Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Szumiąca Łapa drgnął delikatnie końcówką ogona, przy tym mrużąc oczy na znalezisko przed nim. Pies ten wyglądał... żałośnie. Szumiąca Łapa zastanowił się przez moment, po czym postanowił na jedną rzecz: zabicie zwierzęcia z łaski. To było najlepsze w tej sytuacji. Dlatego też kocur ugiął łapy, a ogon i głowę spuścił do wysokości grzbietu. Idąc pod wiatr i zerkając na swoje łapy, aby na nic nie nastąpić, skradał się do czarnego psiska, aby finalnie wyskoczyć zza krzewów i zaatakować kundla prosto w oczy. Chciał zadrapać oczy psa, aby ten nie widział ani jego, ani siebie.
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Owszem, liczył na owocne polowanie. Cokolwiek owocne w tym przypadku znaczyło... z pewnością zakładało coś więcej niż niewielką badylarkę. Życie, jak widać, potrafiło kota dobitnie sprowadzić na ziemię. Ale dobre i to - na większe zdobycze przyjdzie czas. Gryzonia uznać można było za rozgrzewkę, zachęcający start.
Polegając na własnym doświadczeniu, ugiął łapy - jednak tak, by nie szurać długą sierścią po podłożu, zrównał głowę z linią grzbietu, wcześniej ustawił się pod wiatr - i ruszył, patrząc oczywiście na to, co znajduję się dookoła i pod jego łapami. Pamiętał w tym wszystkim o prawidłowym obchodzeniu się z gryzoniami - przeniósł ciężar ciała na tylne kończyny. Potem zaś, kilkoma susami, ruszył po łup.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Przeciętnej budowy i wzrostu, bura tygrysiopręgowana kotka z bielą o długiej sierści i zielono-żółtych oczach.
Wygląd przeciętny, charakter niekoniecznie. Trochę złagodniała po wizycie w lecznicy, ale nadal nie jest to słodka i urocza istota. Oj nie. Nie można powiedzieć, by była jakkolwiek przyjaźnie nastawiona do innych. Jeśli jest dla ciebie miła... cóż, to znaczy że ma w tym interes. Jest samolubna, zapatrzona w siebie, chłodno podchodzi do kontaktu z innymi, złośliwa, nieco gburowata... a jakby tego jeszcze było mało z listy "złych cech", to jeszcze jest okropnym leniem. Ma ambicje, pewnie, że tak, ale nie zamierza sama do nich iść, najlepiej, by ktoś zrobił to za nią - a jeszcze lepiej, by był to tata, w końcu jest przywódcą, no nie? Nie obchodzi ją zdanie innych i jeśli ona coś uważa na ten temat, to jest tak, jak ona powie, a nie ktoś z kim właśnie dyskutuje. Nie zawaha się też użyć siły; pazurów i kłów, by komuś coś wyperswadować, choć robi to w ostateczności, bowiem wie już, jakie są za to konsekwencje. Ale jak się inaczej nie da? Jak nikt nie patrzy?
Zanim zdołała zareagować na zobaczenie lisa, ten już zdołał ugryźć ją w łapę. Cóż za maniery, doprawdy! Sycząc wściekle odwróciła się ku oponentowi, a następnie wycelowała przednią łapą w jego oczy, chcąc dać mu natychmiastową nauczkę za zaatakowanie jej. Szukała psa, a nie tego pchlego zadka. Nawet nie zdecydowała się kogokolwiek zawołać, acz jej oczy na chwilę rozbiegły się na boki, by zobaczyć, czy ktoś przebywa w pobliżu i, jeśli zajdzie taka potrzeba, byłby w stanie ją usłyszeć.
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXJuż miał przyjmować pozycję łowiecką i podkradać się do gryzonia, kiedy usłyszał odgłosy szamotaniny i syczenie, które z pewnością nie należało do kota. Zerwał się gwałtownie, ruszając pędem w jej stronę. Jak dobrze, że nie zdążył jeszcze się za bardzo oddalić. W czasie biegu do jego nosa dotarł zapach krwi, co zapaliło czerwoną lampkę nad Niedźwiedzim łbem. Rozpędzony, kiedy dotarł na miejsce, niewiele myśląc, wybił się z ziemi, zamierzając dopaść do gardła lisa i chwycić za nie swoimi szczękami, wyszarpując jak najwięcej, wywołując krwawienie, które znacząco go osłabi.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Kocur przyłożył się do tego, by jak najciszej skradać się do psa, niemniej zabrakło mu niestety doświadczenia. A pies, co tu dużo mówić… może nie miał łapy, ale siły mu nie brakowało. Tak więc gdy Szum zbliżył się do nieszczęśnika i uniósł na niego łapę, zamiast przeorać nią po oczach kundelka, poczuł jak zębiska psa zaciskają się na jego łapie. Nie jakoś mocno, ale mimo to krew się polała. Zaraz potem pies zaczął warczeć, chcąc odpędzić od siebie swojego napastnika.
Pies: S: 17 | Zr: 8(10) | Sz: 8(10) | Zm: 7 | HP: 95 | W: 50-2=48/50
» zr i sz obniżone ze względu na brak łapy
Nieświadomy tego, co działo się nieopodal, wojownik postanowił zapolować na badylarkę, którą zesłał mu los. Przyznać należy, że zrobił to po mistrzowsku. Nawet jeżeli gryzoń uświadomił sobie, że jest zagrożony, było już za późno. Pies pozbawił go życia szybko i umiejętnie, tym samym mając już coś, dzięki czemu nie wróci do obozu z pustymi łapami.
Atak Puchacz: udany = 6 Atak Niedźwiedzia: krytyczny = 6
Rzut [1k2] na to, kogo zaatakuje lis: 1 – Puchacz; 2 – Niedźwiedź
» wypada: 2 – lis atakuje Niedźwiedzia
Atak lisa: krytyczny = 24 Atak lisa (na ślepo): udany = 14
Kocica miała spory fart, że jej brat był w pobliżu i usłyszał odgłosy walki. Nie była sama ze sporym problemem, jakim niewątpliwie mógł być lis. Wojowniczka zamachnęła się, chcąc zadrapać oczy drapieżnika, ale jej się to nie udało. Trafiła zaledwie w policzek, i to dosyć słabo, nie wywołując krwawienia. Podobnie wyszło Niedźwiedziowi, który niezłe miał plany na osłabienie lisa, jak to jednak bywało z wyobrażeniami, były, cóż, wyolbrzymione. Ledwo wyrwał rudemu sierść z gardła. A jako że był łatwiejszym celem w takim ułożeniu, oberwało mu się za to. I to dosyć mocno. Wkurzony lis doskoczył do kocura, złapał jego tylną łapę w zęby i mocno szarpnął głową. Skutki były opłakane: nagle wojownik mógł poczuć silny, palący ból i ograniczoną ruchomość łapy. Lis machnął też na oślep łapą i cudem trafił kotkę, zadrapując jej bok.
Niedźwiedź: S: 14 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 75-24=51/75 | W: 55-2=53/55
» rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na tylnej, prawej łapie, z lekkim uszkodzeniem mięśnia dwugłowego uda (modyfikator -2 do szybkości i problemy z ruchliwością do wyleczenia); krwawi (w pierwszej turze -3hp, w następnych -2hp/tura)
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXKrzyknął z bólu, kiedy lis wbił swoje zębiska w jego łapę. Pulsujący ból utrudniał mu jakikolwiek ruch uszkodzoną kończyną. Zacisnął zęby, jeżąc sierść, a korzystając z tego, że psowaty by teraz blisko, zamachnął się przednią łapą, zamierzając przejechać ostrymi pazurami po jego ślepiach, chcąc uszkodzić tym samym gałkę oczną i całą jej okolicę.
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Bez trudu przyszło mu pochwycenie badylarki. Odbyło się to również bez elementu zaskoczenia, wszak Psie Serce doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jak dobrym łowcą jest. Niespodziewany był jednak widok, który bury wojownik zastał nieco później. A tak się niefortunnie złożyło, że syn Polnego Chwastu niespodzianek nie lubił. Zakopał łup w charakterystycznym miejscu i ruszył w kierunku źródła niepokojących odgłosów.
Zatrzymał się w pełnej odległości, dostrzegając na miejscu Szumiacą Łapę walczącego z... psem. Westchnął ciężko. Wcześniej ukryty wśród gęstwin, wychylił się i skradając się, zbliżał się do nich, poruszając się pod wiatr. Ugiął łapy, zrównał linię grzbietu z głową, uważał na podłoże, na którym stąpał. Ściszył oddech, dla własnego spokoju - przeniósł ciężar ciała na tylne łapy. Kiedy znalazł się wystarczająco blisko drapieżnika - wysunął pazury i skoczył wprost na jego pysk - z zamiarem zadania mu obrażeń w obrębie jego ślepiów. Oślepione zagrożenie było... mniejszym niebezpieczeństwem. A z resztą pójdzie jak z górki, miejmy nadzieję.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Syknął cicho. Dlaczego jego plan nie wyszedł?
