźć od razu upragnionych medykamentów - nie gdy nieopodal czaiła się ona… dumnie stojąca w zagłębieniu przy Grzmiącej Ścieżce. Brudna woda sięgała jej do połowy nóżek.
Co w takim miejscu robiła kaczka? Nie dostrzegła kocura, który to znalazł się w jej pobliżu... może medyk skusi się spróbować złapać taki kąsek, nim znów skupi się na szukaniu medykamentów?

Poeta: lvl: 4 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 17 | HP: 75 | W: 55
» przerzuty: 0/3
[Obrazek: 9ZPamfI.png]
LVL 3 100 / 200
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wiedział, że musi się spieszyć, jednak jeśli już tu przyszedł, mógł przyczynić się do dobra Klanu w inny sposób. Przyjął pozycję łowiecką, pamiętając, by nie pokazywać się przed oczami. Skrywał się więc za drzewami i rozmaitymi krzewami, byleby pozostać niezauważonym. Gdy już uznał, że jest wystarczająco blisko, wybił się z tylnych łap i lecąc w kierunku kaczki, starał się albo zabić ją od uderzenia sił, albo zabić ją szybko pazurami w głowę.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oto medyk idealny! Poszuka medykamentów, a jak będzie potrzeba - to i złapie zwierzynę. I to jaką! Kaczka nie była byle jaka! Była jednym z większych ptaków na stosie zwierzyny, na pewno prezentowała się okazale. Poeta podszedł do kaczki bez zbędnych komplikacji, skoczył ku niej i… cóż, plan z szybkim uśmierceniem kaczki nie do końca się powiódł, bowiem przewrócona kaczka wydała z siebie dość głośne dźwięki, dziabnęła medyka w nos i dopiero wtedy udało się ją uśmiercić - mocnym kłapnięciem w szyję.

Poeta: lvl: 4 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 17 | HP: 75-3=72/75 | W: 55-3=52/55
» przerzuty: 0/3
» rana 0 stopnia: uszczypnięcie w nos

+20exp
[Obrazek: 9ZPamfI.png]
LVL 3 100 / 200
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ważne jest to, że już nie żyje i będzie mogła pożywić jakiś pyszczek. Faktycznie, kłapnięcie go zabolało, ale nie grało to większej roli. Nie krwawił. To się liczyło. Z tą myślą zakopał zwierzę i oznaczył je później kamieniem, aby wiedzieć, gdzie go szukać gdy będzie wracać. Następnie wyruszył dalej. Szukał ziół, ślazu i wrotyczy. W tym się nic nie zmieniło.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości