Logo Artemidy
Kolczasty Bez
Kolejne, tym razem wolniejsze, naznaczone namysłem skinięcie puchatym łbem. Zawahał się przed wyrażeniem jakichś słów współczucia, wreszcie zrezygnował; wewnętrzne sprawy tamtej grupy nie dotyczyły już Artema. Samotnik nie czuł przynależności do tamtych kotów, więc ponowne wiązanie go z nimi, nawet tak powierzchowne, nie wydawało się Łabędziowi stosowne. Niemniej, nie brzmiało to zbyt dobrze, musiał szczerze przyznać. Nie dla niego osobiście; dla niego i jego Klanu to korzystne, że grupa o niezidentyfikowanych intencjach miała inne rzeczy na głowie niż zajmowanie się żyjącymi w dalszym sąsiedztwie Klanami, ale przejście obojętnie nad zgryzotami innych zwyczajnie nie leżało w jego naturze i mimowolnie zrobiło mu się ich żal.
Wiadomość dotycząca Raniuszka z kolei żywo go poruszyła. Skoro usłyszał o jego pobycie w Nowym Świcie z dwóch pysków, to chyba musiał być solidny trop. I nawet gdyby miało się okazać, że Raniuszek-ojciec-Lilii oraz Raniuszek-Ranna-Łapa to jakimś nieśmiesznym żartem losu dwie różne osoby, istniało silne prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, iż namierzył tego właściwego. Co więcej, stał przed nim ktoś, kto doskonale wiedział, gdzie znaleźć poszukiwanego. Coś, co do tej pory wydawało się niemożliwe do rozwikłania, nagle znalazło rozwiązanie na wyciągnięcie łapy.
— Mógłbyś wskazać naszemu patrolowi drogę do ich terytorium? — spytał z nadzieją, nerwowo podrygując końcówką ogona. Zdawał sobie sprawę, że o wiele prosi w zasadzie obcego i nie czuł się z tym najlepiej, zwłaszcza że rozwiązywanie problemów Rzeki to nie powód wizyty Artema na granicach. I Łabędź nie zapomniał, po co kocur tu przyszedł, ale Lilia była dla niego priorytetem. Obiecał pomóc odnaleźć jej rodzinę, a teraz zyskał szansę na wywiązanie się z tej obietnicy.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nagle zaczął się zastanawiać czy mówiąc o Raniuszku nie zrobił przypadkiem dość sporego błędu. Ciemnobrązowy point zmieszał się trochę kiedy padło pytanie Łabędziej Gwiazdy o zaprowadzenie patrolu do terenów Nowego Świtu. Może Artem nie był jakoś bardzo pronowoświtowy od sporej ilości czasu, ostatnio w ogóle, jednak pokazanie dokładne patrolowi Klanu gdzie znajdują się tereny stada zasiało ziarno wewnętrznego konfliktu w jego sercu i umyśle. Zwłaszcza dlatego, że nie wiedział co zamierza dokładnie zrobić z tą informacją rzeczny przywódca.
-Teoretycznie -odparł po dłuższym zastanowieniu się nad tematem- jednak jaki jest cel tej wycieczki krajoznawczej z patrolem? -zapytał- Chciałbym najpierw wiedzieć co dokładnie zamierzasz zrobić z tą informacją -zanim się w ogóle zacznę dokładniej zastanawiać tę część swoich myśli postanowił jednak na razie przemilczeć. Ta rozmowa zaczęła wchodzić na dość niepewne terytorium, w dodatku zmuszające go do powrotu na granicę Nowego Świtu, nawet jeśli tylko na chwilę. Wolałby tego uniknąć- W dodatku raczej wolałbym uniknąć wracania w tamte strony… nie po to odchodziłem żeby tam wracać -dodał szczerze.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Artem milczał, a Łabędź pomyślał, że zbyt podekscytował się na myśl o zjednoczeniu rodziny i przeszarżował, prosząc od razu o coś tak wielkiego. Nie mógł winić kocura za niechęć do zdradzenia położenia jego dawnego domu pierwszemu lepszemu obcemu. A może właśnie nie pierwszemu lepszemu, tylko komuś, kto mógł stanowić realne zagrożenie dla Nowoświtowców. Bo poza byciem osobą przejęta losami Lilii, był przywódcą Klanu. Klanu, który gotów był niegdyś przegonić jedną taką grupę kotów. O czym stojący przed nim nieznajomy raczej nie mógł wiedzieć, ale znajomość tego skrawka historii nie była niezbędna do wyciągnięcia konkretnych wniosków, one nasuwały się same.
Rzeczniak speszył się wyraźnie. Cóż, zabrnął zbyt daleko, aby się wycofać. Trzeźwo patrząc, nie miał nic do stracenia.
— Obiecałem córce Raniuszka, Lilii, że zrobię, co w mojej mocy, by znaleźć jej ojca. Zatrzymała się u nas, jest tutaj bezpieczna, lecz jej dom jest z jej rodziną — wyjaśnił. — Tylko tyle; chcę umożliwić jej powrót. Nie w pojedynkę, oczywiście, jest na to za młoda, ale bez mieszania się Rzeki w sprawy Nowego Świtu, dość mamy własnych. Wskazówki, jak tam dotrzeć, w zupełności by wystarczyły. Nie mógłbym i nie chciałbym wymagać od ciebie powrotu w tamte rejony.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Słowa Łabędziej Gwiazdy, mimo wszystko, trochę go uspokoiły. Nie będzie musiał wracać w tamte rejony a wskazówkami tylko mógł patrol pokierować. To była dość dobra wiadomość dla ciemnobrązowego pointa. Pod granicę w sumie też mógł podejść każdy... przecież nie musi im zaraz dawać wskazówek jak odnaleźć nowoświtowy obóz. Jeśli ta cała Lilia faktycznie jest córką Raniuszka to po prostu koty z Nowego Świtu same cykną ją z granicy i do obozu zaprowadzą.
-Wskazówki mogę dać, jeśli faktycznie nie będę musiał tam wracać -odparł i później spojrzał w stronę, w którą powinna znajdować się droga, która oddzielała tereny Klanów od terenów nienależących do nikogo i tej części z nich którą zabrał dla siebie Nowy Świt. Artem wiedział jak tam dojść w prostej linii nawet z tego miejsca, oni jednak potrzebują punktów odniesienia- Z waszych ziem to nie jest to jakoś specjalnie daleka wyprawa. Oczywiście, trzeba przejść przez drogę żeby się dostać później do granicy. Dla was najlepiej pewnie by było dojść do Łanu Rzepaku -pokazał ogonem we wspomnianą stronę- a później od niego ruszyć w prawo, w stronę drogi. Jak przejdziecie przez drogę to trzeba iść cały czas prosto, przez Wysokie Trawy i dojdziecie do granicy. Najlepiej poznacie że doszliście do niej jak zobaczycie ogromne, samotnie rosnące drzewo na szczycie wzgórza -powiedział i odwrócił się znowu do rzecznego przywódcy. Do granicy. Nic więcej. Granicę może znaleźć sobie każdy. Nie jest łatwo ominąć intensywny zapach jakim się ją oznacza.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A jednak, pomimo jego obaw, Artem się zgodził. Więcej, wskazówek udzielił mu natychmiast, na co Łabędź wyprostował się, z uszami nadstawionymi jak antenki. Nie spodziewał się tego, lecz zamiast patrzeć na nieznajomego jak cielę na malowane wrota, skupił się na zapamiętywaniu instrukcji. O które, miał nadzieję, jeszcze będzie miał okazję w razie potrzeby dopytać, aczkolwiek nie darowałby sobie, gdyby tak się nie stało, a on zapomniał o jakimś istotnym szczególe. Łan Rzepaku, Grzmiąca Ścieżka, Wysokie Trawy i charakterystyczne, samotne drzewo na szczycie wzgórza... Faktycznie, nie było to zbyt skomplikowane, oby nie było takie również dla kotów zwykle trzymających się własnego skrawka ziemi.
— Dziękuję — powiedział ze szczerą wdzięcznością i odetchnął. Jakaś część niego nie mogła doczekać się przekazania dobrych wieści Lilii — z pewnością się ucieszy. Równocześnie zakłuło go w sercu na myśl o jej odejściu. — Wracając do twojej sprawy... Jeśli nasza rozmowa nic nie zmieniła w twoich chęciach, możesz dołączyć do Klanu Rzeki. Spędzisz kilka pierwszych wschodów słońca w Obozie, zobaczysz, jak funkcjonujemy na co dzień, poproszę jednego z naszych wojowników o dotrzymanie ci towarzystwa; pokaże ci, jak wyglądają patrole graniczne i łowieckie. Później rozpoczniesz trening, po którego zakończeniu zdecydujesz, czy życie w Klanie ci odpowiada. — I choć nie zadawał żadnych pytań, to popatrzył na kocura pytająco, wyraźnie oczekując potwierdzenia, że takie warunki mu odpowiadają. Jeśli tak było, zaraz dodał: — Pozostaje jeszcze kwestia imienia. Nie chcę ci go w pełni narzucać. — Domyślał się, że byłoby to dziwne dla kogoś w zbliżonym do niego wieku. Już sama zmiana była sporym krokiem... Zakładając, że Artem nie przechodził przez nie regularnie. — W Klanach koty zostają nazwane od otaczających nas rzeczy. Roślin, zwierząt...
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Point rozchmurzył się trochę bardziej kiedy rozmowa wróciła do sprawy, w której tak naprawdę tutaj przyszedł. O Nowym Świcie wolałby już całkowicie zapomnieć albo chociaż zapomnieć jak najbardziej to możliwe. Nie spieszyło mu się do większego wracania do tamtego okresu swojego życia. Chciał zacząć coś nowego i najwidoczniej los zamierzał mu pozwolić żeby mu się to udało, bo Łabędzia Gwiazda wyraził zgodę na to żeby Artem dołączył do Klanu Rzeki. Cudnie. Może jego sytuacja się w końcu odmieni na coś lepszego niż do tej pory.
-Pasuje mi to -pokiwał głową. Była to całkiem uczciwa umowa ze strony rzecznego przywódcy. Zwłaszcza danie mu opcji że czas na pełną decyzję ma aż do skończenia tego całego treningu, a znając życie, mimo tego że Artem umie polować i walczyć, pewnie nie będzie trwał on jeden czy dwa dni.
Nowe imię. Hmmm. Ciemnobrązowy point musiał się nad tym chwilę zastanowić. Skoro miał dołączyć to nie mógł zostać przy Artemie, to trzeba było zaakceptować. Jednakowoż, wymyślenie czegoś tak na już było dość ciężkim zadaniem. Point przetrzepał swoją pamięć wzdłuż i wszerz, szukając czegoś co mu się spodoba i jednocześnie będzie akceptowalne w Klanie. Niejedno w swoim życiu widział i słyszał, coś powinno się znaleźć.
-Jeśli miałbym wybierać to wybrałbym Chłód -powiedział po dłuższym zastanowieniu- Nie jest to jakieś wielce kreatywne imię, ja wiem… ale mimo wszystko mi się podoba -dodał jeszcze.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Artem sprawiał wrażenie spokojnego, rozsądnego i ugodowego, co bynajmniej nie było bez znaczenia, jeśli chodzi o decyzję Łabędzia. Wszak pamiętny rządów Czerwonej Gwiazdy, która trzymała pieczę nad Klanem przez znaczną część jego życia, czuł coś na kształt wewnętrznego oporu przed przyjmowaniem do Klanu kotów całkowicie z zewnątrz. Z Minogiem, jako synem Karasiowej Ości, nie miał żadnych rozterek moralnych. Z Soplem sprawa miała się ciut inaczej, ale i jego sytuacja była specjalna i stał się jednym z nich... poniekąd naturalną koleją rzeczy. Za stojącym przed nim pointem nie stały żadne więzy krwi, żadne namacalne powiązania, i na dobrą sprawę Łabędzia Gwiazda kierował się przede wszystkim intuicją. A intuicja podpowiadała mu (trzymające się w rozsądnych granicach, ale wciąż) zaufanie, ofiarowanie mu szansy. Tak też uśmiech, który zawidniał na jasnym pysku tuż po usłyszeniu imienia Chłód, nie nosił w sobie cienia fałszu.
— A zatem witam w Klanie Rzeki, Chłodzie — odezwał się łagodnie, po czym krótkim skinieniem głowy zaprosił kocura do wędrówki w głąb terenów. Warto, by odwiedził Obóz, nieprawdaż?

z.t.!
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czyli jednak się udało. Artem dostał drugą szansę od losu na znalezienie sobie szczęścia chociaż na starsze księżyce. W dodatku, będzie to mimo wszystko jakaś nowa przygoda. Ciemnobrązowy point ożywił się bardziej i odwzajemnił uśmiech przywódcy. Artem- znaczy Chłód -będzie się musiał do tego przyzwyczaić- lubił przygody, nie ważne jak stary czy młody był. Taka już była jego dusza i o dołączaniu do Klanu Rzeki zaczął coraz bardziej myśleć jak o nowym rodzaju przygody. Nic tylko zaliczyć to na plus.
Kocur nie czekał zbyt długo kiedy Łabędzia Gwiazda ruszył wgłąb terenów, praktycznie od razu po dostaniu zaproszenia od przywódcy poszedł za nim. Nie było już więcej na co czekać.

//zt
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy w Klanie Rzeki miał szansę znaleźć odpowiedzi?
Taka myśl kołatała mu się w głowie wraz z resztkami snu z ostatniej nocy przez całą drogę od terenów stada. Denerwowało go, że nie mógł przypomnieć sobie w całości sennego majaku, żadnych słów wypowiadanych przez widziane w nim koty. Nie potrafił przekonać siebie, że to nie ma żadnego znaczenia - że sny po prostu były i nie stanowiły żadnej zagadki do rozwiązania. Jeżeli tak, dlaczego były tak wyraźne, natarczywe, częste? Mógł zaakceptować ich istnienie i żyć bez jakiekolwiek próby zrozumienia - ale nie miało to dla niego sensu. Świat nie stawiał mu żadnego celu, więc również dobrze mógł obrać sobie taki, nawet jeżeli mógł okazać się nieosiągalny.
Wieszczek wciągnął nosem powietrze, dość wyraźnie przesiąknięte zapachem Klanu. Woda, ryby i coś jeszcze, czego nie potrafił jeszcze nazwać. Granica przebiegała mu przed palcami przednich łap. Wystarczyło wysunąć pazury by naruszyć ją o grubość wąsa.
[Obrazek: 0Ki0y0X.png]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W czasie jednego z rutynowych samotnych patroli wzdłuż granic Klanu Rzeki, Głębinowy Minóg zauważa obcy element o krok od przekroczenia niewidzialnej linii. Rzecz niepokojąca, niemile widziana i raczej niekorzystna, więc szylkret przyspiesza kroku by interweniować nim będzie za późno. Co prawda to całe za późno to nie sprawa życia i śmierci skoro wciąż może uprzejmie poprosić nieznajomego o wycofanie się na bezpańskie ziemie bez zbędnego rozlewu krwi. Ale!! Cośtam, cośtam, zapobiegać, nie leczyć!!
Zatrzymuje się z zamaszystym machnięciem oskubanej przez los kolorowej kity.
– Przepraszam szanownego kolegę, ale tereny pachnące rybą należą do Klanu Rzeki i takie zbliżanie się pod samą granicę może zostać odebrane jako akt agresji. – uprzedza orientala, a po krótkim namyśle dodaje jeszcze. – Będę zmuszony użyć siły jeśli kolega zrobi jeszcze krok w przód.
Co prawda stał tak i nie przekraczał granicy przez cały ten czas jak Minóg zbliżał w jego kierunku, ale!! Kto wie!!
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶
shadows settle on the place
– that you left –

Our minds are { t r o u b l e d } by the emptiness
[Obrazek: WfG2fnc.gif]
We are the reckless, we are the wild youth
⋅౨ৎ‧₊ C h a s i n g. visions of { our futures }
One day, we'll reveal the truth
That one { will die } . . . . . ◟੭ . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . before he gets there
LVL 5 5 / 400
MedLVL 0 40 / 100
19
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Owszem, Wieszczek nie ruszył się nawet o grubość wąsa i tylko zapatrzył się w przestrzeń w zamyśleniu. Ocknął się z niego dopiero, kiedy szylkretowa sylwetka pojawiła mu się przed oczami i słowa pochodzące z dwukolorowego pyszczka zaczęły napłwyać do przydużych uszu. Syn Raniuszka ułożył własną mordkę w zdziwione "o", bowiem po krótkiej chwili - w której powracała z krainy własnych myśli - w pamięci błysnęło mu rozpoznanie. To był ten Rzeczniak z Grzmiącej Ścieżki we własnej osobie!