Czy był za ciężki, aby się dobrze skradać? Tego nie rozumiał. Jednak nie zamierzał się tak łatwo poddawać, tym bardziej, kiedy i tak już pies go zauważył i był rozwścieczony. Stając mocno na łapach rzucił się w stronę szyi psa, aby to tam ugodzić go pazurami.
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Przeciętnej budowy i wzrostu, bura tygrysiopręgowana kotka z bielą o długiej sierści i zielono-żółtych oczach.
Wygląd przeciętny, charakter niekoniecznie. Trochę złagodniała po wizycie w lecznicy, ale nadal nie jest to słodka i urocza istota. Oj nie. Nie można powiedzieć, by była jakkolwiek przyjaźnie nastawiona do innych. Jeśli jest dla ciebie miła... cóż, to znaczy że ma w tym interes. Jest samolubna, zapatrzona w siebie, chłodno podchodzi do kontaktu z innymi, złośliwa, nieco gburowata... a jakby tego jeszcze było mało z listy "złych cech", to jeszcze jest okropnym leniem. Ma ambicje, pewnie, że tak, ale nie zamierza sama do nich iść, najlepiej, by ktoś zrobił to za nią - a jeszcze lepiej, by był to tata, w końcu jest przywódcą, no nie? Nie obchodzi ją zdanie innych i jeśli ona coś uważa na ten temat, to jest tak, jak ona powie, a nie ktoś z kim właśnie dyskutuje. Nie zawaha się też użyć siły; pazurów i kłów, by komuś coś wyperswadować, choć robi to w ostateczności, bowiem wie już, jakie są za to konsekwencje. Ale jak się inaczej nie da? Jak nikt nie patrzy?
Nie poszło po jej myśli - ledwo zdołała w ogóle zadrapać rude stworzenie, a nie dość, że nie dała rady mu wiele zrobić, to jeszcze znikąd pojawił się Niedźwiedź. Świetnie, miała okazję powalczyć sam na sam z lisem chociaż raz, to nie, musiał się zjawić nie wiadomo skąd. Zacisnęła kły, by nic przypadkiem obraźliwego nie powiedzieć, a następnie chciała się znów rzucić na rudasa, gdy ten niespodziewanie drasnął ją w bok. Syknęła ponownie, z bólu i zaskoczenia, bo nie spodziewała się, że ją trafi, a następnie, korzystając z tego, że brat próbuje zadrapać mu pysk, rzuciła się z kłami ku szyi lisiastego, by zrobić tam jak największe szkody.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Rzut [1k2] na to, kogo zaatakuje pies: 1 – Szum; 2 – Pies
» wypada: 2 – pies atakuje Psa
Atak psa: udany = 15 Atak psa (na ślepo): słaby = 9
Można powiedzieć, że Szum dostał drugą szansę. Teraz, gdy walka już trwała i nie musiał przykładać się do ataku z zaskoczenia, poszło mu nieco lepiej. Jego pazury przecięły skórę na szyi psa, z której zaczęła zaraz sączyć się krew. Przyszły również posiłki w postaci mistrza, który także osłabił nieco swojego imiennika. Przesadą byłoby stwierdzenie, że oślepił on przeciwnika, jednak udało mu się zadrapać go niemalże centymetr od oka. To widocznie rozwścieczyło psa (psa), który doskoczył do Psa (kota) i mocno złapał go za lewe ucho, odrywając z łatwością, jak gdyby był to płatek kwiatu, jego znaczną część. Zaraz wypluł ją i klapnął szczękami jeszcze przy uszku drugiego z kocurów, zamiary mając zapewne podobne, ale u czarnego skończyło się jedynie na śladach po zębach, co prawda krwawiących.
Szum: S: 11 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 63-9-1=53/75 | W: 44-2=42/45
» wykorzystane przerzuty: 2/2
» rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na prawej, przedniej łapie; krwawi (-1hp/tura)
» rana 1. stopnia: ślady po zębach na prawym uchu; krwawią (-1hp/tura)
Pies (kot): S: 14 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 75-15=60/75 | W: 42-2=40/45
» rana 2. stopnia: oderwane 2/3 lewego ucha; krwawi (w pierwszej turze -3hp, w następnych -2hp/tura)
Pies: S: 17 | Zr: 8(10) | Sz: 8(10) | Zm: 7 | HP: 95-11-7=77/95 | W: 48-4=44/50
» zr i sz obniżone ze względu na brak łapy
» rana 1. stopnia: zadrapanie na szyi; krwawi (-1hp/tura)
» rana 1. stopnia: zadrapanie obok oka; krwawi (-1hp/tura)
–––––––––––
Atak Puchacz: nieudany » przerzut » nieudany Atak Niedźwiedzia: krytyczny = 14
Rzut [1k2] na to, kogo zaatakuje lis: 1 – Puchacz; 2 – Niedźwiedź
» wypada: 1 – lis atakuje Puchacz
Atak lisa: krytyczny = 23 Atak lisa (na ślepo): słaby = 6
Niedźwiedź rzucił się z pazurami na oczy lisiska, ale cóż – ciężko w ferworze walki dokładnie wycelować, szczególnie w takie miejsce, toteż jego pazury wryły się w policzek drapieżnika. Puchacz natomiast skorzystała z okazji i rzuciła się ku szyi przeciwnika, ale nie dość, że nie trafiła, bo lis ciągle się ruszał, to jeszcze rudas postanowił skupić się na bliższym celu. A jak wiadomo, była nim teraz wojowniczka. Złapał w zęby jej przednią, prawą łapę, i jak wcześniej z jej bratem, mocno szarpał przy tym głową. To, co stało się później, raczej nie wyglądało przyjemnie. Kotka została dosyć brutalnie pozbawiona palca, a ból, który temu towarzyszył, na pewno spowodował mroczki przed jej oczami. A lisowi nadal nie było mało, bo jak tylko wypluł paluszek, klapnął też zębiskami przy Niedźwiedzu; tutaj jednak skończyło się jedynie na wyrwaniu sierści z klatki piersiowej.
Puchacz: S: 12 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 39-1-1-23=14/65 | W: 43-1=42/45
» wykorzystane przerzuty: 1/1
» od następnej tury spadek statystyk ze względu na stratę hp
» rana 1. stopnia: ugryzienie na tylnej, lewej łapie (staw skokowy); krwawi (-1hp/tura)
» rana 1. stopnia: zadrapanie na boku; krwawi (-1hp/tura)
» rana 2. stopnia: wygryziony najbardziej zewnętrzny palec prawej, przedniej łapy; krwawi (w pierwszej turze -3hp, w następnych -2hp/tura)
Niedźwiedź: S: 14 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 51-6-3=42/75 | W: 53-3=50/55
» rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na tylnej, prawej łapie, z lekkim uszkodzeniem mięśnia dwugłowego uda (modyfikator -2 do szybkości i problemy z ruchliwością do wyleczenia); krwawi (w pierwszej turze -3hp, w następnych -2hp/tura)
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z klaty
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXX Udało mu się uszkodzić lisa, jednak nie dokładnie tak, jak planował, bo pazury nie dość, że nie zahaczyły o gałkę oczną, to jeszcze nie wbiły się wystarczająco głęboko, aby wywołać duże krwawienie. W ferworze walki nie zauważył nawet, jak bardzo oberwała Puchacz, był zbyt zajęty planowaniem następnego ruchu. Wybił się z tylnych łap zamierzając doskoczyć do gardła rudzielca, uczepić się jego sierści swoimi pazurami, a kły wbić w miękką, wrażliwą skórę i przy odrobinie szczęścia uszkodzić ważne naczynia krwionośne wywołując obfite krwawienie.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
W końcu, jakiś wynik. Szumiąca Łapa mruknął cicho, spojrzał na swojego mistrza. Wuja. Cieszył się, że... był obok.
Czarny terminator napiął mięśnie, aby z pazurami skoczyć w stronę pyska i oczu psa psa. Wydłubanie gałek ocznych brzmiało bardzo dobrze, szczerze mówiąc.
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Dynamizm walki niedoświadczonego napawać mógł strachem. Jej przybierające na sile tempo - nawet obeznanego w boju. Z każdym uderzeniem serca tocząca się bitwa Psa z psem stawała się zacieklejsza - niebezpieczniejsza i o potencjalnie nieoptymistycznych skutkach. Choć bury wojownik poważnie zranił intruza - nie zdołał trafić prosto w gałkę oczną. Bardziej celny okazał się za to przyjaciel dwunogów, skutecznie urywając mu większą część małżowiny usznej. Syn Polnego Chwastu wściekle syknął z bólu. Całe szczęście - jego uczeń wyszedł, w porównaniu ze swym mistrzem, z tej sytuacji... cało i w jednym kawałku. Uderzył z całych sił w podłoże, by następnie rzucić ziemią - i jeśli miał na tyle szczęścia - oślepić przeciwnika. Następnie zaś w amoku, z wysuniętymi pazurami rzucił się na krwawiące i zranione wcześniej przez smolistego kocura szyję oraz gardło psa - usiłując wbić w nią zarówno pazury, jak i ostre kły. Wolną łapą próbował uczepić się sierści zwierza.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Średniej wielkości bura szylkretka; więcej bieli niż kolorowych plam; długie futro; heterochronia - prawe oko brązowe, lewe zielone.
Zgubiona, nieobecna, dziwna.
Pochmurny Sen
Pieśń czuła, że coś wisi w powietrzu. Coś niedobrego, co sprawiało że miała ciarki na plecach. Grupa wojowników poszła zająć się problemem który pojawił się co prawda poza granicami ich klanu, ale który mógł się rozprzestrzenić, i Pieśń coś świerzbiło z niepokoju. Może to dlatego że poszedł z nimi jej syn? Albo że właściwie cała grupa składała się z jej rodziny? Nie wiedziała, ale poleciła pozostałym wojownikom pilnować obozu a sama zabrała ze sobą Ćmę i wyruszyła na poszukiwanie gdzie też ta grupa może się podziewać.
I zajęło im zaskakująco szybko by znaleźć co najmniej połowę grupy.
Pieśń słyszała odgłosy walki i z niepokojem ruszyła w ich kierunku, a to co ujrzała zjeżyło jej futro. Lis atakował jej rodzeństwo, które co prawda nie chciało się dać, ale zauważyła że lis wypluwa palca którego odgryzł jej siostrze. Wściekłość ogarnęła Pieśń w całości i rzuciła się na przeciwnika z wyciągniętymi pazurami, celując prosto w jego oczy. Oko za palec wydawało się dobrą odpłatą.
「 I met aMANdowntowntheother day Withruby eyesthat tookmylifeAWAY 」 The moralALWAYSgoes .: :Donttrustthewolfin woolen clothes: :. But know the consequence ofimaginationsfear 「 Ihearfrom the witches
Fear sounds ofthe dead Thesourceof the itchеs Livesunder my bed 」
Księżyce: 89 Płeć: Kotka Matka: Modliszkowy Zagajnik Ojciec: Świergot Partner: Śpiewająca Knieja Trwałe urazy: Brak palca u jednej tylnej łapy.
Niebieska szylkretka (kremowy jest jedynie jeden palec); minimalne białe znaczenia na tylnych łapach; nie ma jednego palca (u drugiej tylnej łapy, tej gdzie nie ma kremowego palca); zółto-zielone oczy; niska; smukła; z wiecznym uśmiechem na pyszczku.
Z charakteru Ćma jest bardzo wybuchowa. Jest impulsywna, pierwsze robi potem myśli. Wskakuje w ogień niczym ćma lecąca w stronę światła. Jest również zdecydowanie nadopiekuńcza w stosunku do swojego rodzeństwa. Jeśli tylko dowiedziałaby się, że ktoś wyszedł o zachodzie słońca z kociarni... to oj było z tobą źle. W tym sensie, że prawdopodobnie trochę na ciebie pokrzyczała, a potem rzuciłaby się z tobą na legowisko i kazała spać, ciągle na tobie leżąc. Jest kochanym kociakiem, bardzo ciekawym świata i chcącym nauczyć się jak najwięcej. Łatwo nawiązuje nowe znajomości i bardzo się przywiązuje do nowych najlepszych przyjaciół. Uwielbia towarzystwo praktycznie tak samo jak bieganie w kółko wokół obozu. Jest nabuzowana i pełna energii, cały czas.
Szłam krok w krok, a może raczej truchtałam obok partnerki. Miała dobre przeczucia, może oprócz tego, że coś złego miałoby się stać mnie, że Pieśń niby miałaby mnie skrzywdzić. Nie, to akurat było największym kłamstwem na świecie. Tutaj niestety podejrzewałam, że podejrzenie mogło być bardziej trafne... i to okropnie mi się nie podobało.
Ja celowałam w brzuch, widząc Pieśń rzucającą się w stronę pyska lisa i Niedźwiedzia z kłami przy gardle rudzielca. Poczułam silny przypływ energii i chciałam go wykorzystać, widząc ranę, jaką zadał przeciwnik mojej dawnej terminatorce. Wysunęłam pazury i bardzo starałam się o to, by trafić i wykończyć zwierzaka jak najszybciej się dało. Puchacz potrzebowała pomocy medycznej, Niedźwiedziowi też porządnie się dostało... a gdzie była reszta?