- O, to ty. - Miauknął mało elokwentnie, zanim zdążył ułożyć sobie grzeczniejsze przywitanie. Trzeba było przyznać, że tego dnia szylkretowy nieznajomy miał zdecydowanie milsze nastawienie - ostatnim razem raczej burczał na Wieszczka, a na pewno nie nazywał go "szanownym kolegą". Może przemyślał sobie co nieco w międzyczasie i zrozumiał, że dymny chciał mu tylko pomóc? - Dzisiaj nie planujesz prowokować potworów, mam nadzieję? - Rzucił, tak dla pewności i dopiero wtedy przeszedł do sprawy granicy, łączącej się bezpośrednio z powodem, dla którego się tu znalazł.
- Tak, tak, wiem o tym. Ja właśnie w tej sprawie. - Odpowiedział i potrząsnął głową. Musiał zebrać myśli i porządnie wyłuszczyć temat. - Potrzebuję znaleźć się w Klanie Rzeki. To jest jak powrót do korzeni. Nawet nie chodzi o to, że tego chcę, ale muszę -[/b] Hmm. To chyba brzmiało zbyt ogólnikowo. - Poznać ojca. Rodzinę. - Dodał naprędce.
[Obrazek: 0Ki0y0X.png]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Minóg marszczy brwi, gdy zielone oczy błyszczą w rozpoznaniu, bo on, na ten przykład, jegomościa przed sobą nie kojarzy za żadne skarby. Nie jest to nic nowego w życiu szylkreta, więc nie wpada w panikę z tego powodu, ale wciąż niesympatyczna sprawa.
– Oczywiście że nie! Toż to czysta głupota umyślnie prowokować potwory! – prycha i aż się wzdryga zgorszony takim pomysłem. On w życiu by tak nie!! Bo on szanuje życie!! Jest mu miłe, nie ryzykuje go niepotrzebnie!!
Ogólnie gdy kocur przechodzi do wyjaśnień, bruzda na kolorowym czole się pogłębia (jasny znak, że zwoje mózgowe są w intensywnym użyciu). Minóg myśli, analizuje i wydaje mu się, że rozumie już cel przybysza.
– Ach tak, oczywiście!! To bardzo ładnie z kolegi strony wracać do rodziny. – potwierdza i kiwa łbem, bardziej do samego siebie niż do rozmówcy. Kojarzy takie przypadki. Jego przyjaciel Wilk, chociażby. On wrócił do Klanu, do rodziny. – Ale to niestety niemożliwe, bo pachnie kolega jak samotnik i no jak bym chciał to kolegi przepuścić nie mogę. Więc ja rozumiem potrzebę, rozumiem przymus, ale Kodeks Wojownika nie pozwala, nic na to nie poradzę. Jednak! Mogę wezwać ojca tutaj, powracacie do korzeni z tego miejsca.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶
shadows settle on the place
– that you left –

Our minds are { t r o u b l e d } by the emptiness
[Obrazek: WfG2fnc.gif]
We are the reckless, we are the wild youth
⋅౨ৎ‧₊ C h a s i n g. visions of { our futures }
One day, we'll reveal the truth
That one { will die } . . . . . ◟੭ . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . before he gets there
LVL 5 5 / 400
MedLVL 0 40 / 100
19
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zamilkł, gdy Minóg energicznie zaprzeczył pomysłowi prowokowania potworów. Wlepił w niego zdziwione spojrzenie spod zmarszczonych brwi, bo przecież widział na własne oczy jak szylkret tarzał się po ciemnej nawierzchni. Najwyraźniej powód tego zachowania był inny i kocur zwyczajnie wykorzystał naiwność Wieszczka, złośliwie wciskając mu kit. Dymny nie zamierzał chować urazy, jednak potrzebował chwili by przetrawić te odkrycie.
- Też tak uważam. - Wymamrotał.
Niestety dalsza część rozmowy też nie poszła po jego myśli. Wieszczek nie wiedział czego się spodziewać, kiedy szedł na granicę prosząc o przyjęcie do Klanu, jednak odmowa - i to jeszcze ze strony kota, który przecież już go poznał! i to chyba z dobrej strony, prawda? - trochę go rozczarowała.
- Pachnę... sobą. - Odmiauknął powoli, chcąc skrupulatnie odpowiedzieć na wszystkie wątpliwości. - Tata urodził mnie i rodzeństwo poza Klanem, więc nie mogę nim pachnieć, ale on również pochodził z Klanu Rzeki. Raniuszek. Mówi ci to coś? - Zapytał z nadzieją, chociaż nie sądził, że powołanie się na tego tatę coś da. Nawet nie byli zbyt podobni. - Nie dam rady poznać drugiego taty stojąc na granicy! - Zaprzeczył zaraz potem, dość energicznie i nawet podnosząc głos o kilka tonów. Nie chciał trzymać, ale zaczął odczuwać powiązane z całą sytuacją emocje. - Ja... nawet nie wiem czy on wie o moim istnieniu? Jednak poznawanie to długi proces. Chodzi też o zwyczaje, codzienność, nie tylko jego, ale całego Klanu... To się nie uda w tym miejscu. - Potrząsnął trójkątnym łbem. - Co mogę zrobić, by przejść? Czy jak będę pachnieć rybą... to wystarczy? - Zaproponował w końcu desperacko. Skoro argument o zapachu był główną przeciwnością, na którą powoływał się szylkret to wytarzanie się w czymś mocno rzecznym powinno pomóc?
[Obrazek: 0Ki0y0X.png]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– No, sobą. Czyli jak samotnik. – potwierdza z szerokim wyszczerzem. Brak zapachu typowego dla jednego z czterech Klanów prowadzi do prostego wniosku, ale Minóg nie wymaga by nieznajomy to rozumiał. I ma szczerą nadzieję, że działa to w obie strony, bo on z kolejnych tłumaczeń orientala nie rozumie nic. – Ni trochę, nic nie mówi. – potwierdza, nie spuszczając z radosnego tonu, chociaż po namyśle to raczej źle, że mu to imię guzik mówi. Nic na to jednak nie poradzi.
Już otwiera pysk by wyjaśnić, że jak najbardziej da się poznać tatę stojąc na granicy, już nabiera powietrza w płuca by wyjaśnić cały banalnie prosty plan, który mu wykiełkował w głowie, ale zaraz wypuszcza je z głośnym świstem. To ci heca, typ może nawet nie wiedzieć, że ma syna.
– Rozumiem. – zapewnia ze skinieniem łba. Ale nie rozumie. Na szczęście nie musi. – Hm, nie spotkałem się jeszcze z czymś takim. Na pewno nie zaszkodzi jeśli kolega będzie pachniał rybą, ale dalej kolegi nie będę mógł przepuścić, ponieważ wstęp jest tylko dla Rzeczniaków. – nagle zapala się lampka nad dwukolorową głową. – O. Chyba że kolega sobie życzy dołączyć do Klanu? To na pewno ułatwi poznanie zwyczajów i codzienności. I przekraczanie granic.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶
shadows settle on the place
– that you left –

Our minds are { t r o u b l e d } by the emptiness
[Obrazek: WfG2fnc.gif]
We are the reckless, we are the wild youth
⋅౨ৎ‧₊ C h a s i n g. visions of { our futures }
One day, we'll reveal the truth
That one { will die } . . . . . ◟੭ . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . before he gets there
LVL 5 5 / 400
MedLVL 0 40 / 100
19
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wieszczek mrugnął raz, ale powoli.
- Tylko ja nie jestem samotny. - Miauknął, chociaż dyskusja na ten temat wydawała się nie prowadzić do niczego. Jednakże kocurek nie miał hamulca przed wdawaniem się w rozmowy z góry skazane na porażkę. Zwłaszcza, że trochę nie rozumiał czemu Rzeczniak się przy tym tak szeroko uśmiechał. Było dla niego coś zabawnego w tym określeniu, czy po prostu chciał wyglądać przyjaźnie?
Skinięcie łba szylkreta i jego krótkie "rozumiem" zapaliło iskierkę nadziei, jednak została ona szybko zgaszona. Czyli zwykłe wytarzanie się w rybie nic by nie dało, a Wieszczkowi powoli kończyły się pomysły i argumenty. Szczęśliwie, zanim dymny zaczął się staczać w otchłań rezygnacji, drugi kocur sam wyszedł z sugestią rozwiązania. Przynajmniej tak to brzmiało.
- Myślę, że to będzie konieczne. Dołączenie do Rzeki, znaczy się. - Odpowiedział, chociaż poczuł ukucie smutku na myśl o opuszczeniu stada. Przynajmniej wydawało mu się, że to będzie konieczne. Nigdy wcześniej nie słyszał o nikim kto przynależał do dwóch grup na raz. - Co mam zrobić?
[Obrazek: 0Ki0y0X.png]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości